Joanna Kulmowa – poetka, prozaik, autorka utworów scenicznych, reżyser

0
Fot. Kulmowa.pl, Galeria Strumiańska, od lewej: Urszula Chęcińska i Joanna Kulmowa

Joannę poznałem najpierw poprzez wiersze, gdy wpadł mi w ręce jeden z jej tomików. Poruszyły mnie do głębi te wiersze i zainspirowały do skomponowania do kilku z nich muzyki. Mieszkałem wtedy w Koszalinie (rzecz się działa w roku 1979 lub 1980) i jakiś później dowiedziałem się od szefowej miejscowego teatru amatorskiego o nazwie „Teatr Propozycji DIALOG”, iż Joanna Kulmowa była w tymże teatrze na wieczorze autorskim, mieszka niedaleko Szczecina i że mogę dostać jej adres. Napisałem do niej natychmiast list z informacją, że napisałem muzykę do kilku jej wierszy i że bardzo chciałbym ją poznać. Błyskawicznie przyszło zaproszenie do jej domu w Strumianach koło Stargardu Szczecińskiego. Pojechałem tam i tak się zaczęła nasza znajomość z nią i jej mężem Janem, która przerodziła się w przyjaźń. Byłem wielokrotnie ich gościem w Strumianach, pisałem następne melodie do wierszy Joanny, kilka powstałych w ten sposób piosenek zawędrowało na ważne imprezy, jak np. Ogólnopolskie Spotkania Zamkowe „Śpiewajmy Poezję” w Olsztynie. Potem było wiele lat przerwy w kontaktach osobistych, gdy zamieszkałem w Warszawie, a potem we Włoszech i utrzymywaliśmy tylko – z rzadka – kontakt listowy.

W pewnym momencie dowiedziałem się, że Kulmowie zamieszkali w Warszawie i wtedy odnowiliśmy kontakty osobiste. Bywałem w ich domu, ostatni raz przed rokiem. Pisaliśmy do siebie, głównie poprzez Jana, który biegle posługuje się komputerem, m.in. opanował sztukę pisania maili. Czasem dzwoniłem… Jeszcze w marcu 2018 zadzwoniłem do nich, aby się wprosić na wizytę, ale nie byli na to przygotowani, bo zadzwoniłem rano, chcąc się u nich pojawić koło południa… W ten sposób uniemożliwiłem sobie spotkanie z Joanną… Moja wina…

Wiele ważnych zdarzeń miało miejsce w moim życiu w związku z Joanną i jej twórczością. Jej wiersze opatrzone moją muzyką były i są ważną częścią mojego repertuaru estradowego jako balladzisty. Największy mój sukces w tej roli (główna nagroda na festiwalu „Śpiewajmy Poezję” w Olsztynie w roku 1984) związany jest z jej wierszami, bo zaśpiewałem wtedy dwie piosenki skomponowane przeze mnie właśnie do jej wierszy: „Ballada o dobrym ojcu Dedalu” i „Pejzanie”. Moja płyta pt. „Nieś muzyko słowa mądre” zawiera w połowie moje kompozycje do jej wierszy. Pierwszym występem, jaki miałem po powrocie do kraju po 21 latach spędzonych we Włoszech był udział w benefisie Joanny „Nieskończony kabaret Joanny Kulmowej”, który miał miejsce 30.09.2014 w teatrze „Polonia” Krystyny Jandy w Warszawie.

Zawdzięczam Joannie pasowanie mnie na poetę, gdy po przeczytaniu kilku moich tekstów piosenek stwierdziła zdecydowanym tonem, że są to „regularne, porządne wiersze” i że w związku z tym jestem, a jakże, poetą…

Bardzo wiele dawały mi nasze spotkania, pełne humoru i wzajemnej życzliwości… Uwielbiałem Joannę i bardzo lubię Jana. A jaka to była radość rozmawiać z nimi, ludźmi o ogromnej wiedzy i kulturze, wszechstronnie wykształconymi (każde z nich ukończyło trzy kierunki studiów) o ważnych sprawach…

Joanna Kulmowa jest dość znana jako autorka wierszy dla dzieci, ale wielu Polaków, nawet tych oczytanych nie wie, iż napisała wiele wspaniałych, głębokich, mądrych wierszy dla dorosłych. Powód tej niewiedzy jest prosty – Joanna miała poglądy zdecydowanie antykomunistyczne, więc jej „poważna” twórczość była wydawana w małych nakładach i oczywiście nie była promowana. Wystarczy zaś przeczytać choćby 10 jej wierszy dla dorosłych, aby się zorientować, że była jedną z najwybitniejszych współczesnych polskich poetek. Jej wiersze, znakomite formalnie, były tak przesycone głęboką refleksją nad światem i życiem w całej ich złożoności i uwarunkowaniach, tak mądre i l u d z k i e… Dodajmy, że pisała także prozę i utwory sceniczne, równie wysokiej próby.

Chciałbym na koniec wspomnieć zabawną przygodę z czasów, gdy Kulmowie mieszkali jeszcze w Strumianach. Zwykle jeździłem do nich z Koszalina – najpierw pociągiem do Stargardu Szczecińskiego, skąd jechałem kilkanaście kilometrów autobusem, a potem trzy kilometry wędrowałem pieszo. Podczas którejś z wizyt dowiedziałem się, że jest też możliwość dojazdu do nich ze Szczecina pociągiem do miejscowości Kliniska Wielkie, a stamtąd mogę być zabrany przez nich samochodem. Zdarzyło się kiedyś, że byłem w Szczecinie i postanowiłem ich odwiedzić. Tak się złożyło, że nie zdążyłem ich uprzedzić (nie mieli telefonu) i postanowiłem do nich pojechać, ryzykując, że ich nie zastanę… Dojechałem wieczorem do Klinisk i ruszyłem pieszo w stronę Strumian, wiedząc, że to około 9 km. Była chłodna, rozgwieżdżona noc, październik lub listopad, a ja maszerowałem żwawo z torbą i gitarą pustą szosą, która prędko stała się drogą leśną. Wszystko było dobrze do momentu, gdy stanąłem przed rozgałęzieniem mojej drogi na trzy równej ważności dukty, bez żadnych drogowskazów. Oblał mnie pot, bo zrozumiałem, że mogę nie dotrzeć do Strumian, a znajdowałem się w lesie… Zebrałem siły i ruszyłem jedną z tych dróg z nadzieją, że prędzej czy później dotrę do jakiejś osady (a było już koło godziny 23), zbudzę mieszkańców pierwszego lepszego domu i poproszę o nocleg. Po pewnym czasie ku mej wielkiej radości zobaczyłem jakąś wieś. Po kilkunastu minutach zorientowałem się, ze to mogą być Strumiany… Tak, to Strumiany! Jeszcze parę minut i stanąłem przed domem Kulmów. Długo dzwoniłem, aż wreszcie otworzyło się okno i Jan zawołał: – Kto tam? Odpowiedziałem –Lucjan!, a Jan na to: – Kto? Milicja? Po chwili wyjaśniło się nieporozumienie i wylądowałem w ciepłym, przyjaznym domu…

Wierzę, że istniejesz nadal, Joanno, w bezcielesnej formie… Proszę Cię, zainspiruj mnie, abym mógł do mojego skromnego talentu poetyckiego dołożyć coś z Twego geniuszu i pisać lepiej i mądrzej, niż dotychczas…

Joanna pięknie, profesjonalnie śpiewała w różnych stylach i językach. Jan jest kompozytorem i organistą, wyreżyserował wiele spektakli operowych. Muzyka odgrywała dużą rolę w ich wspólnym życiu. Niech więc moje wspomnienie o Joannie zakończy taki cytat z jej wiersza zatytułowanego „Muzykanci na gruszy” (z tomiku „Boże umieranie”):

Jest po śmierci taka siła w człowieku:

granie, granie wszystkiemu na przekór.

Z WIKIPEDII i innych źródeł:

Joanna Kulmowa, właśc. Joanna Maria Kulma z domu Cichocka (ur. 25 marca 1928 w Łodzi, zm. 17 czerwca 2018 w Warszawie) – polska poetka, prozaik, autorka utworów scenicznych oraz książek dla dzieci i młodzieży, reżyser.

W czasie okupacji niemieckiej ukrywała się – jako Żydówka – wraz z rodzicami. Jej ojciec nie przeżył wojny. Studiowała początkowo historię na Uniwersytecie Łódzkim. Ukończyła następnie studia aktorskie w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej i Filmowej w Łodzi oraz reżyserię w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie. Jako reżyser teatralny zadebiutowała w Teatrze Ziemi Łódzkiej, a następnie pracowała w teatrach Poznania i Koszalina. W Teatrze Wybrzeże objęła funkcję kierownika literackiego. Wraz z m.in. Stefanem Sutkowskim na początku lat 60. współtworzyła Scenę Kameralną Filharmonii Narodowej, z którą współpracowała przez kilkanaście lat.

Pod koniec lat 70. podjęła współpracę ze środowiskami opozycyjnymi, publikowała wiersze w drugoobiegowym „Zapisie” i „Pulsie”. Po wprowadzeniu stanu wojennego zamieszczała swoje utwory w czasopismach podziemnych, wydała też dwie pozycje poetyckie, popularne w drugim obiegu.

Jako poetka debiutowała w 1952, wydano m.in. następujące tomiki jej wierszy: „Fatum na zakręcie” (1957), „Boże umieranie” (1962), „Cykuta i Jonasz, czyli nasza epoka” (1967), „Trefnisiem będąc” (1978), ” Wiersze wybrane” (1988). Jej wiersze są zmienne w nastroju, oprócz liryzmu i refleksji zawierają elementy dowcipu i groteski, chętnie odwołują się do świata wyobraźni i humoru. Joanna Kulmowa jest także autorką utworów scenicznych, librett operowych, cyklu psalmów responsoryjnych, słuchowisk radiowych. Znaczącą część jej twórczości stanowią utwory adresowane do młodych odbiorców. Wydała liczne tomiki wierszy dla dzieci, m.in. „Śpiew lasu” (1967), „Wiersze dla Kai” (1970), „Zasypianki” (1972), „Krześlaki z rozwianą grzywą” (1978), „Niebo nad miastem” (1986), „Zagubione światełko” (1990).

Jako prozaik opublikowała m.in. pełne poetyckiej fantazji, metaforyczne powieści „Wio, Leokadio” (1965), „Stacja Nigdy w Życiu” (1967), w których dzieliła się z czytelnikami refleksjami nad podstawowymi treściami ludzkiej egzystencji oraz kształtem współczesnego świata. W 1984 wydała tom „Serce jak złoty gołąb”, stanowiący próbę stworzenia nowego typu baśni metaforycznej dla dzieci.

W latach 1996–1998 pełniła m.in. funkcję prezesa stołecznego oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. W latach 2014–2017 była członkinią jury Nagrody Literackiej m.st. Warszawy.

Z okazji przypadającej w 2018 dziewięćdziesiątej rocznicy urodzin poetka wydała dwa zbiory poezji: „Jeszcze 37 wierszy” (zawierający utwory premierowe) oraz „Moje żarty” – wybór utworów satyrycznych, fraszek, piosenek i kupletów, opublikowanych wcześniej przez autorkę w kilkunastu książkach, poczynając od wydanego w 1957 tomu „Fatum na zakręcie”.

Poprzedni artykułLiga Mistrzów: Odrodzenie Barcelony…
Następny artykułW nurcie morskiej komunikacji, czyli semantyka nieco zwietrzała
Lucjan Wesołowski
Lucjan Wesołowski - absolwent Uniwersytetu Łódzkiego na wydziale filologii polskiej. Muzyk – kompozytor i multiinstrumentalista. Jego muzyka instrumentalna została wydana w różnych krajach na ponad 20 płytach kompaktowych. Napisał ilustrację muzyczną do 8 spektakli teatralnych i wiele piosenek, wydanych na kilku płytach. W latach 80. był znany jako wykonawca poezji śpiewanej (główna nagroda na festiwalu „Śpiewajmy Poezję” w Olsztynie w roku 1984). W latach 1993-2014 mieszkał we Włoszech, gdzie prowadził firmę międzynarodowego pośrednictwa biznesowego. Zajmuje się duchowością Wschodu od lat 70. Spędził ponad rok w ośrodkach jogi i buddyjskich w Niemczech, Włoszech, Indii i Polsce. Publikował artykuły dla prasy polskiej i włoskiej na tematy muzyczne i duchowe. Autor książki pt. „Moje ABC duchowości”. Prowadzi warsztaty rozwoju osobowości.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here