Spotkanie "Europa dwóch prędkości – droga do wyjścia z kryzysu?", 23.05.2012, EUROPEAN POLICY CENTRE

2

Poniżej zamieszczam streszczenie spotkania pt. "Europa dwóch prędkości – droga do wyjścia z kryzysu?". Zapraszam do zapoznania się z ciekawymi poglądami Jean-Claude Pirisa.

 

Jean-Claude Piris, były Dyrektor Generalny Działu Prawnego w Radzie UE

– Unia Europejska jest na historycznym "skrzyżowaniu" dróg. Nie będzie w stanie skutecznie rozwijać się, jeśli nie rozwiąże swojego kryzysu: tak ekonomicznego, finansowego, jak i politycznego. To główny cel Unii.

– Istnieje przede wszystkim konieczność zaostrzenia mechanizmów konwergencji przez strefę euro. Większość ekonomistów zgadza się z tym.

– Kraje członkowskie muszą wykazać się wspólną odpowiedzialnością i wspólną solidarnością. W przypadku łamania zobowiązań przed jeden z krajów, należy pozbawić go szans na ewentualną późniejszą pomoc.

– Niezbędna może się również okazać harmonizacja praw krajowych – szczególnie w dziedzinach opodatkowania (m.in. podatek od dochodów spółek), spraw socjalnych (w tym kwestii emerytur, pensji minimalnej), wolności rynku.

– Powinno się zabronić wykorzystywania wszelkich okazji do zarabiania pieniędzy poprzez tworzenie spekulacji przeciwko jednemu z krajów członkowskich.

– Strefa euro powinna być bardziej monitorowana i kontrolowana. Kraje zaś powinny składać wiążące prawnie zobowiązania.

– Wszystkie te działania powinny być zgodne z prawem unijnym, a także w niektórych krajach poprzedzone referendum czy zmianą konstytucji.

– Powinno się dążyć również do dalszej harmonizacji prawa i współpracy prawnej krajów członkowskich.

– Powinno się też stworzyć nową instytucjonalną oprawę tej zacieśnionej współpracy. Obecna struktura Unii jest bardzo złożona i powinniśmy unikać powiększania tej siatki instytucji.

– W spotkaniach głów państw i ministrów nie da się nic nowego wprowadzić, w związku z tym ciężar zmian powinien się oprzeć na Parlamencie Europejskim i Komisji Europejskiej. Unii potrzeba organów o silnej, demokratycznej legitymacji, które byłyby w stanie podejmować najważniejsze decyzje.

– Ze względów tak politycznych, jak i prawnych, byłoby nierealnym powierzenie głównej władzy posłom Parlamentu z krajów strefy euro. Nawet Parlament jako całość nie mógłby udźwignąć takiego ciężaru. Parlamenty krajowe również nie wniosą tu wiele.

– Stąd też najlepszym wyjściem byłoby utworzenie delegacji z parlamentów narodowych, które spotykałyby się w Brukseli.

– Ponieważ głęboka reforma lub usunięcie Komisji Europejskiej nie wchodzi w grę, powinno się stworzyć inną komisję złożoną z zaledwie kilku członków, którzy byliby decydentami, ale bez prawa inicjatywy ustawodawczej. Wyznaczaliby więc kierunki, ale wszelkie szczegółowe projekty tworzyłyby już inne instytucje.

– Reorganizacja przyniesie większą dynamikę i lepsze efekty pracy.

– Należy też chronić praw krajów spoza strefy euro. Kraje ze wspólną walutą nie mogą pozostawiać całej reszty samej sobie. Jest wiele krajów, które są zdeterminowane, aby wejść do strefy euro i powinny być aktywnymi obserwatorami w obradach 17-tki. Ich obawy i uwagi powinny być też respektowane.

– Zmiany te są ważne nie tylko dla strefy euro, nie tylko dla Unii Europejskiej, ale przede wszystkim dla całej światowej gospodarki. To kwestia do rozwiązania w ciągu maksymalnie kolejnych 4 lat.

 

Dyskusja:

– Niektórzy ludzie mogą uznać te pomysły za zbyt rewolucyjne i część z nich przepadnie.

– Do wprowadzenia tego planu potrzebne będzie silne wsparcie polityczne. Jestem jednak pewny, że tego typu zmiany sprawdzą się, jeśli tylko zostaną zrealizowane.

– Europa "pierwszej prędkości" to oczywiście strefa euro. "Druga prędkość" to kraje bez wspólnej waluty. Państwa te różnią się znacznie między sobą (np. Wielka Brytania nie zamierza wprowadzać euro, a Polska jest zdeterminowana, by tego dokonać).

2 KOMENTARZE

  1. Polska zawsze byla czscia Europy,nie zgadzam sie ze Polacy beda glosowac by euro weszlo bedzie to moim zdaniem katastrofa i Polacy zle na tym wyjda nie dosc ze sa biedni to beda pozniej nedzni.Jest takie polskie przyslowie gdzie kucharek szesc tam nie ma co jesc.W Niemczech tylko nie ma kryzysu,dlaczego?Nie podoba mi sie przynaleznosc ekonomiczna i wspolna moneta do tej grupy panstw.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here