Czy wojna handlowa USA-Chiny odbije się na polskich przedsiębiorcach?

0

Wojny handlowe między państwami nie są wcale czymś nowym. Pierwsze konflikty toczyły się już kilkaset lat temu i potrafiły trwać wiele lat. Różnią się od dzisiejszych tylko ich dokładnym przebiegiem oraz skalą skutków. Od niedawna mamy do czynienia z kolejną wojną, która powstała na linii USA – Chiny, a dołączają do niej kolejne kraje, takie jak Rosja, Kanada czy państwa UE.

Jak to się wszystko zaczęło?

Tak naprawdę, o tym, kto uczynił pierwszy krok, można dyskutować. Odmienne zdanie prezentują Chiny, a inne strona amerykańska, gdzie pierwsze skrzypce gra Donald Trump, który zdaje się traktować gospodarkę kraju niczym własny biznes. Jak wyglądał pierwszy ruch ze strony USA? Było to nałożenie 25% cła na chiński eksport. Miała to być odpowiedź na politykę gospodarczą Państwa Środka, któremu zarzucono m.in. wymuszanie transferu technologii od zagranicznych firm. Jak to zwykle bywa w takich potyczkach, Chiny odpowiedziały cłami odwetowymi, które objęły towary o podobnej wartości. Wszystkiemu temu towarzyszą wzajemne groźby, że będą podejmowane kolejne kroki i postanowienia.

Wikimedia Commons

Spoglądając na dane dotyczące bilansu handlowego Chin i USA, nie ma się czemu dziwić, że takie jest właśnie podejście prezydenta Stanów Zjednoczonych, ponieważ właśnie ten kraj już od lat odnotowuje ujemny bilans handlowy. Dla większości państw jest to zła wiadomość, jednak w przypadku Stanów Zjednoczonych sprawa wygląda nieco inaczej. Jest to jedna z czołowych gospodarek świata, a dolar amerykański jest walutą, uznawaną za walutę międzynarodową, która odgrywa znaczącą rolę w handlu światowym.

Ujemny bilans handlowy USA oznacza, że ten kraj więcej importuje towarów, niż eksportuje. Choć te różnice się pogłębiają, to czy skutki są tak bardzo odczuwalne przez klasę robotniczą USA, o którą tak bardzo chce walczyć Trump? Jak zapowiadają niektórzy producenci, właśnie przez nową politykę ich prezydenta, mogą powstać problemy dla pracowników. Już teraz niektórzy producenci zapowiadają zmianę kraju produkcji towarów, przez co wiele osób może stracić pracę. Wszystko to może odbić się na cenach produktów skierowanych na rynek masowy co pogłębi istniejące problemy..

Jakie produkty są najbardziej zagrożone?

Zarówno USA, jak i Chiny, nałożyły cła na wiele produktów, wśród których można wymienić surowce energetyczne i przemysłowe, produkty wysokich technologii ale również owoce morza, produkty rolne, samochodu, owoce, orzechy i wina. Prócz tego na liście można znaleźć również wiele innych produktów. Czy cła na wymienione towary wpłyną jakoś na towary, którymi handluje się w Polsce? Wśród najpopularniejszych towarów eksportowych i importowych Polski można znaleźć między innymi ropę, gaz, samochody i części, leki, węgiel, meble, maszyny i urządzenia.

Na szczęście możemy zauważyć, że na aktualnym poziomie wojna handlowa nie powinna się w znaczącym stopniu odbić na naszych produktach. Mimo tego ogólne spowolnienie gospodarcze może być zauważalne – szczególnie na giełdach. Jeśli już miałaby być wskazana branża, która aktualnie najbardziej jest zagrożona wskutek wojny dwóch mocarstw światowych, to będzie to zapewne branża samochodowa i nowoczesnych technologii.

Wojny handlowe i ich skutki

Jak już zostało wspomniane, wojny handlowe nie są wcale niczym nowym. Ich historia jest bardzo długa i mimo że niektóre kraje mogły uznać się za zwycięzców w tych starciach, to prawda jest taka, że zawsze każdy będzie tutaj przegranym. Nie wygrywa bądź przegrywa państwo, tylko obywatele, którzy muszą potem znosić skutki decyzji swoich przywódców i walczyć o przetrwanie ich biznesów, czy też o zatrzymanie pracy.

Wśród skutków wojen handlowych, szczególnie na takim poziomie, z jakim możemy spotkać się teraz, można wyróżnić między innymi:

  • Spowolnienie globalnego wzrostu gospodarczego – jeśli wojna odbywa się w krajach, których produkcja i handel wpływa na światowy rynek i na jego stan, to jasne jest, że nagłe zmiany na rynkach tych dwóch krajów, mogą spowolnić rozwój w wielu państwach na całym świecie. Szczególnie odbije się to na krajach rozwijających się, które nie są w stanie jeszcze ponieść kosztów takich wojen.
  • Spowodowanie załamania na rynkach – rynki państw rozwiniętych mają naturę naczyń połączonych i jeśli coś się dzieje na jednym z nich to, z pewnym opóźnieniem, odbije się to na pozostałych gospodarkach. Jest to łańcuch, który jest ze sobą ściśle powiązany. Przykładem może być to, że jeśli ceny ropy spadną w USA, to wkrótce to samo będzie mieć miejsce w Chinach, Rosji oraz ostatecznie w Polsce i na innych rynkach na całym świecie.

  • Zakłócenie globalnego rynku dostaw – wraz z pojawianiem się ceł, producentów dotyka niepewność i muszą oczekiwać na decyzje przywódców, które towary i w jakim stopniu będą objęte nowymi restrykcjami. Cło może wpłynąć na ceny wielu towarów, a wszystko to wpłynie na dostawy, dostępność oraz odbiorców.
  • Odkładanie inwestycji — w związku z niepokojem na globalnym rynku, wielu inwestorów odkłada swoje decyzje o inwestycjach na później. Jest to powodem do obaw dla wielu rządów, ponieważ może to zakłócić rozwój państw i walkę z takimi problemami strukturalnymi jak bezrobocie.

Wymienione skutki, to tylko najważniejsze i najczęstsze z tych, z jakimi możemy się spotkać. Istnieje również wiele innych, które mogą nas dotknąć.

Polska również kiedyś miała okazję uczestniczyć w takiej wojnie handlowej i zdarzyło się to niedługo po odzyskaniu przez nas niepodległości – w 1925 roku. Wówczas wojna handlowa miała miejsce między Polską a Niemcami, a główne straty, jakie Polska poniosła, wynikały ze wstrzymania importu węgla przez Niemcy. Miała to być ich odpowiedź na odmówienie wykonania roszczeń politycznych. Cały konflikt trwał kilka lat i odbił się zarówno na polskiej jak i na niemieckiej gospodarce. Jedyny plus, jaki można było w niej znaleźć, to rozwój portu w Gdańsku.

Jakie są wnioski z naszej przeszłości? Proste i niepodważalne. Wojen po prostu nie powinno się przeprowadzać, ponieważ nigdy nie ma w nich wygranych. W najlepszym przypadku jedna ze stron odniesie mniej dotkliwe straty niż druga, lecz skutki i tak będą obopólnie negatywne.

Jak się chronić przed wojną handlową?

Wojny handlowe o skali zbliżonej do konfliktu USA-Chiny wpływają zazwyczaj głównie na ogólny stan gospodarki światowej. Polscy przedsiębiorcy nie muszą się obawiać, że ta wojna bezpośrednio odbije się na ich biznesach w znacznym stopniu. Mogą jednak podjąć działania, które pozwolą zminimalizować ewentualne zagrożenia.

Po pierwsze należy zainteresować się tym, czy produkty, którymi zajmuje się dane przedsiębiorstwo, są przedmiotem restrykcji i czy można w jakiś sposób tę sytuację wykorzystać albo też się przed nią uchronić. Jednym z najlepszych sposobów obrony w trakcie trwania takiej wojny, jest znalezienie dla siebie wielu miejsc zbytu, aby potencjalne straty zawsze były zminimalizowane.

Przedsiębiorcy powinni również uważnie podchodzić do inwestycji i nie podejmować żadnych decyzji lekkomyślnie. Warto zachować szczególną ostrożność, jeśli analizowana działalność opiera się na operowaniu w krajach toczących ze sobą wojnę.

Trudno jest jednoznacznie przewidzieć skutki takiej wojny, ponieważ w tym wypadku mamy do czynienia z jedną z największych wojen w historii i nie do końca możemy ocenić jej konsekwencje. Nie minęło wiele czasu od ostatniego kryzysu gospodarczego i wiele gospodarek nadal odczuwa negatywne skutki a możliwości pomocy rządowej zostały znacznie uszczuplone. W takiej sytuacji firmy powinny z uwagą podchodzić do następnych większych korków oraz szukać sposobów na dywersyfikację swojej działalności oraz odbiorców.

Autorem artykułu jest Grzegorz Świerniak, redaktor bloga PayLane

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here