Jądro ciemności i nadziei

0
Autor fotografii Edward Hartwig
Autor fotografii Edward Hartwig

Od zarania dziejów po dzień dzisiejszy ludzie doszukują się uniwersalnej przyczyny nękających ich problemów – pomorów, wojen, przestępczości i wszelkich innych – czegoś na kształt pojedynczego sprawcy, jakiegoś prostego i uchwytnego „w gruncie rzeczy”. W świecie niebywale różnorodnym i bogatym w związki, takie oczekiwania wydają się daremne. Sama jednostka ludzka jest niezwykle skomplikowana, cóż dopiero mówić o społeczeństwie, na które się składa, i w którym wstępuje w złożone relacje. Tym bardziej, że na międzyludzkie sprawy często nakładają się sfery ekonomiczne, polityczne i inne, które również nie są proste. A jeśli mimo wszystko szukać pojedynczej przyczyny panoszącego się wokół zła, to jest nią moim zdaniem właśnie nieukojona tęsknota za prostotą. W tekście tym spróbuję tezę tę pokrótce uzasadnić.

            Ktoś, kto potrzebuje łatwych wyjaśnień zwykle zadowala się uwzględnieniem bardzo ograniczonej liczby czynników rozważanej sprawy. Wywołuje to daleko poważniejsze konsekwencje niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Dla obrony pochopnie powziętego zdania (oceny, wyjaśnienia, itp.) zmuszony jest ignorować fakty jemu przeczące. Ma to szczególne znaczenie w dyskusjach z ludźmi o konkurencyjnych przekonaniach, którzy próbują podsuwać mu odmienne interpretacje, czy nawet uzasadniać błędność jego opinii. Jeśli nie ulega racjonalnym argumentom, to nierzadko za cenę zaprzeczania oczywistości. Takie zachowanie odniesione do jednego tematu sprzyja analogicznym postępowaniem w innych kwestiach, sprawiając, że poglądy w znacznym stopniu alienują się od materialnej prawdy. To z kolei powoduje, że deformacje jakie się dokonują przestają być zwykłymi uproszczeniami i zaczynają wychodzić na przeciw jawnym lub ukrytym potrzebom danego człowieka. I tu dotarliśmy do istoty problemu! Dla uzasadnienia wykażę związki nadmiernej prostoty oraz intencyjności myślenia ze złem jakie można przypisywać ludziom :

Ktoś, kto interpretuje wszystko na swoją korzyść, potrafi krzywdzić innych – wykorzystywać, odmawiać pomocy, itp. – bez świadomości naruszania posiadanych zasad, czyli oszukując własne sumienie. W takim duchu można tłumaczyć nie ścigane prawem zło banalne czynione przez ludzi, którym nie brakuje wpojonej moralności.

Ci, którzy nie posiadają owych zasad nie potrzebują siebie oszukiwać, zatem powyższa interpretacja nie tłumaczy ich zachowania. Zwykle są jednak niezbyt liczni, a o tym w jaki sposób walczyć z naruszaniem prawa decyduje (zasadniczo) uczciwa większość ludzi. Ci jednak idąc w myśleniu na łatwiznę, nie są w stanie zrozumieć złożonych psychospołecznych przyczyn składających się na przestępczość. Narzucająca się i najprostsza interpretacja, że jeśli ktoś postanowił coś złego zrobić, to on i tylko on za to odpowiada, skłania do działań ograniczających się do karania, a jak wiemy z historii, nawet najbardziej drakońskie sankcje nie wyeliminowały przestępczych zachowań.

  Przyczyny innych przejawów zła – takich jak terroryzm i wojny, są jeszcze bardziej złożone, nie można się zatem dziwić, że w świecie zdominowanym przez wygodne i uproszczone myślenie (uproszczone są także bardzo wyrafinowane analizy, jeśli grzeszą fragmentarycznością), złe fenomeny uparcie trwają, zagrażając naszemu bezpieczeństwu, a w kontekście nabrzmiałych globalnych problemów, nawet przetrwaniu naszej cywilizacji.

            Powyższe konstatacje mają wbrew pierwszemu wrażeniu bardzo optymistyczny wydźwięk. W ograniczaniu ludzkiego zła metody polegające na wpajaniu zasad oraz ich egzekwowaniu za pomocą nagród i kar są wykorzystywane prawie do granic możliwości. Natomiast niemal w ogóle nie spożytkowuje się związków zachodzących pomiędzy niepożądanymi zachowaniami a nieobiektywnym myśleniem. W mniej lub bardziej nasilone naginanie obrazu rzeczywistości do własnych potrzeb uwikłani są niemal wszyscy, co powoduje, że niechętnie wnika się w przyczyny błędnych przekonań, mylnie przypisując je niedoskonałości ludzkiego intelektu. Z tych samych powodów nie rozpoznawane są ich skutki, a są one tak poważne, że dzięki edukacji kształcącej poprawne myślenie można dokonać bezprecedensowego postępu w walce ze złem.

            Do rozważenia pozostaje jeszcze zagadnienie rozpropagowania tego odkrycia. Nie może być łatwe pokonanie tabu tak doskonałego, że się o nim nie szepce i nawet nie ośmiela myśleć. Ludzie budujący wygodne wizje przez całe życie uczą się ich ochrony i jak widać po efektach, robią to skutecznie. Mimo wszystko sprawa nie jest beznadziejna. Powodów do optymizmu jest wiele. Wymienię podstawowe:

  Po pierwsze metody obronne obliczone są na osoby, które również mają przed sobą coś do ukrycia, przez co są ograniczone.

  Po drugie ludziom na ogół nie brakuje zasad i deklarują dążenie do obiektywizmu.

Oto jak można spożytkować ludzkie zasady oraz wiedzę poznawczą:

Na wstępie do ważkich tematów można zadać pytanie: czy rozmówca w kształtowaniu poglądów na świat kieruje się prawdą ? Gdyby odpowiedział przecząco, oczywiście zdyskwalifikuje siebie jako partnera do poważnych rozmów. Z kolei odpowiedź twierdząca otwiera drogę do usuwania przeszkód stojących na drodze poznawania i przyswajania tematyki poznawczej. Ktoś, kto pragnie by jego poglądy były poprawne i dobrze odzwierciedlały rzeczywistość, powinien chętnie przyjmować treści służące doskonaleniu umiejętności poznawczych, a tym bardziej usuwaniu błędnych poglądów i niewłaściwych metod, które do nich prowadzą.

Można się spodziewać, że na początku niemal każdy będzie pewny własnej poprawności, ale jeśli rozmowa będzie odbywała się w duchu zgodnym z deklarowanym respektowaniem prawdy, bez trudu będzie można przedstawić kryteria, które pozwalają na zweryfikowanie takiego przeświadczenia:

– Ktoś, kto konsekwentnie kieruje się prawdą nie może nie odkryć jak złożone są społeczne tematy oraz te, które są z nimi skojarzone – na przykład dotyczące ekologii, czy polityki. Odkrywa również niepewność informacji źródłowych. W związku z tym wypowiada się w tych sprawach ostrożnie i swoje opinie często wyposaża w relatywizujące określenia typu: na podstawie obecnej wiedzy, wydaje mi się, jest dość prawdopodobne, itp.

– Dla obrony własnego zdania nie używa niemerytorycznych metod, takich jak demagogia, argumenty siły, czy uniki, a jeśli zostaną u niego zauważone, szczerze za to przeprasza.

– Chętnie korzysta z okazji poznawania wiedzy i opinii innych ludzi – zwłaszcza specjalizujących się w danej tematyce. Daje się także przekonać racjonalnym argumentom.

– Jest otwarty na krytykę, gdyż wie, że jest ona niezastąpioną drogą do usuwania błędów.

Oprócz tego warto zwrócić uwagę rozmówcy na jego emocje w zetknięciu z tematyką błędów poznawczych. Przykre doznania, które nie koniecznie docierają do świadomości, ale zawsze objawiają się chęcią ucieczki od takich zagadnień, to dość niezawodny dowód na to, że z jego poglądami i metodyką jest coś nie tak. W świetle deklaracji kierowania się prawdą, skonfrontowanie się z tymi tematami byłoby wówczas niezbędne.

  Dobrze jest przy tym zauważyć jak mylące jest oczekiwanie, że podobne doznania będą towarzyszyły wszystkim kontaktom z tą tematyką. W niejednym przypadku lęki i zahamowania ustąpią miejsca pozytywnym emocjom towarzyszącym odkrywaniu nieznanych spraw albo starych spraw na nowo. Z czasem dojdzie do tego satysfakcja opanowania wiedzy służącej lepszemu zrozumieniu otaczającej rzeczywistości.

  A jeśli ciekawość się nie pojawi i przykre uczucia pozostaną, można odwołać się do sfery racjonalnej. Dobrą analogią konfrontowania się z takimi sprawami jest przeprowadzanie remontu. Ludzie godzą się na przejściowy bałagan i męczące czynności, ponieważ zdają sobie sprawę, że dzięki temu ich mieszkanie stanie się ładniejsze i bardziej funkcjonalne. Analogicznie z usuwaniem błędów i z przyswajaniem skuteczniejszych metod poznawczych. Dzięki nim można podejmować korzystniejsze decyzje, ustanawiać lepsze relacje oraz rozwiązywać problemy, jeśli się pojawią.

  Generalnie można powiedzieć, że im większe początkowe obawy, tym więcej sygnalizują spraw wymagających umownego remontu, a zatem tym wyraźniejsze będą jego efekty.

Nie są to wszystkie korzyści jakich można oczekiwać. Usuwanie blokad mentalnych skutkuje większą swobodą i kreatywnością myślenia, co może przynieść pożytek również w sferze zawodowej.

            Pozostają jeszcze korzyści jakie pojawią się, jeśli zapoznanie się z tematyką reformy edukacyjnej zaowocuje decyzją jej wspierania. Na wstępnym etapie na jakim znajduje się jej propagowanie, nawet niewielki wkład jest w stanie dużo przynieść. Może być to opiniowanie tekstów promocyjnych, czy udział w ich doskonaleniu. Nawet zwykłe zainteresowanie postępami może pomóc tym, którzy biorą na siebie ciężar, a nawet ryzyko prezentowania tych nie da się ukryć drażliwych spraw. Naturalnie im większy własny udział, tym większa satysfakcja w przypadku powodzenia reformy. Większa także szansa na jej urzeczywistnienie, a dopiero to otworzy drogę do profitów jakich będą mogli oczekiwać jej animatorzy, plus naturalnie wszystko to, co przyniesie każdemu człowiekowi.

            Powrócę jeszcze do zasad. Jak zaledwie w tej pracy zasygnalizowałem, usuwanie błędów poznawczych jest drogą do przełomu w zakresie eliminowania złych zjawisk z naszego życia. W przypadku niektórych ludzi walka ze złem nie musi być motywowana osobistymi korzyściami, gdyż jest istotnym wyznacznikiem ich czynów.

  Trzeba wszakże powiedzieć, że nawet w przypadku ludzi z wysokimi zasadami koszty odkrywania błędnych poglądów i metod mogą przekraczać emocjonalne możliwości jakimi dysponują. Powinni zdawać sobie sprawę jak łatwo może owej walce zaszkodzić ten, kto podda się pokusie doszukiwania się złych intencji u osób promujących reformę. Nawet przypisywanie utopijności w znaczący sposób ją osłabia, jeśli więc ktoś nie znajduje w sobie dość siły, aby poznać tę koncepcję na tyle dobrze, aby zweryfikować swoje obiekcje, powinien przynajmniej zachować neutralność. Walka ze złem, to nie przelewki, tym bardziej na polu zakorzenionych fałszów, a zatem ten, kto ją w taki czy inny sposób osłabia powinien się liczyć z ryzykiem (nie do końca) nieświadomej obrony zła.

            Na koniec dodam uwagi na temat braku czasu. Argument ten jest dogodnym sposobem na „miękkie uniki”, czyli na zapobieganie kontaktowi z drażliwą dla siebie tematyką, bez deklarowania niechęci do niej. Należy się domyślać, że bywa elementem gry z samym sobą, która pozwala zachować twarz kogoś, kto nie ucieka od trudnych tematów, lecz po prostu nie ma na nie czasu. Ten, kto się tej metody ima, ma sposobność zorientować się, czy oraz jak dalece potrafi siebie oszukiwać. Wystarczy naprawdę, a nie jak to często bywa na niby rozważyć, czy faktycznie znajduje pod ścianą jeśli chodzi o obowiązki, i poświęcenie nawet odrobiny z tego co robi, grozi mu życiową katastrofą. Również to, czy nie zdarza mu się tracić czasu na jałowe rozmowy i rozrywki. A jeśli odważy się wejrzeć w argumenty towarzyszące promowaniu reformy, będzie miał sposobność uświadomienia sobie, że bez niej, czyli między innymi bez radykalnej zmiany polityki wobec kryzysu ekonomicznego, wszystko co go dzisiaj tak absorbuje, wkrótce może stracić sens. Inaczej mówiąc, że poświęcenie tej sprawie nawet czegoś istotnego ma racjonalne uzasadnienie.

Witold Nowak

POSTSCRIPTUM: Powyższy tekst zawiera wiele uproszczeń, w przeciwieństwie jednak do opisywanego zjawiska, były one świadome i celowe. (Patrz tekst Twórcza redukcja (2010 rok / 23 stron)). Bez nich ktoś, dla kogo są to rzeczy nowe mógłby się zagubić w szczegółach. Rozwinięcie tej tematyki stanowi praca Odkrywanie zagubionych oczywistości  (2014 / 10).

Poprzedni artykułMichał Bartoszuk: Marzę o duecie z Andrzejem Piasecznym…
Następny artykułSynteza …czyli jak ratować ekologię
Witold Nowak
Witold Nowak jest absolwentem studiów ścisłych. Jego zainteresowania ludźmi i społeczeństwem były podyktowane potrzebą holistycznego zrozumienia świata i z czasem zaczęły dominować. Przez wiele lat traktował to jako bezinteresowne hobby, by w pierwszych latach nowego wieku opublikować kilka prac w "Obywatelu", "Forum Psychologicznym" i "Forum Europejskim". Wkrótce jednak zaczął tworzyć wyłącznie to, co odpowiadało jego zainteresowaniom. Twierdzi, że właśnie samodzielność i bezinteresowność umożliwiły mu dokonanie ważnych odkryć. Rezerwa, jaką obserwował, wynikająca z jego wykształcenia, pogłębiała jego wiedzę z psychologii poznawczej. Podobnie reakcje związane drażliwymi kwestiami, jakie poruszał. Jak mówi, trudne przeżycia, na jakie nie mają szans naukowcy, znani myśliciele, czy publicyści, przyczyniły się do wykrystalizowania wielu spostrzeżeń. Za najważniejsze z nich uznaje docenienie roli błędów poznawczych w niepożądanych zjawiskach społecznych. Oprócz tego zgłębiał takie zagadnienia, jak psychologiczna interpretacja polskiego kryzysu, rola edukacji w przeobrażeniach społecznych, obrona przed manipulacjami, przyszłość demokracji, globalne zagrożenia. Jego ambicją jest wyszukiwanie kluczowych treści i ich upowszechnianie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here