Dziękuję wszystkim, którzy wspierali mnie podczas pisania. Autobiografia Karola Czejarka, cz. XLIX

20

A najbardziej żonie – MAGADLENIE, która od pierwszego dnia jej powstawania (a było to niemal 4 lata temu!) zredagowała wszystkie jej kolejne odcinki! (Redaguje też od wielu lat inne moje teksty, nie tylko te publikowane w „Przeglądzie Dziennikarskim”). „Dziadziczku” (tak nazywam swoją żonę, a Ona mnie: „kwak”), kocham Cię już od 60 lat, choć dopiero w tym roku – w kwietniu – minęło nam oficjalnie 50 lat od ślubu w USC na warszawskim Starym Mieście. (Wtedy żyli jeszcze i byli na naszej uroczystości Twoi – niezwykle szanowani i kochani przeze mnie Rodzice, byli też Janusz z Sylwią (mąż Twojej najstarszej siostry Basi i ich córka), a Ela Górna, Twoja najmłodsza siostra i prof. Karol Koczy (mój najserdeczniejszy przed laty przyjaciel) byli naszymi niezapomnianymi, wymarzonymi świadkami. Swoją obecnością również zaszczycili nas wtedy min. Tadeusz Kaczmarek z żoną Majką oraz wielcy i niezawodni przyjaciele: Henryk Huber i Janek Bogutyn. ACH – CO TO BYŁ ZA ŚLUB! Skromny, a mimo to – nie dający się opisać słowami! Do dziś pamiętamy wszystkie jego szczegóły. (Że np. nie było Basi, gdyż opiekowała się naszą „małą”, będącą wtedy już na świecie Anią. Nie było też Szymona, Twojego ukochanego Brata i jego żony Hani, osoby szlachetnej, pięknej i mądrej, która przez długie lata była dla całej naszej rodziny nieocenionym, dobrym duchem. Szkoda, że już nie ma Jej wśród nas, podobnie jak i Rodziców).  

A wracając do mojej autobiografii, którą tym odcinkiem zamykam, aby zdążyć ją jeszcze dopracować i być może wydać w książce. Jej całość – łącznie z dzisiejszym odcinkiem – (bez ilustracji) liczy ponad 400 stron! A ew. wzbogacona moimi „ROZMOWAMI” i CO WAŻNIEJSZYMI ARTYKUŁAMI publikowanymi w „Przeglądzie Dziennikarskim”, byłaby jakąś istotną (mam taką nadzieję) pamiątką po moim życiu. Tym bardziej, że poszczególne jej rozdziały – uzyskiwały pozytywne opinie, podpisywane imieniem i nazwiskiem bezpośrednio pod odcinkami.

Dziękuję Red. Nacz. „Przeglądu Dziennikarskiego” dr. Pawłowi Rogalińskiemu, za namówienie mnie do jej napisania! I za… cierpliwe (z miesiąca na miesiąc) jej publikowanie na łamach naszego pisma.

A może Pawle, moja autobiografia zainauguruje książki naszego wydawnictwa, które jeszcze planujemy utworzyć, w związku z zarejestrowaniem przez Sąd naszego „Stowarzyszenia Demokratycznego Przeglądu Dziennikarskiego” – jako instytucji pozarządowej wyższej użyteczności publicznej?

Wdzięczny jestem wszystkim, którzy swoje komentarze umieścili oficjalnie pod wybranymi odcinkami, zachęcając mnie w nich do kontynuowania swoich wspomnień, które są nie tylko historią mojego życia, ale też ŚWIADKIEM HISTORII – od dnia mojego urodzenia w Berlinie, powrotu Ojca (wraz z całą rodziną) do Polski, a potem już mojego osobistego losu. W dalszej kolejności chciałem pokazać swoją aktywność w procesie przywracania POLSKOŚCI Ziemi Szczecińskiej, kiedy m.in. byłem sekretarzem Szczecińskiego Towarzystwa Kultury. Czas od 1973r. (kiedy znalazłem się w Warszawie) – jest świadectwem mojej działalności na rzecz rozwoju kultury i nauki, jako m.in. wykładowcy w Uniwersytecie Warszawskim i w Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku, a wcześniej była nim praca na odpowiedzialnych funkcjach, m.in. dyr. Dep. Plastyki MKiS, dyr. Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu m.st. Warszawy i dyr. Dep. Książki i Bibliotek w Ministerstwie Kultury.

Ważną rolę w moim życiu odegrało też kolarstwo, księgarstwo, służba na rzecz rozwoju amatorskiego ruchu artystycznego (gdy kierowałem Centralnym Ośrodkiem Metodyki Upowszechniania Kultury), a przede wszystkim upowszechnianie książki, rozwoju wydawnictw, gdy jako I zastępca dyr. pracowałem w Centralnej Składnicy Księgarskiej w Warszawie.

Wiele lat swego życia poświęciłem (I POŚWIĘCAM NADAL) sprawie pojednania polsko-niemieckiego – pokojowemu współżyciu obu naszych narodów!

W tym zakresie na moją szczególną wdzięczność zasługuje przede wszystkim pan Axel Schmidt-Gödelitz (przewodniczący stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Gödelitz” oraz wszyscy, którzy przyczynili się do sukcesów Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych Akademii Humanistycznej w Pułtusku (a w szczególności jej b. Rektor – śp. prof. Adam Koseski i członkowie zarządu MCBN z prof. prof. prof. Piotrem Roguskim, Tomaszem G. Pszczółkowskim i Marianem Dygo na czele).

Ale wracam do podziękowania tym, którzy w trakcie pisania autobiografii, wyrazili swoje opinie o niej w okresie jej powstawania. Listę tych osób ułożyłem alfabetycznie, gdyż każdy wpis tych osób był dla mnie RÓWNIE WAŻNY, JAK I INSPIRUJACY. Pragnę za to tym osobom wyrazić swoje szczególne PODZIĘKOWANIE. A oto ta lista:

Red. Paweł Byra (b. rzecznik prasowy MKiS, obecnie jeden z autorów PD), płk. mgr Jan Chruśliński (mój przyjaciel i kolega z czasów wspólnych zmagań na szosie, obecnie autor wielu super- ciekawych książek, o których pisałem w PD), mgr inż. Andrzej Gabriel (kolega z ławy szkolnej, który zaraził mnie kolarstwem), dr Katarzyna Gawor (wspaniała tłumaczka z j. niemieckiego, która wiele pomogła mi w pracach MCBN, a w szczególności w organizacji polsko-niemieckich spotkań biograficznych), Mirosław T. Górny (mój serdeczny przyjaciel i wspaniały szwagier. Świetny znawca gosp. Morskiej), Maria Jaremek (pedagożka, autorka książek biograficznych i kilku artykułów o mnie), Marek Karnecki (b. szef gabinetu ministra KiS), prof. Zbigniew Kosiorowski (b. szef Polskiego Radia w Szczecinie, b. wiceszef Wydawnictwa „Glob”, a przede wszystkim wybitny autor książek o Kresach i żeglarstwie, także medioznawca), Szymon Koprowski (znakomity pisarz, wiceszef wrocławskiego oddziału ZLP, z którego Ojcem byłem przez wiele lat w bliskim przyjacielskim kontakcie, zwłaszcza, kiedy szefował Komisji Zagranicznej ZG ZLP i był z-cą red. nacz. czasopisma „Literatura”), prof. Ryszard Lipczuk (językoznawca, wikipedysta, b. szef germanistyki na Uniwersytecie Szczecińskim, autor wartościowych książek i artkułów w PD), dr med., kardiolożka i pisarka Ewa Łastowiecka, prof. Tomasz G. Pszczółkowski (wieloletni wicedyr. Instytutu Germanistyki UW, red. naukowy „Biografii polsko-niemieckich Historia pamięcią pisana”, Pułtusk 2014 i 2017 oraz książki „Polska między Niemcami a Rosją”, Pułtusk 2011 ), dr płk Mieczysław Starczewski (historyk wojskowości, ale też znawca dziejów „polskości” Śląska), prof. Maria Szyszkowska (wspaniała filozofka, b. Senatorka RP), prof. Jan Wawrzyńczyk (wybitny rusycysta, autor wielu prac naukowych), dr n. med. Maciej Andrzej Zarębski (kulturoznawca, wydawca i autor ponad 50 książek krajoznawczych, współtwórca i propagator koncepcji „mateczników polskich”).

W/w to jeszcze nie wszyscy, bardzo wiele opinii otrzymałem też „prywatnie” (które nie zostały umieszczone bezpośrednio pod tekstem, a przysyłane były na mój adres mailowy), jak m.in. od prof. Huberta Orłowskiego (wybitnego germanisty, członka rzeczywistego PAN), czy Bogdana Gustowskiego (art. plastyka, bibliofila, specjalisty „od wystaw książkowych”), jak również dr. Pawła Rogalińskiego (Red. Nacz. i twórcy „Przeglądu Dziennikarskiego”), a także od wielu zupełnie nieznanych mi osób, którzy podpisali się po prostu jako „oddani czytelnicy”, nie podając żadnych swoich namiarów, ani adresów. Tym „bezimiennym” także wyrażam swoje podziękowanie.

Dumny jestem i wdzięczny z każdej życzliwej mi opinii, wśród których nie było żadnych obraźliwych, może poza jednym wpisem, w którym piszący porównał moje dokonania do literackiego barona „Münchhausena”, opowiadającego swoim słuchaczom „zmyślone, nieprawdziwe, wyolbrzymione” dokonania.

Pozostanę ze swoim przekonaniem, że wszystko, co napisałem w swojej autobiografii – miało miejsce, jest prawdziwe i często było przeze mnie podejmowane na granicy ryzyka, ale jednocześnie z wiarą, że tak właśnie należało postąpić. Jednym z takich przykładów jest podjęcie decyzji o rozbudowie gmachu „Zachęty” czy odrestaurowaniu Zamku Ujazdowskiego w Warszawie, z przeznaczeniem na Centrum Sztuki Współczesnej! (Ale o tym wszystkim szczegółowo pisałem w poszczególnych odcinkach. Jak i to, jak napisał do mnie pewien znany filolog i znawca literatury (nie upoważniając mnie do ujawnienia jego nazwiska), że „z godnością i prawdziwie opisuję swoje dokonania; także te, które miały miejsce w czasach PRL-u, a potem w czasie stanu wojennego w Polsce).

A oto kilka przykładów takich wpisów (chociaż można je przeczytać, otwierając poszczególne odcinki), np.

Tomasz G. Pszczółkowski napisał m.in.:

„….chciałbym jeszcze w uzupełnieniu do twojego ciekawego dorobku wydawniczego naszych wydawnictw, spośród których wiele już nie istnieje, a i księgarstwo niestety podupada, dodać kilka informacji…”

Szymon Koprowski

„…z wielkim zainteresowaniem przeczytałem kolejny odcinek Twojej autobiografii…, bowiem pogarszające się stosunki między Polską a Niemcami wymagają nieustającej „rekonwalescencji”, dlatego m.in. są ONE niezbędne…”

Maciej Zarębski

„… jak zwykle poczułem lekkość Twojego pióra i UJĘŁO stwierdzenie, że… tolerancja dla jej różnorodności określają poziom człowieczeństwa…”

Ewa Łastowiecka

„…we wszystkich odcinkach autobiografii Karola Czejarka , każdą wspomnianą postać ozdabia drobiazgowe wyliczenie talentów, zasług, wyjątkowości; dla każdej szacunek i podziw…”.  

Za wszystkie opinie i wpisy jestem bardzo, bardzo wdzięczny!

Człowiek sam nic nie znaczy, staje się dopiero bogatym wiedzą, przyjaźnią i współpracą z innymi! Do końca swoich dni będę przestrzegał tej zasady! Zresztą zawsze starałem się otaczać ludźmi mądrzejszymi od siebie; takimi, którzy mieli odwagę mówienia mi prawdy w oczy! Należeli do nich, m.in. Andrzej Fogtt, Mieczysław Wejman, Krzysztof Kostyrko, Tadeusz Kaczmarek, Karol Koczy, Michał Sprusiński, Zbigniew Lengren, Lucjan Kydryński, Andrzej Matynia, Wojciech Siemion, Stefan Liszewski, Wiesław Rogowski, Tadeusz Hussak, Kazimierz Kochański, Józef Barański, Mirosław Górny, Edward Paliński, Wojciech Pykosz, (Edmund) Jan Osmańczyk, Karol Grams, Bronisława Wilimowska, Maria Wollenberg – Kluza, Rosłana Dowgird, Izabela Toczydłowska, Bożenna Biskupska, a jeszcze gdy pracowałem w Szczecinie: Henryk Huber, Henryk Lesiński, Roman Łyczywek, Erazm Kuźma, Zenon Zaniewicki, Henryk Mąka, Stanisław Polak, Karol Koczy, Poznaniacy: Jan Chodera, Stefan Kubica, Andrzej Bzdęga, Hubert Orłowski i wielu, wielu innych, w tym i kolarzy, jak Jan Chtiej, czy Janek Kudra i „dziadek” Leon Bestry, wybitny po wojnie w odradzającym się polskim Szczecinie działacz kolarski.

Czy udało mi się napisać o wszystkim i o WSZYSTKICH w swojej autobiografii? Na pewno nie, gdyż niewątpliwie należy do nich mój syn – Roman, bardzo popularny dziś dziennikarz radiowy i telewizyjny, autor kilkunastu świetnie napisanych książek. W tym m.in. o audycji „Lato z Radiem” , ale przede wszystkim o Szczecinie. Kochamy Go i ogromnie cieszymy z każdego kolejnego Jego sukcesu! Ostatnio np. zasłużenie otrzymał – z okazji Międzynarodowego Dnia Ochrony Zabytków – odznakę „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. Serdecznie Mu tego odznaczenia gratulujemy. Ale przede wszystkim cieszymy się z Jego powrotu do telewizji (choć w Radiu nigdy też nie powinno Go zabraknąć)! Na pewno jeszcze nie powiedział swego ostatniego słowa i wielokrotnie pomnoży dotychczasowy dorobek. Jego dokonaniom, jak również Ani (która jest po UW historyczką sztuki, pracowała w Centrum Sztuki Współczesnej, w Instytucie Adama Mickiewicza, Instytucie Polskim w Berlinie, a obecnie w Muzeum Warszawy) i Hubertowi (absolwentowi Kolegium Nauczycielskiego Języka Niemieckiego oraz Katedry Języków Specjalistycznych Uniwersytetu Warszawskiego) – można byłoby poświęcić cały odcinek autobiografii.

W Przeglądzie Dziennikarskim dalej będę pisał o „WIELKICH LUDZIACH”, prowadził „ROZMOWY” i kontynuował swoją rubrykę „o książkach”. Nie, nie znikam jeszcze z tym „odcinkiem” z pola aktywności społecznej, służenia w dalszym ciągu sprawie pogłębiania współpracy z Niemcami, kontynuowania „przekładów” z literatury niemieckojęzycznej, jak i pisania w ogóle o polskiej (przede wszystkim) współczesnej kulturze, jej narodowych i międzynarodowych sukcesach.

Z początkiem nowego roku 2025 planujemy jeszcze z p. Axelem Schmidtem, przewodniczącym „ost-west-forum Gut Goedelitz”, konferencję na temat „Polski i Niemiec w UE”, jak i podjęcie ważnych tematów dotyczących szeroko rozumianej kultury i nauki, poprzez włączenie młodzieży i różnych środowisk twórczych do współpracy polsko-niemieckiej.

Moim marzeniem nadal pozostaje doprowadzenie do realizacji wspólnej, polsko-niemieckiej serii wydawniczej 100 książek, która poszerzy jej Czytelnikom wiedzę o kulturze, tradycji i historii obu narodów. Pisałem o tym zamiarze bardziej szczegółowo w odcinku 48. niniejszej autobiografii.

Kolejnym moim planem – wspólnie z dr. Pawłem Rogalińskim – pozostanie też powołanie APOLITYCZNEGO Stowarzyszenia POŻYTKU PUBLICZNEGO „Przeglądu Dziennikarskiego” (będzie ono miało oczywiście inną nazwę). Ale podam ją do publicznej wiadomości w „Rozmowie” z red. naczelnym PD i prezesem naszego Stowarzyszenia oraz red. Pawłem Byrą (który niezwykle aktywnie nam w tym pomaga), natychmiast po zarejestrowaniu zmian w statucie Stowarzyszenia przez Sąd.

Najbliższym moim celem pozostanie też wydanie książki o WIELKIEJ POLCE – ARTYSTCE MALARCE I DZIAŁACZCE SPOŁECZNEJ – BRONISŁAWIE W I L I M O W S K I EJ – S Z L E K Y S.

Urodzona w Petersburgu – stała się Polką, dla Polski żyła i tworzyła swoją sztukę. Zmarła w Rzymie, ale powróciła do Ojczystej Ziemi i spoczęła na Wojskowych Powązkach w Warszawie, w grobie powstańczym Oddziału „Kryska”. Jestem ogromnie wdzięczny za pomoc w wydaniu tej książki – p. prof. Elżbiecie Gajewskiej (znakomitej flecistce, bratanicy Artystki) i Jej mężowi – p. prof. Tadeuszowi Gadzinie (twórcy Kwartetu Wilanów).

(fragmenty tej książki można przeczytać w PD): https://przegladdziennikarski.pl/author/karolczejarek/

I o jeszcze jednej sprawie na zakończenie. W tym roku odbyła się w kwietniu w Sejmie – XVI już Konferencja Naukowa Praw Człowieka – życzę jej organizatorom (a głównymi od lat są prof. prof. Jerzy Jaskiernia i Kamil Spryszak), aby nigdy nie ustali w swych działaniach, gdyż ich dzieło, od kilku lat gromadzące licznych uczestników – SŁUŻY TWORZENIU I UPOWSZECHNIANIU „krajowych i międzynarodowych systemów ochrony praw człowieka” .

Żegnając się już Państwem, chciałbym jeszcze dodać, że pisanie tej autobiografii było dla mnie „wielką przygodą”, przyjemnością i satysfakcją.

P.S. I jeszcze krótki opis ilustracji, które towarzyszą dzisiejszemu odcinkowi.

Na początku, nad tytułem odcinka, jest umieszczona grafika Mieczysława Wejmanna „Zmęczeni wędrowcy w blasku księżyca”, zadedykowana mi przez Artystę: „z wyrazami sympatii”.

Wejmannem „udekorowałem” odcinek pierwszy i jak z tego widać, także ostatni.

A na fotografiach oznaczonych pod tekstem znajdują się (w górnym rzędzie – mój Ojciec, Matka, Dzieci (od prawej Ania, Roman i Hubert; zaś ponizej – Siostra, Żona i… „moje historyczne zwycięstwo w Kryterium asów juniorów, rok 1958). (wtedy jeszcze w Stargardzie Szczecińskim, dziś tylko Stargardzie).

BYŁO, MINĘŁO, ALE W PAMĘCI POZOSTAŁO. JAK WSZYSTKO W ŻYCIU!

Fot. od lewej – moja siostra (Ania), żona (Magda) i ja
Fot. mój Ojciec, Matka i Dzieci, na zdjęciu Dzieci od prawej Ania, Roman i Hubert
Poprzedni artykułRok 2024 w Szczecinie – Rokiem Jacka Nieżychowskiego
Następny artykułNiemodna opowieść idioty
Karol Czejarek, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; magister filologii germańskiej, tłumacz przysięgły z języka niemieckiego; członek Związku Literatów Polskich; profesor nadzwyczajny b. Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, wieloletni adiunkt - kierownik po. Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego; nauczyciel mianowany j. niemieckiego w szkołach średnich; przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Inicjator i redaktor (wspólnie m.in. z Tomaszem Pszczółkowskim), Biografii polsko-niemieckich pt. „Historia pamięcią pisana”, „Polska między Niemcami a Rosją” oraz Redaktor „Dzieł zebranych Hansa Hellmuta Kirsta”. Autor książek: „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”, monografii o Annie Seghers, antologii niemieckich pisarzy wojennych pt. „Sonata wiosenna”, gramatyki niemieckiej „Dla ciebie” (wspólnie z Joanną Słocińską), oraz spolszczenia (z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins Verb Tables” (przy współudziale Ewy Piotrkiewicz-Karmowskiej). Współautor publikacji „Polen – Land und Leute” oraz albumów „Polska” i „Szczecin”. Członek Komitetu Naukowego Międzynarodowej Konferencji nt. „Praw człowieka” w Sejmie RP Przełożył z j. niemieckiego m.in. Georga Heyma, Guentera Kunerta, Hansa Hellmuta Kirsta, Hansa Walldorfa, Christy Grasmeyer, Heinera Muellera. Wykładał m.in. Historię literatury niemieckiej, Metody nauczania j. obcych, Problematyka UE i Globalizacji oraz prowadził ćwiczenia m.in. ze sztuki tłumaczenia i znajomości praktycznej j. niemieckiego. Również (na UW, jak i AH w Pułtusku) – seminarium magisterskie. Autor licznych artykułów i recenzji; aktualnie zastępca red. nacz. Przeglądu Dziennikarskiego. Przed rokiem 1990 – m.in. kierownik księgarni, sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury, dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; dyrektor Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Departamentu plastyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki, dyr. Wydziału Kultury Urzędu m.st. Warszawy i Dyr. dep. Książki MKiS. Rok 2024 owocował w dalsze dokonania twórcze Karola Czejarka. Oprócz 30 opublikowanych w PD artkułów, recenzji książkowych, pożegnań i rozmów, również wydanie dwóch publikacji książkowych: przekładu (z j. niemieckiego na polski) Hansa-Gerda Warmanna „Panie Abrahamson, Pańska synagoga płonie” (TSKŻ, Szczecin 2024) oraz „Autobiografii. Moja droga przez życie” (Biblioteka Świętokrzyska, Świętokrzyskie Towarzystwo Regionalne, Zagnańsk 2024). W kwietniu 2025 ukazała się monografia autora o życiu i twórczości Bronisławy Wilimowskiej „Wszystko było dla niej malarstwem” (w Wydawnictwie ASPRA-JR).

20 KOMENTARZE

  1. Szanowny Karolu, Drogi Profesorze,
    mam nadzieję, że uda nam się wydać Twoją wspaniałą autobiografię! Z pewnością będziemy do tego dążyć. Dziękuję też za Twój ogromny wkład w „Przegląd Dziennikarski” (wraz z Twoją żoną, Magdą, która – jak sam wspominałeś – ma swój udział we wszystkich opublikowanych wpisach Twojego autorstwa).

    Rzeczywiście mamy sporo planów na przyszłość – oby one wszystkie się spełniły!
    Pozdrawiam bardzo serdecznie Ciebie i Twoją Żonę Magdę!

  2. Karolu Drogi,
    jesteś „endemicznym” herosem z pamięcią słonia, uporem Syzyfa, pracowitością mrówki, i z sercem na dłoni… Tacy ludzie kiedyś bywali, odeszli, zostałeś (wedle mnie) wyłącznie Ty; Twoja autobiografia, a także intrygujące wywiady, wychodzą poza sztywne ramy gatunku, ich fragmenty mają charakter literacki, osadzone w historii rysują socjologiczne obrazy szeregu grup społecznych, które zmieniały się, dojrzewały, zanikały, ale były; dajesz temu świadectwo.
    O Twoich dokonaniach w pracy naukowej, tylko wspomnę – masz w tym zakresie wielkie osiągnięcia jako badacz, wykładowca, tłumacz i autor ważnych monografii dotyczących szeroko rozumianej problematyki stosunków polsko-niemieckich. U licha, kiedy na to wszystko znajdowałeś czas?
    No i wyszła z tego niemal laurka, a chciałem głównie umocnić Cię w tym przekonaniu, że Twoją AUTOBIOGRAFIĘ warto wydać; poszerza naszą wiedzę w jakim świecie żyliśmy i jak ten świat się zmieniał. Świat widziany życzliwie i ze zrozumieniem. (Prywatnie powiem Ci, że los wzbogacił nas, Ciebie i mnie, o żony, które wtedy, gdy już zawodzi wzrok i autokorekta, czuwają byśmy nie „walnęli przykrego babola” i wspierają motywując do dalszej pracy, czasami nazbyt rygorystycznie; tak widzę jedną z ról Pani Magdy, no masz Ty, Karolu, szczęście, czyż nie?).
    Serdeczności

  3. Pawle i Zbyszku, dziękuję Wam za życzliwą ocenę mego pisania, postaram się w dalszym ciągu Was nie zawieść! Z wielkim szacunkiem i atencją dla Waszych dokonań: karol (Czejarek)

  4. Mam nadzieję , że jeszcze będzie „po chwili” 50-ta dalsza część Biografii .Życzę Ci tego ze szczerego serca Andrzej Gabriel

    • Andrzeju szanowny, Przyjacielu z ławy szkolnej – znasz mnie – zatem nieodwołalnie: „wszystko się kiedyś kończy” (tak jest i z moją autobiografią), ale to nie oznacza, że wycofuję się z dalszego „pisania”. O nie; pozostający mi czas pragnę poświęcić m.in. wydaniu mojej autobiografii, jak i gotowej książki o „Życiu i twórczości Bronisławy Wilimowskiej” (liczy ponad 400 stron), jak i kontynuowania na łamach PD moich ROZMÓW Z CIEKAWYMI LUDŹMI oraz rubryki „Książki, które mogą zainteresować. Pozdrawiamy Cię, także Twoją rodzinę, jak najserdeczniej: karol i Magda

  5. Drogi Karolu,

    dziękuję Ci za wymienienie mnie wśród osób, które Ci były bliskie. Znamy się od początku lat 90. ub. wieku i bardzo wiele nas łączy – nade wszystko germanistyczne wykształcenie i związana z nim działalność edukacyjna: na Uniwersytecie Warszawskim i w Akademii Humanistycznej w Pułtusku, której efektem było wypromowanie kilku setek dydaktyków języków obcych. Wspomnę także nasze wspólne działania na rzecz porozumienia między Polakami i Niemcami w ramach Forum Wschód-Zachód (Gödelitz w Saksonii) czy też w Międzywydziałowym Centrum Badań Niemcoznawczych pułtuskiej Akademii, których owocem było kilka wspólnie wydanych książek.

    Poza tymi zawodowymi kontaktami łączy nas też prywatna przyjaźń, wzajemne wspieranie się w trudnych momentach życia. Twoja życzliwość, serdeczność, otwartość są niemierzalne. Jestem wdzięczny losowi, że nasze drogi życiowe dawno temu się przecięły i że pozostajemy w stałym kontakcie.

    Z okazji zbliżających się 11 sierpnia br. Twoich 85. urodzin życzę Ci wszystkiego najlepszego, przede wszystkim zdrowia i sił twórczych, dzięki którym mogłeś działać i tworzyć to, co cenią i czego potrzebują Twoi czytelnicy.

    Serdecznie pozdrawiam Ciebie, jak i Twoją Małżonkę, Magdalenę,

    Tomasz Pszczółkowski

  6. Drogi Tomaszu, Profesorze niezapomniany; ja również Tobie dziękuję za lata rzetelnej współpracy, a przede wszystkim za jej efekty, w tym wspólne książki, jak „Biografie polsko-niemieckie. Historia pamięcią pisana” i „Polska między Rosją a Niemcami”. Byłeś i pozostaniesz dla mnie i mojej żony partnerem, bez którego nie byłoby Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych w Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora w Pułtusku i kilkunastu bardzo ważnych konferencji naukowych, m.in. na temat przekładów, nauczania j. niemieckiego, badań porównawczych z zakresu historii, wzajemnego poznawania kultury, w ogóle docenienia roli kulturoznawstwa w stosunkach polsko-niemieckich. Dziękuję też za życzenia urodzinowe; przyjmuję je z przekonaniem, że moje 85-lecie nie przerwie naszej dalszej współpracy, oby tylko zdrowie nam w tym dopisywało… Z wielkim szacunkiem dla Twoich dokonań dydaktyczno-naukowych i z przyjaźnią: karol z żoną

  7. Drogi Przyjacielu Karolu, przedmówcy tyle dobrego o Tobie już napisali, pod którymi i ja się podpisuję że nie będę się powtarzać. Jestem dumna z tego, że pod koniec 60. lat ub. wieku tuż po maturze rozpoczęłam pracę w księgarni Zamkowej w Szczecinie i tam przelotnie poznałam równie młodego księgarza, kierownika księgarni Klubowej. Nie przypuszczałam, że po pięćdziesięciu latach ten krótki epizod będzie miał ciąg dalszy. Jestem dumna, że los postawił Ciebie Karolu i Ciebie Magdo na mojej drodze.
    Życzę Tobie szybkiego zrealizowania planów wydawniczych, dalszych wspaniałych spotkań na żywo oraz na łamach Przeglądu Dziennikarskiego.pl.

  8. Do ostatniego mojego odcinka autobiografii, odnieśli się też (prywatnie), p. Maria Jaremek (cieszę się, że Twoja autobiografia ukaże się też w książce), Leszek Wróbel – mój niezapomniany student (autobiografia ukazuje bogactwo Twojej działalności naukowej, artystycznej i pasji życiowych) oraz prof. Tadeusz Iwiński (Karolu drogi, ciepło pozdrawiam i jak mawiają na Kaukazie „Zdrowia, a resztę się kupi”. Dziękuję całej TRÓJCE: karol (Czejarek)

    • I jeszcze kilka zdań w odpowiedzi p. Marii Jaremek.
      Mario szanowna,
      i my się cieszymy, że po latach znowu jesteśmy w kontakcie; Bardzo doceniamy Twoje sukcesy i życzymy dalszych: karol i Magda
      PS. Utrwalaj przede wszystkim dalej WIELKICH SZCZECINIAN, księgarzy, bibliotekarzy, artystów, tj. ludzi, którzy oddali swoje najlepsze lata budowaniu nowych polskich tradycji na Ziemi Szczecińskiej, po wiekach przywróconej POLSCE! Cześć im i chwała poprzez Twoje książki i działania. W Szczecinie bowiem Polska się zaczyna, a nie kończy…

  9. Karolu Szanowny! Przyłączam się do wszystkich pozytywnych głosów na Twój temat. Dobrze, że planujesz wydać swoje wspomnienia w formie książki! Już jakiś czas temu delikatnie Ci to sugerowałem! Dziękuję za wymienienie mojej skromnej osoby w tym podsumowującym odcinku autobiografii. I za to, że zarekomendowałeś mnie do Przeglądu Dziennikarskiego, że ciągłe mnie inspirujesz i dopingujesz do dalszej aktywności! Pozdrawiam serdecznie, Ryszard Lipczuk

    • Dziękuję Profesorze za piękny wpis! Tym bardziej, iż cenię Cię jako wybitnego znawcę języka niemieckiego (także polskiego), autora już ponad 200 publikacji naukowych i dydaktycznych, także literackich. I choć nigdy osobiście jeszcze nigdy dotąd nie spotkaliśmy się (co mam nadzieję jeszcze nastąpi), nadal współpracujemy z sobą – obecnie na łamach „Przeglądu Dziennikarskiego” i OBY TAK POZOSTAŁO!
      Z serdecznym pozdrowieniem i poważaniem: Karol

  10. Drogi Karolu, z niemałym smutkiem przeczytałem ostatni odcinek Twojej autobiografii, ponieważ zdałem sobie sprawę, że znika z mojego życia ujęta w formę wspomnień Twoja Wielka Postać Twórcy i Przyjaciela. Ale znalazłem wyjście z tej kłopotliwej sytuacji – czytam od czasu do czasu poszczególne odcinki Twojej autobiografii i czuję w pełni Twoją obecność. Drogi Przyjacielu, gratuluję dorobku, pozdrawiam i czekam, przecież tyle zostało Ci do przekazania czytelnikom. Serdeczności – Szymon Koprowski.

  11. Szymonie Drogi z Wiesią. Dziękuję Ci za – jak zwykle (i nie po raz pierwszy) – serdeczny wpis pod moim tekstem. Muszę cię jednak rozczarować, nie będzie już dalszych części autobiografii, choć oczywiście (dopóki będę miał siłę) pozostanę na łamach PD.
    Mam nadzieję, że i Ty, jeszcze bardziej będziesz czarował Czytelników swoim pisaniem, zarówno dalszych znakomitych książek, jak i artykułów w PD. Potrafisz, jak mało kto dzielić się swoją wiedzą o życiu, świecie, jak i aktualnymi wydarzeniami, którymi żyje nasz kraj -rozdarty politycznie i nierównościami społecznymi, których obaj nie chcemy. Tym bardziej, że Życie jest takie krótkie! Ale komu ja to mówię?
    Pisz dalej swoje znakomite powieści i eseje i maluj dalej też (bo przecież Jesteś też artystą plastykiem). A przede wszystkim działaj dalej dla dobra rozwoju twórczości w naszym kraju i jej upowszechnienia, jako wiceprezes wrocławskiego oddziału ZLP. Aby świat dowiadywał się o naszych dokonaniach i celach w walce o demokrację i praworządność dla KAŻDEGO, bez względu na kolor skóry, wyznanie, orientację seksualną i to WSZYSTKO, co stanowią prawa człowieka. Aby świat rozwijał się w pokoju: karol i Magda

  12. Drogi Karolu ,jestem pełen uznania i podziwu dla Twojej tytanicznej pracy którą wykonałeś. Z dużym zainteresowaniem śledziłem głównie te odcinki które dotyczyły naszej wspólnej pracy w Ministerstwie Kultury. Z dużym sentymentem przypomniałeś mi czasy w których przyszło nam działać /a nie tylko pracować/i Ludzi Kultury, Twórców ,działaczy , których wtedy mieliśmy zaszczyt poznać i na rzecz których usiłowaliśmy rozwiązywać ich różnorodne problemy. A pomysł wydania drukiem tej Autobiografii jest znakomity, będzie stanowił dla przyszłych pokoleń ważny dokument – obraz tamtych czasów.

    • Marku szanowny, kultura plastyczna i książki, zawdzięcza Ci wiele! I dobrze, że po niemal 40 latach przypominasz o naszej współpracy. Dzięki Tobie, jako szefa Gabinetu Ministra, wiele inicjatyw środowiska art. plastyków, literatów, bibliotekarzy i księgarzy stawało się wolą kierownictwa Resortu jak m.in. Państwowy Fundusz Zamówień Plastycznych, powołanie przedsiębiorstwa „Sztuka Polska”, rozbudowa „Zachęty”, przeznaczenie Zamku Ujazdowskiego na Centrum Sztuki Współczesnej, czy w „książce” – budowa Biblioteki Narodowej na Polach Mokotowskich, modernizacja drukarń, jak i „walka” o papier dla Wydawnictw i realizacja zamierzeń wydawniczych „bez cenzury”. Za to wszystko z serca dziękuję Ci! karol (Czejarek)

  13. Dziękuję WSZYSTKIM, którzy nadesłali mi życzenia z okazji mego 85-lecia. Będę oczywiście (dopóki mi sił starczy) nadal obecny na łamach PD. ROZMOWAMI i rubryką „książki, które mogą zainteresować”. Dziękuję mojej żonie MAGDALENIE za korektę wszystkich moich tekstów, ostatnio m.in. także przekładu książki Hansa-Gerda Warmanna: „Herr Abrahamson, Ihre Synagoge brennt!” (Scheunen-Verlag), która ukaże się pod koniec tego roku, jak i monografia o: „Życiu i twórczości Bronisławy Wilimowskiej”, a może zmieści się w tym planie też i moja Autobiografia?
    Dziękuję naszym dzieciom za prezent – bilety na koncert Orlińskiego w Szczecinie, z chęcią pojedziemy na ten koncert i napiszemy o nim. Z ukłonem i poważaniem dla wszystkich Autorów i Czytelników i Współpracujących z PD: Karol Czejarek

  14. Drogi Karolu,

    Poczułem smutek z otrzymania ostatniego maila dot. zakończenia Twojej biografii. To nie tylko ciekawa, ale niezwykle cenna twórczość. Nie muszę przypominać, że Dzienniki takich autorów jak Stefan Żeromski, proza wspomnieniowa Marii Dąbrowskiej czy Jarosława Iwaszkiewicza przeszły do historii literatury. Czuję się zaszczycony, że mogę cieszyć się nie tylko znajomością z Tobą, ale i szczerą przyjaźnią. To tylko wybitni twórcy potrafią dostrzegać innych. A Ty nie tylko dostrzegasz, ale darzysz sympatią i dowartościowujesz. W tym miejscu muszę przywołać postać Wojtka Żukrowskiego, którego bardzo przypominasz. On także potrafił tak rozmawiać, że zaczynałeś wierzyć w sens tego co tworzysz, czemu jesteś wierny; dzięki czemu zmniejszał dystans z rozmówcą. Ty także robisz to świetnie i chwała Ci za to…

    Co do wydania Twojej biografii, to nie ma pytania czy, ale kiedy. Jeżeli jeszcze zdążysz do końca grudnia br (niestety po 20 latach kierowania Świętokrzyskiem Tow. Regionalnym z końcem roku muszę go wyrejestrować z KRS z przyczyn losowych) to chętnie ją wydam jako 424 pozycję Biblioteki Świętokrzyskiej. Oczywiście po kosztach własnych. Wydanie biografii jako 1 pozycji „Biblioteki Przeglądu Dziennikarskiego” byłoby chyba najlepszym rozwiązaniem. Tak czy inaczej deklaruję wpłatę kwoty 500 zł na wskazane przez Ciebie konto, które powinieneś założyć i nazwać Fundusz wydania biografii Karola Czejarka. I zachęcam do tego innych Twoich przyjaciół.

    Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Małżonkę Magdalenę, tak doskonale z Tobą współpracującą. Wiem coś na ten temat, bo gdyby nie moja Ludomira nie wydałbym połowy książek…

    Maciej

  15. Dzień dobry. Szanowny i Drogi Karolu z Małżonką zawsze czekałem z niecierpliwością na kolejną część wspomnień. Mam nadzieję, że zmienisz Swoją decyzję i znowu będę mógł czytać kolejne odcinki. Uwagę moją zwróciły w dotychczasowych odcinkach ściśle logiczne i precyzyjne wywody z zachowaniem szacunku dla szerokiego kręgu mieszkańców sąsiadujących z sobą państw. Na szczególne podkreślenie zasługuje Wasza dążność do prostoty i zrozumienia konieczności rozwoju stosunków nie tylko polityczno-gospodarczych, ale szczególnie kulturalnych. Tym samym Twój [Wasz] przekaz jest zrozumiały dla Czytelnika a jednocześnie zmusza do analizy stosunków polsko -niemieckich. Dlatego Twoja Autobiografia Szanowny Karolu powinna ukazać się drukiem, bo podjęte w niej problemy są nie tylko aktualne, ale wymagają szerszego spopularyzowania w Polsce i w Niemczech, czyli wydania w językach polskim i niemieckim. Mam nadzieję, że z podjętą przez Ciebie [Was ] problematyką zapoznają się Czytelnicy w obu państwach.
    Jestem pod wrażeniem poszczególnych części autobiografii, ukazania w nich tożsamości obu narodów, ich kultury i konieczności dalszej współpracy mimo historycznych zawiłości w obustronnych stosunkach. Gratuluję i serdecznie pozdrawiam nie tylko Ciebie Szanowny Karolu z MAŁŻONKĄ, ALE CAŁĄ RODZINĘ. Mietek

Skomentuj Dziękuję za życzenia z okazji mego 85-lecia! Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj