Koronawirus a młodzież

5

Polecam UWADZE PT CZYTELNIKÓW artykuł swego 12-letniego wnuka – BARTOSZA CZEJARKA – na temat: Koronawirus a młodzież, (pozwolę sobie zrobić krótkie wprowadzenie, a potem komentarz, jako b. nauczyciel, rodzic, a obecnie dziadek)

Kilkanaście dni namawiałem swego 12-letniego wnuka Bartka, aby się wypowiedział na temat, jak „znosi”  pozostawanie w domu zamiast bycia w szkole w okresie pandemii, która dotknęła nas wszystkich. Jak uczeń szkoły podstawowej odnosi się do dramatu spowodowanego epidemią koronawirusa?

(Tekst, który od niego otrzymałem, postanowiłem upublicznić, gdyż zawiera kilka ciekawych spostrzeżeń, choć daleki jest – podobnie jak mój komentarz – od wyczerpania tematu).

Oto, co otrzymałem od wnuka

Bartosz Czejarek:

gdy nieoczekiwanie nadszedł czas koronawirusa i zamknięto wszystkie szkoły, nikt jeszcze nie sądził, że potrwa on aż tak długo. Zaczął się około 20 marca, kiedy wszystkie dzieci (w tym i moja młodsza siostra ANIA, oraz kuzyni NATALIA i JONASZ)  dowiedziały się, że od jutra nie będą musiały chodzić do szkoły. Na początku wszyscy ucieszyli się;

„Jeeeeej, od jutra koniec szkoły! Wakacje!!!”.

Jednak po jakimś czasie kwarantanna przestała być OK!

Zaczęto się zastanawiać, co będzie, jeśli to potrwa dłużej? (Nie wiadomo; może wszytkim zabraknie papieru toaletowego, albo w rodzinach zaczną się problemy finansowe?).

Jednak najgorsze było to, że każdemu nagle, z dnia na dzień zabrakło kolegów i koleżanek, nie można było samemu wychodzić z domu, a  do świadomości wszystkich dotarła NUDA!

Oczywiście pozostały nam komputery, które nagle stały się jedyną odpowiedzią na nią, u wielu innych – łagodziły ją telefony. Natomiast nie zastąpiły jej lekcje online, które w większości są nieciekawe!

Nauczyciele, choć starają się jak mogą, nie zawsze potrafią przeprowadzić tych lekcji, nie mogąc nikogo wywołać do tablicy lub zrobić dzieciom nagłą kartkówkę z trzech ostatnich lekcji.

W dodatku uczniowie „mogą opuszczać te lekcje”, nie ponosząc z tego powodu żadnych konsekwencji, usprawiedliwiając się, a to brakiem kamerki, a to brakiem mikrofonu czy też zepsuciem komputera!

W większości przypadków nauczyciele nawet nie zauważają, że nie ma ich na lekcji, bo nie mają jak tego sprawdzić.

I chociaż konieczne jest noszenie maseczki, to zamykanie młodzieży w domach, jak i wszystkich boisk, lasów i parków, było całkowicie bezsensowne.  

Rozumiem, że nie można w nich zatrzymywać się na dłużej, lub przesiadywać na ławkach, ale ich zamknięcie – moim zdaniem – było pozbawione sensu.

Dzieci (tzn. my, uczniowie), mówiąc najoględniej „dostają kota”, nie mogąc w dodatku samemu wychodzić na dwór, jeśli nie mają 13 lat.

Sam jestem koszykarzem i gram w klubie, więc zabranianie gry w koszykówkę poprzez zamykanie boisk i zaklejanie taśmą koszy jest dla mnie czymś naprawdę okropnym. Podobnie przeżywam to, że nie mogę chodzić na próby chóru, w którym ćwiczę i śpiewam, i z którym występuję w Teatrze, Operze Narodowej.

Na szczęście w tym momencie są już otwierane parki i lasy, więc sytuacja ma się poprawić, co mam nadzieję doprowadzi w końcu do otwarcia szkół i przywrócenia swobody, jeśli chodzi o wychodzenie na zewnątrz (po szkole lub innych zorganizowanych zajęciach, lub po prostu na tzw. „podwórko”).                                                                                                       

Bartosz Czejarek,
Lat 12, Warszawa

 

A teraz do powyższego mój komentarz.

Powiem szczerze:  razem z żoną (babcią), współczuliśmy naszej „młodzieży” ich nagłego położenia – wskutek rządowych decyzji, na pewno koniecznych, ale podjętych bez należytego przygotowania (choć był na to czas!).

I W TROSCE, ABY PODOBNA SYTUACJA SIĘ NIE POWTÓRZYŁA i abyśmy jako społeczeństwo byli lepiej przygotowani na tego rodzaju „klęski” w przyszłości – zabieram publicznie głos.

Przede wszystkim nie wytłumaczono dzieciom – UCZNIOM – dlaczego zastosowano właśnie takie, a nie inne restrykcje także wobec nich! (W okresie pandemii dotknęły one wszystkich obywateli, ale pozostańmy przy uczniach).

Po pierwsze – można było lepiej przygotować rozkład materiału szkolnego „do przerobienia” przez uczniów na przewidywany okres zamknięcia szkół.

(Nawiązanie kontaktu medialnego z uczniami przez szkoły (NAUCZYCIELI)  nastąpiło

  1. a) zbyt późno
  2. b) w sposób nieprzemyślany i chaotyczny,
  3. c) także NIESKOORDYNOWANY!

Po drugie, nie wiem czy nagłe „oddzielanie” DZIADKÓW (jako osób podwyższonego ryzyka) od młodszej części rodziny było do końca trafne, ponieważ każda rodzina z pewnością przemyślałaby sposób zachowania ostrożności przed zakażeniem się koronawirusem. Każdego dnia setki razy słyszy się o tych zagrożeniach w mediach i nawet uznając słuszność takich ostrzeżeń trzeba mieć świadomość, że powodują one wielki strach, a nawet panikę w codziennych  zachowaniach bliskich sobie osób.

Po trzecie: Obowiązki szkoły przekazano nagle w ręce rodziców, których nie przygotowano do „metod” uczenia się dzieci i odrabiania z nimi zadań domowych oraz przygotowania do czekających ich egzaminów.

Istotną przeszkodą w tym względzie stała się też:

  1. a) praca „zdalna” wielu rodziców, którzy wykonując ją w domu – wbrew pozorom – wcale nie mają czasu na pomaganie dzieciom biorącym udział w lekcjach on-line.Praca zdalna, choć jest generalnie dobrym pomysłem, ale obostrzona wieloma dodatkowymi wymaganiami (zwłaszcza czasowymi) zdezorganizowała całkowicie życie wielu rodzin!
  2. b) często także brak jest dostatecznego wyposażenia technicznego w domach, a komputerów nie wystarcza dla wszystkich.

Po czwarte: złą metodę zastosowano wobec uczniów – byle dużo ZADAĆ IM PRAC DOMOWYCH – (abstrahuję oczywiście od wyjątków). Jednak większość nauczycieli nie była chyba  kontrolowana pod tym kątem przez swe dyrekcje. Wielu rodziców było przerażonych tasiemcowymi wypracowaniami, pisanymi np. na tematy sportowe czy  co najmniej dziwnymi „ćwiczeniami” z muzyki, jakby każdy nauczyciel chciał wykazać „powagę” i znaczenie swego przedmiotu.

Po piąte: Zbyt późno poinformowano uczniów i rodziców oraz inne zainteresowane tym zagadnieniem instytucje, o przełożeniu terminów egzaminów ośmioklasistów i egzaminów maturalnych. Nie określono warunków przyjmowania na uczelnie i do szkół średnich, czy jeszcze innych form zdobywania zawodu przez młodzież w sytuacji przedłużającej się pandemii.

I wreszcie „po szóste”:  już dziś trzeba uzupełnić umiejętności nauczycieli  w zakresie metod i strategii tzw. E-learningu.

I kończąc swoje uwagi:

  1. Chylę czoła przed wszystkimi, KTÓRZY DZIŚ W POLSCE ZAJMUJĄ SIĘ OMÓWIONYMI WYŻEJ PROBLEMAMI.
  2. Oby dyskusja na ten temat na „naszych łamach” przyniosła pożądane rezultaty na przyszłość.

Bo tego, co się stało już nie zmienimy. Trzeba podjęte rozwiązania nieustannie doskonalić, aby nie przyniosły WIĘKSZYCH STRAT!

Dziękuję też BARTKOWI i GRATULUJĘ odwagi napisania swoich spostrzeżeń! (Karol Czejarek), maj 2020

Poprzedni artykułDuchowieństwo ewangelickie w kształtowaniu postaw patriotycznych Ślązaków w okresie międzywojennym i jego eksterminacja w okresie okupacji przez aparat bezpieczeństwa III Rzeszy
Następny artykułŁukasz Krupiński: „Podróż przez epoki wydawała mi się naturalnym wyborem”. Wywiad
Karol Czejarek
Karol Czejarek, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; magister filologii germańskiej, tłumacz przysięgły z języka niemieckiego; członek Związku Literatów Polskich; profesor nadzwyczajny b. Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, wieloletni adiunkt - kierownik po. Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego; nauczyciel mianowany j. niemieckiego w szkołach średnich; przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Inicjator i redaktor (wspólnie m.in. z Tomaszem Pszczółkowskim), Biografii polsko-niemieckich pt. „Historia pamięcią pisana”, „Polska między Niemcami a Rosją” oraz Redaktor „Dzieł zebranych Hansa Hellmuta Kirsta”. Autor książek: „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”, monografii o Annie Seghers, antologii niemieckich pisarzy wojennych pt. „Sonata wiosenna”, gramatyki niemieckiej „Dla ciebie” (wspólnie z Joanną Słocińską), oraz spolszczenia (z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins Verb Tables” (przy współudziale Ewy Piotrkiewicz-Karmowskiej). Współautor publikacji „Polen – Land und Leute” oraz albumów „Polska” i „Szczecin”. Członek Komitetu Naukowego Międzynarodowej Konferencji nt. „Praw człowieka” w Sejmie RP Przełożył z j. niemieckiego m.in. Georga Heyma, Guentera Kunerta, Hansa Hellmuta Kirsta, Hansa Walldorfa, Christy Grasmeyer, Heinera Muellera. Wykładał m.in. Historię literatury niemieckiej, Metody nauczania j. obcych, Problematyka UE i Globalizacji oraz prowadził ćwiczenia m.in. ze sztuki tłumaczenia i znajomości praktycznej j. niemieckiego. Również (na UW, jak i AH w Pułtusku) – seminarium magisterskie. Autor licznych artykułów i recenzji; aktualnie zastępca red. nacz. Przeglądu Dziennikarskiego. Przed rokiem 1990 – m.in. kierownik księgarni, sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury, dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; dyrektor Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Departamentu plastyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki, dyr. Wydziału Kultury Urzędu m.st. Warszawy i Dyr. dep. Książki MKiS.

5 KOMENTARZE

  1. Podoba mi się komentarz dwunastoletniego Bartka, ponieważ ma w sobie szczerość nie zbrukaną żadnymi ukrytymi intencjami, której nam, dorosłym, coraz bardziej brakuje. Myślę że wszelkie media częściej powinny sięgać do przemyśleń tej grupy wiekowej, bo już nieco później zaczynają rozumieć (oczywiście obserwując świat dorosłych), że bezwarunkowa szczerość nie zawsze się opłaci. A stąd już dwa kroki do mówienia tego, czego ode mnie oczekują, oczywiście w zamian za jakieś korzyści. Z wyrazami szacunku: Szymon Koprowski

  2. Gratuluję wnuka, z przyjemnością przeczytałam artykuł. Mój syn ma 11 lat i podobne spostrzeżenia. Moim zdaniem tutaj podstawowy problemem jest, że w jednej chwili wszyscy: dzieci, rodzice a także nauczyciel zostali rzuceni na głęboką wodę. Pogodzenie interesów tych trzech grup jest bardzo trudne i wymaga długich przygotowań, których jak wiadomo nie było.

  3. Drogi Karolu tylko pogratulować spostrzegawczości Wnuka, ale to nie jest dla mnie zaskoczeniem, jeśli ma takiego Dziadka, Jednym słowem masz następcę, który będzie kontynuował Twoje dzieło.
    Słusznie wypunktowałeś przygotowanie władz do walki z koronawirusem i to dotyczy wszystkich jej szczebli. Mamy sztab kryzysowy począwszy od gminy, zatruniający tysiące „fachowców”. Efekt działalności „fachowców” to doprowadzenie do paniki w skali kraju. Zachowywanie się ludności, to osobny temat. Także traktowanie społeczeństwa zróżnicowane. Myśliwi mogą polować w czasie koronawirusa, ale wędkarze mają zakaz. Dla jednych otwarte są cmentarze, a dla innych zakaz. Nie zanudzam, serdecznie Państwo pozdrawiam i gratuluję Wnukowi śmiałości. Mietek Starczewski

  4. Zadziwiające że 12-letni Bartuś tak pięknie pisze, każde słowo jest przemyślane, zawiera tyle szczerości. Z ogromną przyjemnością przeczytałam jego artykuł. Karolu masz następcę !!!! Gratuluję takiego Wnuka.
    Pozdrawiam – Jagoda Smulska

  5. Zadziwiające że 12-letni Bartuś tak pięknie pisze, każde słowo jest przemyślane, zawiera tyle szczerości. Karolu masz następcę !!! Gratuluję takiego Wnuka.
    Serdecznie pozdrawiam – Jagoda Smulska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here