Sylwester Szymański: gra w reprezentacji Polski to moje marzenie

0

Sylwester Szymański zawodnik Legii Warszawa, opowiedział o różnicy między Spartą Prudnik a Legią Warszawa, swoich marzeniach, AC Milanie, swoim najgorszym meczu i Akademii Legii. Zapraszam do przeczytania wywiadu z młodym i zdolnym „legionistą”.

Justyna Borowiecka: – To nie było tak dawno, więc na pewno pamiętasz, jak zainteresowałeś się grą w piłkę?

Sylwester Szymański: – Wszystko zaczęło się, gdy miałem 7 lat. Nauczyciel WF-u widząc, jak się prezentuję na zajęciach szkolnych zaproponował mi pójście na trening do miejscowej drużyny z Głogówka. Tak też zrobiłem, a zaprowadził mnie tam mój tata. To dzięki niemu zainteresowałem się piłką nożną poprzez wspólne oglądanie meczów. Często też wychodziliśmy na dwór, aby wspólnie pograć w piłkę. Bardzo miło wspominam te nasze wypady na boisko (uśmiech!).

– Obecnie grasz i trenujesz w Legii Warszawa, jak Ci się tam pracuje?

– Pracuje mi się dobrze. Panuje tutaj dobra atmosfera, treningi są bardzo profesjonalnie. Nie mam na co narzekać.

– Słyszałam, że miałeś propozycję z Górnika Zabrze, ale wybrałeś Legię. Dlaczego właśnie Legia?

– Wybór nie należał do łatwych, ponieważ do końca gimnazjum miałem zostać w Prudniku, a stamtąd przenieść się do Zabrza, gdyż te dwa kluby mają podpisaną umowę, że wyróżniający się zawodnicy z Prudnika trafiają do Górnika.  Byłem przekonany, iż Zabrze to będzie dobre miejsce do rozwoju, do czasu, gdy Legia zaprosiła mnie na 3-dniowe testy w maju, po których dowiedziałem się, że warszawski klub chce, abym został ich zawodnikiem. Miałem czas do wakacji, by podjąć ostateczną decyzję. Po długich rozmowach z rodzicami, trenerami i znajomymi wybrałem ofertę Legii, której w żadnym razie nie żałuję.

– Muszę również zapytać o Akademię Piłkarską Legii Warszawa, gdzie również jesteś zapisany. Powiedz, czego nowego uczysz się w tej Akademii?

– Uczę się wielu rzeczy. Na treningach głównie pracujemy nad ulepszaniem taktyki, bez której ani rusz. Pierwszym trenerem jest Krzysztof Dębek, drugim Bernard Kapuściński a od przygotowania fizycznego Tomasz Grudziński. Sukces Akademii to z pewnością mistrzostwo Polski zdobyte rok temu z rocznikiem ‘94, niestety nie mogłem wziąć udziału w mistrzostwach z powodu kontuzji. Lubię tę Akademię, panuje tutaj świetna atmosfera, wszyscy bardzo dobrze się dogadujemy.

– Trudno było się dostać do Akademii?

– Nie mogę powiedzieć, że było łatwo, ale jechałem na testy wraz ze swoim kolegą z Opolszczyzny Wojtkiem Kochańskim, z którym mieszkam razem w internacie. W pierwszym dniu testów mieliśmy robione testy szybkości, a po nich grę kontrolną. Następne dwa dni to były normalne treningi, w których wszyscy testowani brali udział, jak gdyby byli zawodnikami Legii. Mogę powiedzieć tylko tyle, że Legia to najlepszy klub do rozwoju dla młodego zawodnika.

– Grałeś również w Sparcie Prudnik, widzisz jakieś różnice pomiędzy Spartą a Legią?

– Jakaś różnica jest, ale wcale nie taka duża jak mogłoby się to wydawać. Treningi były nieco inaczej prowadzone, choć trener dobrze wiedział jak nas przygotowywać. Warto dodać, że ze Sparty kilku moich kolegów gra obecnie w Górniku Zabrze, a niektórzy już mają do czynienia z pierwszym zespołem.

– Mimo młodego wieku występowałeś również w młodzieżowej reprezentacji  U-16. Jakie to uczucie grać w kadrze z orzełkiem na piersi?

– To jest niesamowite uczucie, na początku był lekki stres, ale od czego ma się kolegów. (uśmiech)

– Jakie jest Twoje największe marzenie?

– Zagrać w pierwszej reprezentacji Polski oraz w Serii A, dalekie marzenie, ale może się spełni… (uśmiech)

– Wiążesz swoją przyszłość z graniem w piłkę?

– Powiem krótko: tak! (uśmiech)

– Czy jest jakieś klub, w którym szczególnie chciałbyś zagrać?

– Tak, to AC Milan. To moja ulubiona drużyna, kibicuję im od kilku lat i chciałbym kiedyś tam zagrać.

– Czy masz jakiego ulubionego piłkarza, którego grę podpatrujesz?

– Arjen Robben… może nie jest to mój ulubiony piłkarz, ale nieraz zdarza mi się podpatrzeć jego grę. Podoba mi się u niego „krótkie” prowadzenie piłki oraz dryblingi, jakie wykonuje. Czasami próbuję go naśladować, choć nie zawsze się to udaje. (śmiech)

– Grasz na pozycji pomocnika, zawsze chciałeś być pomocnikiem czy brałeś też po uwagę inne pozycję?

– Przychodząc do Warszawy, byłem napastnikiem, choć w Prudniku zdarzyło mi się parę razy zagrać na boku pomocy. Trener z Legii uznał, że widzi mnie jako bocznego pomocnika i tak już zostało.

– Pamiętasz swój najciekawszy mecz, bądź taki, który szczególnie dobrze Ci wyszedł?

– Były to derby z Polonią. Dostałem powołanie do rocznika ‘94 na ten mecz. Mimo, że zagrałem tylko połowę, to udało mi się zdobyć jedną bramkę i asystę. Wygraliśmy ten mecz 5:1. Mecz odbywał się w dniu urodzin mojej mamy, więc szczególnie chciałem jak najlepiej wypaść, żeby zrobić mamie mały prezent i udało się, była bardzo szczęśliwa.

– A jakiś gorszy moment w dotychczasowej karierze?

– To był mecz kadry Opolszczyzny z Lubuskiem. Byłem wtedy po kontuzji, przed meczem odbyłem tylko jedną jednostkę treningową i wiedziałem, że nie jestem przygotowany fizycznie do tego spotkania, ale oczywiście chciałem grać i nic nie powiedziałem trenerowi o moich obawach. teraz już wiem, że to był błąd.  Mecz zakończył się wynikiem 1:1, a ja jako napastnik w ciągu całego spotkania wykonałem jedną dobrą akcję, zaś reszta to niestety same straty.

– Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

– Przede wszystkim dobrze skończyć szkołę i oczywiście jak najlepiej rozwijać swoją karierę.

– Dziękuję poświęcony mi czas i życzę Ci wielu sukcesów!

– Dziękuję również.

Z Sylwestrem Szymańskim rozmawiała: Justyna Borowiecka

Poprzedni artykuł"The Falklands War boosted Thatcher's popularity and national pride" (interview, part 2/3).
Następny artykułCodzienność w Parlamencie Europejskim
Justyna Borowiecka
Justyna Borowiecka to redaktor, dziennikarz, fotograf, bloger, freelancer. Przygodę z dziennikarstwem rozpoczęła w 2007 r., gdzie przygotowywała relacje przedmeczowe ze spotkań Champions League i reprezentacji Polski. W 2008 r. trafiła do redakcji GKS Bełchatów, a w międzyczasie pracowała w innych mediach elektronicznych takich jak FutbolManiak, Łowimy talenty, Sports.net, Openmusic, Felietony i wiele innych. W 2008 r. rozpoczęła współpracę z portalem Wiadomosci24.pl, gdzie od listopada 2014 roku, pełniła funkcję redaktora. Obecnie piszę m.in. dla NaszeMiasto.pl. W 2012 r. pracowała również w Radiu Róża (polskie radio w Brukseli). W 2013 r. była korespondentem z małopolski w InfoTuba. Pisała także dla Interia360, PiłkaCV i Blasting News. Społecznie pomagała Fundacji Sportowej, gdzie promowała młode talenty piłkarskie. Ma na swoim koncie wiele cykli piłkarskich, te najbardziej popularne to: „Młodzi, zdolni i ambitni”, „Piłkarskie marzenia”, „Warto poznać”, „Chłopcy z Bundesligi” i „Futbolowo-ankietowo” i wiele innych. Od 2011 roku, przez kolejne cztery lata była nominowana w plebiscycie na Najlepszego Dziennikarza Obywatelskiego Roku, w którym zajmowała wysokie miejsce, mieszcząc się zawsze w dziesiątce najlepszych dziennikarzy (6, 4, 9 miejsce, w roku 2014 – zajęła II miejsce w kategorii „Fotoreportaż”). Z powodzeniem prowadzi blog https://usmiechsim.wordpress.com/, gdzie oprócz artykułów sportowo-muzycznych zamieszcza wykonane przez siebie fotografie. Autorka sześciu książek – „Od wywiadu do wywiadu” (luty 2011), „Fotografia – to jest to!” (sierpień 2011) „Chłopcy z Bundesligi” (luty 2012), „Niemcy – moja inspiracja!” (październik 2013), "Wywiad-owo" (luty 2015) i „21” (sierpień 2017). Umiejętnie łączy sport z muzyką i dziennikarstwo z fotografią.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here