Janku Szanowny, żegnaj!
Dziś rano (10.04.2021) otrzymałem od Twojej żony Zeni wiadomość, która mnie WIELCE ZASMUCIŁA, bo jeszcze nie tak dawno obiecywaliśmy sobie (gdy tylko pandemia się skończy) wznowienie spotkań. Twoja śmierć poruszyła całą moją rodzinę, bo spotykaliśmy się także na gruncie prywatnym, nie tylko zawodowym…
***
Śp. Janek Lewandowski był mi bliskim kolegą, przyjacielem, gdyż łączyły nas wspólne zainteresowania – przede wszystkim metodyka nauczania języka polskiego cudzoziemców i odwrotnie – metodyka nauczania języków obcych Polaków, zwłaszcza niemieckiego, angielskiego, rosyjskiego, hiszpańskiego i francuskiego (gdy jeszcze pracowaliśmy wspólnie w Instytucie Lingwistyki Stosowanej UW). Również nauczania języków obcych młodzieży szkolnej, gdy ściśle współpracowaliśmy ze sobą na Wydziale Pedagogicznym w nieistniejącej już Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Janek doktoryzował się w 1974 roku u znakomitego Profesora – Bronisława Wieczorkiewicza, kiedy rektorem UW był prof. Zygmunt Rybicki, a prodziekanem Wydziału Filologii Polskiej i Słowiańskiej – doc. dr Janusz Rohoziński.
Tytuł doktora habilitowanego w zakresie GLOTTODYDAKTYKI uzyskał w roku 1983 ( gdy dziekanem Wydziału Rusycystyki i Lingwistyki UW był prof. Albert Bartoszewicz), by niedługo potem zostać mianowanym profesorem UW. W każdym razie, gdy w latach dziewięćdziesiątych ub. wieku i ja trafiłem do Instytutu Lingwistyki Stosowanej, wydawał się być uczonym pełnym powagi i dystansu! Okazało się, że jest człowiekiem niezwykle koleżeńskim, bezpośrednim, chętnie pomagającym młodszym stażem nauczycielom akademickim, za co zawsze pozostanę Mu bardzo wdzięczny.
Był Kolegą, który współinicjował programowo kierunek „Dydaktyka Nauczania Języków Obcych” na Wydziale Pedagogicznym w Akademii Humanistycznej w Pułtusku.
Pozostaną Jego pomnikowe prace, jak m.in. Analityczna bibliografia nauczania języka polskiego jako obcego w PRL (1945-1970), oraz wydana pod Jego redakcją trzytomowa publikacja „Język polski jako obcy. Materiały glottodydaktyczne”.
Był inicjatorem serii publikacji pt. „ Języki specjalistyczne” pod red. prof. Jerzego Lukszyna, wydawanej przez Katedrę Języków Specjalistycznych UW, a On sam był redaktorem tomu „Problemy technolingwistyki”, w którym znajdują się do dziś aktualne arcyciekawe artykuły, m.in. prof. prof. Franciszka Gruczy, Sambora Gruczy, Jerzego Lukszyna, Jana Koźbiała (np. „Język literatury pięknej jako język specjalistyczny”), Babary Z. Kielar czy Tomasza Konika.
Podkreślam wkład prof. Lewandowskiego odnośnie wyżej wymienionych działań, gdyż narodziny nowych języków – nadal wymagają poszukiwania naukowych kryteriów ich klasyfikacji. A prof. Lewandowski właśnie zajmował się procesem wyłaniania się nowych języków specjalistycznych w obrębie różnych etnolektów. Był niezwykle skrupulatnym ich badaczem.
Zawsze byłem Mu wdzięczny za uwagi, jakie wnosił do moich przekładów powieści, zwłaszcza Hansa Hellmuta Kirsta, gdyż i język polski w TRANSLATORYCE był Jego pasją! Powtarzał, że germaniście nie wystarczy sama znajomość j. niemieckiego, nawet doskonała, aby przekładać DOBRZE na j. polski! RÓWNIE ważna jest znajomość j. polskiego, a dodatkowo – znajomość słownictwa specjalistycznego. Bardzo ceniłem sobie KAŻDĄ JEGO UWAGĘ (nazywając to fachowo „krytyką”).
Jego przemyślenia i propozycje zostały też w pełni wykorzystane w kształtowaniu się koncepcji programowej studiów magisterskich na kierunku: Dydaktyka Nauczania Języków Obcych na Wydziale Pedagogicznym Akademii Humanistycznej. Doceniano Jego pracę JAKO POLONISTY w Instytucie Lingwistyki UW, z którego przeniósł się potem do nowo powstałej (Z JEGO UDZIAŁEM) Katedry Języków Specjalistycznych. Także i w tej placówce zostawił po sobie swój naukowy, dydaktyczny i organizacyjny ślad.
W Pułtusku miał wielkie wsparcie ze strony niezapomnianych (także przeze mnie) Pań – Dziekanek Wydziału Pedagogicznego, w osobach prof. Janiny Karney i prof. Kaliny Bartnickiej.
Szkoda Janku przezacny – dziś już świętej pamięci – że nie do końca udało się przeprowadzić ani w Pułtusku, ani w ILS proponowanych przez Ciebie wszystkich uzupełnień programowych! Udało Ci się to, przechodząc z ILS do Katedry Języków Specjalistycznych, pod programowym i organizacyjnym przewodnictwem prof. Fr. Gruczy i Jerzego Lukszyna (z pomocą także prof. Jana Koźbiała)!
Profesor Lewandowski był człowiekiem bardzo lubianym przez studentów i współpracowników. Zawsze doskonale przygotowanym do każdego wykładu czy seminarium. Mój syn – Hubert, który pisał pod Jego kierunkiem swoją pracę magisterską, gdy dowiedział się o Jego śmierci, powiedział: To był wspaniały wykładowca, do którego na zajęcia chodziło się najchętniej! (Czy może być lepsza rekomendacja, jak bezpośredniego uczestnika Jego dokonań?).
Janku Szanowny, Profesorze; pozostaniesz na zawsze w mojej pamięci, nie tylko Twoja wiedza i umiejętność jej przekazywania, ale także przyjaźń, która nas połączyła. Odpoczywaj teraz w pokoju! Żal tylko, że nie będziemy już mogli prowadzić długich rozmów i dyskusji nie tylko na naukowe, ale także wszystkie inne tematy. NIE ZMARNOWAŁEŚ SWEGO ŻYCIA. I nie wszystek umarłeś!











Coraz więcej odchodzi ludzi godnych szacunku, oby ich dzieła pracy i talentu docenili współcześni. Pięknie to ujął prof. Karol Czejarek