Paweł Tanajno to jeden z najmniej znanych kandydatów na prezydenta RP. 39 lat, wykształcenie wyższe w zakresie zarządzania, pracuje jako doradca ds. marketingu internetowego. Jest popierany przez partię Demokracja Bezpośrednia. Poniżej przedstawiam wywiad, który przybliży tę postać czytelnikom „Przeglądu Dziennikarskiego”.
Paweł Rogaliński: – Promuje się Pan jako sok jabłkowy na tle Coca-Coli (Bronisława Komorowskiego) i Pepsi (Andrzeja Dudy). Skąd to porównanie?
Paweł Tanajno: – Trafna analogia. Reklamowani kontra nieznany. Niezdrowy syf w polityce kontra ożywcza obywatelska świeżość.
– Jak określiłby Pan swoje poglądy polityczne?
– Progresywne, obywatelskie, antywodzowskie, wolnościowe. Referendum nie w większości spraw, ale w sprawach, w których chcą decydować obywatele.
– W czym jest Pan lepszy, jako kandydat, od Pawła Kukiza czy Janusza Palikota? Dlaczego wyborcy powinni głosować właśnie na Pana?
– Paweł Kukiz chce umocnić układ PO – PiS. Dalej chce, aby nadrzędną władzę mieli politycy to z tych dwóch partii. Jednomandatowe okręgi wyborcze w wersji brytyjskiej w Polsce to zły pomysł. My chcemy rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i minimalizacji roli polityków kosztem władzy obywateli. Paweł Kukiz głosi zwrot państwa obywatelom, ale JOW-y tego nie gwarantują. Demokracja Bezpośrednia tak. Janusz Palikota… szkoda słów. Od człowieka bez poglądów, chorego na władzę, różni mnie wszystko.
– Powiedział Pan, że kwestia wprowadzenia waluty euro powinna być rozwiązana w drodze referendum. Chciałbym przypomnieć, że Polacy głosując w referendum w 2003 roku zaakceptowali już wszystkie zobowiązania płynące z traktatu ateńskiego, w tym właśnie wprowadzenie euro. Po co więc kolejne referendum w tej sprawie?
– Chodzi o moment.
– Inną kwestią budzącą ostatnio duże emocje są związki homoseksualne. W marcu 2015 parlament Słowenii uchwalił ustawę legalizującą małżeństwa homoseksualne i zezwalającą im na adopcję dzieci. To już kolejny kraj Unii Europejskiej, który zdecydował się na taki krok. Czy Pan, jako prezydent RP, poparłby taką ustawę?
– Nie, ale jeśli byłaby taka wola narodu w referendum, to bym podpisał, bo to naród rządzić ma, a nie politycy.
– Rozumiem. Zastanawiam się też dlaczego chce Pan zalegalizować marihuanę? Jakie są powody tej decyzji? Czy nie lepiej promować zdrowy tryb życia?
– Marihuana jest zdrowsza od tytoniu, alkoholu, a nawet cukru i kawy. Zatem to w ramach promocji zdrowego trybu życia.
– A co, jeśli chodzi o kwestię refundacji in vitro?
– Tak lub referendum, jeśli obywatele zebraliby 500 tysięcy podpisów pod wnioskiem o rozpisanie referendum w tej sprawie.
– Zajmuje się Pan zawodowo doradztwem w kwestiach marketingu internetowego. Jaka forma kontaktu z wyborcami jest Pana zdaniem najlepsza? Może są to portale społecznościowe, blogi, mikroblogi, dziennikarstwo obywatelskie, strona internetowa kandydata czy też kontakty na różnego rodzaju forach? Co się sprawdza najlepiej?
– Wszystkie. Raz jedna, raz druga.
– Czy w obecnej dobie politycznego ukierunkowania mediów profesjonalnych, dziennikarstwo obywatelskie może w pewnym sensie „uzdrawiać” czwartą władzę i polepszać jakość demokracji?
– Tak. Popieram.
– Wiadomym jest, że anglojęzyczny marketing internetowy jest przodujący w świecie. Który polityk Pana zdaniem najlepiej do tej pory przeprowadzał swoje kampanie wyborcze w Internecie?
– Obama.
– Dziękuję za wywiad.
Wywiad przeprowadził Paweł Rogaliński










Dziwne. fotografuje się na tle tęczy a jest przeciwko związkom partnerskim. Ten człowiek wogóle wie jakie ma poglądy?
niestety w tym chorym kraju całkowicie zdrowi na umyśle ludzie nie mają żadnych szans. +1 dla legalizacji i wszelakich referendów, to ludzie mają o sobie decydować ,a nie jakaś banda pieprz* złodziei.
Tylko dlaczego ten wywiad jest taki krótki? Nie każcie mi znowu coś podejrzewac …zaczął sie ciekawie, a tu koniec. Karykatura prezentacji, a nie profesjonalne przepytanie kandydata.