Miłosz Mleczko utalentowany bramkarz reprezentacji Polski U-20 i piłkarz Lecha Poznań, w rozmowie o klubie, Akademii Lecha, Mistrzostwach Świat i marzenia. Zapraszam do przeczytania wywiadu.
Justyna Borowiecka: Przygodę z futbolem rozpoczynałeś w Chorzowie (Stadion Śląski Chorzów a następnie w Ruchu), jak dziś wspominasz swoje pierwsze kroki w tych klubach?
Miłosz Mleczko: – Mój początek przygody z piłką mogę uznać za dobry, ponieważ wokół siebie miałem dobrych trenerów, a przede wszystkim byli to trenerzy bramkarzy. To na pewno pozwalało w bardzo młodym wieku na poprawianie techniki i naukę zachowań boiskowych. W ciągu dnia zdarzało się, że miałem po trzy treningi dziennie. Jak na swój wiek byłem bardzo wyrośnięty. Wiele meczów zagrałem ze starszymi kolegami z drużyny.
Wiosną w 2014 roku, trafiłeś do Akademii Lecha Poznań, następnie wspomagałeś druga drużynę Lecha. Powiedz, co Akademia dała Tobie, jako młodemu piłkarzowi i jak oceniasz szkolenie dzieci i młodzieży w tej Akademii?
– Moje przejście do Akademii Lecha to przede wszystkim zasługa trenera Andrzeja Dawidziuka oraz skauta Tadeusza Jarosa. W Akademii Lecha poziom obiektów, jakości zajęć, wiedzy oraz warsztatu trenerów stoi na bardzo wysokim poziomie. Odnosząc się jeszcze do tego w Akademii miałem przyjemność pracy ze świetnymi specjalistami od treningu bramkarskiego. Oprócz wcześniej wymienionego trenera Dawidziuka byli to również : Dominik Kubiak, Zbigniew Pleśnierowicz, Grzegorz Kuźniak oraz Michał Przybył. Uważam, że gdybym nie dołączył do Akademii to na pewno nie byłbym w miejscu, w którym teraz jestem. Mam nadzieję, że to dopiero początek czegoś pięknego.
Grasz w Lechu Poznań, jak Ci się tutaj gra i trenuje?
– W Lechu czuję się bardzo dobrze, ale moim celem jest gra w pierwszym zespole tego klubu. Organizacja stoi na bardzo wysokim poziomie.
Zawsze chciałeś grać na pozycji bramkarza, czy brałeś też pod uwagę inną pozycję, jeśli tak to jaką?
– Od zawsze grałem na pozycji bramkarza i to było moje marzenie (uśmiech!).
W 2018 roku, zostałeś wypożyczony do Puszczy Niepołomice, co dał Ci ten czas spędzony w tym klubie, czego nowego się tam nauczyłeś?
– Wypożyczenie do Puszczy to nieocenione doświadczenie i wejście na prawdziwy, seniorski poziom. Poznałem tam świetnych ludzi, a także rozegrałem wiele meczów. Ta gra była najważniejsza.
Niedługo minie rok, od Mistrzostwach Świata U-20, które odbyły się w Polsce. Jak dziś z perspektywy czasu wspominasz ten turniej?
– Mistrzostwa Świata to było również jedno z ciekawszych doświadczeń w mojej przygodzie z piłką. Nieoceniona nauka, z której wyniosłem wiele przemyśleń. Szkoda, że nie udało się zagrać na takiej imprezie.
Jak wspominasz współpracę z trenerem Jackiem Magierą i na co trener Magiera zwraca najczęściej uwagę podczas treningów?
– Trener Magiera to świetny fachowiec. Zwraca uwagę na detale, a warsztat i metodyka jego pracy stoją na bardzo wysokim poziomie.
Masz jakiegoś sportowego idola, kogoś kogo grę lubisz podpatrywać?
– Ulubionego zawodnika nie mam, ale staram się spoglądać na najlepszych (uśmiech!).
Jakie jest Twoje największe marzenie?
– Marzeniem jest to, aby zdrowie dopisywało. Jeśli chodzi o sport to chciałbym zagrać w Premier League.
I na koniec jak wyglądają Twoje treningi w czasie pandemii?
– Trenujemy już w dużych grupach i przygotowujemy się do startu rozgrywek.
Dziękuję za rozmowę i poświęcony czas. Na koniec możesz pozdrowić naszych czytelników i dodać coś od siebie.
– Również bardzo dziękuję i pozdrawiam wszystkich czytelników oraz zapraszam na mecze Lecha Poznań, oczywiście jak wszystko wróci do normy. Życzę Wam dużo, dużo zdrowia.
Z Miłoszem Mleczko rozmawiała: Justyna Borowiecka.











