Pożoga po kryzysie

2

fot. wikimediaŚwiatowa recesja oficjalnie minęła, a notowania największych spółek na giełdzie odbiły w górę. Co jednak z milionami zwolnionych pracowników i tysiącami małych firm w potrzasku zadłużenia? Co z niezliczonymi rodzinami przeżywającymi dramat bezrobocia? Czy już wszyscy o nich zapomnieli?

 

Demokracja, czyli równi i równiejsi

            Milionowe zapomogi dla największych banków i koncernów motoryzacyjnych uratowały gospodarki Zachodu przed zapaścią finansową. Jednak pomoc dla gigantów i bezlitosne traktowanie najmniejszych firm mogą się wydawać wysoce niesprawiedliwe. W szczególności dlatego, że owa pomoc pochodzi w całości z kieszeni podatników i to za ich pieniądze ingeruje się w wolny rynek, by odebrać biedniejszym i dać bogatszym. Wszystko to wynika zaś z przekonania, że tylko ci najwięksi są w stanie realnie wpływać na stan gospodarczy kraju. I mimo, że interwencjonizm jest do pewnego stopnia jak najbardziej uzasadniony, nie można zapominać o problemach małych i średnich przedsiębiorstw, będących dzięki swej liczbie głównym pracodawcą na rynku.

 Transport cierpi

          Raport ryzyka branżowego Dun & Bradstreet przestrzega, iż do końca grudnia może upaść nawet 10% firm transportowych działających w kraju. Kryzys w tej branży jest o wiele silniejszy i dłuższy (zaczął się wcześniej) od innych gałęzi gospodarki i spowodowany jest powszechnym spadkiem zamówień. Obecnie niemal 40% przedsiębiorstw transportowych jest na skraju upadku. Konieczna redukcja zatrudnienia uderzyła głównie w kierowców, pilotów i pracowników fizycznych związanych z firmami transportowymi. Podobny los czeka również branże: budowlaną, logistyczną oraz obrotu nieruchomościami. Przyczyny? – Mało kto jest na tyle pewny swojego zarobku, by kontynuować planowane inwestycje lub modernizacje. W związku z obecnym zastojem na rynku, coraz więcej firm przestaje być wypłacalna i naturalną koleją rzeczy bankrutuje.

 Kryzys prasowy

            Znaczącą zapaść finansową odnotowała także większość czasopism i gazet – tak polonijnych, jak i krajowych. Niewielkie redakcje, znane z takich tytułów jak „Kurier Zachodni" z Australii lub „Echo Gmin" ze Śląska nie wytrzymały kryzysu i zmuszone były zakończyć swoją działalność. Duża część innych redakcji maksymalnie zredukowała personel bądź oczekuje tymczasowego zrzeknięcia się honorarium przez swoich współpracowników i dziennikarzy. Pozostali liczą na wsparcie tak zwanych „dziennikarzy obywatelskich" piszących amatorskie artykuły dla własnej satysfakcji. Z jednej strony ostatnia z tych możliwości pozwala na przetrwanie gorszych czasów. Z drugiej jednak jakość i wiarygodność tytułu ulega degradacji, co również prowadzi do powolnej śmierci gazety. Ze strony zawodowych dziennikarzy wygląda to jeszcze gorzej – skoro amatorzy pracują za darmo, ci pierwsi zmuszeni są do robienia tego samego bądź sprzedawania artykułów za niewielkie pieniądze.

 Dodatkowy podatek na kursy językowe

            Ustępstwa wobec jednej branży zawsze skutkują w wyższych podatkach dla innej gałęzi gospodarki. W ten sposób rząd postanowił obłożyć 22% podatkiem VAT działalność szkoleniową. Jak mówi wiceprezes zarządu Polskiej Izby Firm Szkoleniowych i dyrektor generalny British Centre Bożena Ziemniewicz: „podstawą takich planów jest prawo unijne, choć w rzeczywistości w poszczególnych krajach Unii zastosowano różne rozwiązania: na przykład w Wielkiej Brytanii w ogóle nie objęto szkoleń tym podatkiem". Na jaw wychodzi tu dyskryminacja podmiotów prywatnych (które będą musiały płacić VAT) oraz faworyzowanie podmiotów państwowych (zwolnionych z podatku). Jak dodaje przedstawicielka Centrum Języków Obcych „Professional" mgr Monika Kotwica: „Niełatwa sytuacja szkół językowych to wybór między obcięciem kosztów a podwyższeniem cen kursów. Na każdym z tych rozwiązań tracą i szkoły, i kursanci". W wyniku nałożenia VAT na zajęcia językowe w okresie kryzysu, możemy spodziewać się likwidacji co trzeciej szkoły językowej i utraty pracy przez rzeszę lektorów.

 Zwykli zjadacze chleba

          Upadające firmy i te, które „jedynie" ograniczają koszty poprzez masowe zwolnienia, wyrzucają setki tysięcy pracowników na bruk. Bez środków do życia, rodziny maksymalnie ograniczają swoje wydatki, rezygnując z dużej części zakupów. To z kolei wpędza następną grupę przedsiębiorców w poważne tarapaty finansowe i powoduje kolejne zwolnienia. Spirala kryzysu nieuchronnie postępuje i tylko silna interwencja ze strony władz jest ją w stanie zatrzymać. Co więc z tego, że oficjalnie (i według wielu przedwcześnie) ogłoszono koniec kryzysu, kiedy codziennie słychać rozpaczliwe słowa podobne do tych wypowiedzianych przez lekarkę z Bydgoszczy Teresę: „Po 25 latach pracy w pogotowiu ratunkowym zostałam z dnia na dzień wyrzucona. Po nocach śni mi się zdanie: 'Doktor M. do zwolnienia'. Praca była całym moim życiem. Teraz jestem nikim. Jak mam żyć? Jak funkcjonować?". Jedyna odpowiedź to głuche milczenie, mówiące dużo więcej niż kiedykolwiek wcześniej.

Poprzedni artykułPlusy i minusy dyskoteki z Jezusem w tle
Następny artykułOblężenie Malborka!
Paweł Rogaliński
Paweł Rogaliński jest politologiem, filologiem, rzecznikiem prasowym organizacji pozarządowej oraz twórcą Przeglądu Dziennikarskiego. Od 2015 roku należy do prestiżowej grupy Światowych Odpowiedzialnych Liderów Fundacji BMW Stiftung Herbert Quandt. Za swoje osiągnięcia nagradzany na całym świecie, m.in. w Londynie, Berlinie, Rio de Janeiro, Warszawie, Brukseli i Strasburgu. Ukończył następujące kierunki studiów na Uniwersytecie Łódzkim: stosunki międzynarodowe: nauki polityczne, zarządzanie oraz filologię angielską, osiągając przy tym ogólnokrajowe sukcesy naukowe (m.in. Studencki Nobel). Obecnie przygotowuje rozprawę doktorską w Londynie poświęconą popularności politycznej w krajach anglojęzycznych. Jego ostatnia książka pt. „Jak politycy nami manipulują. Zakazane techniki” (Wydawnictwo Sorus, Poznań 2013) z powodu dużej popularności doczekała się dodruku już w kilka miesięcy po wydaniu. Więcej na stronie oficjalnej: www.rogalinski.eu.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here