Niepełnosprawność da się przezwyciężyć

2
fot. Sports Expression

Być osobą niepełnosprawną, zaakceptować siebie, stawić czoła całemu światu, opiniom, stereotypom, dążyć za marzeniami i spełniać je to jest sukces, który nie zna ram kategorii. To są wyczyny na miarę możliwości osoby, której żaden rodzaj niepełnosprawności nie może wykluczyć z walki o ich spełnienie.

Pokonanie niepełnosprawności nie dokona się samo. Należy wyrzec się słabości, dążyć do opanowania nowych czynności, aby zminimalizować skutki swojego schorzenia, by osiągnąć sukces i satysfakcję z włożonego trudu. Zdobyty dyplom, wyuczony nowy zawód czy spektakularny wyczyn sportowy będą dowodami, że dajemy radę spełniać swoje marzenia i siebie. Najlepszym przykładem, że można to osiągnąć, są osoby z niepełnosprawnościami, którym się udało, a schorzenie tylko utrudniło życie, wydłużyło drogę do celu, wymusiło wiele wyrzeczeń lub paradoksalnie otworzyło szansę dla innych, niekiedy ciekawszych wyzwań.

Znaleziony przeze mnie w sieci filmik powinien wszystkich z dysfunkcjami zainspirować i dodać odwagi do podjęcia decyzji, która nada sen życiu i wniesie radość z dobrze przeżytego dnia. Ukazuje on zmagania pary, dwojga sportowców podczas biegu. Ona, niewidoma biegaczka, Joanna Mazur. On, sprawny lekkoatleta, przewodnik Michał Stawicki. Ich walka o złoty medal w biegu na dystansie 1500 m podczas Mistrzostw Świata Osób Niepełnosprawnych w Lekkiej Atletyce robi wrażenie. Rozegnany 18 lipca 2017 roku, w Londynie bieg budzi zachwyt i niedowierzanie. Niewidoma Polka wygrywa bieg, a złoty medal staje się jej zdobyczą, wyczynem. Zwycięstwo osiągnięte ciężką pracą wywołuje wiele pozytywnych emocji, wzbudza szacunek i ogromną aprobatę u oglądających relację z biegu. Droga, w opinii pani Joanny, którą pokonała do osiągnięcia sukcesu, była bardzo długa, a podjęta decyzja – że będzie biegaczką niepełnosprawną – niesamowicie trudna. Marzyła o bieganiu, ale niestety, nie dała rady biegać sama, ze względu na charakter swojego schorzenia, który nie pozwalał jej samej pokonywać dystanse, często wypadała z toru, który miał ją doprowadzić do sukcesu. Nie odpuściła, podążając za swoimi marzeniami zaczęła próbować swoich szans w bieganiu z przewodnikiem. Po wielu próbach wspólnego biegania udało się – została mistrzynią świata na 1500 m „ta, która bała się biegać”. Podczas 83 Gali Mistrzów Sportu, 6 stycznia tego roku odebrała statuetkę Niepełnosprawnego Sportowca Roku 2017 w Plebiscycie Przeglądu Sportowego. Podziękowała za wsparcie tym wszystkim, bez których ten jej sukces nie byłby możliwy. Dziękowała, przede wszystkim swojemu przewodnikowi i trenerowi. Zdobywając to wyróżnienie w parze ze swoim partnerem zyskała aprobatę, pozytywny odbiór społeczny i trwały ślad w mediach. Pomimo, że tych zawodów one nie nagłaśniały.

Prawdą jest, że sportowcy niepełnosprawni, jeśli chcą odnosić spektakularne sukcesy, są zmuszeni do jeszcze większego wysiłku na rzecz uprawianej dyscypliny sportowej.

Tak na pewno było z tą szczególną parą sportowców. Ona – niepełnosprawna, z opaską na oczach, lekkoatletka. On – sprawny sportowiec. Połączeni opaską, musieli poznać swoje możliwości i dostosować tempo biegu do swoich warunków nie tylko fizycznych, ale psychofizycznych. On jest jej oczami, ona czuje się bezpieczna i biegnie przed siebie, do mety. Obejrzany film wzbudza wielkie zainteresowanie, ponieważ widzimy rywalizujące pary, które walczą o zwycięstwo. Bieg naszej polskiej pary nie jest zwykłym biegiem. On jest nadzwyczajny, fantastyczny, ponieważ pokonana zostaje na naszych oczach ludzka słabość, niepełnosprawność. Zwycięska para zyskuje pełną aprobatę i nasz, oglądających, wielki szacunek.

Być może ktoś lakonicznie stwierdzi: nie dokonała tego sama, trenowała, miała wsparcie, ponieważ za udział w Igrzyskach w Rio de Janerio otrzymywała stypendium 1400 zł miesięcznie, przebiegła z przewodnikiem i wygrała. To nie tak, jeśli spojrzymy głębiej w ten ich wyczyn. Ten triumf powinien mieć miano sztandarowego, godnego naśladowania, dla nas wszystkich, którym niekiedy bierność bierze ,,górę”. Warto ukazać bardzo ważny aspekt tego biegu. Osoba niepełnosprawna, niewidząca, biegnie swoim tempem z widzącym partnerem, którego obowiązują pewne reguły, odgrywające również bardzo ważną rolę. Biegaczka zaufała swojemu przewodnikowi. On nie może narzucać jej tempa biegu, wyprzedzać, ponieważ grozi za to dyskwalifikacja, a na mecie musi być jako ten drugi. Podczas biegu są połączeni opaską, która pozwala kontrolować bieg, oni tylko mogą podawać sobie komendy, ale przy wrzawie i aplauzie obserwujących na tak ogromnym stadionie nie jest łatwo usłyszeć głos partnera. Ona może z oczu zdjąć opaskę na 10 metrów przed metą.

To zwycięstwo, tego niezwykłego duetu niech będzie przykładem, wzorem i sposobem na pokonywanie własnych słabości, a także barier. Z przeprowadzonego badania opinii publicznej „przez TNS Polska z kwietnia 2014 roku wynika, że ponad 20% Polaków deklaruje zainteresowanie sukcesami i karierą polskich zawodników niepełnosprawnych”. Jednak według niepełnosprawnego sportowca, autora artykułu „Kogo interesują sportowcy niepełnosprawni” Macieja Lepiato zamieszczonego na stronie internetowej wyborcza.pl. to tylko optymistyczne wyniki, on sam nie dostrzega zainteresowania jego sukcesami i osobą. Wina przypisana jest stereotypom, że sport niepełnosprawnych jest bardziej amatorski i uprawiany tylko dla przyjemności. Co nie jest prawdą, bo jak twierdzi, wspomniany sportowiec, skoczek wzwyż, rekordzista świata, mistrz paraolimpijski z Londynu i Rio, mistrz świata, wielokrotny medalista mistrzostw Polski, stypendysta Renault Handisport Team, jego „trening nie ma nic wspólnego z amatorstwem, ponieważ poświęca się sportowi tak jak zawodowcy – na pełen etat”. Tak samo uprawianie sportu postrzega nagrodzona biegaczka niepełnosprawna, która na wspomnianej Gali Mistrzów Sportu ośmieliła się skierować do Ministra Sportu apel o powtórne rozpatrzenie wniosku o stypendium. Stwierdziła, że jest ono jej niezbędne ,,jak tlen na ostatnich czterystu metrach biegu”. Nadmienię, że za udział w tego typu mistrzostwach, należy się stypendium, ale wówczas, gdy w biegu finałowym bierze udział dwunastu zawodników, a tym razem na starcie stawiło się jedenastu, stąd prośba o przyznanie stypendium. Poza tym, biegaczka zrezygnowała z pracy, poświęciła się sportowi, który wymaga nakładów finansowych. W udzielonym wywiadzie na https://polki.pl, biegaczka mówi, że w sporcie paraolimpijskim łatwo o brak tego dwunastego zawodnika. Wyjaśnia, że to kontuzje i brak pieniędzy dla zawodników, którzy nie rokują na zwycięzców, przekreślają szansę na stypendium tym, którzy biorą udział w biegu. Oni stają się ofiarami tych reguł, pomimo zwycięstwa. A przyznane wsparcie zapewniłoby przygotowania do kolejnych startów.

Mamy odpowiedź ministra sportu. Apel pani Joanny został pozytywnie odebrany, załatwiony również i dla innych niepełnosprawnych sportowców, którzy będą walczyć o najwyższe lokaty w swoich uprawianych dyscyplinach sportowych. „W tym roku znowelizowano ustawę o sporcie, żeby móc przyznać stypendium właśnie w takich okolicznościach”, mówi minister sportu. Chwali się tę postawę w odniesieniu do tych osób, które pokazują nam wszystkim i światu, że są „żywymi” przykładami pokonania niepełnosprawności. Warto wiedzieć, że paraolimpijczycy w naszym kraju mogą być też beneficjentami Programu Team 100, do którego została zaproszona ta niesamowita para sportowców. Jest to inicjatywa ministra Witolda Bańki kierującego Ministerstwem Sportu i Turystyki oraz Polskiej Fundacji Narodowej, której zależy na promowaniu przez młodych sportowców naszego kraju oraz polskich wartości za granicą. Można się tylko cieszyć, że wystarczy dobra wola ludzi odpowiedzialnych, aby konkretne potrzeby sportowców zostały zrealizowane. Tak funkcjonujący duet, czyli rząd i sportowcy sprawi, że będziemy się nadal cieszyć sukcesami, tych, którzy pokonując swoje słabości rywalizują o najlepsze lokaty w swojej dyscyplinie sportowej. Co łączy te dwie strony? Oczywiście sukcesy naszych sportowców na stadionach i boiskach świata, ciekawe widowiska z ich udziałem i walka fair play, która powinna cechować każdego sportowca. Sportowcy, wszyscy bez wyjątku realizując swoje marzenia są Ambasadorami naszego kraju. Efekty wsparcia znajdą swoje odbicie w osiąganych wynikach i odbiorze społecznym. Przemyślne programy i inicjatywy zagwarantują sportowcom, również niepełnosprawnym możliwość uprawiania sportu jako swoistej formy rehabilitacji. Dajmy jedni drugim szansę, a wyniki powinny same zweryfikować przyjęte założenia. Postanowienia decydentów, te sprawiedliwe społecznie sprawią, że obie strony odniosą sukces. I taka jest idea sportu, by osiągać wyniki na miarę swoich możliwości i talentów, które posiada każdy człowiek. Należy je tylko dostrzec, a determinacją i ciężką pracą, ogromną motywacją można osiągnąć wiele, pokonać nawet niepełnosprawność. Jak mówi biegaczka pozbawiona przez chorobę wzroku, jej oczami jest Michał, czyli partner, a rodzaj schorzenia nie przeszkadza w uprawianiu sportu, nie wyklucza w zdobywaniu medali. W tym duecie, to pomocne są zdrowe oczy drugiego. Razem odnieśli sukces, razem zostali nagrodzeni, razem są szczęśliwi. Są przykładem, że w taki sposób pokonanie dystansu jest możliwe i daje wiele satysfakcji. To przykład dla wielu, że to co wydaje się niemożliwe staje się realne. Tak realizują się marzenia. Nie widząc można biegać w duecie, zdobywać medale i cieszyć się z sukcesów.

Osoby niepełnosprawne należy postrzegać jako równorzędnych partnerów, w każdej sytuacji życiowej, od zabawy, nauki, pracy, do spełniania siebie. Jeśli strona rządowa będzie nadal wsłuchiwała się w potrzeby, oczekiwania uwarunkowane rodzajami schorzeń, to będzie szansa na wzajemnie porozumienie i aprobatę działań. Ten stworzony, skomplikowany ze względu na możliwości i oczekiwania duet rząd-osoba niepełnosprawna będzie w stanie „dobiec” do obopólnego sukcesu. Biegnąc razem, jedni będą sygnalizowali o swojej kondycji, oczekiwaniach. Drudzy z kolei, by nadać odpowiednie tempo biegu, muszą z uwagą i zrozumieniem traktować wszystkie sygnały wysyłane przez potrzebujących. To dobra droga dojścia do mistrzostwa, jeśli pokonanie niepełnosprawności pozwala spełniać marzenia i realizować siebie. Tak, jak ma to miejsce w przypadku mistrzowskiej pary biegaczy, Joanny i Michała. Warto z nadzieją i przełożeniem na zdobywane wyniki sportowe obserwować zmagania sportowców niepełnosprawnych, by przekonać się, jak realizowane są próby wyrównywania szans przez funkcjonujące programy.

Poprzedni artykułMamma Mia! Here We Go Again–Przebojowa płyta z piosenkami ABBY
Następny artykułProf. A. Rzegocki: W Polsce, Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii polityka jest pełna emocji
Ewa Czarnecka
Ewa Teresa Czarnecka to ekonomista, doradca zawodowy i pedagog pracy. Zdobyła zaświadczenie uprawniające do opracowywania Indywidualnych Programów Rehabilitacji dla osób niepełnosprawnych, uczestniczących czynnie w rehabilitacji zawodowej i społecznej, właśnie dzięki zatrudnieniu. Wykonywała staż na stanowisku doradcy zawodowego i pracę z zakresu doradztwa zawodowego na rzecz studentów i doktorantów niepełnosprawnych zdobywających wyższe wykształcenie na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym w Szczecinie. Była również współorganizatorem akademickich Targów Pracy a także wykładowcą prowadzącym szkolenia uczelniane i te finansowane ze środków Unii Europejskiej. Wydane później przez studentów pozytywne opinie w ankietach ewaluacyjnych okazały się być najlepszym potwierdzeniem ich zadowolenia z przeprowadzanych przez nią rozmów doradczych. Ewa Czarnecka to także autorka licznych publikacji poświęconych niepełnosprawności, telepracy, samozatrudnieniu i rozwojowi zawodowemu. Jest przekonana, że współczesna rzeczywistość, w której funkcjonują młodzi ludzie, wymaga wsparcia i doradztwa zawodowego na różnych etapach ich rozwoju i działalności.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here