Recepty na ostrzu noża

0

 – Minister zdrowia chce obciążyć pacjentów finansową odpowiedzialnością za niedbale wypisane recepty – alarmuje Okręgowa Izba Aptekarska w Łodzi. – Porozmawiajmy – odpowiada minister Ewa Kopacz.

  

Szum o recepty

– Od lat Narodowy Fundusz Zdrowia obciąża finansowo apteki za realizację niedbale wystawianych recept i w wyniku tego farmaceuci często odmawiają ich realizacji – przyznaje prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Łodzi Elżbieta Piotrowska-Rutkowska. – Niestety w projekcie zmian do rozporządzenia Ministerstwo Zdrowia zaproponowało przerzucenie całej finansowej odpowiedzialności na pacjenta! Będzie można wtedy zrealizować niedbale wystawione recepty tylko za 100% odpłatnością, a więc cena za lek wyniesie np. 120 zł zamiast 3,2 zł – dodaje.

 

Cierpią pacjenci

– Takie rozwiązanie uderza w prawa pacjentów! Nam, farmaceutom, zależy głównie na tym, aby pacjent nie był traktowany w zły sposób i odsyłany od lekarza do apteki i z powrotem – przyznaje pracująca w jednej z aptek na Radogoszczu Ewa Łuptas. – Nie można traktować chorych ludzi w taki sposób – dodaje jej koleżanka po fachu.

Łącznie do akcji przyłączyła się większość aptek z ponad tysiąca w województwie łódzkim. Są jednak i takie placówki, które pozostały obojętne na działania Izby. – Nic mi o tym nie wiadomo. Nasza apteka nie bierze udziału w takich akcjach – odpowiada krótko aptekarka z Olechowa. Kupujący tam pacjenci przyznają jednak, że tamtejsi farmaceuci nie akceptują nawet najdrobniejszych błędów i za każdym razem odmawiają akceptacji recepty.

 

Ogromne zainteresowanie

Chętnych na podpisanie się pod apelem nie brakuje. Na quasi-receptach wystawionych dla Minister Zdrowia Ewy Kopacz w miejscu przeznaczonym na nazwę leku widnieje napis: „Zagwarantować pacjentom ustawowe prawo do otrzymania leku refundowanego poprzez bezproblemową realizację recept. Nie obciążać pacjentów finansową odpowiedzialnością za niedbale wystawiane recepty".

 – Uważam, że błędów można się dopatrzyć w każdym rządzie i każdym ministerstwie. Ale po to są wszelkie organizacje, społeczeństwo i media, by te błędy wytykać jeszcze w momencie tworzenia projektu. I właśnie teraz to robimy – komentuje całą sprawę pan Jarosław, który bez dłuższego namysłu podpisał quasi-receptę. – Powinno się wprowadzić nakaz wystawiania recept na komputerze. Wtedy byłby wilk syty i owca cała – proponuje klientka apteki, pani Marta. – Niech zmobilizują lekarzy do schludnego pisania, a nie uderzają w prawa pacjentów – podsumowuje rozmowę stojący obok pan Grzegorz.

 

Porozumienie?

Minister Ewa Kopacz nie pozostała głucha na apel Izby Aptekarskiej i pacjentów. – Ministerstwo przedstawiło nam propozycję współpracy w celu wypracowania tekstu projektu rozporządzenia, zadowalającego wszystkie strony konfliktu – mówi rzecznik prasowy OIA Zbigniew Solarz. – Obecnie zawieszono pracę nad projektem, który był przedmiotem sporu. Bardzo ważne jest, że ministerstwo chce ponownie pochylić się nad tym problemem, bo dzięki temu być może uda się ochronić interes pacjenta – dodaje.

 

Co dalej?

Pani minister spotkała się niedawno ze środowiskiem aptekarzy i zapowiedziała konsultacje społeczne w sprawie recept. Pojawiają się jednak głosy (.m.in. w Dzienniku Gazecie Prawnej), że wszelkie prace zostały całkowicie zawieszone i nie wiadomo czy jakakolwiek zmiana w rozporządzeniu zostanie w najbliższym czasie wprowadzona. Inna obawa dotyczy braku zrozumienia podczas negocjacji i możliwości zerwania rozmów. Tę ostatnią tezę dementuje jednak Zbigniew Solorz: – Ministerstwo otwarcie zapowiedziało, że będzie poszukiwać słusznego rozwiązania problemu. W związku z tym należy patrzeć na przyszłość sprawy z umiarkowanym optymizmem.

____________________
MM Moje Miasto Łódź, 20.12.2009.
http://www.mmlodz.pl/7539/2009/12/20/recepty-na-ostrzu-noza?category=news

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here