5 najczęściej zadawanych pytań przez pasażerów samolotów

0

Wciąż odczuwamy lęk przed lataniem. Czy jest on uzasadniony? Oto odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania przed lotem.

Czy w samolot uderzy piorun?

Według danych, każdej maszynie zdarza się to przynajmniej raz w roku. Na szczęście uderzenie pioruna, choć groźne na ziemi, jest nieszkodliwe w powietrzu. Wszystko dzięki specjalnej powłoce, która neutralizuje zagrożenie, rozpraszając uderzenie. W najgorszym razie kadłub samolotu może zostać wygnieciony. Warto jednak pamiętać, że strach przed burzą w trakcie lotu nie wziął się znikąd. Do ostatniej katastrofy lotniczej z tego powodu doszło w 1963 roku, kiedy uderzenie pioruna wywołało pożar paliwa w samolocie Boeing 707. Od tamtego czasu przeżyliśmy ogromny postęp technologiczny i uderzenie pioruna w samolot jest zdecydowanie niegroźne. Takie naturalne katastrofy się po prostu nie zdarzają.

Czy otworzymy drzwiczki samolotu w powietrzu?

To nie tylko niepotrzebne, ale przede wszystkim niemożliwe. Chociaż drzwi po wylądowaniu czy przed startem jest w stanie zamknąć stewardessa, to ich otwarcie w powietrzu wymagałoby krzepy superbohatera. Z pomocą przychodzi fizyka, a konkretnie różnica ciśnień panujących w kabinie i na zewnątrz. To ona utrzymuje drzwi na miejscu, a aby je otworzyć musielibyśmy posiadać nadludzką siłę, która zadziała wbrew ciśnieniu. Dlatego drzwiczki samolotu, choć nie posiadają żadnej elektronicznej blokady, nie otworzą się w locie. Nie warto próbować także dlatego, że po wylądowaniu czeka nas słona grzywna.

Co robić w razie odwołanego lotu?

Odwołany lot to spora dawka stresu, ale jak mówi przysłowie: „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”.  Możemy wówczas starać się o odszkodowanie. Jego wysokość odszkodowania zależy od trasy rejsu, a konkretnie odległości od celu podróży i miejsca niedoszłego startu. Istotne jest również, aby lot rozpoczynał się lub planowo kończył w UE. Wówczas możemy powalczyć nawet o 600€ zadośćuczynienia. Wystarczy zebrać dokumenty potwierdzające odwołanie lotu, a później zgłosić się do jednej z firm zajmujących się uzyskiwaniem takich odszkodowań, np. AirHelp. Prawo jest po stronie pasażera!

Czy wystarczy tlenu w maskach w samolocie?

Samolot w powietrzu wykorzystuje różnicę ciśnienia między kabiną a ziemską atmosferą. Powietrze w kabinie zawiera mniej tlenu, niż to do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Podczas lotu sprawę załatwia wentylacja. Może jednak dojść do sytuacji, w której kabina zacznie szybko tracić tlen. To tzw. dekompresja. Wówczas z pojemników nad głowami pasażerów wypadną maski, które dostarczą nam życiodajny tlen. Substancja nie pochodzi ze zbiorników na pokładzie samolotu, bo nabrałby on dodatkowych setek kilogramów. Tlen wydziela się w trakcie spalania innych substancji, dlatego pasażerowie czasem skarżą się na spaleniznę. Wystarczy go na ok. kwadrans lotu. Tyle czasu z pewnością wystarczy, aby pilot doprowadził samolot na wysokość, na której będziemy mogli normalnie oddychać (ok. 4 tys. metrów).

Czy samolot spadnie jeśli do silnika wleci ptak?

Te przykre zdarzenia nie powodują żadnego zagrożenia bezpieczeństwa lotu. Choć nadal wiele osób wierzy, że ptaki ginące w silnikach samolotów mogą unieruchomić maszynę, to tylko nie mająca podstaw legenda. Kontakt silnika lotniczego z żywym organizmem skończy się źle dla ptaka, ale nie zaszkodzi w podróży. W razie gdyby silnik uległ jednak awarii, to pozostaje drugi. Nowoczesna technologia, w którą wyposażone są samoloty, pozwala wykonać nawet długodystansowy lot na jednym silniku. Zatem latajmy bez obaw!


Poprzedni artykułSukienka wieczorowa – czym się charakteryzuje i na jakie okazje ją zakładać?
Następny artykułPerfekcyjne selfie – sprawdź sposoby na zrobienie najlepszego zdjęcia
Paweł Rogaliński
Paweł Rogaliński jest politologiem, filologiem, rzecznikiem prasowym organizacji pozarządowej oraz twórcą Przeglądu Dziennikarskiego. Od 2015 roku należy do prestiżowej grupy Światowych Odpowiedzialnych Liderów Fundacji BMW Stiftung Herbert Quandt. Za swoje osiągnięcia nagradzany na całym świecie, m.in. w Londynie, Berlinie, Rio de Janeiro, Warszawie, Brukseli i Strasburgu. Ukończył następujące kierunki studiów na Uniwersytecie Łódzkim: stosunki międzynarodowe: nauki polityczne, zarządzanie oraz filologię angielską, osiągając przy tym ogólnokrajowe sukcesy naukowe (m.in. Studencki Nobel). Obecnie przygotowuje rozprawę doktorską w Londynie poświęconą popularności politycznej w krajach anglojęzycznych. Jego ostatnia książka pt. „Jak politycy nami manipulują. Zakazane techniki” (Wydawnictwo Sorus, Poznań 2013) z powodu dużej popularności doczekała się dodruku już w kilka miesięcy po wydaniu. Więcej na stronie oficjalnej: www.rogalinski.eu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here