Udział kobiet w walce z okupantem w Okręgu Śląskim OOB-SZP-ZWZ-AK

0

Autor: Mieczysław Starczewski

Mimo wielu publikacji poświęconych działalności konspiracyjnej i wojskowej żołnierzy Okręgu Śląskiego OOB-SZP-ZWZ-AK, to nadal niedostatecznie jest ukazany w nich udział kobiet. Jestem przekonany, iż jest on przede wszystkim przedstawiony nieproporcjonalne w stosunku do rzeczywistej ich liczebności w konspiracji i roli, jaką odgrywały. W publikacjach dominuje pogląd, że kobiety spełniały w organizacjach funkcje pomocnicze a jednocześnie zapomina się o działaniach nieformalnych, spontanicznych, w których znaczący udział był kobiet a w wielu przypadkach dominujący, jak w: tajnym nauczaniu, organizowaniu pomocy dla jeńców polskich, osób ukrywających się przed okupantami itd.

Autor czerpał informacje z dokumentów dotyczących strat podziemia. Wiele wiadomości pochodzi z akt tworzonych przez okupantów – z raportów policyjnych, materiałów śledczych i sądownictwa niemieckiego, z ocalałych strzępów ewidencji obozów koncentracyjnych. Z charakteru takich dokumentów wynika szczupłość i jednostronność zawartych w nich danych. Z reguły nie odnotowano w nich także doraźnych działań represyjnych podejmowanych przez wojsko, formacje policyjne i gestapo. W wyniku wielu takich egzekucji i pospolitych mordów ginęli ludzie nie tylko bez śladu w jakichkolwiek papierach urzędów okupacyjnych, lecz bez wieści o miejscu pochówku. Ten sam los spotykał przeważnie przypadkowych świadków zbrodni. Inni, którzy ją zachowali w pamięci, a uniknęli śmierci, nie przeżywali niejednokrotnie następnej akcji represyjnej okupanta. Wiadomości są bardzo rozproszone i pełne luk. Tym ważniejsze wydaje się rozpowszechnianie tych, które są dostępne i ich uzupełnianie. Powinny one docierać przede wszystkim do młodzieży, zwłaszcza do młodzieży harcerskiej, która najżywiej interesuje się historią ojczystą i patriotyczną przeszłością swoich przodków.

Opracowanie oparte nie tylko na podstawie własnych badań, lecz także na tym, co opublikowano i co w ogóle wiadomo o działalności patriotek polskich bez względu na sposób pojmowania tego patriotyzmu, a więc różnice polityczne, jakie je dzieliły. Dlatego autor jest wdzięczny tym wszystkim, którzy udzielili pomocy w czasie zbierania materiału, udostępnili swoje zbiory, złożyli relacje itd. Szczególnie wdzięczny jestem: gen. bryg. prof. dr hab. Elżbiecie Zawackiej, gen. bryg. dr Zygmuntowi Walterowi-Jankemu, płk dr Józefowi Słaboszewskiemu, kpt. hm. Adeli Korczyńskiej, kpt. Teresie Delekcie, por. mgr Januszowi Rajchmanowi, Barbarze Zabłockiej-Babińskiej, Józefowi Burkowi i wielu innym osobom. To dzięki wszechstronnej pomocy zebrane materiały przez autora odnoszą się tylko w niewielkiej części do kombatantek, które doczekały końca wojny. Większość dotyczy tych, którym nie było dane przeżyć okupacji. Była ich cała rzesza – kobiet dojrzałych i młodocianych – pokolenia dorastającego w czasie wojny. W okresie najcięższej obywatelskiej próby podjęły nierówną walkę z okupantem, najczęściej niewidoczne dla otoczenia. Cena tej walki była niezmiernie wysoka, bo najczęściej stawiały własne życie. Stąd wiele z nich oddało życie za wolną i niepodległą Polskę. Dlatego też te postacie godzi się przede wszystkim przypominać, aby pamięć o nich wciąż była żywa.

Drogi życiowe całej rzeszy kobiet, wiodły przez różne etapy ciągłej patriotycznej służby dla narodu i państwa polskiego. W odrodzonym państwie uczestniczyły one przeważnie w życiu publicznym, a zwłaszcza w działaniu organizacji wychowawczych, oświatowych, kulturalnych i dobroczynnych. Znaczenie takich organizacji dla rozwoju kraju było tym większe, że stanowiły one grunt dla tworzenia jego spoistości po podziałach rozbiorowych. W organizacjach tych pracowały na rzecz zwiększenia obronności państwa. Czasu na jej wzrost było jednak niesłychanie mało wobec nieporównywalnych możliwości gospodarczych Rosji i Niemiec, które szybko przywracały swój wielki dziewiętnastowieczny potencjał militarny. Stąd podjęto przygotowania do działań specjalnych, aby zmniejszyć te dysproporcje, ale na ich pełne urzeczywistnienia zabrakło środków finansowych. W szkoleniu do działań specjalnych uczestniczyły też młode kobiety ze Śląska. Niespełna dwie dziesiątki lat międzywojennych, w większości kryzysowych, nie dawały szans nie tylko na zrównanie się z potencjałem militarnym mocarstw ościennych, ale umocnienia dostatecznego państwa i armii. Polska mogła obronić swoją niepodległość w sojuszu z mocarstwami zachodnimi, czyli Francją i Wielką Brytanią. Tyle czasu wystarczyło jednak, aby pobudzona została i umocniła się świadomość narodowa. Na gruncie zaś praw obywatelskich i możliwości zrzeszeniowych, o jakich mieszkańcy porozbiorowej Polski mogli tylko marzyć, nastąpił też żywiołowy rozwój sił społecznych.

O masowym udziale kobiet w walce podziemnej decydowały: wychowanie patriotyczne wyniesione z uczestnictwa w organizacjach paramilitarnych (m.in.: ZHP, Organizacja Przysposobienia Wojskowego Kobiet (OPWK, najczęściej używano nazwy PWK), Związek Kół Gospodyń, Towarzystwo Polek, Katolicki Związek Kobiet, Stowarzyszenie Polek Ewangeliczek), szkoła a zwłaszcza dom rodzinny i wyniesione z niego wychowanie, o którym decydowały w głównej mierze matki. Konsekwencją tego wychowania był fakt bezpośredniego uczestnictwa kobiet w walce z okupantem. Decyzja podjęcia walki z okupantem w formie spontanicznej lub zorganizowanej zasługuje na głęboki szacunek i uznanie.

W regionie, o którym mowa zaangażowanie w działania podziemia miało nadto dodatkową wartość: stanowiło manifestację polskości w warunkach szczególnego dramatyzmu, zwłaszcza gdy chodzi o targany sprzecznościami Śląsk i całe w specjalny sposób nękane przez okupanta zachodnie pogranicze. Jeżeli mówimy o okresie narodowej i obywatelskiej próby, to tutaj odbywała się ona w obszarze, który uciążliwość jej zwielokrotniał. A były te zachowania i działania kobiet naturalną kontynuacją postępowania i następstwem godnej postawy, jaką zademonstrowała ludność cywilna nie tylko przed wybuchem wojny we wrześniu 1939 r., ale w toku działań wojennych we IX 1939 r. i po zajęciu tego obszaru przez III Rzeszę.

W przygotowaniach obrony cywilnej tego obszaru brały udział kobiety działające w organizacjach paramilitarnych, które były podporządkowane lub współpracowały z Państwowym Urzędem Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego (PUWF i PW). Były to m.in. Unia Polskich Związków Obrończyń Ojczyzny, Związek Strzelecki, Organizacja Przysposobienia Wojskowego do Obrony Kraju, Związek Harcerstwa Polskiego, Związek Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, związki wchodzące w skład Federacji Polskich Związków Obrońców Ojczyzny[1]. Większość tych organizacji w obliczu zagrożenia państwa utworzyła pogotowie wojenne, którego zadaniem było dostarczanie kadr do służb i organów obrony cywilnej oraz pomocniczej służby wojskowej. W działalności tej wyróżniał się Związek Powstańców Śląskich (ZPŚl), którego członkowie współdziałali w przygotowaniu służb biernej obrony OPL, uczestniczyli w komitetach obywatelskich, działali w punktach ewakuacyjnych, współtworzyli oddziały Straży Obywatelskiej oraz Ochotnicze Oddziały Powstańcze.

W dniu 28.03.1939 r., z inicjatywy komendantki rejonu śląskiego OPWK Elżbiety Zawackiej, zwołano w Katowicach zebranie przedstawicielek 28 organizacji kobiecych działających na tym terenie. W jego trakcie omówiono formy współpracy i koordynacji wysiłków zmierzających do obrony kraju oraz zasady powołania komórek Pogotowia Społecznego. Zadaniem tych ostatnich miało być przygotowanie samoobrony i samopomocy w warunkach wojennych (pomoc dzieciom, opieka zdrowotna, sprawy gospodarcze – zwłaszcza racjonalna gospodarka artykułami spożywczymi), współudział w akcji propagandy i pomocy wojsku i ludności poszkodowanej w wyniku działań wojennych. Rejon Śląski OPWK skoncentrował swoje prace na przeszkoleniu kobiet do służb pomocniczych, zapoznawaniu ich ze sposobami ochrony przeciwlotniczej i przeciwchemicznej, przygotowaniu odpowiednich zespołów kobiecych do objęcia miejsc pracy po mężczyznach powołanych do wojska; rozwijanie akcji honorowego krwiodawstwa itd. Część wybranych instruktorek OPWK podjęła dodatkową pracę komendantek hufców licealnych, które położyły nacisk na szkolenie w zakresie służby sanitarnej i samopomocy społecznej. Komendantki powiatowe OPWK zorganizowały setki zebrań – wieców z udziałem przedstawicieli władz cywilnych i wojskowych, podczas których propagowano gotowość do obrony kraju i pomocy dla wojska oraz udzielano praktycznych wskazówek z zakresu obrony cywilnej.[2]

Warunki działalności kobiet w GG a na ziemiach wcielonych do III Rzeszy różniły się diametralnie. Na uwadze mam tutaj politykę okupanta, stosunkowo dużą liczbę ludności niemieckiej, eliminację dużej części środowisk przywódczych w pierwszych tygodniach okupacji itd. Część kobiet aktywnych narodowo na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim w okresie międzywojennym, nie czekając na aresztowanie przez okupanta, sama opuściła ten region, chroniąc się w innych zakątkach Polski.

W sumie obecny stan wiedzy uniemożliwia sformułowanie pełnych odpowiedzi na zasygnalizowane wyżej pytania. Każda próba określenia zasięgu oddziaływania społecznego, liczebności i roli kobiet w polityczno-wojskowych strukturach Polskiego Państwa Podziemnego nosiłaby charakter hipotez a w niektórych przypadkach nawet spekulacji. Opierając się na posiadanych materiałach można jedynie stwierdzić, że podobnie jak w całej Polsce, tak i tutaj mamy do czynienia ze spontanicznością organizowania się ruchu oporu z udziałem kobiet lub z ich inicjatywy o zasięgu lokalnym i ogólnokrajowym, choć nie można nie zauważyć wpływu działalności Pogotowia Społecznego Organizacji Przysposobienia Wojskowego Kobiet, ZHP, wielu stowarzyszeń kobiecych i sieci tzw. dywersji pozafrontowej, zwłaszcza w przededniu II wojny światowej

W pracach przygotowawczych obrony cywilnej na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim wyróżniała się zwłaszcza Organizacja Przysposobienia Kobiet do Obrony Kraju, która współpracowała z wieloma stowarzyszeniami kobiecymi. Przygotowywała ona swoje członkinie do aktywnego uczestnictwa w działaniach obronnych i udzielania pomocy dla wojska. Na wniosek Ministra Spraw Wojskowych i Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego przyznała jej Rada Ministrów w dniu 11 II 1939 r. status stowarzyszenia wyższej użyteczności, zmieniając dotychczasową nazwę na Organizację Przysposobienia Wojskowego Kobiet ( OPWK).

Celem organizacji miało być szkolenie ochotniczek do wojskowej służby pomocniczej w rodzajach i liczbach zażądanych przez MSW. W dniach 25 – 26 III 1939 r. odbył się w Warszawie Nadzwyczajny Walny Zjazd OPWK, podczas którego powołano międzystowarzyszeniowy organ centralny – Pogotowie Społeczne. W dniu 28 III 1939 r. z inicjatywy komendantki Rejonu Śląskiego OPWK ( w skład którego wchodziło Zagłębie Dąbrowskie ) Elżbiety Zawackiej, zwołano w Katowicach zebranie przedstawicielek 28 organizacji kobiecych działających na tym terenie. W jego trakcie omówiono formy współpracy i koordynacji wysiłków zmierzających do obrony kraju oraz zasad powołania komórek Pogotowia Społecznego. Zadaniem tych ostatnich miało być przygotowanie samoobrony i samopomocy w warunkach wojennych ( pomoc dzieciom, opieka zdrowotna, sprawy gospodarcze – zwłaszcza racjonalna gospodarka artykułami spożywczymi ), współudział w akcji propagandy i pomocy wojsku i ludności poszkodowanej w wyniku działań wojennych.

Rejon Śląski OPWK skoncentrował swoje prace na przeszkoleniu kobiet do służb pomocniczych, zapoznawaniu ich ze sposobami ochrony przeciwlotniczej i przeciwchemicznej, przygotowaniu odpowiednich zespołów kobiecych do objęcia miejsc pracy po mężczyznach powołanych do wojska, rozwijanie akcji honorowego krwiodawstwa itp. Część wybranych instruktorek OPWK podjęła dodatkową pracę komendantek hufców licealnych, które położyły nacisk na szkolenie w zakresie służby sanitarnej i samopomocy społecznej. Komendantki powiatowe OPWK zorganizowały setki zebrań – wieców z udziałem przedstawicieli władz cywilnych i wojskowych, podczas których propagowano gotowość do obrony kraju i pomocy dla wojska oraz udzielano praktycznych wskazówek z zakresu obrony cywilnej.

Organizowane były kursy ratowniczo-sanitarne, w których uczestniczyło po kilkadziesiąt kobiet. Jeden z nich zorganizowała komenda powiatowa OPWK w Katowicach w VI 1939 r. w organizacji „Rodzina Wojskowa”. W drugiej połowie VIII 1939 r. w niektórych miejscowościach ( np. Chrzanów, Olkusz ) komendy Obrony Narodowej dokonały zaciągu do pomocniczej służby wojskowej dziewcząt z hufców licealnych. Utworzono z nich kilkunastoosobowe zespoły pełniące 8 – godzinną służbę zmianową na poczcie przy obsłudze telefonów wojskowych i w punktach sanitarnych.

W wielu miejscowościach OPWK prowadziła parogodzinne kursy samoobrony, na których uczono m.in. szycia masek przeciwgazowych . Na dworcach i szosach przelotowych instruktorki wraz z harcerkami i cywilnymi członkiniami z Pogotowia Społecznego urządziły punkty dla obsługi żołnierzy.

Aktywną działalność E. Zawackiej wspierały m.in.: st. asp. Maria Kaczorowska – komendantka z Katowic, st. asp. Janina Kowalska – komendantka powiatowa w Świętochłowicach, st. asp. Maria Zerzoń – komendantka powiatowa we Frysztacie, st. asp. Janina Lewicka – komendantka powiatowa w Pszczynie, st. asp. Krystyna Wiekierzanka – komendantka powiatowa w Zawierciu, asp. Janina Sadowska – komendantka powiatowa w Rybniku, asp. Jadwiga Zatorska – komendantka powiatowa w Tarnowskich Górach, mł. asp. Bronisława Rzeszowska – komendantka powiatowa w Lublińcu. [3]

W 1938 r. powołano Pogotowie Harcerek, tzn. przysposobienie do obrony kraju, współdziałające z władzami i wojskiem. Komenda Chorągwi Śląskiej Harcerek wyznaczyła jesienią 1938 r. na komendantkę Pogotowia Harcerek hm Irenę Kuśnierzewską , a jej zastępczynią – hm Władysławę Frączkównę. Przystąpiły one do organizowania służb: sanitarnej, łączności, gospodarczej, opieki nad dzieckiem i innych. Pogotowie Harcerek rozpoczęło pracę od opieki nad dzieckiem w 6 hufcach utworzonych w następujących punktach ; Boguminie ( hufcowa Irena Handkówna ), Orłowej ( hufcowa Czesława Dudkówna), Karwinie ( hufcowa Anna Makulanka ), Frysztacie ( hufcowa Janina Kopycińska), oraz Jabłonkowie i Trzyńcu. Jednocześnie przystąpiono do organizowania kursów sanitarnych, obrony przeciwlotniczej, łączności i gospodarczych. Odpowiedzialną za ich zorganizowanie i prowadzenie szkolenia była hm Kwiryna Plutówna -Maternowa.

Wiosną 1939 r. Pogotowie Harcerek było w zasadzie gotowe do podjęcia służby w zakresie prac obozowych. Drużyny starszoharcerskie przeszły przeszkolenie na kursach informacyjnych obrony przeciwlotniczej i przeciwgazowej, zorganizowanych przez obwody Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. W hufcach prowadzone były aż do wybuchu wojny instruktażowe kursy szkoleniowe w zakresie różnych przydatności ( sprawności ), które również obejmowały starsze harcerki. Jednocześnie w przygranicznych miejscowościach na Śląsku, szczególnie narażonych na działania V kolumny, zostały zorganizowane obozy służby harcerek. Ich celem było uświadomienie obywatelskie ludności okolicznych wsi, przygotowanie kobiet i dziewcząt do samoobrony na wypadek wojny.

Na dwa tygodnie przed wybuchem wojny w systemie alarmowym wezwane zostały na zbiórkę instruktorki harcerskie znajdujące się na terenie Śląska. Odczytano im rozkaz Komendy Pogotowia Głównej Kwatery Harcerek o włączeniu się do pełnienia służb pomocniczych i o charakterze wojskowym, takich jak : łączności, kurierska, sanitarna, gospodarcza a nawet wartownicza. Na zarządzenie władz administracji państwowej Śląska Komenda Harcerek przygotowała punkty ewakuacyjne. Ich obsadę tworzyły harcerki o różnych specjalnościach na czele z instruktorką. Udzielać miały one pomocy sanitarnej, żywnościowej, informacyjnej ludności ewakuowanej z terenów ewentualnych walk.[4]

Nie można pominąć udziału kobiet w sieci dywersji pozafrontowej, której celem było dokonywanie akcji sabotażowo-dywersyjnych na terenie nieprzyjaciela przed wybuchem wojny i w toku jej trwania oraz na terenach własnych zajętych przez agresora z jednoczesnym przejściem do działań konspiracyjnych. Na obszarze Śląska powołana ona została już w końcu 1922 r., zaś jej rozbudowa nastąpiła w II połowie lat 30-tych, zwłaszcza od 1938 r. Kierowniczką grupy żeńskiej była Maria Tomczakówna a w skład jej wchodziły m.in.: Bronisława Jacakówna, Leontyna Florkówna, Ludmiła Dylówna, Maria Strzałkowska, Maria Jeleń, Anna Madejska, Maria Lasota. Maria Leszniak. Anna Klima, Helena Kynast, Anna Kabot, Anna Curzydło, Ludmiła Dylowa.[5]

Brak dokumentów nie pozwala na odtworzenie udziału kobiet w obronie ziemi śląsko-zagłębiowskiej we IX 1939 r. Z relacji wynika, że Katowic broniło co najmniej kilkadziesiąt harcerek, z których część została rozstrzelana przez hitlerowców. Janina Koczy stwierdza, że w kostnicy szpitala przy ul. Raciborskiej leżały: „… zwłoki młodych harcerzy i harcerek w wieku 14 – 15 lat. Dziewczynki harcerki leżały osobno i mogło ich być około 8 do 10 zwłok…”. Fakt ten potwierdza lekarz z tego szpitala dr Mieczysław Grabowski. Z kolei w kostnicy szpitala przy ul. Francuskiej leżały zwłoki ok. 12 harcerek.[6] Liczba zamordowanych harcerek była większa, lecz obecnie nierealne jest ustalenie ich nazwisk nie tylko uczestniczących w obronie Katowic ale i w innych miastach w tym regionie, np. pod Szopienicami poległa 16 – letnia Anna Majnuszówna – harcerka z Tych, pełniąca funkcję łączniczki.

Zbrodnia dokonana przez hitlerowców na obrońcach Katowic byłą zemstą za bohaterską ich obronę. O walkach toczonych w tym mieście niemiecki korespondent wojenny Georg Bartosch pisał „ Z domów, dachów, piwnic i garaży zapalały się błyskawice, dochodziło do tych szybkich a prawie niemożliwych do odparcia ataków (…) Niemcy ruszyli do wściekłych przeciwnatarć. Z dachów 4-piętrowych domów sprowadzali polskich strzelców. Walczyli o każdy metr ziemi. Dom za domem musiał być zdobywany (…). Nie żołnierz, ale sfanatyzowana polska ludność cywilna odpowiada na spotęgowany ogień niemiecki (…). Każdy dom stanowi twierdzę…”.[7] Oczywiście korespondent niemiecki nie napisał o zbrodni dokonanej na obrońcach, w tym też kobietach.

Od pierwszych dni okupacji zaczął powstawać żywiołowy i zorganizowany ruch oporu z inicjatywy przedstawicieli różnych środowisk społecznych. Przodowali jednak byli działacze organizacji paramilitarnych i wojskowi. Zauważa się jednak mniejszy niż w GG udział kadry oficerskiej. Jej miejsce zajęli podoficerowie oraz kadra organizacji młodzieżowych przysposobiona wojskowo w szkolnych hufcach PW. Młodzież – dziewczęta i chłopcy – była najbardziej ofiarną i radykalnie nastawioną częścią miejscowego społeczeństwa. Wychowana w polskich szkołach i organizacjach młodzieżowych, zasilała szeregi niemal wszystkich działających na tym obszarze organizacji konspiracyjnych. Ona też, zwłaszcza w pierwszym okresie, płaciła największą cenę za swoją brawurę i brak doświadczenia w prowadzeniu działalności konspiracyjnej. Niewiele jednak możemy powiedzieć o zasięgu bezpośrednich wpływów poszczególnych organizacji konspiracyjnych oraz liczebności i działalności w nich kobiet. Istniejący stan badań w tym przypadku zezwala jedynie na wysunięcie wstępnych stwierdzeń. Jak się wydaje, nie zaznaczał się tu tak silnie w II połowie okupacji, jak w GG, coraz bardziej powszechny charakter tego ruchu. Wydaje się natomiast, że od 1942 r., niezależnie od trudności przeżywanych przez poszczególne organizacje na skutek dokonywanych aresztowań przez okupanta w ich szeregach, mamy tu do czynienia z ilościowym wzrostem postaw antyokupacyjnych i antyniemieckich. Niewątpliwie olbrzymi wpływ miały tutaj: wprowadzenie niemieckiej listy narodowościowej ( Deutsche Volksliste ), zwiększony pobór Ślązaków do Wehrmachtu, pogarszające się coraz bardziej warunki życia, a także zarysowująca się wyraźnie, szczególnie od bitew pod Stalingradem i Kurskiem, perspektywa klęski III Rzeszy.

Niewiele możemy jednak powiedzieć w świetle dotychczasowych badań o udziale kobiet w spontanicznych formach ruchu oporu. Na Śląsku raczej niewiele różniły się one od tradycji dawnej, sprzed 1918 r., walki z germanizacją, charakterystycznej dla tamtych czasów dążności do obrony polskiego języka, obyczaju i wiary katolickiej. Wówczas w walce tej kobiety odgrywały podstawową rolę, chociaż brakuje danych, jak powszechny był ich udział. Podobna sytuacja miała miejsce w latach okupacji hitlerowskiej na tym terenie. Pomimo zmienionych warunków politycznych głównie kobiety troszczyły się o wychowanie dzieci i zachowanie narodowej tożsamości, o przetrwanie na ziemi śląskiej. Nic więc dziwnego, że taka walka o polskość, zepchnięta stałą presją germanizacyjną do kręgów najbliższej rodziny, nie mogła się legitymować ani żadnymi głośnymi, spektakularnymi akcjami, ani masowością na zewnątrz. W daleko większym stopniu niż gdzie indziej, tak jak poprzednio, jeszcze przed powstaniami śląskimi, głównie dom określał tu i przetrwanie i wymiar wychowania narodowego.

W tym duchu oddziaływały na omawianym terenie nie tylko organizacje konspiracyjne, ale znaczna część ludności polskiej. Można przyjąć z dużym prawdopodobieństwem, że znaczący udział był kobiet w tej działalności. W pierwszych miesiącach okupacji powszechnym zjawiskiem było pisanie haseł w różnych miejscach publicznych i powtarzanie ich wśród znajomych. Pojawiały się na murach, w pociągach, nieraz na tablicach ogłoszeniowych w urzędach niemieckich. Na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim pisano je nie tylko po polsku, lecz także po niemiecku. W meldunku katowickiego Gestapo do szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy z 14 XII 1939 r. czytamy, że przez cały okres prowadzona była wzmożona akcja ulotkowa, ale nie są to żadne drukowane ulotki, lecz najczęściej pisane ręcznie lub na maszynie o następującej treści: „Banda czarnych psów – SS jest krzywoprzysięstwem i kłamstwem”, „My chcemy Polski, precz z Niemcami”, „Niech żyje polska świadomość”, „Jeszcze Polska nie zginęła”. Rozpowszechniano nie tylko ulotki, lecz wykonywano i naklejano plakaty o barwach narodowych, np. w Skoczowie o treści „Precz z Hitlerem. Precz z Niemcami. My chcemy demokratycznej Polski. Nasza droga Ojczyzno, ty jeszcze nie zginęłaś, jak długo my żyjemy”. Z kolei w Jabłonkowie wywieszono transparent z napisem „Niech żyje Wojsko Polskie we Francji” a na wieży trangulacyjnej polskie flagi narodowe. Z kolei w Trzyńcu hitlerowcy znaleźli prawdopodobnie 11 XI 1939 r. w pobliżu kościoła katolickiego ulotki, w których czytamy.,, Bracia Rodacy! Rozpoczyna się dzisiaj wielki i jasny dzień w życiu każdego Polaka i każdej Polki. Rodacy! Polska jeszcze nie zginęła. Państwo nie jest bez Polaków. Polska to my. Śląsk jest znowu polski. Każdy Polak chwyta za bagnet”. Większość ulotek nawoływała wówczas do walki, zaś na niemieckich plakatach propagandowych zaklejano zdanie „Anglio to twoje dzieło” a pisano „Niemcy to wasze dzieło. Anglio ratuj nas”. Z okazji rocznicy wybuchu powstania listopadowego rozrzucone zostały ulotki 29 XI 1939 r., w których podkreślano walkę narodu polskiego o niepodległość. Stwierdzano w nich, iż Polska jeszcze nie zginęła i nie zginie. Do urzeczywistnienia tego celu niezbędne jest podjęcie powszechnej walki z okupantem, bo tylko ona gwarantuje zwycięstwo.[8] W dokumencie nie wymieniono wykonawców tych akcji, ponieważ Niemcy ich nie znali. Z dużym prawdopodobieństwem możemy przyjąć, iż dokonała tego młodzież, czyli dziewczęta i chłopcy.

Pragnę zwrócić uwagę, że treść ulotek, szczególnie wtedy, gdy adresowana była do Niemców, nie zawsze brzmiała tak grzecznie, jak przytoczone powyżej. W tym początkowym okresie okupacji powstające niemal „ z marszu” tajne organizacje rozpoczynały wszelkimi dostępnymi środkami przeciwdziałanie załamaniu się nastrojów społeczeństwa. Akcja ta była konieczna wobec wstrząsu spowodowanego przegraną Polski w kampanii wrześniowej i w jeszcze większym stopniu tragicznemu jej osamotnieniu i jej nowym rozbiorom. Dlatego też sprawą nadrzędną stało się informowanie ludności o rzeczywistym przebiegu wydarzeń i perspektywach rozwoju sytuacji w kraju i na arenie międzynarodowej a zarazem przygotowanie jej do walki obronnej i walki o przetrwanie. Na ten fakt zwraca uwagę w swoich wspomnieniach ostatni szef BiP-u Okręgu Śląskiego por. mgr Janusz Rajchman „Sulica”, pisząc: „… Śląsk przyjmował ciosy zza sztucznej miedzy na długo przed wybuchem wojny. Tutaj więc, wśród Ślązaków, podobnie jak wśród ludzi związanych z tym regionem od czasu powstań, lepiej pojmowano zagrożenie. Toteż właśnie oni naturalnym biegiem rzeczy pierwsi chwytali i za tę szczególnego rodzaju broń – podejmując konspiracyjną działalność informacyjną i propagandową…”.[9]

W akcji propagandowej aktywnie uczestniczyły kobiety, lecz nie sposób ustalić ich liczebności. Uważam, iż najistotniejsze jest to, iż przyniosła zamierzone efekty. Hitlerowcy sami podkreślali, że w Okręgu Śląskim ZWZ „… do propagandy przykładała organizacja szczególną wagę. Prowadzono żywą propagandę szeptaną i wszędzie rozpowszechniano tworzone w tym celu własne piśmiennictwo w formie nielegalnych gazet i ulotek ( … ), rozpowszechniano w szerokim zasięgu wiadomości zagranicznych stacji radiowych. Te kłamliwe doniesienia miały znaczny udział w tym, że bardzo szerokim warstwom zdołano wpoić wiarę w rychłe pokonanie Niemców przez mocarstwa zachodnie, a w związku z tym w odrodzenie Polski ( … ). Pisma te przyswoiły sobie w pełni metody wrogiej propagandy zagranicznej i prześcigały się w ciężkim znieważaniu Führera i instytucji niemieckich. Judzącymi artykułami wzniecały one ponadto stale nienawiść przeciw „niemieckim ciemiężcom”, podtrzymywały nadzieje ludności polskiej na odrodzenie się Polski…”. [10]

Ocena ta dotyczy nie tylko ZWZ, lecz wszystkich organizacji konspiracyjnych powstałych na tym terenie. To ich wspólne działanie z udziałem kobiet doprowadziło do takich efektów. Warto zwrócić uwagę, że na tym terenie do grudnia 1939 ukazało się 15 tytułów prasy konspiracyjnej, zaś w 1940 r. już 30, np. w grudniu 1939 r. wodzisławska inspekcja Organizacji Orła Białego ( OOB ) przystąpiła do wydawania z inspiracji por. inż. Jana Jackowskiego „Jacka” gazety pt. „Wiadomości” a w skład zespołu redakcyjnego wchodziła Elżbieta Musiolik „Oleńka”. Z kolei w składzie zespołu redakcyjnego „Braciom na otuchę” z Mysłowic była Cecylia Wisiorek, zaś w kolportażu uczestniczyły m.in.: Sonia Horn, Maria Kordecka, Jadwiga Kraśniewska, Gertruda Wisiorek. W Sosnowcu przystąpiono do wydawania gazety przez OOB pt. „Głos z dala” już pod koniec X 1939 r., aby w XI 1939 r. zmienić tytuł na „Nasze Sprawy”. Przy jej redagowaniu czynnych było dwoje wspaniałych patriotów – czołowa postać tej organizacji por. rez. Piotr Makowski „Piotr” i jego żona dr Jadwiga Makowska. W składzie zespołu redakcyjnego były jeszcze m.in. : Leokadia Dehnel, Barbara Zabłocka, zaś kolportowana była m.in. przez: Filomenę i B. Zabłockie; Bronisławę, Stanisławę i Zofię Binkówny; Halinę Skalską, Halinę Zygmunt, Anielę Torbus. Należy zwrócić uwagę, że gazeta ta zainspirowała powstanie organizacji „Płomień” w Zawierciu. W kolportażu „Naszych Spraw” zaangażowanych było wiele kobiet. Gazeta ta, podobnie jak inne, kolportowane były na terenie całego regionu, więc uczestniczyło w nim dziesiątki kobiet, których nazwisk nie sposób wymienić. Sedno w tym, że większość z nich nie jest znana z nazwiska a przecież narażały swoje życie a wiele z nich zginęło w więzieniach i obozach koncentracyjnych. [11]

Mniej znaczący był udział kobiet w wydawanym „ Świcie” przez Okręg Śląski ZWZ z inspiracji Ksawerego Lazara. Pierwszy jego numer ukazał się w I 1940 r., zaś w IV 1940 r. zmienił tytuł na „Dobosz”. Matryce przepisywała przez cały czas Anna Mańka. Z kolei w Chwałowicach przystąpiła Polska Organizacja Powstańcza do redagowania „Zrywu” z inicjatywy Alojzego, Alfreda i Ryszarda Tkoczów w III 1940 r.. Kolportowana była na Górnym Śląsku m.in. przez: Annę Stefek, Jadwigę Tkoczową . W Chorzowie zastęp harcerek „Wianki” rozpoczął latem 1940 r. wydawanie gazety „Ogniki”. W zespole redakcyjnym były: Wanda Maria Skuza, Urszula Pizoń, Maria Zgorzyńska. W tym samym czasie kpt. rez. Wenancjusz Zych przystąpił do wydawania gazety lokalnej pt. „Hasło”. Powielana była przez Janinę Gąsiorkównę a kolportowana m.in. przez: Helenę i Marię Zychowe, Helenę Miodońską, Józefę Ziębę. [12]Z badań przeprowadzonych przeze mnie wynika, że na omawianym terenie ukazywało się co najmniej 87 tytułów prasy konspiracyjnej w latach 1939 – 1945. W redagowaniu i kolportażu prasy konspiracyjnej zaangażowanych było kilka tysięcy osób w tym co najmniej połowę stanowiły kobiety. Nie będzie chyba błędem , jeżeli przyjmiemy, że pomad 1 000 kobiet uczestniczyło w tej akcji.

Prasa konspiracyjna , ulotki itd. nie tylko wzywały do podjęcia walki z okupantem, ale do zachowania polskiego stanu posiadania na tym terenie, np. w nr 15 „Płomienia” z dnia 15.03. 1940 r. czytamy :”… najgorszy jest dobrowolny wyjazd na pracę do Niemiec. W tej chwili, gdy walczymy o naszą wolność (… ), gdy znaleźliśmy w świecie uznanie, dobrowolnie jechać pracować do Niemiec? Czy wszyscy są zdrajcami, czy wszystkim musimy odmówić powrotu? Nie, nie wszyscy zdają sobie sprawę z konsekwencji swego czynu…”.[13]

Jednocześnie prasa konspiracyjna apelowała do społeczeństwa o przeciwstawienie się akcji germanizacyjnej a zwłaszcza jej skutków wśród młodzieży. Stąd podkreślano w „Zrywie”, aby każdy dom był:,, … wiecznym niegasnącym ogniskiem patriotyzmu. Dzieci zmuszane chodzić do szkół niemieckich w domu niech znajdą odpowiedź na wszystkie kłamstwa, wpajane co dzień w ich młode łatwowierne serca ( … ) patriotyzm i miłość ojczyzny musi stać się czymś tak codziennym, by nie można było bez tych uczuć żyć, musi wejść w krew, stać się chlebem i powietrzem. To jest najważniejszym obowiązkiem wszystkich…”. [14]

Właśnie w domach wielu Ślązaków była Polska, Niemcy zaś za progiem, zwłaszcza w pierwszych latach okupacji, gdy na ulicach i w urzędach rozbrzmiewał język niemiecki a za mówienie po polsku groził nawet obóz koncentracyjny. To kobiety, podobnie jak w latach niewoli , podjęły się m.in. niełatwego zadania a mianowicie wychowania dzieci w duchu patriotyzmu i tradycji narodowych. Z zadania tego wywiązały się w pełni, o czym świadczy fakt, że nasilona akcja germanizacyjna na Śląsku zakończyła się fiaskiem. Manifestacja polskości miała tu miejsce przez całą okupację, chociaż jej nasilenie nastąpiło od początku 1943 r. W wielu dokumentach niemieckich czytamy o używaniu języka polskiego w miejscach publicznych, np. w „Meldunkach z Rzeszy” z 9 II 1940 r. Niemcy sami przyznają, że mieszkańcy Górnego Śląska ciągle bez ograniczenia rozmawiają po polsku. Kobiety zatrudnione w zakładach posługują się językiem polskim. Także podczas zakupów mówią one po polsku, zaś ekspedientki odpowiadają po niemiecku. Z kolei młodzież w szkole rozmawiała po polsku, co nie może dziwić – stwierdzają Niemcy – ponieważ rodzice w domu posługują się tym językiem.[15]

Działalność propagandowa prowadzona była niemal przez wszystkie organizacje konspiracyjne na tym obszarze, z tym, iż niektóre powołały specjalne komórki do jej kierowania, jak ZWZ-AK. Kierownicze funkcje sprawowali jednak mężczyźni. Najwięcej uwagi i największy zasięg oddziaływania propagandowego osiągnęły na tym terenie OOB-ZWZ-AK. W działalności propagandowej uczestniczyły m.in.: Hanna Fiołek „Lili” ( ur. 7 V 1932 r. Sosnowiec ), Florentyna Handzlik „Wiśnia” ( ur. 9 II 1925 r. Libiąż ), Małgorzata Jerzewska „Margos” ( ur. 22 IV 1913 r. Sośnica ), Maria Łukaszek „Pszczoła” ( ur. 23 VIII 1927 r. Łodygowice ), Jadwiga Popek „Jadwiga” ( ur. 9 IX 1906 r. Szopienice ), Irena Towarka „Jodła” ( ur. 21 I 1927 r. Sosnowiec ), Genowefa Wąsal „Krosna” ( ur. 21 V 1907 r. Zawiercie ), Marta Wodecka „Bolka” ( ur. 9 XI 1920 r. Botropp ). Za aktywną działalność propagandową niektóre jej uczestniczki odznaczone zostały Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami, jak : Irena Gałecka „Irena” ( ur. 12 IV 1910 r. Olsztyn ), Józefa Lasota „Czarna” (ur. 10 III 1905 r. Proszowice), Barbara Szemberg „Mała” ( ur. 18 VI 1914 r. Niemce) oraz Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami, np. : Stanisława Fiołkowa „Rusałka” ( ur. 19 VI 1909 r. Zbaraż ), Wanda Olszańska „Tęcza” ( ur. 28 VIII 1910 r. Sosnowiec) Maria Rzepliewicz „Maria” ( ur. 12 X 1921 r. Piotrków ), Maria Wójcik „Kalina” ( ur. 12 VII 1889 r. Trzebinia ), Waleria Żurawa „Wrzos” ( ur. 18 1918 r. Słoszowa ). [16]

Natomiast w pełni kobiecą organizacją był ZHP, w którym zachowano podział z okresu międzywojennego, czyli na Organizację Harcerek oraz Organizację Harcerzy oraz strukturę (chorągiew, hufce, drużyny, zastępy ). Harcerki – podobnie jak harcerze – na obszarze śląsko-zagłębiowskim przystąpiły samorzutnie do pracy konspiracyjnej bezpośrednio po klęsce Polski w wojnie obronnej 1939 r., odtwarzając zerwane kontakty i powołując Tajną Komendę Chorągwi. O działalności harcerek pisała m.in. kpt. hm Adela Korczyńska „Zośka”, dlatego nie będę powtarzał informacji zawartych w jej tekstach, więc ograniczę się tylko do zasygnalizowania tego problemu.

Tajna Śląska Komenda Harcerek powołana została w Krakowie na czele z 28-letnią hm Ireną Kuśnierzewską. Zatrudniona w Patronacie zorganizowała na szeroką skalę pomoc dla osadzonych w więzieniach i wywiezionych do Oświęcimia. Wiosną 1941 r. wstąpiła ona do ZWZ, awansując do stopnia porucznika. Odznaczona została Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami. Pracą harcerek na Śląsku kierowały m.in. : Adela Korczyńska, Janina Lewicka, Anna Morkisz, Jadwiga Nowakowa, Lucja Zawardzianka. Początkowo działalność prowadzono w służbach: sanitarnej, łączności, gospodarczej, kulturalno-oświatowej itd. a następnie rozszerzono na inne kierunki, jak: organizowanie sieci tajnego nauczania, wywiad, pomoc dla więźniów obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, pracę wojskową.

Harcerki w Zagłębiu Dąbrowskim podlegały Tajnej Komendzie Chorągwi Kieleckiej, tworząc tzw. Obszar Zagłębiowski. Formy pracy były zbieżne z harcerkami śląskimi.[17]

Znaczący był udział kobiet w Organizacji Orła Białego ( OOB ), powstałej już pod koniec IX 1939 r. z inicjatywy mjr. rez. Kazimierza Kierzkowskiego „Prezesa”-szefa dywersji pozafrontowej na obszar południowy Polski. Na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim przystąpiono do jej tworzenia w początku X 1939 r w postaci Okręgu Śląskiego i Podokręgu Zagłębiowskiego. W tym ostatnim współorganizatorem była 43-letnia nauczycielka sosnowiecka dr Jadwiga Makowska. Na Śląsku podobną rolę, ale w skali lokalnej odegrała 24-letnia nauczycielka Cecylia Wisiorek, która z 28-letnim Florianem Adamskim i 31-letnim Jerzym Gacką zorganizowali OOB w Mysłowicach. W innych miejscowościach kobiety nie odgrywały już takiej roli, chociaż w niektórych stanowiły znaczną liczbę w początkowym okresie działalności, np. w Lublińcu, gdzie Konrad Mańka zwerbował m.in.: Elżbietę Janik, Cecylię Pilarską, Marię Krzyszkowską, Jarminkową. Najczęściej kobiety w OOB pełniły funkcje łączniczek i kurierek oraz uczestniczyły w akcji propagandowej. [18]

Kobiety nie pełniły jednak funkcji kierowniczych w organizacjach, bo ich organizatorami byli mężczyźni, którzy wychodzili z założenia, że obowiązkiem mężczyzn jest prowadzenie walki zbrojnej a jej zabezpieczenie może być częściowo przekazane kobietom. Dlatego też ten stereotyp myślenia wśród kierownictwa organizacji dominował tu przez cały okres okupacji. Oznaczało to, że tylko niektóre kobiety mogły wejść w skład kierownictw organizacji i to te, które w okresie międzywojennym były aktywne w organizacjach paramilitarnych i posiadały przygotowanie wojskowe. Stąd też w zdecydowanej większości pozyskane zostały przez SZP-ZWZ-AK lub też współtworzyły tę organizacje na omawianym obszarze, jak 31-letnia Elżbieta Zawacka, nauczycielka, komendantka Rejonu Śląskiego PWK, żołnierz kobiecego batalionu Pomocniczej Służby Wojskowej broniący Lwowa. W początkach XI 1939 r. powróciła do Katowic jako zaprzysiężony członek SZP ( przez Janinę Karaś „Bronkę” ) z zadaniem utworzenia Wojskowej Służby Kobiet. Prof. dr hab. wspomina: „ … Zawiązywanie „śląskiej sieci WSK” rozciąganej z biegiem tygodni końca 1939 r. od Katowic i Sosnowca na kolejne dalsze powiaty b. Rejonu Śląskiego PWK była bardzo utrudniona przede wszystkim tym ( … ), że przedwojenna ewidencja została zniszczona, adresy były więc nieznane. a zapamiętane okazywały się często nieaktualne. Skutkiem tego sieć nie objęła od razu wielu dzielnych instruktorek lub dotarła do nich wówczas, gdy już zdążyły wejść głęboko do innej lokalnej roboty konspiracyjnej…”.

Wspomnienia prof. dr hab. E. Zawackiej wskazują jednoznacznie na trudności, jakie musiała pokonać, aby utworzyć sieć WSK na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim. Jednocześnie zwalniają mnie z ukazania jej powstania i działalności, ponieważ najpełniej przedstawione zostały przez Panią Profesor oraz Katarzynę Minczykowską. [19]

Pragnę tylko zwrócić uwagę, że 31-letnia nauczycielka A. Korczyńska „Zośka” została wyznaczona na stanowisko szefa okręgowego WSK przez mjr. dypl. Zygmunta Jankego „Zygmunta” ( szef sztabu Okręgu Śląskiego AK ) w marcu 1943 r. „Zośka” wybrała na swoją zastępczynię na Śląsku Janinę Lewicką „Olgę” a w Zagłębiu Dąbrowskim Łucję Zarodową. Zakres działania WSK obejmował służbę w zakresie: sanitariatu, łączności, transportu, akcji – dywersyjnej, wywiadowczej, propagandowej itd.[20]

Zasadniczą rolę odegrała WSK w powstaniu i utrzymywaniu łączności ZWZ na omawianym terenie. W początkach XII 1939 r. objęła E. Zawacka funkcję szefa łączności konspiracyjnej Podokręgu Zagłębiowskiego SZP-ZWZ, pełniąc ją do początków 1941 r., czyli przeniesienia do KG ZWZ. Po niej szefem łączności konspiracyjnej Okręgu Śląskiego ZWZ została Teresa Delekta „Janka” ( ur. 23 VIII 1906 r. w Radomyślu Wielkim ) – nauczycielka, instruktorka PWK od 1931 r., szef łączności obwodu olkuskiego SZP-ZWZ. Funkcję tę pełniła do rozwiązania AK w 1945 r. W uznaniu jej zasług w pracy konspiracyjnej awansowana została do stopnia kapitana oraz odznaczona 2 x KW, Złotym i Srebrnym Krzyżami Zasługi z Mieczami. Natomiast szef sztabu Okręgu Śląskiego ZWZ-AK płk dypl. Józef Słaboszewski „Toruń” napisał o niej następująco:”… Zorganizowała ona sieć skrzynek kontaktowych i grono łączniczek. Skrzynki kontaktowe były lokalizowane najczęściej w placówkach usługowych o dużym natężeniu ruchu klientów , jak pralnie, restauracje itp. Pamiętam skrzynkę na ul. Warszawskiej, w Sosnowcu w pralni Haliny Koniecznej. Inna skrzynka znajdowała się w prywatnym mieszkaniu w dzielnicy Sielce, jeszcze inna w dzielnicy Pogoń (…). Ale to wszystko było niczym w porównaniu z osobą „Janki”, która była duszą tej organizacji łączności. Skromna, pracowita, oddana sprawie, obywająca się byle czym, usłużna dla wszystkich prac organizacyjnych, choćby nawet nie wchodziły w zakres kierowanego przez nią oddziału. Nie było dla niej złej pogody, ani niedogodnej pory dnia. Tylko ona z kobiet utrzymywała łączność z Komendą Główną w Warszawie po Elżbiecie Zawackiej ps. „Ela”, „ Zo”…”.[21]

W bieżącej działalności, poza propagandą, mającą na celu kształtowanie postaw i nastrojów społeczeństwa , najpoważniejszą rolę spełniała tu działalność wywiadowcza i sabotażowa. To była decyzja central organizacji konspiracyjnych, które nakazywały podległym sieciom na obszarze śląsko-zagłębiowskim skoncentrowanie swojej działalności na akcjach sabotażowo-dywersyjnych i wywiadzie. Powyższa decyzja nie może dziwić, ponieważ był to region przemysłowy, wykorzystywany przez okupanta do produkcji zbrojeniowej. Stąd z jednej strony zmierzały do maksymalnego ograniczenia produkcji, zaś z drugiej uzyskania wszelkich wiadomości o tej produkcji, liczebności sił policyjnych, zamierzeniach okupanta itd. Udział kobiet w sieci sabotażowo-dywersyjnej nie był liczny i ograniczał się w zasadzie do łączności, prowadzenia punktów kontaktowych itd., to w wywiadzie sytuacja była odwrotna. Dotyczy to szczególnie Organizacji Orła Białego (przekształcony w Związek Orła Białego). To była jedna z pierwszych organizacji na tym obszarze, która przystąpiła do działalności wywiadowczej. Jego cechą charakterystyczną było to, że mieli uczestniczyć w nim wszyscy członkowie. Dlatego nie wyodrębniono odrębnego referatu wywiadowczego a polecano podległym dowódcom jego prowadzenie w oparciu o własną sieć organizacyjną. Dowódcy najmniejszej komórki ( sekcji ) zbierali informacje od członków, sporządzali na ich podstawie miesięczne meldunki wywiadowcze dla bezpośrednich przełożonych a ci z kolei dla swoich dowódców aż do komendy okręgu włącznie.

Masowość organizacji-w której znaczną ilość stanowiły kobiety (prawdopodobnie ok. 10%)-ułatwiały prowadzenie działalności wywiadowczej, ponieważ jej członkowie zatrudnieni byli na różnych stanowiskach w zakładach pracy i administracji okupanta. Tym samym meldowali swoim bezpośrednim przełożonym o poczynaniach władz okupacyjnych, zachodzących zmianach w siłach policyjnych, wojskowych, przygotowywanych akcjach przeciwko ludności polskiej, produkcji w zakładach przemysłowych itd. Informacje tego typu dostarczały też kobiety, których znaczna liczba zatrudniona była na różnych stanowiskach w administracji , w urzędach, w zakładach przemysłowych itd. W działalności tej wyróżniały się m.in. : 28- letnia Franciszka Cichowska z Czeladzi, 25 – letnia Wanda Dzik z Będzina, 19 – letnia Zofia Flasza z Czeladzi , 32 – letnia Cecylia Kalandyk z Łagiszy, 19 – letnia Danuta Kluza z Będzina, 38 – letnia Irena Koralewska z Dąbrowy Górniczej, 23 – letnia Elżbieta Lewicka z Będzina, 23 – letnia Florentyna Oleksy z Sosnowca, 45 – letnia Leokadia Otto z Dąbrowy Górniczej, 35 – letnia Janina Radzymińska z Sosnowca, 33 – letnia Zofia Zagrodzka z Bobrownik, 21 – letnia Aniela Torbus z Sosnowca, Józefa Meus, Jadwiga Radecka. Meldunki z sieci terenowych odbierały kurierki, m.in.: Anna Antonina Kudera, Halina Zygmunt, Aniela Torbus i przekazywały kierownictwu ZOB, które opracowywało meldunek zbiorczy przy pomocy Walentyny Skalskiej „Pestki”. [22]

Zmiana jakościowa w pracy wywiadowczej nastąpiła w początkach 1940 r., czyli po podporządkowaniu się kierownictwa ZOB dowództwu obszaru krakowskiego ZWZ. Doświadczenia wypracowane przez OOB-ZOB przejęte zostały przez ZWZ na tym terenie. W pierwszej kolejności zrezygnowano ze zbierania informacji wywiadowczych przez wszystkich członków organizacji, ponieważ dotyczyły one najczęściej spraw lokalnych, nieprzydatnych dla wywiadu na szczeblu okręgu. W tym celu powołano oddział wywiadowczy.

Uwagę zwraca fakt, że wszystkie stanowiska kierownicze w wywiadzie obsadzone zostały przez mężczyzn, za wyjątkiem inspektoratu opolskiego, gdzie wywiadem kierowała Zofia Hajduk „Klara” ( od 1941 r.). Kobiety spełniały w nim funkcje łączniczek, kurierek, zabezpieczały kwatery i punkty kontaktowe lub pracowały w sieciach wywiadowczych, jak: Barbara Szyberlówna „Emila” (ur. 6 I 1924 r. Kraków ), Irena Zwierzyńska „Grażyna” ( ur. 21 IX 1907 r. Jarocin ), Janina Nawrodin „Janka” ( ur. 25 VI 1921 r. Lwów ), Hildegarda Dziambarówna „Zula” ( ur. 25 III 1923 r. Chorzów ), Halina Dzierwa „Pantera” ( ur. 10 II 1912 r. Dąbrowa Górnicza ), Józefa Szpila „Józefa” ( ur. 21 IV 1904 r. Zawiercie ), Leokadia Chwastek „Leokadia” ( ur. 18 II 1903 r. Dąbrowa Górnicza ), Gertruda Michalska z Tarnowskich Gór. Ta ostatnia przekazywała informacje uzyskiwane od gestapowców i oficera Wehrmachtu, z którymi utrzymywała kontakt z polecenia organizacji. Aktywnością wyróżniały się jeszcze : Franciszka Duliban „Nusia”, Anna Janota, Greta Goldem, Irena Bartonez, Marta Chmiel, Klara Luiza Sobota, Wanda Nowak „Wanda”. Ta ostatnia była kierowniczką kancelarii wydziału wywiadowczego okręgu i opracowywała meldunki zbiorcze. Jednocześnie pełniła obowiązki kurierki do specjalnych poruczeń.

Największą aktywność w terenie wykazywał szef wywiadu w Podinspektoracie Cieszyńskim a następnie Inspektoracie Rybnickim AK – Jan Margiciok „August”, który swoim zasięgiem objął też Opolszczyznę. Rozbudował nie tylko sieć wywiadowczą, ale też łączności dla potrzeb wywiadu. Łączniczkami były m.in. : 21 – letnia Anna Samcówna „Anusia” – była urzędniczka huty w Trzyńcu a zatrudniona w tartaku w Białej, 29 – letnia Helena Pieknik-Szyja „Mela” z Frysztatu – pracująca w sklepie papierniczym w tej miejscowości, 33 – letnia Wanda Jędryszczak z Dziećmorowic – nauczycielka i harcerka, 31 – letnia Józefa Winklerowa z Lutyni Dolnej – była nauczycielka, 20 – letnia Elżbieta Żertka „Irenka” ze Strumienia – harcerka, pracująca w fabryce kafli w Strumieniu, 21 – letnia Antonina Margiciok-Wagnerowa „Tosia” z Rydułtów, 27 – letnia Wanda Romik-Skrzypczak z Cieszyna – była pracownica umysłowa z Wojewódzkiego Biura Funduszu Pracy w Katowicach – w okresie okupacji zatrudniona jako pomoc domowa w rodzinie niemieckiego oficera w Cieszynie, 21 – letnia Helena Sikora ze Skoczowa – zamieszkała w Orłowej a zatrudniona jako ekspedientka w trafice, 19 – letnia Anna Wluka z Cieszyna – zatrudniona od 16 V 1942 r. jako kreślarka w Trzyńcu, 23 – letnia Wanda Bocek „Dula”- urzędniczka urzędu pracy w Jabłonkowie, 23 – letnia Alojza Kołtun z Zabłocia – urzędniczka, 24 – letnia Agnieszka Wolska z Cieszowic.

Kobiety w sieci „Augusta” nie tylko pełniły funkcje łączniczek, kurierek itd., lecz bezpośrednio były zaangażowane w pracy wywiadowczej, np. 18 – letnia Elfryda Jesiorowska z Pszowa (zatrudniona w Raciborzu ) dostarczała wiadomości m.in. o : rozmieszczeniu w Raciborzu oddziałów wojskowych, ich liczebności i uzbrojeniu; dane o produkcji zakładów przemysłu zbrojeniowego w tym mieście. Z kolei 23 – letnia Gertruda Steffek z Lutyni Polskiej i tam zatrudniona jako urzędniczka kancelaryjna przekazywała dane o: liczebności i uzbrojeniu policji w Marklowicach i w Lutyni Polskiej oraz o policji ochrony kolei, żandarmerii, straży przemysłowej w tych miejscowościach. Natomiast 21 – letnia Marta Chmiel „Mary” z Lesznej Dolnej systematycznie informowała o liczebności załogi huty w Trzyńcu, transportach wojskowych jadących przez tę miejscowość, organizacji NSDAP, zarządzeniach władz niemieckich itd. [23] Doskonale zorganizowana sieć wywiadowcza przez „Augusta” funkcjonowała sprawnie przez dwa lata i została rozbita w 1943 r. Uwagę zwraca fakt, że ponad 20 % stanowiły w niej kobiety, z których większość została aresztowana a niektóre zamordowane w obozach koncentracyjnych, np. Stefania Dadok (29 II 1944 r. ) , Elżbieta Eder z Karwiny ( 6 I 1944 r. ) w Oświęcimiu , Zuzanna Sikora z Gut ( 12 XII 1943 r. w Oranienburgu ) , Stefania Kempna „Erika” z Orłowej ( na początku 1945 r. w Ravensbrück ) , Alojza Hyla (12 I 1944 r. ), Aniela Hyla ( 22 II 1944 r. ) Stefania Hyla (3 II 1944 r.), Anna Hyla ( 26 XII 1943 r. ) – wszystkie w obozie oświęcimskim.

Szef sieci wywiadowczej Inspektoratu Rybnickiego AK Jan Margiciok „August” rozbudował sieć wywiadowczą o osoby z różnych warstw społecznych. Na fakt ten zwracał uwagę szef’ kierowniczej placówki Gestapo w Katowicach SS – Sturmbannführer Rudolf Mildner w sprawozdaniu do Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy z 2.08.1943 w którym czytamy: „… Grupa wywiadowcza kierowana przez Margicioka była groźna po pierwsze przez swą liczebność, po drugie przez to, że jej członkowie należeli prawie do wszystkich zawodów i warstw społecznych, że przenikali do urzędów państwowych, gminnych i innych stanowisk publicznych i znaleźli tam schronienie, a przez to uzyskali przez wykorzystanie swej działalności urzędowej, możność prowadzenia szczególnie intensywnej i dobrze zamaskowanej działalności…”. [24]

Na uwagę zasługuje działalność wywiadowcza w pozostałych inspektoratach, gdzie odnotowano wiele sukcesów. Wkład znaczący wniosły w nich kobiety, np. na Opolszczyźnie Matylda Bortel dostarczała mapy wojskowe dla por. Serafina Myśliwca „Krwawnika”, na które nanoszono zakłady produkcyjne i obiekty wojskowe znajdujące się na tym terenie. Dane o produkcji przemysłowej, zwłaszcza wojskowej, działalności Gestapo, władz partyjnych itd. dostarczały z tego obszaru m.in. : Elżbieta Menclerowa, Anna Augustyn , Klara Weisówna , Franciszka Nabzdyk, Natalia Augustyn.[25]

Do szefa wywiadu okręgu napływały meldunki wywiadowcze z całego terenu śląsko-zagłębiowskiego, których analiza pozwalała zorientować się w zamierzeniach III Rzeszy . Ważną rolę spełniała tu Wanda Nowak „Wanda” o której płk. Antoni Siemiginowski pisze :,, z zawodu była nauczycielką i zamieszkiwała w Sosnowcu. Stała się moją prawą ręką. W jej mieszkaniu miałem moją pracownię, wspólnie redagowaliśmy raporty wywiadowcze, wykonywała zarazem pracę maszynistki i obsługiwała siatkę przejętą od Parysa . W czerwcu 1944 r. na skutek wsypy została aresztowana i w listopadzie 1944 r. stracona w Oświęcimiu (aresztowana 23 VI 1944 r. a zamordowana 1 XI 1944 r. – M.S.)…”.[26]

Archiwum okręgowe Oddziału II prowadziła Zofia Stanik „Zosia” z Sosnowca, zaś „skrzynki” kontaktowe Antonina i Maria Milkówne w Sosnowcu przy ul. Będzińskiej 35 i u brata Stanisława przy ul. Nowopogońskiej. Jednocześnie A. Milke „Nina”, „Tosia” była kierowniczką biura Oddziału II Okręgu Śląskiego ZWZ-AK. W początkach VI 1942 r. aresztowana przez Gestapo w Będzinie, przewieziona da więzienia w Mysłowicach a następnie do Katowic, w których była torturowana. Skazana została na karę śmierci i zamordowana w obozie oświęcimski w dniu 22 X 1942 roku. Pośmiertnie została odznaczona przez KG AK Krzyżem Virtuti Militari V klasy.[27]

W sieci wywiadowczej na tym obszarze pracowały jeszcze : Elżbieta Łyp „Aptekarzowa” ( prowadziła dział legalizacji Oddziału II Okręgu Śląskiego ZWZ-AK), Genowefa Izydorczyk „Oleńka”, Zofia Krzyżanowska „Kreuzmann”, Kazimiera Wolińska, Ludmiła Chmiel-Błaszczyk „Lida”, Helena Suszka-Łaboj „Halina”, Helena Ruszkowska „Barbara”, Anna Morkisz, Genowefa Czempas, Elżbieta Kania, Aniela Mrozek, Elżbieta Kłosok, Genowefa Duszczak, Maria Żabnicka, Maria Jurasz, Elżbieta Janik, Gertruda Plucianka, Łucja Pisarkowa, Maria Stolarz i wiele jeszcze kobiet.

Na podkreślenie zasługuje fakt utworzenia przez Elżbietę Zawacką „Zelmę” sieci wywiadu kobiecego w Sosnowcu spośród członkiń OPWK w początkach listopada 1939 r.. Zadaniem jej było zbieranie informacji wywiadowczych o charakterze lokalnym a dotyczących zachowywania się Niemców, ich liczebności w Sosnowcu i okolicznych miejscowościach, zarządzeniach niemieckich itd. Wraz z upływem czasu rozszerzano zakres działania i zaczęto zbierać wiadomości o : produkcji przemysłowej ( zwłaszcza zbrojeniowej ), liczebności sił policyjno-wojskowych itd. Ponadto zorganizowano wiele punktów obserwacyjnych na szlakach komunikacji kolejowej i kołowej. W tym pierwszym okresie najaktywniejszymi były m.in. : „Zelma”, Halina Zapolska „Barbara” , Stanisława Binek „Staszka” , Michalina Konieczna „Halina”, Teresa Delekta „Ewa”, Irena Kozubowska „Irena”, Barbara Wasilewska „Misia”.

W lutym 1940 r. sieć wywiadowczą podzielono w Sosnowcu na dzielnice (wg podziału administracyjnego miasta), wyznaczając kierowniczki, które obowiązane były znać wszystkie obiekty przemysłowe i administracyjne w podlegającej im dzielnicy. Jednocześnie zobowiązane zostały do zorganizowania sieci wywiadowczej, aby w każdym obiekcie dysponować swoimi agentami lub osobami zaufanymi, którzy co tydzień składać miały meldunki ustne dotyczące : produkcji przemysłowej , liczebności załóg w zakładach i liczbie zatrudnionych Niemców , polityce okupanta itd. Sieci takie zorganizowano a kierowniczki dzielnicy sporządzały pisemne meldunki tygodniowe i przekazywały kierowniczce wywiadu kobiecego, którą została S. Binek „Staszka”. „Staszka” na podstawie tych meldunków opracowywała meldunek zbiorczy i dostarczała szefowi wywiadu Podokręgu Zagłębiowskiego ZWZ.

Kobieca sieć wywiadowcza kierowana początkowo przez „Zelmę” a następnie przez „Staszkę” rozszerzyła działalność na obszar Zagłębia Dąbrowskiego. Meldunki wywiadowcze przesyłano do składnic meldunkowych a z nich do Marii Zerzoń zamieszkałej w Sosnowcu-Milowicach, zaś potem Janiny Kowalskiej „Niny” mieszkającej też w Sosnowcu przy ul. Lisiej 12. „Nina” pełniła funkcję sekretarki i archiwistki sieci wywiadowczej. Łączniczkami i kurierkami były m.in.: Klara Zawacka „Bianka”, Irena Klasa, Halina Zapolska „Żaba”, Józefa Meus „Wisia”, Lucja Beinbrecht „Maria”, Krystyna Krupop „Irka”.

W początkach 1941 r. wywiad kobiecy objął też Śląsk i kierowany był przez M. Konieczną „Halinę”, której zastępczynią została „Żaba”, W sieci wywiadowczej pracowały wówczas m.in. w:

– Katowicach : Maria Kaczorowska „Maryla”, Stefania Musiałowa, Barbara Wasilewska, Maria Babińska.

– Sosnowcu :S. Binek, Wanda Bartosik, Wanda Bieniewska, Władysława Kwiecień, Janina Radzymińska, Helena Gubałowa, Anna Bublówna, Leokadia Kasińska, Marcjana Ząbek, Michalina Bielska, Monika Kołodziejska, Leonia Szewczyk, Barbara Zientek, Joanna Zerzoń.

– Będzinie : Danuta Chropacz, Antonina Spałkówna, Antonina Żyłczanka.

– Dąbrowie Górniczej : Janina Kodratówna, Janina Marcówna, Janina Sadowska.

– obwodzie olkuskim: Irena Kozubowska, Maria Topolnicka, Wanda Tarchalska, Izabela Witos, Barbara Kopacz.

– obwodzie zawierciańskim : Władysława Sieradzka

– obwodzie chrzanowskim: Stanisława Wojtowicz, Anastazja Ksienicka.

 Miesięczne raporty wywiadowcze „Zelma” przekazywała komendantowi Podokręgu Zagłębiowskiego SZP-ZWZ ppłk. Henrykowi Kowalówce „Osetowi”, zaś kopie przesyłała do płk. Marii Witek w Warszawie. Natomiast po przejęciu kierownictwa sieci wywiadowczej przez Konieczną, raporty dostarczano szefowi wywiadu Okręgu Śląskiego ZWZ. Wówczas to doszło do rywalizacji pomiędzy sieciami wywiadowczymi kobiecą i męską Sytuacja taka trwała do wiosny 1942 r., czyli aresztowania „Haliny” ( ujęta przez Gestapo 20 V 1942 r. a rozstrzelana w KL Auschwitz w dniu 26 VIII 1942 r. ). Wówczas to kobieca sieć wywiadowcza rozpadła się. [28]

Na podkreślenie zasługuje ofiarna praca kobiet, które dobrze przysłużyły się ojczyźnie. Na omawianym terenie w sieci wywiadowczej pracowało co najmniej kilkaset kobiet w różnych organizacjach konspiracyjnych, z których ponad 100 zostało aresztowanych przez hitlerowski aparat bezpieczeństwa i poddanych bestialskiemu śledztwu. Niektóre z nich oddały Polsce to, co najcenniejsze dla każdego człowieka – życie. Tylko niektóre zostały odznaczone lub awansowane do stopni oficerskich, np.: E. Zawacka, M. Konieczna, W. Nowak, Z. Płanik, H. Kwiatek-Roszkowska, I. Bartonez, B. Szyberlówna.

Wywiad śląski w znacznym stopniu korzystał z kobiet, ponieważ zatrudnione były w różnych urzędach, w tym w administracji zakładów zbrojeniowych. Wiele z nich zwerbowało ZWZ-AK, które działalność swoją koncentrowały m.in. na ustaleniu produkcji zbrojeniowej w miejscu pracy. Jako kurierki przewoziły materiały wywiadowcze nie tylko ze Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego, ale z III Rzeszy, Austrii, Czech itd. zawierające informacji o produkcji. Priorytet ten wynikał z ważności regionu śląsko-zagłębiowskiego w produkcji zbrojeniowej III Rzeszy. Rola jego wzrosła szczególnie pod koniec 1944 r., kiedy to dostarczał już ponad 40% całej niemieckiej produkcji zbrojeniowej.[29]

Jan Nowak-Jeziorański, kpt. Karol E. Błaszczyk i inni stwierdzili, że materiały polskiego wywiadu z lat okupacji znajdujące się w zasobach brytyjskich, zostały przez Anglików zniszczone. Oznacza to, że na przemiał poszły bezcenne dokumenty, stanowiące polski wkład w zwycięstwo. Tym samym zniszczyli Anglicy świadectwa wybitnych sukcesów naszego wywiadu, w którym uczestniczyło wiele kobiet też ze Śląska . Dorobek nie tylko tych kobiet nie ujrzy już światła dziennego. Dokonano tego celowo. Na ten fakt zwraca uwagę J. Nowak-Jeziorański, który pisze, iż warto przypomnieć słowa sekretarza Winstona Churchilla, Johna Colwilla (Strange Inheritance – Dziwne Dziedzictwo – 1983), który stwierdził: „… głównym źródłem słabości sojuszniczych służb wywiadowczych była zazdrość i rywalizacja między agencjami służb wywiadowczych, w przypadku Anglii między wywiadem morskim, lotniczym, Secret Intelligence Service itd. „Najlepszymi – pisze Colwill – okazali się w tej grze Polacy”. Tragedia tysięcy żołnierzy – podziemnego wywiadu AK – polegała na tym, że widzieli w Anglikach-sojusznika, którego trzeba wspierać za cenę największych ofiar, nie wyłączając własnego życia. Natomiast angielskie służby wywiadowcze widziały w Polakach rywala w zdobywaniu tytułu do zasług. Rywala niebezpiecznego, bo dopływ informacji z żywych źródeł polskich był nieproporcjonalnie wielki w porównaniu z tymi, które dostarczała własna sieć wywiadu angielskiego na kontynencie…”.[30]

Anglicy w czasie wojny bardzo wysoko oceniali dostarczany im materiał wywiadowczy przez ZWZ-AK w tym z terenu Śląska. Wielokrotnie dawali temu wyraz w rozmowach z przedstawicielami rządu polskiego a zwłaszcza z Naczelnym Wodzem. Rząd polski niejednokrotnie informował konspiracyjne kierownictwo wojskowe w kraju, że Anglicy stwierdzali wysoką jakości dostarczanego im materiału wywiadowczego przez ZWZ-AK.[31]

Bardzo szybko Anglicy zapomnieli o dostarczanym im materiale wywiadowczym m.in. przez Ślązaków. Wiele kobiet zostało aresztowanych przez hitlerowską służbę bezpieczeństwa i zamordowano, jak: Elżbieta Żertka, Stefania Stefek, Helena Sikora, Alojza Hylanka, Stefania Kempna, Halina Grzegorz. Oddały życie w przekonaniu, że swoją pracą wywiadowczą przyczyniły się do osłabienia potencjału zbrojeniowego III Rzeszy i jej pokonania.[32] Wywiad wypracował znakomite formy i metody pracy. Świadczy o tym sprawozdanie SS-Sturmbannführera dr Rudolfa Mildnera do Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy z 2 VIII 1943 r., w którym stwierdzał, że Jan Margiciok-szef sieci wywiadowczej na Zaolziu a następnie Inspektoratu Rybnickiego ZWZ-AK oświadczył gestapo, że w ciągu 24 godzin otrzymywał od swoich wywiadowców wiadomości o każdej zachodzącej zmianie na polu wojskowym, politycznym i gospodarczym, o czym meldował przełożonym najpóźniej w ciągu 48 godzin. Mało znany jest też fakt ustalenia produkcji i wyrzutni rakiet w Peenemünde przez wywiad śląski. Dokumenty niemieckie nie pozostawiają tutaj żadnych wątpliwości (omówiłem obszernie z mgr. inż. Oswaldem Guziorem w książce).[33] To Maria Magnusek (ur. 26 VI 1916 r. w Trzyńcu) zameldowała o tym fakcie Janowi Mrózkowi, który zwerbował ją w Wiedniu do wywiadu. Mrózek wprowadzał ją stopniowo w pracę wywiadowczą oraz wykorzystywał do zadań kurierskich. W niedługim czasie wykazała predyspozycje do pracy wywiadowczej, zaś 1 II 1943 r. została wyznaczona na szefa wywiadu „Straganu” na Protektorat („P5”). Do pracy wywiadowczej zwerbowała Rudolfa Hutschinskiego (ur. 12 XI 1910 r. Bielsko) zamieszkałego w Möllersdorf pod Wiedniem. W Wiedniu ukończył Politechnikę i został zatrudniony w 1941 r. jako konstruktor w fabryce przemysłu wojennego w tym mieście, którą przejął ośrodek badawczo-rozwojowy lotnictwa wojskowego 1 IX 1942 r. Był oficerem S.A. i członkiem NSDAP. W akcie jego oskarżenia z 11 I 1944 r. prokurator przy Sądzie Ludowym w Berlinie stwierdził, że dostarczał Magnusek lub Mrózkowi od listopada 1942 r. do początków 1943 r. informacji m.in. o: organizacji ośrodka badawczo-rozwojowego techniki lotniczej, i aktualnie prowadzonych tam pracach badawczo-rozwojowych, produkcji i wyrzutni rakiet w Peenemünde uzupełnione wynikami próbnych lotów, w których uczestniczyli jego koledzy z tego ośrodka, prób i doświadczeń z samolotami zdalnie kierowanymi. Informacje o produkcji i wyrzutni rakiet w Peenemünde były tak rewelacyjne, że Mrózek osobiście zawiózł meldunek do Warszawy. Przesłany przez centralę do Londynu, gdzie przekazany został Anglikom. Londyn przesłał depeszę, że Anglicy oczekują od polskiego wywiadu rzetelnych informacji wojskowych a nie bajek o cudownej broni. Kolejne meldunki spowodowały, że Anglicy przeprowadzili rozpoznanie lotnicze, które potwierdziło ustalenia Magnusek i Mrózka. Wówczas to w nocy z 17 na 18 VIII 1943 r. przeprowadzili nalot bombowy, który całkowicie zniszczył Peenemünde. Prokurator niemiecki na rozprawie przeciwko M. Magnusek domagał się dla niej kary śmierci, bo spowodowała zbombardowanie i zniszczenie bazy produkcji i wyrzutni rakiet. Wywiad śląski ustalił też, że w zakładach Jäckel i Mücke-Melder we Frysztacie produkowane są kadłuby do rakiet V-1 i V-2. Rysunki warsztatowe tych kadłubów dostarczył Alfred Pruski z Frysztatu. Z kolei Emil Drapa z Zebrzydowic przekazywał wywiadowi śląskiemu dane o produkcji skroplonego powietrza do tych rakiet w zakładach IG Farbenindustrie w Kędzierzynie. O wielu cennych ustaleniach wywiadu śląskiego dokonanych też przez kobiety, chyba nie dowiemy się, ponieważ Anglicy, o czym już pisałem, zniszczyli materiały wywiadowcze przekazane przez rząd polski w okresie okupacji.[34]

Ważną rolę w działalności organizacji konspiracyjnych spełniałyskrzynki kontaktowe i kwatery, które były istotnym elementem zapewniającym bezpieczeństwo jego członkom, zwłaszcza dowództwom: okręgu, inspektoratów, obwodów i niższych szczebli. Wynikało to z faktu, że wielu z nich nie miało stałego zamieszkania w wyniku zdekonspirowania, zaś ciągłość dowodzenia wymagała lokali na odprawy i utrzymywanie kontaktów na różnych szczeblach dowodzenia. Starano się organizować skrzynki i punkty kontaktowe w miejscach nie zwracających uwagi otoczenia, czyli w sklepach, różnych punktach usługowych, domach zamieszkałych przez Polaków itd. W pierwszych miesiącach okupacji Dziedzice i Czechowice stanowiły azyl dla członków SZP- ZWZ poszukiwanych przez hitlerowski aparat bezpieczeństwa. Tutaj znajdowała się większość członków komendy Okręgu Śląskiego, m. in. Anna Gajdzica z Czechowic przy ul. Parkowej 11 ( wówczas Leo Zipserstr. 7 ) udostępniła pokój komendzie Okręgu Śląskiego ZWZ, który stał się jego zakonspirowaną siedzibą. Korzystano też z mieszkania Anny Białoń, Wandy Paszek z tej miejscowości oraz z ogrodnictwa Bronisławy i Ferdynanda Dzieniów w Białej. Tę ostatnią kwaterę i punkt kontaktowy przejął Inspektorat Bielski ZWZ – AK na początku 1941 r. Najczęściej korzystał z niego kpt. Feliks Kisiel – inspektor bielski, który przeprowadzał tutaj odprawy z podległymi sztabami. W nocy z 25 na 26 IX 1942 r. aresztowane zostało małżeństwo Dzieniów z córką Marią i 2 synami ( Bronisława Dzieniowa zmarła w KL Auschwitz 2 I 1943 r.). Wówczas kwaterą dowództwa Inspektoratu Bielskiego AK stało się mieszkanie Anny i Elżbiety Baczyńskich w Bielsku, które doskonale nadawało się do pracy konspiracyjnej, gdyż w domu tym znajdowała się restauracja ( od ul. Blichowej ), zaś wejście i wyjście było przez bramę i wspólne podwórze sąsiedniego domu ( przy ul. Republikańskiej). Zawsze panował tutaj duży ruch, co ułatwiało kontakty organizacyjne a nie zwracało uwagi otoczenia. W mieszkaniu tym kpt. Antoni Cichy „ Roch ” prowadził w I połowie 1944 r. rozmowy scaleniowe z przedstawicielami NOW, GL PPS i BCH. W II połowie 1944 r. „Roch” kwaterę tę opuścił z powodu zagrożenia zdekonspirowania i przeprowadził się do mieszkania Malinowskiej w Białej.

W Żywcu lokal kontaktowy i kwatera ZWZ – AK znajdowały się m.in. w mieszkaniu Rozali i Stanisława Midorów a w Oświęcimiu u: Kazimiery Eryki Banasiowej (przechowywała też kancelarię obwodu oświęcimskiego), Jadwigi Dylik, Bronisławy Marii Kubisty. Niektóre z tych lokali zostały zdekonspirowane a ich właścicielki aresztowało Gestapo, np. 13 X 1942 r. ujęło Rozalię Midor, którą zagazowano w KL Auschwitz 9 III 1943 r. pomimo 7-miesięcznej ciąży. Podobny los spotkał Stanisławę Sumer „ Suchą Stasię ” z Suchej, która prowadziła skrzynkę przerzutowo-kontaktową a jednocześnie była łączniczką. Zamordowana została w KL Auschwitz 30 czerwca 1944 r .[35]

Inspektorat Rybnicki ZWZ – AK korzystał z wielu kwater, w tym z urządzonej w gospodarstwie Elżbiety i Dominika Kaniów w Jastrzębiu Dolnym. W stodole wybudowano bunkier, w którym przebywało niejednokrotnie kilkunastu ludzi oraz przechowywano broń i artykuły żywnościowe. Gospodarstwo położone było na uboczu, w oddali od szlaków komunikacyjnych, z dobrym wglądem w teren ( do 2 km ). Od początku okupacji ukrywali się tutaj spaleni członkowie a następnie sztab inspektoratu. Miejsce to zostało zdekonspirowane dopiero 27 VI 1944 r. ( aresztowano D. Kanię, który zginął w obozie Gross Rosen ).

Podobnie położona była kwatera w Połomi w 9 ha gospodarstwie prowadzonym przez Marię Maciończyk (ur. 6 IV 1898 r. w Połomi). Gospodarstwo leżało na uboczu w niewielkim zagłębieniu terenowym otoczone krzewami i drzewami z jednej strony i z wielkim stawem z drugiej strony. To dogodne położenie gospodarstwa wykorzystane zostało jako kwatera dla członków Inspektoratu ZWZ-AK. Maciończyk nie tylko udostępniła dom i stodołę dla ukrywania żołnierzy tego Inspektoratu, ale na prośbę rodziny Zdziebłów z Jastrzębia pospieszyła też z pomocą aprowizacyjną.

Rankiem 13 VIII 1944 r. aresztowało Gestapo wielu członków AK, w tym Marię Maciończyk, których doprowadzono na posterunek policji w Jastrzębiu a następnie do więzienia rybnickiego. Z więzienia tego przewieziona do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück m.in. z Katarzyną Zdziebło. W obozie tym Maciończykowa powiedziała K. Zdziebło, że nie ma pretensji do niej o zaangażowanie do ZWZ-AK, ponieważ to „było moim obowiązkiem, a że znalazłam się w obozie, nie mogę mieć do nikogo pretensji i żalu. Zresztą dla Polski ludzie ponoszą nie takie ofiary, to i ja mogę. Dla Polski nie ma granic ofiarności nawet mojej, choć zostawiłam tam 4 dzieci”. [36]

W domu „Pod wiatrakiem” Florentyny Zdziebło „Tyny” w Jastrzębiu Zdroju przebywał niejednokrotnie sztab tego inspektoratu oraz znajdował się jego sekretariat prowadzony przez Franciszkę Sosnę „ Ewę ” od 1942 r. do 13 sierpnia 1944 r. Tu aresztowało Gestapo ( 13 VIII 1944 r. ) : Florentynę, Annę i Katarzynę Zdziebłówny oraz Marię Błażejewską i Martę Maciończyk u których w domach znajdowały się kwatery. Ta ostatnia zginęła w obozie koncentracyjnym Ravensbrück. W Jastrzębiu Zdroju kwatery znajdowały się jeszcze w mieszkaniach rodzin: Anbildów, Malcherków i u Ireny Laskowskiej.

W sierpniu 1944 r. aresztowało Gestapo większość rodziny Tkoczów, których zagroda była nie tylko kwaterą, ale stanowiła ośrodek pracy podziemnej. Dom spalili hitlerowcy, zaś w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück zamordowano Marię Tkoczową ( ur. 21 III 1888 r. Jankowice ) w grudniu 1944 r. Kwatera była jeszcze w domu rodziny niewidomego powstańca śląskiego Roberta Figury, którego żona Marta i córka Hildegarda należały do ZWZ – AK. W małym warsztacie do majsterkowania wykonywał on przemyślne skrytki, w których ukrywał pocztę, zaś córka pełniła funkcję kurierki. Stały punkt kontaktowy zlokalizowany był w domu Pysznych w Bierułtowych, który prowadziła m.in. Agata Pyszny. Aresztowana z matką 12 II 1943 r., przebywała w obozach koncentracyjnych w : Auschwitz, Ravensbrück i Neuschtand. Z kolei skrytka kontaktowa mieściła się w aptece Grygierów w Pszczynie. Łączność z nią utrzymywały m.in. Salomea i Irena Gruszczykowe, Zofia Słupikówna, Akwilina Wyrobek. Także Antonina Rembiesa ( ur. 4 V 1904 r. Kończyce ) zamieszkała w Marklowicach prowadziła punkt kontaktowy inspektoratu ( aresztowana przez Gestapo w 1942 r. i stracona w więzieniu katowickim 12 I 1943 r. ). [37]

W Inspektoracie Katowickim ZWZ jedna z pierwszych skrzynek kontaktowych mieściła się w mieszkaniu Elżbiety Gałązkowej „Eli” w Katowicach, zaś kolejne znajdowały się w tym mieście przy ul. Plebiscytowej, Prostej 15, Mickiewicza 22. W Siemianowicach Śląskich prowadziła ją Wiktoria Korfantowa od 1940 r. do 18 II 1943 r. czyli aresztowania (zmarła w KL Auschwitz 11 IV 1943 r. ). Także każdy obwód dysponował co najmniej kilkoma skrzynkami, np. mikołowski w urzędzie finansowym w Mikołowie, w mieszkaniu Plucianki i w trafice Pisarkowej. Dowództwo tego inspektoratu korzystało z wielu kwater, np. u : Heleny Golakowej w Katowicach przy ul. Krasińskiego 7, Agnieszki Skolikowej w Katowicach przy ul. Prostej 2, Sabiny Benigny Morawiec w Katowicach przy ul. Francuskiej 4. Ta ostatnia skrzynka znajdowała się przy biurach Górnośląskiej Spółki Budowlanej. Bliskość biura umożliwiała przychodzenie wielu osób do mieszkania bez wzbudzania podejrzeń. Od września 1942 r. podlegała ona Maryli Babińskiej i Anieli Koczubik z WSK. Funkcjonowała ona do zakończenia wojny. Natomiast zlikwidowało Gestapo jeden z punktów kurierskich w Katowicach w nocy z 24 na 25 XI 1942 r. Podczas jego przeszukiwania znaleźli hitlerowcy m.in. : 26 tys. marek, 6 tys. odcinków kartek na cukier ( każda po 900 gram ), odcinki kartek na 500 kg mięsa i 200 kg masła. [38]

Inspektorat Cieszyński ZWZ swoją siedzibę miał u rodziny Jaworskich przy ul. Pięknej w Cieszynie. Z kolei sztab inż. Franciszka Kwaśnickiego „ Rawicza” ( szef ZO Okręgu Śląskiego ZWZ a od końca grudnia 1940 r. komendant tego Okręgu ) znajdował się u nauczycielki Zofii Kubisz przy ul. Sienkiewicza 11 w Cieszynie. W tych kwaterach wypracowywano plan działania ZWZ. Po rozbiciu tego inspektoratu w styczniu 1941 r. organizatorem punktów kontaktowych dla nowych dowództw była Kornelia Sznapik w oparciu o harcerki. [39]

Inspektorat Cieszyński (od marca 1942 r. do maja 1944 r. był Podinspektoratem w Inspektoracie Rybnickim AK) dysponował znaczną liczbą kwater i skrzynek kontaktowych. Nie sposób wszystkich wymienić, ponieważ na omawianym terenie było ich kilkadziesiąt. Oto niektóre z nich prowadzone przez rodziny: Sembola we Frysztacie, Żarnowskich w Karwinie, Cachlów w Darkowie, Piskorzów w Łąkach, Wolskiego w Boguminie. W mieszkaniu Marii Pietrowej w Wędryni ukrywał się Alojzy Badura od lutego 1941 r. do września 1943 r. Kwaterę Radowit Sosna „Koren” (ur. 13 V 1909 r. w Pruchnej), komendant ZWZ-AK w Pruchnej miał u rodzina Dudów z tej miejscowości już po zdekonspirowaniu w kwietniu 1940 r. a pod koniec okupacji u Anny Czakon. Z kolei Anna Rucka nie tylko prowadził punkt kontaktowy w Nydku, ale kolportowała prasę konspiracyjną, ukrywała zagrożone osoby przed aresztowaniem itd.[40]

Inspektoraty dysponowały znaczną liczbą kwater i skrzynek kontaktowych. Nie sposób wszystkich wymienić, ponieważ na omawianym terenie było ich kilkaset. Dlatego wymienię jeszcze niektóre, np. Inspektorat Opolski ZWZ – AK umieścił je m.in. u : Anny Smolikowej i Dłubaczowej w Opolu, Bronisławy Gomułowej w Rozmiarce, w domu Poliwodów w Wójtowej Wsi oraz u Marii i Albertyny Buczkównych w Dobrodzieniu. Z kolei Okręg Śląski ZWZ – AK dysponował co najmniej kilkudziesięcioma kwaterami i skrzynkami kontaktowymi, np. mieszkanie Anny i Jana Stopów w Chorzowie przy ul. Bytomskiej 51 służyło jako kwatera dla dr Bolesława Wiechuły ( od końca 1939 r. – czerwiec 1943 r. – tj. jego aresztowania). W mieście tym mieszkanie 26 – letniej nauczycielki Elżbiety Pernakowej było punktem kontaktowym kierownictwa okręgowego Związku Odwetu ( ZO ) – aresztowana 8 IV 1941 r., osadzona w więzieniu cieszyńskim, następnie w bytomskim i przewieziona do obozu w Auschwitz, w którym zmarła. Z kolei u Bronisławy Stuły w Katowicach przy ul. Zadole 14 była kwatera Józefa Pukowca . Natomiast niemal cały sztab Okręgu Śląskiego ZWZ spotykał się do grudnia 1940 r. w mieszkaniu Bernaczewskiej (siostry Heleny Dzikowskiej ) w Katowicach przy ul. Augusta Krawca 22. Skrzynkę okręgową prowadziła Wiktoria Korfantowa w Siemianowicach Śląskich przy ul. Mysłowickiej 3 od grudnia 1939 r. do 18 II 1943 r., tj. swojego aresztowania ( zmarła 11 kwietnia 1943 r. w obozie w Auschwitz). [41]

Po rozbiciu sztabu Okręgu Śląskiego ZWZ w grudniu 1940 r. przeniesiono jego siedzibę na teren Zagłębia Dąbrowskiego a to wymagało zorganizowania kwater i skrzynek kontaktowych dla nowego dowództwa, co też uczyniono przy pomocy Inspektoratu Sosnowieckiego ZWZ. Komendant Okręgu – ppłk Henryk Kowalówka „Topola” korzystał m.in. z kwater u : Popielów w Będzinie przy ul. Okrzei 50 i u siostry por. inż. Tadeusza Popiela „ Lonta ” w Dąbrowie Górniczej. Tutaj dostarczały łączniczki meldunki z inspektoratów i odbywały się odprawy członków sztabu Okręgu. Poszczególni pracownicy sztabu Okręgu Śląskiego ZWZ – AK dysponowali kilkoma punktami kontaktowymi i kwaterami, np. mjr Paweł Migula „Oracz” – szef Oddziału III pisze następująco: „ … Pierwszą kobietą, z którą zetknąłem się była Radecka Jadwiga „ Dzidzia ”, u której był mój punkt kontaktowy z ówczesnym komendantem Okręgu ppłk. Henrykiem Kowalówką „Topolą”, i jego szefem sztabu kpt. dypl. Józefem Słaboszewskim ps. „Toruń”. W późniejszym okresie, aż do końca 1944 r. mieszkanie „Dzidzi” służyło jako skrzynka korespondencyjna pomiędzy inspektoratami a sztabem Okręgu (…). Zofia Nestrypke i jej matka Biesiadowska udzielały kwatery członkom sztabu Okręgu (…). Jedną z kwater miałem u Ireny Sobczykowej na terenie Sosnowca w budynku przy mijance tramwajowej przy ul. Żeromskiego (…). W pobliżu Sobczyków ( na tej samej ulicy ) mieliśmy z komendantem Okręgu „Zygmuntem” ( ppłk dypl. Zygmunt Janke – M.S. ) punkt kontaktowy z szefem Kedywu rtm. Januszem Zdybem ps. „Zawieja” u pani Thimme. W mieszkaniu Romerów w osiedlu fabryki Schöna w Sosnowcu miałem punkt kontaktowy z komendantem Okręgu „Zygmuntem” i tam omawialiśmy plany działań powstańczych, partyzanckich i dywersyjno-sabotażowych. W specjalnej skrytce w zegarze przechowywaliśmy instrukcje i szyfry dotyczące akcji „Burza” (…). Przez długi okres korzystałem z kwatery u rodziców por. Wacława Stacherskiego ps. „Kwaśny”, „Nowina”, którzy zamieszkiwali oddzielnie w niedużym budynku kopalni „Renard” w Sosnowcu. Pani Stacherska Jadwiga i jej córka Bogna były członkami ZWZ. W mieszkaniu Stacherskich miały miejsce odprawy z „Nowiną”, prowadzone przez komendantów Okręgu „Macieja” i „Zygmunta”. Przechowywana tam była broń, amunicja, pieniądze organizacyjne. Cały czas czynna była stacja radiowo-nadawcza…”. [42]

To kilka kwater i punktów kontaktowych tylko mjr. „ Oracza ”. Nie sposób omówić wszystkich w tym Okręgu, bo było ich dziesiątki. Wspomnę tylko o mieszkaniu Leokadii i Stanisława Jaxy-Bykowskich w Sosnowcu przy ul. Sieleckiej, w którym znajdowała się kwatera dowództwa Okręgu. Było ono tak usytuowane, iż posiadało trzy wyjścia na trzy różne ulice, co ułatwiało ucieczkę. Kolejne punkty kontaktowe i kwatery znajdowały się m.in. w mieszkaniach: Anieli Klary Koczubik-Kusalowej w Katowicach przy ul. Mikołowskiej 30/9, Gertrudy Kapuścik w Sosnowcu przy ul. Piłsudzkiego 7, Eleonory Kopyciok w Rybniku przy ul. Zamkowej 6, Anastazji Ksienickiej w Szczakowej, Józefy Meus w Sosnowcu, Wandy Żyłki w Będzinie, Michaliny Koniecznej w Sosnowcu, Aliny Radackiej w Dąbrowie Górniczej, Seweryny Cebo w Borze Biskupim, Wandy Domanowskiej i Stanisławy Bojkówny w Sosnowcu. Ta ostatnia prowadziła nie tylko punkt kontaktowy OOB-ZWZ-AK Okręgu Śląskiego, ale też komórkę łączności zagranicznej „Zagrody”. Jednocześnie była kurierką. Aresztowana przez Gestapo w Sosnowcu 20 V 1942 r., więziona w Mysłowicach a rozstrzelana w obozie w Auschwitz 22 X 1942 r. [43]

Okręg Śląski ZWZ-AK posiadał też punkty kontaktowe i kwatery w Krakowie, np. mieszkanie Aleksandry Stefanik „Oleńki” przy ul. Grodzkiej 41/3 było kwaterą dla przyjeżdżających członków sztabu Okręgu i kurierek. Podobną rolę spełniał dom Sióstr Służebniczek przy ul. Duchackiej. Natomiast punkty kontaktowe znajdowały się m.in. w : pracowni krawieckiej Wandy Wolnej i Stefani Kosek przy ul. Grażyny, u Romy Dulowskiej przy ul. Filipa, u Janiny Koteckiej przy ul. Czystej 1, czy też u Marii Babińskiej. [44]

Punkty kontaktowe miały rację bytu tylko wówczas, kiedy były wykorzystywane przez organizację. Ich wykorzystywanie było uzależnione od zorganizowania sieci łączności. Łączność odgrywała istotne znaczenie w funkcjonowaniu organizacji konspiracyjnej, Kontakty pomiędzy sztabami organizacji a podległymi jej komórkami wymagało utworzenia wyspecjalizowanej służby łączności. W początkowym okresie działalności konspiracyjnej tworzono sieć łączności w oparciu o mężczyzn a wraz z upływem czasu zaczęto wykorzystywać kobiety w coraz większym stopniu. Przekazywały one nie tylko meldunki, lecz przenosiły broń i amunicję, aparaty radiowe, materiały wybuchowe itd.. W zasadzie każdy pluton i placówka dysponowały własną siecią łączności, niezależnie od sieci łączności obwodu i wyższych przełożonych. Tak rozbudowany system łączności, gdzie bezpośredni kontakt łączniczek i kurierek był bardzo częsty, nie gwarantował bezpieczeństwa organizacji i mógł doprowadzić do jej zdekonspirowania. Dlatego wprowadzono tutaj punkty kontaktowe, gdzie łączniczki i kurierki pozostawiały przesyłki ( pocztę ), lecz nie mogły spotykać się, zaś przesyłka nie powinna znajdować się dłużej, niż było to wcześniej określone. Od łączniczek i kurierek wymagano znajomości adresu lokalu, dróg dojścia ( nie pytania się o mieszkanie, ich właścicieli itd.), znaku ostrzegawczego dla lokalu, hasła i odzewu, alibi ( uzgodnione z właścicielem lokalu) itp. W wypadku aresztowania kurierki lub łączniczki punkt kontaktowy ulegał likwidacji, zaś szefowie łączności informowali o tym zainteresowane osoby z sieci łączności. Jednocześnie starali się ustalić przyczyny ich aresztowania celem przedsięwzięcia środków bezpieczeństwa, aby w przyszłości ograniczyć w maksymalnym stopniu ich aresztowanie przez Gestapo.     

 Sieć łączności OOB-SZP-ZWZ-AK, liczyła ok. 1000 osób, w której większość stanowiły kobiety. Funkcję łączniczek i kurierek pełniły na wszystkich szczeblach dowodzenia, począwszy od plutonu a skończywszy na komendzie okręgu. Uwagę zwraca fakt, że poszczególne dowództwa posiadały własną sieć łączności, niezależnie od sieci łączności przełożonych. Tym samym zapewniano ciągłość dowodzenia i ostrzegania w przypadku dekonspiracji danej sieci.

Służbę łączności utrudniał fakt, że wymianę poczty z Komendą Główną ZWZ – AK (KG ZWZ – AK ) mógł utrzymywać Okręg poprzez kurierki przekraczające pilnie strzeżoną granicę z GG. Okręg posiadał dwa główne punkty przerzutowe przez granicę w: Szczakowej ( zorganizowany i prowadzony przez Anastazję i Rudolfa Ksienickich ), Suchej Beskidzkiej (obsługiwała Stanisława Sumerówna „Sucha Stasia” – aresztowana, skazana przez Sondergericht na karę śmierci, stracona w obozie Auschwitz 30 VI 1944 r.). Także dom Antoniny i Franciszka Brodowiczów (cała rodzina należała do ZWZ-AK) w Suchej w pobliżu stacji kolejowej stanowił skrzynkę przerzutową dla ZWZ-AK z Rzeszy do GG i odwrotnie. Wykorzystywany był jako przejściowe schronienie dla wielu osób, których przerzucano do GG. W tym celu wykonano skrytkę na strychu nad werandą, gdzie dobrze zamaskowano wejście. Nieraz kilka dni oczekiwali tam przybyli członkowie ZWZ-AK na przerzut do GG. Do przerzucania osób przez granicę wykorzystywano pociągi. Osoby te przebierano w mundury kolejowe i jechały w kierunku Krakowa lub Zakopanego. Stanisława Fliegerowa „Krystyna” (z domu Brodowicz) pisze, iż przeniesienie materiałów przez komorę celną w Suchej:,, … nie było łatwe, gdyż osoby, które częściej przekraczały granicę, poddawane były ścisłej kontroli osobistej z rozbieraniem włącznie. Celował w tym specjalnie inspektor komorowy (…). Przenoszenie obciążających materiałów musiało się jednak odbywać na pewniaka. Dlatego też każdy swój przyjazd uprzedzałam, by ktoś z rodziny wyszedł przede mnie celem spenetrowania sytuacji na komorze celnej i dania mi umówionym sygnałem znać, że droga jest czysta, lub że należy jechać dalej i korzystać z innej drogi przerzutu materiałów konspiracyjnych…”.[45]

Dowódcy pozyskali wiele ofiarnych i pełnych poświęcenia kobiet do pracy konspiracyjnej. Wśród nich należy wyróżnić por. cz.w. Zofię Płanik „ Marysię” (nazwisko konspiracyjne Maria Lachowicz) ur. 14 IX 1910 r. w Rychwałku, córka Jana – rolnika z tej miejscowości. W maju 1931 r. ukończyła Państwowe Seminarium Nauczycielskie w Żywcu i podjęła w nim pracę jako sekretarka ( do sierpnia 1936 r. ) a następnie została m.in. nauczycielką w gimnazjum kupieckim w Żywcu. W latach okupacji uczyła w szkole powszechnej w Zwardoniu ( do czerwca 1940 r. ) i w Koszarowie (do stycznia 1942 r. – zwolniona przez Niemców) a jednocześnie prowadziła tajne nauczanie na poziomie szkoły powszechnej. W konspiracji od listopada 1939 r. jako łączniczka Obwodu Żywieckiego ZWZ a następnie kurierka do specjalnych poruczeń komendy Okręgu Śląskiego ZWZ – AK. Zagrożona aresztowaniem przedostała się do GG, pełniąc nadal funkcję kurierki oraz łączniczki do oddziału partyzanckiego „Garbnik”. Od 1944 r. kierowała „ Poczekalnią ” w Krakowie, która odegrała znaczącą rolę w działalności AK, bo stała się główną bazą łączności pośredniej między GG a Okręgiem Śląskim. To w niej organizowane były przerzuty ludzi i broni przez granicę oraz koncentrowała się wymiana poczty pomiędzy Komendą Główną a Okręgiem Śląskim AK. Sprawą istotną był dobór kurierek przewożących pocztę przez granicę oraz jej zamaskowanie, aby podczas rewizji jej nie odkryto. Maskowanie poczty prowadziła w „Poczekalni” Maria Gutkowska – artystka malarka. „Marysia” przekraczała wielokrotnie granicę z pocztą i podczas kontroli nie została ona znaleziona. Za wybitne osiągnięcia w pracy konspiracyjnej awansowana została do stopnia oficerskiego oraz odznaczona 2-krotnie KW, Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami oraz Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami. [46]

Do stopnia oficerskiego awansowano też Marię Zofię Adamczyk „Władkę” ( z domu Babińska ), ur. 21 I 1912 r. w Sokołowie, c. Józefa – sędziego. Przed wojną nauczycielka w szkolnictwie zawodowym i podstawowym, instruktorka Białego Krzyża w Katowicach i na Zaolziu. Ponadto prowadziła zajęcia świetlicowe dla żołnierzy (urządziła świetlicę na dworcu kolejowym w Katowicach, którą kierowała od 1 do 3 IX 1939 r.). Od stycznia 1940 r. do 18 XII 1940 r. była łączniczką Marcina Skorupy – komendanta Obwodu ZWZ Katowice, zaś od sierpnia 1942 r. do końca wojny pracowała w łączności sztabu Okręgu Śląskiego AK. W AK była nie tylko łączniczką, ale prowadziła centralną skrzynkę tego Okręgu w swoim mieszkaniu w Katowicach przy Friedrichstr. 21 (Warszawska 21). „Władka” przekazywała materiały przywożone z terenu do sztabu Okręgu poprzez Sabinę Kokocińską – Morawcową i Barbarę Musioł. Niejednokrotnie dostarczała przesyłki od dowództwa Okręgu do Inspektoratu Bielskiego AK. Odwaga jej doceniona została przez przełożonych, o czym świadczy fakt odznaczenia jej Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami i awansowania do stopnia porucznika. [47]

Do stopnia porucznika czasów wojny ( por. cz.w. ) awansowano też Halinę Marmurowicz „Halinę” ( ur. 23 IV 1903 r. w Katowicach ) – łączniczkę sztabu Okręgu Śląskiego ZWZ- AK, zamieszkałą w Sosnowcu przy ul. Piłsudzkiego 73 (aresztowana w 1943 r. i do końca wojny przebywała w obozach koncentracyjnych). Z kolei Anna Szyja „Eryka” (ur. 26 VII 1919 r. w Szopienicach , c. Jana i Gertrudy z d. Piechaczek – uczestników trzech powstań śląskich) – komendantka Pogotowia Harcerek w Szopienicach, zwerbowana została przez kpt. hm A. Korczyńską „ Zośkę ” do pracy w łączności komendy Okręgu Śląskiego AK we wrześniu 1942 r. W domu swoim w Szopienicach i w miejscu pracy przy ul. Modrzejewskiej a następnie przy ul. Warszawskiej w Sosnowcu zorganizowała skrzynkę łączności tego Okręgu. Pełniła funkcję łączniczki, dostarczała pocztę z Krakowa do Katowic, Będzina i Dąbrowy Górniczej . Niekiedy zostawiała ją u kasjerki drogerii w Sosnowcu przy ul. Modrzejowskiej 10. [48]

Zasłużoną łączniczką okręgową od czerwca 1940 r. była też Aniela Klara Koczubik-Kusalowa, która do tej pracy zwerbowała, przeszkoliła i zaprzysięgła m.in. : siostrę Annę Koczubik, Marię Dworaczek-Wolanin, Różę Gwoździównę-Pirowską, Sabinę Kokocińską-Morawcową. Sama wyjeżdżała z pocztą do oddziałów partyzanckich w Inspektoratach Bielskim i Sosnowieckim, zaś w mieszkaniu swoim w Katowicach przy ul. Mikołowskiej 30/9 przechowywała przesyłki oraz broń. Do wyróżniających się łączniczek i kurierek należały jeszcze w sztabie Okręgu Śląskiego ZWZ – AK : Genowefa Czempas ( z d. Wala ) ur. 25 I 1920 r. w Katowicach, Wanda Nowacka „ Lilka ” ( ur. w 1916 r. w Strzemieszycach), Anna Jochemko ( ur. 26 VI 1913 r. w Chorzowie), Lidia Kloczkowska (ur. 20 III 1921 r. w Katowicach ), Halina Jabłońska-Berlińska (ur. 4 V 1928 r. w Sosnowcu ), Elżbieta Fusiarska „Elżunia” (ur. 13 VII 1918 r. w Dąbrowie Górniczej ), Hildegarda Kuczkówna „ Janina ” ( ur. 26 II 1917 r. w Gliwicach ), Maria Weber „Czarnowic” ( ur. 17 VI 1902 r. w Zaborzu ), sierż. Helena Banaszak „Krysia” ( ur. 22 V 1912 r. w Krakowie ), Wanda Okoń „Justyna” (ur. 16 I 1919 r. w Kochłowicach), Elżbieta Kania-Gomułowa, Roma Kicówna-Nowakowa, Augustyna Miechowiczowa. [49]

Śląsko-zagłębiowska służba łączności ZWZ – AK pracowała efektywnie nie tylko w sztabie Okręgu, lecz w inspektoratach, obwodach i na niższych szczeblach dowodzenia. W tej niebezpiecznej pracy wyróżniło się wiele kobiet, chociażby szef łączności Inspektoratu Bielskiego kpt. Elżbieta Baczyńska „Jerychonka” ( ur. 2 XI 1910 r. w Bielsku ), przed wojną nauczycielka i drużynowa ZHP. Pomocy udzielała jej też nauczycielka kpt. Józefa Bełtowska „Rola ” ( ur. 16 I 1890 r. w Sierszy ), która odbudowała sieć łączności w tym inspektoracie jesienią 1942 r. ( wcześniej działała w sieci wywiadu ). Do pracy w łączności zaangażowała ona swoje córki Stanisławę (obsługiwała Andrychów) i Krystynę „Bogusławę” (ur. 1 VI 1921 r w Wieliczce – jeździła do komendy Obwodu Oświęcimskiego ) oraz Hebdasińską, Spytkównę, Bilczewską, Malinowską. Ta ostatnia utrzymywała kontakt z komendą Okręgu Śląskiego ZWZ-AK. Łączniczkami sztabu inspektoratu były jeszcze: Konstancja Witkowska „Basia”, Maria Orzyńska „Maria” (ur. 11 IX 1923 r w Cieszynie), Bronisława Jakubiec „Sfinks” (ur. 29 X 1919 r. w Cięcinie), zaś w Obwodzie Bielskim ZWZ – AK m.in. : Józefa Mycek „Józia” (ur. 18 I 1901 r. w Kętach), Maria Terfecka „Marysia” (ur. 13 VIII 1916 r. w Grodziu), Ludwika Kubica „Czereśnia” (ur. 2 IX 1913 r. w Wilkowicach), Danuta Laszek „Malwa” ( ur. 11 XI 1929 r. w Bielsku) [50]

W Inspektoracie Bielskim ZWZ-AK najbardziej rozbudowaną sieć łączności miał Obwód Żywiecki. Liczyła ona ponad 100 kobiet, w tym wyróżniały się: sierż. Janina Urbańcowa „Maria”, „Wierna” (ur. 25 XII 1918 r. w Żywcu), plut. Maria Espenhan „Marta” (ur. 8 IX 1921 r. w Żywcu), Maria Widzyk „Roma” (ur. 13 VIII 1913 r. w Żywcu), Jadwiga Zych „Iskra” (ur. 26 VIII 1928 r. w Żywcu), Helena Butor „Miła” ( ur. 2 X 1903 r. w Żywcu), Karolina Harat „Malina” (ur. 3 II 1910 r. w Czernichowie), Władysława Polakowa „Władzia” (ur. 7 V 1921 r. w Żywcu), Aniela Rusek „Borówka” (ur. 7 VII 1917 r. w Czernichowie), Katarzyna Pyrgies „Sosna” (ur. 16 V 1911 r. w Rychwałdzie), Maria Studencka „Maria” (ur. 2 VIII 1897 r. w Żywcu), Wanda Starzak „Paulina” (ur. 18 V 1924 r. w Skoczowie ), Anna Piątek „Dana” (ur. 17 VII 1912 r. w Wieprzu), Maria Piecuch „Maryśka” ( ur. 10 III 1912 r. w Lesnej), Stanisława Szklarczyk „Stasia” (ur. 15 IX 1917 r. w Suchej), Agnieszka Baron „Anna” (ur. 16 I 1919 r. w Zarzeczu). Ta ostatnia aresztowana przez Gestapo 13 X 1942 r. i przewieziona do więzienia w Mysłowicach a następnie do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, gdzie zmarła 29 marca 1943 r. [51]

W Obwodzie Wadowickim ZWZ-AK łączniczkami były m.in. : Władysława Pyrgies „Władzia” (ur. 30 XI 1930 r. w Rychwałdzie), Stanisława Partyka „Stasia” (ur. 12 V 1907 r. w Budzowie), Helena Krakówka (ur. 11 VIII 1915 r. w Wodzisławiu, Anna Krakówka 27 IX 1916 r. w Wodzisławiu). Krakówki (siostry) zwerbowane zostały do ZWZ pod koniec 1941 r. i pełniły funkcję łączniczek z Jadwiga Skupniową – komendantką Wojskowej Służby Kobiet w Obwodzie Wodzisławskim. W 1944 r. AK została tu zdekonspirowana, siostry zostały aresztowane 28 IX 1944 r. w Wodzisławiu. Przewiezione do więzienia w Rybnika i poddane bestialskiemu śledztwu. W I 1945 r. przewiezione do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück Po kilku tygodniach, w wyniku ofensywy wojsk alianckich, przewiezione do obozu w Bergen Belsen. Tam zachorowały na tyfus. Obóz został wyzwolony 15 IV 1945 r. przez wojska angielskie. Helena zmarła 17 IV 1945 r., zaś Anna leżała w szpitalu przez kilka tygodni . W X 1945 r. powróciła do domu.[52]

W Obwodzie Oświęcimskim łączniczkami były m.in. : Anna Knapczyk „Anna ” (ur. 8 V 1927 r. w Krakowie), Zofia Świerszcz „Marianka” ( ur. 4 I 1921 r. w Kałuszu), Zofia Zdrowak „Basia” (ur. 17 VI 1922 r. w Brzeszczach), Waleria Kubajak, Bronisława Dłuciak, Zofia Domasik-Gabryś „Wera” (ur. w sierpniu 1921 r. w Bielanach). Ta ostatnia wspomina, że brała udział w kilkudziesięciu akcjach kurierskich do: Bielska, Katowic, Wadowic, Kalwarii Zebrzydowskiej, Czechowic-Dziedzic itd. Przy przekazywaniu przesyłek kurierskich:„ … posługiwałam się różnymi hasłami. Jedno z nich jeszcze do dzisiaj pamiętam. Po przybyciu do adresata mówiłam „Nareszcie przychodzę po chorobie”. Odzew był „ Cierpliwie czekamy”. Treści przenoszonych informacji nie znałam. Koperty były nie adresowane a adresy musiałam zapamiętać…”. [53]

W podobny sposób zadania swoje wypełniały łączniczki i kurierki w innych inspektoratach, np. w katowickim wyróżniały się m.in.: Klara Pasternak „Klara” (ur. 27 IV 1896 r. w Miechowicach), Gertruda Fickówna „Regina” (ur. 11 II 1918 r. w Zabrzu), Irys Stacherska „Irys” (ur. 8 IX 1922 r. w Katowicach), Anna Rzychoń „Anna”. Tę ostatnią zaprzysiągł Jerzy Poloczek do SZP. Wkrótce została łączniczką i kurierką ppor. rez. Józefa Skrzeka „Gromka”.. Aresztowana 18 II 1943 r. w Kurii Biskupiej w Katowicach, gdzie pracowała jako stenotypistka. Przebywała m.in. w obozie koncentracyjnym w Auschwitz w bloku śmierci, gdzie poddana została bestialskiemu śledztwu. Nikogo nie wydała. Kapo miał powiedzieć o niej po śledztwie „ Jeżeli ta kobieta nie jest świętą, to w nic nie wierzę ”. Rozstrzelana została w tym obozie 2 VI 1943 r. [54]

W obozie tym zmarła 1 III 1943 r. Stefania Adamaszek (ur. 4 X 1914 r. w Dzięgielowie) – łączniczka i kurierka Inspektoratu Cieszyńskiego ZWZ oraz Związku Odwetu Okręgu Śląskiego ZWZ. Współpracowała z łączniczkami z tego terenu, m.in. : Wandą Delong, Emilią Pernak, Heleną Kynast, Bronisławą Benesz, Zofią Kubisz, Anną Janotą, Julią Mastalirzową. W wyniku rozbicia ZWZ na Śląsku Cieszyńskim przez Gestapo w pierwszych miesiącach 1941 r., aresztowano wielu członków, w tym S. Adamaszek w kwietniu. Przebywała m.in. w więzieniach cieszyńskim ( do września 1941 r. ), wrocławskim ( do lutego 1942 r. ), katowickim ( do kwietnia 1942 r. ), głupczyckim oraz w KL Auchwitz ( od listopada 1942 r. ). Aresztowania uniknęła wówczas Hermina Derlich – łączniczka Obwodu Karwińskiego ZWZ. Najczęściej w bańce na mleko przewoziła ona korespondencję dla członków sztabu obwodu i placówek. Funkcję tę pełniła do wyzwolenia. [55]

Z Zaolziem kontakt utrzymywała Anna Zdziebło „Hela”, „Tereska” (ur. 11 VIII 1916 r. w Jastrzębiu Zdroju ) – łączniczka Inspektoratu Rybnickiego ZWZ – AK. Nie tylko przewoziła korespondencję, lecz dokonywała zakupów papieru do komórki legalizacyjnej, pobierała i przewoziła papier na kartki żywnościowe z magazynu drukarni we Frysztacie, wyszukiwała kwatery i umawiała spotkania dowództwa inspektoratu z komendantami obwodów itd. Z kolei jej siostra Katarzyna „Krysia” (ur. 23 XI 1912 r. w Jastrzębiu Zdroju) była łączniczką tego inspektoratu do komendy Okręgu Śląskiego ZWZ-AK. Dostarczała nie tylko korespondencję, ale prasę konspiracyjną z Sosnowca do Jastrzębia. Obydwie aresztowane zostały z matką Florentyną w dniu 13 VIII 1944 r. i osadzone w więzieniu rybnickim a następnie katowickim, zaś 24 grudnia 1944 r. wywiezione zostały do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, w którym przebywały do wyzwolenia. Wcześniej, bo 24 V 1944 r. komenda Okręgu Śląskiego AK odznaczyła je Brązowymi Krzyżami Zasługi z Mieczami.

Aktywnymi łączniczkami w tym inspektoracie były jeszcze m.in. : Aniela Mrozek „Czarna”, Anna Walter „Jodynka”, Otylia Sitek, Anna Kocur, Franciszka Sosna „Ewa”, Otylia Białecka, Zofia Musioł „Lila” , Jadwiga Goszyc, Agnieszka Heller, Aniela i Maria Kawikowe, Agnieszka Ogrodzka, Zuzanna i Helena Rudzickie, Antonina Lidia Włodarczak, Adolfina Jurenka, Bronisława Zupok, Agata Antończyk. [56]

Kurierką Okręgu Śląskiego ZWZ-AK przewożącą rozkazy i odbierającą meldunki z Inspektoratu Cieszyńskiego (Podinspektoratu) ZWZ-AK była nauczycielka Anna Stopa (ur. 10 IV 1902 r. Jabłonków, z domu Lipowska). Aresztowana 8 VI 1943 r., więziona w więzieniu policyjnym w Mysłowicach a następnie przewieziona do KL Auschwitz-Birkenau, gdzie zmarła 2 XII 1943 r.[57]

W Podokręgu Zagłębiowskim SZP-ZWZ łącznością kierowała Elżbieta Zawacka „Zosia”, która do współpracy pozyskała m.in. Bronisławę i Zofię Binkówny. Ta pierwsza prowadziła sekretariat Podokręgu a po jego przekształceniu w Inspektorat Sosnowiecki ZWZ objęła w nim jeszcze funkcję szefa łączności. Z kolei Z. Binkówna „Zosia” była łączniczką , podobnie jak jej siostra Stanisława „Staszka”. Sieć łączności w Zagłębiu Dąbrowskim była sukcesywnie rozbudowywana, w której coraz większą rolę odgrywały kobiety, aby następnie ją zdominować. W działalności tej wyróżniały się m.in. : siostry Binkówny, Józefa Meus „Wisia”, „Ziuta”, Stanisława Sojka „Staszka”, Irena Klassa „Irka”, Lucja Sawon „Barbara”, Anna Kalecińska „Jadżka”, Wanda Hełmicka „Zosia”, „Grażyna”, Danuta Wleciał „Oj dana dana”. Aktywna działalność dowództwa tego inspektoratu nie uszła uwadze Gestapo, które w maju 1942 r. dokonało masowych aresztowań, w tym też łączniczek. Szczególnie dotkliwe straty poniosła kolejarska rodzina Binków. W domu Binków położonym na peryferiach Sosnowca ( w Sielcu ), mieściła się siedziba sztabu inspektoratu. Gestapo ujęło w nim dwie córki – Bronisławę i Zofię ( nocą z 27 na 28 V 1942 r. ), zaś uratowała się Stanisława dlatego, że jako kurierka wyjechała w tym czasie do Żywca. Binkówny mogły uniknąć aresztowania, ponieważ ostrzeżone zostały o zagrożeniu przez por. Kazimierza Patello. Nie opuściły domu, bo otrzymały rozkaz odbierania napływających meldunków z terenu. Rozkaz ten był nierozsądny, tym bardziej, iż zagrożenie aresztowaniem było znaczne ( np. 20 V 1942 r. ujęło Gestapo „Ziutę ” i „Irkę ” ). Przełożeni powinni wyciągnąć wnioski z wcześniejszej akcji Gestapo, przewidzieć możliwość dalszych aresztowań i ostrzec przed zagrożeniem a nie nakazywać trwać na posterunku. Zlekceważyli podstawową zasadę w konspiracji, której następstwem było rozbicie Inspektoratu Sosnowieckiego AK. Wspomnieć należy tutaj o Marii Krausównie – kurierce i łączniczce, która 10 VII 1942 r. podjęła próbę wyniesienia dokumentów konspiracyjnych ukrytych w domu rodzinnym a znajdującym się pod obserwacją Gestapo. To niezmiernie ryzykowne przedsięwzięcie zakończyło się niepowodzeniem, ponieważ podczas ucieczki została postrzelona i zmarła z upływu krwi. [58]

Mniejsze straty poniosła służba łączności w obwodach z tego inspektoratu, zw. w chrzanowskim, w którym wyróżniały się m.in. : por.cz. w. Zofia Badach „Zofia ” (ur. 2 X 1918 r. w Chrzanowie )-członek komendy a jednocześnie kurierka i łączniczka, Bronisława Rulińska „Dola” (ur. 10 IV 1911 r. w Zawierciu – od 15 XII 1943 r. poszukiwana przez Gestapo, ale nadal pełniła funkcję kurierki), Halina Dzierwa „Pantera” (ur. 10 XII 1912 r. w Dąbrowie Górniczej), Krystyna Szwaracka „Hanka” (ur. 1 I 1927 r. w Chrzanowie), Stanisława Dienstl „Maria” (ur. 5V 1903 r. w Strzemieszycach), Krystyna Handzlik „Wiśnia” ( ur. 9 II 1925 r. w Libiążu ), Kazimiera Graczek „Brzoza” (ur. 8 VIII 1908 r. w Jaworznie ), Helena Kieszkówna „Tamara” (ur. 7 V 1913 r. w Chrzanowie). [59]

Służbę łączności najbardziej rozbudował Obwód Sosnowiecki ZWZ-AK. Większość w niej stanowiły kobiety, w tym : Paulina Sandelewska „Skała” (ur. 26 IV 1893 r. w Łachowej), Bogumiła Zapałówna „Nadzieja” (ur. 16 IV 1917 r. w Wolbromiu), Anna Jaworska „Sława” (ur. 27 II 1925 r. w Sosnowcu ), Halina Jaworska „Słońce” (ur. 15 VIII 1926 r. w Sosnowcu , Jadwiga Żak „Gajdzik ” (ur. 24 IV 1919 r. w Sosnowcu ), Gizela Marchewka „Niezapominajka” (ur. 10 V 1913 r. w Sosnowcu), Leokadia Jaksa-Bykowska „Wanda” ( ur. 30 X 1899 r. w Rzeniszowie), Czesława Gruszka „Wrzos” (ur. 6 V 1920 r. w Poraju), Irena Jarzębska „Szarotka” (ur. 20 X 1914 r. w Pińczowie), Genowefa Choroba „Marta” (ur. 15 VIII 1901 r. w Sosnowcu), Aniela Chudzik „Wanda” ( ur. 14 II 1920 r. w Sosnowcu). [60]

Łączność rozbudowaną miała OOB, zwłaszcza w Zagłębiu Dąbrowskim. W pracy tej najaktywniejszymi były m.in. Barbara Zabłocka, Halina Zygmunt, Irena Wyciągłowska, Anastazja Ksienicka, Helena, Henryka i Maria Szusterowe; Wanda Lichtańska, Zofia Flacza, Władysława Latos, Olimpia Cott.

Największe straty poniosły kobiety pracujące w łączności. Nie sposób po tylu latach ustalić strat, ale należy uchronić od zapomnienia chociaż część, np. w komorze gazowej obozu w Auschwitz 4 VI 1943 r. zginęła 37-letnia Domicela Dybowa z Szerokiej (łączniczka Obwodu Pszczyna ZWZ-AK, aresztowana 25 IV 1943 r.), zaś rozstrzelana w nim została 25 I 1943 r. niespełna 19-letnia Jadwiga Dylik „Jadźka” – łączniczka i kurierka Delegatury Rządu a jednocześnie prowadząca punkt kontaktowy komendy Obwodu Oświęcimskiego ZWZ-AK (aresztowana 4 X 1942 r.). Pod koniec 1942 r. zamordowana została w tym obozie blisko 50-letnia Maria Dyner – łączniczka OOB a następnie Obwodu Będzińskiego ZWZ-AK. Zmarła tutaj w zbliżonym wieku 2 I 1943 r. Bronisława Dzieniowa, prowadząca punkt kontaktowy i kwaterę dla komendy Okręgu Śląskiego ZWZ a następnie dla Inspektoratu Bielskiego ZWZ – AK (aresztowana 27 IX 1942 r.). W Katowicach została ścięta 1 listopada 1942 r. 32-letnia nauczycielka ppor. Helena Gubałowa – łączniczka komendy Obwodu Sosnowieckiego ZWZ – AK (aresztowana w maju 1942 r.).

W 1942 r. aresztowano 28-letnią Marię Jasicką z Kaszenicy – łączniczkę Obwodu Żywieckiego ZWZ-AK, która zginęła w obozie w Auschwitz pod koniec 1943 r. W obozie tym rozstrzelano Genowefę Kopikównę „Pająk”, „Spajdkę” z Sosnowca w lipcu 1942 r. Przed wojną była urzędniczką miejscowego seminarium nauczycielskiego i harcerką, zaś w okresie okupacji m.in. łączniczką Podokręgu OOB Zagłębia Dąbrowskiego a następnie Inspektoratu Sosnowieckiego ZWZ-AK. Zarazem pełniła funkcję kurierki mjr. Romana Kałuzińskiego „Burzy” – inspektora sosnowieckiego a jej mieszkanie w Sosnowcu przy ul. Parkowej było punktem kontaktowym ppłk. Henryka Kowalówki „Topoli”. Aresztowana podczas „wsypy” Inspektoratu Sosnowieckiego AK w maju 1942 r. W Bergen-Belsen zmarła w 1945 r. Maria Kordacka – stenotypistka z Mysłowic (ur. 22 XII 1912 r. w Mikołajewie). Aresztowana została podczas rozbicia Okręgu Śląskiego ZWZ w grudniu 1940 r. w którym była kurierką. [61]

Oddziały partyzanckie nie byłyby w stanie funkcjonować, gdyby nie rozbudowana siec wywiadowcza i łączności. Funkcje te spełniały często kobiety, np. Anna Stańkowa urodzona w 1919 we Wędryni i tam zamieszkała. W latach 1942 – 1945 była łączniczką. Podobną funkcje pełniła też żona Karola Schreibera „Jastrzębia”, którą aresztowano 25 I 1944 r. Łączniczką była Maria Zaleska z Cieszyna, przewożąca instrukcje, rozkazy, prasę, pieniądze itp. na trasie Cieszyn – Żywiec. Bronisława Pawlas, nie tylko była łączniczką, ale pracując jako urzędniczka na poczcie w Cierlicku, przekazywała ppor. J. Kamińskiemu wiadomości uzyskiwane z podsłuchiwania rozmów telefonicznych.

16 I 1944 r. w Gródku aresztowano łączniczki partyzantów Janinę Turoń ur. 8 XI 1925 r. i Annę Sikorę ur. 28 V 1923 r. Więzione były m.in. w Cieszynie i pomimo bestialskiego śledztwa nie przyznały się do współpracy z partyzantami. Zwolnione z więzienia 5 XII 1944 r. Także zwolniona została łączniczka Ewa Samiec (ur. 28 VIII 1928 r. w Gródku), która po aresztowaniu rodziców nie tylko prowadziła gospodarstwo, lecz nadal była łączniczką. Ujęta przez gestapo w Bukowcu, ale bez tajnych dokumentów konspiracyjnych, ponieważ zdążyła wcześniej przekazać innej łącznicce. Po kilku dniach zwolniona, bo gestapowcy nie udowodnili jej współpracy z partyzantami.

Nie rozpracowało hitlerowska służba bezpieczeństwa Krystyny Nikodem z Poznania, mieszkającej w czasie okupacji w Gródku, która aktywnie współpracowała z partyzantami od 1941 r. do wyzwolenia jako łączniczka. Natomiast ustaliła ona działalność Zuzanny Kupiec urodzonej 9 II 1896 r. w Gródku i tam zamieszkałej, którą aresztowano 13 VI 1944 r. W czasie brutalnych przesłuchań nie przyznawała się do działalności konspiracyjnej. Przebywała w więzieniach w Cieszynie i w Mysłowicach oraz w KL Ravensbrück od 1 X 1944 r. do 30 IV 1945 r.

Łączniczką partyzantów AK była między innymi Maria Heczko urodzona 21 IV 1921 r. w Koszarzyskach i tam zamieszkała. Podobną funkcję pełniła w grupie partyzanckiej „Nad Olzą” Anna Sikora urodzona 28 V 1923 r. w Gródku a zamieszkała w Koszarzyskach. Ostrzegała też partyzantów przed obławami hitlerowskimi. Łączniczką była też Maria Szurmanowa ur. 10 XII 1885 r. w Koszarzyskach, która pomagała też partyzantom. Partyzanci mogli liczyć też na pomoc w domu rodziny Zuzanny i Jana Dudysów w Milikowie. Powołany do wojska niemieckiego zdezerterował 1 VII 1944 r. z frontu francuskiego i przeszedł na stronę Aliantów. 31 letnia Zuzanna Dudys nie tylko nadal ukrywała partyzantów, ale nadal była łączniczką.

Na uwagę zasługuje działalność inż. Franciszka Kwaśnickiego „Rawicza, który pozyskał m.in. Helenę Kynast „Halszkę” (ur. 25 II 1913 r. w Suchej Dolnej), zamieszkałą w Cieszynie, nauczycielkę. Do organizacji zwerbował ją pod koniec listopada lub na początku grudnia 1939 r. Jako kurierka przewoził tajną pocztę do komendanta Okręgu Śląskiego ZWZ ppor. rez. mgr. Józefa Korola oraz dla dowództw terenowych, odbierała meldunki, blankiety dowodów tożsamości, pieniądze, materiały do walki bakteriologicznej itd. Na umówionych punktach spotykała się z członkami kierownictwa i doprowadzała do kwatery konspiracyjnej Kwaśnickiego mieszczącej się w domu u nauczycielki Zofii Kubisz w Cieszynie przy ul Sienkiewicza 11. Aresztowana 9 I 1941 r., więziona w Cieszynie a od 20 VI 1941 r. we Wrocławiu a przed rozprawą w Katowicach. Sądzona przez 1 senat karny Wyższego Sądu Krajowego w Katowicach 21 VII 1942 r., skazana na 10 lat ciężkiego wiezienia. Przebywała w kilku więzieniach. Wolność odzyskała 29 I 1945 r.

Kwaśnicki zwerbował też Bronisławę Benesz „Krystę” (ur. 6 IX 1914 r. Cieszyn) z Cieszyna, do organizacji w kwietniu 1940 r. Pełniła funkcję łączniczki w ZWZ a następnie w ZO. Wielokrotnie dostarczała i odbierała korespondencję i materiały od członków kierownictw terenowych, utrzymywała kontakt z Karolem Jungiem, który przed wojną był przedstawicielem polskiej mniejszości w czeskim parlamencie i członkami czeskiego ruchu oporu. Jeździła też do Wisły do ppor. rez. mgr. J. Korola, z którym blisko współpracowała Aresztowana 9 I 1941 r., więziona w Cieszynie, od 18 VI 1941 r. w Katowicach. Sądzona przez 1 senat karny Wyższego Sądu Krajowego w Katowicach 21 VII 1942 r., skazana na 10 lat ciężkiego wiezienia. Kurierką była też Maria Zydel (ur. 27 IV 1914 r. Ochaby) zamieszkała w Cieszynie, aresztowana 9 I 1941 r. przebywająca m.in. w więzieniu we Wrocławiu. Podobną funkcję pełniła Zofia Kubisz (ur. 16 V 1899 r. Kocobądz) mieszkająca w Cieszynie. Zaprzysiężona przez Kwaśnickiego wiosną 1940 r. Ujęta przez gestapo 15 II 1941 r., przebywała w wiezieniu cieszyński i przewieziona w transporcie zbiorowym do KL Auschwitz w początkach czerwca 1943 r. W obozie przebywała do 6 I 1944 r., czyli przeniesienia do więzienia wadowickiego. Wolność odzyskała 18.01.1945 r. [62]

Łączniczkami Kwaśnickiego były jeszcze: Anna Lipkowa „Andzia”, Bronisława i Helena Jackówny, Elżbieta Ederowa i inne. „Andzia” odbierała meldunki z placówek i dostarczała dla Józefa Kominka. Aresztowana przez gestapo 3 III 1941 r., zaprzeczała działalności konspiracyjnej, pomimo konfrontowania z J. Kominkiem, Wiktorem Sembolem i innymi aresztowanymi z Karwiny. Przebywała w więzieniu wrocławskim, katowickim a następnie przewieziona do KL Auschwitz, gdzie doczekała wolności w styczniu 1945 r.[63]

Kwaterę i punkt kontaktowy ZO prowadziła rodzina Anny Rzymanowej z domu Jonszta (ur. 27 IV 1894 r. w Suchej Średniej, córka Franciszka i Janiny z Nowaków), w Suchej Górnej. Przed II wojną światową prowadziła gospodarstwo, zajmowała się krawiectwem i pracowała w organizacjach polonijnych. W pierwszych miesiącach okupacji wstąpiła do SZP-ZWZ z synami Władysławem i Leopoldem podlegając inż. F. Kwaśnickiemu „Rawiczowi”. Po utworzeniu ZO przez „Rawicza” kontynuuje działalność pod jego dowództwem. Na terenie jej gospodarstwa w studni wybudowano schron, w którym przechowywano broń, amunicję, bomby termitowe, sprzęt radiowy, powielacze. Skrytki znajdowały się także w murach domu i stopniach schodów. W domu był nie tylko punkt kontaktowy, ale kwatera dla członków ZO, ludzi zagrożonych aresztowaniem oraz oficerów WP podejmujących próbę przedostania się na Węgry. Syn Władysław aresztowany w styczniu 1941, chroniąc rodzinę, wziął w śledztwie całą winę na siebie, aby ratować rodzinę (popełnił samobójstwo). A. Rzyman aresztowana 2 VII 1942 r., po śledztwie wywieziona do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, gdzie został zamordowana 10 XI 1942 r.

Zamordowana została też rodzina Olgi Stachurowej (ur. 22 X 1911 r. Karwina, z domu Masztalerz), która w pierwszych miesiącach okupacji z mężem i rodzicami wstąpiła do SZP-ZWZ. W domu był punkt kontaktowy ZO, magazyn materiałów dywersyjnych i ukryta radiostacja w skrytce. Jednocześnie była kurierką. Cała rodzina aresztowana 18 II 1941 r. w wyniku zdrady Edwarda Gałuszki. Po ciężkim śledztwie wszyscy zostali zamordowani, z tym iż Olga z mężem zgilotynowani w więzieniu katowickim.[64]

Punkt kontaktowany zlokalizowano też u Stefani Stefkowej z d. Jeżyszek (ur. 1 IX 1894 r. Skrzeczoń, córka Alojzego i Anny z Kłusków). W czasie okupacji mieszkała w Polskiej Lutyni. W pierwszych miesiącach okupacji wstąpiła do SZP-ZWZ. Dom jej był miejscem ukrywania „spalonych” członków oraz punktem kontaktowym, m. in. dla partyzantów z oddziału „Wędrowiec”. Mąż jej Franciszek, dzieci i zięć byli żołnierzami AK (córka Wanda i syn Walter w wywiadzie Obwodu AK Cieszyn). Wiosną 1941 aresztowana przez gestapo i osadzona w więzieniu cieszyńskim. Pomimo brutalnych przesłuchań nie przyznała się do działalności konspiracyjnej. Po zwolnieniu z więzienia nadal pracowała w ZWZ-AK i prowadziła punkt kontaktowy. Aresztowana ponownie 20 XI 1944 r. z mężem i córką Heleną Warchałkową za kontakty z partyzantami, których rozstrzelano 24 XI 1944 r. w lesie w pobliżu domu rodzinnego. Natomiast w KL Auschwitz sąd doraźny na posiedzeniu 1 XI 1944 r. skazał na karę śmierci jej syna i zięcia Emila Warchałka (aresztowani w 1943 r.), którzy zostali w tym dniu uśmierceni za pomocą gazu.

Także Helena Warchołkowa z domu Stefek (ur. 19 VII 1919 r. Skrzeczon, córka Franciszka i Stefanii z Jeżyszków) zamieszkała w Lutyni Polskiej, przed wojną zastępowa w drużynie harcerskiej w Niedobczycach. Z rodzicami prowadziła punkt kontaktowy i lokal odpraw. Aresztowana 21 IX 1944 r., rozstrzelana wraz z rodzicami, w lesie w pobliżu domu rodzinnego.

Punkt kontaktowy ZWZ-AK znajdował się też w domu Stefani Stefek (ur. 10 XI 1902 r.) zamieszkałej w Marklowicach Górnych. Pod koniec 1939 r. lub na początku 1940 r. wstąpiła do SZP-ZWZ. W 1941 r. zaangażowała się w działalność wywiadowczą w siatce Jana Margicioka. Zdekonspirowana na początku 1943 r. ukryła się w Cieszynie u znajomych, ale już 2 IV 1943 została aresztowana z córką Marią. Podczas rewizji znaleziono u niej tajną prasę. Wywieziona do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, w którym zmarła 10 XI 1943 r. Obóz ten przeżyła jej córka. [65]

Wiele łączniczek zaangażowanych było w niesienie pomocy rodzinom polskim znajdującym się w ciężkich warunkach materialnych, np. Maria Olszewska z Odwodu Wodzisławskiego ZWZ – AK, która z Gertrudą Skowronek zbierała pieniądze od pracujących Polaków na zasiłki dla rodzin, których żywiciele znajdowali się w więzieniach lub obozach koncentracyjnych. Gestapo aresztowało obie kobiety 13 IV 1942 r. i skierowało do więzienia rybnickiego a następnie obozu w KL Auschwitz. M. Olszewską spalono żywcem w krematorium 15 XII 1942 r. (chora na tyfus). W miesiąc wcześniej, bo 21 XI 1942 r. zmarła tutaj Stefania Michejdowa z d. Zaleska (ur. 28 I 1884 r. w Grazu), która przed wojną opiekowała się sierocińcem w Cieszynie, pomagała dzieciom chłopskim w zdobywaniu wykształcenia, organizowała życie kulturalne i społeczne. W listopadzie 1939 r. wstąpiła do SZP i weszła w skład sztabu Inspektoratu Cieszyńskiego, kierując akcją opieki społecznej. Aresztowana 11 I 1941 r. Do współpracy pozyskała ona wiele kobiet, w tym Herminę Derlich ( przez całą okupację dostarczała żywność i bieliznę do Polenlagru we Frysztacie ), Zofię Kmiotek ( organizowała pomoc dla jeńców Stalagu VIII D w Cieszynie ) i Helenę Dzikowską. Ta ostatnia przesłuchiwana przez Gestapo, stwierdziła :,,… w Cieszynie jest jeszcze bardzo dużo dobrych Polaków, którzy wzajemnie wspierają się środkami żywnościowymi, na ulicach ludzie przeważnie mówią po polsku. Nastrój ludności jest bardzo dobry…”. [66]

W czasie ciężkiego śledztwa w Cieszynie zmarła 30 XI 1942 r. Zofia Kmiotek (ur. 7 V 1915 r. w Cieszynie) – członek ZWZ-AK, która utrzymywała kontakty ze stalagiem w Cieszynie. Pomimo bestialskich tortur nie załamała się podczas śledztwa i nikogo nie wydała. Podobnie postąpiła Emilia Bonczek „Milka” ze Stonawy, też członek ZWZ. Aresztowana przez gestapo 9 I 1941 r. za pomoc udzielaną Polakom oraz jeńcom francuskim. Po przesłuchaniach przewieziona do obozu koncentracyjnego w Auschwitz i tam zamordowana 18 XII 1941 r. Natomiast stracona została w egzekucji 19 V 1943 r. w tym obozie Alojza Hyla (ur. 1915 r. w Boguminie). Jako harcerka należała też do ZWZ-AK. Zatrudniona była w sklepie spożywczym i przekazywała żywność dla jeńców w obozie. Aresztowana przez Gestapo 12 II 1943 r. Z pomocą jeńcom pospieszyli też Elżbieta Ederowa z domu Mokrosz (ur. 6 VII 1902 r. Karwina) i jej mąż Henryk. Wstąpiła do ZWZ i skierowana została do sekcji socjalnej w Karwinie, podlegając bezpośrednio Józefowi Kominkowi. Zbierała pieniądze i żywność na pomoc dla ludności polskiej i jeńców. Kontakt Ederowie utrzymywali z piekarzem Józefem Żarnowskim, właścicielem piekarni w Karwinie, który przekazywał chleb na potrzeby ZWZ-AK. Ederowa aresztowana została przez Gestapo 6 V 1943 r. i zwolniona po kilku dniach w zamian za współpracę z gestapo. Nie podjęła tej współpracy, więc został aresztowana powtórnie i skierowana do obozu koncentracyjnym Auschwitz, gdzie zmarła 6 I 1943 r. W obozie tym zginął też aresztowany J. Żarnowski. Pomimo zagrożenia aresztowaniem Henryk Eder ukrywał i żywił przez kwartał 3 sowieckich jeńców, którzy doczekali wyzwolenia. Byli to: dr H. Kowfajew, N. Korowkin i Zwiarkow. Fakt ten potwierdzili członkowie WKP (b) Lewczenko Grig w oświadczeniu z 5 V 1945 r., w którym dziękują za uratowanie w/w jeńców. Polacy udzielali pomocy żywnościowej jeńcom sowieckim podczas ucieczki m.in. z obozu w Trzyńcu. Z kolei Anna i Jan Sikorowie prowadzili schronisko „Na Kozińcu”, pomagali nie tylko partyzantom polskim, ale radzieckim oraz uciekinierom z robót przymusowych. [67]

Za pomoc udzielaną jeńcom w więzieniu katowickim ścięta została 21 V 1943 r. Waleria Tkacz z domu Krygiel (ur. 5 XII 1915 r. w Darkowie) z Cieszyna, łączniczka Związku Odwetu i współorganizatorka tej pomocy. Ze sztabu Inspektoratu Cieszyńskiego ZWZ uzyskiwała fałszywe dokumenty dla jeńców, które ułatwiały im ucieczkę. Zdekonspirowana, została ujęta przez Gestapo 1 III 1942 r. i oskarżona o dostarczanie jeńcom: francuskim, angielskim i jugosłowiańskim fotografii do podrobionych dowodów, różnych przedmiotów koniecznych do przygotowywania ucieczki itd.. Więziona w Cieszynie a następnie w Katowicach, torturowana w śledztwie. Skazana przez Wyższy Sąd Krajowy w Katowicach na karę śmierci przez ścięcie na gilotynie. [68]

Gestapo zaskoczone zostało zasięgiem samopomocy wśród Polaków, zwłaszcza zorganizowanej przez ZWZ. Dowództwo tej organizacji powołało na szczeblu Okręgu organ koordynujący akcją pomocy pod nazwą „ Opieka Społeczna ” na czele z ks. Janem Machą. Do współpracy pozyskał on wiele księży, którzy na podległym sobie terenie zorganizowali akcję pomocy, angażując do niej najczęściej kobiety. Według oceny Gestapo sieć „ Opieki Społecznej ” liczyła ok. 1 700 osób we wrześniu 1941 r. i wykazywała tendencje do dalszego wzrostu. Oznaczało to fiasko polityki hitlerowskiej, zmierzającej m.in. do całkowitego podporządkowania sobie ludności polskiej i jej ubezwłasnowolnienia. Na przeszkodzie w realizacji tego celu stanęły wszystkie organizacje konspiracyjne, działające na tym obszarze, w zwłaszcza ZWZ i jej sieć „ Opieki Społecznej ”. Dlatego też jesienią 1941 r. hitlerowski aparat bezpieczeństwa dokonał masowych aresztowań wśród jej członków. W akcie oskarżenia Czesława Kochanowicza i Bernarda Nogaja z Inspektoratu Bielskiego ZWZ czytamy:,,… Odbierający przynosili z reguły sumy pieniędzy, które oskarżony Kochanowicz, częściowo pod pseudonimami i skrótami, umieszczał na listach (…). Pieniądze służyły do wspierania polskich rodzin, które znajdowały się w biedzie z powodu pogwałcenia prawa przez Niemców i znajdowały się w więzieniach. To wspieranie było nazwane „pomocą zimową”. Do tego celu otrzymywał oskarżony także od obcych ofiarodawców i od Tomaszczyka ( szef propagandy i opieki społecznej Inspektoratu Bielskiego ZWZ – M.S. ) sumy pieniędzy i paczki z artykułami żywnościowymi , które potem on rozdzielał zgodnie z listą. Dużą liczbę paczek rozdano dla dzieci na Mikołaja ( … ). Pewnego razu przyszła do oskarżonego (Kochanowicza – M.S.) pani Musioł, której mąż – polski profesor – siedział w obozie koncentracyjnym Dachau i dał jej 500 marek na jego uwolnienie. Innym razem domagała się pani Gębala 1000 marek, uzasadniając w podobny sposób. Sumy te użyte zostały do przekupstwa…”. [69]

Nie udało ustalić się liczby aresztowanych członków ZWZ-AK zaangażowanych w akcji pomocy społecznej. Można przyjąć, iż ujęło Gestapo co najmniej kilkaset osób, wśród których było wiele kobiet. W miejsce ich pozyskano kolejne kobiety, które kontynuowały akcję swoich poprzedniczek. Hm Adela Korczyńska rozwinęła szeroką akcję wśród harcerek, które aktywnie włączyły się do niesienia pomocy ludności polskiej, np. harcerki wodzisławskie przekazywały zapomogi miesięczne rodzinom w wysokości 50 do 100 marek, zaś na święta dostarczały paczki z ciepłą odzieżą i żywnością. Pieniądze i odzież uzyskiwały od rodzin polskich lepiej sytuowanych, jak : Tumułków, Kurpiszów, Sanków, Słaninów, Lasoków, Dziubów, Kurowskich itd. Opieką objęto m.in. rodziny wielodzietne: Figurów, Manderów, Kuczerów, Koniecznych, Maciaszków. Rodziny te nie były informowane, kto udzielał im pomocy. Harcerki z tego hufca zaopiekowały się też Polenlagrem nr 169 w Gorzyczkach. O akcji tej wspomina Gertruda Lasok-Marcolowa następująco:,,… Na polecenie Ady Korczyńskiej pojechałam również do wioski Gorzyczki (…). Była tam zgromadzona ludność wysiedlona z terenu żywieckiego, zawierciańskiego oraz bielskiego. Poznałam jak w strasznych warunkach żyli ci ludzie. Stwierdziłam konieczność dostarczania im odzieży, żywności, lekarstw oraz odżywek dla dzieci. Część więźniów wychodziła na roboty rolne lub jako pomoc domowa w rodzinach niemieckich. Z tymi ludźmi porozumiewano się i przez nich dostarczano paczki do obozu…”. Do akcji tej włączyły się też harcerki rybnickie na czele z Marią Kotułową. [70]

W akcji pomocy Polakom uczestniczyły też harcerki z Inspektoratu Katowickiego ZWZ – AK, np. w Obwodzie Chorzowskim m.in. : Edyta Małysz ( ob. Eleonora Kaczorek ), Lucja Hetmańczyk, Maria Przybylak, Hildegarda Stefanik. Z kolei Bronisława Wanda Kurek zatrudniona w Urzędzie Miejskim w Tarnowskich Górach dostarczała pewne ilości kartek żywnościowych dla Polaków, którzy nie mogli się zameldować, ponieważ byli poszukiwani przez Gestapo. Natomiast Marta Wójcik pracująca w Urzędzie Gminnym w Wiśle wyniosła ok. 3 500 kartek żywnościowych i kilkaset kart ubraniowych. W lutym 1943 r. aresztowana została przez Gestapo i przewieziona do więzienia mysłowickiego, zaś 10 sierpnia 1943 r. została ścięta w więzieniu katowickim. Z kolei Anna Jendrysik udzielała pomocy Polakom – zwłaszcza nie znającym języka niemieckiego, przy załatwianiu spraw w Urzędzie Miejskim w Tychach. [71]

W Inspektoracie Opolskim ZWZ – AK wyróżniały się w akcji charytatywnej m.in. : Zofia Hajduk oraz jej siostry Bronisława Gomułowa i Anna Smolkowa, Maria Buczkowa, siostry Grala z Gliwic, Rozalia Wodarz z Zabrza, Marta Ziółko z Szczepanowic k. Opola. Ta ostatnia zorganizowała w mieszkaniu Pawła Biasa punkt pomocy dla Polaków. Gromadzono w nim ciepłą odzież, żywność, które pakowano w paczki. Paczki te przewoziły Salomea Kurpierzowa i Cecylia Kapicowa do Krakowa do punktów RGO. W powiecie strzeleckim podobną akcję prowadziła Bronisława Gomułowa. W Otmęcie zorganizowała Helena Wiechuła komórkę pomocy i opieki dla Polaków wywiezionych na roboty przymusowe na Opolszczyznę. Należały do niej m.in.: Helena Opiełka, Amalia Kabut-Spałkowa, Jadwiga Kanczor. [72]

Członkowie organizacji konspiracyjnych pomocą objęli nie tylko Polaków z tego obszaru, lecz przebywających w niewoli żołnierzy i oficerów WP . Do stalagów i oflagów wysyłano paczki żywnościowe na adresy uzyskiwane z RGO w Krakowie. W akcji tej uczestniczyły m.in.: Kunegunda Głazowska-Janotowa, Karolina i Halina Jabłońskie, Sabina Morawiec, Krystyna Smusz, Stefania Kroczek, Urszula Mol, Ewa Dudek, Matylda Muszalikowa-Zychiewicz. Ta ostatnia zorganizowała w swoim mieszkaniu w Katowicach przy ul. Zgody 4 punkt gromadzenia paczek żywnościowych. Za udział w tej akcji aresztowali Niemcy Helenę Knab z Dąbrowy (tam urodzona w 1903 r.), absolwentka szkoły wychowawczyń przedszkola a następnie nauczycielka. Działaczka społeczna Macierzy Szkolnej Ziemi Cieszyńskiej przed wojną. W okresie okupacji żołnierz ZWZ-AK, zaangażowana w pomoc żywnościową dla więźniów i partyzantów. Aresztowana 15 III 1945 r. rozstrzelana na cmentarzu żydowskim w Cieszynie 30 IV 1945 r. w egzekucji zbiorowej 81 osób, w tym 8 kobiet.[73]

Kobiety nie tylko organizowały pomoc charytatywną dla ludności polskiej, ale dostarczały też dowody tożsamości na potrzeby organizacji konspiracyjnych oraz dla osób zdekonspirowanych. Wiele z nich zatrudnionych było w różnych instytucjach niemieckich jako siła fachowa lub pomocnicza. Niektóre z nich miały dostęp do tych dokumentów i systematycznie je wykradały, np. Janina Głazowska (zamężna Kamińska, ur. 17 stycznia 1916 r. w Wirku) tak postępowała w starostwie będzińskim od stycznia 1940 r. do stycznia 1945 r. Dowody osobiste przekazywała członkom ZWZ – AK a ponadto kartki żywnościowe i odzieżowe. Z kolei Stanisława Głowacka zatrudniona była w urzędzie gminnym w Bolesławiu ( w biurze meldunkowym ). Wystawiała ona fałszywe dowody tożsamości dla członków ZWZ – AK na osoby zmarłe. Jednocześnie ułatwiała zameldowanie członkom różnych organizacji konspiracyjnych, które zostały zdekonspirowane i musiały zmienić nazwiska. Fałszywe dokumenty dostarczała też członkom ZWZ – AK Janina Bębenek – Krauzowa, które otrzymywała od Zofii Jabłońskiej z Sosnowca. Marta Hildegarda Rusinek pracowała jako sekretarka burmistrza Ulbrichta w Świerklańcu, gdzie miała dostęp do dowodów osobistych. Z urzędu gminnego wyniosła 25 Kennkart, które przekazała Polakom zagrożonym aresztowaniem. W podobny sposób postępowała Teresa Burdzińska, zatrudniona w księgowości w elektrowni będzińskiej, która wyrobiła kilka fałszywych dokumentów na potrzeby ZWZ – AK. Z kolei Sabina Benigna Morawiec „ Ina ”, „ Nina ” miała dostęp do pomieszczeń biurowych w Górnośląskiej Spółce Budowlanej w Katowicach i wystawiała świadectwa o zatrudnieniu na firmowych blankietach z pieczątkami, które przekazywała komendzie Okręgu Śląskiego ZWZ – AK poprzez Marylę Babińską i Anielę Koczubik. Natomiast Apolina Koj uzyskała ok. 25 przepustek granicznych od znajomych zatrudnionych w dziale przepustek w prezydium policji w Katowicach. Udostępniała je osobom ukrywającym się, które poszukiwane były przez Gestapo, np. Ernestynie Dylik ( wyjechała do Krakowa i tam przebywała do wyzwolenia ). [74]

Helena Szyja (Pieknik) pracowała w sklepie papierniczym przy drukarni skonfiskowanej Wiktora Sembola we Frysztacie. Jej właściciel Niemiec polecił jej falcować czyste blankiety ausweisów, które dostarczano z drukarni. Przypadkowo zobaczył te blankiety w sklepie Franciszek Blacha z Raju, członek dowództwa Obwodu Zaolziańskiego ZWZ i poprosił o kilkanaście sztuk. Jeszcze kilka razy zabierał te blankiety na potrzeby ZWZ. Z kolei Genowefa Duszczak zatrudniona była w urzędzie gminnym w Porębie, skąd zabierała czyste blankiety dowodów tożsamości oraz kartki żywnościowe i przekazywała dla Margicioka.[75]

Nieliczny był udział kobiet w komórkach legalizacyjnych poszczególnych organizacji konspiracyjnych, ponieważ z reguły obsadzane były przez mężczyzn. Tylko nieliczne z nich zaangażowane zostały do tej niebezpiecznej pracy, chociaż wydawała się bardzo łatwa. Wynikało to z faktu, że hitlerowska służba bezpieczeństwa ze szczególną zawziętością zwalczała tę formę działalności konspiracyjnej, bo wielu zdekonspirowanych członków nadal zaangażowanych było w pracy konspiracyjnej pod zmienionymi nazwiskami i adresami. Dlatego poszukiwania tych osób przez Gestapo nie przynosiło efektów. Z upływem czasu zdawało ono sobie doskonale sprawę, że efektywność jego pracy uzależniona jest m.in. od zlikwidowania komórek legalizacyjnych organizacji konspiracyjnych.

Rolę jaką spełniała legalizacja w działalności organizacji, oddają najpełniej wspomnienia mjr. Jana Fryderyka Bartoneza „ Korsaka ”, „ Szarego ” – oficera wywiadu Podokręgu Zagłębiowskiego SZP – ZWZ a następnie KG AK – o farmaceutce Jadwidze Najmowiczowej „Jadzi”. Pisze w nich, iż w początkowym okresie: ,, … fabrykowaliśmy dokumenty legalizacyjne wyłącznie na nasz wewnętrzny użytek, z czasem jednak „ góra ” zrozumiała, że trzeba również pomagać i innym pokrewnym organizacjom podziemnym bez względu na ich zabarwienie polityczne. Z małej więc, ad hoc uprawianej „fałszerki” przeszliśmy do systematycznej i według naukowych metod zorganizowanej pracy wystawania wszelkich dokumentów, jakie tylko były komuś potrzebne. Była to pierwsza i zarazem jedyna, tego rodzaju pracownia na terenie Zagłębia i Śląska ( w początkowym okresie okupacji – M.S. ). Tak zwanych speców nie mieliśmy w ogóle, lecz że nie tylko święci garnki lepią, wkrótce już konkurowaliśmy z powodzeniem ze wszystkimi „ amtami ” na naszym terenie. Nie łatwa to była praca, lecz daliśmy sobie jakoś radę i nie było ani jednego wypadku, by któryś z przez nas sfabrykowanych dokumentów został zakwestionowany. Mistrzem w wypisywaniu tych dokumentów, a właściwie jedynym człowiekiem, który tą funkcję spełniał bez zarzutu, była właśnie „ Jadzia ”. Inteligentna nad wyraz niewiasta pojęła w lot wszystkie tajniki sztuki, że tak się wyrażę „fałszerskiej” i swym energicznym oraz pięknym charakterem pisma wprawiała w zachwyt niejednego pedantycznego żandarma, celnika, czy też gestapowca. Powie ktoś, że to nic nadzwyczajnego. Jednak było to właśnie nadzwyczajne, że w dokumentach wystawianych przez „Jadzię”, która języka niemieckiego nie znała w ogóle, nie brakowało nigdy kropki, czy też przecinka lub wreszcie jakiegoś charakterystycznego i pozornie nic nie znaczącego szczegółu, bez którego dokument mógł się wydać podejrzany pedantycznemu Niemcowi. „ Jadzia ” była naszym aniołem opiekuńczym i dosłownie trzymała życie oraz losy setek a może tysięcy ludzi w swych małych rączkach. Była tak samo żołnierzem „ Wielkiej Sprawy ”, jak i ci, którzy z rewolwerem lub granatem w ręku, gasili życie hitlerowcom…”. [76]

Komórki legalizacyjne korzystały z zakładu fotograficznego, prowadzonego przez Helenę i Elżbietę Szarówny, w którym wykonano wiele zdjęć członkom ZWZ – AK oraz z innych organizacji konspiracyjnych. Odbiorcami zdjęć byli m.in. dr Eryk Winkler ( ze służby sanitarnej Inspektoratu Rybnickiego ZWZ – AK ), Katarzyna Tomanek ( b. hufcowa z Nowej Wsi ), Jerzy Zdziebkowski ( z Polskiego Klubu Filomatów ). Natomiast Zdzisława Siara z mężem Tadeuszem „ Góralem ” prowadzili komórkę legalizacyjną Obwodu Chrzanowskiego ZWZ – AK od 1940 r. do lipca 1942 r. Zarazem udzielała ona pomocy w przerzutach przez granicę osobom zagrożonym aresztowaniem. Przy przekraczaniu granicy wykorzystywano nie tylko przepustki graniczne wykonane przez komórki legalizacyjne, lecz wykradane z niemieckich przesyłek pocztowych, np. w informatorze policyjnym nr 3/4 ze stycznia 1944 r. czytamy o 200 egzemplarzach. [77]

Tylko nieliczne kobiety weszły w skład grup sabotażowo-dywersyjnych i oddziałów partyzanckich, np. w utworzonej 12-osobowej grupie partyzanckiej Stanisława Wencla „Twardego „ ( w sierpniu 1942 r. ) znalazły się Julia Socha „ Irka ” ( ur. 16 lutego 1926 r. w Będzinie ) i Maria Micuła-Jeziorowska „ Skarbek ” ( ur. 10 lutego 1924 r. w Zawierciu ). W kilkanaście miesięcy później dowództwo GL PPS skierowało jeszcze do tego oddziału Helenę Micułę „ Czarnulkę ” ( ur. 15 maja 1920 r. w Zawierciu ) a następnie Kamilę Jamróz „Gwiazdkę ” ( ur. 8 maja 1915 r. w Ust Kuta ) i Janinę Makiełę „ Wierną ”. Uczestniczyły one w wielu akcjach bojowych tego oddziału oraz ukończyły konspiracyjne szkoły podoficerskie, awansując do stopnia kaprala. W oddziale partyzanckim kpt. Gerarda Woźnicy „ Hardego ” były : Magdalena Ingeborga Nowak „ Siostra ” ( ur. 20 VI 1918 r. w Bytomiu), Wanda Papierniak „ Wiśnia ” (ur. 23 IV 1917 r. w Gołonogu), Genowefa Osmęda „Dziadkowa ” ( ur. 16 I 1904 r. w Wolbromiu ), Halina Kotorowicz „ Hela ”, zaś w oddziale partyzanckim „ Garbnik ” prowadziła skrzynkę Maria Martynek „ Siostra „ ( ur. 14 XII 1907 r. w Łazach k. Frysztatu ) a członkami jego były Stefania Elenbalzn „ Stefa ” ( ur. 21 VII 1920 r. w Sporyszu ) i Jadwiga Tomaszek „ Jadzia ( ur. 23 III 1917 r. w Łękawicy). Z kolei Wanda Front „ Wanda ” ( ur. 8 II 1923 r. w Krakowie ) była partyzantem w oddziale ppor. Rutkowskiego „ Boruty ” a Helena Zielonka „Sarna” w oddziale sierż. Józefa Zielonki „Tatera ”.

Partyzantom z oddziału „ Wędrowiec ” żywność dostarczały m.in. : Jadwiga i Krystyna Skupieniowe, Anna Skrzypiec, Helena Krakówka. Ta ostatnia aresztowana została 28 września 1944 r. w wieku 29 lat( prowadziła sprawy gospodarcze tego oddziału ), zaś J. i K. Skupieniowe pełniły jeszcze funkcje łączniczek w Obwodzie Wodzisławskim ZWZ – AK. Członkami tego oddziału były Aniela i Maria Kawikowe (od 16 VI 1944 r.). W oddziale partyzanckim „Barania Góra” były: Jadwiga Tomaszek „Jadwiga”, Maria Witoszek. Z kolei w oddziale partyzanckim „Garbnik” odpowiadała za skrzynkę Maria Martynek „Siostra” (ur. 14 XII 1907 r. w Łazach k/Frysztatu). 53-letnia H. Skupieniowa i H. Krakówka nie doczekały wolności. Wyzwolenia doczekała łączniczka Emilii Chrapek z oddziału partyzanckiego „Wędrowiec”. O dramatycznym jej wypadku pisze J. Niekrasz, że pod koniec wojny w okolicach Brennej, szła ona do tego oddziału i „ … niosła ze sobą między innymi parabellum, które było w naprawie. W drodze natknęła się na patrol niemiecki. Na szczęście zauważyła go dość wcześnie i uciekła w stronę lasu. Żandarmi zaczęli do niej strzelać. Łączniczce udało się wprawdzie zbiec i szczęśliwie dotrzeć do oddziału, ale odniosła dwie rany, jedną w pierś, drugą w lewą rękę. Rana w rękę okazała się niebezpieczna, w oddziale nie było lekarza, nie udało się też otrzymać jakiejkolwiek pomocy lekarskiej. Tymczasem stan zdrowia chorej pogarszał się, wywiązała się gangrena i aby powstrzymać jej postęp i uratować życie, należało rękę amputować. Operację przeprowadził mąż łączniczki, który był partyzantem „Wędrowca”, oraz Jan Bojda, z zawodu drwal. Narzędziami chirurgicznymi były: mała piłka drewna, nożyce do strzyżenia owiec oraz kuchenny nóż. Narzędzia wyjałowiono nad płomieniem i w alkoholu. Chorej dano do wypicia przed operacją szklankę bimbru. Po zakończeniu zabiegu „chirurdzy” mogli zszyć rany, bo kość ucięli równo ze skórą, co zmuszało do powtórzenia operacji. Rana zagoiła się i chora powróciła do zdrowia”. [78]

W zagłębiowskiej sieci sabotażowej OOB zaangażowana była 31-letnia Konstantyna Lemprechtówna z Czeladzi, harcerka i pielęgniarka oraz członek sieci dywersji pozafrontowej. Przeszkolona przed wojną w zakresie przeprowadzania akcji sabotażowo-dywersyjnych, doceniona została szybko przez przełożonych. W styczniu 1940 r. weszła w skład kierownictwa grupy kolejowej. W jej mieszkaniu konspiracyjnym w Będzinie i u matki w Czeladzi odbywały się odprawy dowództwa dywersji. Zdekonspirowana zaczęła ukrywać się, lecz w początkach lipca 1942 r. ujęło ją Gestapo. Torturowana podczas przesłuchań w więzieniach katowickim i mysłowickim nie przyznawała się do działalności w OOB – ZWZ, chociaż była konfrontowana z członkami organizacji. Wyższy Sąd Krajowy w Katowicach skazał ją na 5 lat ciężkiego więzienia w 1942 r. i skierował do KL Auschwitz, gdzie została zamordowana jeszcze w tym roku. W rok później została ścięta w więzieniu wrocławskim (29 kwietnia 1943 r.) Halina Zygmunt ( ur. 7 XI 1919 r. w Kielcach) z zagłębiowskiej sieci sabotażowej OOB – ZWZ.. Gestapo aresztowało ją 3 marca 1941 r. i osadziło początkowo w więzieniu mysłowickim, poddając torturom i licznym konfrontacjom, lecz nikogo nie wydała. Następnie przewieziona została do więzienia w Świdnicy, gdzie również była torturowana, aby wymusić na niej ujawnienie dalszych działaczy ruchu oporu. Po przewiezieniu do więzienia w Kłodzku została tam skazana na śmierć przez Volksgerichtshof. Warto zwrócić uwagę, że H. Zygmunt działała nie tylko w sieci sabotażowej, ale uczestniczyła też w tajnym nauczaniu oraz w akcji pomocy charytatywnej( wysyłała paczki z żywności i lekarstwami dla jeńców wojennych i więźniów obozów zagłady). Z kolei w Związku Odwetu ( ZO ) wyróżniała się Zofia Wanda Domanowska ( ur. 30 stycznia 1912 r. w Sosnowcu ). W jej mieszkaniu odbywały się odprawy ZO, zaś podczas akcji sabotażowo-dywersyjnych ubezpieczała ich wykonawców, dostarczała broń w umówione miejsca itd. Działalność jej znalazła uznanie u przełożonych, o czym świadczy fakt awansowania do stopnia podporucznika i odznaczenie Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami.[79]

Należy podkreślić, iż oddziały partyzanckie nie były by w stanie prowadzić działalności, gdyby nie pomoc ludności, zwłaszcza wiejskiej. W akcji tej wyróżniło się wiele kobiet, które spełniały rolę nie tylko łączniczek i sanitariuszek, ale troszczyły się o warunki bytowe partyzantów. To przecież one prały i szyły bieliznę przygotowywały pożywienie, miesiącami ukrywały i leczyły rannych partyzantów. Wiele z nich zostało aresztowanych i zamordowanych przez okupanta, jak 46-letnia Zuzanna Drozdowa z Ustronia ( aresztowana 24 grudnia 1943 r., skazana przez policyjny sąd doraźny w KL Auschwitz na karę śmierci i rozstrzelana 30 czerwca 1944 r.). W tym samym dniu aresztowana została 36-letnia Maria Adolfina Jurenkówna z Ustronia za pomoc dla partyzantów ze Śląska Cieszyńskiego. Jako krawcowa szyła dla nich odzież, dostarczała żywność, przekazywała pieniądze. Więziona była w Katowicach i tam zgilotynowana 6 listopada 1944 r.

W bestialski sposób postępowali hitlerowcy z rodzinami udzielającymi pomocy partyzantom, np. z oddziału ppor. Henryka Miltona „ Ordona ”. Siły SS, Gestapo i żandarmerii otoczyły ten oddział 7 września 1943 r. i rozbiły a jednocześnie zamordowały 12 mieszkańców Strzemieszyc, w tym spaliły żywcem Bronisławę Heliakową z 2 dzieci a rozstrzelały Teofilę Kasprzyk, Annę Skrzypek oraz 4 – osobową rodzinę Kocyków ( matkę z 3 dzieci ). W podobny sposób postąpili Niemcy z Heleną Heller, która pomagała partyzantom AK z plutonu Brenna. Pod koniec września 1944 r. do jej domu w Brennej przybyło 2 rzekomych partyzantów ( wysłani przez Gestapo ) z prośbą o skontaktowanie z oddziałem AK, co też uczyniła. Hitlerowcy przygotowali zasadzkę ( 6 października 1944 r. ) na polance Skałki, gdzie miało dojść do planowanego spotkania. Partyzanci przerwali okrążenie pomimo zaskoczenia.. Rozwścieczeni hitlerowcy zastrzelili H. Heller i jej kuzynkę Annę Kłósko a następnie spalili ich domy.

Wiele kobiet aresztowanych przez Niemcy za udzielanie pomocy partyzantom skierowano do obozów koncentracyjnych, w których przeżyły niektóre. Zamordowane zostały lub zmarły m.in.: 46-letnia Maria Dudówna z Koniakowa (10 II 1943 r. w Ravensbrück) , 30-letnia Emila Dustrowa z Ustronia (w 1943 r. w obozie w Auschwitz) – dostarczała nie tylko żywność partyzantom „Garbnika”, ale była jego łączniczką do skrzynki w Skoczowie. W obozie tym zmarła na tyfus 24-letnia Teresa Jadwiga Goszycówna ( 25 I 1944 r. ), której cała rodzina należała do ZWZ – AK w Pniówku. Ojciec jej Józef i brat Wojciech byli członkami oddziału „ Wędrowiec ” . Temu oddziałowi pomocy udzielała też Agnieszka Greniowa z Brennej, którą aresztowano i zamordowano w obozie koncentracyjnym w Ravensbruck. W obozie tym zginęła też Pelagia Wachowiakowa (pod koniec 1944 r.) za udzielanie pomocy członkom oddziału partyzanckiego st. sierż. Józefa Karpego „Tadeusza”. W oddziale tym byli jej synowie Tadeusz „Orzeł” i Wacław „Borówka” . [80]

Liczne aresztowania członków organizacji konspiracyjnych dokonywane przez hitlerowskie siły bezpieczeństwa i policyjne nie odstraszały ludności polskiej od udziału w ruchu oporu. Zdekonspirowani członkowie zasilali oddziały partyzanckie, które nie tylko wzrastały liczebnie, ale nasilały działalność bojową. Niemcy nie byli w stanie przeciwstawić się tej działalności, tym bardziej, że uzyskiwała ona niemal powszechne poparcie ludności polskiej. Dlatego hitlerowcy zaczęli stosować wobec niej coraz brutalniejszy terror , np. w sierpniu 1944 r. spalili żywcem w Szczyrku Marię Paluch z dziećmi (2-letnią Marię i 4-letniego Antoniego) we własnym gospodarstwie. W podobny sposób postąpili z 43-letnią Marią Pezdą i 28-letnią Małgorzatą Stanieszek (9 IV 1945 r.) z Wisły. Natomiast rozstrzelane zostały Helena, Maria i Wiktoria Płaskonkówny z Rycerskiej Górnej (7 IV 1944 r.). W dniu 8 września 1944 r. otoczyli Niemcy w Brennej m.in. dom Heczków, w którym przebywała Emila – żona Karola (partyzanta z oddziału „Wędrowiec”). Tę 33-letnią kobietę zastrzelono (pozostawiła 6 dzieci, z których najstarsze miało 8 lat). W tym samym dniu zastrzelono też w tej miejscowości Zuzannę Gawlas-żonę partyzanta też z tego oddziału. Natomiast 3 marca 1945 r. Gestapo z żandarmerią aresztowało Hałę w Marklowicach, którego wkrótce zastrzelono, zaś matkę jego wrzucono żywcem do nieczynnego szybu kopalni „Reden” w Radlinie. Do szybu tego wrzucili też hitlerowcy Stanisławę Białą z córką Henryką i synem Zbigniewem (21 marca 1945 r.). [81]

Gestapo przeprowadziło też akcję w Koniakowie (7 X 1944 r.), gdzie ujęło Marię i Emila Dudów oraz córkę Kornelię i syna Władysława, których oskarżono też o pomoc dla partyzantów. Maria Duda (ur. 28 VI 1900 r. w Cieszynie) przewieziona z rodziną do więzienia cieszyńskiego a następnie w transporcie zbiorowym do KL Ravensbrück, gdzie zginęła 12 II 1945 r. Jej 14-letnia córka Kornelia została zwolniona z więzienia i zamieszkała u krewnych. Też za pomoc dla partyzantów aresztowano 8 XI 1944 r. małżeństwo Marię i Józefa Juraszów, Annę Żyłową z Grodziszcza. W roku 1944 za współpracę z partyzantami w Żukowie Dolnym aresztowani zostali małżonkowie Ewa i Jan Molinowie. 11 XI 1944 r. w miejscowości Rzeka aresztowana została 24 letnia Maria Żmijowa z domu Wałach, żona partyzanta Karola z grupy „Rzeka-Niebory”, która nie tylko pomagała partyzantom, ale była też łączniczką. Gestapo nie zdołało ująć jej męża, który zbiegł. Poddana została brutalnemu przesłuchaniu, aby wskazał miejsce ukrycia nie tylko jego, ale pozostałych partyzantów. Nie załamała się w śledztwie. Partyzantów ofiarnie wspierali też Ewa i Paweł Wałachowie z tej miejscowości. Powszechnie nazywano ich „rodzicami” partyzantów, bo zawsze mogli liczyć na pomoc nawet w krytycznych sytuacjach. Nie można pominąć z tej miejscowości Heleny Kotasównej, urodzonej tu w 1914 r., która nie tylko pomagała, ale prowadziła wywiad i przekazywała partyzantom ważne informacje o przeciwniku. Z kolei Anna Kotasówna ur. 13 XI 1898 r. pomocy udzielała nie tylko partyzantom, ale uciekinierom z prac przymusowych, np. przez dłuższy czas ukrywała Mikołaja Misiukiewicz z Leśniewa pow. Brody. W akcje pomocy partyzantom zaangażowana była Anna Potyszowa z domu Białówna, urodzona 21 II 1917 r. w Rzece i tam zamieszkała. Podobnie postępowali Anna i Jan Sikorowie, którzy prowadzili schronisko „Na Kozińcu”, pomagali tak partyzantom polskim, jak radzieckim oraz uciekinierom z robót przymusowych. [82]

Za przechowywanie partyzantów aresztowana została 29 letnia Anna Zagórówna z Ligotki Kameralnej 4 V 1944 r. Sąd hitlerowski skazał ją na karę śmierci. Powieszona została w Plötzensee koło Berlina 22 IX 1944 r. Z kolei 26 IV 1944 roku w Gutach za pomoc partyzantom aresztowani zostali: Ludmiła i Jan Wojnarowie oraz ich córka Pawełka (urodzona 25 V 1926 r.). W więzieniu przebywali oni do końca wojny. Gestapo aresztowało 22 VII 1944 r. pod zarzutem pomocy dla partyzantów Janinę Lasotę ur. 18 I 1880 r. w Ligotce Kameralnej i tam mieszkającą, jej córkę Marię (ur. 2 V 1911 r. w Ligotce Kameralnej) i syna Karola. Wszyscy przewiezieni do wiezienia cieszyńskiego a następnie do wiezienia policyjnego w Mysłowicach. Po dochodzeniu skierowani do obozów koncentracyjnych, gdzie doczekali wyzwolenia. Celem zastraszenia Polaków za podobny zarzut aresztowani zostali 15 IX 1944 r. Zofia i Jan Chlebowy z Żukowa Górnego z dziećmi: synem Józefem i córkami Emilią i Zofią. W tym samym dniu aresztowało gestapo Emilię i Karola Duławów i ich córkę Monikę, która był łączniczką ZWZ-AK. Rodzina Duławów mieszkająca w Trzycieżu ukrywała partyzantów z oddziału ppor. Józefa Kamińskiego w swoim domu znajdującym się na uboczu. Wszyscy przewiezieni do więzienia cieszyńskiego. Matka i córka przebywały w tym więzieniu do końca stycznia 1945 r. i zostały zwolnione.[83]

Wiele kobiet aresztowanych zostało przez hitlerowski aparat bezpieczeństwa za udzielanie pomocy dezerterom lub uchylającym się od służby wojskowej, np. w Górkach ukrywało się 7 mieszkańców tej wioski. Wehrmacht otoczył tę miejscowość wczesnym rankiem 20 VII 1944 r. i dokonał dokładnej rewizji w każdym domu. Za ukrywanie dezerterów zostały aresztowane: Jadwiga Wioska, Marta Stolecka, Karolina Ścierska, które wywieziono do obozu w Auschwitz. Z kolei w Baranowicach przeprowadziło Gestapo z żandarmerią akcję 17 IX 1944 r. celem ujęcia dezertera Alojzego Zająca (zbiegł z Wehrmachtu w czerwcu 1943 r.). Podczas próby ucieczki został zastrzelony, zaś za udzieloną pomoc aresztowano Agatę Zając i Helenę Papałę. W podobny sposób postąpiło Gestapo i żandarmeria 28 XI 1944 r. w Zawadzie, gdzie u Otyli Niewiadomskiej ukrywał się dezerter Maksymilian Zagórski, którego zastrzelono a dom spalono. Natomiast ujęte zostały Barbara, Róża i Wanda Materlówny. W miesiąc później (19 XII 1944 r.) zastrzeliło Gestapo w Zebrzydowicach Karola Salamona – dezertera i właściciela domu Pawła Piechaczka za ukrywanie a aresztowało Karolę Salamonową (żonę Karola) oraz córkę Piechaczka, które wywieziono do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Gestapo aresztowało nie tylko za udzielanie pomocy dezerterom, ale za namawianie do niej, np. 28 X 1943 r. spotkało to Janinę Dąbińską ( ur. 19 IX 1925 r. w Chorzowie ) z Katowic.[84]

Z kolei kierownictwo zaolziańskie AK podjęło akcję o której czytamy w meldunku z ważnych osiągnięć gestapo: „…Zbiegły lekarz polski dr Bogdan Soroka (ur. 28 XI 1913 r. w Skoczowie) i jego pomocnica Rozalia Kawik z domu Kuzna (ur. 2 VIII 1913 r. w Istebnej) spowodowali co najmniej w 36 przypadkach niezdolność poborowych do służby wojskowej przez zaaplikowanie im zastrzyków mleka w pośladki. W innych przypadkach wykonywał Soroka iniekcje benzyny i spirytusu…”. Stosowano też inne środki, jak sproszkowany korzeń ciemiernika zwany też „świńskim korzeniem”, pigułki wykonywane przez Kawik i Sorokę (nie ustaliło Gestapo jeszcze składu). Liczba niezdolnych do służby wojskowej była o wiele większa, bo ciemiernik przesyłano w listach do żołnierzy. Jego zastosowanie powodowało powstawanie: „… pęcherzy, ropienie, schorzenie jelit, choroby oczu, objawy gorączkowania, mdłości, ropiejące wycieki skórne i zapalenia tkanki”. Kierownicze placówki gestapo w Katowicach i Bremie stwierdzały, że „…w wysokim stopniu siła uderzeniowa armii i przemysłu zbrojeniowego są zagrożone przez symulowanie chorób…”.[85]

Ważną rolę odgrywały kobiety w utrzymywaniu kontaktów z aresztowanymi członkami organizacji konspiracyjnych, którzy przebywali w więzieniach i obozach. W początkowym okresie okupacji nie miały one form zorganizowanych, ponieważ poszczególne rodziny próbowały nawiązać kontakt ze swoimi bliskimi, przebywającymi w więzieniach. Dopiero masowe aresztowania członków ZWZ na Śląsku w grudniu 1940 r. spowodowały, że sztab tego Okręgu powołał komórkę więzienną wiosną 1941 r. W skład jej wchodziły m.in.: hm Adela Korczyńska, Maria Weber, Amelia Kabut, Helena Wiechuła. Już wcześniej, bo w 1940 r. kierownictwo Okręgu Śląskiego ZWZ skierowało łączniczkę Bańczyk do Michała Mądrego – sanitariusza w więzieniu katowickim z propozycją współpracy. M. Mądry wyraził zgodę i poprzez swoją córkę Halinę Paruzel (harcerkę) nawiązał kontakt z hm A. Korczyńską. Współpraca z komórką więzienną ZWZ – AK polegała m.in. na :

– utrzymywaniu łączności pomiędzy uwięzionymi członkami a ZWZ AK;

– informowaniu sztabu Okręgu ZWZ – AK o przyczynach aresztowaniach , o stanie śledztwa i sposobie zacierania śladów działalności konspiracyjnej;

-informowaniu rodzin aresztowanych o sposobie ukrywania wszelkich dowodów rzeczowych, mających związek z aresztowaniem (dokumenty , broń, ulotki, prasa konspiracyjna itd. );

– przenoszeniu grypsów od aresztowanych do rodzin i kierownictw organizacji oraz odwrotnie;

– informowaniu rodzin uwięzionych o poczynieniu przedsięwzięć celem zwolnienia aresztowanych;

– dostarczaniu imiennych wykazów skazanych na śmierć i o wykonaniu wyroków śmierci;

-informowaniu o przeniesieniu aresztowanego do innego więzienia lub obozu.

Mieszkanie rodziny Mądrego w Katowicach przy ul. Batorego 3 służyło jako punkt informacyjny dla rodzin aresztowanych. Tutaj łączniczki ZWZ – AK oraz rodziny dostarczały żywność, którą Michał Mądry lub jego córka Halina przenosiły do więzienia i dostarczali więźniom. [86]

Komórka więzienna siecią objęła wszystkie niemal więzienia na tym terenie, np. H. Wiechułowa utrzymywała kontakt z więzieniami w : Raciborzu, Bytomiu i Gliwicach, zaś od czerwca 1943 r. jeszcze z mysłowickim. Z tym ostatnim współpracowano ze strażnikiem Emilem Lipowczanem. Z kolei więzień Józef Rusz pozyskał w nim jeszcze 2 strażników – Wieczorka i Adama Szprenca, przy pomocy których zorganizował tajną łączność wśród aresztowanych. Jednocześnie uzyskiwał on wiele ważnych informacji od więźniarki Marty Chmiel. Wspomina on, że M. Chmiel biegle pisała na maszynie po polsku, czesku , niemiecku i dlatego Lagerführer : „.. wyciągał ją z celi do kancelarii, gdzie czasem cztery i więcej godzin pisała na maszynie różne mu rozkazy, instrukcje i Entlasungscheiny. Ach gdyby tak wiedział Lagerführer, że na drugi dzień sztab naszej konspiracyjnej grupy wie o każdym jego pociągnięciu …”.[87] Wiadomości uzyskiwane z tego i innych więzień przekazywały łączniczki dla hm A. Korczyńskiej a ta dla komendy Okręgu Śląskiego ZWZ- AK.

Najwięcej uwagi kierownictwa różnych organizacji konspiracyjnych poświęcały obozowi koncentracyjnemu w Oświęcimiu, zwłaszcza w zakresie uzyskiwania informacji oraz udzielania pomocy więźniom. Na szeroką skalę zorganizowana była akcja pomocy, w której dominującą rolę odgrywały: ZWZ – AK, SL, PPS-WRN oraz mieszkańcy z miejscowości znajdujących się w pobliżu obozu i księża. W początkowym okresie zasięg jej był skromny i miała cechy niezorganizowane, czyli polegała głównie na podkładaniu żywności w miejscach pracy więźniów. Wraz z upływem czasu organizacje konspiracyjne nadały jej formy zorganizowane, angażując wielu ludzi, w tym właścicieli: młynów ( Ludwik Faber z Osieka ), piekarni ( Feliks Piskorek z Nowej Wsi ), sklepów ( Julian Dusik z Łęskiego Zasola ). Z pomocą pospieszyli też lekarze i farmaceuci, np. Maria Bobrzecka z Brzeszcz, Eugenia Gryszczuk z Zawiercia. Wśród wielu ludzi, którzy z narażeniem życia pospieszyli z pomocą więźniom, wyróżniały się szczególnie kobiety: Helena Płotnicka, Wanda Dusik, Janina Kajtoch, Władysława Kożusznik, Zofia Gawron, Maria i Wanda Góreckie, Bronisława Dłuciak, Zofia Zdrowak, Maria Filipek, Helena Stopka, Helena Szpak, Maria Zembata, Dziunia Leśniak, Michalina Grettkówna, Zofia Domasik-Gabryś, Maria Jekiełek. [88]

Na uwagę zasługuje działalność powołanego Komitetu Pomocy Więźniom Obozu Koncentracyjnego Oświęcim, którego honorowym kierownikiem został ks. kanonik Jan Skarbek z Oświęcimia. Szefem grupy kobiecej tego Komitetu została Helena Stupkowa „Jadzia ” a w skład jego wchodziły m.in. :Zofia Cicha, Julia Ilisińska, Janina Kajtoch, Janina Czernik. Członkinie Komitetu organizowały zbiórkę: żywności, odzieży, lekarstw itd. nie tylko na terenie Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego, ale też w GG, np. „Jadzia” lekarstwa przywoziła z Mielca, które uzyskiwała od swojej siostry Sokołowskiej-Weryńskiej.

  1. Stupkowa z podległym sobie zespołem dostarczała nie tylko żywność, lekarstwa itd. dla więźniów tego obozu, ale przygotowywała ich ucieczki . Wspomina ona, że poprzez:,, … K. Jarzębowskiego i innych więźniów z komanda mierników – nazwisk ich już nie pamiętam – otrzymywałam grypsy z obozu powiadamiające mnie, że w danym dniu nastąpi ucieczka więźniów i mam przygotować dla nich dokumenty, ubrania, bądź w innej formie udzielić pomocy…”. [89]

Pomoc nie ograniczała się tylko do dostarczania dokumentów i ubrań, ale odprowadzenia uciekinierów na przygotowaną dla nich tzw. „melinę”, zaś w późniejszym czasie przeprowadzenia na tereny bardziej bezpieczne – często do GG lub Beskidu Żywieckiego. Wiele kobiet udzielających pomocy więźniom z tego obozu zostało aresztowanych przez hitlerowski aparat bezpieczeństwa. Najczęściej kierowane były do obozu, np. Maria Bronisława Kubisty – harcerka i studentka UJ przed wojną. W okresie okupacji działała w ZWZ – AK jako łączniczka Obwodu Oświęcimskiego. Aresztowana 7 X 1942 r. a rozstrzelana 25 I 1943 r. w tym obozie. Wcześniej, bo 27 VIII 1942 r. rozstrzelano w nim Stefanię Magierową (ur. 6 V 1915 r. w Porębie Wielkiej) za ułatwianie ucieczek więźniom. [90]

Z pomocą więźniom w KL Auschwitz pospieszyła też Julia Szwiertnia (ur. 1 III 1924 r., córka Pawła i Julii), zamieszkała w Ustroniu pracująca w okresie okupacji w Cieszynie jako pielęgniarka w szpitalu. Zwerbowana do SZP- ZWZ, gdzie pełnił funkcję łączniczki a jednocześnie uzyskiwała w szpitalu środki opatrunkowe i leki dla więźniów Oświęcimia, a również dla partyzantów. Aresztowana przez Gestapo, przebywała w wiezieniu cieszyńskim, katowickim, bytomskim. W 1944 r. przewieziona do KL Auschwitz, zginęła w czasie ewakuacji obozu 18 I 1945 r. Łączniczką ZWZ-AK do Oświęcimia i Brzezinki była Rozalia Opioła z Lutyni Dolnej.[91]

Z obozowym ruchem oporu współpracowały oddziały partyzanckie por. Jana Wawrzyczka i Wojciecha Jekiełka. Ułatwiały one kontakt z organizacjami konspiracyjnymi i ucieczki oraz dostarczały: żywność, odzież, lekarstwa (glukozę, witaminy, maść przeciwświerzbową, maść cynkową, węgiel aktywowany itd.). Część uciekinierów z obozu pozostawała w oddziałach partyzanckich, zwłaszcza w „Sosienkach” i „Garbniku”. Poprzez te oddziały partyzanckie oraz Helenę Datoń, Marię Stromberger ( Austriaczka – przełożona pielęgniarek szpitala SS ), Anielę Kiedrę itd. utrzymywał Okręg Śląski ZWZ – AK stały kontakt z tym obozem koncentracyjnym. [92]

Ludność tego regionu udzielała pomocy także robotnikom przymusowym i jeńcom wojennym ( żywność, lekarstwa, odzież, ucieczki ). Zawsze znajdowała ona dość odwagi i pomysłowości, aby zbliżyć się do nich, porozmawiać i podać artykuły żywnościowe. Okupant wszelką pomoc udzielaną jeńcom traktował jako zdradę. Dnia 7 X 1942 r. przy pomocy Polaków uciekło z obozu w Kamionce pod Mikołowem 3 jeńców rosyjskich. Znaleźli oni schronienie u dwóch Polek w Mikołowie. 11 X 1942 r. zostali ujęci przez Gestapo i rozstrzelani. Kobiety te następnego dnia musiały stać na rynku mikołowskim z zawieszonymi na szyi tabliczkami „ Volksverrater ” (zdrajcy narodu), a następnie wysłano je do obozu koncentracyjnego. Z kolei za rozmowę z jeńcem angielskim aresztowana została Rozalia Ogórek z Orzegowa a za dostarczenie żywności jeńcowi rosyjskiemu ujęło Gestapo Marię Bachcik z Lipin. Generalny prokurator z Katowic dr Paul Steimer w sprawozdaniu z 3 V 1942 r. podawał, że powszechnym zjawiskiem na omawianym obszarze było udzielanie pomocy żywnościowej jeńcom przez kobiety, a w mniejszym stopniu przez mężczyzn. Ocena ta znajduje potwierdzenie w innych dokumentach niemieckich, w których potwierdzano wiodącą rolę kobiet. To one znajdowały zawsze dość odwagi, aby pospieszyć potrzebującym z pomocą, niezależnie od narodowości. Z narażaniem życia udzielały jej nie tylko rodzinom polskim, ale jeńcom i robotnikom przymusowym z innych krajów .Nie sposób wymienić wszystkich, chociaż na uwagę zasługuje postawa m.in. : Wandy Korn i Anny Skoczylas z Łagiewnik Śląskich; Wandy Grencel i Antoniny Przywary z Chorzowa: Marii i Pawła Kurcelów, Ewy Samiec, Ewy Marosz z Wędryni, Anny Zagory z Rzeki k. Cieszyna; Agnieszki Macurowej i Walerii Krygiel z Cieszyna, Heleny Szulc z Oświęcimia. Tę ostatnią sąd specjalny w Bielsku skazał na trzy lata ciężkiego więzienia i utratę praw obywatelskich. W uzasadnieniu wyroku podkreślano, że :,,… każda niemiecka kobieta, nawet ta, której przydzielono przynależność państwową z prawem odwołania, musi zrozumieć, że każdy jeniec jest nadal wrogiem narodu niemieckiego. Kobieta, która wdaje się w rozmowę z przedstawicielem narodu, który przez terror bombowy zadaje śmierć (…) niemieckim kobietom i dzieciom, sama wyklucza się ze społeczności niemieckiej…”. Natomiast Walerię Tkoczową z Cieszyna (ur. 5 XII 1915 r. w Darkowie ) skazał Wyższy Sąd Krajowy w Katowicach na karę śmierci za dostarczanie jeńcom francuskim, angielskim i jugosłowiańskim ze stalagu VII D m.in. fotografii do podrobionych dowodów tożsamości i różnych przedmiotów koniecznych do przygotowania ucieczek. Ścięta została w Katowicach w dniu 21 V 1943 r. [93]

Ludność polska pospieszyła też z pomocą sowieckim oddziałom wywiadowczym, które chętnie nawiązywały kontakty z partyzantami polskimi, ponieważ uzyskiwały od nich informacje o sytuacji w rejonie przyfrontowym, przegrupowaniach oddziałów i związków taktycznych nieprzyjaciela, systemie obrony i jej rozbudowie itd., które przekazywano przełożonym przez radiostacje. Skuteczność działania oddziałów wywiadowczych na terenie Śląska była ograniczona m.in. przez nieznajomość języka niemieckiego i gwary śląskiej, niedostateczną orientację w terenie itp. Dowództwo sowieckie zdawało sobie chyba sprawę z tego, bo zrzucało te oddziały w rejonach działania polskich oddziałów partyzanckich AK, z którymi nawiązywały współpracę. Oddziały polskie udzielały pomocy w dotarciu do miejsc przeznaczenia, zaopatrywały w żywność, odzież i przekazywały aktualne dane o zgrupowaniach niemieckich, ich liczebności, uzbrojeniu, rozbudowanym systemie umocnień itd. [94]

Większość sowieckich oddziałów rozpoznawczo-dywersyjnych na terenie Śląska została zrzucona w sierpniu 1944 r., np. w nocy z 16 na 17 VIII 1944 r. w rejonie Kozubowej na Zaolziu zrzucona została sowiecka grupa rozpoznawczo-dywersyjna pod dowództwem kpt. Aleksandra Michajłowicza Griniewskiego „Miszy Wysokiego”, która nawiązała kontakt z partyzantami AK działającymi w tym rejonie, między innymi z oddziałem „Czantoria” pod dowództwem Karola Farugi „Jury”. Poprzez członków AK pozyskali do współpracy Marię Bielszową, zatrudnioną na stacji kolejowej w Bystrzycy. Rosjanom przekazywał informacje o przejazdach pociągów i o ruchu kołowym na szlakach przebiegających przez te miejscowość do Słowacji itd. Spadochroniarze sowieccy posiadając dane o transportach kolejowych, skoncentrowali się na niszczeniu połączeń kolejowych, aby maksymalnie utrudnić Niemcom dowóz wojska i sprzętu na pierwszą linię frontu. Między innymi 17 IX 1944 r. wraz z partyzantami polskimi wysadzili tory na magistrali kolejowej koszycko-bogumińskiej, powodując wykolejenie się pociągu towarowego. Dnia 2 X 1944 r. wysadzili tory w Bystrzycy (uszkodzeniu uległa wówczas lokomotywa), a 13 października uszkodzili tor w rejonie Wędryni.

Z 23 na 24 VIII 1944 r. zrzucona została w rejonie Ustronia 10-osobowa grupa rozpoznawczo-dywersyjna mjr. Wasila Stiepanowicza Anisimowa, nazywanego przez ludność Szczepanowiczem. Członkowie tej grupy rozwinęli działalność wywiadowczą na Śląsku Cieszyńskim. Współdziałali z grupą partyzancką Zawady z Ustronia oraz korzystali z bunkrów u Anny Żertkowej i Michała Gluzy w Ustroniu, Jana Herzyka na Górze Orłowej.[95]

Z desantem radzieckim mjr „Miszy Wysokiego” współpracowały rodziny żołnierzy AK Zuzanny i Pawła Kantorów oraz Ewy i Jana Kufów z Milikowa. W ich domu przebywali początkowo jego spadochroniarze, którzy następnie przenieśli się do Koszarzysk do domu Jeżowiczów. W domu Kantorów zainstalowano radiostację nadawczo – odbiorczą w lipcu 1944 r., która obsługiwała radiotelegrafistka Nadieżda Kołbina „Nadzia”. Poprzez łączniczki Zuzannę Kantor i Ewe Kufę nawiązali Rosjanie kontakt z drugą grupą desantową kpt. Aleksandra Michajłowicza Griniewskiego, której zostali podporządkowani. Łączniczki te dbały też o wyżywienie spadochroniarzy oraz bieliznę (pranie). Pod koniec sierpnia 1944 r. radiostację przeniesiono do domu Jeżowiczów i tam przenieśli się też spadochroniarze.

Zuzanna Jeżowicz (ur. 30 V 1895 r. Koszarzyska) wraz z mężem Józefem (ur. 24 VIII 1885 r.) opiekowała się partyzantami m.in. z grupy Karola Pszczółki w zbudowanym schronie w stodole. Ze schronu tego korzystali też członkowie desantu sowieckiego kpt. Griniewskiego, którzy umieścili w nim radiostację nadawczo-odbiorczą. Nie tylko dostarczała żywność dla partyzantów polskich i sowieckich, ale też prała ich bieliznę. Z kolei Maria Rusz ur. 25 III 1909 r. i zamieszkała w Bystrzycy n/Olzą poszukiwana przez Niemców od 26 VI 1941 r., dołączyła do partyzantów swego męża Pawła. W oddziale tym była do końca okupacji, współpracowała z członkami desantu sowieckiego kpt. Aleksandra Michajłowicza Griniewskiego.[96]

W domu Anny Śliwki w Ustroniu przebywali spadochroniarze: radiotelegrafistka Anastazja Tonkich, Iwan Krasnosiełow, Gorszkow. Miejsce ich pobytu odkrył w styczniu 1945 r. konfident niemiecki, który podawał się za zbiegłego jeńca sowieckiego. Pod wieczór hitlerowcy otoczyli zabudowanie. Zwiadowcy podjęli walkę, umożliwiając ucieczkę obu kobietom z dzieckiem. Nie mogąc zabrać radiostacji, zniszczyli ją. Gorszkow osłaniając odwrót zginął. Niemcy podpalili dom Śliwkowej, w którym spłonął jej syn. Natomiast aresztowali siostrę Śliwkowej, którą później zamordowali. Rosjanie ukryli się w domu Janiny Żertki. W wyniku zniszczenia radiostacji grupa kpt. „Orłowa” utraciła łączność ze sztabem. [97]

Współpraca polskich oddziałów partyzanckich z grupami sowieckimi trwała tylko do wyzwolenia danego terenu. Wówczas kończyła się wspólna walka a rozpoczynano rozbrajanie oddziałów AK i próby aresztowania kadry dowódczej i członków kierownictw politycznych.[98]

Inną formą ruchu oporu, w którym dominującą rolę odgrywały kobiety było tajne nauczanie, które niwelowało skutki regresu kulturalnego powodowane hitlerowską polityką oświatową. Zapoczątkowane zostało we wrześniu 1939 r. i było kontynuowane przez całą okupację. Początkowo miało charakter żywiołowy i wraz z upływem czasu przybierało coraz lepiej zorganizowane formy, co było m.in. wynikiem powołania Biura Zachodniego przy Delegaturze Rządu. Wkrótce przy tym Biurze utworzono Wydział Oświatowo-Szkolny w Warszawie, organizujący m.in. tajne nauczanie na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim. W grudniu 1942 r. zostało one wcielone do Departamentu Oświaty i Kultury w ramach którego zorganizowano na przełomie lat 1942/1943 tzw. Biuro Zachodnie.

Inicjatorem tajnego nauczania na Śląsku była hm A. Korczyńska, która osobiście dotarła do wielu nauczycielek. To głównie z jej inicjatywy nauczycielki rozpoczęły tajne nauczanie, pozyskując do niego koleżanki ze szkoły. Praca ich była niebezpieczna, bo w każdej chwili były narażone na aresztowanie, zwłaszcza na Śląsku. Najczęściej prowadzone było w formie kompletów uczniowskich organizowanych w mieszkaniach uczniów, a rzadziej w domach nauczycieli, w zakresie szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum.

W tajnym nauczaniu uczestniczyło średnio ponad 200 nauczycielek, w tym : E. Zawacka, A. Korczyńska, Weronika Cubert, Jadwiga Nowarowa, Kornelia Sznapka, Dorota Semkowicz, Maria Kołodziej, Kinga Głazowska, Janina Lewicka, Romana Nowakowa, Łucja Zawada, Janina Baluchowa, Weronika Kuśmierska, Sabina Nowak, Janina Czernek, Maria Karłowska, Janina Olszewska, Janina Łańcucka, Stefania Piotrowicz, Irena Banasik, Helena Nita, Józefa Trzaska.

Wiele nauczycielek zostało aresztowanych przez okupanta za prowadzenie tajnego nauczania a jednocześnie działalność w organizacjach konspiracyjnych, np. na terenie Lublińca prowadziła je Maria Krzyżowska ( ur. 19 II 1896 r. w Tychach ), uczestniczka powstań śląskich i członek POW ( 1918 r – 1921 r. ) i organizatorka szkolnictwa polskiego na Śląsku po jego powrocie do Macierzy. W okresie okupacji członek ZWZ i współorganizatorka tajnego nauczania w Lublińcu. Aresztowana podczas „wsypy” Okręgu Śląskiego ZWZ w grudniu 1940 r. Przebywała w więzieniach tyskim i katowickim a następnie w obozie w Auschwitz, w którym zginęła 12 III 1943 r. Natomiast rozstrzelali hitlerowcy tutaj Romanę Nowak „Romę” ( ur. 24 XI 1914 r. w Brzesku ) w dniu 29 X 1943 r., która uczestniczyła w tajnym nauczaniu w Katowicach a jednocześnie była łączniczką Delegatury Rządu ( od 1941 r. ) a następnie szefa służby zdrowia Okręgu Śląskiego AK. W podobny sposób postąpili Niemcy w tym obozie w styczniu 1945 r. z dr Jadwigą Makowską (ur. 5 czerwca 1897 r. w Chrzanowie), współorganizatorką OOB i tajnego nauczania w Zagłębiu Dąbrowskim.[99]

Na terenie Zaolzia tajne nauczanie prowadzone było indywidualnie, w zakresie szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum a nie w formie kompletów uczniowskich (tylko sporadyczne komplety). Wynikało to z faktu znacznej liczby ludności niemieckiej na Zaolziu, która obserwowała ludność polską i informowała władze hitlerowskie o podejrzanych spotkaniach młodzieży. Nie można pominąć części ludności czeskiej, która spełniał podobną rolę w stosunku do ludności polskiej, jak mniejszość niemiecka. Nie bez znaczenia był fakt, że znaczna liczba nauczycielek nie pochodziła z Zaolzia i po zakończonych działaniach wojennych powróciła w rodzinne strony. Trzeba też zwrócić uwagę, że nauczycielki zaangażowały się w działalność konspiracyjną i przełożeni ostrzegali przed podjęciem się jeszcze prowadzenia tajnego nauczania, bo zagrażało to bezpieczeństwu organizacji. Niektóre nauczycielki uczestniczyły w tajnym nauczaniu i działalności konspiracyjnej, np. Maria Niedoba (ur. 1 XII 1913 r. Jabłonków) absolwentka Gimnazjum Nauczycielskiego w Cieszynie-Bobrku, harcerka, nauczycielka szkoły powszechnej w Jabłonkowie. Po powrocie z ucieczki wrześniowej 1939 r. zaangażowała się też w działalność wywiadowczą prowadzona przez grupę ks. Józefa Adamieckiego. Była łączniczką w sieci wywiadowczej Jana Margicioka „Augusta”. Aresztowana przez gestapo 25 VI 1943 r., przewieziona do wiezienia cieszyńskiego, następnie do więzienia mysłowickiego a stamtąd do KL Auschwitz, gdzie zmarła na tyfus 12 III 1944 r. Także Anna Janota (ur.10 III 1891 r. Sibica), zamieszkała w Cieszynie, absolwentka seminarium dla nauczycielek przedszkola, wychowawczyni przedszkolna w Porębie k/Orłowej a następnie inspektorka przedszkoli Macierzy Szkolnej na Śląsku Cieszyńskim zaangażowała się też w działalność ZO jako łączniczka. Aresztowana 21 II 1941 r. i po kilkunastu tygodniach zwolniona z uwagi na niemożność ustalenia winy. Ponownie aresztowana i przewieziona do KL Auschwitz, gdzie zginęła 15 X 1942 r. W indywidualnym tajnym nauczaniu uczestniczyła też nauczycielka Władysława Sikora (ur. 3 II 1917 r.), absolwentka Państwowego Seminarium Nauczycielskiego w Cieszynie-Bobrku, nauczycielka w Cieszynie a następnie w Ustroniu. Aresztowana w maju 1940 r. przez gestapo, wywieziona z Cieszyna po kilku dniach do KL Ravensbrück. W. Sikorze zaproponowano w obozie podpisanie Volkslisty, lecz odmówiła. W obozie była do końca wojny, z transportem Polek wyjechała do Szwecji na leczenie i do Cieszyna powróciła w grudniu 1945 r. Także w maju 1940 r. aresztowane zostały za prowadzenie tajnego nauczania: Antonina Grabowska, Helena Metula-Garbusińska, Gabriela Tomiczek, które zostały przewiezione do więzienia cieszyńskiego a następnie do KL Ravensbrück. To był pierwszy transport Polek ze Śląska do tego obozu.[100]

Uwagę zwraca fakt, że tajnym nauczaniem na Śląsku i Zaolziu objęto w zasadzie dzieci starsze, posiadające już pewne nawyki zachowania w tajemnicy konspiracyjnego nauczania. Najmłodsze dzieci znajdowały się pod bezpośrednia opieką rodziców i członków rodziny, którzy uczyli pisania i czytania. Niektórzy rodzice nawiązali kontakt z nauczycielkami, które udzielały fachowych porad w zakresie prowadzenia nauki. Rolę nauczycielek pełniły nie tylko matki, ale starsze rodzeństwo. Wykorzystywano nie tylko przedwojenny elementarz, ale książeczki do nabożeństwa, stare gazety, kalendarze, książki itd. Oznacza to, że zachowanie polskości spoczywało na rodzinie a głównie na kobietach. To one inspirowały starsze dzieci do czytania i pisania po polsku, aby utrwalały zdobytą wiedzę w polskich szkołach z okresu międzywojennego, zaś uczyły pisania i czytania najmłodsze dzieci. Szkolnictwo polskie nie istniało a dzieci polskie uczęszczały do specjalnych szkół tzw. „Umschulung”, o skróconym programie. Nauka odbywała się w języku niemieckim. Szkoła spełniała rolę ośrodka germanizacyjnego. Ciężar wychowania obywatelskiego wzięły na siebie kobiety. Dlatego szkoła niemiecka w małym stopniu wywierała negatywny wpływu na młodzież polską. W raporcie o sytuacji na Ziemiach Zachodnich z sierpnia 1943 r. czytamy: „… Polskość na Śląsku Cieszyńskim jest bardzo trwała, ugruntowana w społeczeństwie, zahartowanym w tradycyjnej walce o zachowanie swej narodowości. Dom i rodzina eliminują całkowicie wpływ niemieckiej szkoły…”.[101]

Do utrzymania języka polskiego zwalczanego przez okupanta przyczyniła się w znacznej mierze polska książka. Każda niemal miejscowość miała tu przed wojną bibliotekę Koła Macierzy Szkolnej. Okupant zakazał nie tylko ich prowadzenia, ale zasoby tych bibliotek przeznaczył na makulaturę. W wielu miejscowościach znaleźli się jednak odważni Polacy, którzy ratowali książki z różnych bibliotek, np. Ludwika Rabinowa – żona nauczyciela (zginął w obozie koncentracyjnym), była przed wojną kierowniczką biblioteki Macierzy Szkolnej w Cieszynie, uratowała we wrześniu 1939 r. kilkaset książek. Książki te wyniosła z biblioteki i przewiozła do Koszarzysk, gdzie zamieszkała po wysiedleniu z Cieszyna, Tam je wypożyczała zaufanym mieszkańcom a oni udostępniali dalszym członkom rodzin i znajomym. Po wojnie L. Rabinowa zorganizowała Bibliotekę Powiatową z nauczycielem Karolem Chmielem. Z kolei Anna Płoszek z Końskiej pracowała w czasie wojny w hucie trzynieckiej. Kontakty z robotnikami wykorzystywała do wypożyczania im książek z własnej biblioteki i zabezpieczonych z bibliotek różnych towarzystw. W każdej niemal miejscowości wyróżniało się kilka rodzin, które wyniosły książki z bibliotek i udostępniały mieszkańcom. Tym samym szerzyły konspiracyjne czytelnictwo m.in. Irena Filipek, Gertruda Rzymanek, Wojaczkowie, Wróblowie w Mniszowie, w Pogwizdowie – kierownik szkoły Karol Frydel i jego żona Wanda oraz Jan Mercało. Natomiast Jadwiga Rzychoń z Michałkowic należała do ZWZ w Chorzowie, uratowała książki z biblioteki szkolnej w Siemianowicach Śląskich oraz wykradła 3 sztandary Związku Powstańców Śląskich z policji michałowickiej w 1940 r. Także Maria Piątkowa z Szombierek, uczestniczka trzech powstań śląskich (sanitariuszka) ukryła dwa sztandary Związku Powstańców Śląskich (grup Bytom i Orzegów) i przekazała je powstańcom po wojnie. Także po wojnie przekazała przechowany sztandar powstańczy łączniczka ZWZ-AK Anna Sitek z Mszanej, który z mężem Rafałem wynieśli z kościoła z inspiracji ks. proboszcza Franciszka Spyry ok. 10 IX 1939 r. [102]

W opracowaniu tym skoncentrowałem się tylko na niektórych formach działalności kobiet w Polskim Państwie Podziemnym na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim. Losy kobiet działających w organizacjach konspiracyjnych na tym obszarze, związane są ściśle z perturbacjami, jakie przeżywały te organizacje w okresie okupacji a zarazem uzmysławiają trudności, przed jakimi staje historyk, gdy próbuje odtworzyć ich dzieje i działalność. Nie starając się bynajmniej ich rozwikłać, gdyż – jak to stwierdziłem – w świetle dostępnych źródeł jest to na razie mało realne, to chcę podkreślić, że rola kobiet była znacząca. Przełożeni doceniali w pełni ich rolę w działalności Okręgu Śląskiego ZWZ-AK, ale nie znalazło to odbicia w przyznaniu odznaczeń bojowych. Świadczyć może o tym fakt, że w latach 1939 – 1945 nadano kobietom na tym obszarze co najmniej 231 tych odznaczeń, w tym: 9 Krzyży VM, 18 KW, 5 Złotych Krzyży Zasługi z Mieczami, 84 Srebrnych Krzyży Zasługi z Mieczami, 116 Brązowych Krzyży Zasługi z Mieczami. Liczba odznaczonych kobiet jest skromna w stosunku do ich liczby (ok. 3 000) oraz wkładu jaki wniosły w działalność w Okręgu Śląskim OOB-SZP-ZWZ-AK. Rolę ich w pełni doceniała kadra dowódcza ZWZ-AK, w tym komendant Okręgu Śląskiego AK ppłk (późniejszy generał) Zygmunt Walter-Janke, który w rozmowach ze mną podkreślał ich rolę i stwierdzał, że bez udziału kobiet niemożliwy byłby rozwój sił zbrojnych Polskiego Państwa Polskiego na tym niezmiernie trudnym terenie oraz ich skuteczna walka z siłami hitlerowskimi. Ta ocena nie jest dla mnie zaskoczeniem, bo w pełni na nią zasłużyły, ale w okresie okupacji traktowane były drugorzędnie, o czym świadczą odznaczenia. W rzeczywistości w Okręgu Śląskim ZWZ-AK najwyższym odznaczeniem bojowym – Krzyżem VM odznaczono tylko 3 kobiety (T. K. Delekta, A. Milke, W. Sieradzka), bo pozostałe rozpoczynały działalność w ZWZ-AK na tym terenie, lecz zdekonspirowane przeniosły się do GG i tam ją kontynuowały. Trzeba podkreślić, że kobiety były na pierwszej linii frontu a za swój patriotyczny obowiązek płaciły najwyższą cenę, bo życiem.

Nie sposób w tak krótkim czasie omówić całokształtu działalności kobiet. A nawet gdyby czas pozwalał, to wiele zagadnień wymaga jeszcze dalszych pogłębionych badań, dotarcia do nowych źródeł, w tym do jeszcze żyjących jej uczestniczek i rodzin. Zdaję sobie sprawę, jak trudno prowadzić takie badania, kiedy duża część żołnierzy – kobiet odeszła już na wieczną wartę, po tylu latach zacierania, przemilczania i wypaczania działalności Polskiego Państwa Podziemnego na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim, które odgrywało nie tylko na tym terenie ale w skali ziem włączonych do III Rzeszy dominującą rolę. Po latach, gdy raz po raz mylono tu patriotyzm i bohaterstwo z polityką. Trzeba jednak podjąć ten trud chociażby po to, by ocalić w pamięci jeszcze żyjące jej uczestniczki i to, co jeszcze można ocalić.

Niewiele wie się w Polsce o dziejach Śląska i mało kto rozumie zawiłości dawnej i problemy wojennej oraz powojennej historii jego ludności. Niekiedy można się spotkać z przejawami zaskakującej niewiedzy – pozostałościami dawnej dezinformującej propagandy, lecz niestety także współczesnej często mętnej publicystyki. Niestety ale nadal odczuwa się brak wystarczającej literatury o okupacji i podziemiu w tej części ziem wcielonych do Rzeszy Niemieckiej. Wątpliwości o walce ludności polskiej z okupantem na tym terenie mają nie tylko ludzie młodzi, ale nawet dojrzali mieszkańcy centralnej Polski: „Jak to? Na Śląsku istniała Armia Krajowa?!” Pytanie takie, kierowane do przedstawicieli Okręgu AK liczącego ok. 28 tysięcy żołnierzy, w tym ok. 3 000 kobiet oraz kilkanaście oddziałów leśnych z tysiącem partyzantów w linii, a dywersją i wywiadem sięgającego daleko w głąb Rzeszy Niemieckiej, mówi samo za siebie. Przecież konspiracja polityczna i wojskowa na tym obszarze liczyła blisko 60 000 osób, w tym chyba kobiety stanowiły ok. 7 000 – 10 000.

Mam nadzieję, że to skromne opracowanie zamieszczone w materiałach z sesji naukowej przyczyni się do utrwalenia pamięci o wojennych zasługach Polek z omawianego obszaru, że przybliży młodzieży chlubną przeszłość ówczesnych jej rówieśniczek oraz jej rodziców – tym razem matek – i jeszcze starszego pokolenia kobiet. Byłoby zaś dla mnie największą satysfakcją, gdyby chociaż istotna część rzeczywistej prawdy o wojennych losach kobiet Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego dotarła za pośrednictwem wydawnictwa Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej do szerszego grona Czytelników. Niestety, ale stan wiedzy o uczestnictwie kobiet w ZWZ-AK na omawianym terenie wymaga dalszych badań. Niewiele wie się powszechnie o charakterze ich działalności podziemnej. Uwagę koncentrowano dotychczas w badaniach głównie pod kątem otwartej walki prowadzonej przez mężczyzn – wojskowych, bądź przynajmniej uzbrojonych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Kobiety–żołnierze ZWZ-AK odznaczone:

 VM V klasy

Czerwiec-Dzierżymirska Janina „Pazura”, ur. 10 VIII 1908 r. Nisko, por., łączniczka w Obwodzie Chrzanów ZWZ, kolporterka i łączniczka Obwodu Kraków Miasto AK,

Delekta Katarzyn Teresa „Janka”, ur. 23 VIII 1906 r. Radomyśl Wielki, kpt., szef WSK Obwodu Olkusz, szef łączności Podokręgu Zagłębia Dąbrowskiego ZWZ, szef Oddziału V-k Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Gaweł-Grzywacz Wiktoria „Ewa”, ur. 5 IV 1915 r. Goszyce, por., łączniczka Obwód Sosnowiec SZP-ZWZ, łączniczka Inspektoratu Miechów AK, szef służby kwatermistrzowskiej WSK w 106 DP AK.

Hoffmann Helena „Halina”, por. , członek śląskiej sieci dywersji pozafrontowej, kurierka Obszaru IV ZWZ do łączności z Okręgiem Śląskim ZWZ, łączniczka do zadań specjalnych ZO Okręgu Krakowskiego ZWZ.

Milke Antonina „Tola”, „Tosia”, „Nina”, ur. 4 VIII 1912 r. Janów k. Częstochowy, łączniczka Oddziału II Okręgu Śląskiego AK, szef Biura Oddziału II Okręgu Śląskiego ZWZ-AK

Olszewska Maria „Mira”, ur. 27 X 1901 r. Częstochowa, ppor., łączniczka Obwodu Olkusz ZWZ, punkt kontaktowy i lokal wywiadu Inspektoratu Miechowskiego ZWZ-AK, łączniczka batalionu wolbromskiego 106 DP AK.

Rostalska Eleonora „Rozalia”, ur. 10 I 1909 r. Skalmierzyce, k. Ostrowa Wlkp., ppor. członek WSK Okręgu Śląskiego ZWZ, szef aprowizacji ZHP w sieci pomocy dla więźniów obozu koncentracyjnego w Auschwitz, kurierka Wydziału Łączności Zagranicznej Oddziału V KG AK.

Sieradzka Władysława „Władka”, ur. 26 VI 1891 r. Zawiercie, lokal kontaktowy WSK w Zawierciu i Insp. Sosnowieckiego ZWZ-AK.

Zawacka Elżbieta „Zelma”, „Sulica” „Zo”, ur. 19 III 1909 r. Toruń, kpt./gen. bryg., szef łączności Podokręgu Zagłębie SZP-ZWZ, organizatorka wywiadu kobiecego Podokręgu Zagłębie SZP-ZWZ, organizatorka WSK na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim, kurierka KG ZWZ-AK, referentka w sztabie WSK, zastępca szefa Łączności Zagranicznej KG AK.

 

 KW

Binek Bronisława ps. „Iskra”, . ur. 10 VI 1911 r. Dąbrowa Górnicza, ppor. cz. w., szef kancelarii Inspektoratu Sosnowiec ZWZ-AK.

Binek Zofia ps. „Zosia”, ur. 6 VIII 1919 r. Sosnowiec, łączniczka Inspektoratu Sosnowiec ZWZ.

Bzowska Wanda ps. „Babcia”, „Wanda”, ur. 30 I 1884 r. Charsznica, kierowniczka sekretariatu w Podokręgu Zagłębiowskim ZWZ, kurierka Okręgu Śląskiego do Komendy Głównej AK.

Czerwiec-Dzierżymirska Janina– patrz VM

Delekta Katarzyna Teresa – patrz VM ( odznaczona 2-krotnie).

Domaniewska Wanda Zofia ps. „Zosia”, ur. 30 I 1912 r. Sosnowiec, ppor., łączniczka Związku Odwetu w Podokręgu Zagłębiowskim ZWZ a następnie w Okręgu Śląskim AK.

Duliban Franciszka ps. „Niusia”, członek wywiadu w Okręgu Śląskim ZWZ-AK.

Jeziorowska-Micuła Maria ps. „Skarbek”. ur. 10 II 1924 r. Zawiercie, sierż., członek oddziału partyzanckiego „Twardego”.

Klama Irena ps. „Irka’, ur. 24 VI 1920 r. Imiłowice, ppor. cz. w., skrzynka i łączniczka Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Konieczna Michalina ps. „Halina”, ur. 20 IX 1898 r. Sosnowiec, skrzynka i łączniczka Okręgu Śląskiego ZWZ.

Mech-Nowicka Wanda ps. „Wanda” – brak danych

Mierzejewska Bolesława ps. „Lolka”, ur. 17 II 1903 r. Radomsko, ppor. cz. w., łączniczka Inspektoratu Sosnowiec ZWZ-AK.

Płanik Zofia -”, ur. 14 IX 1910 r. Rychwałd, por. cz. w., kurierka Obwodu Żywiec ZWZ-AK, kurierka do specjalnych poruczeń komendy Okręgu Śląskiego AK.

Ruszkowska Helena ps. „Barbara”, ur. 12 VIII 1920 r. Sosnowiec, łączniczka grupy wywiadowczej „Lido” Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Zawacka Elżbieta – patrz VM. ( odznaczona 4-krotnie).

Zdrowak Zofia ps. „Basia” ur. 17 VI 1922 r Brzeszcze, łączniczka Obwodu Oświęcim ZWZ-AK.

Zdziebło Anna ps. „Tereska”, ur. 11 VIII 1916 r. Jastrzębie Zdrój, łączniczka Inspektoratu Rybnik ZWZ-AK.

Zdziebło Floryntyna ps. „Tyna”, kwatera sztabu Inspektoratu Rybnik ZWZ-AK.

Zdziebło Katarzyna ps. „Krysia”, ur 23 XI 1912 r. Jastrzębie Zdrój, łączniczka Inspektoratu Rybnik ZWZ-AK.

 

 

 

 Złoty Krzyż Zasługi z Mieczami

Binek Bronisława – patrz KW

 Delekta Katarzyna Teresa– patrz VM

Korczyńska Adela „Zośka”, ur. 8 V 1912 r. Kraków, zastępczyni komendantki Śląskiej Tajnej Chorągwi Harcerek, komendantka Wojskowej Służby Kobiet Okręgu Śląskiego AK.

Płanik Zofia – patrz KW

Zawacka Elzbieta – patrz VM.

 

Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami

Babińska Maria ps. „Władka”, ur. 21 I 1912 r. Sokołów, por., skrzynka sztabu Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Badach Zofia ps. „Zofia”, ur. 2 X 1918 r. Chrzanów, por. cz. w., kurierka i łączniczka Obwodu Chrzanów ZWZ-AK.

Banaszek Helena ps. „Krysia”, ur. 22 V 1912 r. Kraków, sierż., kurierka Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Bartonez Irena ps. „Kropka”, ur. 3 X 1895 r. Żyrardów, ppor. cz. w., szef wywiadu Placówki Zawiercie ZWZ.

Bełtowska Józefa ps. „Rola”, ur. 16 I 1890 r. Siersza, kpt., szef służby łączności Inspektoratu Bielsko AK.

Błaszczyk Ludmiła ps. „Lida”, ur. 20 XII 1920 r. Jabłonków, kurierka w grupie wywiadowczej „Lido”.

Chmiel Ludmiła ps. „Lida”, ur. w Jabłonkowie, łączniczka w grupie wywiadowczej „Lido” Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Czerwienka Maria ps. „Marysia”, ur. 19 X 1904 r. Cięcina, łączniczka w Obwodzie Żywiec ZWZ-AK.

Czerwienka Zofia ps. „Zośka”, ur. 15 IV 1915 r. Cięcina, łączniczka w Obwodzie Żywiec ZWZ-AK.

Delekta Katarzyna Teresa – patrz VM.

Domaniewska Wanda Zofia ps. „Zosia”, ur. 30 I 1912 r. Sosnowiec, ppor., łączniczka ZO i Kedywu Podokręgu Zagłębiowskiego a następnie Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Dulowska Romana ps. „Roma”, ur. 25 IX 1906 r. Czeladź, por. cz. w., skrzynka Inspektoratu Sosnowiec ZWZ a następnie Okręgu Śląskiego AK.

Dzierwa Halina ps. „Pantera”, ur. 10 XII 1912 r. Dąbrowa Górnicza, członek wywiadu i łączniczka w Obwodzie Chrzanów ZWZ-AK.

Flaczyk Barbara-patrz KW.

Gałązkowa Elżbieta ps. „Ela”, ur. 12 X 1910 r. Zaborze, skrzynka Obwodu Olkusz ZWZ-AK.

Gałecka Irena ps. „Irena” , ur. 12 IV 1910 r. Olsztyn, członek BiP Inspektoratu Sosnowiec ZWZ-AK.

Gałuszkowa Wilhelmina ps. „Wilhelmina”, ur. 20 II 1897 r. Wadowice, skrzynka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Gaweł-Grzywacz Wiktoria –patrz VM

Gawęda ( Rączka ) Aniela ps. „Powicher”, ur. 29 IX 1908 r. Biała Krakowska, st. sierż., d-ca sekcji sanitarnej Obwodu Wadowice ZWZ-AK.

Haręźlak Maria ps. „Niunia”, urt. 5 VIII 1917 r. Pewel Mała, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Holcmanowa Franciszka ps. „Wrzos”, ur. 1 II 1916 r. Wadowice, sierż., szef BiP Obwodu Wadowice AK.

Hyla Zofia ps. „Siostra Szczęsnego”, ur. 8 IV 1902 r. Dąbrowa Górnicza, skrzynka Inspektoratu Sosnowiec ZWZ-AK.

Jakubiec Bronisława ps. „Swinks”, ur. 29 X 1919 r. Cięcina, łączniczka w Cięcinie ZWZ-AK.

Jamróz Kamila ps. „Gwiazdka”, ur. 8 V 1915 r. Ust Kuta, sierż., sanitariuszka w oddziale partyzanckim „Twardego”.

Jasicka Władysława ps. „Władzia”, ur. 27 I 1921 r. Żywiec, łączniczka i sanitariuszka w Obwodzie Żywiec ZWZ-AK.

Josepchowa Pelagia ps. „Przełęcz”, ur. 7 X 1910 r. Sosnowiec, por., instruktorka WSK w Obwodzie Sosnowiec ZWZ-AK.

Kalecińska Anna ps. „Jadźka”, ur. 20 VIII 1922 r. Starczynów, ppor. cz. w., kurierka Inspektoratu Sosnowiec ZWZ-AK.

Kapuścik Zofia ps. „Jolanta”, ur. 11 VI 1919 r. Sosnowiec, ppor., skrzynka Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Klockówna Wilhelmina ps. „Joanna”, ur. 24 I 1914 r. Bogumin, ppor., skrzynka Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Koczubik-Kusal Aniela ps. „Nela”, ur.5 III 1913 r. Gliwice, por. cz. w., łączniczka Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Kopczyńska Maria ps. „Marysia”, ur. 27 I 1891 r. Skalbmierz, ppor. cz. w., łączniczka Insp. Sosnowiec ZWZ-AK a następnie kurierka w oddziale part. „Harnaś”.

Korczyńska Adela – patrz ZKZzM.

Krieger Augusta ps. „Wilma”, ur. 22 II 1897 r. Radowac, kpt., instruktorka WSK w Inspektoracie Sosnowiec ZWZ-AK.

Ksienicka Anastazja ps. „Czwórka”, ur. 28 I 1909 r. Jaworzno, łączniczka Obwodu Chrzanów ZWZ-AK, skrzynka Inspektoratu Sosnowiec AK.

Kuczkówna Erna ps. „Krysia”, ur. 3 III 1921 r. Gliwice, ppor., skrzynka sztabu Okręgu Śląskiego AK.

Kuczkówna Hildegarda ps. „Janina”, ur.26 II 1917 r. Gliwice, kurierka sztabu Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Kwiecień-Garstka Władysława ps. „Figa”, ur. 28 XII 1914 r. Góry, ppor., skrzynka Okręgu Śląskiego AK.

Landelewska Paulina ps. „Skała”, ur. 26 IV 1893 r. Łączna, łączniczka Obwodu Sosnowiec ZWZ-AK.

Lasota Józefa ps. „Czarna”, ur. 10 III 1905 r. Ożarowice, członek BiP Obwodu Sosnowiec AK.

Łaboj-Suszka Helena ps. „Halina”, „Helena”, ur. 23 XI 1912 r. Nawieś, łączniczka grupy wywiadowczej „Lido”.

Łącka Barbara ps. „Rola”, ur. 10 XI 1906 r. Frydrychowice, por. cz. w., łącznik w Obwodzie Olkusz ZWZ a następnie w 106 DP AK.

Magnusek Maria ps. „Mica”, ur. 26 VI 1916 r. Trzyniec, szef komórki wywiadowczej w Protektoracie – sieć „Straganu” ZWZ-AK.

Majnusz Charlotta ps. „Kozielska”, ur 7 IX 1897 r. Prudnik, członek sekcji gospodarczej WSK Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Malinowska Helena ps. „ Barbara”, ur. 30 I 1902 r. Biała, ppor., członek Komendy Narodowej Organizacji Wojskowej Kobiet Okręgu Cieszyńsko-Podhalańskiego NOW a następnie oficer łączności Insp. Bielskiego AK.

Marmurowicz Halina ps. „Halina”, ur. 23 IV 1903 r. Katowice, por. cz. w., kurierka sztabu Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Martynek Maria ps. „Siostra”, ur. 14 XII 1907 r. Łazy, skrzynka oddziału partyzanckiego „Garbnik”.

Matyjaszewska Grażyna Julia ps. „Magda”, ur. 29 IV 1907 r. Sosnowiec, kierowniczka grupy łączności Obwodu Sosnowiec ZWZ-AK.

Micuła-Wyrwas Helena ps. „Czarnulka”, ur. 15 V 1920 r. Zawiercie, sierż., członek oddziału partyzanckiego „Twardego”.

Mieszczak Anna ps. „Anna”, ur. 10 VII 1897 r. Żywiec, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Mieszczak Maria ps. „Zabłocka”, ur. 3 VI 1895 r. Żywiec, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Mikusek Agnieszka ps. „Agnieszka” ur. 11 XII 1914 r. Łękawica, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Nocoń Helena ps. „Makatowa”, ur. 22 II 1922 r. Sosnowiec, plut., kolporterka prasy konspiracyjnej w Obwodzie Sosnowiec GL PPS-AK.

Nowak Ingeberga Magdalena ps. „Siostra”, ur. 20 VI 1918 r. Bytom, sierż., członek oddziału partyzanckiego „Hardego”.

Nowak Wanda ps. „Wanda”, łączniczka oddziału wywiadowczego Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Olszewska Maria – patrz VM.

Paffrath-Malczyk Joanna ps. „Basia”, ur 22 XII 1918 r. Lubliniec, ppor., kurierka i łączniczka w grupie wywiadowczej „Lido”.

Pająkowa Zofia ps. „Zorza”, ur. 21 I 1911 r. Kuków, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Papierniak Wanda ps. „Wiśnia”, ur. 23 IV 1917 r. Gołonóg, łączniczka Obwodu Będzin GL PPS – AK.

Piecuch Maria ps. „ Maryśka”, ur 20 II 1912 r. Leśna, łączniczka Obwodu Bielsko ZWZ-AK.

Pieniążek Janina ps. „Myszka”, ur. 23 VI 1921 r. Sosnowiec, sierż., łączniczka Inspektoartu Sosnowiec AK.

Plucińska Maria ps. „Kowalka”, ur. 2 II 1887 r. Sosnowiec, skrzynka Obwodu Sosnowiec GL PPS-AK.

Płanik Zofia – patrz KW.

Reimschüssel Maria ps. „Marysia“, ur. 17 IX 1897 r. Wiedeń, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ, szef biura komendanta Okręgu Kielecko-Radomskiego ZWZ-AK do kontaktów ze Śląskiem i III Rzeszą.

Ryczek Rozalia ps. „Róża”, ur.16 VII 1914 r. Żywiec, łączniczka Placówki Żywiec ZWZ-AK.

Skocz Karolina ps. „Propaganda”, ur. 10 XII 1899 r., st. sierż., łączniczka Obwodu Wadowice AK.

Smoczek Danuta ps. „Danusia”, ur.26 VI 1930 r. Świnna, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Stacherska Irys ps. „Irys”, ur. 8 IX 1922 r. Katowice, kurierka Inspektoratu Katowice AK.

Stryczyńska Stanisława ps. „ Stacha”, ur. 19 XII1923 r. Sucha, kpr. łączniczka Insp. Bielsko ZWZ-AK.

Szemberg Barbara ps. „Mała”, ur. 18 VI 1914 r. Niemce, maszynistka BiP Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Sztelak Stanisława ps. „Stacha”, ur. 14 X 1913 r. Sosnowiec, skrzynka Obwodu Sosnowiec ZWZ-AK.

Szyberlówna Barbara ps. „Emilia”, ur. 6 I 1924 r. Kraków, członek wywiadu Obwodu Sosnowiec ZWZ-AK.

Ścieszka Anna ps. „Baba”, ur. 8 V 1904 r. Gilowice, łączniczka Placówki Gilowice ZWZ-AK.

Świerszcz Zofia ps. „Marianka, ur. 4 I 1921 r. Kałusz, ppor., kurierka Obwodu Oświęcim ZWZ-AK.

Timmer Maria ps. „Maria”, ur. 30 I 1889 r. Jabłonna, skrzynka Inspektoratu Sosnowiec ZWZ-AK.

Tomaszek Jadwiga ps. „Jadzia” ur. 23 III 1917 r. Łękawica, szer., członek oddziału partyzanckiego „Barania Góra”.

Torbus Halina ps. „Hanka”, ur. 1 VIII 1919 r. Będzin, sierż., łączniczka i kurierka dowódcy Brygady GL PPS w Zagłębiu Dąbrowskim, kurierka Okręgu Śląskiego AK.

Wąsat Genowefa ps. „Korona”, „Krasna”, ur.21 V 1907 r. Zawiercie, członek BiP w Obwodzie Sosnowiec.

Weber Maria ps. „Czarnowic”, ur.17 VI 1902 r. Zaborze, kurierka Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Witek Genowefa ps. „Ewa”, ur. 3 I 1904 r. Sosnowiec, ppor., instruktorka sanitarna WSK w Okręgu Śląskim AK.

Wleciał Helena ps. „Lene Wrząca”, ur. 10 V 1905 r. Częstochowa, por., komendantka kompanii sanitarnej Obwodu Sosnowiec AK.

Zawalska Władysława ps. „Wandzia”, ur. 15 VI 1919 r. Sosnowiec, łączniczka i punkt składu meldunków Obwodu Będzin GL PPS-AK.

Zych Maria ps. „Sołtysianka”, ur. 12 XII 1917 r. Kraków, łączniczka i sanitariuszka Obwodu Żywiec ZWZ-AK a następnie w oddz. partyz. „Pogórze-Huta”.

Zwierzyńska Irena ps. „Grażyna”, ur. 21 IX 1907 r. Jarocin, członek wywiadu Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Żaba Helena ps. „Hela”, ur. 10 XI 1914 r. Sucha, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

 

 Brązowy Krzyż Zasługi z Mieczami

 

Bączkowska Irena ps. „Mimoza”, ur. 5 XI 1924 r. Sosnowiec, łączniczka Obwodu Sosnowiec GL PPS-AK.

Baczyńska Elżbieta ps. „Jerychonka”, ur. 2 XI 1910 r. Bielsko, kpt., szef łącznoœci Okręgu Cieszyñsko-Podhalañskiego NOW a nastêpnie szef łączności Inspektoratu Bielsko AK.

Baran Wanda ps. „Szarotka”, ur. 17 X 1913 r. Sosnowiec, łączniczka GL PPS- AK Obwód Sosnowiec.

Bąk Zofia ps. „Zosia”, ur. 20 X 1921 r. Żywiec, członek wywiadu w Obwodzie Żywiec ZWZ-AK.

Bieniek Helena ps. „Bławatek”, ur. 1 I 1914 r. Rychwałd, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Buchacz Wiesława ps. „Sosenka”, ur. 1 IV 1924 r. Dąbrowa Górnicza, kpr., członek ZWZ-AK Obwodu Będzin.

Bykowska-Jaksa Leokadia ps. „Wanda”, ur. 30 X 1899 r. Rzeniszów, łączniczka Obwodu Sosnowiec ZWZ-AK.

Cholewa Wanda ps. „Akacja”, ur. 17 II 1913 r. Dąbrowa Górnicza, sierż., sanitariuszka Obwodu Sosnowiec ZWZ-AK.

Choroba Genowefa ps. „Róża”, ur. 15 VIII 1901 r., łączniczka kompanii w Obwodzie Sosnowiec GL PPS.

Chudzik Aniela ps. „Wanda”, ur. 14 II 1920 r. Sosnowiec, łączniczka Obwodu Sosnowiec ZWZ-AK.

Duda Anastazja ps. Anastazja”, ur. 22 XII 1914 r. Kocierz, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Dziamborówna Hildegarda ps. „Żula”, ur. 25 III 1923 r. Chorzów, członek wywiadu Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Espanhan Maria ps. „Marta”, ur. 8 IX 1921 r. Żywiec, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Ewerharcówna Edyta ps. „Mirska”, ur. 25 II 1925 r. Racibórz, skrzynka Okręgu Śląskiego Szarych Szeregów i Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Fiekówna Gertruda ps. „Regina”, ur. 11 II 1918 r. Zabrze, sierż., łączniczka Inspektoratu Katowice ZWZ-AK.

Fiołek Hanna ps. „Lili”, ur.7 V 1932 r. Sosnowiec, kurierka BiP Inspektoratu Sosnowiec AK.

Fiołek Stanisława ps. „Rusałka”, ur. 19 VI 1909 r. Zbaraż, członek BiP Inspektoratu Sosnowiec ZWZ-AK.

Front Wanda ps. „Wanda”, ur. 8 II 1923 r. Kraków, szer., łączniczka oddziału partyzanckiego „Boruty”.

Fusiarska Danuta ps. „Teresa”, ur. 1 II 1923 r. Iwce, skrzynka Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Fusiarska Elżbieta ps. „Elżunia”, ur. 13 VII 1918 r. Dąbrowa Górnicza, łączniczka Obwodu Sosnowiec GL PPS-AK.

Galica Honorata ps. Szarotka”, ur. 11 I 1903 r. Zabłocie, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Gancarczyk Jadwiga ps. „Kinga”, ur. 6 XII 1900 r. Sosnowiec, sanitariuszka Obwodu Sosnowiec ZWZ-AK.

Gawęda Aniela ps. „Powicher”, ur. 19 IX 1908 r., ppor., kurierka Obwodu Wadowice ZWZ-AK.

Głąb Maria ps. „Jadwiga”, ur. 3 1 X 1910 r. Bożanowice, kurierka Kedywu Obwodu Zawiercie AK.

Górna Rozalia ps. Rózia”, ur. 18 IV 1888 r. Pewel Ślemieińska, łączniczka w Kocierzu ZWZ-AK.

Grabowska Aniela ps. „ Nymfar”, ur. 30 IX 1912 r. Kidów, czł. ZWZ-AK Obwodu Olkusz, szef apteki 16 PP AK w Okręgu Kraków AK.

Gruszka Czesława ps. „Wrzos”, ur. 6 V 1920 r. Poraj, kurierka zgrupowania plutonów Obwodu Sosnowiec ZWZ-AK.

Handzlik Krystyna ps. „Wiśnia”, ur. 9 II 1925 r. Libiąż, łączniczka komendy Obwodu Chrzanów ZWZ-AK.

Hanslikówna Irena ps. „Irka”, ur. 31 III 1926 r. Szopienice, członek wywiadu Obwodu Sosnowiec ZWZ-AK

Hoinka Maria ps. „Maria”, ur. 22 II 1905 r. Sobienie Jeziory, skrzynka Okręgu Śląskiego AK.

Hyla Zofia – patrz SKZzM.

Izydorczyk Genowefa ps. „Oleńka”, ur. 4 XI 1920 r. Ostrów Wielkopolski, członek wywiadu Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Jackowska Krystyna ps. „Jurek”, ur. 23 V 1920 r. Sosnowiec, skrzynka sztabu Okręgu Śląskiego AK.

Jarzębska Irena ps. „Szarotka”, ur. 20 X 1914 r. Pińczów, łączniczka Obwodu Sosnowiec AK..

Jasicka Maria ps. „Marysia”, ur. 7 IX 1914 r. Kamesznica, łączniczka Obwodu Sosnowiec ZWZ-AK.

Jelonek Anna ps. Jaskółka”, ur. 9 VII 1921 r. Bytom, łączniczka Obwodu Lubliniec AK.

Jeziorowska Maria ps. „Skarbek”, ur. 10 II 1924 r. Zawiercie, sierż., członek oddziału partyzanckiego „Twardego”.

Jeżewska Małgorzata ps. „Margoś”, ur. 22 IV 1913 r. Sośnica, członek BiP Okręgu Śląskiego AK.

Jurasz Maria ps. „Mrówka”, ur. 2 VIII 1893 r. Żabnica, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

  1. „Małgosia”, ur. 9 VI 1914 r. Bielszowice, plut., łączniczka Obwodu Chorzów ZWZ-A

Klemaniówna Elżbieta ps. „Sosna”, ur. 9 XI 1916 r. Kośmidry, łączniczka Obwodu Lubliniec AK.

Kłusak Anna ps. „Anna”, ur. 13 VII 1896 r. Żywiec, skrzynka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Knapczyk Anna ps. „Anna”, ur. 8 V 1927 r. Kraków, st. szer., łączniczka w Obwodzie Oświęcim AK.

Kokocińska Sabina ps. „Nina”, ur. 7 VII 1924 r. Poznań, kpr., skrzynka Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Kołodziejska Walentyna ps. „Katarzyna”, ur. 11 VIII 1912 r. Sosnowiec, ppor. cz., w., skrzynka Inspektoratu Sosnowiec ZWZ-AK.

Konior Wiktoria ps. „Wikta”, ur. 14 XII 1896 r. Zarzecze, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Kościelniakówna Aleksandra ps. „Lilia”, ur. 17 VII 1922 r. Gniezno, skrzynka Okręgu Śląskiego AK.

Kościelniakówna Franciszka ps. „Helena”, ur. 3 VI 1910 r., kpr., łączniczka Okręgu Śląskiego AK.

Kraupe Grażyna ps. „Agnieszka”, ur. 17 VI 1922 r. Sosnowiec, łączniczka Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Ksienicka Anastazja ps. „Czwórka”, ur. 29 I 1909 r. Jaworzno, łączniczka Obwodu Chrzanów ZWZ-AK, skrzynka Inspektoratu Sosnowieckiego ZWZ-AK.

Kuczkówna Hildegarda ps. „Janina”, ur. 26 II 1817 r. Gilowice, kurierka Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Kufel Karolina ps. „Wicher“, ur. 14 II 1913 r. Łodygowice, łączniczka w Łodygowicach ZWZ-AK.

Laszek Danuta ps. „Malwa”, ur. 11 XI 1929 r. Bielsko, łączniczka w Placówce Bielsko ZWZ-AK.

Lukas Emma ps. „ Szwagierka z góry”, ur. 6 III 1908 r. Kijów, skrzynka i kwatera konspiracyjna Obwodu Wadowice ZWZ-AK.

Łyp Elżbieta ps. „Elżbieta”, ur. 15 III 1905 r. Sosnowiec, skrzynka konsp. Obwodu Będzin AK
Łopatkowa Maria ps. „Wisła”, ur. 13 X 1920 r. Żywiec, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Łubina Stefania ps. „Podhalanka”, ur. 9 III 1918 r. Sosnowiec, skrzynka konsp. GL PPS –AK w Sosnowcu.

Magierowska Leokadia ps. „Wisła”, ur. 28 XII 1900 r. Sosnowiec, d-ca drużyny sanitarnej w Obwodzie Sosnowiec ZWZ-AK.

Marchewka Gizela ps. „Niezapominajka”, ur. 10 V 1913 r. Sosnowiec, łączniczka Obwodu Sosnowiec AK.

Mawrodin Janina ps. „Janka”, 25 VI 1921 r. Lwów, członek wywiadu Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Mike Krystyna ps. „Dziubek”, ur. 10 XI 1916 r. Sosnowiec, sierż., łączniczka GL PPS -AK w Obwodzie Sosnowiec.

Musiałówna Halina Barbara ps. „Sława”, „Rusałka”, ur. 3 V 1924 r. Warszawa, kurierka Okręgu Śląskiego AK.

Obarzanowska Jadwiga ps. „Jadzia”, ur. 22 XII 1907 r. Żywiec, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Obtułowicz Anzelia ps. „Teściowa”, ur. 4 X 1891 r. Stryj, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Ogrodnik Irena ps. „Mak”, ur. 18 VI 1926 r. Sosnowiec, łączniczka Obwodu Sosnowiec GL PPS-AK.

Olszańska Wanda ps. „Tęcza”, ur. 28 VIII 1910 r. Sosnowiec, członek grupy „Bożyczki”, członek BiP Obwodu Sosnowiec AK.

Opiełka Helena ps. „Hela”, ur. 1 I 1917 r. Bielszowice, kurierka Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Pacel Krystyna „Astra”, ur. 26 II 1923 r. Sosnowiec, członek drużyny sanitarnej w grupie „Bożyczki”.

Paczkowska Janina ps. „Baran”, „4444”, ur. 27 XII 1903 r. Lwów, skrzynka z-cy komendanta Obwodu Chrzanów AK.

Pasternak Krystyna ps. „Bogda”, ur. 24 I 1927 r. Sosnowiec, sanitariuszka sekcji sanitarnej w Obwodzie Sosnowiec ZWZ-AK.

Pasternak Wiesława ps. „Rzymek”, ur. 14 VI 1925 r. Sosnowiec, członek sekcji sanitarnej Obwodu Sosnowiec AK.

Pastor Janina ps. „Janka”, ur. 5 VI 1925 r. Pawel Mała, kpr., łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Piątek Aniela ps. „Pokusa”, ur. 5 VI 1919 r. Żywiec, łączniczka Obwodu Żywiec AK.

Pirowska Róża ps. „Genka”, ur. 20 II 1913 r. Katowice, kpr., członek WSK w Obwodzie Katowice.

Powązka Emilia ps. „Adam”, ur. 22 V 1893 r. Sosnowiec, skrzynka GL PPS-AK Obwodu Sosnowiec.

Powązka Irena ps. „Jodła”, ur. 21 I 1927 r., st. szer., łączniczka GL PPS –AK w Obwodzie Sosnowiec.

Przybyłowa Franciszka ps. „Helena”, ur. 3 VII 1910 r. Zawadzkie, kpr., kurierka i skrzynka Obwodu Lubliniec ZWZ-AK.

  1. w., członek wywiadu komendy Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Rączka-Gawęda Aniela ps. „Powicher”, ur. 29 VIII 1908 r. Biała, ppor. cz.w., d-ca grupy sanitarnej w Obwodzie Wadowice AK.

Rotko Zofia ps. „Reniferaka”, ur. 20 X 1912 r. Kobiela Wielka, łączniczka Inspektoratu Tarnowskie Góry AK.

a”, ur. 20 X 1912 r. Kobiela Wielka, łączniczka Inspektoratu Zawiercia AK.

Rzepkiewicz Maria ps. „Maria”, ur. 12 X 1921 r. Piotrków Trybunalski, członek BiP Okręgu Śląskiego AK.

Sanetra Karolina ps. „Karola”, ur. 8 III 1902 r. Żywiec, skrzynka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Semik Józefa ps. „Józia”, ur. 19 II 1925 r. Sucha, łączniczka Obwodu Żywiec ZWZ-AK.

Sielanko Bożena ps. „Chomik”, ur. 29 III 1917 r. Dąbrowa Górnicza, sanitariuszka w Obwodzie Sosnowiec ZWZ-AK.

Skotnicka Alicja ps. „Skromna”, ur. 28 VI 1923 r. Sosnowiec, łączniczka GL PPS-AK w Obwodzie Sosnowiec.

Socha Julia ps. „Irka” – patrz KW.

Spryczyńska Stanisława ps. „Stacha”, ur. 19 XII 1923 r. Sucha, łączniczka w Placówce Sucha ZWZ-AK.

Stanik Zofia ps. „Zofia”, ur. 1 V 1910 r. Silniczka, kierownik archiwum Oddziału II Okręgu Śląskiego ZWZ-AK.

Stolarz Maria ps. „Pat”, ur. 16 V 1905 r. Waszki, kurierka do zleceń specjalnych Obwodu Lubliniec ZWZ-AK.

Stopa Anna ps. „Anna”, ur. 14 IV 1902 r. Jabłonków, skrzynka Inspektoratu Katowice AK..

Strojniak Irena ps. „Balacka” ur. 20 VIII 1908 r. Sosnowiec, skrzynka GL PPS-AK w Obwodzie Sosnowiec.

Szemik Otylia ps. „Otylka”, ur. 8 IX 1905 r. Żywiec, łączniczka w Obwodzie Żywiec AK.

Szpila Józefa ps. „Józefa”, ur. 21 IV 1904 r. Zawiercie, członek wywiadu w Obwodzie Sosnowiec ZWZ-AK.

Szromnik Zofia ps. „Brzoza”, ur. 19 III 1921 r. Klucze, łączniczka GL PPS w Obwodzie Olkusz.

Szwaracka Krystyna ps. „Hanka”, ur. 1 I 1927 r. Chrzanów, łączniczka w Placówce Chrzanów ZWZ-AK.

Szymik Stefania ps. „Leks”, ur. 19 XII 1923 r. Szarlej, adiutant komendanta Obwodu WSOP w Lublińcu.

Terfecka Maria ps. „Marysia”, ur.13 VIII 1916 r. Grodzice, łączniczka w Obwodzie Bielsko AK.

Tomiak Maria ps. „Mała”, ur. 29 V 1932 r. Żywiec, łączniczka w Obwodzie Żywiec AK.

Tomiczek Elżbieta ps. „Elżbieta”, ur. 26 X 1917 r. Cięcina, łączniczka w Obwodzie Żywiec ZWZ-AK.

Ujma Zofia ps. „Rola”, ur. 28 III 1882 r. Zrecze Duże, skrzynka Inspektoratu Sosnowiec ZWZ-AK.

Urbańcowa Janina ps. „Maria”, „Wierna”, ur. 25 XII 1918 r. Żywiec, łączniczka Obwodu Żywiec AK.

Wieczorkiewicz Helena ps. „Teresa”, ur.30 III 1920 r. Dąbrowa Górnicza, łączniczka Okręgu Śląskiego AK.

Witek Genowefa ps. „Ewa”, ur. 3 I 1904 r. Sosnowiec, ppor., instruktorka sanitarna WSK w Inspektoracie Sosnowiec ZWZ-AK.

Wleciał Danuta ps. „Oj dana dana”, ur. 26 V 1924 r. Sosnowiec, sierż., sanitariuszka w Obwodzie Sosnowiec ZWZ-AK.

Woźniak Barbara ps. „Trzaska”, ur. 20 VI 1925 r. Sosnowiec, łączniczka w grupie „Jura”.

Woźnica Halina ps. „Leśniczanka”, ur. 2 II 1925 r. Sosnowiec, skrzynka Obwodu Sosnowiec ZWZ-AK.

Wójcicka Eugenia ps. „Sosna”, ur. 7 V 1915 r. Olkusz, członek drużyny

skrzynki w Placówce Libiąż ZWZ-AK.

Wójcik Maria ps. „Kalina”, ur. 12 VII 1889 r. Trzebinia, członek BiP i radio-skrzynka w Placówce Libiąż ZWZ-AK.

Załoga Helena ps. „Halina”, ur. 14 I 1904 r. Sosnowiec,, kurierka grupy „Bożyczki”.

Zapałówna Bogumiła ps. „Nadzieja”, ur. 16 IV 1917 r. Wolbrom, łączniczka w Obwodzie Sosnowiec ZWZ-AK.

Zdziebło Anna ps. „Hela”, ur. 11 VIII 1916 r. Jastrzębie Zdrój, łączniczka Inspektoratu Rybnik ZWZ-AK.

Zdziebło Florentyna ps. „Tyna”, łączniczka Inspektoratu Rybnik ZWZ-AK.

Zdziebło Katarzyna ps. „Krysia”, ur. 22 XI 1912 r. Jastrzębie Zdrój, łączniczka Inspektoratu Rybnik ZWZ-AK.

Zegartowska Maria ps. „Jutro”, ur. 27 IV 1889 r. Grojec, szef administracyjny WSOP w Placówce Trzebinia.

Zych Aleksandra ps. „Kulka”, ur. 27 III 1924 r. Żywiec, kurierka Obwodu Żywiec ZWZ-AK a następnie oddziału partyzanckiego kpt. Wenencjusza Zycha „Szarego”.

Zygmuntowska Helena ps. „Grażyna”, ur. 14 VI 1917 r. Schunberg, szef służby sanitarnej w Obwodzie Sosnowiec ZWZ-AK.

Żak Jadwiga ps. „Goździk”, ur. 24 IV 1919 r. Sosnowiec, łączniczka Obwodu Sosnowiec ZWZ-AK

Żurawa Waleria ps. „Wrzos”, ur. 18 X 1908 r. Słoszowa, członek BiP Obwodu Olkusz.

[1] Unia Polskich Związków Obrończyń Ojczyzny zrzeszała 14 stowarzyszeń kombatantek oraz organizacji współdziałających z nimi w opiece nad żołnierzami i rodzinami wojskowych. Członkinie UPZOO stanowiły łącznie ok.10-l2 % zorganizowanych uczestników walki o niepodległość. Czynne w wielu dziedzinach działalności społecznej, najbardziej zaangażowane były one przede wszystkim w pracach związków paramilitarnych oraz tych organizacji, które uzyskały formalną rangę stowarzyszeń wyższej użyteczności, takich jak Polski Czerwony Krzyż, Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej (mająca na celu rozwój lotnictwa i przygotowanie środków obrony, a szczególnie obrony cywilnej), Organizacja Przysposobienia Wojskowego Kobiet, Związek Harcerstwa Polskiego. Ale brały też liczny udział w działalności Związku Strzeleckiego, Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, związków młodzieży katolickiej, związków gromadzeniu środków na Fundusz Obrony Morskiej i Fundusz Obrony Narodowej młodzieży wiejskiej, we wszystkich stowarzyszeniach kobiecych oraz opieki nad młodzieżą i pomocy dla bezrobotnych, w akcjach charytatywnych itd. Z kolei inne zrzeszenia rozwinęły się w kraju do rozmiarów masowych, niekiedy milionowych organizacji. PCK liczył np. w 1938 r. 784 tys. członków, LOPP – 1897 tys. Liga Morska i Kolonialna (poprzednio Morska i Rzeczna) – mimo niefortunnych pomysłów dotyczących zamierzeń kolonialnych, jak świadczy o tym zmiana drugiego członu nazwy – organizacja zasłużona dla propagowania zagadnień gospodarki morskiej, floty i żeglarstwa zrzeszała 889 tys. członków. Związek Strzelecki miał ich ok. 500 tys., ZHP 190 tys. ,TG „Sokół” ok. 100 tys. Przysposobienie Wojskowe w samych tylko hufcach szkół średnich skupiało ok. 100 tys. młodzieży obojga płci. Znaczną liczebność wykazywały też stowarzyszenia o innym charakterze. Środowiskowe organizacje młodzieży i kobiet wiejskich skupiały np. łącznie ponad 320 tys. członków. Jeszcze liczniejsze były wyznaniowe i dobroczynne stowarzyszenia młodzieży i kobiet. Liczyły one razem ponad 500 tys. członków, a największe z nich – Katolicki Związek Młodzieży żeńskiej zrzeszał ponad 175 tys. osób. Uczestnictwo kobiet w tych wszystkich organizacjach szacować można na 25-30 %. Przykładowo w szkolnym PW członkinie PWK stanowiły około 40 % ogółu młodzieży, w ZHP udział dziewcząt z Organizacji Harcerek sięgał 36 %.

[2] PWK była organizacją na wskroś wojskową. Obowiązywała dyscyplina wojskowa oparta na regulaminie piechoty. Umundurowanie było jednolite w skali kraju: zielona bluza koloru khaki, granatowa spódnica, granatowy beret z orzełkiem. Na obozie obowiązywał mundur ćwiczebny: bluza, granatowe spodnie, płaszcz wojskowy. Podstawową jednostką był hufiec szkolny w gimnazjach i szkołach zawodowych różnego typu zarówno stacjonarnego jak też dla pracujących oraz na wyższych uczelniach. Szkolenie obejmowało młodzież w wieku 16-18 lat. Hufce akademickie zrzeszały młodzież przeszkolona na ogół w hufcach szkolnych i przygotowywaną do przeszkolenia instruktorskiego. Absolwentki szkół średnich nie podejmujące studiów mogły uczestniczyć w kursach instruktorskich różnych stopni. Podstawowe szkolenie w hufcach szkolnych obejmujące 2 ostatnie klasy było dwustopniowe. Głównym zadaniem organizacji PWK było przygotowanie młodzieży żeńskiej do obrony kraju w służbach wspomagających wojsko, jak: sanitarnej, łączności, obrony przeciwlotniczej itd. I stopień szkolenia obejmował wiedzę teoretyczną z nauki służby, terenoznawstwa, strzelectwa, udzielania pierwszej pomocy, musztrę, zajęcia sportowe-strzelanie z łuku, lekkoatletykę. II stopień obejmował poszerzenie i pogłębienie powyższych wiadomości oraz wiadomości o gazach bojowych, obronę plotn., strzelanie z broni małokalibrowej, musztrę, ćwiczenia z zakresu udzielania pierwszej pomocy, obsługę aparatów łączności. Po ukończeniu szkolenia I i II stopnia odbywały się podczas wakacji szkolenia na obozach w trybie dobrowolnym. Obozów takich było sporo w Polsce, np. w Kirach k/Zakopanego, Druskienikach, Istebnej, Spale itd. Na obozach prowadzone też szkolenie teoretyczne ale koncentrowano się na szkoleniu praktycznym w zakresie: obrony plotn-użycie masek przeciwgazowych, zachowanie się podczas nalotu bombowego, likwidacja względnie ratowanie zagazowanych, udzielanie pierwszej pomocy w różnych sytuacjach. Strzelectwo-rozbieranie broni (karabinu, pistoletu) czyszczenie broni, obrona własna poprzez ćwiczenie w strzelaniu (połączone z zawodami strzeleckimi). Terenoznawstwo – ćwiczenia w terenie na orientację z mapą, kompasem i zwiad, łączność, ćwiczenia w obsłudze aparatów polowych. Ćwiczenia z musztry. Po przejściu przeszkolenia w hufcach szkolnych organizowane były w Warszawie dla absolwentów szkół średnich obozy specjalistyczne zimowe i letnie szkolące w określonych służbach, np. sanitariuszki z praktyką w szpitalach, łączniczek itd. 4 psp organizował kurs łączności dla instruktorek PWK z Zaolzia. Szkolenie instruktorek potrzebnych do prowadzenia hufców szkolnych możliwe było po ukończeniu szkoły średniej na wstępnym kursie instruktorskim.. Po zdobyciu uprawnień instruktorskich można było nie tylko dowodzić hufcem szkolnym, ale pełnić na obozach letnich funkcję komendantki plutonu, kompanii, kwatermistrza, instruktorki materiałowej, żywnościowej, szefa obozu itd.

[3]  E. Zawacka. Czekając na rozkaz. Pogotowie Społeczne Organizacji Przysposobienia Wojskowego Kobiet w przededniu II wojny światowej. Lublin 1992 r., s. 21 i nast. ; Katarzyna Mienczykowska. Cichociemna. Genarał Elżbieta Zawacka „Zo” 1909-2009. Słowo do Czytelnika Dorota Zawacka-Wakarecy. Przedmowa płk Piotr Gąstal. Warszawa 2014, s. 65-67;  Mieczysław  Starczewski. Ruch oporu na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim. Katowice 1988, , s.  21 – 23.

[4]  M. Starczewski. Ruch oporu…op.cit., s.. 23 – 24.

[5] Brak podpisu. Lista wydanych legitymacji – bez  daty ( prawdop. z VIII lub IX 1938 r.). Ośrodek Przechowywania Zbiorów Historyczno-Dokumentalnych Federacji Rosyjskiej w Moskwie [OPZHDFR w Moskwie], sygn. 461-1-475, k. 109; Brak podpisu. Nachtrug zur Aufstelung der Olsalegion – bez daty  (prawdop. z 1940 r. ). OPZHDFR w Moskwie, sygn. 461-1-490. s. 1-52.

[6]  Bohaterowie spod znaku lilijki. Harcerze Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego w świetle zeznań własnych i  świadków. Wybór i oprac. Andrzej Szefer. Katowice 1984 r., s. 47, 55-56.

[7] M. Starczewski. Ruch oporu…op.cit., s. 35-36.

 

[8]  Podpis nieczyt. An des Reichssicherheitshauptamt z. Hd. von SS-Oberführer Müller in Berlin. Kattowitz 14 XII 1939. AAN, mf. 1631, kl. bez nr.

[9] J. Rajchman. Jak zakwitną ziemnioki, wrócą wartko Poloki. Warszawa 1995 r., s. 2 ( maszyn. w zb. autora od mgr. J. Rajchmana

[10]  Podpis nieczyt. Anklageschrift. 1. Den ehemeligen Lehrer Karl Kornas ( … ). Berlin 20 XI 1941, s. 6 ( odbitka ksero w zb. autora ).

[11] Pierwszy numer „ Braciom na otuchę „ ukazał się w końcu X 1939 r. z inspiracji byłych absolwentów mysłowickiego seminarium nauczycielskiego. Zespołem redakcyjnym kierował ppor. rez. Florian Adamski.

  1. Starczewski. Organizacja Orła Białego [ w: ] Ekspres Zagłębiowski, nr 22, 1 X 1993 r., s. 3 – 6; M. Starczewski. Powstanie i działalność organizacji konspiracyjnej Płomień [w:] Zeszyty Naukowe WAP, nr 3/1988, s. 177-189; Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez : Barbarę Babińską, Henrykę Czaplę, Ludwikę Pęczkowską, Janinę Trepkę, mjr. inż. Jana Jackowskiego, kpt. Czesława Nowickiego, mgr. Mieczysława Łyszczarza, Jerzego Brzozowskiego, Józefa Ciepłego, por. mgr. J. Rajchmana, ppor. Mariana Stachowiaka, Stefana Pola.

[12] W. Zych. Obwód żywiecki i Legion Śląski, s. 7-8 ( odbitka ksero w zb. autora przekazana przez kpt. A. Płanika ); Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez: Władysławę Korol-Mierzejewską, kpt, hm Adelę Korczyńską, kpt. Antoniego Płanika, Stanisława Gurbiela.

[13] Podpis nieczyt. Im Namen des Deutschen Volkes. In der Strafsache gegen W. Chrzanowski ( … ). Berlin 6 I 1942, AAN, mf.24843 , kl. 10-11.

[14]  „ Zryw ”, nr 4 z 7 IV 1940 r.

[15]  Meldungen aus dem Reich. Berlin 9 II 1940 r., AAN, mf. 1912/1, kl. bez nr.

[16]  Z. Janke. Książka weryfikacyjna. Komisja Likwidacyjna Okręgu Śląsk. Dn. 28 II 1946 r., Centralne Archiwum Wojskowe ( CAW ), sygn. 1048/64/10, s.. 1-43.

[17]  A. Korczyńska. Harcerki śląskie w czasie okupacji hitlerowskiej 1939-1945 [ w: ] Z dziejów harcerstwa śląskiego. Rozwój i działalność harcerstwa na Górnym Śląsku w latach 1920-1945. Katowice 1985, s. 158-192 ; Harcerki 1939-1945, wyd. II. Warszawa 1983; Harcerki 1939-1945. Relacje – pamiętniki. Wybór i oprac. K. Wyczańska. Warszawa 1985; Jerzy Klistała. Martyrologium harcerek i harcerzy Chorągwi Śląskich w latach 1939-1945. Słownik biograficzny. Katowice 2015; Bohaterowie spod znaku lilijki. Harcerze Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego w altach wojny i okupacji hitlerowskiej w świetle zeznań własnych i świadków.. wybór i oprac. Andrzej Szefer. Katowice 1984

[18] M. Starczewski. Początki konspiracji na Śląsku – OOB [ w: ] Kronika Katowic, t. V. Katowice 1995. s. 87 – 103 ; M. Starczewski. Organizacja Orła Białego [ w: ] Tak i Nie, nr 26, 29 VI 1984, s. 7.

[19] E. Zawacka. Szkice z dziejów Wojskowej Służby Kobiet. Toruń 1992; Katarzyna Minczykowska. Cichociemna Generał Elżbieta Zawacka „ZO’ 1909-2009. Słowo dla Czytelnika Dorota  Zawacka-Wakaracy. Warszawa 2014.

[20]  Prof. dr hab. E. Zawacka pisze, iż A. Korczyńska szefem WSK została dopiero jesienią 1943 r.

  1. Zawacka. Szkice z dziejów…op.cit., s.. 134: M. Starczewski. Ruch oporu…op.cit., s. 97.

[21] Wojciech Kempa. Okręg Śląski Armii Krajowej. Siemianowice Śląskie  2016 r. , t. I, s. 282-285;… E. Zawacka. Szkice z dziejów…op.cit., s. 110.

[22] Podpis nieczyt. Verzeichnis derjenigen  Mitglieder der poln. Geh. – Organisation „ Biały Orzeł „ – „ Weisser Adler „ – bez daty ( prawdop. z końca 1941 r. ). AGKBZPNP, sygn. 395/299, s. 1-10. 

 

[23] O. Guziur, M. Starczewski. Lido i Stragan. Ślązacy w wywiadzie AK. Czeski Cieszyn 1992, s. 24-27; J. Klistała. Martyrologium mieszkańców Zaolzia w latach 1939-1945. Słownik biograficzny, t. II (K-O). Cieszyn 2013, s.  290, tenże t. III (P-Ż), Cieszyn 2014,  s.112 i n;  Arkusz ujawnionych członków AK w  1945r. CAW, sygn. 1777/89, 1777/90.

[24]  Sprawozdanie urzędu kierowniczego gestapo w Katowicach dla Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy z 2 VIII 1943 r. (w:) Ruch oporu w rejencji….op.cit. s.. 222.

[25] M. Starczewski. Udział kobiet w konspiracji politycznej i wojskowej na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim w latach 1939-1945 [w:] Służba Polek na frontach II wojny światowej. Materiały sesji naukowej w Toruniu w dniach 16-17 XI 1996 r. , pod red. E. Zawackiej. Toruń 1998, s. 256.

[26] Wojciech Kempa. Okręg Śląski Armii Krajowej, t. III,  Siemianowice Śląskie 2016, s. 208 i n;  Juliusz Niekrasz.  Z dziejów AK na Śląsku, wyd. II., Katowice 1993, s.206 i n.; Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez: gen. bryg. dr Z. Waltera Jankego,  płk. A. Siemiginowskiego, kpt. dr J. Niekrasza, ppor. M. Stachowiaka, Józefa Łamacza, J. Burka.

[27] Relacje ustne udzielone autorowi m.in. przez : kpt. T. Delektę, mjr. P. Migulę, ppłk.  M. Pierzchałę, kpt. Cz. Nowickiego.

[28] E. Zawacka. Szkice z dziejów Wojskowej…op.cit., s. 99 – 104; Relacje pisemne : por. Haliny Zapolskiej, Janiny Radzymińskiej, Joanny Zerzoń-Budnej, Antoniny Żyłka-Biskupowej, Leoni Kopeć, Marii Szewczyk udostępnione autorowi przez kpt. hm A. Korczyńską. Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez: gen. bryg. prof. dr hab. E. Zawacką, kpt. hm A. Korczyńską, płk A. Siemiginowskiego, kpt.. Karola Błaszczyka, por. mgr. Janusza Rajchmana.

[29] Rolę przemysłu tego obszaru niejednokrotnie podkreślał też Albert Speer, np. w telegramach dla Hitlera z 13 i 21 I 1945 r., w których potwierdzał jego niezbędność dla gospodarki niemieckiej. Natomiast w złożonym Hitlerowi memoriale 30 I 1945 r. stwierdził on jednoznacznie, że po utracie Górnego Śląska przemysł zbrojeniowy nie jest już w stanie zabezpieczać potrzeb frontu w środki walki, tj. amunicję, broń i czołgi. Udział znaczący w spadku produkcji zbrojeniowej na omawianym terenie miała śląska sieć wywiadowcza AK, która nie tylko rozpracowywała produkcję poszczególnych zakładów zbrojeniowych, ale wskazywała te, które powinny zostać zbombardowane przez lotnictwo alianckie. Nie tylko określano ich położenie, ale dokładnie wskazywano na te hale do zniszczenia, które odgrywają główną role w produkcji wojennej. Materiały te przesyłano poprzez kurierów do Oddziału II Komendy Głównej AK a ta dla Naczelnego Wodza. Zgodnie z umową zawartą między gen. broni Wł. Sikorskim i rządem brytyjskim w 1941 roku, wszystkie polskie materiały wywiadowcze uzyskane z Kraju, w tym ze Śląska, przekazywane były Brytyjczykom. Materiały te tłumaczyli oni na język angielski, a następnie wykorzystywali według własnego uznania.

[30] J. Nowak-Jeziorański. Archiwa wojenne polskiego wywiadu w całości zniszczone (w:) Związkowiec (Toronto), nr 52 z 12 VIII 1999 r.; Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez: gen. bryg. dr Z. Waltera-Jankego, J. Nowaka-Jeziorańskiego, kpt. K. E. Błaszczyka.

[31] Rząd polski na emigracji w depeszy z 8 VIII 1942 r. informował KG AK o ich ocenie przez Anglików. Czytamy: „…Wywiad polski jest niezmiernie wartościowy i wysoko przez nas ceniony tak dla dostarczanych przez niego informacji jak i dla rozpracowania dodatkowych zapytań. Chcielibyśmy bardzo oceniać indywidualnie poszczególne źródła, ale z kilku bardzo nielicznymi wyjątkami – poziom ich jest wyjątkowo wysoki i mamy wrażenie, że najlepszą miarą naszej wysokiej o nich opinii będzie krótka ocena stwierdzająca iż meldunki ich, są zawsze z radością przyjmowane. Możemy śmiało powiedzieć, że przywiązujemy bardzo duże znaczenie do doskonałej roboty wykonywanej przez polski wywiad jak i jego liczne źródła. Zasługują oni na wszelką zachętę i przekazujemy im nasze najlepsze życzenia powodzenia w przyszłości…”. Depesza Nr 566 rządu polskiego do KG AK z 8 VIII 1942 r. WIH, sygn. III/21/19, t. XIII, k. 7 – 8. ( materiał przekazany do CAW)

[32] Należy stwierdzić, że wywiad w czasie okupacji odniósł, w skali kraju, w tym też na Śląsku, największe sukcesy. Obszar śląsko-zagłębiowski, na co zwracałem już uwagę, stanowił najwartościowszą część ziem polskich włączonych do III Rzeszy. O jego roli dla Niemiec decydowały dwa czynniki – ogromny potencjał przemysłowy wykorzystywany dla produkcji zbrojeniowej oraz rozbudowana sieć kolejnictwa. Ta ostatnia umożliwiała bezpośrednie połączenia niemal ze wszystkimi liniami kolejowymi relacji zachód-wschód i północ-południe. Wraz z pogarszaniem się sytuacji ekonomiczno-wojskowej III Rzeszy w wyniku strat ponoszonych na frontach – zwłaszcza wschodnim, skutecznego paraliżowania zakładów zbrojeniowych w głębi Niemiec przez Aliantów (bombardowania) oraz stopniowej utraty obszarów okupowanych, wzrastała rola potencjału przemysłowego tego regionu. Tym samym odgrywał on coraz większą rolę w planach wojennych III Rzeszy. Pod koniec 1944 r. dawał on ponad 40 % globalnej produkcji zbrojeniowej, a jego dogodne położenie i rozwinięta sieć kolejowa ułatwiała zaopatrywanie zasadniczego odbiorcy, jakim były walczące armie niemieckie na wschodnim teatrze działań wojennych. Potencjał przemysłowy omawianego obszaru odgrywał znaczącą rolę w produkcji zbrojeniowej III Rzeszy. Dlatego produkcją jego zainteresowany był nie tylko oddział II KG ZWZ-AK, ale też Alianci, którym przesyłano wyniki jego ustaleń z tego obszaru

[33] O. Guziur, M. Starczewski. Lido i Stragan. Ślązacy w wywiadzie Armii Krajowej. Czeski Cieszyn. 1992, s. 66 i n.

[34]  Ibidem , s. 76

[35] Jerzy Klistała. Martyrologium mieszkańców Bielska, Białej, Bystrej, Czechowic, Dziedzic, Jesienicy, Jaworza, Komorowic, Kóz, Mikuszowiec, Porąbki, Szczyrku, Wilamowic (…) w latach 1939-1945. Słownik biograficzny. Bielsko-Biała 2008, s.  101 i n.;  Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez : Zofię Zajączek, Elżbietę Baczyńską, Kazimierę Banaś, Marię  Szewczyk, mjr Pawła  Migulę, prof. hm Józefa Drożdża ; Podpis nieczyt. Wykaz ujawnionych członków AK. Arch. Delegatury UOP w Katowicach (bez daty, mater. nieuporz. ) przekazany do IPN w Katowicach.

[36]  M. Maciończyk w obozie tym zmarła  25 III 1945 r.

  1. Brzost. Rybnicki Inspektorat AK. Katowice 1995, s. 92; Paweł Gleńsk. Życiorys Marty Maciończyk. Połomia 23 V  1974 r., s. 1,  udost. autorowi Jan Delowicz.

[37] E. Lasok. Relacja uczestniczki ruchu oporu. Radlin 20 XII 1972 r.,  (udostęp. autorowi mgr Natalię Pruhło ); A. Korczyńska. Relacja o nieżyjącej uczestniczce walk o niepodległość Marii Tkoczowej. Katowice VI 1977 r.; A. Zdziebło. Relacja ( udostęp. autorowi kpt. hm A. Korczyńska ) ; Podpis nieczyt. Wykaz ujawnionych członków AK Arch. Delegatury UOP w Katowicach ( bez daty , mater. nieuporz. ) przekazany do IPN Katowice; Mieczysław Brzost. Rybnicki Inspektorat AK. Katowice 1995, s. 81-95.

[38]  A. Korczyńska. Relacja o uczestniczce ruchu oporu Elżbiecie Gałązkowej ( udostęp. autorowi mgr. N. Pruhło ); Rozalia Rzychoń. Relacja o Annie Rzychoń ( udostęp. autorowi kpt. hm A. Korczyńska ); H. Golakowa. Relacja. Katowice 10 IX 1976 r. ( udostęp. autorowi kpt. hm A. Korczyńska ); Antoni Gąszczyk. W sidłach prowokacji Gestapo, s. 6  (maszyn. udostęp. autorowi przez Józefa Ciepłego ); Meldung wichtiger staatspolizeilicher Ereignisse Nr 7 vom 22 XII 1942. WIH, mf. 175/279, kl. 5490854.

[39]  Relacje Marii Zydel i Zofii Kubisz udostęp. autorowi przez Józefa Burka; A. Korczyńska. Relacja o Korneli Sznapce (udostęp. autorowi mgr N. Pruhło ).

[40]Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez mgr. inż. O. Guziura, S. Gajdzicę, J. Burka.. Relacja o nieżyjącej uczestniczce walk o niepodległość Annie Ruckiej (udostępniła autorowi kpt. hm. A. Korczyńska); Maria Pietrowa. Zaświadczenie. Chorzów 5.02.1948 r. AAN, sygn. 416/232, k. 55; Mieczysław Biernacki. Protokół przesłuchania podejrzanego Radowita Sosny. Cieszyn 11.01.1949 r.

[41] Podpis nieczyt. In der Strafsache gegen die Telefonistin Helena Dzikowski. Beuthen O/S 29 III 1942. AGKBZPNP. sygn. 395/280 (przekazany do IPN w Warszawie); A. Korczyńska. Relacja o B. Stule ( udostęp. autorowi mgr N. Pruhło ); Helena Wiechuła. Relacja o nieżyjącej uczestniczce walk o niepodległość A. Stopie. Katowice IX 1977 r., ( udostęp. autorowi mgr. N. Pruhło ); Relacje ustne udzielone autorowi m.in. przez kpt. hm A. Korczyńską i Zofię Hajduk.

                    [41]

[42] P. Migula. Relacja o udziale kobiet w ruchu oporu w szeregach ZWZ-AK na terenie Okręgu Śląskiego. Katowice 17 VII 1975 r., s. 1-3 ( maszyn. w zb. autora od mjr. P. Miguli ).

[43] E. Brabiec. Polska w posagu [ w: ] Dziennik Zachodni. 8 XI 1978 r., s.  3 ; T. Delekta. Okręg Śląski 1939-1944. Katowice 22 III 1966 r., s. 1 – 5 ( maszyn. w zb. autora od kpt. T. Delekty ); W. Domanowska. Relacja ( maszyn. udostęp. autorowi mgr N. Pruhło ); A. Ksienicka. Relacja uczestniczki walk o niepodległość w latach 1939-1945. Szczakowa 20 II 1978 r. s. 1 (maszyn. udostęp. autorowi gen. bryg. dr Z. Janke ); A. K. Koczubik-Kusalowa. Życiorys. Katowice 25 II 1970 r., s. 2-3 (maszyn. udostęp. autorowi kpt. hm A. Korczyńska ).

[44] A. Stefaniuk. Relacja ( maszyn. udostęp. autorowi mgr N. Pruhło ); Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez: kpt, hm A. Korczyńską, kpt. T. Delektę, gen. bryg. dr Z. Jankego, mjr. P. Migulę, kpt. dr. Juliusza Niekrasza, kpt. Czesława Nowickiego, por. mgr. J. Rajchmana.

[45] S. Flieger. Skrzynka przerzutowa w Suchej, s. 1-2 ( maszyn. w zb. autora ),

 

 

 

 

[46]  Z. Płanik. Arkusz ewidencji personalnej – bez daty ( prawdop. z początku XI 1945 r. ). CAW, sygn. 1777/90, t. 793,s. 79; J. Niekrasz. Z dziejów AK na Śląsku. Katowice 1993, s. 205, 309.

[47] M.Z. Adamczyk. Relacja uczestniczki walk o niepodległość, s. 1-3  ( maszyn. w zb. autora ).

[48]  Z. Janke. Wykaz ujawnionych członków AK Okręgu Śląsk. Dn. 28 II 1946 r., CAW, sygn. 1048/64/6, s. 69-70; A. Szyja. Relacja, s. 1-4 ( maszyn. udostęp. autorowi przez mgr N. Pruhło ).

[49] A. K. Koczubik-Kusalowa. Życiorys. Katowice 25 II 1970 r., s. 1 – 3 ( udostęp. autorowi kpt. hm A. Korczyńska ); W. Okoń. Życiorys. Katowice 9 IV 1970 r., s. 1 ( udostęp. autorowi mgr N. Pruhło); A. Korczyńska. Relacja o uczestniczce ruchu oporu Annie Jochemkowej. Katowice VIII 1983 r., s. 1-2 ( odpis w zb. autora ); H. Berlińska. Wspomnienia, s. 1-2 (udostęp. autorowi mgr N. Pruhło ); L. Kloczkowska. Życiorys. s. 1-2 ( udostęp. autorowi mgr N. Pruhło ); W. Nowacka. Relacja. Katowice 1979 r., ks1 ( udostęp. autorowi mgr Józefa Trzaska ); A. Korczyńska. Relacja o uczestniczce ruchu oporu G. Czempasowej. Katowice 19 III 1980 r., s. 1-2 ( udostęp. autorowi mgr. N. Pruhło ); Z. Janke. Wykaz ujawnionych członków  AK Okręgu Śląsk. Dn. 28 II 1946 r., CAW, sygn. 1048/64/6, k. 15 i n.

[50] Arkusze ewidencyjne : L. Kubicy, D. Laszek, M. Terfeckiej, J. Mycek, B. Jakubiec, E. Baczyńskiej, J.i K. Bełtowskich z X 1945 r., CAW, sygn. 1777/90, t. 665-746 ; Relacje ustne udzielone autorowi m.in. przez : kpt. hm A. Korczyńską, kpt. E. Baczyńską, prof. hm J. Drożdża.

[51] Arkusze ewidencyjne w/w kobiet z X 1945 r., CAW, sygn. 1777/90, t. 695-779.

[52] Paweł Gleńsk. Życiorysy  Anny i Heleny  Krakówek . Wodzisław 22 VIII 1974 r. s. 1 ( udost. Jan Delowicz)

[53] Arkusze ewidencyjne: S. Partyki, W. Pyrgies i innych z X 1945 r., CAW, sygn. 1777/89, t. 753-757 ; Relacja pisemna udzielona autorowi przez Z. Domasik-Gabryś.

[54] R. Rzychoń. Relacja o A. Rzychoń ( udostęp. autorowi  mgr N. Pruhło ).

[55] A. Korczyńska. Relacja o nieżyjącej uczestniczce ruchu oporu Stefanii Adamaszek. Katowice 3 III 1980 r., s. 1-2 ( odpis w zb. autora); J. Burek.. Relacja Herminy i Leona Derlichów, s. 2-3 (maszyn. w zb. autora przekazany przez J. Burka).

[56] A. Zdziebło. Relacja, s. 1 ( odpis w zb. autora ); Podpis nieczyt. Jn der Strafsache gegen: 1. die Frisense Edita Jurenka (…). Beuthen O/S 22 X 1944 r., AGKBZPNP, sygn. 395/381, s. 8 ; B. Zupok. Relacja. Katowice 25 VI 1985 r., s. 1-2 ( maszyn. udost. autorowi przez mgr N. Pruhło ); E. Lasok-Bodnarkowa. Relacja A. Antończyk. Radlin 20 XII 1972 r., s. 1-2 ( maszyn. w zb. autora );Podpis nieczyt. Do Naczelnika Wydziału III. Raport. Katowice 11 IX 1958 r. IPN Katowice, sygn Ka 032/17, t. 7/PD t. 2, s. 139; Relacje ustne udzielone autorowi m.in. przez: dr. Józefa Musioła,  por. mgr. J. Rajchmana, mgr. M. Brzosta i R. Sitka.

[57] Helena Wiechuła. Relacja o nieżyjącej uczestniczce walk o niepodległość Annie Stopie. Katowice wrzesień 1977 r. (mps w zb. autora);

[58] K. Minczykowska. Cichociemna .. op. cit, s. 80 i n; Maciej. Meldunek . Kuchnia IX 1942 r.  (dokum. udostępnił gen. bryg. dr Z. Walter-Janke); Arkusze ewidencyjne m.in. : D. Wleciał, W. Hełmickiej, A. Kalecińskiej, Ł. Sawon. CAW, sygn. 1777/90, t. 676,719,763,779; Relacje ustne i pisemne udzielone autorowi m.in. przez: S. Binek-Sztelakową, płk dr. J. Słaboszewskiego, kpt. Cz. Nowickiego, por. mgr J. Rajchmana, pppr. M. Stachowiaka,  mgr. M. Łyszczarza.

[59] Topór. Lista weryfikacyjna Obwodu Chrzanów AK. Chrzanów 20 X 1945 r., CAW, sygn. 1048/64/7, s. 1-9 ; Arkusze ewidencyjne m.in. : H. Kieszkówny, K. Graczek, B. Rulińskiej, H. Dzierwy. CAW, sygn. 1777/90, t. 697, 709, 722, 758; Relacja ustna udzielona autorowi przez H. Dzierwę.

[60] Arkusze ewidencyjne m.in.: A. Chudzik, I. Jarzębskiej, Cz. Gruszki, A. Jaworskiej. CAW, sygn. 1777/90, t. 684, 709, 717, 750; Z. Janke. Wykaz ujawnionych członków AK Okręgu Śląsk. Dn. 28 II 1946 r., CAW, sygn. 1048/64/6, s. 81-96.

[61] J. Klistała. Martyrologium harcerek i harcerzy …op. cit. s.185; tenże. Martyrologium mieszkańców Żywca, Jeleśni, Koszarawy (…) w latach 1939-1945. Słownik biograficzny. Bielsko-Biała  2009, s.166;  Ludzie dobrej woli. Księga pamięci mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej niosących pomoc więźniom KL Auschwitz, pod red. Henryka Świebockiego. Oświęcim 2005, s.45 i n. ; Roman Flaczyk, Jan Gągorowski. Inspektorat Armii Krajowej Sosnowiec. Katowice 2001 r, s. 67 i n; A. Ksienicka. Moja przynależność i praca w ruchu oporu. Jaworzno 12 XII 1974 r.( maszyn. w zb. autora ); Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez: B. Zabłocką, Irenę Zygmunt, Stefana Balwierza, .

[62] Podpis nieczyt. Im Namen des Deutschen Volkes. In der Strafsache gegen den Kaufmann Rafael Konesz. Beuthen O/S 16.05.1942. AGKBZpNP, sygn. 396/453, s. 5-6. Podpis nieczyt. Im Namen des Deutschen Volkes. In der Strafsache gegen die Angestellte Bronislawa Benesz (…), die Hausangestellte Helene Kynast. Beuthen O/S 21.07.1942. AGKBZpNP, sygn. 395/200, s. 5-20; Bentivegni. An alle Abwerhrstellen. Berlin 1.03.1941. AAN, mf. 1631, kl. bez nr.; J. Klistała. Martyrologium mieszkańców Zaolzia…. op. cit., t. II. s.200, 225; M. Starczewski. Ruch oporna Górnym Śląsku …op.cit., s.172; J. Niekrasz. Z dziejów AK na Śląsku op.cit., , s. 96,105, 298-299.

[63] M. Heller. Ruch oporu na Śląsku Cieszyńskim w latach 1939-1945. Opole 1982, s. 146, 161; Zbiory dr. n. med. Józefa Mazurka udost. autorowi przez mgr. inż. O. Guziura; J. Golec, S. Bojda. Słownik biograficzny Ziemi Cieszyńskiej. Cieszyn 1995. t. II, s.155; J. Klistała. Martyrologium mieszkańców Zaolzia…op. cit. t. II, s.395; J. Mazurek. Ruch oporu i martyrologia Polaków na Zaolziu (w:) Poglądy, 1967, nr 9, s. 10; O. Toboła. Lutyńskie tango …op.cit., s. 62,190,195; Relacja Anny Lipkowej z Karwiny z 3 III 1969 r. ( mps przekazany autorowi przez J. Burka).

[64] M. Starczewski Ruch oporu na Górnym Śląsku …op. cit., s. 172-173: J. Niekrasz, Z dziejów AK na Śląsku …op. cit. k. 96, 107, 299; Akt oskarżenia Olgi i Józefa Stachurów oraz innych członków ZO z 5 II 1943 r. udostępniony autorowi przez kpt. dr J. Niekrasza; Słownik uczestniczek walki o niepodległość …op.cit., k. 349, 372.

[65] A. Konieczny. Pod rządami wojennego prawa karnego …op. cit., s.382: Słownik uczestniczek walki o niepodległość …op. cit., s. 376, 416.

[66] Podpis nieczyt. In der Strafsache gegen die Telefonistin Helene Dzikowski. Beuthen O/S 29 III 1942. AGKBZPNP, sygn. 395/280, s.12

[67] Zbiór dr. n. med. Józefa Mazurka udost. autorowi przez mgr. inż. O. Guziura; J. Klistała. Martyrologium mieszkańców Zaolzia w latach 1939-1945. Słownik biograficzny,  t, II (K-O), s.. 60.; J. Mazurek. Ruch oporu i martyrologia Polaków na Zaolziu (w:) Poglądy, 1967, nr. 9, s.. 9; P. Rusz. Wspomnienia (b.d.). Mps udostępnił autorowi prof. Michał Heller.

[68]  M. Starczewski. Udział kobiet w konspiracji na Zaolziu w latach 1939-1945 [w:] J. Klistała. Martyrologium mieszkańców Zaolzia w latach 1939-1945. Słownik biograficzny, t. III (P-Ż). Cieszyn 2014, s. 52.

[69] Podpis nieczyt.In der Strafsache gegen 1. den Kaufmann Czeslaus Kochanowicz. 2. den Privatbeamten Bernhard  Nogaj. Beuthen O/S 13.VII 1942. AGKBZPNP, sygn. 395/447, s.. 14-15 ; Podpis nieczyt. In der Strafsache gegen die Bürogehilfin Bronislawa Dzialocha . Beuthen O/S 9 IX 1942. AGKBZPNP, sygn.395/278, s. 2-3.

[70]  M. Żmijowa. Czarna flaga nad Gorzyczkami. s.5 ( maszyn. w zb. autora ); E. Bonarek. Harcerki wodzisławskie w czasie okupacji . k. 1-2, ( maszyn. udostęp. autorowi przez mgr N. Pruhło ).

[71] Relacje ustne udzielone autorowi m.in. przez: kpt. hm A. Korczyńską, hm J. Wróbla.

[72] H. Hulok. Relacja. Opole 1973 r., s. 2 ( odpis w zb. autora od Z. Hajduk ); H. Wiechuła. Życiorys. Katowice 25 VI 1981 r., s. 2 ( maszyn. udostępniła autorowi mgr N. Pruhło ); Relacja ustna udzielona przez autorowi przez Z. Hajduk.

[73] Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez: E. Dudek, mgr. inż. O. Guziura, J. Burka.

[74] A. Korczyńska. Relacje o uczestniczkach ruchu oporu: J. Bębenek, J. Głazowskiej-Kamińskiej, T. Burdzińskiej ( udost. autorowi kpt. hm A. Korczyńska ); Relacje pisemne : S. Głowackiej, S. B. Morawiec, M.H. Rusinek, A. Koj ( udost. autorowi mgr N. Pruhło ).

[75] O. Toboła. Lutyńskie tango ….op.cit., s. 77-78; Relacje Zofii Morawskiej, Franciszki Michnol, Józefa Burka udostępnione autorowi przez J. Burka

[76] J.F. Bartonez. Lata walki i cierpień. Wspomnienia z lat 1939-1945. Myszków 1951. s. 14 -15 ( maszyn. w zb. autora przekazany przez Irenę Bartonez ).

[77] Policja niemiecka informowała, iż:,, … na odcinku Katowice-Chrzanów wykradziono z jednej przesyłki pocztowej 200 formularzy przepustek granicznych (…). Wzywa się wszystkie jednostki policyjne oraz jednostki kontroli granicznej do bacznego czuwania nad pojawieniem się skradzionych formularzy…”.

Podpis nieczyt. Melde-und Fahndungsblatt des Generalgouvernement Nr 3/4. Krakau 16 und 24 I 1944. AGKBZPNP, sygn. 151/144,k. 15 ; Relacje E. Szary i Z. Siary udzielone kpt. hm A. Korczyńskiej ( udostęp. autorowi mgr N. Pruhło

[78] J. Niekrasz. Z dziejów AK na Śląsku op.cit. s. 208; M. Starczewski. O strzemieszyckiej reducie „ Ordona ” raz jeszcze  [w: ] Ekspres – Magazyn Zagłębiowski, nr 6, 2 V 1992 r., s. 5-7; M. Starczewski. Ruch oporu na Górnym Śląsku …op.cit. s. 270; H. Michalska, M. Stopień, B. Tazbir-Tomaszewska, W. Turkowska, W. Zastocka. Słownik uczestniczek walki o niepodległość Polski 1939-1945. Poległe i zmarłe w okresie okupacji niemieckiej. Warszawa 1988, s. 88, 168,214.

[79] Arkusze ewidencyjne : S. Elenbalzn, J. Tomaszek, M. Micuły-Jeziorowskiej, H. Micuły, J. Sochy, G. Osmędy, M. Martynek z X 1945 r., CAW, sygn. 1777/90, t. 699, 743, 750, 753, 757, 766 ; Topór. Lista weryfikacyjna Obwodu Chrzanów AK. Chrzanów 20 X 1945 r., CAW, sygn. 1048/64/7, s. 4.

[80] J. Klistała. Martyrologium mieszkańców Ziemi Cieszyńskiej w latach 1939-1945. Słownik biograficzny. Cieszyn 2011, s. 148; Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez : Józefa Pilcha, J.  Burka, Tadeusza Garę, Gustawa Górniaka, Józefa  Karpego, Tadeusza  Wachowiaka.

[81] Michał Heller. Ruch oporu na Śląsku Cieszyńskim …op.cit., , s. 197-198; M. Brzost. Rybnicki Inspektorat…op.cit., s. 39-40; Relacja ustna udzielona autorowi przez mgr. inż, O. Guziura, S. Gajdzicę. J. Burka.

[82]  Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez : J. Pilcha, J. Burka, T. Garę, G. Górniaka

[83] Zbiór dr. n. med. Józefa Mazurka udost. autorowi przez mgr. inż. O. Guziura; M. Borák. Na přikaz Gestapa. Nacistické válečné zločiny na Těšinsku. Ostrawa 1990, k.111-112; J. Klistała.. Martyrologium …op.cit. t.I., s. 153, 213.

[84]  M. Kopacz. Historia mojej miejscowości w okresie międzywojennym i w latach okupacji hitlerowskiej. Górki 16 III 1961 r., s. 14-15 ( mps udostęp. autorowi przez hm Józefa Wróbla ); Paweł Bryś. Protokoły przesłuchań świadków : O. Niewiadomskiej ( 16 V 1983 r. ), H. Papały ( 19 VIII 1984 r. ). Arch.  Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach ( mater. nieup. ) – przekazany do IPN Katowice; Wypisy z dokum. niem. udostępnione autorowi przez mgr. P. Brysia (przekazany do IPN Katowice).

[85] Dr n. med. Józef Mazurek pisze, że Soroka był studentem medycyny a nie lekarzem, co jest prawdą. Gestapo od aresztowanych osób uzyskiwało informację, że był doktorem, bo tak zwracano się do niego.

Meldung wichtiger staatspolizeilicher Ereignisse Nr 3 vom 15 IX 1944. Odpis dokum. niem. w zb. autora; Zbiory dr. n. med. Józefa Mazurka udost. autorowi przez mgr. inż. O. Guziura

[86] J. Niekrasz. Z dziejów AK na Śląsku op. cit., s. 297; H. Parusel. Wspomnienia. Katowice 24 IV 1978 r., s. 1-7 ( odpis w zb. autora ); A. Kabut-Spałkowa. Życiorys. s. 1-3 ( udostęp. autorowi mgr N. Pruhło ); Relacja ustna udzielona autorowi przez kpt. hm A. Korczyńską.

[87] J. Rusz. Wspomnienia sprzed trzydziestu lat. Bystrzyca 30 IV 1974 r., s.  2 ( maszyn. w zb. autora).

[88] M. Starczewski. Ruch oporu…op.cit., k. 231-232;  Ludzie dobrej woli …,  op. cit. s.49 i n; M. Mydlarz. Relacja. Oświęcim 23 IV 1986 r.,  Arch. Państwowego Muzeum w Oświęcimiu ( APM Oświęcim ), zespół – oświadczenia, t.115, s. 32-34; S. Krępa-Trojacki. Relacja. Oświęcim 9 I 1964 r.,  APM Oświęcim, zespół – oświadczenia, t. 42, s. 70-80.

[89] J. Niekrasz. Z dziejów AK na Śląsku …op.cit.,  s.185; H. Stupkowa. Relacja. Oświęcim 26-27 VI 1970 r., APM Oświęcim, zespół – oświadczenia, s. 127.

[90]  Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez : Zofię Domasik-Gabryś, Krystynę Gniadkowską-Wądołek, Zofię. Detkoś-Zdrowak, Wiktorię  Nikiel, Wojciecha Jekiełka, ppłk. Jana Wawrzyczka.

[91] Ludzie dobrej woli …op.cit., , s.. 52, 99, 184, 219-220, 366, 459, 499; J. Dębski. Kadra dowódcza SZP-ZWZ-AK w Konnzentrationlager Auschwitz 1940-1945,. Katowice – Oświęcim 2009, s. 117;

[92] M. Starczewski. Ruch oporu … op.cit., s. 232; Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez: gen. bryg. dr Z. Waltera-Jankego, płk.  A. Siemiginowskiego, mjr. P. Migulę, kpt. A. Korczyńską, kpt. Cz. Nowickiego, por. mgr. J. Rajchmana

                

[93] Stemer. An Herrn Staatssekretar Dr Schlegerberger in Berlin. Kattowitz 3 V 1942. AAN, mf. 2313/3, kl. bez nr; M. Starczewski. Ruch oporu..op.cit., k. 235-236.

[94]  S. Wencel. Kapitan „Putiłow“, mps udostępniony autorowi przez kpt. Piotra Kowalczyka; Z. Walter-Janke. Śląsk jako teren partyzancki AK w 1944 r., mps udostępniony autorowi przez płk. dypl. K. Plutę-Czachowskiego; Relacje ustne udzielone autorowi m.in. przez: Julię . Wencel, gen. bryg. dr. Z. Walter-Jankego, kpt. G. Woźnicę, kpt. P. Kowalczyka.

[95] M. Starczewski. Niesienie pomocy, …op. cit., k. 227-229; Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez: gen. bryg. dr. Z. Walter-Jankego, Juliana Kamieńskiego.

[96] Zbiór dr. n. med. Józefa Mazurka udost. autorowi przez mgr. inz. O. Guziura; R. Prášil. Czynna walka  narodowowyzwoleńcza na Śląsku Cieszyńskim w latach 1939-1945. Krótki zarys dziejów. Katowice 1969, s..55; M. Heller, Ruch oporu na Śląsku Cieszyńskim …op,.cit., s.187-188; M. Borák. Na přikaz Gestapa. Nacistické válečné zločiny na Těšinsku. Ostrawa 1990, s.. 58, 75, 169.

[97] A. Anisimowa. Na falach krótkich. Opowieści radiotelegrafistki radzieckiego wywiadu z okresu II wojny światowej. Katowice 1966, s. 69-73; J. Sikora. Zwiad radziecki w Beskidzie Śląskim w latach 1944-1945 ( w) PPR na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim. Materiały sesji naukowej poświęconej XX rocznicy powstania PPR. Katowice 22-27.01.1962, cz. II. Katowice 1962, s. 73-74; Karty osobowe uczestników ruchu oporu: J. Jaworskiego, J. Herzyka, K. Rudzickiego, J. Heczki, P. Holeksy. WIH, mater. nieup. (przekazane do CAW).

[98] Zamierzano zlikwidować powstałe tutaj struktury Polskiego Państwa Podziemnego w okresie okupacji, które zaczęły się częściowo ujawniać na tym obszarze. Aresztowania dokonywane przez NKWD i polski aparat bezpieczeństwa zahamował całkowicie ten proces. Zebrany materiał pozwala na stwierdzenie, że sowieckie grupy rozpoznawczo-dywersyjne nie były przygotowane do działania na tym terenie (nieznajomość języka niemieckiego i specyfiki tego terenu, niski poziom inteligencji, tendencje do nadużywania alkoholu itd.) a przetrwały dzięki pomocy polskich oddziałów partyzanckich, głównie reprezentujących Polskie Państwo Podziemne na tym terenie. Armia sowiecka wyzwoliła ten obszar, ale czy przyniosła wolność?. Na to pytanie wkrótce po wojnie starał się odpowiedzieć por. Faruga i stwierdził: „ późniejsze traktowanie nas przez sprzymierzeńców okazało wręcz coś przeciwnego, no ale trudno”. Dla wielu partyzantów współpraca ta przyniosła nie tylko rozgoryczenie, ale konieczność ukrywania się i milczenia na wiele lat. Niektórzy przeszli do powtórnej konspiracji i podjęli walkę o wolną Polskę.

 Faruga. Sprawozdanie z działalności konspiracyjnej grupy leśnej BCH „Czantoria” przeciwko okupantowi niemieckiemu w czasie od stycznia 1943 r. do 3 V 1945 r. w powiatach: Cieszyn, Bielsko, Jabłonków oraz tereny Protektoratu, jak powiaty: Frydek, Morawka i Czadzkie. Cieszyn 17 I 1946 r., s. 25 ( odbitka ksero wspomnień w zb. autora).

[99]  Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez: kpt. hm A. Korczyńską, H. Nitową, J. Trzaskę, Janinę Olszewską; A. Korczyńska. Udział harcerek i harcerzy w akcji tajnego nauczania na Śląsku [ w: ] Tajna oświata i obrona kultury polskiej na Ziemiach Wojew. Katowickiego w latach okupacji 1939-1945, Praca zb. pod red. Sz. Kędryny. Katowice 1977, s. 83-103.

[100] A. Korczyńska. Udział harcerek i harcerzy …op.cit., s. 83-103; M. Starczewski. Udział kobiet w konspiracji na Zaolziu w latach 1939-1945 [w:]  J. Klistała. Martyrologium mieszkańców Zaolzia w latach 1939-1945. Słownik biograficzny, t. III (P-Ż). Cieszyn 2014, s.73-75; J. Klistała. Martyrologium mieszkańców Zaolzia …op.cit., t. I, s..389; W. Sikora. Relacja (mps. udostępniła autorowi kpt. hm. A. Korczyńska); J. Burek. Życiorys W. Sikory. (odbitka ksero w zb. autora przekazana przez J. Burka); Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez: kpt. hm. A. Korczyńską,, J. Burka.

[101] J. Norek-Wolski. Zwięzła relacja. Gliwice 24 VIII 1946 r. (ksero przekazał autorowi hm. Jan Wróbel); Raport o sytuacji na Ziemiach Zachodnich nr 6 (do 15 VIII 1943 r.). AAN, mf. 2270/1, kl. 515

[102] Paweł Gleńsk. Sztandar powstańczy z Mszanej. Mszana 17 III 1974 r., s. 1 ( ksero udost. autorowi Jan Delowicz); Maria Piątkowa. Wniosek odznaczeniowy o nadanie Śląskiego Krzyża Powstańczego – bez daty (prawdop z 1947 r.). CAW, sygn. IV.500.4, t. 559, s. 3289; E. Pasek. Tajna oświata w powiecie cieszyńskim w okresie hitlerowskim 1939-1945 (w) Tajne oświata i obrona kultury polskiej na Ziemiach Województwa Katowickiego w latach okupacji 1939-1945, pr. zb. pod red. Sz. Kędryny. Katowice 1977, s. 148; Jadwiga Rzychoń. Wniosek odznaczeniowy o nadanie Śląskiego Krzyża Powstańczego – bez daty ( prawdop. z 1947 r.). CAW, sygn. IV.500.4, t. 582, s. 4391

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj