Piskorski pod lupą Gowina?

6


W środę 3 października odbyła się w Krakowie konferencja prasowa Stowarzyszenia Demokratycznego 1937, czyli organizacji skupiającej m.in. byłych członków Stronnictwa Demokratycznego wyrzuconych z tego ugrupowania przez Pawła Piskorskiego. Tematem spotkania była akcja krakowskich rzemieślników żądających zwrotu zabytkowego pałacyku przy ul. Batorego, na kupno którego krakowscy rzemieślnicy i kupcy składali się w latach 70. ubiegłego wieku. Przyczyną akcji rewindykacyjnej tego obiektu jest fakt zadłużenia budynku na sumę ponad 2 mln zł (realna wartość nieruchomości to 14 mln zł) wobec prywatnego przedsiębiorcy powiązanego z rodziną Piskorskich (jest współwłaścicielem jednej ze spółek zarejestrowanych na Pomorzu Zachodnim, wspólnie z rodziną Piskorskich).

Kolejnym punktem konferencji była publikacja listu otwartego Stowarzyszenia Demokratycznego do ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina w sprawie objęcia, wzorem afery Amber Gold, specjalnym nadzorem orzeczeń sądów warszawskich w sprawie rejestracji władz Stronnictwa Demokratycznego. Przytoczone w liście decyzje sądów Okręgowego i Apelacyjnego w Warszawie oraz cytaty z ich uzasadnień, stawiają pod znakiem zapytania ideę państwa prawa i praworządności w naszym kraju. – Może warto jednakowo potraktować obu panów P., skoro obaj w sądach traktowani są ze szczególną taryfą ulgową – mówili działacze Stowarzyszenia Demokratycznego 1937.

Jak informuje Gazeta Niezależna.pl w swoim artykule pt. "Czy Gowin przyjrzy się Piskorskiemu?":

Działacze SD wzywają, by minister Jarosław Gowin przyjrzał się postanowieniu Sądu Apelacyjnego z marca 2011 r. Uznano wówczas, że Paweł Piskorski – były prezydent Warszawy i jeden z założycieli Platformy Obywatelskiej – jest prawnie przewodniczącym SD. Mimo że zdaniem sądu Piskorski i jego ludzie łamali statut partii i podejmowali nielegalne uchwały.(…)
Wraz ze strukturami SD, Piskorski przejął też kilka nieruchomości partyjnych w dużych miastach. Ich wartość to kilkadziesiąt mln zł. Wyrzuceni działacze Stronnictwa zawiązali komitet rewindykacyjny, którego celem jest odzyskanie dawnego pałacyku Rappaportów w centrum Krakowa.(…) Dawni działacze partii zaapelowali do Pawła Piskorskiego, by zwrócił obiekt krakowskim rzemieślnikom, za których pieniądze został wykupiony w latach 70. XX w.

6 KOMENTARZE

  1. Żeby mówić o państwie prawa i o praworządności,to należy zacząć od uchwalenia prawa z punktu widzenia interesów państwa i społeczeństwa, a nie dla wygody partii politycznych.Tylko kto to zrobi?Przecież posłowie to ludzie partii.Dlatego żyjemy w tyglu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here