Średniowieczna myśl polityczna

0
694
Wikimedia Commons - wolne zasoby
Średniowiecze często nazywane jest „mrocznymi wiekami”. Niejednokrotnie jednak myśl polityczna tamtego okresu okazywała się wręcz wyprzedzać swoją epokę. Na przykładzie dwóch myślicieli – Dantego Alighieri oraz Marsyliusza z Padwy – łatwo tę postępowość udowodnić.
 Wikimedia Commons - wolne zasoby
Dante Alighieri urodził się we Florencji w 1265 roku. Niestety nie wiadomo nic o jego wykształceniu. Wiadomo jednak, że Dante pełnił funkcję radnego, a następnie członka rady wykonawczej i uczestnika poselstwa do papieża. W polityce przegrał, bowiem związał swoją karierę z frakcją „białych”, podczas gdy do władzy doszli „czarni”. Ci ostatni nałożyli na niego grzywnę i wygnali go z Florencji na dwa lata. Ponieważ jednak Dante grzywny nie zapłacił, ściągnął na siebie karę dożywotniego wygnania. W przypadku, gdyby wrócił w ojczyste strony, groziłoby mu spalenie na stosie. Reszta życia upłynęła Alighieriemu na błąkaniu się po różnych dworach we Włoszech i rozwijaniu swojej twórczości pisarskiej, skupionej głównie na wyrażaniu poglądów politycznych. Do najwybitniejszych dzieł pisarza zaliczyć można: Boską Komedię oraz traktaty: O monarchii i O języku pospolitym.
Dante z wielkim zadowoleniem przyjął wieść o wyprawie Henryka VII Luksemburskiego do Włoch (czasy, w których żyje Dante, są znane z nasilonej walki cesarstwa z papiestwem). W 1310 roku stał się rzecznikiem polityki monarchy. Dopiero śmierć Henryka VII położyła kres wszystkim nadziejom Alighieriego na pokonanie papieża. W 1315 roku we Florencji ogłoszono amnestię dla więźniów politycznych i zaproponowano Dantemu powrót do ojczyzny na poniżających warunkach. Na znak swojej niewinności, propozycję odrzucił, by w 1321 roku umrzeć na wygnaniu w Rawennie.
Świat według Dantego powinien być w pewien sposób uporządkowany. Harmonia i pokój są dobrem najważniejszym, więc ludzkość powinna zadbać przede wszystkim o wyeliminowanie wojen. Jak sam twierdzi:
 
Istnieje (…) pewien sposób właściwego funkcjonowania całej ludzkości, do którego wszyscy ludzie w swej różnorodności zostali stworzeni i przeznaczeni, a do którego żaden człowiek pojedynczy ani też rodzina, osada, miasto czy królestwo samo osiągnąć nie może. (…) Spośród wszystkich rzeczy przeznaczonych do tego, by zapewnić ludziom pomyślność, najważniejszy jest pokój. Spójrzmy: nie bogactwo, przyjemności, honory, długie życie, zdrowie, siłę czy piękność ogłoszono z nieba pasterzom, lecz pokój właśnie.
 
Współczesny Dantemu świat jest bardzo podzielony. Monarchie walczą ze sobą o władzę i pieniądze, co powoduje rosnący chaos. Niemoralni, źli władcy kierują swoje państwa ku zgubie. Republiki również się nie sprawdzają i jedynie szerzą korupcję. Zaangażowany w politykę Kościół (a przede wszystkim papiestwo) jest przepełniony grzechem i jedynie doprowadza do większej ilości konfliktów. W związku z powyższym żadna istniejąca instytucja nie ma wystarczającego autorytetu, by zaprowadzić na świecie porządek i, w efekcie tego, pokój. Rozwiązanie wszystkich problemów upatruje Dante w globalnej centralizacji i stworzeniu cesarstwa światowego. Alighieri argumentuje to następująco:
 
Jeden (…) musi być król, co całością włada i zarządza. Gdy się tak nie dzieje, nie tylko poddani nie dochodzą swoich celów, lecz całe królestwo upada. (…) Cała ludzkość ma przed sobą postawiony cel pewien: (…) musi więc istnieć jednostka, która by ją ku niemu prowadziła i nad nią władała, a spełniającemu tę funkcję należy się tytuł Monarchy albo Cesarza. Widać też, że ustanowienie Monarchii lub Cesarstwa jest niezbędnym warunkiem dobrobytu na świecie.
 
Osoba, która posiądzie całość władzy, nie będzie już niczego potrzebować (ani więcej władzy, ani też pieniędzy), więc w jej interesie będzie dbałość o pokój na świecie. Należy jej jednak dać potężną władzę „nieskrępowaną prawami”. Według Dantego, monarchia światowa to jedyny gwarant pokoju i sprawiedliwości. Prawodawcą w tym przypadku jest sam monarcha. Jemu podlegać by mieli książęta, a w wypadku sporu, cesarz byłby bezstronnym sędzią, kierującym się wyłącznie poczuciem sprawiedliwości:
 
Może się wszakże zdarzyć spór pomiędzy dwojgiem książąt, z których żaden nie jest poddanym drugiego. Powinien zatem istnieć sposób na rozsądzenie sporów miedzy nimi. A, skoro (…) nie może (równy sądzić równego – musi się znaleźć ktoś trzeci, kto władzą ich przewyższa i którego prawom obaj podlegają (…) Odwołać się musimy do pierwszego i najwyższego sędziego, którego wyrokami wszystkie konflikty, pośrednio lub bezpośrednio, powinny być rozstrzygnięte; będzie to Monarcha lub Cesarz. Dlatego to Monarchia jest dla świata najzupełniej niezbędna.
 
 
 
Dante był przekonany, że to właśnie starożytny Rzym wykreował znakomite tradycje dla nowego światowego cesarstwa. Ponadto, w świecie stworzonym przez Alighieriego, Kościół i państwo powinny być oddzielne i niezależne. Tym samym księża nie powinni ingerować w sprawy świeckie, a władza papieża powinna mieć wyłącznie duchowy charakter. Idąc dalej, Dante uznał, że dotychczasowa tradycja Kościoła i wydawane przez papieża dekrety nie tworzą żadnego autorytetu w kwestiach wiary, natomiast angażowanie się głowy Kościoła w kierunek rozwoju nauki jest niedopuszczalne. Autor dzieła pt. O monarchii ujawnia swoje przekonania w słowach:

Wikimedia Commons - wolne zasoby
 
Otóż trzy zwłaszcza grupy ludzi zwalczają prawdę, której tu staramy się dowieść. Po pierwsze, Najwyższy Kapłan, sługa Pana naszego Jezusa Chrystusa i następca Piotra, któremu w rzeczy samej winniśmy nie to wszystko, cośmy dłużni Chrystusowi, lecz to, cośmy winni Piotrowi, przeczy tej prawdzie; (…) podobnie inni pasterze trzody Chrystusowej (…) Są też inni, którym zapamiętała pożądliwość przyćmiła jasność umysłu, diabła mają za ojca, a mimo to udają synów Kościoła. (…) Jest jeszcze trzecia grupa ludzi, zwanych dekretalistami, zupełnie pozbawionych wiedzy teologicznych czy filozoficznych, którzy polegają całkowicie na swoich dekretach.
 
            Nieco inne poglądy głosił urodzony około 1275 roku Marsilio Mainardini (znany również jako Marsyliusz z Padwy). Miał on równie burzliwe życie, co jego poprzednik. Interesowała go przyroda, stąd zdobył wykształcenie medyczne. Prawdziwy talent odkrył dopiero w swej pasji – filozofii i myśli politycznej. W 1312 roku został rektorem uniwersytetu w Paryżu, gdzie miał okazję spotkać się z awerroistami. W rodzinnej Padwie podjął się rozpowszechniania myśli Awerroesa i doktryny „suwerenności ludu”. W 1324 roku opublikował swoje dzieło pt. Obrońca pokoju (Defensor Pacis). Z początku był to anonimowy tekst, a jego autorstwo udało się przypisać Marsyliuszowi dopiero po dwóch latach. Dzieło, uznane za antyklerykalne, ściągnęło na jego twórcę niemałe kłopoty. Papież zakazał upowszechniania książki, a na samego Marsyliusza nałożył klątwę. Ten ostatni musiał uciekać z Paryża. Znalazł wtedy schronienie u Ludwika Bawarskiego, na którego dworze pozostał do końca życia. Mainardini był osobą, która zburzyła dotychczasowe, średniowieczne kanony i zdesakralizowała wyobrażenia tamtejszego społeczeństwa. Poglądy Marsyliusza wywołały nie tylko ogromne zbulwersowanie, ale spowodowały też dalekosiężne skutki w rozwoju powszechnej myśli politycznej.
            Zafascynowany Polityką Arystotelesa, Marsyliusz wierzył, że państwo powinno pracować nad polepszaniem warunków życia obywateli. Celem tych ostatnich miało zaś być dążenie do szczęścia. Tego modelu życia w społeczeństwie, zdaniem Mainardini, średniowieczna Europa nie znała. Nawiązując do owego „pogańskiego mędrca” (jak nazywał Arystotelesa), państwo jest niczym organizm ludzki, który posiada jeden „ośrodek władzy”. Ówczesne aspiracje polityczne Kościoła Marsyliusz uważał za wynaturzenie, które powoduje zbędny chaos i godzi w strukturę władzy świeckiej. To, co powinno być zdaniem filozofa jednością, uległo podziałowi. Kościół doprowadził do upadku autorytetu władców świeckich, a to z kolei, poprzez podzielenie opinii, znacząco wpłynęło na degradację pozycji kleru w społeczeństwie. Pokój, tak bardzo istotny w Europie, poprzez dwuwładzę, został poważnie zagrożony. Wreszcie, podzielając niejako poglądy Dantego Alighieri, Marsyliusz opowiedział się za ograniczeniem wpływów władzy duchownej i porzuceniem przez Kościół swoich ambicji politycznych. Jego zdaniem rząd powinien być w państwie wyłącznie jeden – świecki.
            Odnośnie władzy, Mainardini uważał, że jej całość powinna być powierzona w ręce „universitas cvium”, a więc ogółu obywateli:
 
Moc stanowienia praw należy albo wyłącznie do ogółu obywateli, albo do jednej jednostki, albo też do grupy nielicznych. Nie może należeć do jednego człowieka (…), gdyż bacząc raczej na własny niż wspólny interes, może on skutkiem niewiedzy lub złej woli stanowić prawa złe, a to zrodzi tyranię. Z tej samej przyczyny moc ta nie może należeć do nielicznych; podobnie i oni stanowiąc prawa mają na względzie własny partykularny interes, a nie dobro wspólne; taki stan rzeczy widzimy w oligarchiach. Przeto prawodawstwo należy do całego ciała obywatelskiego albo do jego znacznej części. Wszyscy bowiem obywatele podlegają prawu i nikt świadomie sam sobie krzywdy nie czyni.
 
Stanowienie prawa należałoby więc wyłącznie do świeckiego legislatora, jakim jest lud. Kościół w tym przypadku byłby wyraźnie oddzielony od prawotwórstwa, by zapobiec sytuacji, jaka w czasach Marsyliusza miała miejsce. Mowa o krytykowanych przez autora dekretach papieży, określanych jako „ordinaciones oligarchicae” (dosł. rozstrzygnięcia oligarchów). Najważniejsza w tym przypadku jest desakralizacja prawa, która prowadziłaby do prawnego pozytywizmu. Niezwykle istotny dla Marsyliusza ogół obywateli różni się jednak od obecnej definicji tego terminu. Po pierwsze dlatego, że całość ludu została podzielona na sześć głównych grup: sprawujących władzę, rolników, rzemieślników, finansistów, wojskowych oraz kapłanów. Po wtóre, że jak uznał Marsyliusz:
 
Za Arystotelesem zwiemy zaś obywatelem tego, kto uczestniczy w owej świeckiej wspólnocie albo z prawem obradowania, albo z prawem sądzenia, zależnie od swej pozycji. Z definicji więc chłopcy, niewolnicy, obcokrajowcy i kobiety są oddzieleni – choć z różnych powodów – od obywateli. Na przykład synowie obywateli są przyszłymi obywatelami i jedynie wiek stanowi dla nich przeszkodę.
 
            Jak widać, średniowieczna myśl polityczna, pomimo wielu swoich mankamentów, była niezwykle postępowa. To dzięki takim umysłom, jak powyżej wymienieni, żyjemy dziś w świecie, gdzie stanowcza większość państw zastosowała demokrację w obecnym jej kształcie czy łączenie się krajów w struktury ponadnarodowe (np. ONZ, Unia Europejska, NATO, NAFTA). Dogłębna analiza rodzajów prawa przyspieszyła rozwój tej dziedziny, by w XXI wieku praworządność stała się jedną z podstawowych zasad relacji międzynarodowych. Co więcej, dyskusja na temat dwuwładzy – kościelnej i świeckiej – sprowadziła się do konkluzji, że rozdział państwa od religii jest nieodzowny. Poza tymi trzema przykładami, są jeszcze setki innych, które czerpią swój początek w zamierzchłych czasach średniowiecza. Warto więc docenić okres, bez którego być może nadal spieralibyśmy się, który ustrój, i w jakiej jego formie, jest najlepszy.


 

Bibliografia:

 

  • Baszkiewicz J., Średniowieczna myśl polityczna, Poznań 2009.
  • Dubel L, Historia doktryn polityczno-prawnych do schyłku XX wieku, Warszawa 2009.
  • Dubel L., Malarczyk J., Historia doktryn polityczno-prawnych, Lublin 2001.
  • Filipowicz S., Historia myśli polityczno-prawnej, Gdańsk 2006.
  • Historia idei politycznych. Wybór tekstów, red. Filipowicz S., Mielczarek A., Pieliński K., Tański M., Warszawa 2000
  • Słownik myśli społeczno-politycznej, red. Siwiec M., Bielsko-Biała 2004.
  • Swieżawski Stefan, Człowiek średniowieczny, Warszawa 1999.
  • Sylwestrzak A., Historia Doktryn Politycznych i Prawnych, Warszawa 2007.
  • Wybór tekstów źródłowych z historii doktryn polityczno-prawnych, red. Justyński J., Toruń 2004.

 

Źródła internetowe:

 

www.politeja.pl

www.portalwiedzy.onet.pl

www.sredniowiecze.klp.pl

www.tomizm.pl

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here