Ewa Machnik: „Jestem szczęściarą…” – Wywiad

0
Fot: Ewa Machnik - archiwum prywatne.

Ewa Machnik z Bocheńca – malarka, tworząca obrazy na płótnie, zarażająca dobrą energią, która widzi świat pozytywnie przez swoje sztalugi. Zapraszam do przeczytania wywiadu.

Justyna Borowiecka: Ewo, jesteś malarką i najczęściej malujesz obrazy z architektury, abstrakcji, natury i ludzi. Co jest Ci najbliższe?
Ewa Machnik: – Bezapelacyjnie zakochana jestem w abstrakcji (uśmiech) Tworzę własną techniką obrazy z każdej z ww kategorii w takim ujęciu, aby ludzie mogli zobaczyć w obrazie to, co chcą – a uwierz mi – czasem ich interpretacje wprawiają mnie w zachwyt, zadumę lub zdziwienie – to jest niesamowite!!!

Malujesz na płótnie, powiedz ile zajmuje Ci czasu namalowanie jednego obrazu?
– Ciężko mi określić, często obrazy powstają w odstępach czasu- czasu potrzebnego na przeschnięcie warstw lub na dołożenie elementów złota w postaci szlagmetalu (uśmiech). Dla mnie skończone dzieło jest wtedy, kiedy mogę spokojnie stwierdzić, że jest gotowe do zawieszenia na ścianie – czyli- znajduje się już na obrazie werniks (specjalna warstwa zabezpieczająca obraz), a także są zamalowane boki płótna. Reasumując, samo malowanie to od jednego do kilku dni plus czas na wyschnięcie, werniks i boki (uśmiech).

Czy jeśli ktoś poprosi Cię o namalowanie obrazu z innej dziedziny niż tego, które wykonujesz jesteś wstanie odwzorować coś innego?
– Moje stanowisko w tym temacie jest stanowcze i jasne – nie kopiuje i nie odtwarzam dzieł. Cenię sobie oryginalność moich prac wobec czego cenię również prace innych artystów. Inna sprawa to także prawa autorskie…

Czy masz kogoś kogo podpatrujesz, jakiś ulubiony malarz – artysta?
– Nie. Ale nie dlatego, że jestem narcyzem (uśmiech).
Powód jest całkowicie inny. Myślę, że oglądając prace innych artystów po pewnym czasie, nawet nieświadomie, będę chciała namalować coś w podobnym stylu. A chcę być pewna, że moje obrazy są tylko moje, że są wytworem mojej wyobraźni wymieszanej z emocjami, a nie inspirowane, bądź podobne do… (uśmiech).

W Twoich obrazach jest tyle kolorów i ekspresji, że muszę zapytać o ulubioną epokę w malarstwie?
– Przede wszystkim myślę, że jest w nich wiele emocji. Chociaż uwielbiam klasyczne połączenia czerni/szarości ze złotem, to coraz częściej pojawiają się u mnie kolory (uśmiech).
Wracając do Twojego pytania – nigdy się nie zastanawiałam nad ulubioną epoką. Sądzę, że w każdej z nich można odnaleźć inspiracje, każda z nich jest warta podziwu i zachwytu.

Co Cię najbardziej inspiruje?
– Zabrzmi pewnie banalnie, ale życie (uśmiech). Kiedyś żyłam w biegu , doszłam do takiego punktu, w którym musiałam zwolnić, zatrzymać się na chwilę i wiesz co?- wyszło mi to na dobre (uśmiech). Ponownie odnalazłam siebie i zaczęłam dostrzegać piękno w małych, codziennych rzeczach. Teraz im jestem starsza tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że życie nie jest czarno białe- jest całkowicie szare. A sztuka polega na umiejętności odnalezienia w tej naszej szarej codzienności ukrytych kolorów – a jest ich wiele – schowanych, niepozornych, przykrytych kurzem. I to właśnie na nich musimy się skupić, szukać, odkrywać na każdym kroku i doceniać, że są – kolory życia- kolory naszego szczęścia (uśmiech).
Wschody, zachody słońca są już nieziemsko malownicze, noce przepełnione gwiazdami lub też zachwycające krajobrazy kwiecistych pól i łąk. Jestem szczęściarą, bo mieszkam w malowniczej miejscowości, która na każdym kroku dostarcza ogromną ilość inspiracji!!!

Czy masz jakieś marzenie w malarstwie, które chciałabyś spełnić?
– Jest ich mnóstwo (uśmiech). Nazywam te marzenia celami – uważam, ze marzenia same się nie spełniają dlatego też ciężko pracuję, żeby osiągnąć to, co sobie „wymarzyłam”.
Pamiętam, jak zaczynałam malować, największym marzeniem było to, żeby komuś się spodobały moje obrazy. Emocje, które mi towarzyszyły przy pierwszej sprzedaży, pozostają ze mną do tej pory. I najbardziej pragnę, żeby to się nie zmieniło. Nie ma nic cudowniejszego od tego uczucia, i jakkolwiek to nie zabrzmi – sprzedaje nie tylko obraz, a razem z nim cząstkę siebie. I to jest niesamowite dla artysty, który dostaje wiadomość że obraz będzie zdobił czyjś dom/mieszkanie/biuro itp.

Jakie masz plany na najbliższe dni, miesiące, co teraz będziesz malować?
– Lada moment będzie premiera nowej kategorii obrazów – do ram – taka „konkurencja” dla plakatów (uśmiech). Ciekawa jestem jak zostaną odebrane.
Natomiast w obrazach bez zmian – pełne kolorów kombinacje będą się przeplatały z szarościami/czerniami i moim ukochanym, błyszczącym złotem (uśmiech).

Dziękuję za rozmowę i poświęcony czas. Na koniec możesz pozdrowić naszych czytelników i zachęcić do obejrzenia swoich obrazów.
– Również ślicznie dziękuję. Było mi niezmiernie miło (uśmiech). Oczywiście pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę wszystkiego pięknego!!!

Zapraszam również do odwiedzania mojej strony z obrazami -> www.galeriaema.pl, jak i do obserwowania moich kont w social-mediach.

Z Ewą Machnik rozmawiała: Justyna Borowiecka.

Poprzedni artykułNa sportowo w wojskowym stylu – stylizacje z dresowymi męskimi spodenkami moro
Następny artykułDramatyczna poznańska przygoda
Justyna Borowiecka
Justyna Borowiecka to redaktor, dziennikarz, fotograf, bloger, freelancer. Przygodę z dziennikarstwem rozpoczęła w 2007 r., gdzie przygotowywała relacje przedmeczowe ze spotkań Champions League i reprezentacji Polski. W 2008 r. trafiła do redakcji GKS Bełchatów, a w międzyczasie pracowała w innych mediach elektronicznych takich jak FutbolManiak, Łowimy talenty, Sports.net, Openmusic, Felietony i wiele innych. W 2008 r. rozpoczęła współpracę z portalem Wiadomosci24.pl, gdzie od listopada 2014 roku, pełniła funkcję redaktora. Obecnie piszę m.in. dla NaszeMiasto.pl. W 2012 r. pracowała również w Radiu Róża (polskie radio w Brukseli). W 2013 r. była korespondentem z małopolski w InfoTuba. Pisała także dla Interia360, PiłkaCV i Blasting News. Społecznie pomagała Fundacji Sportowej, gdzie promowała młode talenty piłkarskie. Ma na swoim koncie wiele cykli piłkarskich, te najbardziej popularne to: „Młodzi, zdolni i ambitni”, „Piłkarskie marzenia”, „Warto poznać”, „Chłopcy z Bundesligi” i „Futbolowo-ankietowo” i wiele innych. Od 2011 roku, przez kolejne cztery lata była nominowana w plebiscycie na Najlepszego Dziennikarza Obywatelskiego Roku, w którym zajmowała wysokie miejsce, mieszcząc się zawsze w dziesiątce najlepszych dziennikarzy (6, 4, 9 miejsce, w roku 2014 – zajęła II miejsce w kategorii „Fotoreportaż”). Z powodzeniem prowadzi blog https://usmiechsim.wordpress.com/, gdzie oprócz artykułów sportowo-muzycznych zamieszcza wykonane przez siebie fotografie. Autorka sześciu książek – „Od wywiadu do wywiadu” (luty 2011), „Fotografia – to jest to!” (sierpień 2011) „Chłopcy z Bundesligi” (luty 2012), „Niemcy – moja inspiracja!” (październik 2013), "Wywiad-owo" (luty 2015) i „21” (sierpień 2017). Umiejętnie łączy sport z muzyką i dziennikarstwo z fotografią.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here