Tą bardzo ładnie wydaną, zaledwie kilkanaście dni temu, książką (przez Wydawnictwo ASPRA-JR), z wizerunkiem obrazu Martina Brandenburga na okładce (awersie i rewersie), prof. Andrzej Lam potwierdza niezmiennie swoją niebywałą aktywność w świecie przekładu literackiego.
Do przełożonej przez Niego postępowej klasyki niemieckiej Mistrz dołącza kolejny przekład: „Dzienniki” i „Sny” Georga Heyma. Brawo i wielkie dzięki Mu za to! Jak i w poprzednich przekładach tekstowi towarzyszą (konieczne moim zdaniem przy tego typu publikacjach) „Objaśnienia Pana Profesora”.
Heym – to lektura, która może oddziaływać na NOWE pokolenia młodych Niemców, zmuszając do odrzucenia przez nich „faustowskich” marzeń o nieśmiertelnym panowaniu nad innymi narodami, a zastąpić je działaniem w sferze przenikania się kultur i dążeniem do ideowej jedności we wspólnej Europie. Przy czym mam myśli tak bardzo pożądaną WSPÓŁPRACĘ Niemców z Polakami, jak również Polaków z innymi narodami. Co po części już się stało.
Oby tylko „brexity” i nasze „niedogadywanie się” z unijnym prawem, nie stanęło temu na przeszkodzie! A jeśli nawet, to i tak PRACA prof. Lama nie pójdzie na marne, gdyż to porozumienie przecież kiedyś się dokona, jeśli świat nie chce SAMOUNICESTWIENIA.
Przypomnę, że Georg Heym należał do „młodych gniewnych” literatury niemieckiej XIX i XX wieku, a nadal jest bardzo trudno analizować i wyciągać wnioski z celów jego twórczości. Właśnie dlatego warto wniknąć w jego „Dzienniki” i „Sny” i w zawarty w nich opis rzeczywistości. Choćby po to, aby pełniej zrozumieć miotające pisarzem siły „wewnętrznego opętania” i nienawiści do otoczenia.
Niestety, nigdy już nie dowiemy się, jak potoczyłaby się kariera literacka autora, gdyby nie utonął w bardzo młodym wieku w rzece Haweli, ratując życie przyjaciela. Miał wówczas 25 lat.
Polecam przełożone przez Lama „DZIENNIKI” i „SNY”, także wiersze, a szczególnie: „W samotności”, „Do Losu”, „Miasto w chmurach”, „O ściany, com wśród was żył…” i …„Polska” (trzeba bowiem pamiętać, że Heym urodził się w 1887r. w Jeleniej Górze, gdzie przez pewien czas mieszkał, potem m.in. w Gnieźnie i w Poznaniu); że uczęszczał za namową swego ojca na znienawidzone przez siebie studia prawnicze w Würzburgu i w Berlinie.
O Polsce Heym napisał swoim wierszu m.in.
„Piękny kraj/Gdzie książęta polscy śnią/Ale z głębi ciemnych borów/Wzlecą czasem jeszcze orły/ …DUMNE ORŁY!
Wiem (także jako tłumacz), przez jakie trudności musiał przebrnąć Andrzej Lam, by oddać w naszym języku to, co Heym zapisał w oryginale. Była to praca karkołomna, a po przeczytaniu książki mogę tylko wyrazić swój największy podziw! Brak słów, które wyraziłyby moje przeogromne uznanie dla całokształtu Jego dokonań.
—
Andrzej Lam – to nie tylko wybitny tłumacz, ale i historyk literatury, jej znawca i krytyk, nie tylko niemieckiego obszaru językowego.
Pracował, m.in. „gościnnie” na uniwersytetach w Getyndze i w Moguncji. Stąd Jego doskonała, dogłębna znajomość języka niemieckiego! Także kultury niemieckiej, a w szczególności epoki „burzy i naporu”. Swoją najnowszą publikacją udowadnia, że również Georga Heyma, wybitnego przedstawiciela sztuki awangardowej, do której ekspresjonizm niewątpliwie trzeba zaliczyć. Tymczasem On sam chowa się przed TAKIMI SŁOWAMI, ale Profesorze, nie mogę o Panu pisać inaczej, po prostu się nie da! A ponadto zależy mi na tym, aby Pańskie dokonania (także to najnowsze) były w stałym obiegu czytelniczym!
Podstawą przekładu Lama – co warto wiedzieć – jest wydanie: Georg Heym – „Dichtungen und Schriften”. Gesamtausgabe Karl Ludwig Schneider. Band 3 „Tagebücher. Träume. Briefe.“ (Verlag C.H. Beck München)
—
Georg Heym: Dzienniki. Sny, przekład i objaśnienia Andrzej Lam, Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR, s. 210, Warszawa 2020.










