21-22 czerwca – Noc Kupały – pogańskie walentynki czy coś więcej?

8

Czy nie lepiej zamiast kupować plastikowe serca w zimny lutowy dzień, obchodzić święto zakochanych nad wodą, przy ognisku, w romantyczną czerwcową noc?

  ZZW Słowiańska Wiara, http://www.slowianskawiara.pl, na zdjęciu: Joanna Gacparska, www.rogalinski.bloog.pl, Paweł Rogaliński, blog dziennikarski

Kto, co i jak?

Joanna Gacparska jest żywym przykładem powrotu dawnej, pogańskiej wiary na tereny Polski. Pełni funkcję kapłanki w Związku Wyznaniowym Słowiańska Wiara. Ugrupowanie, stawiające sobie za cel promocję zapomnianych rodzimych obyczajów, nie tworzy realnej konkurencji dla katolicyzmu, a jedynie uzupełnia go o tradycje naszych pradziadów. Ogólną liczbę wyznawców i sympatyków dawnej wiary w państwie kapłanka szacuje na około 2-3 tysiące osób. Obrzędy, dotychczas niepraktykowane, dziś znów stanowią poważną alternatywę dla zachodnich, skomercjalizowanych świąt. Stąd też Noc Kupały można traktować jako odpowiednik Walentynek, a Dziady jako dużo bardziej sensowny ekwiwalent Halloween.

 

– Kupała, Kupalinka, Sobótka to prastare słowiańskie święto związane z letnim przesileniem, z najkrótszą nocą w roku. To święto ognia i wody: poprzez te dwa żywioły dokonywano symbolicznego oczyszczenia skacząc przez ognisko  i dokonując rytualnej kąpieli – wyjaśnia Joanna Gacparska. – Noc Kupały ma wymiar sakralny, o wiele głębszy niż Walentynki. To także noc podczas której wyjątkowo nie obowiązywały surowe moralne zakazy, a młodzi mogli bezkarnie oddalić się od grupy „w poszukiwaniu kwiatu paproci” – dodaje.

 

 Noc Kupały, Sobótka, http://www.slowianskawiara.pl, Paweł Rogaliński, blog dziennikarski
Przed chrztem Mieszka I…

Jak wyglądały średniowieczne Walentynki? – Zachowało się sporo pieśni i przyśpiewek kupalnych, które mówią o zbieraniu się dużych grup ludności pod przewodnictwem kapłana w wyznaczonym do świętowania miejscu, najczęściej na wzniesieniu w pobliżu wody – wyjaśnia Gacparska. Od wielu wieków Noc Kupały jest szeroko opisywana w literaturze polskiej:

„Cuda tu będą zaraz się działy,
Wianki popłyną na wodę,
Rwij kwiat paproci, jeśliś zuchwały.
Piękną otrzymasz nagrodę.

Wirują w tańcu, szybciej i więcej,
Żar pali lędźwia i serca,
Łączą się usta, łączą się ręce,
Kolejny róg wznosi żerca”.

– Wierni tworzyli przestrzeń sakralną – święty krąg, w którym odbywał się obrzęd ku czci Słońca i Ognia, Wody i Matki Ziemi Wilgotnej. Składano im ofiary, a potem przez całą noc trwały tańce, śpiewy i zabawy. Należało do nich puszczanie wianków na wodzie oraz poszukiwanie Perunowego Kwiatu, zwanego dziś kwiatem paproci – tłumaczy kapłanka.

Kupalna Reaktywacja?

Jak dziś wygląda Sobótka? Pani Joanna wyjaśnia: „Na wyspie wolińskiej, koło jeziora ustawiamy 5-metrowy stos ognia, wokół zbierają się widzowie, wierni stają w kręgu, a żercy (kapłani) składają ofiary”. Następnie rozpoczyna się obrzęd, a więc czytanie tekstów sakralnych i śpiewanie pieśni. Jak wyjaśnia kapłanka, „później jest biesiada – rytualna kąpiel, skoki przez ogień oraz poszukiwanie kwiatu paproci”. Wszyscy członkowie ubrani są w szczegółowo odtworzone stroje historyczne, co czyni Noc Kupały rarytasem dla oczu gapiów.

Wspomniane poszukiwanie kwiatu paproci jest niezwykle wyrazistym elementem Nocy Kupały. – Paprocie nie rodzą kwiatów, lecz znalezienie go było możliwe w najkrótszą noc w roku podczas Sobótki. Według podań, temu kto go znajdzie miał zapewniać szczęście, mądrość i bogactwo – mówi Joanna Gacparska. Po chwili dodaje: „badacze interpretują go jako liście nasięźrzału, którymi przed Kupałą nacierały się kobiety, aby czarownie pachnieć. Faktycznie jest on jednym z magicznych artefaktów, tęsknotą za magicznym aspektem życia i fetyszem szczęścia”.

Czy to grzech?

Różnice w wierze pogańskiej i katolickiej polegają głównie na czczeniu innych bogów i 

 Noc Kupały, ZZW Słowiańska WIara, http://www.slowianskawiara.pl, Paweł Rogaliński, blog dziennikarskiodmiennym pojmowaniu grzechu: – W naszej religii nie istnieje typowy dla wiar monoteistycznych dekalog negatywny, który opierałby się na zakazach; istnieje jednak swoiste prawo pozytywne mówiące co powinniśmy czynić, aby przeżywać pełnię swojego człowieczeństwa – uważa Joanna Gacparska. Co więcej, wszyscy „słowiańscy bogowie uosabiają więzi społeczne oraz to, co we wszechświecie jest piękne, silne, aktywne i płodne”.

Mimo, iż pogańska wiara nie moze stanowić dla katolicyzmu prawdziwej konkurencji, w rzeczywistości bardzo dobrze z nią współgra. Przykładów nie brakuje: „wielkanocne malowanie pisanek to pogański zwyczaj zdobienia jajka (symbolu życia) podczas Jarych Godów. Topienie Marzanny to rytualne zabijanie Moreny – zimy, a współczesna choinka to zapożyczenie z podłaźników – gałęzi choiny rozwieszanych pod sufitem na Szczodre Gody. Innym przykładem jest stawianie zniczy na grobach w Święto Zmarłych, które wywodzi się od palenia ogni dla dusz na rozstajach dróg w święto Dziadów”. Skoro obecny katolicyzm w kraju jest hybrydą tych dwóch religii i wywodzi się z ich nałożenia na siebie, czemu nie wybrać rodzimej tradycji Sobótki: jakże barwniejszej i ciekawszej alternatywy dla „zimnych” zachodnich Walentynek?

Krakowskie „Wianki”

Chcąc lub nie, tuż obok Dożynek (pogańskich Plonów), Noc Kupały z coraz większym rozmachem powraca nad Wisłę. Finansowane nie tylko z funduszy wiernych, ale i poszczególnych władz regionów, obrzędy zyskują na sile i prestiżu. Do najbardziej spektakularnych widowisk należy zaliczyć kupalne „Wianki” pod Wawelem. Odbywające się podczas letniego przesilenia Słońca (w nocy z 21-22 czerwca) zabawy pod patronatem 

Urzędu Miasta Krakowa, stały się imprezą iście międzynarodową. Prócz pogańskich elementów obrzędu, pod zamkiem odbywają się koncerty gwiazd z kraju (np. Brathanki, Kayah, Maryla Rodowicz) i zagranicy (np. Ali Campbell, Claudie Fritsch-Mentrop).

Jak widać, rodzimowiercy odtwarzają nie tylko wiarę, ale również tradycję naszych ojców. Jak mówi Joanna Gacparska: „przez nas przemawia duch czasu; więzy krwi łączące nas z ludem tych ziem sprzed wielu pokoleń dają nam prawo do chronienia i kontynuowania dorobku kulturalnego i duchowego naszych przodków. Jesteśmy zieloną gałęzią, która wyrosła z pozornie martwego pnia, żarem, ukrytym w sercu ogniska, gotowym by znowu wybuchnąć jasnym płomieniem.”

_____________________________

POLISH ZONE, Czerwiec 2009
http://www.polishzone.co.uk/uploaded/PZ19.pdf  , str. 10-11.

8 KOMENTARZE

  1. Można pójść dalej np; jaki był prawdziwy chrzest przy obecności ojca.[ U pierwszych chrześcijan.]Prawdziwego. Nie biologicznego. I o wiek kiedy to robiono.Jaki to był rytuał? Nie tak jak obecnie. Kiedy chrzczono Jezusa/]Bóg dał nam wolną wolę. Ale jeszcze niemowlę ciągnie się do kościółka żeby go kapłan [ pedofil] pobłogosławił. I tym samym zablokował jego rozwój duchowy. Czy ktoś o tym wogule wie. ? I poganie mieli więcej prawdziwych rytuałów, które przynosiły pożytek. A nie tylko udawanych. Ale co tam zgorszenie zasiałem i bluznierstwa piszę. Może kiedyś i wy się o tym dowiecie, i to zrozumiecie.

  2. bardzo dobry artykuł! co roku z mężem jedziemy w góry, palimy ognisko, wspólnie skaczemy przez ognisko i ucztujemy najprawdziwsze świeto zakochanych. ;))

  3. Po pierwsze, zamiast od razu pisać, moglibyście pomyśleć. Piszę do tych, którzy niezbyt pochlebnie komentują ten artykuł. Polacy zamiast myśleć samodzielnie, funkcjonują w systemie wartości i stereotypów ustanowionych przez Kościół. Od dziecka wpaja nam się grzechy, których niemowlę nie bylo w stanie popełnić. Chrześcijaństwo z wielu innych starszych religii świata zapożyczyło atrakcyjne elementy (ja choćby wizerunek Matki Boskiej z Jezusem- wzięty od egipskiej Izydy i syna Ozyrysa, a nieśmiertelność od wiary dalekiego wschodu), wypaczyło pierwotne ich znaczenie i zostawiło światu szlochających męczenników, wstyd i poczucie winy. Nie dziwcie się więc, że pośród motłochu znajdą się nieliczni, którzy myślą samodzielnie i potrafią wybrać lepsze życie i obrzędy. To nie jakaś maskarada, tylko celebrowanie ważnych chwil w roku sposobami naszych przodków. Ale nie będę się rozdrabniać, jeżeli do kogokolwiek dotarłam, pamiętajcie – trwanie w skostniałych dogmatach może przynieść wyłącznie katastrofalne skutki. Nie bójmy się spojrzeć na świat bez systemu zaprogramowanego przez media.

  4. Noc Kupały to świetna impreza.
    Idąc na nią, należy się zaopatrzyć w dwa opakowania sprawdzonego Laxigenu Forte.
    To gwarantuje ostrą zabawę do białego rana.
    Osobiście najbardziej odpowiada mi konkurs w kręceniu gustownych, pogańskich zwojów na czas.

Skomentuj Wędziwój Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj