Komisarz UE: minimum 20 mln Europejczyków wyjdzie z biedy

10
László Andor, komisarz Unii Europejskiej, opowiada Pawłowi Rogalińskiemu o walce z bezrobociem, bezdomnością i wykluczeniem społecznym.
Paweł Rogaliński: Panie Komisarzu, w ciągu ostatnich lat Komisji Europejskiej nie udało się w pełni zrealizować zakładanych celów walki z ubóstwem.
László Andor: Ostatnie dwa lata rzeczywiście nie potoczyły się pomyślnie pod wieloma względami. Nikt nie mógł jednak przewidzieć kryzysu gospodarczego i związanych z nim konsekwencji. Ani rządy krajowe, ani też instytucje unijne nie były przygotowane na taki przebieg zdarzeń. W związku z tym, w miarę poznawania nowych warunków, musieliśmy się do nich dostosowywać i poddawać głębokiej rewizji nasze dotychczasowe spojrzenie na wiele kwestii.
PR: A więc strategia opracowana przed kryzysem przestała się po prostu sprawdzać?
LA: Dokładnie. W jednej chwili wszystkie nasze założenia, łącznie z opracowanym budżetem, legły w gruzach. To główny powód tego, jak bardzo byliśmy nieprzygotowani na zaistniałą sytuację. Z drugiej strony nie można wykluczyć, że w przyszłości znów nas coś zaskoczy. Dlatego zawsze trzeba być przygotowanym na wszelkie możliwe sytuacje, inaczej może się to skończyć tak, jak miało to miejsce w krajach bałtyckich.
PR: Mówi Pan o niespodziewanym załamaniu gospodarczym?
LA: Kraje bałtyckie przez bardzo długi czas ignorowały prawa finansowej stabilizacji. Ich błyskawiczny wzrost gospodarczy oparty był na olbrzymim napływie kapitału zagranicznego i na dużym deficycie finansów publicznych. Prędzej, czy później, przy pierwszym zawirowaniu na rynkach finansowych, musiało się to tak skończyć. Niewiele brakowało, a Litwa, Łotwa i Estonia stanęłyby w obliczu bankructwa.
PR: Dlatego Unia Europejska zmusiła ich do oszczędności, nawet kosztem najbiedniejszych.
LA: Owszem, ale Unia nie wskazywała palcem, na czym konkretnie rządy państw bałtyckich mają oszczędzać. Proszę mi wierzyć, że było wiele innych opcji, gdzie rządzący uzyskaliby duże oszczędności. Nikt ich nie zmuszał do cięcia wydatków akurat w tak wrażliwych społecznie sektorach.
PR: Czyli przyznaje Pan, że drastyczne cięcie wydatków budżetowych to duży błąd?
LA: Ależ oczywiście. Cięcie wydatków budżetowych w celu uzyskania stabilizacji jest konieczne tylko w przypadku niezwykle poważnej presji ze strony rynków finansowych. I nawet, jeśli ona występuje, rządy wciąż powinny starać się uchwalić budżet w taki sposób, by nikt na nim nie ucierpiał. Zawsze trzeba brać pod uwagę los najsłabszych jednostek w społeczeństwie. Stąd Komisja Europejska nie pochwala działań państw bałtyckich z czasów kryzysu gospodarczego i sama podejmuje wiele posunięć mających na celu polepszenie doli najbiedniejszych.
PR: Jak choćby?
LA: Ostatnio uchwaliliśmy priorytety na następne 10 lat, do roku 2020.
PR: A konkretnie?
LA: Priorytety wyznaczone na kolejną dekadę są dość ambitne, ale nie nieosiągalne. Myślę, że w wyniku naszych działań i sumiennego realizowania prospołecznego programu aktywizacji zawodowej, blisko 20 milionów ludzi w UE powinno wyjść w tym czasie z ubóstwa. Ta liczba to nasze absolutne minimum, a nie cel sam w sobie. W przyszłości będziemy mogli zdziałać o wiele więcej. Jak sam Pan wie, obecna sytuacja finansowa Unii jest dość ciężka i uwaga wszystkich czołowych polityków skupiona jest na powstrzymaniu niekorzystnych dla nas trendów, takich jak np. nieustannie wzrastające bezrobocie. Ale gdy tylko uda się odwrócić te złe tendencje, będziemy w stanie skupić się na skuteczniejszym rozwiązywaniu problemów biednych.
PR: Nadal jednak nie usłyszałem konkretów dotyczących np. tych, którzy z różnych względów nie mogą pracować.
LA: Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że nie każdy może znaleźć pracę i nie każdy jest w stanie wykonywać jakikolwiek zawód, nawet, jeśli jest w wieku produkcyjnym. Dlatego też będziemy wkrótce rozmawiać o wysokości rent, zasiłków i emerytur. Podczas przyszłej prezydencji Belgii postaramy się też wypracować nowe rozwiązania dla problemu dziedziczenia biedy i staną się one podstawą do naszych dalszych działań.
PR: A co z bezrobociem strukturalnym? W wielu krajach występują poważne trudności w przekwalifikowaniu byłych pracowników o ścisłej specjalizacji w konkretnych dziedzinach.
LA: Ponieważ jest to, jak Pan wspomniał, bardzo poważna kwestia, stworzony został Europejski Fundusz Społeczny, na który Unia przeznacza blisko 10% swojego całkowitego budżetu. Wczoraj miałem okazję rozmawiać z przewodniczącym Bundestagu Norbertem Lammertem i było mi bardzo miło słyszeć, że Niemcy są zadowoleni z funkcjonowania EFS. W związku z tym, widząc, że Fundusz jest bardzo potrzebny, dążymy do tego, aby działał jeszcze sprawniej niż dotychczas.
PR: Jednym ze sztandarowych postulatów Dyrekcji Generalnej ds. Zatrudnienia, Spraw Społecznych i Równości Szans KE jest walka z bezdomnością. Jakie są Wasze plany odnośnie tej kwestii?
LA: Dla Komisji Europejskiej problem mieszkalnictwa jest szczególnie ważny. Ostatnio wprowadzona została dość istotna zmiana dotycząca Europejskiego Funduszu Rozwoju, która pozwala na wykorzystanie go w celu budowy mieszkań dla istotnych grup etnicznych w Unii Europejskiej, takich jak np. Romów. Wraz z nadchodzącą prezydencją Belgii będziemy jednak poszukiwali nowych rozwiązań.
PR: Co może zrobić szary obywatel Unii – statystyczny Jones, czy Kowalski, by zwalczać biedę?
LA: Co szósta osoba w Unii Europejskiej doświadcza biedy. Wystarczy, że pozostałe pięć, w ramach solidaryzmu społecznego, nieco ją wspomoże. Nie chodzi mi tu wyłącznie o kwestię finansową, ale też np. o dobrą radę, czy ofertę pracy dorywczej. Niestety, życie zazwyczaj nie okazuje się tak łaskawe.
 
Rozmawiał: Paweł Rogaliński

10 KOMENTARZE

  1. @ja
    nudziarstwo to jest dla tych co tylko pudelka /kozaczka czytają i liczą na newsy typu 'Doda powiększya sobie lewą pierś". A dla normalnych ludzi (czytaj: dobrze wykształconych) to bardzo fajny wywiad.

  2. Cóż za socjalistyczny bełkot – tak solidaryzują się z biednymi, że gospodarki są coraz słabsze, państwa bankrutują, a bezrobocie rośnie. No ale to tylko chwilowe problemy, później będzie można zająć się pomocą najbiedniejszym na poważnie. LOL … niech ta unia sie rozpadnie byle szybko.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here