…Jest nim wiersz, sonet z okazji Święta Niepodległości. Od dawna Autorkę (prywatnie emerytowana lekarka) o tego rodzaju „wyznanie”, pod którym z żoną się podpisuję, prosiłem.
(Choć PD poezji z zasady nie publikuje, red. nacz. pisma – Paweł Rogaliński – pozwolił mi na ten wyjątek).
Oto wiersz Zofii Tyszkiewicz o Listopadowym Jubileuszu:
Ojczyzno Niepodległa, trwasz nam sto dwa lata!
Jak Cię dzisiaj uczcimy?
Pieśni zaśpiewamy?
Rozwiniemy chorągwie idąc ulicami?
Czy dostatecznie godna będzie Ci zapłata?
Bruki już rozpalone kobiecym obcasem,
Hasłami kipią ściany zapłakanych domów,
Covid zastygł w maseczkach – nie wadzi nikomu,
A różaniec do nieba pojękuje czasem.
Czy taka Tobie wdzięczność Polsko ukochana?
Nie brakuje Ci – powiedz – uśmiechniętych dzieci,
które z radością wita szkolny dzwonek z rana?
A może mało piszą o Tobie poeci?
Lecz czy łatwo jest pisać, kiedy w sercu rana?
O NIEPODLEGLA, WARTO, NIM DUCH Z NAS ULECI!
Zosiu Szanowna, pytasz o nasze zdanie na temat tych rymów. Wyrażamy je więc publicznie – jest opinią, nie tylko moją i mojej żony, ale i tych, którym zdążyliśmy przeczytać to wzruszające wyznanie! – PISZ dalej, potrzebna jest nam na nowo szczypta wiary (także poprzez poezję, którą uprawiasz), że Polska otrząśnie się z tego, co się w niej obecnie dzieje i znów będzie JEDNA i na zawsze już NIEPODLEGŁA.
(Karol i Magda Czejarkowie)









