2.3 C
Łódź
poniedziałek, Marzec 25, 2019
Strona główna Styl życia Punkt widzenia Ewolucja prawa aborcyjnego w Polsce (cz.1)

Ewolucja prawa aborcyjnego w Polsce (cz.1)

0

Od kilku tygodni na scenie politycznej trwa spór dotyczący legalności przerywania ciąży. I choć, wydawać by się mogło, że problem ten został usystematyzowany w przepisach prawa, to nadal dotyka on wiele aspektów społecznych, moralnych i intymnych, które determinują w większym lub mniejszym stopniu to, jak patrzymy na dzisiejszą scenę polityczną. Jaka jest złożoność tego zagadnienia i dlaczego jest tak interesujący dla przedstawicieli różnych dyscyplin? O tym w dzisiejszym artykule. 

Pierwsze kontrowersje związane z aborcją

Temat aborcji jest bardzo złożony – wiąże się to z różnymi przekonaniami religijnymi, kulturowymi i osobistymi. W latach 1929-32 w związku z dyskusją nad projektem kodeksu karnego po raz pierwszy do głosu doszli przedstawiciele różnych światopoglądów, wyrażając swoją aprobatę, lub jej brak, na karalność kobiet i osób dokonujących zabiegu w równej mierze do 5 lat pozbawienia wolności. Środowisko prawników i lekarzy projekt oficjalnie skrytykowało w skutek czego Komisja Kodyfikacyjna w drugiej wersji projektu, który stanowił, że zabieg dokonany przez lekarza, a przy tym konieczny ze względu na zdrowie matki, dobro rodziny lub ważny interes społeczny pozostanie bezkarny. Trzecia, ostateczna wersja projektu przewidywała możliwość przerywania ciąży przez kobietę znajdującą się w trudnych warunkach życiowych. Ten, najdalej idący wariant, pod naciskiem Episkopatu i endeckiej propagandy, został wycofany przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Kodeks karny z roku 1932 mówił o możliwości usuwania ciąży jedynie w dwóch przypadkach: gdy ciąża była wynikiem przestępstwa oraz ze względu na zagrożenie życia i zdrowia kobiety. W pierwszym przypadku zgody na zabieg udzielał prokurator, w drugim potrzebne było pisemne oświadczenie dwóch lekarzy. Unormowanie powyższe pozostało jako obowiązujące do 1956 r. Stanowczo zbyt krótko trwająca publiczna dyskusja przy wprowadzaniu małego kodeksu karnego w latach 1946/47 nie przyniosła zmian legislacyjnych w tej dziedzinie, pomimo istnienia szerokiego „podziemia ginekologicznego”, jakie pojawiło się po drugiej wojnie światowej. Ustawa z 27 kwietnia 1956 r. wprowadzała dopuszczalność aborcji ze względu na ciężkie położenie materialne bądź trudną sytuację życiową kobiety.

Uchwalenie tej ustawy wywołało gwałtowną falę dyskusji i przyczyniło się do zajęcia spolaryzowanych stanowisk. Ustawę krytykował zarówno Kościół katolicki, jak i stowarzyszenie PAX. Część głosów ze środowiska prawników i lekarzy zwracało uwagę, iż ustawa nie przyczyniła się do zlikwidowania „podziemia poronieniowego”. Wydane w 1959 roku zarządzenie wykonawcze w sprawie realizacji ustawy „O warunkach dopuszczalności ciąży” zlikwidowało społeczne komisje stwierdzające trudne warunki życiowe, przyznając kobiecie wyłączne praktycznie prawo do decydowania o losach ciąży.

Mniej więcej od roku 1967 wzrastał sprzeciw Kościoła wobec tej sytuacji – z ambon ponawiano nawoływania do społeczeństwa, by przeciwstawiło się rosnącej fali aborcji. W roku 1968 papież Paweł VI wydał encyklikę „Humanum Vitae”, wymierzoną w dużym stopniu w dokonującą się wówczas rewolucję seksualną i będące jej następstwem zmiany obyczajowe wśród młodzieży europejskiej. W Polsce działalność Kościoła katolickiego skierowana przeciw sztucznym poronieniom zaczęła się realizować w nowych formach (obowiązkowe kursy przedmałżeńskie, poradnictwo rodzinne w parafiach, współpraca ze środowiskiem medycznym).

Oficjalna agenda państwa zajmująca się polityką ludnościową – „Towarzystwo Planowania Rodziny” – zmieniło swą nazwę na „Towarzystwo Rozwoju Rodziny”. Agenda ta nie będąc w stanie skutecznie wpływać w szerszym zakresie na regulację poczęć poprzez powszechną antykoncepcję lansowała idee świadomego macierzyństwa. Przeciwnicy ustawy z 1956 roku nie kapitulowali jednak, o czym świadczy prowadzona na łamach prasy katolickiej w latach 1983-1984 dyskusja dotycząca tego, czy w planach budowy pomnika-szpitala Centrum Zdrowia Matki-Polki ma się znaleźć oddział przystosowany do przeprowadzania przerywania ciąży. Jednoznaczne oświadczenie ówczesnego Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej dr Tadeusza Szelachowskiego, w którym stwierdzał, że w Centrum będą wykonywane wszelkie zabiegi z zakresu ginekologii i położnictwa z przerywaniem ciąży włącznie, zamknęło na kilka lat prasową dyskusję.

Kolejna walka o aborcję w latach 1989-1990

Przygotowany przez posłów na przełomie lat 1988/89 projekt ustawy „O ochronie dziecka poczętego” spotkał się ze sporym zainteresowaniem w środowiskach prawniczych i medycznych. Do prac nad projektem włączyli się prawnicy związani ze środowiskiem katolickim. W wyniku konsultacji w Komisji ds. Rodziny Episkopatu Polski projekt ustawy przewidywał karalność kobiet usuwających ciążę karą do 3 lat pozbawienia wolności. Tak bardzo represywne propozycje legislacyjne rozpowszechniono drukiem, rozpoczynając tym wielką kampanię propagandową na rzecz ochrony poczętego życia. Sytuacja ta wywołała sprzeciw środowisk laicko-liberalnych, głęboko niechętnych wobec tego rodzaju zmian.

Kontrowersyjny projekt stał się podstawą inicjatywy ustawodawczej Senatu jesienią 1989 roku. 20 lipca 1990 roku senackie komisje zaproponowały ostateczny projekt ustawy „O ochronie dziecka poczętego”, który stanowił, że „każda osoba powodująca śmierć dziecka poczętego lub czynowi temu dopomagająca” będzie skazana na karę do 3 lat pozbawienia wolności. Projektodawcy ostatecznie zrezygnowali w przyjętym rozwiązaniu z karania więzieniem, ale sytuacja prawna kobiet była niejasna – mogły one liczyć na pełne uniewinnienie jedynie w przypadku usunięcia ciąży przez samouszkodzenie. Projekt ustawy nie zawierał przy tym ustępów wyłączających przypadki, gdy ciążą stawała się następstwem przestępstwa. Burzliwa dyskusja między orędownikami penalizacji a senatorami skupionymi w senackiej komisji praw człowieka nie mogła doprowadzić do zbliżenia stanowisk. Akceptowany większością Senatu w głosowaniu 29 września 1990 r. projekt przesłano do Sejmu. Z perspektywy czasu można niestety negatywnie ocenić dorobek demokratycznie wybranego Senatu, który przez pierwszy rok swego istnienia opracowywał swoją kontrowersyjną inicjatywę, wykazując się przy tym niezadowalającą kulturą prawniczą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here