Frekwencja wyborcza

0

flaga polski, polskaNiegdyś z trudem wywalczona możliwość głosowania obecnie straciła zainteresowanie wśród Polaków, co też odbija się echem w mediach i nie tylko. Mamy za sobą kolejne wybory samorządowe. Na pewno wielu Polaków poszło do lokali wyborczych, by wrzucić do urn swoje typy. Jednak nie wszyscy. Wciąż narzeka się na niską frekwencję na wyborach czy to samorządowych, czy parlamentarnych. W ostatnich latach rzadko przekraczała ona 50%. Dlaczego? Czy Polaków nie interesuje to, co dzieje się w ich własnym państwie?

W mediach wciąż słyszymy o tym, że po raz kolejny miała miejsce niska frekwencja na wyborach. Socjolodzy zastanawiają się i analizują dlaczego taka sytuacja ma miejsce i ciężko jest im podać jasną i pewną tego przyczynę. Podczas gdy w krajach Europy Zachodniej frekwencja często waha się w granicy 70%, a nawet 90% (Luksemburg 2010 r.), w Polsce z roku na rok spada. Dlaczego?

Jakie są przyczyny niskiej frekwencji na wyborach? Najczęściej pojawiającym się powodem jest brak ufności przez obywateli, że ich głos cokolwiek zmieni. Wydaje nam się, że nasz jeden głos nie ma znaczenia wśród tylu pozostałych. Kolejną wskazywaną przyczyną jest brak ufności do kandydatów, a także kłopot ze znalezieniem odpowiednich do swoich przekonań postulatów. Bardzo częstym powodem jest także niska wiedza o samej polityce i pełnionej przez nią funkcji. Kolejno wskazuje się także wadę techniczną organizacji wyborów, jako powód do niechętnego w nich uczestnictwa.

Wśród najczęściej pojawiających się na wyborach obywateli, głównie zauważa się emerytów, rencistów i kadrę kierowniczą. Skąd taki wynik? Wśród młodszych obywateli często wskazuje się na złą edukację w szkołach. Mówi się, że nie są oni odpowiednio zachęcani do uczestniczenia w życiu politycznym państwa. W przypadku starszych obywateli wciąż wiele z nich wskazuje brak czasu jako powód nieobecności w lokalach wyborczych. Czy aby na pewno?

A co z samymi kandydatami? Niestety wielu Polaków twierdzi, że jest tak zasypywana informacjami i reklamami wyborczymi, że ma już dosyć i skutecznie tym sposobem zostają odstraszeni od samego pójścia na wybory. Niespełnione obietnice to jedno, ale często też nadszarpnięte zaufanie do polityków staje się powodem ich niechęci, za czym idzie nieobecność na wyborach. A co słyszymy z ust samych polityków na ten temat? Że to obojętność obywateli, a nawet ich brak troski o funkcjonowanie państwa wpływa na niską frekwencję. Czy słusznie? To już pozostawiam do oceny każdemu z osobna. W każdym razie, gdyby dało się tak łatwo powiększyć liczbę odwiedzin lokali wyborczych, co odwiedzin strony po dobrym pozycjonowaniu, komisjom wyborczym zapewne już w ogóle robota paliła by się w rękach. A nasi politycy? Myślę, że któryś w tym także znalazłby szybko jakiś problem.

Mamy za sobą kolejne wybory, tym razem samorządowe. Jak frekwencja wyglądała w tym roku? Szczątkowe informacje już do każdego dotarły, ale jak to wygląda dokładnie niebawem się przekonamy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here