Polska w świecie i w Europie

0

Celem artykułu jest przedstawienie miejsca Polski w świecie i w Europie według wymiernych statystycznych kryteriów. Dla nikogo w Polsce nie jest obojętne, jakie miejsce nasz kraj zajmuje w świecie i w Europie i jak jesteśmy postrzegani przez otoczenie międzynarodowe. Artykuł przedstawia niektóre tylko wyznaczniki naszego miejsca, zarówno w gospodarce, w usługach, w kulturze i nauce. W wymiarze europejskim Polska jest krajem więcej niż średnim natomiast w wymiarze światowym mniej niż średnim. Polska postrzegana jest, jako kraj stabilny i bezpieczny. Do atutów Polski należy aktywność na arenie międzynarodowej. Do oceny miejsca Polski w świecie i w Europie autor wykorzystał liczne indeksy i sondaże międzynarodowe.

Artykuł ma charakter informacyjno-analityczny i przedstawia stan do roku 2013.

 

POLSKA W ŚWIECIE I W EUROPIE

Socjologowie dzielą społeczeństwa różnych krajów na dwie kategorie: zainteresowane przede wszystkim sprawami wewnętrznymi (inward looking) oraz społeczeństwa, których zainteresowania i uwaga skierowana jest na zewnątrz, na otoczenie zagraniczne (outward looking). Do tych pierwszych zadziwiająco zalicza się społeczeństwo amerykańskie. Jest to tym bardziej zaskakujące, jeżeli weźmiemy pod uwagę globalną obecność i globalne interesy Stanów Zjednoczonych w świecie.

Polskie społeczeństwo należy do drugiej kategorii. Historyczne doświadczenia (np. rozbiory, II wojna światowa) nauczyły nas uważnie obserwować, co się dzieje wokół granic Polski. Doświadczenia Polski Ludowej, ograniczenia w podróżach zagranicznych i kontaktach z Zachodem w okresie zimnej wojny wyostrzyły zainteresowanie Polaków tym, co się dzieje za żelazną kurtyną. Również kilkunastomilionowa społeczność polonijna w świecie wzmacniała zainteresowania rodaków na świecie.

W ostatnich dwóch dekadach jednak obserwuję paradoksalne zjawisko. Im więcej mamy swobody podróżowania, im więcej współzależności i globalizacji tym mniej jest zainteresowania Polaków światem zewnętrznym. W warunkach gospodarki wolnorynkowej każdy jest skazany przede wszystkim na zabezpieczenie swojego bytu materialnego tu i w kraju. Do prowincjonalizacji polskiego społeczeństwa walnie przyczyniają się środki masowego przekazu, przede wszystkim telewizja. W wieczornych programach informacyjnych polskiej telewizji jest coraz mniej świata. Dominują informacje typu „human interest”, sensacje z ludzkich przeżyć i nieszczęść.

Dla nikogo jednak nie jest obojętne, niezależnie od tego czy interesuje się światem zewnętrznym, jakie miejsce Polska zajmuje w Europie, w świecie i jak jesteśmy postrzegani przez otoczenie międzynarodowe. W niniejszym artykule przedstawiam niektóre tylko wyznaczniki naszego miejsca w świecie i w Europie. Nie pretenduję do całościowego ujęcia tematu w artykule o ograniczonej objętości, który ma bardziej charakter informacyjny mniej zaś analityczny.

Miejsce Polski w świecie

Miejsce Polski w świecie można oceniać według dwojakiego rodzaju kryteriów: zobiektywizowanych i psycho-politycznych. Do wyznaczników zobiektywizowanych należą m.in. obszar, ludność, wielkość PKB, udział w światowym handlu, wkład w światową naukę i kulturę. Z kolei do wyznaczników psycho-politycznych można zaliczyć m.in. takie niewymierne czynniki jak prestiż kraju i jego wizerunek, aktywność na arenie międzynarodowej, sympatia czy antypatia, jaką cieszy się kraj w społeczności światowej. Innymi słowy to narodowa marka, jaką cieszy się dany kraj w świecie. W rankingu Country Brand Index Polska, jako marka wypada słabo. Zajmuje dopiero 79 miejsce[1]. W 2010 r. zajmowaliśmy 83 miejsce. Pierwsze trzy miejsca zajmują: Kanada, Szwajcaria i Nowa Zelandia. „O miejscu w rankingu – piszą Piotr Mazurkiewicz i Danuta Waleska – decydowały rozpoznawalność kraju, możliwość prowadzenia tam biznesu w języku angielskim oraz gotowość do robienia w nim interesów, ewentualnie do odwiedzenia go podczas wakacji”[2].

Pojęcie „marki narodowej” jest pojęciem mało precyzyjnym, subiektywnym. Dlatego wszelkie rankingi, a tym bardziej wyliczanie wartości marki narodowej budzić muszą duże wątpliwości. Na przykład Simon Anholt, uchodzący za eksperta w kreowaniu strategii marek krajów i wycenie ich wartości, wylicza wartość marki USA na 18 bilionów USD, A wartość marki Polski na 43 miliardy USD. Według natomiast londyńskiej Brand Finance, która analizowała kryteria ekonomiczne, demograficzne i polityczne, marka Polski znalazła się na 20 miejscu wśród 100 sklasyfikowanych marek. Polska marka narodowa została wyceniona na 472 mld. USD. Pierwsze trzy miejsca zajęły: USA, Chiny i Niemcy.

Faktem jest, że Polska nie posiada produktów, z którymi świat jednoznacznie kojarzy z naszym krajem. Niektórzy wymieniają polską wódkę, bursztyny, a jeszcze inni Chopina i inne przykłady polskiego wkładu do światowej kultury. Dlatego najbardziej wiarygodnie można ocenić miejsce Polski w Europie i w świecie w oparciu o kryteria, które są wymierne statystycznie.

Ale miejsce Polski w świecie to także miejsce Polski w świadomości społeczeństw różnych krajów. A z tym bywa różnie. Niestety obok pozytywów krążą w Europie i w świecie negatywne stereotypy o Polsce i Polakach. Polska często postrzegana jest, jako kraj zacofany a Polacy, jako nacjonaliści, kłótliwi, niepotrafiący rozwiązywać swoich wewnętrznych problemów w drodze kompromisu. Do poprawy wizerunku Polaków nie przyczynia się zachowanie niektórych naszych rodaków zagranicą.

Prof. Adam Suchański, ekspert Ministerstwa Edukacji Narodowej, który badał obraz Polski w podręcznikach historii państw europejskich doszedł do wniosku, że popularyzujemy Polskę „zupełnie inaczej niż kraje europejskie nastawione na programowanie sukcesu. My ciągle wracamy z wątkiem martyrologicznym, natomiast prawie nie istniejemy w podręcznikach, gdy chodzi o sferę kulturową. Nie istniejemy, gdy chodzi o wyeksponowanie głoszonych przez Polaków poglądów, które wyprzedzały epokę o zwracanie uwagi, że wydaliśmy, jako naród ludzi, którzy mieli wizje, także wizje zjednoczonej Europy, które realizują się na naszych oczach. Tymczasem ani w materiałach opracowanych dla rady Promocji Polski przez MSZ, ani w programach nauczania, ani w naszych podręcznikach tego wątku nie ma!. Lubimy się obnosić z naszymi cierpieniami, ale z sukcesami to już nie. Nawet na forum Parlamentu Europejskiego potrafimy zrobić wystawę na temat Katynia, Smoleńska, ale sukcesami już tam się nie chwalimy”[3].

Rząd polski, w tym MSZ ma program promocji dobrego wizerunku naszego kraju zagranicą. Jest to jednak program skromny, a na jego wyniki przyjdzie nam długo jeszcze czekać. W sumie Polska postrzegana jest, jako kraj stabilny, bezpieczny z mocną pozycją zarówno w Unii Europejskiej jak i w NATO[4].

Do atutów Polski niewątpliwie należy jej aktywność na arenie międzynarodowej. Polska jest członkiem najważniejszych organizacji międzynarodowych, takich jak m.in. Organizacja Narodów Zjednoczonych, Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Światowa Organizacja Handlu, Rada Europy, Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa, Międzynarodowa Organizacja Współpracy i Rozwoju Gospodarczego, Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Oświaty, Nauki i Kultury.

Od 12.03.1999r. jesteśmy członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, a od 1.05.2004 r. członkiem Unii Europejskiej. Kiedy przyjmowano Polskę do tych organizacji podkreślono nie tylko znaczenie gospodarcze, strategiczne i polityczne Polski, ale także fakt, że Polska wnosi do NATO i UE wkład w stabilizację i bezpieczeństwo kontynentu europejskiego. Polska, bowiem nie ma roszczeń terytorialnych wobec żadnego ze swoich ośmiu sąsiadów, a sąsiedzi nie mają roszczeń wobec nas. Polska nie ma również napięć etnicznych na swoich granicach.

Prestiż Polski wzmacnia udział żołnierzy polskich w operacjach pokojowych ONZ. Były takie lata, kiedy Polska miała najwięcej żołnierzy w błękitnych hełmach służących w różnych zapalnych miejscach na świecie. Pierwszą misją pokojową, w której udział wzięli Polacy, była w 1953 r. międzynarodowa komisja nadzorująca pokój na Półwyspie Koreańskim. Polscy żołnierze uczestniczyli również w komisjach międzynarodowych w latach 1954-1975 w Wietnamie, Laosie i Kambodży oraz w latach 1968-1970 w Nigerii. Od 1973 r. do 2007 r. żołnierze polscy uczestniczyli w 25 operacjach pokojowych ONZ.. W misjach sił pokojowych ONZ wzięło udział prawie 36 tys. Polaków. Życie straciło 45 osób. W 2007 r. 700 żołnierzy polskich uczestniczyło w 8 operacjach pokojowych ONZ.

Polscy żołnierze uczestniczyli także w operacjach pokojowych NATO w Kosowie (KFOR), w Albanii (AFOR), w Bośni i Hercegowinie (SFOR) i w Afganistanie (ISAF). Do tego należy dodać wkład Polski w misje OBWE oraz Unii Europejskiej.

Do atutów Polski niewątpliwie należy diaspora polska, czyli Polonia. Szacuje się, że w różnych krajach na świecie mieszka około 15 mln osób polskiego pochodzenia. Najwięcej żyje w Stanach Zjednoczonych – ponad 10 mln. Istnieniu tak licznej Polonii służy dynamizacja stosunków Polski z krajami, w których istnieją skupiska naszych rodaków. Sprzyja to turystyce, prezentacji polskiej kultury w środowiskach polonijnych a także współpracy gospodarczej.

W niniejszym artykule przedstawiam niektóre tylko wymierne statystycznie dane o miejscu Polski w świecie i w Europie.

W wymiarze europejskim można powiedzieć, że Polska jest krajem więcej niż średnim, natomiast w wymiarze światowym mniej niż średnim. Pod względem obszaru i liczby ludności jesteśmy krajem raczej średnim. Polska z powierzchnią 312 685 km2 wśród blisko dwustu państw zajmuje 69 miejsce w świecie i 9 miejsce w Europie. Pod względem potencjału ludnościowego 38,6 mln. plasujemy się na 30 miejscu w świecie i na 8 miejscu w Europie.

Pod względem wartości PKB lokujemy się w okolicach 20-go miejsca w świecie, natomiast jeżeli chodzi o dochód narodowy per capita to w 2012 r. zajmowaliśmy 45 miejsce według obliczeń MFW.

Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych dokonało rankingu różnych krajów pod względem „potęgi państwa”. Posłużono się przy tym danymi m.in. Międzynarodowego Funduszu Walutowego i CIA – The World Factbook. Prof. Mirosław Sułek z Uniwersytetu Warszawskiego, który sporządził ów ranking „potęgi państw” powiedział: „stosunki międzynarodowe są to stosunki sił i interesów. Państwa, które są konstrukcją nośną stosunków międzynarodowych, dążą – jak wszystkie organizmy żywe – do przetrwania i rozwoju. W związku z tym, że działają one tak jak wszyscy ludzie w warunkach ograniczonych zasobów, starają się maksymalizować swoje szanse na przetrwanie i rozwój poprzez maksymalizację swojej siły, nazywanej najczęściej potęgą”[5].

Próżno szukać polskich firm na liście największych przedsiębiorstw w świecie. Według pisma „Forbes” największa polska firma PKN Orlen zajmuje dopiero 1073 miejsce w święcie. Natomiast pod względem liczby przedsiębiorstw przemysłowych wśród 30 państw OECD znajdujemy się na 7 miejscu z liczba 210 tys.[6].

Według Indeksu Rozwoju Społecznego opracowanego przez ONZ, Polska plasuje się wśród 177 krajów na 36 miejscu w świecie za Węgrami i Chile. Indeks ów określa jakość życia i uwzględnia nie tylko dochód narodowy, ale także takie wskaźniki jak długość życia, wykształcenie, poziom analfabetyzmu. Na czele tego rankingu znajdują się następujące kraje: Norwegia, Islandia, Australia, Irlandia i Szwecja.

Zasadniczy kłopot z tego typu indeksami polega na tym, że nie sposób udowodnić, iż wskaźniki cząstkowe przyjęte do obliczeń rzeczywiście są najważniejsze. A dobierać je można dowolnie. Economist Intellgence Unit swój indeks jakości życia (Quality of Life) liczy opierając się na dziewięciu wskaźnikach cząstkowych: PKB na jednego mieszkańca, długość życia, stabilność polityczna, liczba rozwodów, stopień samoorganizacji społecznej, jakość klimatu, stopa bezrobocia, stopień wolności politycznej oraz skala dysproporcji zarobków mężczyzn i kobiet. Wedle wyliczonego na podstawie tych wielkości indeksu Polska jest pod względem jakości życia 48 krajem świata. Wyprzedzają nas m.in. Kostaryka, Malezja, Brazylia, Tajlandia, Sri Lanka, Filipiny, Urugwaj i Panam. Za nami plasują się znacznie bogatsze od nas Kuwejt i Bahrajn.

ONZ-owski doroczny raport Human Development Index sklasyfikował Polskę w 2010 r. na 41 miejscu. Natomiast w 2011 r. na 39 miejscu. Pierwsze trzy miejsca zajęły: Norwegia, Australia i Holandia wśród najbogatszych i najbardziej rozwiniętych krajów świata. Polska zaliczana została w tym raporcie z 2010 r. do grupy krajów wysoko rozwiniętych. „Nasze HDI jest dokładnie na poziomie Portugalii, a więc kraju starej Unii. Wyprzedzają nas Czechy (28 miejsce), Słowacja (31) i Węgry (36). Za nami są: Litwa, Łotwa, Rumunia i Bułgaria. Ranking układano na podstawie danych z 2008 r., a więc dziś nasza pozycja jest prawdopodobnie wyższa. Pozycję Polski zaniża przede wszystkim względnie niski poziom PKB na głowę, jeżeli go nie brać pod uwagę, dorównywalibyśmy Singapurowi i Australii”[7].

Udział Polski w światowej gospodarce i w światowym handlu jest stosunkowo niewielki i wynosi obecnie nieco ponad 1%. Pewniejszym zjawiskiem pod tym względem jest pozytywny trend. Udział gospodarki polskiej w światowym imporcie w latach 1990-2010 wzrósł odpowiednio z 0,23% do 1,14 %. „Pozycja Polski – pisze Marian Gorynia – w zakresie wartości importu towarów kształtowała się następując: 1990 – 46, 2009 – 21, 2010 – 24. Przy uwzględnieniu wyłącznie wartości importu usług, Polska plasowała się na następujących miejscach: 1990 – 42, 2009 – 33, 2010 – 31. Natomiast biorąc pod uwagę łączną wartość importu towarów i usług pozycja Polski była następująca: 1990 – 43, 2009 – 24, 2010 – 25. Uzupełniająco można także wykorzystać dane dotyczące wartości importu per capita. Polska zajmowała następujące miejsca w światowym rankingu importerów towarów na głowę mieszkańca: 1990 – 118, 2009 – 75, 2010 – 70. Pod względem wartości importu usługowego na głowę mieszkańca Polska zajmowała następujące miejsce: 1990 – 97, 2009 -79, 2010 – 67. Z kolei uwzględniając łączną wartość importu towarów i usług per capita, Polska zajmowała następujące miejsca: 1990 – 117, 2009 – 75, 2010 -67”[8].

W konkluzji autor stwierdza, że nasz kraj jest w skali świata relatywnie ważniejszym importerem aniżeli wytwórcą PKB.

 Eksport jest jedną z głównych sił napędowych gospodarki polskiej. Jednak pod względem wartości eksportu na jednego mieszkańca lokujemy się bliżej końca tabeli 30 krajów członkowskich OECD. Według raportu The Globar Enabling Trade Report 2012, na 132 kraje Polska pod względem organizacji handlu znalazła się na 48 miejscu. Bardziej szczegółowe kryteria dają nam m.in. trzecie miejsce na świecie, jeżeli chodzi o wysokość stawek celnych. „Natomiast pod względem jakości dróg Polska znalazła się na ósmym miejscu od końca na świecie (125 miejsce). Najlepsze drogi ma Francja. Za największe problemu eksportu autorzy raportu uznali m.in. niedostateczne techniczne wyposażenie przejść granicznych oraz mały dostęp do finansowania handlu. Barierą są też wysokie koszty oraz spóźnienia transportu krajowego. W imporcie przeszkadzają uciążliwe procedury przewozowe oraz wysokie koszty lub opóźnienia transportowe. Autorzy zwracają też uwagę na korupcję na polskich granicach, przestępczość oraz niedostateczną infrastrukturę telekomunikacyjną na terenie Polski (białe plamy zasięgu komórek).

Ich zdaniem za dużo mamy wszelkiego rodzaju lokalnych taryf. Raport podaje, że jest ich 1592, co daje Polsce 104 miejsce wśród 132 ocenianych państw[9].

Mimo powiązań gospodarki polskiej ze światem, nie jesteśmy wysoko notowani w Indeksie Globalizacji opublikowanym w 2011 r. na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Sklasyfikowano nas na 27 miejscu, o dwa miejsca gorzej niż rok wcześniej. (25 miejsce). „Od spadku o dwa miejsca nie uchroniła nas poprawa wartości czterech z pięciu wskaźników, na podstawie których wyliczany jest indeks. Pocieszeniem może być za to fakt, że w rankingu niewiele dzieli nas od USA, które zajęły 23 pozycję, a przed rokiem były na 28. Za nami jest m.in. Korea Południowa (29.), Włochy (31.) oraz Japonia (40.). Miejsce tej ostatniej Polska zajmowała w roku 1995 r., gdy indeks wyliczano po raz pierwszy”[10]. Wyraźnie odstajemy od wielu krajów pod względem wartości polskich inwestycji zagranicą.

W postzimnowojennym świecie rywalizacja przesunęła się z płaszczyzny ideologicznej, militarnej i politycznej na rywalizację gospodarczą. We współczesnym świecie liczy się konkurencyjność gospodarki poszczególnych państw. W raporcie World Economic Forum krytycznie oceniono w Polsce m.in. ograniczenia na rynku pracy, wysokie bezrobocie, stosunkowo niską wydajność pracy, niskie tempo wdrażania najnowocześniejszych technologii oraz polskie sądownictwo gospodarcze. Z uznaniem natomiast spotkał się wysoki stopień wykształcenia polskich pracowników.

W 2011 r. według danych World Economic Forum Polska spadła o dwie pozycje na 41 miejsce w świecie pod względem konkurencyjności. W rankingu tym uwzględniono 142 kraje. Za najbardziej konkurencyjne uznano Szwajcarię, Singapur oraz Szwecję i Finlandię. Za atuty Polski uznano rynek wewnętrzny (20. lokata), szkolnictwo wyższe (31. miejsce) oraz sektor finansowy (34. pozycja). Natomiast „piętą achillesową Polski pozostaje infrastruktura (74) i biurokracja (124)”.Według Światowego Ośrodka Konkurencyjności IMD, Polska znalazła się w 2013 r. na 33 miejscu w świecie pod względem konkurencyjności gospodarki [11].

W rankingu konkurencyjności turystycznej opracowanej przez The Travel and Tourism Competitiveness Report w 2011 r. Polska znalazła się na 49 miejscu wśród 139 krajów. W opinii tej organizacji słabo wypadamy pod względem czasu potrzebnego „na uruchomienie biznesu (102. miejsce), jeszcze gorzej została oceniona odległość od lotnisk (110.) oraz jakość infrastruktury lotniczej (108.); przejrzystość polityki rządu (113 miejsce); emisja CO2 (104.) i ceny paliw (114. miejsce).

Najlepiej Polska wypada w dostępie do wody pitnej oraz ratyfikowaniu międzynarodowych aktów ochrony środowiska (pierwsze miejsce na świecie); mamy też jedne z najlepszych systemów zbierania danych o branży (12. miejsce)”[12].

Fakt, że polskie zarobki należą do najniższych w grupie państw OECD sprzyja polskiej konkurencyjności. Koszty jednak siły roboczej w Polsce rosną, co nie będzie sprzyjać utrzymaniu konkurencyjności w przyszłości.

Jeżeli chodzi o bogactwa naturalne, to różnie się układa pozycja Polski tak np. pod względem podziemnych zasobów wody pitnej jesteśmy na 88 miejscu w świecie, a jeżeli policzyć ilość tej wody na mieszkańców to spadamy na 115 miejsce. Jeżeli chodzi o ilość ziemi ornej per capita, to przy 33 ha daje to nam 33 miejsce. Gorzej jest z zalesieniem kraju w stosunku do ogólnej powierzchni. Przy 30,7 % plasuje to Polskę na 108 miejscu w świecie[13].

Poprawiła się pozycja Polski w świecie pod względem wolności gospodarczej tzn. trudności w zakładaniu firm. Jeszcze w 2009 r. zajmowaliśmy 117 miejsce w świecie. Polska – pisze W. Gadomski jest na 164 miejscu „pod względem przyjazności przepisów budowlanych, na 151 pod względem uciążliwości przepisów podatkowych”[14]. Według natomiast „Doing Business 2013”, na 185 państw Polska sklasyfikowana została na 161 miejsce pod względem „podłączenia elektryczności” i na 114 miejscu w kategorii „płacenia podatków”[15].

Różne organizacje podają różne dane odnośnie pozycji Polski w rankingu wolności gospodarczej. Tak np. raport Heritage Foundation i „Wall Street Journal” uplasował Polskę w 2011 r. na 64 miejscu, co wiązało się zapewne z dobrą sytuacją gospodarczą naszego kraju na tle ogólnego kryzysu w Europie i w Stanach Zjednoczonych. „Nasza gospodarka należy do „raczej wolnych”. Ocena Polski poprawiła się m.in. dzięki zwiększeniu wolności od korupcji i lepszej kontroli wydatków publicznych. Ale te dwie kategorie i tak najbardziej obniżają naszą ocenę. Wydatki rządu dostały tylko 40 pkt. na 100 możliwych, a poziom wolności od korupcji oceniono na 53 pkt. Najlepiej jest u nas z wolnością w handlu (87,1 pkt)”[16].

Natomiast według Index of Economic Freedom 2013 Polska uplasowała się pod względem wolności gospodarczej na 57 miejscu w świecie. Pierwsze trzy miejsca na podium zajęły: Hongkong, Singapor i Australia[17]. W 2012 Polska zajmowała 64 miejsce na 179 sklasyfikowanych państw na świecie. Oprócz wolności gospodarczej kraje oceniane są pod względem innych wolności. Tak np. OECD sklasyfikowała Polskę pod względem jakości demokracji na 23 miejscu. W rankingu wolności prasy sporządzonym przez Freedom House, Polska znalazła się na 24 miejscu w świecie. Miedzy wolnością gospodarczą a korupcją istnieje pewien związek. Dość powszechny jest pogląd, że im mniej wolności gospodarczej tym więcej korupcji występuje w danym kraju.

Nieco poprawiły się notowania Polski pod względem korupcji Według Corruption Perception Index Polska zajmuje 41 miejsce w świecie na 176 państw. Powyższy index mierzy postrzeganie korupcji w sektorze publicznym w skali od 0 do 100. Im wyższa liczba tym mniej korupcji. Trzem krajom przyznano najwyższe noty po 90.: Danii, Finlandii i Nowej Zelandii. Polsce przyznano 58 punktów co dało nam 41 miejsce[18]. Również w rankingu Transparency International Polska zajęła 41 miejsce ex aequo z Dominikaną. Pozycja Polski w tym rankingu zmieniała się. W 2001 r. zajmowaliśmy 44 miejsce, a w 2003 r. spadliśmy na 64 miejsce dzieląc to miejsce wspólnie z Meksykiem[19].

Według szwajcarskiego banku inwestycyjnego Credit Suisse inwestorzy zagraniczni w Polsce są narażeni na pewne ryzyko. Polska sklasyfikowana została na 11 miejscu. Zaskakujące jest to, że Ukraina uznana została za kraj zapewniający inwestorom mniejsze ryzyko[20].

Polska gospodarka nie wyróżnia się w świecie pod względem innowacyjności. Według Eurostatu tylko 28% polskich przedsiębiorstw wprowadziło innowacje w latach 2008-2010, podczas gdy w Niemczech 79% a w Szwecji i Irlandii 60%. Zdaniem Światowej Organizacji Własności Intelektualnej z Polski pochodzi tylko 0, 12% wszystkich patentów na świecie[21]. Od tego czasu sytuacja się jeszcze bardziej pogorszyła. Według raportu Komisji Europejskiej o innowacyjności – pisze prof. Krzysztof Rybiński „ w latach 2011-2012 innowacyjność w Polsce spadła, podczas gdy średnio w UE wzrosła. Obniżka była tak znacząca, że Polska spadła z przedostatniej grupy (umiarkowanych innowatorów) do grupy ostatniej. W politycznie poprawnym języku unijnym oznacza to mniej więcej tyle, że jesteśmy innowacyjną pustynią. W minionych sześciu latach, gdy kontraktowano 40 mld złotych wsparcia unijnego dla firm w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, Polska spadła w rankingu innowacyjności Światowego Forum Ekonomicznego z 44 na 63 miejsce”[22].

Infrastruktura nie jest naszą najsilniejszą stroną. Pod względem jakości dróg zajęliśmy odlegle 125 miejsce na 132 państwa. W kategorii odstępność i przepustowość portów lotniczych znaleźliśmy się na 101 miejscu w świecie. Pod względem infrastruktury kolejowej na 75 miejscu. Dane te przytoczono w raporcie Światowego Forum Ekonomicznego[23].

Poprawiły się notowania Polski w ochronie środowiska naturalnego. Według raportu Światowego Forum Ekonomicznego z Davos z 2012 r. Polska awansowała na 22 miejsce. Dwa lata wcześniej, w 2010 r. sklasyfikowana była na 63 miejscu[24]. Najmniej punktów przyznano Polsce za gospodarkę wodną i wpływ rolnictwa na ochronę środowiska.

Do aktywów Polski zaliczyć można obecność polskiej kultury w świecie. Polska muzyka, polski film, literatura, sztuka cieszą się uznaniem w Europie i w świecie. Wnosimy znaczący wkład w rozwój kultury europejskiej i światowej. Świadczą o tym liczne nagrody literackie, filmowe, muzyczne, których laureatami SA polscy pisarze i artyści. Pod względem liczby wydawanych książek i broszur zajmujemy miejsce w drugiej dziesiątce krajów na świecie. Również silną pozycję mamy w produkcji filmów długometrażowych, w wyposażeniu gospodarstw domowych w urządzenia audiowizualne i w dostęp do telewizji kablowej i satelitarnej.

W światowej nauce Polska, w opinii prof. Michała Kleibera, prezesa PAN plasuje się gdzieś na początku trzeciej dziesiątki państw świata. Profesor Kleiber ranking ten opiera na podstawie cytowań prac w światowej literaturze naukowej. „Są jednak liczne obszary pisze prezes Polskiej Akademii Nauk, w których mama naprawdę znaczące osiągnięcia – i dotyczy to także dyscyplin uchodzących za bardzo nowoczesne i wymagające wielkiego talentu uczonych wspartego dobrym finansowaniem. Zaliczyć tu można nasze osiągnięcia w biologii molekularnej, astronomii, chemii i inżynierii chemicznej a także w matematyce czy fizyce. Trzeba też wymienić różne obszary humanistyki, w których znaczenie Polski i Polaków jest w świecie wysoko notowane jak np. archeologii”.

W stosunku do liczby mieszkańców odstajemy od wielu krajów pod względem liczby pracowników nauki. Na 1000 mieszkańców w Polsce wskaźnik ten wynosi 4, 6 podczas gdy w Finlandii 17,3, w Szwecji 11,0 a w Japonii 10,4.

Nie dorównujemy również wielu krajom na świecie pod względem wydatków na badania i rozwój (Rand D) w stosunku do dochodu narodowego – 0, 19%, Szwedzi wydają 0, 87 %, Finowie 0, 68% a Szwajcarzy 0,67%. Na naukę w Polsce wydajemy zaledwie 0, 6% w stosunku do dochodu narodowego.

Nieco lepszą pozycję mamy w wydatkach na edukację, zarówno publiczną jak i prywatną w stosunku do dochodu narodowego. Odsetek ten dla Polski wynosi 6,13%. Najwyższy wskaźnik mają m.in. Islandia – 7, 3%, Stany Zjednoczone – 7, 23%, Dania – 7,11%. Polska jest natomiast w czołówce światowej pod względem liczby studentów.

 W raporcie firmy Pearson, Polska zajęła wysokie 14 miejsce wśród 50 krajów pod względem poziomu edukacji[25]. Liderami w tej kategorii okazały się: Finlandia, Korea Płd. oraz Hongkong. Polska wyprzedziła Niemcy i Stany Zjednoczone.

Są również prowadzone pomiary poziomu szczęścia mieszkańców w różnych krajach. W niektórych z nich uwzględniana jest także Polska. Niestety, nie jesteśmy wysoko notowani pod tym względem. O ile np. w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie czy Australii 27-28% ankietowanych uznało się za szczęśliwych, to w Polsce odsetek ten wynosił 15%. Ale i tak lepiej niż np. na Węgrzech, gdzie tylko 8% osób uznało się za szczęśliwych[26]. W innych sondażach badającym poziom szczęścia wśród mieszkańców krajów OECD, Polska znalazła się na 27 miejscu[27]. Jest również wskaźnik rozwoju pod nazwą Indeks Szczęśliwej Planety (Happy Planet Index). Zawiera on nie tylko wielkość PKB per capita, „ale uzupełnioną o zadowolenie z życia, mierzone ankietami w poszczególnych krajach, oraz poziom ingerencji w środowisko naturalne, wyliczany na podstawie zużycia naturalnych zasobów przez jednego mieszkańca. Taka formuła przynosi zaskakujące rezultaty i z pewnością budzi w krajach bogatszych spore kontrowersje. Światowa czołówka ustalona na podstawie indeksu zdominowana została przez kraje Ameryki Łacińskiej”[28]. Na podium znalazły się trzy kraje: Kostaryka, Wietnam i Kolumbia. Polska znalazła się na odległym 71 miejscu tego indeksu, przygotowanego przez New Economics Foundation.

Dla tych, którzy marzą o najlepszym na świecie miejscu urodzenia swych dzieci można polecić sporządzony przez „The Economist” indeks pod nazwą „The where-to-be-born index” („Gdzie najlepiej się urodzić”). Indeks uwzględnia 11 kryteriów, z punktu widzenia warunków życia od urodzenia do końca życia. Pierwsze trzy miejsca zajęły: Szwajcaria, Australia i Norwegia. Polska znalazła się na 33 miejscu. Pod względem przewidywanej długości życia, Polska znajduje się dopiero na 81 miejscu w świecie.

Jak poprawić pozycje Polski w świecie?. Zdaniem Stanisława Gomułki, głównego ekonomisty BCC „są trzy główne obszary, które wymagają naprawy. To niska przejrzystość ustaw podatkowych, powolne sądownictwo gospodarcze i brak kodeksu budowlanego. Życie przedsiębiorcom utrudnia mnogość regulacji, których można się pozbyć. Urzędy mają dużą władzę, która źle użyta może doprowadzić do bankructwa firm. Kontrole przez nie prowadzone są czasochłonne a prze to kosztowne dla przedsiębiorców. W tym zakresie jest postęp, ale niewielki[29].

Miejsce Polski w Europie

Polska pod względem PKB na mieszkańca, pozostaje w tyle za większością krajów członkowskich Unii Europejskiej. Jeżeli średni produkt krajowy brutto na mieszkańca całej UE przyjąć za 100, to wskaźnik ten dla Polski wynosi 64. Zatem wyraźnie widać tu lukę rozwojową między Polską a rozwiniętymi krajami UE. Powoli odrabiamy jednak dystans, dzielący nas od bogatych państw Unii Europejskiej. Potwierdzają to dane statystyczne. W 2008 r. poziom zamożności Polski w stosunku do średniej zamożności krajów UE wyniósł 56 i za nami były tylko Bułgaria i Rumunia. Rok później nasz wskaźnik podniósł się do 60 i za Polską oprócz Bułgarii i Rumunii znalazły się Łotwa i Litwa. Trzy najważniejsze kraje wówczas były to: Luksemburg (271), Holandia (131) oraz Irlandia (127)[30]. W 2000 r. PKB per capita w Polsce było to 48% ówczesnej średniej unijnej. Od tego czasu przyjęto do Unii Europejskiej 12 biedniejszych krajów, co zaniżyło średnią unijną.

W końcu 2012 r. według Eurostatu poziom zamożności czyli PKB per capita z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej wyniósł 64% średniej unijnej. Jednak z poprzednim rokiem zostaliśmy wyprzedzeni przez Litwę (66% średniej UE)[31].

W 2010 r. tygodnik „Polityka” sporządził kompleksowy raport o pozycji Polski w Unii Europejskiej w różnych dziedzinach: ekonomicznej, społecznej i kulturalnej, z którego wynika, że w niektórych dziedzinach pozycja Polski w Europie jest stosunkowo dobra m.in. w publicznych wydatkach na edukację, pod względem liczby morderstw, dostępu do Internetu, inflacji czy pod względem liczby samobójstw. Natomiast bliżej końca tabeli państw członkowskich UE plasujemy się pod względem aktywności zawodowej, indeksu wolności gospodarczej, wydatków budżetowych na ochronę zdrowia, liczby więźniów, gęstości autostrad i czytelnictwa prasy. Również w sporządzonym przez brytyjski tygodnik „The Economist” indeks demokracji wyznacza nam odległe 24 miejsce na 27 państw członkowskich Unii Europejskiej.

Jak stwierdza autor powyższego raportu „Polska jest coraz silniejsza gospodarczo, nadal słabe natomiast mamy samo państwo. Nie potrafimy stworzyć sprawnych mechanizmów, które zapewnią nam lepszą i w miarę przewidywalną przyszłość”[32].

Niestety nie tylko w świecie, ale również w Europie odstajemy pod względem innowacyjności. Wskaźnik nowoczesności, czy też innowacyjności corocznie publikowany przez Komisje Europejską obejmuje 24 różne wskaźniki i wpływ tych wskaźników na nowoczesność gospodarki. Skala tej innowacyjności mierzona jest w punktach od 0 do 1. W 2011r. wskaźnik ten wyliczono dla Polski na 0,3 punktu, co dało Polsce 5 pozycję od końca wśród 27 państw członkowskich UE. Na podium znalazły się trzy kraje Szwecja, Dania i Niemcy ze wskaźnikiem 0,7 pkt. Natomiast średnia dla całej Unii Europejskiej wynosiła 0,54 pkt. Komentując te dane „Gazeta Wyborcza” pisała, że „zdaniem Komisji mocne strony Polski to kadry, finanse oraz wsparcie, inwestycje przedsiębiorstw. Jeśli chodzi o liczbę absolwentów szkół wyższych czy eksport nowoczesnych produktów, to jesteśmy powyżej średniej unijnej. Za to kiepsko wygląda sytuacja z udziałem polskich naukowców w międzynarodowych projektach, liczbą osób kończących doktoraty czy z zaangażowaniem przedsiębiorstw w badania i rozwój”[33].

W stosunku do roku 2010 Polska spadła o jedną pozycję. Zmniejszyła się liczba firm, które wprowadziły innowacje produkcyjne, organizacyjne i marketingowe. „Regres widoczny był w dziesięciu, za to bardzo istotnych, dziedzinach”[34].

W 2012 r. sytuacja jednak, według raportu Komisji Europejskiej, uległa dalszemu pogorszeniu. Polska została sklasyfikowana na czwartym miejscu od końca w Unii Europejskiej tylko przed Bułgarią, Rumunią i Łotwą. Pogorszyła się innowacyjność małych i średnich przedsiębiorstw. Poprawiły się natomiast notowania Polski w dziedzinie patentów, w ochronie własności intelektualnej oraz wydatkach publicznych i wydatkach przedsiębiorstw na badania i rozwój. „By osiągnąć sukces w innowacjach, potrzebne są trzy elementy: pomysł, doświadczeni partnerzy, dostęp do kapitału. Polska to wszystko ma, ale brakuje zapalnika, zachęt, które połączyłyby je w sprawnie działający system – komentuje Arkadiusz Lewicki „ze Związku Banków Polskich”[35].

Koszty pracy są w Polsce nadal niskie w porównaniu do większości krajów europejskich, „Przykładowo w Belgii czy Szwecji (ok. 40 euro) są 5,5 razy wyższe, w Niemczech, Finlandii, Austrii (ok. 31 euro) – ponad cztery razy wyższe, w Hiszpanii i Wielkiej Brytanii (ok. 21- 22 euro) – prawie trzy razy wyższe. Nawet w Czechach za godzinę pracy trzeba płacić 10,5 euro, a na Słowenii 14,5 euro. Taniej niż u nas jest tylko w czterech krajach”[36].

Ustępujemy również większości krajów UE pod względem wydajności pracy. Polski robotnik w ciągu godziny wytwarza dwa razy mniej od robotnika niemieckiego. W Niemczech wskaźnik wydajności pracy wynosi 105 średniej unijnej, w Polsce zaś wynosi 65. Ale tu dokonuje się postęp. W ostatnich „10 latach zdołaliśmy na tej drodze posunąć się zaledwie o 11 punktów procentowych. W 1999 r. wydajność pracy w naszym kraju wynosiła 54 proc przeciętnej UE. – Poprawa wydajności pracy to proces, na który składa się wiele czynników, jak możliwości inwestycyjnej przedsiębiorstw, nakłady na badania naukowe i nowe rozwiązania technologiczne czy struktura gospodarki – mówi DGP Philips Whyte, ekspert londyńskiego Centre for European Reform (CER)”[37].

Polska jest atrakcyjnym krajem dla inwestorów europejskich. W 2011 r. pod względem wartości kapitałów zagranicznych ulokowanych w Polsce (10,3 mld euro) na 46 krajów europejskich ulokowaliśmy się wysoko na 8 miejscu. Jedna z przyczyn atrakcyjności Polski dla inwestorów zagranicznych była nie tylko tania i wykwalifikowana siła robocza, względnie duży rynek wewnętrzny, ale również fakt, że na tle kryzysowej sytuacji w eurolandzie, Polska była wówczas tzw. zieloną wyspą.

Według raportu firmy Ernst and Young, która przepytała 840 menadżerów odpowiedzialnych za decyzje inwestycyjne w firmach prowadzących działalność w skali międzynarodowej. Przeszło jedna trzecia, za najbardziej atrakcyjny kraj do inwestowania wskazała Niemcy, 10 proc. – Polskę, 8 i 7 % kolejno Wielką Brytanię i Rosję. Na szóstym miejscu (3 proc. wskazań) znalazły się Czechy, za nimi Rumunia i Turcja. Polskę wyróżniają, lepsza niż w innych krajach regionu sytuacja gospodarcza, duży i chłonny rynek wewnętrzny, niewielki poziom długu publicznego, wykwalifikowani pracownicy, korzystny klimat biznesowy i stabilny system prawno-podatkowy”[38].

Polska jest w czołówce krajów unijnych pod względem inwestycji samorządów. Udział inwestycji jednostek samorządu terytorialnego w stosunku do PKB w Polsce, wynosi średnio 3%. W 2012 r. dawało to Polsce pierwsze miejsce w UE. Natomiast, jeżeli liczyć procentowo udział inwestycji samorządowych w stosunku do całości inwestycji w gospodarce, to w 2011 r. Polska z 15,3% znajdowała się na drugim miejscu w UE za Irlandią z 20,8% [39].

Mówimy często, że eksport jest poważną siła napędową polskiej gospodarki. Ale w unii Europejskiej pod względem wartości eksportu 112, 8 mld euro byliśmy w 2011 r. na 8 miejscu. Liderem w tej dziedzinie są Niemcy – 879, 2 mld euro, Holandia – 392,9 mld euro oraz Francja – 354,6 mld euro[40]. Rok wcześniej, w 2010 r. zajmowaliśmy 9 pozycję, z wartością eksportu 97,9 mld euro. Udział Polski w łącznym unijnym eksporcie wynosił wówczas 3%. Najwyższy udział mieliśmy w eksporcie unijnym autobusów (21%), mebli (18%) i odbiorników telewizyjnych (17,1%)[41].

Oto niektóre dane o pozycji Polski w UE według wskaźników społecznych. Dane Światowej Organizacji Zdrowia potwierdzają, że wśród 53 krajów europejskich Polska jest stosunkowo młodym krajem. Społeczeństwo polskie szybko się jednak starzeje. Pod względem długości życia ustępujemy większości krajów europejskich. Wyższa jest w Polsce śmiertelność niemowląt od przeciętnej w UE. Na 10 tys. urodzeń w Polsce umiera 50, a w Unii Europejskiej – 41.

W 2010 r. ukazał się raport zatytułowany Europejski wskaźnik Zdrowia Konsumenta. Na 33 przebadane kraje europejskie, Polska znalazła się na 26 miejscu pod względem ochrony zdrowia. W raporcie uwzględniono 6 obszarów w dziedzinie ochrony zdrowia. Najwyższe oceny uzyskaliśmy w obszarze praw pacjenta. Najgorzej wypadliśmy w oczekiwaniu na leczenie i w wynikach leczenia. Najwyższe oceny uzyskały: Holandia, Dania i Islandia[42].

W rankingu Europejskiego Konsumenckiego Indeksu Zdrowia (EHCI) w 2012 r., Polska zajęła 27 miejsce wśród 34 państw. Był to spadek o jedno miejsce w porównaniu z rokiem poprzednim. Również i w tym rankingu najgorzej oceniono w Polsce czas oczekiwania na leczenie oraz dostęp do leków wśród 40 wskaźników. Na 1000 możliwych punktów Polska uzyskała, 577 podczas, gdy zwycięzca rankingu Holandia zdobyła 872 punkty[43].

W Polsce zagrożenie ubóstwem jest większe, aniżeli średnie zagrożenie w Unii Europejskiej. W Polsce wskaźnik ubóstwa materialnego wynosi według Eurostatu 32%. Tylko w 4 krajach unijnych jest wyższy: w Bułgarii 51%, Rumunii 50%, na Węgrzech 37% i na Łotwie 35%. Najniższym wskaźnikiem ubóstwa legitymują się Luksemburg 4%, Szwecja 5% oraz Holandia 5% [44].

Nieco lepiej wypadamy pod względem wskaźnika indywidualnej konsumpcji, w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Wskaźnik ten dla Polski wynosi 66 i lokuje nas na 7 miejscu od końca wśród 27 państw unijnych Odrabiamy zaległości kupując nie tylko żywność, ale różnorodny sprzęt.

Hiszpańska fundacja BBVA przeprowadziła w Europie ankietę w kilkunastu krajach Europy i w USA, na temat poziomu wiedzy naukowej. Szesnastu tysiącom ankietowanym zadano 22 pytania dotyczące np. DNA, teorii stworzenia świata, siły ciążenia, znajomości uczonych, klonowania, dziury ozonowej. Średnia liczba poprawnie udzielonych odpowiedzi na 22 pytania w UE wynosiła 13,4. Polska znalazła się na 8 miejscu, ze wskaźnikiem 12,4. Największą wiedzą wykazali się Duńczycy – 15,6, Holendrzy 15,31, Niemcy 14,8. W Polsce – pisze Piotr Zagórski – odsetek prawidłowych odpowiedzi na prawie wszystkie pytania był niższy od średniej europejskiej. Jedynie 28 proc. z nas zdaje sobie sprawę, że antybiotyki nie zabijają wirusów (średnia europejska to 36 proc.), mniej już połowa wie, że od genów ojca zależy pleć dziecka (średnia europejska to 52 proc.). Co czwarty Polak nie wie także, że światło porusza się szybciej od dźwięku, co w tym akurat przypadku plasuje nasz kraj w średniej europejskiej”[45].

Bibliografia

– OECD Fact Book 2011. Economic, Enviromental and Social Statistics, OECD Publishing 2011

– OECD Yearbook 2012. Better Policies For Better Lives, OECD Publishing 2012.

– Rocznik statystyki międzynarodowej 2012, Główny Urząd Statystyczny, Warszawa 2012.

– The Word Almanach and Book of Facts. 2013, World Almanac Books, New York 2013.

[1] Polska to wciąż słaba marka, „Rzeczpospolita”, 12-13.11.2011,

[2] P. Mazurkiewicz, D. Walewska, Polska to słaba marka, „Rzeczpospolita”, 26.11.2010.

[3] B. Łabutin, Rozmowa z prof. Adamem Suchańskim, „Gazeta Wyborcza”, 18.08.2011.

[4] Z. Nowakowski, J.Protasowicki, Polska w euroatlantyckiej przestrzeni bezpieczeństwa. Miejsce Polski w NATO i Unii Europejskiej, www.dobrauczelnia.pl/upload/File/KONFERENCJE/BEZPIECZEŃSTWO/Nowakowski_Prostawicki.pdf

[5] Przegląd Środkowoeuropejski”, 5.102011.

[6] Na temat miejsca Polski, produkcji różnych artykułów i usług patrz Rocznik Statystyki Międzynarodowej 2012, Główny Urząd Statystyczny, Warszawa 2012.

[7] A. Leszczyński, Polska w klubie najbogatszych w świecie, :Gazeta Wyborcza”, 5.11.2010 r.

[8] M. Gorynia, Duża poprawa pozycji Polski, „Rzeczpospolita”, 15.01.2013 r.

[9] J. Rusewicz, Polska wyżej w światowym handlu. Drogi wciąż beznadziejne,” Rzeczpospolita:” 20.05.2012.

[10] Polska spada w rankingu globalizacji, „Rzeczpospolita” 30.01.2012.

[11] L. Baj, M. Stysiak, Polska nie poprawia konkurencyjności, „Gazeta Wyborcza”, 8.09.2011; „Polityka”, 5-11. 06.2013 r.

[12] J. Trusewicz, Polska atrakcyjna dla turystów, „Rzeczpospolita”, 10.03.2011.

[13] Jaka ropa? Oto prawdziwe bogactwa naturalne, „Newsweek”, 15.08.2011.

[14] W. Gadomski, Ostatnie takie 10 lat, „Gazeta Wyborcza”, 6-7.02.2010.

[15] A. Leszczyński, Zafundujemy sobie dobre państwo, „Gazeta Wyborcza”, 23-24.02.2013.

[16] J. Rusewicz, Polska awansowała w rankingu wolności gospodarczej, „Rzeczpospolita”, 13.012012.

[17] A. Kiełbasiński, Polska w górę, “Gazeta Wyborcza”, 11.01.2013.

[18] J. Rusewicz, Trochę mniej korupcji w Polsce, „Rzeczpospolita”, 6.12.2012.

[19] www.tvn24.pl/wiadomości -ze-świata, 2/polska-w-korupcyjnym-rankingu-na41-miejscu-najnowsze-nota-w-historii,292735.

[20] D. Walewska, Polska obciążona dużym ryzykiem inwestycyjnym, „Rzeczpospolita”, 23.12.2011.

[21] A. Leszczyński, Zafundujemy sobie dobre państwo, „Gazeta             wyborcza”, 23-24.02.2013.

[22] K. Rybiński, Innowacja w Polsce? Pustynia, „Rzeczpospolita”, 30.03.2013.

[23] www.deon.pl/wiadomości/biznes-gospodarka/art.2725, polskie-drogi-125-miejsce-na-świecie.html

[24] E. Świętochowska, Polski ekospadek, „Wprost”, 7.03.2010 r.

[25] (http:/natemat.pl/t/231,edukacja)

[26] R. Stefanicki, Zbadali poziom naszego szczęścia, „Gazeta Wyborcza”, 1.03.2012.

[27] A. MItraszewska, W poszukiwaniu lepszego życia, „Gazeta Wyborcza”, 11.06.2012.

[28] C. Kowanda, Pieniądze szczęścia nie dają, „Polityka”, 13.02-19.02.2013.

[29] A. Cieślak – Wróblewska, M. Rudke, Postępy są , ale małe, „Rzeczpospolita”, 20-21.102012.

[30] Polska wciąż biedna, ale goni UE, „Dziennik Gazeta Prawna”, 16.12.2010.

[31] wiadomości.gazeta.pl/wiadomości/1.114883,13062356,Polska_znow_biedniejsza_od_Litwy_4_miejsce_od_konca

[32] C. Kowanda, Gdzie my, gdzie oni, „Polityka”, 30.10.2010.

[33] Polska w ogonie nowoczesnej Europy, „Gazeta Wyborcza”, 9.02.2012.

[34] Anna Cieślak Wróblewska, Polska spada w rankingu innowacji, „Rzeczpospolita”, 8.02.2012.

[35] A. Słojewska, Polska spada w unijnym rankingu innowacyjności, „Rzeczpospolita”, 26.03.2013.

[36] Koszty pracy w Polsce wciąż niskie, „Rzeczpospolita”, 20.03.2013.

[37] J. Bielecki, Jak wreszcie dogonić Niemcy, „Dziennik”, „Gazeta prawna”, 27-29.04.2012.

[38] A. Woźniak. Polska coraz lepsza dla inwestorów, „Rzeczpospolita”, 22.06.2012.

[39] K. Kluza, „Gazeta Wyborcza”, 1.06.2012 r.

[40] J. Bielecki, Handel zagraniczny dzieli Europę, „Dziennik Gazeta Prawna”, 20.01.2011.

[41] J. Brzozowski, Zagraniczne inwestycje nakręcają nasz eksport, „Dziennik Gazeta Prawna”, 20.01.2011.

[42] Blog Zbigniewa Kuźmicka, kuzmiuk.blog.onet.pl

[43] Wiadomości onet.pl/kraj/polska-słuzba-zdrowia-na 27-miejscu-w-Europie, 15132976,wiadomosci.html

[44] „Monitor Europejski”, nr 2, luty 2010, s.38.

[45] P. Zagórski, Wiara i wiedza Polska, „Gazeta Wyborcza”, 21.08.2012.

Poprzedni artykułMarketing polityczny i gospodarczy – wnioski (cz. 4)
Następny artykułWnioski: powierzchowność i komunikacja niewerbalna (cz. 5)
Longin Pastusiak
Prof. dr hab. Longin Pastusiak - politolog, amerykanista. Ukończył studia na Wydziale Dziennikarskim Uniwersytetu Warszawskiego oraz na Wydziale Spraw Międzynarodowych University of Virginia w Stanach Zjednoczonych. W latach 1963-1993 pracował w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Od 1978 r. profesor nadzwyczajny, a od 1986 r. profesor zwyczajny. W latach 1994-2005 Profesor Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 1985 -1988 Prezes Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych. Poseł Ziemi Gdańskiej w Sejmie I, II, III kadencji (1991-2001). Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP oraz przewodniczący stałych delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO oraz do Zgromadzenia Parlamentarnego Unii zachodnioeuropejskiej W latach 2002-2004 wiceprezydent Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. W latach 2001-2005 marszałek Senatu V kadencji. Profesor w Akademii Finansów oraz w Wyższej Szkole Zarządzania i Prawa w Warszawie. Obecnie jest profesorem w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, gdzie jest Dyrektorem Instytutu Spraw Społecznych i Stosunków Międzynarodowych. Prof. Longin Pastusiak wykładał na uczelniach polskich i zagranicznych. Doctor honoris causa uczelni polskich i zagranicznych. Prof. dr hab. Longin Pastusiak jest autorem ponad 700 publikacji naukowych w tym ponad 90 książek. W 2015 r ukazały się następujące książki prof. L. Pastusiaka: * Polacy w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydenci USA w anegdocie. Od Trumana do Obamy, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydent dobrych intencji. Polityka zagraniczna Baracka Obamy, Oficyna Wydawnicza “Adam”, Warszawa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here