Odnowa moralna IV RP

4

A miało być tak pięknie… odnowa moralna, ogólnodostępne szczęście, dostatek, kraj mlekiem i miodem płynący. A cóż z tego wszystkiego mamy? Poza kilkoma nurtującymi problemami, takimi jak poszukiwanie ojca dziecka pani Anety Krawczyk, wysłuchiwanie kolejnych „fantastycznych” pomysłów ministra Giertycha, czy też prób rozszyfrowania kolejnych afer korupcyjnych, to nie można stwierdzić, aby nasza Polska zmieniła się na lepsze. Gerhard Schroeder powiedział, że nie sądzi, aby „urzędujący obecnie rząd, który zachowuje się równocześnie antyniemiecko, antyrosyjsko i antyeuropejsko, był zgodny ze średnio- i długookresowymi interesami kraju”. I obawiam się, że chyba miał rację.

Cóż za wspaniałym wynalazkiem okazała się konstytucja, bo gdybyż nie ona, to prawdopodobnie mielibyśmy drugą Białoruś. Polacy mogą więc na nowo doceniać święto 3 maja, bo to właśnie dzięki konstytucji mamy demokrację. Całkiem niedawno włoski dziennik „La Stampa” napisał, iż Polska jest nieszczęśliwym krajem, gdzie trwa wojna na donosy oraz gdzie wszechwładzę sprawują bracia Kaczyńscy, Radio Maryja i IPN. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby ograniczająca ich obecnie konstytucja przestała istnieć. Ale i ten najważniejszy w kraju dokument nie jest w stanie całkowicie powstrzymać wybryków posłów z wylęgarni pomysłów na Wiejskiej. Oczywiście konstytucja zapewnia, że Polska to kraj neutralny światopoglądowo. Gwarantuje więc ona dużo, ale chyba jednak nie do końca wszystko. Przeglądając wiadomości z ostatnich kilku miesięcy, ciężko nie natknąć się na dość oryginalny pomysł naszych posłów, aby nadać Chrystusowi tytuł Jezusa Króla Polski. Gdyby nie sprzeciw hierarchów Kościoła, z pewnością mielibyśmy już króla.

Również owo „Prawo” wpisane dumnie w nazwę partii rządzącej, jest skrupulatnie omijane, na przykład przy przekazywaniu pieniędzy z podatków na budowę Świątyni Opatrzności Bożej w stolicy. W zeszłym roku miało być to 20 mln złotych, które zostały jednak spożytkowane na gdański kościół św. Katarzyny, w tym roku ma być 40 mln, ale i to nie wszystko, bo całość budowy ma kosztować około 110 mln PLN. Aby obejść prawo postanowiono przeznaczyć te fundusze nie tyle na budowę świątyni, ile na programy formacyjne i edukacyjne, które mają być w niej prowadzone. Mają, ale tylko w teorii. Politycy PiS już ostrzą sobie zęby na zmianę konstytucji, ale jak się okazuje – nie dla psa kiełbasa, nie mają na tyle dużej przewagi, aby taki projekt zmian przeforsować.

Kolejne pytanie, które się nasuwa, to to, czy demokracja w Polsce jest zagrożona? Myślę, że nie. Jest to na tyle abstrakcyjne i szeroko pojęte słowo, że nie tak łatwo wyjść poza jego ramy. Są jednak pewne symptomy odchodzenia od zasad demokratycznych. Chodzi już nie tyle o krytykowane przez prof. Osiatyńskiego naruszenie przez PiS zasady „równowagi władz, jawności życia publicznego oraz wolności i niezależności mediów”, ile o podważanie decyzji Trybunału Konstytucyjnego. Kiedy ten ostatni jeszcze nie tak dawno „zakwestionował konstytucyjność amnestii maturalnej, politycy rządzący komentowali to jako efekt działania układu w trybunale” – skarżył się były prezes TK, prof. Marek Safjan. Szkoda, że politycy koalicji zapomnieli w tym momencie o nagłośnionej przez media korupcji w PiS, problemie kontrolowania posłów Samoobrony przez weksle, seksaferze z Lepperem i Łyżwińskim w roli głównej, czy też słynnych teorii antysemickich, ksenofobicznych i seksistowskich Macieja Giertycha w jego pracy pt. „Wojna cywilizacji w Europie”.

Jeśli chodzi o media, to nietrudno się zorientować, że bracia Kaczyńscy za wszelką cenę pragną je kontrolować. Z TVP są usuwani coraz to kolejni przeciwnicy rządu, zaś reszta wolnych mediów określana jest jako wyrosła z „najgorszej części PRL”. Oczywiście nie wliczam w to mediów katolickich, w szczególności Radia Maryja, Telewizji Trwam i Naszego Dziennika. Te ostatnie są zaś tymi wolnymi, najmniej skorumpowanymi oraz prawdomównymi mediami.

W ostatnich dniach ludzie jednak stanęli w obliczu potyczki o. Rydzyka z I Damą, Marią Kaczyńską, która starając się bronić praw kobiet, podpisała z około 30 znanymi dziennikarkami apel do parlamentarzystów o zaniechanie tworzenia poprawki do konstytucji w sprawie ochrony życia poczętego. Cóż z tego wynikło? Kolejna afera: Rydzyk i wszystkie jego odnogi krytykują chórem Panią Prezydentową i oskarżają ją o niewiedzę słowami: „to jest skandaliczne (…) nie nazywajmy nigdy, ze szambo jest perfumerią”, Maria Kaczyńska siedzi jak mysz pod miotłą, aby nie drażnić już dalej swoim widokiem mediów Kościelnych, Giertych na czele z Ligą Polskich Rodzin całym swoim ciałem i duszą popiera pana ordynatora i liczy na pozytywną reakcję elektoratu, zaś lewica, jak zwykle krytykuje krytykę krytyki próby całkowitego zniesienia aborcji. Całość sprawy podsumowuje szanowny Lech Kaczyński słowami: „to taki żart”, dodając po chwili: „ja nie wiem, co to ma wspólnego z szambem”…Jeśli ktokolwiek się w tym łapie, to już chyba sam Andrzej Lepper, który leżąc w solarium obmyśla założenie nowej partii na wypadek, gdyby Samoobronę, za jej wybryki z wekslami, zdelegalizował Trybunał Konstytucyjny.

4 KOMENTARZE

  1. A jzescze nie tak dawno politycy z PO byli gleboko oburzeni kiedy to „faszysci” z LPR zamawiali piwo bardzo znaczacym gestem.Dzisiaj jak widac ten „faszyzm” juz im nie przeszkadza.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here