Polskie ślady we Włoszech

0
110

Monte Cassino i Loreto. Co może je łączyć? To pierwsze przywodzi na myśl walkę polskich żołnierzy w czasie II wojny światowej, ich poświęcenie, bohaterstwo, ofiarę życia. A Loreto? Z nim zazwyczaj kojarzy się litania loretańska, która od tego miasta wzięła swoją nazwę. A jakie polskie ślady odnajdujemy w tym miejscu?

Monte Cassino, góra nad miasteczkiem Cassino, jest położona na wysokości prawie 500 m. n.p.m. Znana jest przede wszystkim dzięki bohaterstwu polskich żołnierzy II Korpusu Polskiego pod dowództwem generała Władysława Andersa, poległych w walce o przełamanie linii Gustawa o klasztor broniący drogi prowadzącej do Rzymu. To także sięgające 529 roku opactwo benedyktyńskie, w którym św. Benedykt ogłosił dobrze wszystkim znane hasło: „Ora et labora” („Módl się i pracuj”). Właśnie na górze Cassino znajdują się groby św. Benedykta i jego siostry, św. Scholastyki, nad którymi wzniesiono bazylikę.

Warto zainteresować się drugim miejscem – liczącym około 12 tys. mieszkańców, położonym nad Adriatykiem w pobliżu Ankony, miastem Loreto. W nim można odnaleźć jeszcze więcej polskich śladów niż na Monte Cassino. Może jednak najpierw kilka słów o samym Loreto. Jego najważniejszym zabytkiem jest bazylika z XV wieku z sanktuarium Domku Świętej Rodziny z Nazaretu, przeniesionego do Loreto. Według tradycji, w 1291 roku krzyżowcy zostali wyparci z Palestyny, a domurowana część domu Maryi została przeniesiona przez „aniołów” najpierw do Trsatu (dzisiejsza Chorwacja), a potem 10. grudnia 1294 roku do Loreto.

Według obecnej wiedzy, na podstawie wykopalisk archeologicznych w Nazarecie, studiów filologicznych i ikonograficznych kamienie, z których zbudowany jest św. Domek, zostały przywiezione do Loreto statkiem przez rodzinę Aniołów (De Angelis). Jest to domek z kamienia, bez fundamentów, zawierający trzy ściany. Czwartą ścianę stanowił fragment groty, który pozostał w Nazarecie. Chlubą bazyliki jest figura Matki Bożej Loretańskiej z Dzieciątkiem, wyrzeźbiona z drewna cedrowego. Pierwotna figura została zniszczona podczas pożaru w 1921 roku, a nową, na wzór poprzedniej, wykonano w przyciemnionych kolorach.

Kult Matki Bożej Loretańskiej trwa od XIII wieku. Sam papież Jan XXIII, przybył jako pielgrzym do Loreto 4 października 1962 roku, nałożył korony na głowy Maryi i Dzieciątka. I tutaj właśnie, podczas tej ceremonii, prosił Matkę Bożą z Loreto o opiekę nad obradami Soboru Watykańskiego II.

W tej bazylice znajduje się kilka kaplic. Polska kaplica, która oprócz niemieckiej i amerykańskiej znajduje się w prawej nawie, stanowi absydę tej świątyni. I tu ciekawostka. Główny wystrój polskiej kaplicy jest dziełem włoskiego artysty malarza Arturo Gatti. W niej, na sklepieniu możemy zobaczyć polskich świętych patronów i błogosławionych: św. Wojciecha, bł. Salomeę, bł. Jakuba Strzemię, św. Stanisława – biskupa krakowskiego, św. Stanisława Kostkę.

Na bocznych ścianach kaplicy Arturo Gatti na dwóch obrazach uwiecznił ważne wydarzenia z dziejów Polski: zwycięstwo Sobieskiego pod Wiedniem w 1683 roku oraz „Cud nad Wisłą” w 1920 r. Cennymi polskimi pamiątkami w loretańskiej bazylice są epitafia upamiętniające dzieje Polski. Najstarsze z nich zostało poświęcone zwycięstwu Jana III Sobieskiego nad Turkami. To zwycięstwo Sobieski przypisywał szczególnej opiece Matki Bożej Loretańskiej.

I tutaj kolejna ciekawostka. W dniu 15 października 1684 roku odbyła się w Loreto podniosła uroczystość. Otóż w podzięce Matce Bożej z Loreto za zdobyte zwycięstwo pod Wiedniem, jako wotum ofiarowano najpiękniejszy sztandar turecki zdobyty przez Sobieskiego. Oprócz tego sztandaru król Sobieski ofiarował bazylice loretańskiej namiot Kara Mustafy. Namiot ten po okresie wojen napoleońskich został przekształcony na baldachim. Pod tym właśnie baldachimem prowadzono w 1962 r. papieża Jana XXIII. Z pozostałej części tkaniny namiotu uszyto ornat i dwie dalmatyki przechowywane obecnie w zakrystii sanktuarium.

I teraz przechodzimy do najważniejszego punktu polskiego akcentu w Loreto – polskiego cmentarza wojennego. Zginęło tutaj 1080 polskich żołnierzy, którzy oddali swoje życie, walcząc na linii frontu od Pescara aż do tzw. „Linii Gotów”. Wzruszyłem się, gdy dowiedziałem się od przewodnika, że mieszkańcy Loreto w tym okresie – lipiec 1944 r. – byli poruszeni, patrząc na Polaków leżących na posadzce twarzą do ziemi, w „ojczystej kaplicy” i proszących Boga o łaskę powrotu do Ojczyzny. Włochom nie jest znana taka postawa modlitewna.

Mimo działań wojennych, polscy żołnierze wstępowali do św. Domku i polskiej kaplicy, by się pomodlić. Może dzięki takiej postawie udało im się uratować bazylikę, a zwłaszcza jej najważniejszą część – św. Domek, który był zagrożony na skutek bombardowań.

Poniżej bazyliki znajduje się polski cmentarz. Prace przy nim trwały prawie 2 lata. Wykonywali je częściowo polscy żołnierze, którzy pozostali jeszcze we Włoszech. Cmentarz od szosy adriatyckiej wznosi się trzema tarasami ku bazylice. Na jego najwyższym tarasie znajduje się wysoki ołtarz z białego kamienia. A na nim można zobaczyć płaskorzeźbę Matki Bożej Ostrobramskiej, która została wykuta w białym kararyjskim marmurze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here