Moje rozważania po plenerze…

0

Plener Literacki w Kołobrzegu — mieście, które literaturę stawia na najważniejszym miejscu — rokrocznie spotyka się z doskonałym przyjęciem ze strony środowiska autorów, cieszy się również znakomitą opinią i frekwencją odwiedzających. To zasługa wypracowanej i sprawdzonej już formuły wydarzenia oraz świetnej współpracy organizatora – Stowarzyszenia Autorów Polskich, kierowanego przez Mariana i Barbarę Jedleckich z instytucjami kultury Kołobrzegu, w szczególności z Wydziałem Kultury Miasta i Miejską Biblioteką Publiczną w Kołobrzegu. Wyjątkowa atmosfera Kołobrzegu sprawia, że Plener ma stałe grono przyjaciół wśród literatów, którzy z wielką chęcią przyjeżdżają na spotkania z czytelnikami, bo tak bezpośredni kontakt z publicznością i swobodny nastrój trudno napotkać na innych festiwalach literackich czy targach.

Program tegoroczny obejmował szereg spotkań, dyskusji i przedsięwzięć poświęconych literaturze. To przegląd najważniejszych tytułów, obiecujących debiutów i premier, a także przewodnik po ciekawych zjawiskach w rodzimej literaturze.     

Plener, w ostatnich latach zdążył zaskarbić sobie sympatię czytelników w całej Polsce. Pewnie częściowo dlatego, że chyba jako jeden z niewielu, jest on poświęcony nie tylko literaturze, ale i językowi. Dlatego oprócz spotkań autorskich, podczas tych kilku czerwcowych dni, odbył się także panel poświęcony językowi, szczególnie językowi debaty publicznej. Panel zatytułowany– „Dlaczego język ojczysty trzeba pielęgnować”. I „Najczęściej popełniane błędy językowe” – ciekawie poprowadziła dr Elżbieta Strzałkowska z Gdyni.

– Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wiele małych pułapek językowych czyha na nas w naszym ojczystym języku?  Odpowiedź brzmi – bardzo dużo! Nieczęsto zdarza się, że popełniamy błędy i przez długi czas zupełnie nie mamy o tym pojęcia, bo inni „też tak mówią”. Zajrzymy głębiej w struktury naszego języka i przyjrzymy się najczęstszym błędom językowym, z których wielu z nas nie zdaje sobie sprawy. Sprawdźmy razem, czy umiejętność posługiwania się językiem to jedynie zdolność komunikowania się, czy może również świadomość i umiejętność korzystania z jego bogactwa.

Rola języka w naszym życiu

Język, choć bywa subtelny i dyskretny, jest narzędziem o niebywałej mocy. Każdego dnia wykorzystujemy go, aby wyrażać nasze myśli, uczucia oraz by zrozumieć świat, który nas otacza. Język, zarówno w formie słowa mówionego, jak i pisemnego, stanowi klucz do poznawania nowych ludzi, kultur czy też do zdobywania wiedzy. Mówiąc niepoprawnie możemy wprowadzić zamęt w nasze relacje, czy komunikację zawodową.

Język jest nośnikiem naszej kultury, historii i wartości, ale też naszej indywidualnej ekspresji. Właśnie dlatego tak ważne jest, aby być świadomym nie tylko słów, które wybieramy, ale także tego, jak są one postrzegane i interpretowane przez innych. Błędy językowe mogą nieświadomie zakłócać nasz przekaz, sprawiając, że komunikacja staje się mniej klarowna lub nawet myląca. Mogą też wpływać na to, jak jesteśmy postrzegani przez innych – czy jako osoby kompetentne, dbające o detale, czy może jako takie, które lekceważą te zasady.

Jakie są rodzaje błędów?

 Język polski uważany jest za jeden z najtrudniejszych języków na świecie. Jak się okazuje, nierzadko nawet dla jego rodzimych użytkowników. Podczas, gdy pisownię tzw. „wyrazów trudnych” (np. rzeżucha czy zasuwka) mamy wpajaną już od dziecka lub przynajmniej jesteśmy przy nich na tyle czujni, że ich pisownię sprawdzamy w słowniku ortograficznym, to czujność tę zazwyczaj tracimy przy słowach pozornie banalnych. Pilnując, by nie pomylić „komponentu” z „kompozytem” oraz „impotencji” z „indolencją”, wpadki zaliczamy na słowach tak prostych jak „wziąć”, włączać” czy „kupować”

Oto nasza subiektywna „lista przebojów”, złożona z błędów językowych najczęściej popełnianych przez Polaków (w kolejności od najmniej do najbardziej powszechnych i oczywistych):

10 najczęstszych błędów językowych popełnianych przez Polaków:

  • „poszedł po najmniejszej linii oporu” czy „poszedł po linii najmniejszego oporu”? …
  • „przekonywujący” Jaki może być argument? …
  • „okres czasu” …
  • „w każdym bądź razie
  • na dworzu” …
  • „ubrać swetr” …
  • „bynajmniej” …
  • „kupywać”

Do czego mogą prowadzić błędy językowe?

  • Utrudniają skuteczną komunikację.
  • Są powodem nieporozumień.
  • Mogą wywoływać niezamierzony efekt komiczny.
  • Obniżają wartość merytoryczną treści, które czytamy.

Pozostaje pytanie, dlaczego popełniamy błędy językowe. Powodem mogą być:

  • zmęczenie,
  • pośpiech,
  • przejęzyczenie,
  • ignorancja,
  • niechęć do korzystania z pomocy naukowych,
  • niewiedza, do której nie bójmy się przyznawać, skoro kto pyta, nie błądzi!   

Jak unikać błędów językowych?

Nie zniechęcać się! Błędy językowe to rzecz ludzka, wszyscy je popełniamy. Jak unikać błędów? Czytaj, dociekaj, sprawdzaj ze słowników  z których możesz korzystać do woli.

 „Dlaczego język ojczysty trzeba pielęgnować”?

Ojczyzna, jak pisała Maria Konopnicka: „to ta ziemia droga, gdziem ujrzał słońce i gdziem poznał Boga, gdzie ojciec, bracia i gdzie matka miła w polskiej mnie mowie pacierza uczyła”. Język ojczysty to język, w którym się myśli, śni i modli. To język naszych przodków, bezcenne dobro naszego narodu. Odgrywa on ważniejszą rolę niż skłonni bylibyśmy pomyśleć. Bo to od niego wszystko się zaczyna.

Język polski, ukształtowany przez wieki naszych dziejów, należy do narodowej skarbnicy kultury. Broniliśmy go, gdy był zagrożony. Po utracie niepodległości zaborcy eliminowali go ze szkół i z urzędów. W tym miejscu muszę przywołać sprawę dzieci z Wrześni, które w obronie naszego języka, odmówiły modlenia się po niemiecku. Zostały za to ukarane chłostą.

W odpowiedzi na wydarzenia we Wrześni Maria Konopnicka napisała „Rotę” zaczynającą się od słów:

„Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród,
Nie damy pogrześć mowy!”

Chociaż Polski nie było na mapach, to wspólny język jednoczył Polaków. Na emigracji tworzyli najwięksi polscy poeci i pisarze: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Zygmunt Krasiński, Cyprian Kamil Norwid i Henryk Sienkiewicz. Twórczość pisarzy stała się bronią w walce o duchową suwerenność Polaków. Literatura przypominała dzieje Polski i uczyła miłości do ojczyzny. Mimo rozbiorów, a później okupacji, Polacy obronili swoją tożsamość. Nie wolno nam zapominać, że to język jednoczył naród i pozwalał mu trwać mimo zmiennych kolei losu.

Język ojczysty jest najcenniejszym spadkiem, który dostajemy po naszych przodkach. Nasz język to bogactwo kulturowe, świadomość historyczna i tożsamość narodowa. Każdy z nas powinien to dziedzictwo szanować poprzez posługiwanie się na co dzień pięknymi słowami, bez wulgaryzmów i agresji. Dobrym pomysłem jest udział w kampaniach społecznych np. „Narodowe czytanie”, „Dyktando Ogólnopolskie” czy głosowanie w plebiscycie na „Mistrza Mowy Polskiej”. Zachęcajmy także do czytania lektur zamiast streszczeń. Zróbmy wszystko, co w naszej mocy, żeby język żargonowy nie zastąpił kulturalnej, ogólnonarodowej polszczyzny. Szanujmy nasz język ojczysty!

W programie Pleneru przewidziano także prelekcje – Jadwigi Miesiąc – „Poetyka Pana Tadeusza, Adama Mickiewicza z okazji 190 rocznicy wydania epopei narodowej”. Spotkanie dotyczyło nieznanych, albo mało znanych ciekawostek z życia Adama Mickiewicza.  Spotkanie  było ucztą i skarbnicą wiedzy o życiu Mickiewicza. Wiedzy, którą Pani Jadwiga Miesiąc – polonistka, metodolog, pedagog zdobyła z muzeów w Stambule, Wilnie i Paryżu. Spotkanie uświetniała córka Pani Jadwigi, Aleksandra Karolak, wykonując na fortepianie utwory Chopena, Mozarta, Bacha. Muzyka w wykonaniu Pani Aleksandry charakteryzowała się czystością i głębią dźwięku, naturalnością i prostotą. To SPOTKANIE, zapadnie na bardzo długo w pamięci uczestników.

W „Ogrodach” Miejskiej Biblioteki Publicznej, była wspaniała okazja do rozmowy z wyjątkową pisarką, jaką jest Maria Jolanta Kowalska – zapoznania się z jej piękną i magiczną poezją oraz prozą. Rozmowa przeplatana była wierszami, żeby dzielić się słowem innych, nie tylko własnym. Maria, Jolanta Kowalska czytała swoje ulubione wiersze i podkreślała, jak dla niej ważna jest poezja. Pani Maria jest jedyna w swoim rodzaju, jej poezja jest niepowtarzalna, nie do podrobienia, zachwycająca i szczególnie dopracowana przez autora. Spotkanie Marii pt: „Moje serce wciąż gra melodie” pokazało nam, jak dużo i jak pięknie można wyrazić prostymi wydawałoby się słowami. Dla mnie lektura poezji Kowalskiej to prawdziwa przyjemność, więc myślę, że dla innych osób lubiących poezję, również będzie przyjemnością. Zachęcam. Uczestnicy spotkania byli pod wrażeniem słów pisarki i nagradzali ją gromkimi brawami.

W czasie trwania imprezy, zaplanowano nasadzenie Drzewka Pamięci im. Stanisława Nyczaja.

Poezja jest odnajdywaniem pereł. Człowiek, który znalazł ewangeliczną prawdę, zrobił potem wszystko, aby ją zdobyć, aby stała się już na zawsze jego perłą. I właśnie to czynił w swojej poezji  Staszek Nyczaj. Trzeba zejść głęboko do własnej duszy, aby dostać się do pereł. Bo tworzenie prawdziwej poezji nie jest wędrowaniem po powierzchni, ale schodzeniem w najtajniejsze głębie.

Te duchowe rozterki, wahania, nie omijają nawet najwybitniejszych poetów. Ci poeci także nie są wolni od pytań. Oni dobrze wiedzą, że poezja jest czymś najbardziej osobistym, wstydliwym, jest jakby publicznym obnażeniem się, publiczną spowiedzią. O tych rozterkach tak wyraźnie i mocno pisze Staszek Nyczaj w zbiorze wierszy „Mój los”, czy może bardziej w wierszu „Pamięci matki”.

Twórczość Nyczaja jest nasycona filozofią i metafizyką. Jest to poezja w najwyższym stopniu emocjonalna odwołująca się do wrażliwości, nosząca znamiona  najczystszej  liryki.

– Drzewko pamięci Staszka Nyczaja jest wyrazem szacunku jakim Kołobrzeg darzy ludzi kultury. To symboliczna prezentacja osób zasłużonych dla miasta, których praca artystyczna ma dla Kołobrzegu wartość ponadczasową. Uroczystość uhonorowania postaci Nyczaja „Drzewkiem Pamięci” jest podziękowaniem za jego wkład w rozwój  kultury. To podziękowanie za Jego wielkie serce dla Kołobrzegu. Dzięki tej inicjatywie, Wielki Mistrz Poezji Staszek Nyczaj, pozostanie z nami na zawsze w swoich dziełach.

To jednak nie wszystko, gdyż w Kołobrzegu Organizatorzy zgotowali nam frajdę duchową, w formie Benefisu Poetów i Pisarzy w klimatyzowanej Sali Laboratorium Kultury ADEBAR, gdzie najpierw wystąpił świetny kołobrzeski zespół muzyczny „Mewa” kierowany przez Pana Macieja Wodza.

Następnie profesor, aktor Teatru Współczesnego i nauczyciel akademicki w PWST w Warszawie, a także lider Towarzystwa Teatralnego „Pod Górkę” – teatru specjalizującego się w kameralnych formach wokalno – aktorskich Stanisław Górka dał popis swojej recytacji i śpiewu, prezentując utwory poetów uczestników pleneru, wprowadzając słuchaczy w stan satysfakcji i spełnienia.

Każdego dnia wieczorem odbywały się spotkania pod nazwą „O Zachodzie Słońca”, na których uczestnicy prezentowali swoją twórczość literacką i dyskutowali. Tematy dyskusji były dowolne i było ich wiele:

Czytanie, czytanie, czytanie… poszukiwanie przestrzeni, by znaleźć miejsce dla swojego stylu, języka, tematów. Unikać naśladownictwa, schematów, banału. Szukać kontekstów dla swoich odczytań  jak i kreacji. Nie bać się eksperymentować, ale też nie lekceważyć norm językowych, by nie dać się zwieść dziwacznym innowacjom. Oryginalność nie znaczy niezrozumiałość.

Jak obecnie wygląda polski rynek literacki? Po jakie gatunki literackie najchętniej sięgają Polacy? Jak w porównaniu do poprzednich lat zmienił się rynek wydawniczy w Polsce?

 Rynek literacki tak na zewnątrz wydaje się być niezwykle nasycony zarówno publikacjami, jak i nazwiskami Autorek/Autorów. Dzisiaj prawie „wszyscy” piszą! Z czytaniem już gorzej. Statystyki mówią, że mamy bardzo niski poziom czytelnictwa. Ale to statystyki. Książki się rozchodzą. Wystarczy popatrzeć na księgarnie internetowe. Przeczą statystyce wydarzenia czytelnicze… tłumy na kiermaszach książek… Biblioteki też mają się nie najgorzej. Może nie ma tłumów, ale jednak coś się dzieje, nawet w tych osiedlowych. Myślę, że najmniej liczne odwiedziny mają biblioteki szkolne. Ale czy to nie wina systemu, który nie zobowiązuje do lektur, który ogranicza się do fragmentów dzieł. 

Jakie gatunki wiodą prym? Z mojego oglądu księgarskiego i promocji, chociażby internetowych: wciąż wzięciem cieszą się biografie, dokumenty, reportaże, kryminały, fantastyka, KOMIKS! Także powieść historyczna ma się dobrze.

Ogólnopolskie akcje nie tylko czytelnicze też cieszą się powodzeniem. Prawdą jest, że nie ma tłumów na spotkaniach literackich, szczególnie, gdy na plakacie mniej znane nazwiska, ale jednak spotkania się odbywają, organizatorzy zabiegają o spotkania. A stali sympatycy wieczorów upominają się o terminy. Jest mnóstwo promocji nowych książek na poziomie regionalnym i miejskim.

 Przytoczone przeze mnie argumenty jasno pokazują jak często czytelnicy, sięgając po książkę, ulegają emocjom, które ona w nich wywoływała. Poznając bohaterów czytanych utworów, utożsamiają się z nimi do tego stopnia, że za ich przykładem chcieliby zmienić swoje życie. Książka nadal stwarza takie możliwości, wystarczy po nią sięgnąć. O tym jak bardzo książka potrafi zaciekawić młodego człowieka, świadczy opowiadanie Marii Dąbrowskiej pt. „Książki”. Pisarka opisuje w nim z perspektywy dziecka swoje spotkania z lekturą. Czytanie wzbogacało jej wyobraźnię, zachęcało do przeżywania przygód, uczyło ciekawości wobec świata. Można powiedzieć, że czytanie ukształtowało z niej przyszłą pisarkę.

W dzisiejszych czasach, w pewnych środowiskach zapomina się o książkach, lekceważy się je. Nikt już nie chce, żeby czarowały go swoimi historiami, przygodami, losami bohaterów, o których opowiadają. Czyżby naprawdę nikogo nie była w stanie wzruszyć miłość Romea i Julii, nikogo nie ciekawi już świat „Trylogii” poezji Mickiewicza i wielu, wielu innych interesujących dzieł?

 

Co spotkanie autorskie może dać autorowi?

Promocję książki. Motywację do pracy. Poczucie sprawstwa i wpływu na innych ludzi. Spotkania autorskie niesamowicie podbudowują wiarę w siebie, w swoje umiejętności pisania. Uśmiechy. Uściski. Miłe słowa. Podziękowania czytelników. To wszystko sprawia, że te godziny spędzone w książkach, na poszukiwaniu materiałów lub przy komputerze w trakcie pisania, mają dużo sensu.

To dziwne uczucie, kiedy ktoś rozpoznaje Ciebie i się do Ciebie uśmiecha, a Ty widzisz kogoś pierwszy raz na oczy, jest nie do opisania. Kiedy podchodzi ktoś, kogo znasz dotąd tylko z Internetu i cieszy się, że w końcu się widzicie. Kiedy ktoś opowiada Ci, jak Twoja książka mu pomogła. Ta energia. To taka nagroda, na którą długo pracowałeś. Kiedyś zasadziłeś ziarenko tytułu, a teraz przyjmujesz dobre słowa na jego temat od osób, które kosztują owoców, jakie wyrosły z pielęgnacji tego nasionka. Nie każdemu ten owoc musi smakować, ale o tym innym razem.

Tak się właśnie dobrze czułem, kiedy przez półtorej godziny rozmawiałem z czytelnikami na spotkaniu autorskim w Kołobrzegu promując swoją książkę pt: „Od zmierzchu do świtu”.

W czasie spotkania czytelnicy mogli wysłuchać wielu ciekawych historii związanych z bohaterami książki i poznać drogę życiową autora. Spotkanie było również przyczynkiem do krótkich rozważań nad patriotyzmem naszych czasów. 

Tego rodzaju „autopromocja” nie tylko zapada na długo w pamięci, ale też sprawia, że w oku może zakręcić się łza.

Ciekawe  były warsztaty poetyckie prowadzone przez profesora Stanisława Górkę. Jakże pięknie prezentowali swoje utwory, poetki i poeci pleneru: dosadnie, a zachowując przy tym wrażliwość na to co było przedmiotem ich słów…  w swoich utworach pisali o cieniach i blaskach swojego Narodu. Dotykali spraw błahych i ważnych, byłych i wciąż aktualnych, bo będących częścią kodu kulturowego, który ma każdy kto wychował się w Polsce.

Były wiersze nostalgiczne i liryczne, ale również bywały drapieżne i oskarżycielskie, pełne skrajnych emocji, napięcia, lecz nie brakowało w nich swoistego humoru autora. Było w nich również sporo wątków autobiograficznych. Ich celne metafory i zaskakujące często skojarzenia były tak bardzo sugestywne, że słuchając można zobaczyć to o czym pisze autor, w głowie pojawiają się obrazy, usłyszeć można dźwięki a nawet poczuć zapachy

Prezentowane wiersze, to alternatywa dla zalewających nas zewsząd masowych produkcji pseudo-dydaktycznych grafomanów

Dla uczestników pleneru rozpisano Konkurs „Na Jeden Wiersz”. Jury pod przewodnictwem prof. Stanisława Górki, przyznało pierwszą nagrodę Beacie Kępińskiej za wiersz:

 

„Poranna wiwisekcja”

skalpele brzasku rozpruwają

ledwie sklejone snem powieki

przeganiam resztki nocnego koszmaru

i zabieram się do porannej wiwisekcji

 

rozłupuję głowę żeby przyjrzeć  się

nietypowym zmianom w mózgu

rozłamuję mostek i z zimnego

serca wyciągam kłujące zadry

z narastającym obrzydzeniem

rozdzieram zwiotczałe powłoki

brzuszne by wyrzucić na białe

prześcieradło pokrętne wnętrzności

usuwam nadmiar żółci z woreczka

otrząsam nerki z wapniowych osadów

i wpycham do grubej rury jelita liczne

uchyłki w których gromadzą się

nieprzetrawione dotąd urazy

z sielskiego dzieciństwa

 

przestaję się pastwić nad sobą

dopiero gdy słyszę dźwięk budzika

dochodzący z twojego pokoju

kiedy ty zaczynasz się krzątać

ja naprędce upycham z powrotem

całe moje wnętrze i rzadką

fastrygą zszywam skórę

 

jeszcze tylko trochę

pudru i różu na policzki

a nawet nie poznasz

że od dawna

nie żyję

 

  

Z moich rozważań po plenerze wynika następujący zamysł:
-zaplanować działania kolejnego pleneru, które będą przełamywały dotychczasową  rutynę.

W 2025 roku będziemy obchodzić 80. rocznicę zakończenia II wojny światowej, a w listopadzie 100. rocznicę powstania Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie. 

W związku z tym zorganizować konkurs na prozę i poezję o tematyce walki Polaków z niemieckim najeźdźcom. Edycja 2025 przyniosłaby nowy kształt konkursu, który tym razem skierowany byłby do osób, które już opublikowały swój utwór.

– Ogłosić II Ogólnopolski Konkurs Literacki im. Stanisława Nyczaja.

– Wybrać jeden kraj, którego literatura byłaby wiodącym motywem jednego dnia pleneru. Proponuję kraj sąsiadujący z Polską. Uczestnicy pleneru mieliby okazję zgłębić literaturę i kulturę tego kraju.

– Zorganizować spotkania z literaturą poprzez publiczne głośne czytania przez autorów, w bibliotekach, domach kultury, szkołach. Tego rodzaju spotkania autorskie, mają stać się okazją do wymiany wrażeń, opinii i do prowadzenia rozmów o współczesnej literaturze i kulturze.

W 2025 roku przypada 100. rocznica śmierci Stefana Żeromskiego – jednego z najwybitniejszych polskich pisarzy, duchowego autorytetu polskiej inteligencji, autora opowiadań, powieści, dramatów i reportaży, które ukształtowały narodowe myślenie wielu pokoleń Polaków. Stefan Żeromski był pisarzem przekonanym o doniosłej funkcji literatury, wierzył bowiem w szczególne posłannictwo pisarza, w jego odpowiedzialność za kształtowanie losu narodu i Ojczyzny. Swoje aktywności, pisarską i społeczną, podporządkował dewizie zapisanej w młodzieńczym dzienniku: „Więc moja ludzkość to Polacy, mój wszechświat – to moja ziemia, a mój Bóg – to ojczyzna z tym wszystkim, co się w tym wyrazie zamyka.”

Rocznica ta dostarcza materiału do przemyśleń, stwarzając okazje do organizacji wieczorów spotkań z twórczością Żeromskiego.

I na zakończenie: spędzanie czasu z literaturą i kulturą to sposób na rozwijanie swoich zainteresowań i pasji. Podczas urlopu, wakacji czy wolnego weekendu można sięgnąć po czekającą na regale książkę, odwiedzić miejską filię biblioteki, wybrać się na lokalne wydarzenie, związane z kulturą – w całym kraju organizuje się ich dziesiątki! To też doskonała okazja do pogłębienia wiedzy na temat ulubionego gatunku literackiego czy okresu historycznego lub poznanie zupełnie nowych autorów i dzieł.

Wreszcie, obcowanie z literaturą i kulturą to także świetny sposób na poszerzenie horyzontów i wyjście poza swoją strefę komfortu. Czytanie książek i uczestniczenie we wszelkich formach zajęć, związanych z kulturą, pozwala na otwarcie się na inne perspektywy i sposoby myślenia. Warto więc włączyć do swojego planu trochę czasu na kulturalne i literackie przygody!

Poprzedni artykułPremier League – Nowy sezon i kilku faworytów
Następny artykułBitwa pod Komarowem 31 sierpnia 1920 roku
Jan Chruśliński, ur. 11.03.1937 r. w Busku-Zdroju, mieszka w Warszawie. Członek Związku Literatów Polskich. Laureat trzech nagród literackich. Człowiek o ciekawym życiorysie. Kolarz w kadrze Polski LZS. Startował w wielu prestiżowych wyścigach w kraju i zagranicą. Jako już dorosły, ale młody chłopiec śpiewał i tańczył na scenie w Uzdrowiskowym Artystycznym Zespole Pieśni i Tańca w Busku–Zdroju. Po ukończeniu w 1956 roku Technikum Drogowego w Szczecinie, otrzymał nakaz pracy do Powiatowej Rady Narodowej w Łobzie. Absolwent Oficerskiej Szkoły Inżynieryjnej im gen. Jakuba Jasińskiego we Wrocławiu. Ukończył studia historyczne w Warszawie, zwieńczone pracą magisterską na temat: Emigracja sezonowa z województwa kieleckiego do Niemiec w latach 1926-1931. Pułkownik Wojska Polskiego. Służbę wojskową pełnił na różnych stanowiskach w 12 pułku drogowo-eksploatacyjnym w Modlinie Twierdzy, później w Głównym Kwatermistrzostwie WP i Centrum Szkolenia Obrony Cywilnej w Warszawie. 31 maja 1996 roku, po czterdziestu latach służby, przeszedł w stan spoczynku. W tym samym roku rozpoczyął pracę w ARiMR w Warszawie. W 2009 roku, po 54 latach służby i pracy, mając 72 lata, odszedł ostatecznie na emeryturę. Jest działaczem Warszawskiego Klubu Przyjaciół Ziemi Kieleckiej w Warszawie. Publikuje w piśmie Świętokrzyskie – Środowisko – Dziedzictwo kulturowe – Edukacja regionalna, Świętokrzyskim Kwartalniku Literackim oraz w Buskim Kwartalniku Edukacyjnym. Autor książek; Rozstania i powroty (2009), Tak było... wspomnienia oficera wojsk drogowych (2010) – Książka otrzymała nagrodę Szefa Transportu i Ruchu Wojsk MON (2016), Życie wpisane w historię (2012), Starość zaczęła się wczoraj...(2013) – Książka uhonorowana nagrodą główną w dziedzinie literatury na I Polskim Festiwalu Sztuki „ORZEŁ 2016”, Miłość i wojna, nagrodzona nagrodą literacką im. Stefana Żeromskiego (2014) i Z Chrobrza na wojenną tułaczkę (2016).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj