21-22 czerwca – Noc Kupały – pogańskie walentynki czy coś więcej?

10
1086

Czy nie lepiej zamiast kupować plastikowe serca w zimny lutowy dzień, obchodzić święto zakochanych nad wodą, przy ognisku, w romantyczną czerwcową noc?

  ZZW Słowiańska Wiara, http://www.slowianskawiara.pl, na zdjęciu: Joanna Gacparska, www.rogalinski.bloog.pl, Paweł Rogaliński, blog dziennikarski

Kto, co i jak?

Joanna Gacparska jest żywym przykładem powrotu dawnej, pogańskiej wiary na tereny Polski. Pełni funkcję kapłanki w Związku Wyznaniowym Słowiańska Wiara. Ugrupowanie, stawiające sobie za cel promocję zapomnianych rodzimych obyczajów, nie tworzy realnej konkurencji dla katolicyzmu, a jedynie uzupełnia go o tradycje naszych pradziadów. Ogólną liczbę wyznawców i sympatyków dawnej wiary w państwie kapłanka szacuje na około 2-3 tysiące osób. Obrzędy, dotychczas niepraktykowane, dziś znów stanowią poważną alternatywę dla zachodnich, skomercjalizowanych świąt. Stąd też Noc Kupały można traktować jako odpowiednik Walentynek, a Dziady jako dużo bardziej sensowny ekwiwalent Halloween.

 

– Kupała, Kupalinka, Sobótka to prastare słowiańskie święto związane z letnim przesileniem, z najkrótszą nocą w roku. To święto ognia i wody: poprzez te dwa żywioły dokonywano symbolicznego oczyszczenia skacząc przez ognisko  i dokonując rytualnej kąpieli – wyjaśnia Joanna Gacparska. – Noc Kupały ma wymiar sakralny, o wiele głębszy niż Walentynki. To także noc podczas której wyjątkowo nie obowiązywały surowe moralne zakazy, a młodzi mogli bezkarnie oddalić się od grupy „w poszukiwaniu kwiatu paproci” – dodaje.

 

 Noc Kupały, Sobótka, http://www.slowianskawiara.pl, Paweł Rogaliński, blog dziennikarski
Przed chrztem Mieszka I…

Jak wyglądały średniowieczne Walentynki? – Zachowało się sporo pieśni i przyśpiewek kupalnych, które mówią o zbieraniu się dużych grup ludności pod przewodnictwem kapłana w wyznaczonym do świętowania miejscu, najczęściej na wzniesieniu w pobliżu wody – wyjaśnia Gacparska. Od wielu wieków Noc Kupały jest szeroko opisywana w literaturze polskiej:

„Cuda tu będą zaraz się działy,
Wianki popłyną na wodę,
Rwij kwiat paproci, jeśliś zuchwały.
Piękną otrzymasz nagrodę.

Wirują w tańcu, szybciej i więcej,
Żar pali lędźwia i serca,
Łączą się usta, łączą się ręce,
Kolejny róg wznosi żerca”.

– Wierni tworzyli przestrzeń sakralną – święty krąg, w którym odbywał się obrzęd ku czci Słońca i Ognia, Wody i Matki Ziemi Wilgotnej. Składano im ofiary, a potem przez całą noc trwały tańce, śpiewy i zabawy. Należało do nich puszczanie wianków na wodzie oraz poszukiwanie Perunowego Kwiatu, zwanego dziś kwiatem paproci – tłumaczy kapłanka.

Kupalna Reaktywacja?

Jak dziś wygląda Sobótka? Pani Joanna wyjaśnia: „Na wyspie wolińskiej, koło jeziora ustawiamy 5-metrowy stos ognia, wokół zbierają się widzowie, wierni stają w kręgu, a żercy (kapłani) składają ofiary”. Następnie rozpoczyna się obrzęd, a więc czytanie tekstów sakralnych i śpiewanie pieśni. Jak wyjaśnia kapłanka, „później jest biesiada – rytualna kąpiel, skoki przez ogień oraz poszukiwanie kwiatu paproci”. Wszyscy członkowie ubrani są w szczegółowo odtworzone stroje historyczne, co czyni Noc Kupały rarytasem dla oczu gapiów.

Wspomniane poszukiwanie kwiatu paproci jest niezwykle wyrazistym elementem Nocy Kupały. – Paprocie nie rodzą kwiatów, lecz znalezienie go było możliwe w najkrótszą noc w roku podczas Sobótki. Według podań, temu kto go znajdzie miał zapewniać szczęście, mądrość i bogactwo – mówi Joanna Gacparska. Po chwili dodaje: „badacze interpretują go jako liście nasięźrzału, którymi przed Kupałą nacierały się kobiety, aby czarownie pachnieć. Faktycznie jest on jednym z magicznych artefaktów, tęsknotą za magicznym aspektem życia i fetyszem szczęścia”.

Czy to grzech?

Różnice w wierze pogańskiej i katolickiej polegają głównie na czczeniu innych bogów i 

 Noc Kupały, ZZW Słowiańska WIara, http://www.slowianskawiara.pl, Paweł Rogaliński, blog dziennikarskiodmiennym pojmowaniu grzechu: – W naszej religii nie istnieje typowy dla wiar monoteistycznych dekalog negatywny, który opierałby się na zakazach; istnieje jednak swoiste prawo pozytywne mówiące co powinniśmy czynić, aby przeżywać pełnię swojego człowieczeństwa – uważa Joanna Gacparska. Co więcej, wszyscy „słowiańscy bogowie uosabiają więzi społeczne oraz to, co we wszechświecie jest piękne, silne, aktywne i płodne”.

Mimo, iż pogańska wiara nie moze stanowić dla katolicyzmu prawdziwej konkurencji, w rzeczywistości bardzo dobrze z nią współgra. Przykładów nie brakuje: „wielkanocne malowanie pisanek to pogański zwyczaj zdobienia jajka (symbolu życia) podczas Jarych Godów. Topienie Marzanny to rytualne zabijanie Moreny – zimy, a współczesna choinka to zapożyczenie z podłaźników – gałęzi choiny rozwieszanych pod sufitem na Szczodre Gody. Innym przykładem jest stawianie zniczy na grobach w Święto Zmarłych, które wywodzi się od palenia ogni dla dusz na rozstajach dróg w święto Dziadów”. Skoro obecny katolicyzm w kraju jest hybrydą tych dwóch religii i wywodzi się z ich nałożenia na siebie, czemu nie wybrać rodzimej tradycji Sobótki: jakże barwniejszej i ciekawszej alternatywy dla „zimnych” zachodnich Walentynek?

Krakowskie „Wianki”

Chcąc lub nie, tuż obok Dożynek (pogańskich Plonów), Noc Kupały z coraz większym rozmachem powraca nad Wisłę. Finansowane nie tylko z funduszy wiernych, ale i poszczególnych władz regionów, obrzędy zyskują na sile i prestiżu. Do najbardziej spektakularnych widowisk należy zaliczyć kupalne „Wianki” pod Wawelem. Odbywające się podczas letniego przesilenia Słońca (w nocy z 21-22 czerwca) zabawy pod patronatem 

Urzędu Miasta Krakowa, stały się imprezą iście międzynarodową. Prócz pogańskich elementów obrzędu, pod zamkiem odbywają się koncerty gwiazd z kraju (np. Brathanki, Kayah, Maryla Rodowicz) i zagranicy (np. Ali Campbell, Claudie Fritsch-Mentrop).

Jak widać, rodzimowiercy odtwarzają nie tylko wiarę, ale również tradycję naszych ojców. Jak mówi Joanna Gacparska: „przez nas przemawia duch czasu; więzy krwi łączące nas z ludem tych ziem sprzed wielu pokoleń dają nam prawo do chronienia i kontynuowania dorobku kulturalnego i duchowego naszych przodków. Jesteśmy zieloną gałęzią, która wyrosła z pozornie martwego pnia, żarem, ukrytym w sercu ogniska, gotowym by znowu wybuchnąć jasnym płomieniem.”

_____________________________

POLISH ZONE, Czerwiec 2009
http://www.polishzone.co.uk/uploaded/PZ19.pdf  , str. 10-11.

10 KOMENTARZE

  1. Można pójść dalej np; jaki był prawdziwy chrzest przy obecności ojca.[ U pierwszych chrześcijan.]Prawdziwego. Nie biologicznego. I o wiek kiedy to robiono.Jaki to był rytuał? Nie tak jak obecnie. Kiedy chrzczono Jezusa/]Bóg dał nam wolną wolę. Ale jeszcze niemowlę ciągnie się do kościółka żeby go kapłan [ pedofil] pobłogosławił. I tym samym zablokował jego rozwój duchowy. Czy ktoś o tym wogule wie. ? I poganie mieli więcej prawdziwych rytuałów, które przynosiły pożytek. A nie tylko udawanych. Ale co tam zgorszenie zasiałem i bluznierstwa piszę. Może kiedyś i wy się o tym dowiecie, i to zrozumiecie.

  2. bardzo dobry artykuł! co roku z mężem jedziemy w góry, palimy ognisko, wspólnie skaczemy przez ognisko i ucztujemy najprawdziwsze świeto zakochanych. ;))

  3. Po pierwsze, zamiast od razu pisać, moglibyście pomyśleć. Piszę do tych, którzy niezbyt pochlebnie komentują ten artykuł. Polacy zamiast myśleć samodzielnie, funkcjonują w systemie wartości i stereotypów ustanowionych przez Kościół. Od dziecka wpaja nam się grzechy, których niemowlę nie bylo w stanie popełnić. Chrześcijaństwo z wielu innych starszych religii świata zapożyczyło atrakcyjne elementy (ja choćby wizerunek Matki Boskiej z Jezusem- wzięty od egipskiej Izydy i syna Ozyrysa, a nieśmiertelność od wiary dalekiego wschodu), wypaczyło pierwotne ich znaczenie i zostawiło światu szlochających męczenników, wstyd i poczucie winy. Nie dziwcie się więc, że pośród motłochu znajdą się nieliczni, którzy myślą samodzielnie i potrafią wybrać lepsze życie i obrzędy. To nie jakaś maskarada, tylko celebrowanie ważnych chwil w roku sposobami naszych przodków. Ale nie będę się rozdrabniać, jeżeli do kogokolwiek dotarłam, pamiętajcie – trwanie w skostniałych dogmatach może przynieść wyłącznie katastrofalne skutki. Nie bójmy się spojrzeć na świat bez systemu zaprogramowanego przez media.

  4. Noc Kupały to świetna impreza.
    Idąc na nią, należy się zaopatrzyć w dwa opakowania sprawdzonego Laxigenu Forte.
    To gwarantuje ostrą zabawę do białego rana.
    Osobiście najbardziej odpowiada mi konkurs w kręceniu gustownych, pogańskich zwojów na czas.

  5. […] Noc Kupały (znana też jako noc kupalna, kupalnocka, kupałnocka, kupała, sobótka, palinocka, w chrześcijaństwie również: wigilia św. Jana, noc świętojańska – obchodzone dwa dni później) to z kolei starosłowiańskie święto letniego przesilenia Słońca, obchodzone w czasie najkrótszej nocy w roku – z 21 na 22 czerwca.  Wiele lat temu kojarzenie małżeństw było zadaniem głowy lub starszyzny rodu i wynajmowanych wówczas zawodowych swatów. Jednak dla wolnych niewiast istniała możliwość wyrwania się spod siermiężnej tradycji i zdobycie partnera właśnie podczas nocy Kupały. To podczas tej nocy pleciono wianki puszczane później na wodę, poszukiwano magicznego kwiatu paproci (tzw. perunowego kwiatu) czy też bawiono się przy ogniskach. Obecnie tradycja ta odżywa, m.in. poprzez organizowane przez wiele miast Wianki (odbywają się rokrocznie m.in. w Krakowie i Warszawie), bądź też liczne inne imprezy na łonie natury, nawiązujące do słowiańskiej nocy Kupały. […]

  6. […] Noc Kupały (znana też jako noc kupalna, kupalnocka, kupałnocka, kupała, sobótka, palinocka, w chrześcijaństwie również: wigilia św. Jana, noc świętojańska – obchodzone dwa dni później) to z kolei starosłowiańskie święto letniego przesilenia Słońca, obchodzone w czasie najkrótszej nocy w roku – z 21 na 22 czerwca.  Wiele lat temu kojarzenie małżeństw było zadaniem głowy lub starszyzny rodu i wynajmowanych wówczas zawodowych swatów. Jednak dla wolnych niewiast istniała możliwość wyrwania się spod siermiężnej tradycji i zdobycie partnera właśnie podczas nocy Kupały. To podczas tej nocy pleciono wianki puszczane później na wodę, poszukiwano magicznego kwiatu paproci (tzw. perunowego kwiatu) czy też bawiono się przy ogniskach. Obecnie tradycja ta odżywa, m.in. poprzez organizowane przez wiele miast Wianki (odbywają się rokrocznie m.in. w Krakowie i Warszawie), bądź też liczne inne imprezy na łonie natury, nawiązujące do słowiańskiej nocy Kupały. […]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here