Tadeusz Franciszek Persz, porucznik Armii Krajowej ps. „Głaz”

0

„twardy, nieugięty, nieustępliwy – jak kamień, jak właśnie głaz”

Tadeusz Franciszek Persz (1917-2005), porucznik Armii Krajowej ps. „Głaz”, legendarny żołnierz i dowódca pierwszego plutonu pierwszej kompanii batalionu „Siwego” w 43 pułku piechoty 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej w czasie II wojny światowej na Wołyniu i Zamojszczyźnie, od 2004 r. major Wojska Polskiego, urodził się 10 października 1917 r. w Berdyczowie.

Berdyczów był rodzinnym miastem jego matki Teofilii Persz z d. Borecka. Ojciec Bronisław Persz (ur. w 1890 r.) pochodził z Brześcia Litewskiego nad Bugiem, gdzie ukończył szkołę średnią i do czasu I wojny światowej pracował w kancelarii notarialnej, skąd jako pisarz-kancelista armii rosyjskiej podczas I wojny światowej został skierowany do Berdyczowa.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. rodzina Bronisława i Teofilii Perszów przeniosła się do Kowla, gdzie ojciec Tadeusza pracował jako sekretarz powiatowego inspektoratu szkolnego, matka zaś była nauczycielką robót ręcznych w tamtejszym gimnazjum. Swoją tułaczą wędrówkę rodzice Tadeusza Franciszka Persza zakończyli po II wojnie światowej w Gliwicach, gdzie w 1945 r., po krótkim pobycie w Krasnymstawie, osiedlili się na stale i gdzie spoczywają na miejscowym cmentarzu.

Tadeusz Franciszek Persz miał dwie siostry: Halinę (ur. w 1919 r.), która po II wojnie zamieszkała w Gliwicach (nauczycielka matematyki) oraz Danutę (ur. w 1927 r.) zamieszkałą w Warszawie (lekarz stomatolog).

W latach 1924 – 1936 był uczniem szkoły podstawowej i Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego w Kowlu. Był wszechstronnie uzdolniony: w gimnazjum uczęszczał na kółko teatralne, w orkiestrze szkolnej grał na barytonie.

Pasjonował się lekkoatletyką: skokiem w dal i biegami sprinterskimi – w połowie lat trzydziestych XX w. przez dwa sezony lekkoatletyczne należał do dziesiątki najlepszych skoczków w Polsce. Był zawodnikiem AZS Lwów. Podczas zawodów lekkoatletycznych w Przemyślu poznał Janusza Kusocińskiego, najsłynniejszego wówczas, dziś legendarnego polskiego lekkoatletę.

Stanisław Dubaj, podpułkownik Straży Granicznej, przyjaciel mjr. Tadeusza Franciszka Persza, autor wielu publikacji o nim:

„Sport i płynąca z uzyskiwanych wyników „sława” do tego stopnia zawładnęły młodym Tadeuszem, że niestety, nie uzyskał promocji i musiał powtarzać piąta klasę gimnazjum. Jak wspomina po latach, „repetowałem, ponieważ tylko sport miałem w głowie. Na świadectwie miałem aż siedem dwój, w tym – pamiętam doskonale – z języka polskiego i francuskiego”. (Stanisław Dubaj, Tadeusz Franciszek Persz, 1917 – 2005, requiescat in pace.[w:] Rocznik Chełmski. Tom 10. Chełm 2006, s. 335).

Brak środków finansowych uniemożliwił Tadeuszowi Franciszkowi Perszowi dalszą naukę na studiach. Dlatego w 1936 r., po ukończeniu gimnazjum, rozpoczął naukę na rocznym Dywizyjnym Kursie Podchorążych Rezerwy w Łucku, który ukończył w stopniu kaprala podchorążego.

W 1937 r. Tadeusz Franciszek Persz – jak pisze Stanisław Dubaj – „chciał studiować leśnictwo na Politechnice Lwowskiej, ale koledzy – a może tak naprawdę za sprawą bliskiej sercu osoby, rówieśniczki ze szkolnej ławy, która już studiowała prawo na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego we Lwowie – ostatecznie namówili go na chemię”.(Encyklopedii Chełma Tom I Ludzie. Hasło: PERSZ Tadeusz Franciszek. Autor hasła: Stanisław Dubaj. Chełm 2011, s. 218).

Na Wydziale Chemicznym Politechniki Lwowskiej zaliczył dwa pierwsze lata studiów. Wybuch II wojny światowej 1 września 1939 r. zastał go w Borysławiu, gdzie odbywał obowiązkowe praktyki studenckie w polsko-francuskim Towarzystwie „Galkar Karpaty”, produkującym gazolinę na potrzeby lotnictwa wojskowego. Tu, ze względu na znajomość rzemiosła, nie został powołany do wojska, lecz otrzymał nakaz pracy przy produkcji specjalnej w gazoliniarni „Gracja”.

Po zajęciu tych terenów przez Związek Radziecki, Tadeusz Franciszek Persz powrócił z Borysławia do Kowla, gdzie podjął dorywczą pracę jako ślusarz w nadleśnictwie i kolei.

W 1940 r. kontynuował studia we Lwowskim Politechnicznym Instytucie we Lwowie, w którym wykładali przedwojenni profesorowie z Politechniki Lwowskiej. Egzamin z geometrii wykreślnej zdawał u światowej sławy profesora Kazimierza Bartela.

Po wybuchu 22 czerwcu 1941 r. wojny niemiecko-radzieckiej, unikając przymusowego wcielenia do pułku piechoty Armii Czerwonej, nie chcąc iść na front w jej szeregach, ukrywał się w wiosce pod Lwowem u kolegi ze studiów.

Gdy Lwów zajęły wojska niemieckie „Represje spadły przede wszystkim na Żydów. Niesłychaną aktywność zaczęli przejawiać ukraińscy nacjonaliści. Przedwojenne sympatie i zgodna koegzystencja różnych narodowości zamieszkujących te tereny, prysły w mgnieniu oka. Nie było złudzeń, nastały czasy homo homini lupus est”. (Stanisław Dubaj, Tadeusz Franciszek Persz, 1917 – 2005, requiescat in pace.[w:] „Rocznik Chełmski”. Tom 10. Chełm 2006, s. 336).

Tadeusz Franciszek Persz postanowił powrócić do rodziny w Kowlu, gdzie dotarł – „po wielu perypetiach” (określenie Stanisława Dubaja) późną jesienią 1941 r. W obawie przed aresztowaniem przez Niemców lub Ukraińców podróż do Kowla odbywał rowerem i piechotą, gdyż nie posiadał niemieckiego dowodu osobistego, tylko „radziecki dowód osobisty, dyskredytujący go zarówno wśród Niemców jak i ukraińskiej policji” (określenie Stanisława Dubaja). W Wielkich Mostach został aresztowany przez ukraińską policję i dwa tygodnie spędził w więzieniu lwowskiego gestapo, skąd został zwolniony dzięki wstawiennictwu polskich kolegów ze Lwowa.

W Kowlu w grudniu 1941 r. rozpoczął pracę jako pomocnik ślusarza w warsztatach kolejowych. Jako osoba znana i popularna m. in. z racji przedwojennych sukcesów w sporcie nawiązał współpracę z podziemiem konspiracyjnym, w tym z kolegami z gimnazjum i 15 marca 1942 r. (z siostrą Haliną, pseudonim „Halszka”) złożył przysięgę w Związku Walki Zbrojnej. Przysięgę odbierał ppor. Józef Dobrowolski – „Lucjan”.

Tadeusz Franciszek Persz przybrał pseudonim „Głaz”, żeby być – „takim twardym, nieugiętym, nieustępliwym – jak kamień, jak właśnie głaz” (Encyklopedia Chełma Tom I Ludzie. Hasło: PERSZ Tadeusz Franciszek. Autor hasła: Stanisław Dubaj. Chełm 2011, s. 218).

Ze względu na ogromny autorytet, jakim cieszył się wśród swoich rówieśników, w działalności konspiracyjnej powierzono mu m. in. zadanie polegające na udzielaniu pomocy członkom Armii Krajowej w organizowaniu dla nich kwater u zaufanych rodzin w Kowlu i odpowiednio chronionych punktach kontaktowych w tym mieście. Było to zadanie szczególnie odpowiedzialne, gdyż w tym czasie Komenda Główna AK wybrała Kowel na siedzibę komendanta wołyńskiego okręgu AK.

„Szczególnie istotnym punktem kontaktowym i przekaźnikowym – pisze Stanisław. Dubaj – była plebania i kancelaria miejscowego kościoła rzymskokatolickiego, gdzie pod pretekstem załatwiana formalności kościelnych (metryka, chrzest, ślub, itp.) księża pośredniczyli w wymianie wiadomości, bądź wprost kontaktowali ze sobą odpowiednie osoby. Ogromne zasługi położyli kolejarze węzła kowelskiego pełniący rolę łączników na terenie całego Wołynia. Ich odwadze, ryzyku i pomysłowości zawdzięczała konspiracyjna organizacja sprawne działanie na tym terenie. Bardzo ważnym elementem w pracach konspiracyjnych była tzw. „legalizacja” osób, szczególnie tych napływowych. (J. Turowski, Pożoga. Walki 27. Wołyńskiej Dywizji AK. Warszawa 1990, s. 33-37, 51-83 przyp. S. Dubaj). W centrum takiego kowelskiego środowiska usytuowany był Tadeusz Persz. Będąc osobą bardzo popularną wśród rówieśników i kolegów z dawnego gimnazjum, stał się jednym z ich nieformalnych przywódców”. (S. Dubaj, Tadeusz Franciszek Persz – oficer Armii Krajowej, zasłużony nauczyciel, społecznik. Niezwykłe życie niezwykłego człowieka. [w:]Rocznik Chełmski”. Tom 10. Chełm 2006, s. 337).

W 1943 r. Tadeusz Franciszek Persz z rozkazu dowództwa Armii Krajowej, „w celu lepszego rozpoznania terenu i rozszerzenia możliwości pracy konspiracyjnej” (określenie Stanisława Dubaja), zwolnił się z pracy na kolei i pracował w pobliskim nadleśnictwie Wólka Kowelska, prowadząc działalność rozpoznawczą i wywiadowczą. Tutaj zdobył zaufanie zarządzającego nadleśnictwem Niemca o nazwisku: Koenig.

„Niestety – odwołajmy się ponownie do artykułu Stanisława Dubaja – Tadeusz poczuł się zbyt pewnie w nadleśnictwie, i chcąc „dorobić” do skromnych zarobków, zaczął nielegalnie handlować, wymieniając papierosy na słoninę. Został przyłapany i w wojennych warunkach zostałby zapewne rozstrzelany. Za wstawiennictwem nadleśniczego Koeniga, trafił wraz z matką i młodszą siostrą Danutą do aresztu i postawiony został przed niemieckim sądem. Dom rodzinny Tadeusza przy ul. Poniatowskiego w czasie aresztowania został doszczętnie splądrowany przez Niemców. (…). Ojciec wraz ze starszą siostrą Haliną uniknęli aresztowania, bowiem w tym czasie oboje przebywali w Kamieniu Koszyrskim. Po trwającym kilka dniu zatrzymaniu i procesie, niemiecki sąd skazał ich (matkę, siostrę Danutę i Tadeusza – przyp. zwo), co Tadeusz pamięta doskonale, na 40 tysięcy karbowańców, co było równoznaczne z półroczną pensją Tadeusza. Karę grzywny zapłaciło polskie podziemie, w czym szczególnie ofiarnie pomógł Perszom mieszkaniec Kowla – Leon (Leonard) Kończakowski. (szerzej o L. Kończakowskim zob. np. J. Turowski. Pożoga. Walki…, dz. cyt., s. 21, 53, 563; także; Żołnierze Wołynia. Działalność powojenna żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej, red. E. Bakuniak. Warszawa 2002, s. 246 – przyp. S. Dubaj)”.

Po wyjściu z więzienia Tadeusz Franciszek Persz nie mógł już prowadzić działalności konspiracyjnej w Kowlu – ukrywał się w różnych punktach w tym mieście. W styczniu 1944 r., z rozkazu dowództwa AK, wydobył broń z kryjówki, i z kolegami z AK został skierowany „do lasu”, do oddziału partyzanckiego tworzącej się w okolicach Kowla, Zadyby, Litynia i Kupiczowa 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej, prowadzącej regularne walki z Niemcami oraz z oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii w obronie ludności polskiej na Wołyniu.

Podczas jednej z walk z Niemcami został ranny w lewę dłoń i mimo operacji (znieczulanej alkoholem) w polowym szpitalu w Kupiczowie (i późniejszego leczenia po wojnie) nigdy nie odzyskał w tej dłoni (częściowo sparaliżowanej) pełnej sprawności fizycznej.

19 marca 1944 r. Tadeusz Franciszek Persz otrzymał awans na podporucznika AK i został etatowym dowódcą pierwszego plutonu pierwszej kompanii batalionu „Siwego” w 43 pułku piechoty 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej.

20 marca 1944 r. podczas walk z Niemcami ranny został dowódca kompanii ppor. Edward Imiałek ps. „Kruk”. Podporucznik „Głaz”, uczestnicząc w pierwszej linii walki, przejął faktyczne dowodzenie całą kompanią, odnosząc „poważny sukces bojowy w walce z Niemcami”.

Po tej walce dowódca AK w depeszy do Naczelnego Wodza AK w Londynie raportował:

„W dniu 20 III nasze oddziały zdobyły Turzysk (południowy zachód Kowla), osłaniając równocześnie południowe skrzydło oddziałów sowieckich, zdobywając stację kolejową Turzysk. Zdobyto 3 kbppanc., ckm, broń ręczną i 30 tysięcy amunicji. (depesza dowódca AK do Naczelnego Wodza, L. dz.2694/tjn. z 29 III 1944r”, cyt. za J. Turowski, Pożoga, Walki…, dz. cyt., s. 254)”.

W dalszych walkach, dowodząc swoim plutonem, Tadeusz Franciszek Persz uczestniczył m. in. w operacji kowelskiej, walczył w lasach mosurskich, stęzarzyckich, pod Jagodzinem, Lubomlem, Uściługiem, wyróżniając się męstwem, odwagą i nieprzeciętnymi zdolnościami dowodzenia.

W maju 1944 r., wydostając się ze swoim pododdziałem z okrążenia wojsk hitlerowskich, przedostał się przez Bug (w okolicach Horodła) na Zamojszczyznę, gdzie dowodził liczącym kilkudziesięciu żołnierzy oddziałem zbornym 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK.

Na początku lipca 1944 r. podporządkował się por. Tadeuszowi Kuncewiczowi, ps. „Podkowa”, dowódcy batalionu 9 pułku piechoty legionów AK, z którym wspólnie przeprowadzili kilkanaście zwycięskich akcji przeciwko wojskom niemieckim.

Porucznik Głaz” – na żądanie władz radzieckich – został rozbrojony (ze 168 żołnierzami AK) przez sowiecką Armią Czerwoną 30 lipca 1944 r. w Szczebrzeszynie.

Do końca 1944 r. mieszkał w Krasnymstawie, gdzie z Kowla przeniosła się jego rodzina i gdzie dorywczo pracował w urzędzie repatriacyjnym. Tu poznał swoją przyszłą żonę Hannę Krupińską (ur. w 1919 r. w Biele [pow. Mława], zm. w 1998 r. w Chełmie), z którą pobrali się w 1948 r., biorąc ślub w tutejszym kościele św. Franciszka.

W 1945 r. Tadeusz Franciszek Persz kontynuował studia na Wydziale Chemii Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Po uzyskaniu absolutorium w 1947 r. – dyplom inżyniera chemii (nr 86) otrzymał w 1948 r. po obronie (z wynikiem dobrym) pracy dyplomowej pt. Analiza techniczna tłuszczu. Stopień magistra nauk technicznych w myśl art. 12 ustawy o stopniu inżyniera z dn. 28.01.1948 r. – jak zapisano w dyplomie – inżynier Tadeusz Persz uzyskał w 1949 r.

Stanisław Dubaj:

Tadeusz Franciszek Persz „z dumą podkreślał, że oprócz dyplomu ukończenia studiów wyższych legitymował się również dyplomem mistrzowskim (z 1957 r..) w dziedzinie obróbki i wyprawy skór. (Encyklopedia Chełma. Tom I Ludzie. Hasło: PERSZ Tadeusz Franciszek. Autor hasła: Stanisław Dubaj. Chełm 2011, s. 218).

Po odbyciu praktyki dyplomowej w fabryce skór w Bydgoszczy (pierwszej tego typu fabryce w powojennej Polsce), zamieszkał w Brzegu na Opolszczyźnie – tu przez pięć lat był kierownikiem laboratorium w Dolnośląskich Zakładach Garbarskich.

W 1952 r. przeniósł się z rodziną do Nowego Targu, gdzie zakończono budowę Nowotarskich Zakładów Przemysłu Skórzanego i gdzie przez siedem lat pracował jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w tamtejszym technikum.

W 1959 r. został powołany na stanowisko kierownika warsztatów szkolnych w technikum przemysłu skórzanego w Radomiu. Szkoła ta kształciła młodzież z całego kraju na poziomie technika i robotnika wykwalifikowanego we wszystkich specjalnościach przemysłu skórzanego. W tym czasie Tadeusz Franciszek Persz był wykładowcą w Wyższej Szkole Inżynierskiej w Radomiu oraz dodatkowo pracował w dziale normalizacji w Instytucie Przemysłu Skórzanego Polskiej Akademii Nauk.

W 1973 r. Tadeusz Franciszek Persz wraz z rodziną został skierowany służbowo do Chełma na stanowisko dyrektora Zespołu Szkół Zawodowych Ministerstwa Przemysłu Chemicznego i Lekkiego, mieszczącego się w nowoczesnym kompleksie budynków szkolnych, z internatem i warsztatami szkolnymi, które „zostały (…) wyposażone w nowoczesny park maszynowy, który umożliwiał praktyczną realizację produkcji obuwia nowoczesną technologią. Były one miniaturą zakładu, gdzie młodzież szkolna, ucząc się zawodu obuwnika, produkowała około 100 par obuwia dziennie”. (Encyklopedia Chełma Tom II Miejsca Część 2 L-Ż. Hasło: Zespół Szkół Zawodowych Ministerstwa Przemysłu Chemicznego i Lekkiego („Skórzanka” 1970-1993). Autor hasła: Paweł Kiernikowski. Chełm 2019, s. 370,371).

Zespół Szkół Zawodowych Ministerstwa Przemysłu Chemicznego i Lekkiego (powszechnie nazywany w Chełmie „Skórzanką”) był szkołą przyzakładową wybudowanych w latach 1969-1973 Chełmskich Zakładów Obuwia im. Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, jednych z największych wówczas w Polsce. Chełmskie Zakłady Obuwia im. Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, wybudowane w Chełmie, mieście Manifestu Lipcowego, pierwszej stolicy Polski Ludowej, jak nazywano to miasto w okresie PRL-u, miały być chlubą Polski Ludowej.

Zespół Szkół zlikwidowano 31 sierpnia 1993 r. Budynek szkoły przekazano Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie (Instytutom: Neofilologii, Nauk Medycznych oraz Nauk Rolniczych), a internat szkolny został przeznaczony na blok mieszkalny.

Rok później, w 1994 r., zlikwidowano Chełmskie Zakłady Obuwia im. Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Postanowienie o ich upadłości, w związku z ich zadłużeniem wobec skarbu państwa na sumę ponad 90 miliardów złotych, Sąd Rejonowy w Chełmie V Wydział Gospodarczy ogłosił 19 sierpnia 1994 r. „Zakłady przejęła prywatna spółka ESCOTT SA, która została zarejestrowana w czerwcu 1995. Bazuje ona na tradycjach przemysłu skórzanego i obuwniczego oraz wykwalifikowanej kadrze zlikwidowanych zakładów”. (Encyklopedia Chełma Tom II Miejsca Część I A-K. Hasło: Chełmskie Zakłady Obuwia im. Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Autor hasła: Agata Szewczuk. Chełm 2017, s. 75, 76).

Tadeusz Franciszek Persz w 1978 r. odszedł na emeryturę. Przez kolejnych dziesięć lat – ze względu na wysokie kwalifikacje – pracował w szkolnictwie na ½ etatu jako nauczyciel.

Stanisław Dubaj:

Tadeusz Franciszek Persz „był niezwykłym nauczycielem. Brak w Polsce fachowej literatury w branży obuwniczej spowodował, że podjął się opracowania od podstaw podręczników. Pierwsza jego książka pt. Analiza techniczna w przemyśle garbarskim, przeznaczona dla techników i inżynierów, ukazała się w 1952. Kolejny podręcznik jego autorstwa z 1958 był przeznaczony dla zasadniczych szkół zawodowych i nosił tytuł Materiałoznawstwo skórzane. Już wówczas został zauważony w branży jako osoba nietuzinkowa. W drodze wyróżnienia zasiadał w Komisji Programów i Podręczników przy Ministerstwie Oświaty i Wychowania. Pracował nad siatkami godzin nauczania przedmiotów zawodowych i nowymi koncepcjami metodyki nauczania. Wraz z poznanym w Warszawie kolegą, zasiadającym wspólnie w jednej komisji – J. Iwanowskim, wydali w 1962 książkę pt. Garbarstwo – część pierwsza; drugą Garbarstwa opublikował już Tadeusz Persz sam w 1966. Równolegle wraz z zespołem kolegów: T. Siekierą, E. Cholewą i K. Pruszyńskim w 1964 wydali podręcznik dla szkół średnich Technologia obuwia maszynowego. Kolejne publikacje Tadeusza Persza to, m. in. szczególnie cenione w branży artykuły, Wyprawa skór futerkowych, Garbarstwo skór bez włosa, drugie i uzupełnione wydanie Materiałoznawstwo skórzane, przekład z języka rosyjskiego Związki wielocząsteczkowe w przemyśle skórzanym, podręczniki dla techników Obuwnictwo przemysłowe i Technologia wyprawa skór”. (Encyklopedia Chełma. Tom I Ludzie. Hasło: PERSZ Tadeusz Franciszek. Autor hasła: Stanisław Dubaj. Chełm 2011, s. 219, 220).

 Tadeusz Franciszek Persz jest autorem lub współautorem wielu norm: „BN” (norma branżowa) i „PN” (norma polska).

Za bohaterską postawę w czasie wojny, pracę zawodową i działalność społeczną został odznaczony m. in. Krzyżem Virtuti Militari kl. V, Krzyżem Walecznych, Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem Armii Krajowej, Medalem za Wolność i Demokrację, Medalem Zwycięstwa RP, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, orderem „Zasłużony Nauczyciel RP”, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, medalami: Zasłużony dla Województwa Kieleckiego, Zasłużony dla Województwa Chełmskiego, Zasłużony dla Województwa Radomskiego, odznakami: Złotą Zasłużony Pracownik Przemysłu Lekkiego, Złotą Polskiego Związku Wędkarskiego, Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, dwukrotnie Nagrodą I stopnia Ministra Oświaty i Wychowania.

W 2004 r. został awansowany na do stopnia majora Wojska Polskiego.

Tadeusz Franciszek Persz, wszędzie gdzie pracował i mieszkał, prowadził ożywioną działalność społeczną.

W Nowym Targu np. przez dwie kadencje był radnym miejskiej komisji oświaty, współzałożycielem nauczycielskiej spółdzielni mieszkaniowej oraz sekretarzem klubu sportowego „Podhale”, którego sekcja hokejowa, jak stwierdza S. Dubaj, „w tamtym czasie była bezkonkurencyjna w Polsce”.

W Chełmie, po przejściu na emeryturę, był – jako zapalony wędkarz – inspektorem ochrony środowiska w Polskim Związku Wędkarskim. Z jego inicjatywy i starań powstała w Chełmie, w podmiejskim lesie Borek, ścieżka zdrowia.

W 1982 r., dążąc do upamiętnienia, ocalenia od zapomnienia i zintegrowania swoich przyjaciół – żołnierzy Armii Krajowej z czasów wspólnej walki podczas II wojny światowej, założył Klub byłych Żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej przy Zarządzie Wojewódzkim Związku Bojowników o Wolność i Demokrację w Chełmie – i jednogłośnie został wybrany jego prezesem. Z tego powodu był systematycznie inwigilowany i „sprawdzany” przez Służbę Bezpieczeństwa Polski Ludowej.

W 1989 r., po powstaniu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, zmieniono nazwę klubu na: Środowisko Chełmskie 27. Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej, lokując jego siedzibę przy Nadbużańskim Oddziale Straży Granicznej w Chełmie.

Tadeusz Franciszek Persz był organizatorem kilka zjazdów żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej w Chełmie, Dubience i Hrubieszowie.

Dzięki jego inicjatywie, zaangażowaniu, staraniom i niezłomnemu uporowi:

*uratowano od zniszczenia i zapomnienia cmentarze wojenne żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej m. in. w Rymaczach, Bielinie i Zasmykach, a ich symboliczne mogiły-pomniki postawiono w Bindudze, Kupiczowie i Turzysku na Ukrainie;

*postawiono w Chełmie symboliczne groby żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej na cmentarzach przy ul. Lwowskiej i Mościckiego, a pomnik żołnierzy Armii Krajowej – w parku miejskim.

Podkreślmy:

To dzięki inicjatywie, zaangażowaniu, staraniom i niezłomnemu uporowi Tadeusza Franciszka Persza – w 1991 r. Nadbużański Oddział Straży Granicznej otrzymał imię 27. Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej.

Podczas tej uroczystości Tadeusz Franciszek Persz wypowiedział znamienne słowa: Czas na dowódców, czas na ludzi, które uznać można za motto jego żołnierskiej służby dla ukochanej Ojczyzny, dla Polski – oraz jego niezwykłej, obywatelskiej i patriotycznej, pracy zawodowej i działalności społecznej.

Podkreślmy:

To dzięki jego inicjatywie, zaangażowaniu, staraniom i niezłomnemu uporowi imię bohaterskich żołnierzy i dowódców 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej otrzymały graniczne jednostki organizacyjne Straży Granicznej na terenie nadbużańskim oraz wiele szkół z tego terenu.

I tak:

*Placówka Straży Granicznej we Włodawie nosi imię gen. Nikodema Sulika; Placówka Straży Granicznej w Skryhiczynie – gen. Jana Wojciecha Kiwerskiego „Oliwy”; była Strażnica Straży Granicznej w Lubyczy Królewskiej – mjr. Tadeusza Kuncewicza „Podkowy”.

*Liceum Ogólnokształcące w Dubience nosi imię 27. Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej; Szkoły Podstawowe: w Dorohusku – imię kpt. Kazimierza Filipowicza „Korda”; w Kodniu – kpt. Michała Fijałki „Sokoła”; w Rudzie Hucie – por. Zbigniewa Twardego „”Trzaska”.

W uznaniu zasług mjr. Tadeusza Franciszka Persza Placówce Straży Granicznej w Horodle (podlegającej Komendantowi Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie) nadano jego imię. Tadeusza Franciszka Persza i utworzono poświęconą mu izbę tradycji.

Nadawanie imion bohaterów 27. Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej miało zawsze bardzo wzniosły, uroczysty i patriotyczny charakter.

Stanisław Dubaj:

„Z przechowywanych w oddziale (Nadbużańskim Oddziale Straży Granicznej w Chełmie – przyp. zwo) dokumentów wynika, że już 25 maja 1991 r. w Chełmie zawiązał się Honorowy Komitet Fundacji Sztandaru i Nadania Nadbużańskiemu Oddziałowi Straży Granicznej w Chełmie imienia 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. W skład komitetu, którego przewodniczącym jednogłośnie wybrano por. w st. spocz. Tadeusza Persza – żołnierza 27 Wołyńskiej Dywizji AK, weszło łącznie 40 osób (…).

Uroczystości nadania patronatu i wręczenia sztandaru odbyły się 22 września 1991 r. w Dorohusku i były połączone z uroczystościami nadania sztandaru i imienia kpt. Kazimierza Filipowicza ps. Kord miejscowej Szkole Podstawowej”. (…)

Jak czytamy w Kalendarium Nadbużańskiego Oddziału SG z 1991 r.: „Rozpoczynając uroczystość 22 września o godz. 10.00 w Dorohusku Komendant Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej ppłk dypl. Józef BIEDROŃ złożył Komendantowi Głównemu Straży Granicznej meldunek o gotowości zgrupowania (Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej) do uroczystości nadania sztandaru i imienia (…).

Porucznik «Głaz» przekazał sztandar Komendantowi Głównemu Straży Granicznej płk. prof. dr. hab. Markowi LISIECKIEMU.

Następnie sztandar znalazł się w rękach Komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej ppłk. dypl. Józefa BIEDRONIA. (…). Wśród wbijających pamiątkowe gwoździe w drzewiec sztandaru byli kombatanci z Wołyńskiej Dywizji, Senator ziemi chełmskiej Eugeniusz WILKOWSKI, przedstawiciele władz lokalnych, między innymi Wojewodowie: bialskopodlaski – Andrzej CZAPSKI, chełmski – Leszek BURAKOWSKI i zamojski – Andrzej RÓŻYCKI”.(Kalendarium NOSG [pisownia oryginalne] – przyp. S. Dybaj).

Odbyła się też msza polowa, celebrowana przez ks. Kazimierza Bownika z Chełma, który poświęcił sztandar.

Defilada pododdziałów Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej i młodzieży szkolnej zakończyła uroczystość.

W uroczystości wzięły udział Orkiestra Reprezentacyjna oraz Zespół Artystyczny Straży Granicznej „Granica”. Poświęcono również drewniany krzyż, na którym wyryto historyczną datę „22 IX 1991”.

W uroczystej procesji funkcjonariusze NOSG przenieśli krzyż do miejsca oddalonego o kilkaset metrów od szkoły i ustawili „na rozstaju dróg”. (…). Ów krzyż stoi w Dorohusku do dzisiaj, a opiekują się nim okoliczni mieszkańcy – zwłaszcza rodzina państwa Wdowiaków. (…). Nadbużański Oddział SG był pierwszą w kraju jednostką organizacyjną nowo utworzonej formacji, która otrzymała patronat. Motorem napędowym i dobrym duchem – jak określali go wówczas koledzy z 27 Wołyńskiej Dywizji AK – był chełmianin Tadeusz Persz”. (Stanisław Dubaj, Patroni Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej i podległych placówek SG. [w:] Rocznik Chełmski”. Tom 19. Chełm 2015, s. 236-237).

Uroczystość Fundacji Sztandaru i Nadania Nadbużańskiemu Oddziałowi Straży Granicznej w Chełmie imienia 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej upamiętniono zapisem na pierwszej stronie Księgi Honorowej Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie:

„Ku uczczeniu Żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej walczących o wolność Ojczyzny oraz na pamiątkę oraz przykład przyszłym pokoleniom Społeczeństwo Ziemi Chełmskiej, Bialskopodlaskiej i Zamojskiej ofiarowuje Nadbużańskiemu Oddziałowi Straży Granicznej w Chełmie SZTANDAR w dowód uznania za godne kontynuowanie tradycji, poświęcenie w służbie dla Ojczyzny i ochronę wschodnich rubieży Rzeczypospolitej Polskiej” (Stanisław Dubaj, Patroni Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej i podległych placówek SG. [w:] „Rocznik Chełmski”. Tom 19. Chełm 2015, s..236-237).

Tadeusz Franciszek Persz zmarł 8 grudnia 2005 r.

12 grudnia 2005 r. spoczął w rodzinnym grobowcu na cmentarzu komunalnym przy ul. I. Mościckiego w Chełmie niedaleko Kwatery Wołyńskiej koło swoich towarzyszy broni.

Stanisław Dubaj:

„Mszę św. w miejscowym kościele garnizonowym pw. św. Kazimierza celebrowali księża- kapelani Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej: ks. płk Kazimierz Tuszyński, ks. mjr Krzysztof Gromek, ks. kpt Mirosław Kurjaniuk, ks. chór. Adam Weremijewicz wraz z proboszczem parafii Dorohusk – ks. Antonim Świerkowskim. (…).

W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyły liczne delegacje służb mundurowych, zakładów pracy, kombatantów, szkół wraz ze sztandarami – przyjaciół śp. Tadeusza.

Zgodnie z ceremoniałem wojskowym, Zmarłemu w ostatniej drodze towarzyszyła kompania honorowa, którą na polecenie gen. bryg. Marka Dominiaka – Komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, wystawił Nadbużański Oddział SG. Oprawę muzyczną zapewniła Orkiestra Wojskowa Garnizonu Lublin.

W trakcie pogrzebu zabierali głos przyjaciele Zmarłego – Zbigniew Starzyński, oficer 27 Wołyńskiej Dywizji AK, podwładny śp. Tadeusza w czasie działań wojennych w akcji „Burza”; prof. dr hab. Edmund Bakuniak – Prezes Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy AK Okręg Wołyński; Czesław Zając – Przewodniczący Środowiska Chełmskiego Żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji AK; Franciszek Świstowski – obecnie na emeryturze, wieloletni Dyrektor Zespołu Szkół Mechanicznych w Chełmie z czasów, kiedy śp. Tadeusz był równolegle Dyrektorem Zespołu Szkół Obuwniczych w naszym mieście.

Bardzo wzruszającym momentem pod koniec ceremonii pogrzebowej było wykonanie przez Orkiestrę Wojskową utworu „Rozszumiały się wierzby płaczące…

W ten sposób zostało spełnione ostatnie życzenie śp. Tadeusza, które skierował do swoich przyjaciół, w tym także do autora niniejszego tekstu”. (Stanisław Dubaj, Tadeusz Franciszek Persz, 1917-2005, Requiescat in pace. [w:] „Rocznik Chełmski”. Tom 10. Chełm 2006, s.331-332).

Tadeusza Franciszka Persza poznałem w 1973 r.. Byłem wówczas dyrektorem Zasadniczej Szkoły Zawodowej Zakładu Doskonalenia Zawodowego w Chełmie. Spotykaliśmy się na parudniowych naradach dyrektorów szkół zawodowych w Lublinie, w tamtym czasie systematycznie – i często – organizowanych przez ówczesne Lubelskie Kuratorium Oświaty. Tadeusz był wśród dyrektorów szkół postacią ogromnie popularną, powszechnie szanowaną, cieszącą się ogromnym autorytetem i uznaniem.

Gdy w 1975 r. powstało Województwo Chełmskie, zostałem wizytatorem ds. szkolnictwa zawodowego w chełmskim Kuratorium Oświaty i Wychowania. W czasie służbowych kontroli odwiedzałem szkołę prowadzoną przez Tadeusza. Z przyjemnością tam przychodziłem. Szkołą kierował wzorowo, wszystko było uporządkowane, organizacyjnie ułożone, dydaktycznie i wychowawczo dopracowane.

Później, gdy dyrektorowałem w Wojewódzkim Domu Kultury w Chełmie, Tadeusz w drodze do Kuratorium, wstępował do mnie „na kawę”. Mógł godzinami – ze swadą, opowiadać o swoim ukochanym Wołyniu, o 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK, o swoich przyjaciołach „z wojska”, o polskich, żołnierskich, zapomnianych i zdewastowanych cmentarzach na wołyńskiej ziemi, o swojej pracy naukowej, dydaktycznej i wychowawczej, o działalności społecznej, w którą tak bardzo się angażował. Gawędziliśmy o ludziach i miejscach nam bliskich, serdecznych, o czasie, który minął, który jest i który nadchodzi.

Był świetnym gawędziarze. Namawiałem go do napisania i wydania wspomnień, książki o jego heroicznym i pięknym życiu. Napiszę. – obiecywał. – Jak wydam, to ci dopiero pokażę – żartował.

Gdy w 1987 r. odszedłem do pracy w Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie, kontakty nasze rozluźniły się. Tadeusz, gdy był w Lublinie, a na to „pozwała mu czas”, wpadał do mnie, żeby – jak mówił – „podczas wędrówek po Skansenie odetchnąć „zamojskim powietrzem z tamtych lat”

Wspomnienia jego pt. Oddział zbiorczy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK na Zamojszczyźnie w opracowaniu Franciszka Świstowskiego, chełmskiego regionalisty, autora wielu publikacji o Chełmie i Ziemi Chełmskiej, ukazały się w 2004 r. (Tadeusz Persz, Oddział zbiorczy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK na Zamojszczyźnie. Wspomnienia Tadeusza Persza ps. „Głaz” w opracowaniu Franciszka Świstowskiego, Chełm 2004, ss. 86).

W 2006 r. w „Roczniku Chełmskim” książkę tę recenzował m. in. dr Paweł Kiernikowski, regionalista, autor opracowań popularnonaukowych o Chełmie i Ziemi Chełmskiej:

Jest to relacja jednego z byłych oficerów 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej, późniejszego dyrektora Zespołu Szkół Zawodowych Ministerstwa Przemysłu Chemicznego i Lekkiego (nieistniejącej już tzw.„Skórzanki”).

Dotyczy zasadniczo okresu czasu od 21/22 kwietnia do dnia 30 lipca 1944 r. Pierwsza data to początek formowania się, po niedanej próbie przekroczenia torów kolejowych między Lubomlem a Jagodzinem, by w ten sposób wyrwać się z okrążenia niemieckiego, Oddziału Zbiorczego. Druga – to dzień, kiedy żołnierze Oddziału, zmuszeni przez oddziały radzieckie, złożyli w Szczebrzeszynie (woj. lubelskie) broń i oddział został rozwiązany.

Całość pracy składa się ze słowa wstępnego (napisanego przez Franciszka Świstowskiego), zarysu dziejów całej dywizji oraz jej szlaku bojowego na Wołyniu, historii Oddziału Zbiorczego, kalendarium wydarzeń oraz zakończenia. Ponadto zawiera bibliografię w postaci 9 opracowań związanych z tematem a także źródeł archiwalnych, będących w posiadaniu majora w staniu spoczynku ś.p. mgr inż. Tadeusza Franciszka Persza oraz jego curriculum vitae. (…).

Wspomnienia wojenne Tadeusza Persza (…) uzupełnione fotografiami i odpowiednimi mapami, nabierają rangi obiektywnego dokumentu historycznego, który w sposób jasny i po żołniersku konkretny, daje czytelnikowi psychologiczny obraz kadry dowódczej 27 WDP AK,i pogłębia jego wiedzę na temat tej najsłynniejszej partyzanckiej Polskiego Ruchu Oporu z okresu II wojny światowej”. (Rocznik Chełmski”. Tom 10. Chełm 2006, s. 416).

Pod koniec października 2013 r. z grupą przyjaciół z Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia Oddział w Chełmie, z byłymi żołnierzami 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej na Wołyniu oraz zesłańcami syberyjskimi uczestniczyłem w uroczystościach związanych z obchodami Święta Zmarłych w Rymaczach i Zasmykach na Ukrainie. Na zasmyckim cmentarzu Danuta Orłowska z domu Budzisz, mieszkanka Chełma, przy grobie swojej matki, Stanisławy Budzisz, opowiedziała nam tragiczne losy swojej rodziny na Wołyniu w czasie II wojny światowej.

Jej brat, Feliks Budzisz, absolwent I Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Czarnieckiego w Chełmie (rocznik 1950), wydał książkę pt. Z ziemi cmentarnej (Gdańsk 1998), w której bardzo szczegółowo, niemal dzień po dniu, noc po nocy, opisał dzieje nie tylko ich rodziny, ale i innych rodzin wołyńskich w czasie ukraińskiego pogromu ludności polskiej na Wołyniu w czasie II wojny światowej.

Książka Feliksa Budzisza – jeden z najtragiczniejszych dokumentów opisujących tragedię Polaków na Wołyniu podczas II wojny światowej – opisuje wydarzenia na wołyńskich Kresach z ostatnich lat II Rzeczypospolitej. Rzeczywisty czas akcji zamyka się datą 13 sierpnia 1944 r., kiedy to ocalały z pogromu autor, wówczas 14-letni chłopiec, wraz z młodszą o dwa lata siostrą Danutą, dziadkami Sobczykami oraz grupą mieszkańców z Radowicz i okolicznych wsi taborem po piaszczystym trakcie dotarli do Dubienki (pow. chełmski).

Wspomnienia Tadeusza Persza i Feliksa Budzisza dotyczą więc tych samych wydarzeń i miejsc historycznych i w literaturze faktu są unikalnym dokumentem – również literackim – opisującym „te same” wydarzenia przez Feliksa Budzisza, „zwykłego mieszkańca Wołynia” i Franciszka Tadeusza Persza, żołnierza Armii Krajowej, broniącej zwykłych ludzi przed banderowskim ludobójstwem.

Prof. dr hab. Władysław Filar, recenzując książkę Feliksa Budzisza, napisał:

„Wspomnienia Feliksa Budzisza „Z ziemi cmentarnej” stanowią swoisty dokument historyczny, uzupełniający niejako dotychczasową literaturę naukową traktującą o samoobronie i tworzeniu 27 WDP AK.

Opisują zachowanie zwykłych ludzi wobec śmiertelnego zagrożenia, ich przeżycia, tragedie rodzinne, walkę o ojcowiznę i przetrwanie. Te właśnie elementy, łączące losy Polaków, osobiste tragedie, jakie towarzyszyły tym wydarzeniom, są mało znane szerszemu ogółowi społeczeństwa. Z tych względów zasługują na wydanie, aby ślady polskości na ziemi wołyńskiej i tragedię jej mieszkańców utrwalić w pamięci pokoleń”.

Dr Paweł Kiernikowski:

Opracowanie (Tadeusza Persza – przyp. zwo) czyta się z ogromnym pietyzmem i uwagą, bo należy stwierdzić, że wspomnienia te poruszają wątek niezwykły (przeżycia duchowe „wzloty i upadki”, jednym słowem przeżycia duchowe młodego, „świeżo upieczonego” dowódcy). Osoby dowodzącej ściśle określonym oddziałem – grupą młodych ludzi walczących w słusznej sprawie: obronie swoich rodaków od grożącej im w tamtym czasie zagłady. Dowódcy odpowiedzialnego za swoich podwładnych, osób podporządkowanych mu na drodze służbowej, a zarazem wiernych przyjaciół w doli i niedoli żołnierza-partyzanta.

Tego jeszcze nie było w dotychczasowej literaturze przedmiotu dotyczącej genezy, dziejów i znaczenia 27 WDP AK – tej wspaniałej jednostki Polskiego Ruchu Oporu, przyczyn i skutków jej rozwiązania oraz losów ludzi z nią związanych.

  1. F. Persz relacjonując wydarzenia związane z istnieniem i walką Oddziału Zbiorczego na terenie województwa lubelskiego (konkretnie w regionie zamojskim) wypełnił lukę o nieznane w pamiętnikarstwie wojennym elementy. Przez pryzmat swoich wspomnień odsłonił nieznaną stronę przeżyć psychicznych kadry kierowniczej (oficerskiej), legendarnej już dla nas współczesnych 27 WDP AK. Dzieląc się szczerze, po żołniersku, tym co przeżył i doznał osobiście w latach trudnej swojej młodości i przyśpieszonego wkraczania w dorosłe życie, autor uzupełnił braki w pełnej monografii swojej jednostki, w której „stawiał pierwsze kroki” dojrzałości patriotycznej. Dojrzałości patriotycznej niejednokrotnie z odwagą, męstwem i poświęceniem okazywanymi na bojowym szlaku Dywizji. A tych przymiotów autorowi nie brakowało”. (Tadeusz Persz, Oddział zbiorczy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK na Zamojszczyźnie. Wspomnienia Tadeusza Persza ps. „Głaz” w opracowaniu Franciszka Świstowskiego, Chełm 2004, ss. 86 [w:] Rocznik Chełmski. Tom 10. Chełm 2006, s. 416).

Książka Feliksa Budzisza kończy się rozdziałem pt. Pół wieku później.

13 września 1992 r. – relacjonuje autor – do przejścia granicznego na Bugu Zosin-Uściług zmierza prawie dwukilometrowa kawalkada autokarów i samochodów osobowych. Jedziemy na Wołyń, do Zasmyk – jednego z największych środków samoobrony AK w latach 1943-44. W południe odbędzie się tam poświęcenie Cmentarza Wojennego 27. Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej, kryjącego prochy 86 akowców i kilkuset ofiar banderowskiego terroru. (…).

Cmentarz uporządkowali (…) żołnierze Dywizji (…). Ogrodzenie z siatki, wysoki metalowy krzyż oraz 89 krzyży nagrobnych, symbolizujących pochowanych tutaj akowców, wykonali Ukraińcy na własny koszt. (…).

Rozpoczyna się Msza Św.. Głównym celebrantem jest biskup polowy S. L. Głódź w otoczeniu duchownych katolickich, greckokatolickich i prawosławnych (…). Wzruszeniu poddają się i Ukraińcy. Przewodniczący rady rejonowej w Kupiczowie, dławionym silnym wzruszeniem, ocierając łzy, kończy przemówienie słowami: „Wyrządziliśmy Wam wielką krzywdę Przyjaciele Polacy. Wybaczcie nam!” Biskup Głódź część kazania wygłasza w języku ukraińskim, którego – wyznaje wzruszonym głosem – uczył się na Kołymie od współwięźniów.

Na słowa „przekażcie sobie znak pokoju!” Polacy i Ukraińcy reagują spontanicznie i bardzo emocjonalnie. Wymieniają uściski dłoni, padają sobie w objęcia”.

Uroczystości w Zasmykach w dniu 13 września 1992 r., dokumentując w nich udział Tadeusza Franciszka Persza, opisał także Sławomir Tomasz Roch, autor Wspomnień Eugeniusza Świstowskiego z Kolonii Teresin w Powiecie Wołyńskim na Wołyniu 1935-1944, jednego z najmłodszych, 15-letniego wówczas żołnierza w służbie pomocniczej 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej:

13 września uczestnicy Zjazdu (XII Ogólnopolskiego Zjazdu Żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej odbytego w dniach 11-13 września 1992 r. w Hrubieszowie – przyp. zwo) w liczbie około 800 osób wyjechali do Zasmyk na Ukrainę.

Na odrestaurowanym cmentarzu odbyła się Msza Polowa celebrowana przez ks. bp generała Leszka Sławoja Głódzia, naczelnego kapelana WP oraz ks. bp Marcjana Trofimiuka, Generalnego wikariusza archidiecezji lwowskiej.

Padły słowa wypowiedziane przez Ukraińców:

„Wybaczamy i wy nam wybaczcie”. Była salwa honorowa, znicze, kwiaty, łzy wzruszenia i poświęcenie odnowionego cmentarza.

Apel poległych prowadził jeden z obrońców Zasmyk ppor. Tadeusz Persz ps. „Głaz”. Pobrano też urny z prochami spoczywających tu Polaków. (Sławomir Tomasz Roch rycerz [email protected] Wspomnienia Eugeniusza Świstowskiego z Kolonii Teresin w Powiecie Wołyńskim na Wołyniu1935-1944, Glasgow Scotland 12.06.2010, s. 20).

Przytaczam wspomnienia Tadeusza Franciszka Persza – w kontekście wspomnień Feliksa Budzisza i Eugeniusza Świstowskiego aby podkreślić, że ich wspomnienia są nie tylko pasjonującymi wspomnieniami autobiograficznymi z ich życia: są uzupełniającymi się, unikalnymi dokumentami historycznymi, opisującymi – uczciwie, obiektywnie i realistycznie – „te same” wydarzenia historyczne, miejsca i ludzi, którzy w nich uczestniczyli.

Faktografia życia Tadeusza Franciszka Persza, heroizm jego życia, ukazują przekonująco, że człowiek realizuje się najpełniej w walce i pracy, a o wartości i wielkości człowieka, o jego współczesnej i historycznej obecności „tu i teraz” oraz w przyszłości decydują jego zawodowe, społeczne, kulturowe, patriotyczne i etyczne działania.

Tadeusz Franciszek Persz wyciągnął nauki z doświadczeń II wojny światowej i sytuacji zniewolonej Polski w latach 1944-1989, w swoim życiu włączył się w niełatwe i trudne procesy historyczne powojennej Polski, w procesy społeczne i narodowe, decydujące o odrodzeniu naszej świadomości i tożsamości narodowej, solidaryzmu i pojednaniu narodów Polski i Ukrainy, realizował ideały sprawiedliwości, godności i solidarności, stając się jednym z najaktywniejszych uczestników tych procesów.

Gdy rozmawiałem z Tadeuszem Franciszkiem Perszem, twardym, nieugiętym, nieustępliwym – jak kamień, jak właśnie głaz, odnosiłem nieodparte wrażenie, że rozmawiam z którymś z bohaterów polskiej literatury niepodległościowej, z jednym z Kamieni rzucanych na szaniec wojennej i powojennej Polski, z bohaterem romantycznym, ale i pozytywistycznym jednocześnie, mającym w sobie coś z Mickiewiczowskiego Konrada z III cz. Dziadów, z Janka Bohatyrowicza z Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej, z pokolenia Kolumbów Romana Bratnego.

Niezwykłe życie niezwykłego człowieka. Oficera Armii Krajowej, zasłużonego nauczyciela, społecznika – jak Stanisław Dubaj nazwał Tadeusza Franciszka Persza w cytowanego tu już parokrotnie artykule – uczyło zachować postawę Pana Cogito, prostować ramiona, wysoko podnosić głowę, pozostawać wiernym wartościom takim jak braterstwo, godność, lojalność, odwaga, prawda.

Tadeusz Franciszek Persz stał się jednym z największych autorytetów i przyjaciół wielu pokoleń Polaków, przede wszystkim pokolenia jego rówieśników, kilku pokoleń młodzieży (gdy pracował w szkołach) oraz wielu pokoleń funkcjonariuszy Straży Granicznej.

I takim pozostał – i pozostanie – w historii 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej i Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, w historii polskiego szkolnictwa i przemysłu skórzanego oraz w historii Chełma i Ziemi Chełmskiej, której poświęcił 28 lat swego pięknego, twórczego i niezwykłego życia.

Poprzedni artykułVo Nguyen Giap – Napoleon Indochin
Następny artykułLiga Mistrzów: FC Porto podejmie Juventus Turyn
Zbigniew Waldemar Okoń
Zbigniew Waldemar Okoń - pisarz, animator kultury, regionalista. Ukończył filologię polską na UMCS w Lublinie (1968) oraz 3-letnie studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim (1991). Dyrektor Zasadniczej Szkoły Zawodowej (1969-1974), wizytator Kuratorium Oświaty i Wychowania (1975), dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury w Chełmie (1975-1987), wicedyrektor d/s naukowych i konserwatorskich Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie (1987-1991), nauczyciel dyplomowany szkół chełmskich (1982-1989, 1991-2002). Od 2003 roku na emeryturze. Redaktor naczelny studenckiego, ogólnopolskiego, naukowego pisma „Językoznawca” (1965-1968), współzałożyciel i wiceprzewodniczący Studenckiej Grupy Literackiej „Kontrapunkty” w Lublinie (1965-1968). Współredaktor „Ziemi Chełmskiej” oraz wydawnictw poświęconych chełmskiemu szkolnictwu (1968-2005). Członek Grupy Literackiej „Pryzmaty” w Chełmie (1969-1990, przewodniczący 1983-1990), Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej (sekretarz Zarządu 1975-1987). Lubelskiego Oddziału Związku Literatów Polskich (1984-, wiceprezes Oddziału 2006-2010, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Oddziału 2010-,). Debiutował w „Ziemi Chełmskiej” (1962). Autor 7 tomów poetyckich, 1 powieści, 11 monografii twórców i regionalistów chełmskich.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here