Po kilku miesiącach prezydentury Donalda Trumpa można wiele powiedzieć o jego osobistych cechach oraz o cechach jego prezydentury. W swoim felietonie w „Głosie Weterana i Rezerwisty” z lutego br. określiłem go mianem nieprzewidywalnego prezydenta. Dziś po kilku miesiącach jego prezydentury nadal podtrzymuję tę opinię.
45-ty prezydent Stanów Zjednoczonych wkroczył do Białego Domu nie mając za sobą żadnego doświadczenia politycznego. Był biznesmenem, odziedziczył pokaźny majątek po ojcu i, trzeba przyznać, potrafił go pomnożyć, dlatego zyskał opinię człowieka sukcesu. Czy jednak zyska opinię prezydenta sukcesu, tego dziś nie wiadomo.
Zanim zwycięsko kandydował w wyborach prezydenckich, nie zajmował żadnego stanowiska obieralnego. Jego związki z Partią Republikańską, z ramienia której startował w wyborach prezydenckich, były dość luźne. Zanim ogłosił się republikaninem był członkiem Partii Demokratycznej, a następnie członkiem założonej przez siebie Partii Reform. W prawyborach pokonał 16 rywali, którzy byli ściśle związani z Partią Republikańską i reprezentowali ją w różnych organach władzy m.in. w Senacie, w Izbie Reprezentantów, byli gubernatorami stanów.
Donald Trump jako prezydent jest naczelnym dowódcą wojsk amerykańskich, ale nie ma żadnego doświadczenia wojskowego. Nigdy nie służył w wojsku. Jako głowa państwa i szef władzy wykonawczej reprezentuje Stany Zjednoczonych na arenie międzynarodowej, ale wcześniej nie miał żadnego obycia międzynarodowego. Miał natomiast duże pieniądze i zanim uzyskał nominację Partii Republikańskiej jako jej kandydat na prezydenta finansował kampanię wyborczą z własnych środków. Dziś jest najbogatszym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych. Swój majątek ocenia na 10 mld dolarów. Instytucje finansowe wyceniają jego majątek skromniej, na 3 – 4 mld dolarów.
Wartość majątku Trumpa jest trudno określić, ponieważ od kilku lat Trump nie ujawniał informacji o swoich zeznaniach podatkowych, chociaż usilnie się od niego domagano, zwłaszcza w czasie kampanii wyborczej. Dopiero po objęciu prezydentury, Trump w marcu br. podał do wiadomości ogólnikowo informację, że w 2005 r. miał 150 mln dolarów, od którego zapłacił fiskusowi 38 mln dolarów podatku federalnego. To stosunkowo niewiele, ponieważ Trump skorzystał z wielu odpisów. Opinia publiczna domagała się szczegółowych informacji w zeznaniach podatkowych podejrzewając, że ma on coś do ukrycia. W Stanach Zjednoczonych co pewien czas mają miejsce manifestacje, w czasie których żąda się od prezydenta ujawnienia jego deklaracji podatkowej.
Na podstawie kilkumiesięcznej prezydentury Trumpa, można powiedzieć, że ujawniły się pewne jego cechy. Przede wszystkim jest on nieprzewidywalny w swych poglądach i w podejmowanych decyzjach. Podatny jest on na różne naciski zewnętrzne w zależności od tego, kto ma w danej sprawie dostęp do ucha prezydenta. W związku z tym podejmuje sprzeczne decyzje. Nie ma szczęśliwej ręki do skompletowania swojego sztabu w Białym Domu. Niektórych bliskich doradców zwolnił, np. gen. James Flynna doradcę do spraw bezpieczeństwa narodowego, innych odsunął od siebie. W sztabie Białego Domu panuje chaos i pojawiły się konflikty. Blisko prezydenckiego Gabinetu Owalnego są natomiast jego zięć Jared Kushner w randze starszego doradcy i córka prezydenta Ivanka o bliżej nieokreślonych zadaniach. Zrodziło to jednak krytykę pod adresem prezydenta o nepotyzm.
Do Białego Domu Trump ściągnął liczne grono osób, z którymi współpracował wcześniej jako biznesmen w Nowym Jorku. Z reguły nie mają oni żadnego doświadczenia politycznego, ale byli lojalni wobec Trumpa jako swojego szefa. Prezydent zatrudnił ich jako doradców asystentów i na różne stanowiska pomocnicze. Biały Dom zapełnił się więc ludźmi, których główną cechą była lojalność wobec Donalda Trumpa. Mimo to wśród personelu Białego Domu nie ma stabilizacji. Na przykład 5 kwietnia Trump usunął z Krajowej Rady Bezpieczeństwa swojego czołowego stratega politycznego Steva Bannona. Dotąd był on blisko ucha prezydenta i znany był ze swych arcykonserwatywnych poglądów.
Wokół obecnych i byłych współpracowników Donalda Trumpa jest dużo zamieszania. Organizacje wywiadu amerykańskiego oraz media publiczne prowadzą dochodzenie w sprawie kontaktów ludzi Trumpa z Rosjanami i Ambasadą Rosji, z biznesmenami rosyjskimi oraz z Rosjanami podejrzanymi, że reprezentują służby wywiadowcze.
Trafną ocenę wystawił Trumpowi prof. Zbigniew Brzeziński mówiąc: „Mamy do czynienia z bardzo dziwnym prezydentem, który właściwie nie jest strategiem i sprawy międzynarodowe go nie interesują. Ameryka reaguje ad hoc na wydarzenia w świecie i oczywiście na inicjatywy osobiste prezydenta, który wypowiada się w sposób nieodpowiedzialny, niezbyt poważny i w sprawach bardzo błahych”.












