Dekodyka – metoda rozwoju osobistego dla polityków?

2

Dekodyka to metoda osobistego rozwoju oparta o wiedzę na temat funkcjonowania ludzkich umysłów. Jak ją można wykorzystać we własnym życiu i jak metoda ta wiąże się ze światową polityką, opowiada Dagmara Pluta, trener dekodyki – zbioru metod wpływających na podświadomość i opierających się na wiedzy o możliwościach ludzkiego umysłu.

Paweł Rogaliński: – Dekodyka to dość innowacyjny prąd myślowy, korzystający  moim zdaniem z wiedzy z zakresu psychologii, NLP, medytacji czy też coachingu. Czy ma ona swój odpowiednik w krajach anglojęzycznych?

Dagmara Pluta: – Dekodyka nie ma swojego bezpośredniego odpowiednika w innych krajach. Jest zupełnie unikatową metodą, choć jej korzenie sięgają huny, czyli starożytnej wiedzy wywodzącej się z Hawajów i dotyczącej sposobu bycia. Huna liczy około 35 tysięcy lat i jest pradawnym systemem opisowej psychologii człowieka, w pewnym sensie przypominającym psychoanalizę. System ten uczy odnajdywać wewnętrzny spokój, panowanie nad sobą i harmonię życia. Dotyczy też tworzenia własnej rzeczywistości i rozwoju wewnętrznej sfery duchowej. Połączenie swojej fizyczności, rozumu, emocji i duchowości z wykorzystaniem tej wiedzy pozwala wprowadzić do życia danej osoby pożądane zachowania i w efekcie tak zmienić swój sposób bycia, by łatwiej osiągnąć to, czego się pragnie.

– Huną zajmowało się wielu Amerykanów, m.in. Max Freedom Long, pisarz i jeden z twórców ruchu New Age. Czy uważa pani, że stopniowe zdobywanie przez hunę rozgłosu w USA mogło skutkować w przenikaniu tej wiedzy do sfery polityki?

– Niewątpliwie tak było i nadal jest. Sądzę nawet, że często wykorzystuje ją prezydent Barack Obama. On się przecież urodził na Hawajach, więc chcąc nie chcąc, prawdopodobnie nie tylko poznał główne założenia huny, ale wydaje się, że praktykuje ją do dziś. To wszystko widać nie tylko podczas publicznych przemów czy wystąpień, ale też po jego zachowaniu, gestach, wewnętrznym spokoju – on ma bardzo dobrze rozwiniętą samoświadomość duchową. Podejrzewam, że gdyby nie to, nie byłby w stanie tak skutecznie podtrzymywać pozytywnych więzi z wyborcami i tym samym cieszyć się tak wysokim poparciem społecznym.

– W jaki sposób można wykorzystać hunę lub dekodykę w polityce?

– Dekodyka jest rozwiniętą i „ulepszoną” formą huny. To wiedza i zarazem metoda pozwalająca na szybki i efektywny rozwój osoby, jej potencjału oraz wpływów w danym środowisku. Zakłada ona, że każdy człowiek rodzi się z pełnym potencjałem oraz całą paletą różnorodnych możliwości, talentów a także wewnętrznym sensem istnienia – naturalnym i unikatowym, według którego tworzy się swoją rzeczywistość . Za pomocą dekodyki można odzyskać naturalnie wrodzoną zdolność charyzmy, pewność siebie, swobodę wyrażania opinii i działania. Opanowanie tych elementów jest niezwykle ważne dla każdego dyplomaty lub polityka. Dają one bowiem autentyczność i własny, naturalny wizerunek. Taka postawa ma sens, daje swobodę działania, płynie z wewnątrz, stąd jest odbierana i wyczuwana przez elektorat jako szczera i prawdziwa. Takiego polityka się uznaje, szanuje, chce się z nim spotkać i rozmawiać, a także współdziałać dla siebie, innych, dla kraju… bo czyż nie takie jest teoretyczne założenie i cel polityki – pomnażanie dóbr i dobrostan wszystkich zainteresowanych?

– Czyli polityk, który na co dzień stosuje dekodykę, będzie skuteczniejszy w zapewnieniu sobie popularności w porównaniu do tych, którzy jej nie stosują?

– Zdecydowanie tak. Tego typu polityk się rozwija i rozwija przy tym innych. Potrafi się lepiej wypowiadać czy też utrzymać wewnętrzny spokój podczas stresujących sytuacji. Ma jasność widzenia, rozumienia, łatwość podejmowania decyzji, dobre wyczucie sytuacji, wizyjność perspektyw, bardziej rozwiniętą intuicję i komunikatywność. Potrafi też lepiej przewidzieć rezultaty swoich działań i obrać najbardziej optymalne oraz najkorzystniejsze dla siebie rozwiązania.

– Mówiła pani, że poprzez obserwację zachowania i samoświadomości duchowej polityków można stwierdzić, który z nich stosuje reguły dekodyki, a który nie…

– W dekodyce nie chodzi o reguły, ale o prawdziwość, prawość i sens działania na rzecz dobra wspólnego. Przykłada się dużą wagę do jasności intencji i bycia autentycznym w tym, co się robi. W ten sposób można stwierdzić, który polityk działa w zgodzie z harmonią i własnym sumieniem, a który nie – i w konsekwencji przewidzieć, jakie to przyniesie rezultaty. Bardzo ważnym elementem jest wolność ducha i swoboda działania – to widać na pierwszy rzut oka.

– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Paweł Rogaliński

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here