Niepełnosprawność, a życie zawodowe

0

W dzisiejszych czasach to „umiejętność znalezienia się w rzeczywistości i samodzielnego jej kreowania decyduje o przyszłości człowieka, jego awansie społecznym i jakości życia”[1]. A więc jakie są perspektywy człowieka, którego życie podporządkowane jest niepełnosprawności i niekiedy wymaga całkowitej lub częściowej pomocy osób drugich?

Żyjemy  w czasach ogromnego postępu technologicznego, który  ma niebagatelny wpływ na życie współczesnego człowieka. On tworząc hierarchie wartości i potrzeb nie zważa na zagrożenia społeczne, egzystencjalne i te, zdrowotne. Globalizacja, otwarty świat, powszechny dostęp do nowych technologii, a także współczesna medycyna mają wpływ na zróżnicowanie dążeń i oczekiwań, które stają się zagrożeniem dla niego samego,  niekiedy sprawiają, że staje się osobą niepełnosprawną. To nie pełna sprawność zmusza do zmiany planów i aspiracji zawodowych, stawia w szeregach wykluczonych społecznie, a życie  podporządkowuje ograniczeniom wynikającym z rodzaju schorzenia.

Prawdą jest, że większość osób chorych  postrzega subiektywnie swoją niepełnosprawność, a stereotypowe podejście do swojej ułomności oraz brak wiary, że można swojemu życiu nadać zupełnie inny sens utrudnia lub paraliżuje jakąkolwiek aktywność również tę zawodową. W naszym kraju tylko 22,3% osób niepełnosprawnych podejmuje aktywność na rzecz zatrudnienia.

W myśl Konstytucji RP „prawo do pracy” jest niezbywalnym prawem każdego obywatela. Osoby niepełnosprawne mają prawo do normalnego życia, do brania  czynnego w nim udziału. Życie w izolacji od świata i ludzi jest sprzeczne z tym ważnym aktem prawnym. Prawidłowa socjalizacja, rehabilitacja i integracja to podstawa, by niepełnosprawność nie blokowała dostępu do rynku pracy, by gwarantowała rozwój zawodowy, który zdaniem profesora nauk psychologicznych Kazimierza Czarneckiego jest osią życia człowieka.

Ogólnie większość społeczeństwa zdaje sobie sprawę z kruchości ludzkiego życia, z trudności, które trzeba pokonać, by zdobyć wymarzoną pracę. Skąd więc bierze  się tyle ignorancji, braku wyrozumiałości dla osób niepełnosprawnych, którzy pragną pracować, uczyć się, zmieniać swoje życie zawodowe i osobiste? Inność może wzbudzać strach, obawę, lęk, to prawda, ale miejmy świadomość, że  ona nie zaraża. Osoba chora skromnie prosi o normalne traktowanie, o aprobatę, o wskazówki, zadaje pytanie jak żyć z tym darem losu? Osobom niepełnosprawnym  tak naprawdę nie chodzi o sławę, prestiż, karierę. Oni chcą być  jak wszyscy pracujący, płatnikami podatku dochodowego, częścią społeczeństwa, której udziałem  jest dochód narodowy. Pragnie, by łatwiej i lepiej przeżyć każdy kolejny dzień z nadzieją na pokonanie i zminimalizowanie skutków swojej niepełnosprawności. Przyjmijmy, że niepełnosprawność wyzwala inne potencjały możliwości, uczy zupełnie innego dystansu, do siebie, do drugiego człowieka.

Życie zawodowe zblokowane przez niepełnosprawność nie jest łatwe, rodzi też bunt, agresję, pytania: dlaczego, dlaczego mnie, dlaczego ja, jak to się stało, co zrobiłem złego, czemu los był tak niesprawiedliwy? Pytania można mnożyć, jeśli nie mamy wpływu na tworzenie własnej tożsamości zawodowej. Zmaganie się z ograniczeniami wszelkiego rodzaju, od barier architektonicznych do czysto mentalnych, by dać sobie szansę na pokonanie własnych słabości i zagwarantować sobie, rodzinie lepszą egzystencję jawi się jako sukces często „opłacony” kolejną jednostką chorobową, rozgoryczeniem. Wiele czynników blokuje wykonywanie pracy przez osobę niepełnosprawną, więc jak zaplanować swoje życie zawodowe? Swój powrót na rynek pracy? Skoro brakuje miejsc pracy dla ludzi młodych, zdrowych, wykształconych. Ale czy należy pozbawiać osoby mniej sprawnej lub sprawnej inaczej wykonywania pracy?

Wykształcenie osoby niepełnosprawnej ma wpływ na życie zawodowe, na wyższe aspiracje, osiągnięcia i satysfakcje z wykonywanej pracy. Wiedza wpływa na kompetencje w miejscu pracy, daje  możliwość awansu, a także stymuluje rozwój zawodowy. Jej wpływ zależy od miejsca pracy, większe szanse mają osoby niepełnosprawne na otwartym rynku pracy. Chociaż w naszym kraju postrzega się osobę niepełnosprawną jako niewykształconą, bez możliwości realizowania swoich planów zawodowych to ma ona jednak dostęp i prawo do nauki, a także może liczyć na wsparcie w postaci dofinansowania do nauki i stypendiów, by tę wiedzę zdobywać. Prawdą jest, że niepełnosprawność niekiedy nie ułatwia funkcjonowania w społeczeństwie, a tym samym w miejscu pracy, nauki.

 „Przez pracę bowiem człowiek urzeczywistnia siebie, a poniekąd bardziej staje się człowiekiem”[2].

Nikt nie podważa znaczącej roli pracy w życiu człowieka i tego, że praca uczy, wychowuje, rozwija staje się celem dążeń i ważnym elementem w życiu każdego człowieka również z niepełnosprawnością.

Praca zawodowa i ciekawe, pełne nowych wyzwań życie zawodowe staje się priorytetem dla lepszej jakości życia, ponieważ „praca stanowi wartość oraz element porównywania się ludzi między sobą. Jest miarą statusu społecznego i ekonomicznego”[3].

Powyższe wymaga od osoby sprawnej, dorosłej aktywności skoncentrowanej przede wszystkim wokół pracy zawodowej. Jej podjęcie świadczy o samodzielności i daje tym samym szansę na niezależność ekonomiczną. Stawia również wymagania przyjęcia odpowiedniej postawy  wobec nakładanych obowiązków i działań wynikających z pełnionej roli zawodowej. Posiadanie pracy znamionuje wypełnianie normy społecznej i stwarza lepszą okazję do zaspokajania różnorodnych potrzeb. Niestety dostęp do niej nie jest równy dla wszystkich[4].

 W świetle powyższego niepełnosprawność należy traktować jako problem społeczny, który wymaga indywidualnej analizy i korygowania postaw w stosunku do aktywizowania osób niepełnosprawnych, w konsekwencji zatrudnienia. To rynek chroniony miał być i nadal jest  odpowiednim miejscem dla rehabilitacji zawodowej i społecznej. Niestety jest on tylko miejscem, gdzie osoby niepełnosprawne o awansie, rozwoju zawodowym mogą tylko pomarzyć.

 „Niepełnosprawni są ludźmi wyjątkowo dojrzałymi społecznie, mimo swoich dolegliwości chcą i starają się być aktywnymi zawodowo i przydatnymi społecznie”[5].

Wiek, rodzaj niepełnosprawności, posiadanie zatrudnienia i relacje interpersonalne różnicują życie osoby niepełnosprawnej. Osoby młode swoje życie z niepełnosprawnością oceniają pozytywnie, twierdzą, że ich życie jest na dobrym poziomie. Osoby starsze niepracujące oceniają swoje życie  na niskim poziomie, brakuje im kontaktów ludzkich, mają świadomość kończącego się życia. Rodzaj niepełnosprawności ma wpływ na jakość życia osób niepełnosprawnych, niższą mają osoby z niepełnosprawnością ruchową, która ogranicza ich autonomiczność, wyższą osoby słabo widzące, a największe problemy w sferze społecznej mają osoby z niepełnosprawnością intelektualną, negatywnie postrzegają jakość swojego życia. Praca w życiu osób niepełnosprawnych ma subiektywny wymiar, ponieważ każdy człowiek ma swoje indywidualne potrzeby, plany i aspiracje[6].

Sytuacja osób niepełnosprawnych na rynku pracy różni się od  sytuacji osób sprawnych, ponieważ różnice nie tkwią w samym, utrudnionym zatrudnieniu lecz pojawiają się w fazie projektowania własnego życia zawodowego z niepełnosprawnością. Wybór zawodu ze względu na samodzielną ocenę swoich możliwości zawodowych sprawia wiele trudności. Funkcjonowanie człowieka niepełnosprawnego w środowisku pracy uzależnione jest od jego możliwości psychofizycznych. Adekwatność funkcjonalna, adaptacja, równowaga zawsze mają wpływ na właściwe rozumienie relacji między człowiekiem z dysfunkcjami a pracą.

Człowiek niepełnosprawny biorący udział w procesie pracy ma sposobność do samorealizacji i rozwoju zawodowego, który jest dla niego źródłem wartości i motywacji do zdobywania  nowych kompetencji. To dzięki zatrudnieniu jest on skłonny do pokonywania wielu wyzwań, by jego życie ulegało ewaluacji. Włączając się w nurt pracy zawodowej ma szansę poznania swoje potencjału. Podejmując pracę osoba niepełnosprawna daje sobie szansę na pozytywny odbiór społeczny, ponieważ dobrego pracownika nie będzie deprecjonować jego niepełnosprawność. W miejscu pracy osoba niepełnosprawna  może poznać swoje możliwości, rozwijać swoje kompetencje, awansować, zyskiwać sympatię współpracowników.

„Transformacja zmieniła niemal wszystko: od ustroju począwszy, poprzez stosunki własności, po systemy komunikowania się społecznego”[7].

Zmienił się ustrój gospodarczy, który spowodował, że praca stała się towarem, a funkcjonujący w nowych realiach rynek pracy zmodyfikowany przez reformy zmienił kształt. Odeszły z niego dobrowolnie osoby, które ze względu na wiek skorzystały z prawa do wcześniejszej emerytury. Wielu pracowników zostało zwolnionych, bezrobocie przybrało wiele postaci, tym samym zaczęto zupełnie inaczej myśleć i postrzegać pracę: jako dochód i bezpieczeństwo. Kapitał zagraniczny wykorzystano na  wdrażanie nowej kultury organizacyjnej i  diametralnie innego postrzegania pracy, gdzie liczy się tylko kariera i pieniądze. Na rynku pracy szansę mają ci, którzy potrafią własną aktywnością, kreatywnością zainteresować pracodawców, niekoniecznie osoby niepełnosprawne.

W 2004 roku wejście naszego kraju w struktury Unii Europejskiej zmieniło postrzeganie osób niepełnosprawnych, zaczęły obowiązywać programy unijne w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego, których zadaniem była aktywizacja zawodowa tych osób. Do dziś jest ona prowadzona, chociaż wzbudza wiele kontrowersji, ponieważ nie ma realnego przełożenia na wzrost zatrudnienia osób niepełnosprawnych w naszym kraju. Pieniądze unijne  w odczuciu większości osób niepełnosprawnych są źle wykorzystane, ponieważ miejsc pracy nie ma. Sytuacja osób niepełnosprawnych nie napawa optymizmem, liczba osób bez pracy wzrasta, ponieważ praca jest tylko w sferze marzeń, a brak środków na życie, rehabilitacje i elementarne potrzeby powoduje stagnacje i marazm. Funkcjonowanie chronionego rynku pracy też budzi wiele zastrzeżeń, to pracodawcy jako właściciele małych i średnich prywatnych firm korzystają z gwarancji de minimis, która w korelacji  z nowelizowaną Ustawą o zmianie ustawy rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych oraz niektórych ustaw z dnia 28 czerwca 2012 r. D.U. 2012 poz. 986  korzysta z wszelkiego rodzaju dofinansowań i ulg, dba przede wszystkim o wynik ekonomiczny swojej firmy, a pracownicy niepełnosprawni są postrzegani przez stopień swojej niepełnosprawności. Wiele działań i zachowań pracodawców nosi znamiona dyskryminacji, co jest niezgodne z Konstytucją RP. Należy mieć nadzieję, że ten stan rzeczy ulegnie zmianie, ponieważ od kwietnia 2014 roku status firmy nie będzie decydował o wysokości dofinansowań do wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników.

Uważa się, że chroniony rynek pracy powinien funkcjonować tylko dla osób, które ze względu na znaczny stopień niepełnosprawności należy odpowiednio rehabilitować. Poddani rehabilitacji zawodowej i społecznej zdobędą wsparcie, pomoc i nadzór profesjonalistów, a każda forma ich aktywności da szansę na lepsze postrzeganie własnej ułomności, swoich możliwości, wpłynie na zaspokojenie ludzkich potrzeb bezpieczeństwa i przynależności.

To Zakłady Aktywności Zawodowej, Zakłady Terapii Zajęciowej powinny być w gestii państwa, które dba o swoich najsłabszych obywateli. Natomiast Zakłady Pracy Chronionej powinny być dostępne tylko dla tych osób niepełnosprawnych, którzy rokują powrót na otwarty rynek pracy, oczywiście z określeniem konkretnego, uzasadnionego już na wstępie terminu rozpoczęcia zatrudnienia na otwartym rynku pracy. Nadzór  lekarza medycyny pracy i doradcy zawodowego lub brokera edukacyjnego byłby konieczny, aby zapewnić osobom niepełnosprawnym konkurencyjną pozycję  w przyszłym miejscu pracy. Absolutnie zakłady te nie powinny być nastawione wyłącznie na zysk i rozwój kosztem dotacji. Należy monitorować postępy osób niepełnosprawnych, prowadzić reedukację utraconych umiejętności i w ramach IPR prowadzić prawidłową zgodną z jednostką chorobową rehabilitację. Wynagrodzenie też wymaga pewnych uregulowań, nawet pewnych kompromisów jeśli dadzą zapewnienie na konkretna pracę na otwartym rynku pracy. Uważa się, ze nowa rzeczywistość, w której żyjemy w odniesieniu do płac jest bardzo nieczytelna, niesprawiedliwa społecznie.  Nie dziwi  fakt, że  nierówne traktowanie krzywdzi wszystkich pracujących, jak też całą tę  słabszą grupę naszego społeczeństwa. Potrzeba prostych, konkretnych decyzji, które zmienią rzeczywistość, by te nie pozwalały manipulować przepisami prawa tak, by nie ucierpiał pracodawca lub brak środków odczuwali  tylko potrzebujący.

Niepełnosprawność to ograniczenie, każde ma swój indywidualny wymiar, więc można zadać pytanie, kto ustala prawo dla osób niepełnosprawnych? Młodzi, zdrowi, silni i kreatywni w myśleniu lub zmanipulowani przez swoich dobrze opłaconych przełożonych. Czas traktować ludzi po ludzku, bo to również współczesna medycyna daje szansę na zatrudnienie, na kontynuowanie lub powrót do pracy, na społeczny zwrot zainwestowanych funduszy.

Jest rzeczą oczywistą, że to praca zabezpiecza aktywność w przestrzeni życia społecznego i zawodowego osoby niepełnosprawne i ma swój wymiar społeczny. Społeczeństwo jest zbiorowością, która nieustanie jest poddawana procesom zmian i przekształceń. Faworyzuje z reguły tych, którzy dominują w  życiu zawodowym niekonwencjonalnymi sposobami funkcjonowania w organizacji, ich style i formy wyróżniają firmę, która stawia na nich fundując im ciekawe życie zawodowe. Natomiast niepełnosprawność staje się „wyznacznikiem” miejsca w społeczeństwie, czyli pracy i jakości życia jednostki, a także ma wpływ na  podejmowane decyzje dotyczące wyboru zawodu, kształcenia lub ich zmiany. Świadomość złożoności problematyki niepełnosprawności w powiązaniu z pracą, zatrudnieniem, jest ciągle aktualna,  zwłaszcza, że okres transformacji ma swoje minusy w postaci bezrobocia, które w przeszłości było przemilczane. Brak miejsc pracy, deprecjonowanie rangi raz zdobytych dyplomów wymaga ciągłej zmiany nastawienia do wiedzy, którą należy uzupełniać przez całe życie. Świadomość, że rynek pracy staje się niedościgniony dla słabszej części społeczeństwa oraz niespójność prowadzonych  działań w tym kierunku mają negatywny wydźwięk społeczny. Zauważalny jest brak  ludzkiego traktowania człowieka z chorobą w miejscu pracy i poza nią.  W dzisiejszych czasach brakuje zwykłego,  ludzkiego obiektywizmu,  empatii i zrozumienia, ponieważ to konsumpcja bierze przysłowiową „górę”, daje przyzwolenie na zachowania czysto egoistyczne w społeczeństwie, w miejscach pracy. Generalnie daje się zauważyć ewidentny brak zainteresowania słabszą częścią społeczeństwa.

Pojęcie „niepełnosprawność” na przestrzeni wielu lat przybierało różne określenia, zmienia się w zależności o potrzeby zyskania publicznej aprobaty dla działań bazujących na emocjach niekoniecznie skierowanych do grupy osób, których ograniczenia mogą mieć charakter  różny, czyli „stały lub przejściowy, całkowity lub częściowy, mogą dotyczyć sfery sensorycznej, fizycznej i psychicznej”[8].

To ludzie odpowiedzialni za funkcjonowanie państwa „fundują” potrzebującym taką sprawiedliwość społeczną, która ich samych powinna umiejscowić na marginesie życia społecznego. Objawy ich głuchoty i tępoty można zaobserwować np. podczas apeli, próśb tych rodziców, którzy rezygnują z pracy, by zająć się niepełnosprawnym dzieckiem i brakuje im środków na zaspokojenie elementarnych potrzeb choremu dziecku i rodzinie.

Jak wygląda komunikowanie społeczne? Odpowiedź jest jedna:  nie ma poprawnej komunikacji, ponieważ  chory człowiek doświadcza wiele przejawów braku zrozumienia i ignorancji. Jeśli społeczne „ przyzwolenie na ujawnianie postaw egoistycznych jest tak silne, iż słyszy się jawne deklaracje, że los bliźnich kogoś nie obchodzi. Bieda traktowana jest jako stan zawiniony przez jednostkę, sukces staje się tytułem chwały i przedmiotem wysokiej samooceny”[9]. To czego należy oczekiwać? Gdy według definicji Konwencji ONZ niepełnosprawność jest skonfigurowana z niedostosowaniem środowiska, w którym funkcjonują osoby niepełnosprawne, a nie nią samą. Nie należy mieć wątpliwości, że postrzeganie niepełnosprawności w wymiarze społecznym nakłada obowiązki na pozostałą, zdrową część społeczeństwa, ponieważ życie człowieka sprawnego może w jednej chwili ulec zmianie i będzie on  w posiadaniu orzeczenia o niepełnosprawności.

Powyższe wymaga rozmów, polemik bardziej konstruktywnych i stawiania  wyzwań decydentom i samym niepełnosprawnym, by nasze społeczeństwo stało się bardziej zintegrowane w działaniach na rzecz milionowej rzeszy ludzi, którzy są upośledzeni, chorzy i zdani na ludzką konsolidację działań na rzecz potrzebujących. Tego problemu nie należy spłycać,  nie bagatelizować i  nie grać na emocjach od święta, od orkiestry nr 22 do kolejnej z wymyśleniem, komu dać, by zdobyć  poparcie, by coś się działo.  To nie tędy droga, ludzie potrzebują wsparcia każdego dnia, jeśli są już skazani na swoją niepełnosprawność, na życie zawodowe, na starość, która przyjdzie nieuchronnie.

Zmaganie się z prozą życia, gdzie choroba wyznacza inne, odmienne formy egzystencji, które są określone przez państwo wysokością zasiłku chorobowego, pielęgnacyjnego, renty inwalidzkiej lub w przyszłości emerytury, które nie dają możliwości zbilansowania kosztów utrzymania, leczenia, pobytu w domu spokojnej starości, bo na miejsce w domu pomocy społecznej trzeba  czekać nawet kilka lat. Na wyrozumiałość ze strony urzędników instytucji państwowych  nie ma co liczyć, ponieważ każdy wykonuje swoje zadania zgodnie z procedurami, nikt  nie wysłucha osób niepełnosprawnych, co mają do powiedzenia, nikogo nie obchodzi historia życia jednostki. Ludzie chorzy często czują się  zmanipulowani przez pracodawców, urzędników i niekiedy swoje własne rodziny, czyżby zapomniano o właściwej komunikacji?

„Człowiek niepełnosprawny […] czuje się szczęśliwy, jeśli uzyskuje maksimum niezależności, której powinno być tyle, ile starcza odpowiedzialności”[10].

Pamiętajmy, że osoby niepełnosprawne chcą autonomii, by prowadzić samodzielne życie, a tylko takie zagwarantuje im możliwość pracy, która pełni w dzisiejszej rzeczywistości znaczącą rolę i jest drogą do lepszej, swojej jakości życia.

Bibliografia

[1]Miłkowska G., B.Olszak B. – Krzyżanowska, Teraźniejszość i przyszłość osób niepełnosprawnych w kontekście społecznych zmian, Uniwersytet Zielonogórski w Zielonej Górze, Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2008, s. 9.

[2]Jan Paweł II(1983): Laborem exercens. Wrocław, s. 24.

[3]Karney J., E., Psychopedagogika pracy : wybrane zagadnienia z psychologii i pedagogiki pracy, Wydawnictwo  Akademickie „Żak”, Warszawa 2007, s.42.

[4]Kirenko J., Sarzyńska E., Bezrobocie, Niepełnosprawność, Potrzeby, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2010, s. 269.

[5]Gębski B. Niepełnosprawność w ujęciu uogólnionego innego – z perspektywy interakcjonalizmu symbolicznego, [w:]  T. Żółkowska, Pedagogika specjalna – aktualne osiągnięcia i wyzwania, Oficyna 2005, s.109.

[6]Pawłowska K. Odczuwanie poziomu życia przez osoby niepełnosprawne, www.ciop.pl/32008, odczyt:18.01.2014, g.23:15.

[7]Ratajczak Z., Psychologia pracy i organizacji , Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2007, s 37.

[8]Dykcik W., Pedagogika specjalna, Wydawnictwo Naukowe, Poznań 2001, s. 15

[9]Ratajczak Z., Psychologia pracy i organizacji, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2007, s. 38.

[10] Cyt za: Marszałek L., Wybrane społeczne uwarunkowania automarinalizacji osób niepełnosprawnych na rynku pracy [w:] A. Solak A., Wardzała T.E., Praca w przestrzeni życia osób niepełnosprawnych, MWSE, Tarnów 2008,s.32.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here