Brukselka w Brukseli

0

Mógłbym napisać „Państwo w Państwie” po przeczytaniu książki Pawła Rogalińskiego pt. „Świat bez majtek”/”Historia Nieocenzurowana”. Ale niech pozostanie obecny tytuł, bo dotyczy stolicy Zjednoczonej Europy, Polonii mieszkającej tam od lat, nowoprzybyłych (jak główny bohater Marek) i tego wszystkiego, co Czytelnikom przekazał autor. A przekazał wiele i to przede wszystkim informacji na czasie.

Czytając bardzo szybko, ale wnikliwie i przy okazji podziwiając przepiękne ilustracje Marty Borowczyk, przypomniał mi się mój własny pobyt w Holandii i słynne „czerwone ulice” w Amsterdamie. Proza Rogalińskiego dobitnie pokazuje nam po pierwsze Brukselę „od kuchni”, a dokładniej „od rynsztoka”. Autor opisuje stosunki polsko-polskie w Belgii, co również przypomina mi mój pobyt w tym kraju. Nikt ci tak nie „umili” życia za granicą Polski, jak rodak. Na okładce zamykającej opis różnych ludzi, wydarzeń, miejsc, recenzent książki wprost użył słów-kluczy: piwo, zioło, handel seksem, islamskie obyczaje, emigranci z całego świata, potwór z Charleroi, kolonialna przeszłość tego małego państwa Europy, bogaci kupcy i król Leopold II. Ten ostatni, jako właściciel Konga, doprowadził do śmierci i okaleczenia ponad 5 milionów mieszkańców tego kraju wskutek niewolniczej pracy. Historia niemal zapomniała tego władcę, który doprowadził do prawdziwego i okrutnego ludobójstwa w Kongu; ludobójstwa o którym się prawie nic nie mówi.

Marta Borowczyk, ilustracja do książki "Świat bez majtek"
Marta Borowczyk, ilustracja do książki „Świat bez majtek”

Książka Pawła Rogalińskiego daje poczucie, że autor bierze nas za rękę i oprowadza, szczególnie wieczorami i nocą, po Brukseli. Ale Bruksela nie jest taka, jak ją pokazują media lub taka, którą zwiedzają wycieczki z całego świata.

Zagłębiając się w powieść zadajemy sobie pytanie: czy za granicą jesteśmy bardziej sobą? Ja, jako czytelnik, wcielając się niejako myślami w główną postać, Marka, wyobraziłem sobie, że jesteśmy nie tylko bardziej sobą, ale także dajemy więcej z siebie, więcej energii i siły oraz odwagi, żeby z tym wszystkim, co nas każdego dnia, wieczora, czy nocy napotyka, dać sobie radę, często otwierając bardzo szeroko oczy ze zdziwienia, ze strachu. Często też jesteśmy bardziej sobą, zaciskając mocno zęby, gdy coś nas mocno poirytuje.

Marta Borowczyk, ilustracja do książki „Świat bez majtek”

To wszystko, co napisał Rogaliński, widziałem oczami czytelnika, a że autor w swej prozie opisał wszystko bardzo dokładnie, szczegółowo, to „byłem” tam i to wszystko przeżywałem tym bardziej, że książkę, o której piszę, czytałem zawsze późnym wieczorem lub nocą. Momentami przerywałem czytanie, zamykałem oczy, widziałem to, o czym przed chwilą przeczytałem lub to, co przeżyłem – mam na myśli mój pobyt sprzed lat w Holandii – bo trzeba pamiętać, że pora dnia/nocy ma duże znaczenie w czasie czytania książki. A książkę „Świat bez majtek” Pawła Rogalińskiego warto czytać właśnie późnym wieczorem lub nocą, bo znacznie lepiej można wczuć się w charakter powieści, co zmusza nas też do głębszej refleksji.

A co na to wszystko Manneken pis czyli siusiający chłopiec? Nic. On cały czas sika, a nawet leje na to wszystko, co jest zarazem odrażające, głupie, niskie, bezduszne, puste i pełne brudu w szerokim tego słowa znaczeniu – i to w stolicy Zjednoczonej Europy. Czyli „Król jest nagi”, a Bruksela to tylko miasto, duże miasto, stolica Europy, w której ścierają się bogactwo i nędza, praworządność i przestępstwa wszelakiej maści, piękne obrazki Brukseli widzianej w mediach lub podczas wycieczek organizowanych przez biura podróży z dzielnicami, ulicami, zaułkami.

Marta Borowczyk, ilustracja do książki „Świat bez majtek”

Ostatnie zdanie książki Rogalińskiego to słowa wypowiedziane przez Marka do samego siebie w momencie wchodzenia na dworzec kolejowy Midy: „- Poradzę sobie i wrócę tu. Jeszcze tu wrócę…” jest przede wszystkim zachętą do zapoznania się z tą książką – to do Czytelników, a do autora – do napisania kontynuacji życia Marka i wszystkich, których poznał w krótkim okresie pobytu w Brukseli, kiedy już wróci do stolicy Zjednoczonej Europy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj