Znane i mniej znane wypowiedzi Ignacego Jana Paderewskiego

0

Po moich „znanych i mniej znanych wypowiedziach” Józefa Piłsudskiego[1] i Romana Dmowskiego[2] w Przeglądzie Dziennikarskim pora na kolejnego z głównych architektów niepodległej Polski.

Ignacy Jan Paderewski (1860 – 1941) to nie tylko wielki pianista, kompozytor, ale też polityk, mąż stanu, premier i minister spraw zagranicznych w II RP. Razem z Romanem Dmowskim podpisał w imieniu Polski Traktat Wersalski w 1921 roku, który uznawał Polskę jako niepodległe państwo i określał jej (niektóre) granice. Dzięki temu Polska wystąpiła w Wersalu w gronie państw zwycięzców. Na pewno był Paderewski wielkim polskim patriotą, a dzięki ogromnemu zaangażowaniu na rzecz Polski i dzięki popularności, którą zdobył za granicą jako artysta, miał niewątpliwie wpływ na decyzje ważnych polityków, w tym prezydenta USA Woodrowa Wilsona. Ten ostatni – jak wiadomo – był orędownikiem przyznania Polsce niepodległości po zakończeniu I wojny światowej[3]. Był Paderewski współzałożycielem (rok 1936) Frontu Morges (nazwa pochodzi od miejscowości szwajcarskiej, w której on wówczas mieszkał), antysanacyjnego stronnictwa politycznego.

Przedstawię teraz fragmenty wystąpień i listów Paderewskiego. Przykłady zostały zaczerpnięte z Internetu, w dużym stopniu nawiązuję do artykułu prawnika z Genewy Jana Konopki[4].

 

PADEREWSKI O SOBIE

W liście do Romana Dmowskiego z końca października 1910 roku Paderewski pisze:

(…) żadnej roli politycznej odgrywać nie myślę. Nie mam do tego ani ochoty, ani przygotowania, ani też temperamentu. Władza mnie nie nęci, powaga ojca narodu nie pociąga, pośledniejsze stanowisko pożytecznego syna Ojczyzny najzupełniej mi wystarcza.

Zwracając się do Polonii amerykańskiej w Nowym Jorku 22 maja 1915 roku:

Jestem Polakiem, wiernym synem Ojczyzny. Myśl o Polsce wielkiej i silnej, wolnej i niepodległej była i jest treścią mojego istnienia, urzeczywistnienie jej było i jest jedynym celem mojego życia.

Styczeń 1919 przed objęciem stanowiska premiera w pierwszym przemówieniu do mieszkańców Warszawy:

Nie przyszedłem po dostojeństwa, sławę, zaszczyty, lecz aby służyć, ale nie jakiemuś stronnictwu. Szanuję wszystkie stronnictwa, lecz nie będę należał do żadnego.

A oto cytat z telegramu wysłanego do nowego premiera na uchodźstwie Władysława Sikorskiego z dnia 3 grudnia 1939 roku:

W granicach możliwości nakreślonych moim wiekiem i stanem aktualnym zdrowia poświęcam się służbie naszej Ojczyźnie.

Paderewski deklaruje się więc jako bezinteresowny patriota, gotowy do pracy i poświęceń dla swojej ojczyzny. Mimo że nie dążył do kariery politycznej, zgodził się w styczniu 1919 roku przyjąć stanowisko premiera Polski (piastował je do grudnia tego samego roku). Warto zaznaczyć, że dopiero wtedy państwa alianckie uznały oficjalnie rząd II Rzeczpospolitej. A przecież do tego czasu powołane przez Piłsudskiego władze były uznawane jedynie przez przegrane Niemcy!

 

 O POLSCE

31 lipca 1914 roku witając w swojej szwajcarskiej rezydencji licznych gości, przybyłych na jego imieniny, Paderewski powiedział:

Mimo radości, jaką odczuwamy ze spotkania musimy być świadomi z powagi chwili, że być może w tej chwili ważą się losy Europy. Przeczuwam to, że o ile wojna rzeczywiście wybuchnie, moja Ojczyzna, Polska, jedna z pierwszych od niej ucierpi, przez długi czas będzie nękana walkami, zaleje Ją morze krwi i łez, ale w końcu powstanie wolna – co daj Bóg.

W liście do Edwarda de Rotschilda z 2 marca 1915 roku pisze:

Miłuję mój kraj – i pragnąłbym go widzieć szczęśliwym. Kraj nie może być szczęśliwym, nie będąc wolnym, a nie może być wolnym, nie będąc silnym. Wszyscy obywatele muszą być równi wobec prawa, pod warunkiem, że – odkładając na bok kwestie wyznań – są bezwarunkowo solidarni z całym narodem.

26 sierpnia 1918 w Detroit na zjeździe pierwszego Sejmu Wychodźstwa Polskiego powiedział:

Wszyscy pragniemy Polski niepodległej, zjednoczonej, wielkiej, do morza, Polski takiej, do jakiej mamy prawo i jaka jest światu potrzebna. To, co nam zamierzają dać, dalekie jest od tego, co nam się należy, czego spodziewać się i żądać mamy wszelkie prawo.

W styczniu 1919 roku przed objęciem teki premiera mówił:

Stronnictwo powinno być jedno: Polska, i temu jednemu służyć będę do śmierci.

Jako delegat Polski na konferencje pokojowe (wraz z Romanem Dmowskim) prowadzi sprawę roszczeń terytorialnych odrodzonej Rzeczypospolitej. Do Rady Konferencji w dniu 9 kwietnia 1919 zwraca się z postulatem:

Świadomi swych praw do wejścia we władanie wszystkiego, co polskie i niezbędne dla zapewnienia bytu społeczeństwu, Polacy, działając przez swych przedstawicieli, domagają się wyłącznego władania Gdańskiem.

24 lipca 1919 roku w mowie wygłoszonej przed Sejmem:

Musimy pokazać światu, że ustrój polski, prawdziwie polski, bez żadnego wpływu obcego, będzie ustrojem opartym na wolności, sprawiedliwości, uczuciach braterskich, ażeby pokój panował na świecie. Siła i trwałość Rzeczypospolitej zależą jedynie od nas. Żyjmy w zgodzie ze wszystkimi naszymi sąsiadami i utrzymujmy z nimi przyjazne stosunki.

Gdy trwały walki na froncie wschodnim, pisze Paderewski 7 lipca 1919 roku z Paryża w odezwie do Polonii amerykańskiej, że

od zwycięstwa polskiego oręża na kresach wschodnich, od dalszych układów wielkość Polski zależy.

15 października 1919 roku zwrócił się pisemnie w imieniu rządu polskiego do brytyjskiego ministra Winstona Churchilla o udzielenie przez Anglię pomocy w zaopatrzeniu armii polskiej:

Jesteśmy zdecydowani trzymać czoło przeciwko siłom bolszewickiego barbarzyńcy. Z uwagi na poważną sytuację na froncie potrzebna nam pomoc winna być udzielona niezwłocznie. Bez niej nie jesteśmy w stanie opierać się wrogowi na dłuższą metę.

Jako premier – w listopadzie 1919 Paderewski powiedział:

Polska nie idzie na lewo ani na prawo. Polska idzie naprzód.

Na uroczystym posiedzeniu Sejmu RP w dniu 12 listopada 1919 roku w pierwszą rocznicę odzyskania niepodległości deklaruje, że nie chce rewolucji, ale ewolucyjnego postępu:

 

Polska nie chce rewolucji, nie chce reakcji. Polska chce ładu, porządku i prawa. Polska chce być zdrową, silną i czystą – chce ewolucyjnego postępu.

W wywiadzie udzielonym warszawskiej prasie w maju 1931 roku podzielił się z rodakami swoimi refleksjami i przewidywaniami:

Polska potrzebuje przede wszystkim zgody wewnętrznej, spokoju, zaufania. Skupić się winni wszyscy dzisiaj przy Kościele Katolickim, z którym Polska jest ściśle, jak chyba żaden inny kraj, związana. Wierzę w przyszłość wielką mojego Narodu. Polska będzie, bo być musi, potężnym mocarstwem, bo zadania, które ma do spełnienia, taką właśnie przed nią przyszłość odsłonią.

Po klęsce wrześniowej w jednym z ostatnich przemówień powiedział:

Nie zginie Polska, nie zginie! Lecz żyć będzie po wieki wieków w potędze i chwale. Dla was, dla nas i dla całej ludzkości.

 

NARÓD

Nie ma człowieka (…) choćby największego, który byłby w stanie Narodowi swój osobisty program narzucić. Naród ma w sobie ten program.

Z roku 1910 pochodzi następująca wypowiedź Paderewskiego:

Sprawa narodu to nie interes, z którego wycofać się należy, gdy zamiast zysku straty przynosi. Sprawa narodu to praca ciągła, praca stała, wytrwałość, niezłomność, ofiarność nieprzerwana z pokolenia na pokolenia.

Na sesji Sejmu Związku Narodowego Polskiego w Ameryce 1. 10. 1915:

Kto chce w dzisiejszej Polsce czegoś dokonać, ten musi mieć za sobą lud polski.

Rozwijając ideę zapewnienia bytu narodowego, na kongresie Związku Sokolnictwa Polskiego w Ameryce (Pittsburgh, 4 kwietnia 1917) powiedział:

W takiej doniosłej chwili potrzeba (nam) czynów śmiałych, silnych, abyśmy wszyscy czystym sercem czyste nasze ręce wyciągnęli do pojednania, do zgody.

W maju 1917 roku zwraca się do władz amerykańskich o utworzenie armii polskiej, co też wkrótce nastąpiło:

Naród polski, aby potwierdzić swe prawo do całkowitej niepodległości musi dysponować siłą zbrojną.

Już z końcem lipca 1918 roku w Nowym Jorku pisze Paderewski oficjalne pismo do Roberta Lansinga, ówczesnego Sekretarza Stanu, wnosząc

uprzejmie, aby Rząd Stanów Zjednoczonych uznał suwerenność Narodu polskiego.

Paderewski widzi w narodzie polskim i zalety i wady, w tym brak wytrwałości, niezdolność do „karnego, zbiorowego działania”:

Żaden z narodów na świecie nie może się poszczycić takim, jak nasz naród, bogactwem uczuć i nastrojów. […] Może w tym tkwi czar nasz ujmujący, a może też to i wada wielka! Zmiany następują szybko, bezpośrednio prawie: od radosnych upojeń do żałosnych szlochań, od szczytnych porywów do upadków ducha, dzieli nas często jeden krok tylko, jedno oka mgnienie. […] A jeżeli to niedomaganie, to nazwać je można wrodzoną, narodową arytmią. Z tej to arytmii przychodzi zapewne przypisywana nam niestałość i niemoc wytrwania; w niej to należy szukać źródła naszej rzeczywistej niestety nieudolności do karnego, zbiorowego działania. W tej to arytmii niewątpliwie tkwi i naszych dziejów tragizm nieszczęsny.

Podobne myśli znajdujemy w tym wystąpieniu:

Jesteście synami narodu, który śmiało można uważać za jeden z najzdolniejszych narodów kuli ziemskiej, ale który to naród w dotkliwym stopniu nie posiada cnoty pracowitości, czyli tego czynnika, bez którego największej wrodzonej zdolności nie da się przeistoczyć w słodki owoc żywota: w umiejętność.

Nawiązując do wielkości Fryderyka Chopina pisze:

Człowiek, choćby największy, ani nad narodem, ani poza narodem być nie może.

W liście do prezydenta Wilsona z Paryża 8 maja 1919 roku pisze, że jesteśmy

historycznym narodem i nie tylko wolność, lecz całość i niepodległość (państwowa) nam się należy.

Na bankiecie wydanym na jego cześć w Poznaniu 24 listopada 1924 roku:

Ja wierzę w przyszłość Polski, ja wierzę w zdrowie jej duszy, ja wierzę w jej żywotność i niezrównaną zdolność Narodu.

Zaniepokojony stosowaniem brutalnych metod przez władze sanacyjne wypowiada się w ten oto sposób (wypowiedź z roku 1937):

Silna i sprężysta władza wykonawcza jest niezbędnym warunkiem istnienia naszego Państwa. Rząd jednak musi mieć na uwadze, że Naród mu sprawowanie władzy powierzył i że podlega prawu i tylko w granicach prawa działać mu wolno.

 

O POLSCE I INNYCH NARODACH

Na uroczystości odsłonięcia pomnika Grunwaldzkiego 15 lipca 1910 roku w Krakowie:

Uczą nas szacunku dla obcych, a pogardy dla swoich. Każą nam miłować wszystkich, choćby ludożerce, a nienawidzieć ojców i braci, za to, że nie gorzej może, lecz inaczej tylko myślą.

Na słowa francuskiego premiera George`a Clemenceau w Paryżu 1919: „Jestem zdumiony, że pan nie pije, bo u nas się mówi: „pijany jak Polak”, Paderewski odpowiedział:

U nas w Polsce się mówi „grzeczny jak Francuz”, z czego wynika, że obaj się mylimy.

O nieprzychylnym nastawieniu wobec Polski na forum Ligi Narodów pisze Paderewski z Genewy do ministra Eustachego Sapiehy 6 grudnia 1920 roku:

Niektóre narody są nam zasadniczo przeciwne, gdyż prawidłowy nasz rozwój ekonomiczny i polityczny nie tylko, że nie leży w linii ich interesów, ale często się im przeciwstawia, albo wprost, jak Niemcom, czy Czechom, albo ubocznie, jak Anglii. Wielki kapitał angielski, ze względu na rynki zbytu i trade uniony, ze względu na solidarność klasową, stoją po stronie bolszewizmu. Jesteśmy jeszcze poza wspólnością ekonomiczną, jesteśmy izolowani, za mało kapitały cudzoziemskie z nami się liczą.

Paderewski nie był oczywiście antysemitą, ale jest ostrożny w przyznawaniu Żydom nieograniczonych praw:

Uprawnienia Żydów w Polsce (…) bez specjalnych przywilejów w rodzaju autonomii państwowo-narodowej.

O SUKCESIE

Każdy człowiek powinien zdawać sobie sprawę z faktu, że dobre i trwałe wyniki osiągnąć można jedynie drogą krótkich, lecz ciągłych, codziennych wysiłków. Jednorazowy wysiłek jest kompletnie jałowy. Prawdziwą umiejętność zarówno w nauce i w sztuce, jak i w każdych innych zajęciach, zdobyć można tylko codzienną pracą i codziennym wysiłkiem. I to jest bezwzględnie pewne.

Na pewno do skrzydlatych słów, a więc powiedzeń, które są dosyć powszechnie znane, należy zaliczyć:

Droga do sukcesu jest pełna kobiet popychających mężów.

 

Uwagi końcowe

W niniejszym tekście ograniczyłem się jedynie do niektórych wypowiedzi Paderewskiego o charakterze politycznym. Pomijając jego aktywność jako artysty.

Z powyższych cytatów wyłania się obraz Paderewskiego jako bezinteresownego patrioty, który najpierw angażował się w sprawę odzyskania przez Polskę niepodległości, potem będąc premierem i członkiem rządu nawoływał do zgodnego działania na rzecz kraju. Wiele z wypowiedzi Paderewskiego to apele – o wsparcie ze strony zagranicy czy apele do rodaków o wytrwałość, ciągłą systematyczną pracę, o zgodną współpracę, apele do rządzących o poszanowanie prawa, o liczenie się z głosem narodu. W swoich często patetycznych wystąpieniach kreśli wręcz idealistyczne prognozy, które ostatecznie nie doczekały się realizacji, w tym przyszłość Polski jako mocarstwa czy utrzymywanie przyjaznych stosunków ze wszystkimi sąsiadami. W jego wystąpieniach często pojawiają się słowa typu: wolność, niepodległość, sprawiedliwość, suwerenność, jedność, ofiarność, wytrwałość, niezłomność, żywotność. A również połączenia rzeczownikowo-przymiotnikowe jak: czyste serce, czyste ręce, uczucia braterskie, codzienna praca, wewnętrzna zgoda, śmiałe czyny. Słowa i zwroty o jakże pozytywnej konotacji.

Wystąpienia Paderewskiego są pełne ekspresji, w odróżnieniu od rzeczowych, prawie naukowych (choć nie zawsze!) dywagacji Romana Dmowskiego.

Nie chciałbym tutaj porównywać wypowiedzi Paderewskiego z wypowiedziami innego z tzw. ojców niepodległości, czyli Józefa Piłsudskiego (por. mój artykuł 9.01.2019). Przepaść estetyczna i moralna już na pierwszy rzut oka jest widoczna!

Ignacy Jan Paderewski – wyjątkowa postać, o ogromnych zasługach dla Polski!

Warto o nim pamiętać, wiele z jego myśli, spostrzeżeń, obserwacji nie straciło do dzisiaj na swojej aktualności.

 

[1] Lipczuk, Ryszard: O znanych i mniej znanych wypowiedziach Józefa Piłsudskiego | Przegląd Dziennikarski (przegladdziennikarski.pl), 9.01.2019.

[2] Lipczuk, Ryszard: O znanych i mniej znanych wypowiedziach Romana Dmowskiego | Przegląd Dziennikarski (przegladdziennikarski.pl), 26.05.2020.

[3] O spotkaniach Dmowskiego i Paderewskiego z Wilsonem pisał na łamach Przeglądu Dziennikarskiego Longin Pastusiak: https://przegladdziennikarski.pl/spotkania-j-paderewskiego-i-r-dmowskiego-z-prezydentem-w-wilsonem, 2.01.2019.

[4] Konopka, Jan (2013): Sprawa polska w wystąpieniach Ignacego Jana Paderewskiego (lata 1910–1941) (uwb.edu.pl)

 

Poprzedni artykułPremier League: Arsenal zaczyna znowu imponować…
Następny artykułRozpoczynamy Mistrzostwa Świata w Katarze
Prof. dr hab. Ryszard Lipczuk – germanista, językoznawca, pracownik naukowy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (w latach 1970–1993) i Uniwersytetu Szczecińskiego (1993– 2018). Ukończył studia germanistyczne na Uniwersytecie Warszawskim (1970), tam też obronił rozprawę doktorską (1977). Habilitacja w roku 1986 na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 1990 prof. nadzw., w r. 2002 uzyskał tytuł profesora, 2004 prof. zw. Na Uniwersytecie Szczecińskim pełnił w latach 1993–1997 i 2005–2012 funkcję dyrektora Instytutu Filologii Germańskiej, w latach 1993–2015 był kierownikiem Zakładu Języka Niemieckiego tegoż Instytutu. Od 1.X.2018 prof. emerytowany. Redaktor naczelny serii naukowej „Stettiner Beiträge zur Sprachwissenschaft” (od r. 2008) wydawanej w Hamburgu. Jest autorem licznych monografii naukowych, artykułów, recenzji, redaktorem i współredaktorem kilku słowników polsko-niemieckich, leksykonów i podręczników do nauki języka niemieckiego. Poza tym: autor trzech tomików reportaży (m.in. „Germanista w podróży”, „Sławni ludzie Trasy Romantycznej”) i pięciu tomików rymowanek (m.in. „Limeryki i inne wybryki”, „Wybryki rymowane nowe”, „Rymy poważne i niepoważne”). Występował z referatami i wykładami gościnnymi w Tokio, Vancouver, Wiedniu, Graz, Angers, Sztokholmie, Gandawie, Lubljanie, Arhus oraz (wielokrotnie) w Niemczech. Homepage: http://lipczuk.univ.szczecin.pl Facebook: https://www.facebook.com/RLpubl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj