100 lat czternastu punktów Wilsona

1
107
whitehousehistory.org

100 lat temu 8 stycznia 1918 r. w przemówieniu na wspólnej sesji obu izb Kongresu prezydent USA Woodrow Wilson przedstawił sławne 14 punktów. Program ten w znacznym stopniu stal się programem pokojowego uregulowania problemów wynikających z zakończenia I wojny światowej. Wśród tych 14 punktów był punkt 13. dotyczący Polski.

                Przypomnę owe 14 punktów sprzed 100 lat.

  1. Odejście od tajnej dyplomacji, tajnych układów i porozumień.
  2. Wolność żeglugi na morzach w czasie wojny i pokoju, z wyjątkiem sytuacji w której ograniczenia nałożone zostaną przez porozumienia międzynarodowe.
  3. Usunięcie barier w handlu międzynarodowym.
  4. Zmniejszenie zbrojeń do najniższych możliwych granic, które nie naruszają bezpieczeństwa wewnętrznego.
  5. Dostosowanie roszczeń kolonialnych do interesów narodów kolonialnych.

Kolejne 8 punktów dotyczyło problemów terytorialnych w Europie i na Bliskim Wschodzie.

  1. Niemcy powinny opuścić terytorium Rosji.
  2. Opuszczenie przez Niemców Belgii i przywrócenie suwerenności temu krajowi.
  3. Zwrot Francji Alzacji-Lotaryngii zagarniętej przez Prusy w 1871 r.
  4. Granice Włoch według kryterium narodowościowego.
  5. Autonomia dla narodów Austro-Węgier.
  6. Granice krajów bałkańskich zgodne z kryterium narodowościowym, z zapewnieniem dostępu do morza Serbii.
  7. Autonomia dla narodów imperium tureckiego. Zagwarantowanie swobody przepływu przez Dardanele dla okrętów wszystkich państw.
  8. Niepodległość Polski z wolnym dostępem do morza.
  9. Utworzenie stowarzyszenia narodów (które przybrało później formę Ligi Narodów).

Punkt 13 dotyczący Polski brzmiał następująco: „Powinno być ustanowione niepodlegle państwo polskie, które powinno obejmować ziemie zamieszkane bezsprzecznie przez polską ludność, mieć zapewniony wolny i bezpieczny dostęp do morza, którego niezawisłość polityczna, gospodarcza oraz całość terytorialna powinna być zagwarantowana paktem międzynarodowym”.

Później Wilson rozwinął wiele punktów, opatrując je na ogół idealistyczną retoryką o pokoju opartym na sprawiedliwości. Program Wilsona był tak szeroki, że w praktyce mógł zadowolić wielu. Również w Stanach Zjednoczonych przyjęto te postulaty z zadowoleniem. Nawet republikańska gazeta z Nowego Jorku „Tribune” pisała, że „słowa prezydenta są słowami 100 milionów. […] Dziś, jak nigdy dotąd, cały naród kroczy za prezydentem”.

Nie ulega wątpliwości, że stanowisko bolszewików opowiadających się za niepodległością Polski oraz rokowania rosyjsko-niemieckie w Brześciu Litewskim skłoniły Wilsona do zajecia bardziej zdecydowanego stanowiska w sprawach Polski.

Należy pamiętać, że Woodrow Wilson zanim został prezydentem w 1913 r. oraz na początku swojej prezydentury nie wykazywał specjalnego zainteresowania sprawami polskimi. Duży wpływ na zmianę stanowiska Wilsona miały osobistości polskie przebywające wówczas w Stanach Zjednoczonych, m in. Ignacy Paderewski, Roman Dmowski, Jerzy Sosnowski. Ignacy Paderewski przybył do Stanów Zjednoczonych w 1915 r. jako przedstawiciel Polskiego Komitetu Narodowego na czele którego stał Roman Dmowski. Paderewski miał za zadanie zjednać sympatię Amerykanów dla sprawy polskiej. Już wówczas był znanym i lubianym artystą. W Ameryce organizował spotkania i wiece polityczne połączone z koncertami. Zorganizował ponad 300 tego typu imprez. Prasa amerykańska poświęcała dużo uwagi występom Paderewskiego, co ułatwiało propagowanie jego poglądów. Nawet ambasador niemiecki w Waszyngtonie, hrabia Bernstorff, w liście do kanclerza Theobalda von Bethmann-Hollwega donosił, że prasa amerykańska jest dobrze poinformowana o sprawach polskich, przede wszystkim w wyniku działalności Paderewskiego. A płk Edward M. House pisał, że przyjazd Paderewskiego do Stanów Zjednoczonych ożywił sprawę polską. Nie można oczywiście przeceniać wpływu Paderewskiego na kształtowanie polityki amerykańskiej wobec Polski. Niemniej działalność Paderewskiego zjednywała sprawie polskiej sympatyków wśród wpływowych kół w Stanach Zjednoczonych. Charakterystyczne, że opozycyjna Partia Republikańska zajmowała bardziej przychylne Polsce stanowisko.

Podkreślał to zarówno Paderewski, jak i Dmowski. „Wpływ Paderewskiego łączącego wybitny talent pianisty z niepospolitą miłością ojczyzny i narodu na opinię amerykańską był ogromny” – pisał prof. J. Krasuski.

Pod urokiem osobowości Paderewskiego byli wszyscy politycy amerykańscy z którymi się stykał. Przyznawali to Wilson, Roosevelt i House oraz inni. Sekretarz sił morskich Josephus Daniels tak wspominał swe pierwsze spotkanie z Paderewskim: „Nie widziałem nigdy Paderewskiego, aż odwiedził mnie w moim biurze, w Departamencie Marynarki, podczas wojny światowej, aby poprosić o współpracę w akcji pomocy dla jego cierpiących ziomków w Polsce. Wymownymi słowami i ze łzami w oczach opowiedział historię rozbioru jego kraju, jakby to była świeża tragedia, oraz obecne nadzieje i potrzeby jego ziomków. Mając jednego słuchacza był tak wzruszony jakby przemawiał do zgromadzenia. Otworzył mi swoje serce i od tego momentu byłem gorliwym rzecznikiem ambicji polskich”.

Paderewski nie miał jednak łatwego zadania. Amerykańskie środowisko polonijne było podzielone politycznie, skłócone, wzajemnie zwalczające się. Toteż zabiegał przede wszystkim o kontakty z wpływowymi Amerykanami. Wkrótce po przybyciu do Stanów Zjednoczonych, 12 listopada 1915 r., spotkał się z płk Edwardem, M. Housem przyjacielem i doradcą prezydenta Wilsona. Jak przyznaje House, Paderewski zrobił na nim ogromne wrażenie. Dlatego zaangażował się w program pomocy żywnościowej dla ludności polskiej oraz umożliwił spotkanie z prezydentem Wilsonem.

Dzięki House’owi Paderewski został zaproszony latem 2016 r. do Białego Domu. Po uroczystej kolacji zasiadł do fortepianu. Grał utwory Chopina, a następnie rozmawiał z prezydentem. Opowiedział mu historię rozbiorów Polski. Zrobiło to na prezydencie ogromne wrażenie. Idea odrodzenia państwa polskiego, jako moralnego obowiązku, bardzo trafiła Wilsonowi do przekonania.

W dniu wyborów, 6 listopada 2016 r., Wilson ponownie zaprosił Paderewskiego, aby wspólnie oczekiwać na wyniki wyborów. Był wylewny wobec swego gościa. W pewnym momencie powiedział: „Drogi panie Paderewski, mogę Panu powiedzieć, że Polska odrodzi się i będzie ponownie istniała. Dla Polski cud niepodległości nadejdzie z Zachodu, tak jak moje własne zwycięstwo nadejdzie poprzez cud z Zachodu”.

Paderewski niewątpliwie miał pewien wpływ na Wilsona. Jego zaangażowanie w sprawy polskie musiało robić wrażenie na prezydencie. Świadczy o tym m in. relacja Josephusa Danielsa. W czasie wspólnego obiadu prezydent powiedział: „Gdyby pan słyszał przemówienia Paderewskiego na rzecz jego kraju. Przypominają one dawne przemówienia Patricka Henry’ego: „Daj mi wolność lub śmierć”. Teraz rozumiem dlaczego nawet powściągliwy Jefferson był tak poruszony ogniem wolności w swoim sercu, ogniem który nigdy nie zgasł. Znałem Paderewskiego jako mistrza harmonii, ale kiedy słuchałem jego wspaniałych apeli o kraj, czułem, że w zwycięstwie wydaje on akordy bardziej wysublimowane aniżeli wówczas, gdy wzrusza on tysiące ludzi harmonią dźwięków wydobywających się z jego fortepianu”.

Ignacy Paderewski przedkładał Wilsonowi różne memoriały dotyczące m. in. niepodległości Polski, konieczności przyznania Polsce Prus Wschodnich i Gdańska, konieczności utworzenia Armii Polskiej po stronie aliantów. Odpowiedzi pisemne Wilsona na różne telegramy działaczy polskich czy polonijnych były krótkie, uprzejme i zwykle wyrażały ogólnikową sympatię dla sprawy polskiej. Wyraźnie unikał uwikłania się w szczegółowe rozwiązania przed konferencją pokojową.

8 stycznia 2017 r. pułkownik House oświadczył Paderewskiemu, że prezydent przygotowuje ważną deklarację polityczną. W związku z tym zaproponował, aby Paderewski sporządził szczegółowe memorandum dotyczące sprawy polskiej. Paderewski przystał na to. Po 36 godzinach wytężonej pracy dokument został wręczony House’owi. Ten z kolei przekazał go Wilsonowi.

22 stycznia 2017 r. Wilson wygłosił w Senacie przemówienie, proponując „pokój bez zwycięstwa”. W przemówieniu znalazł się również fragment dotyczący utworzenia „zjednoczonej, niepodległej i autonomicznej Polski”. Jak pisze historyk amerykański L. Gerson oświadczenia tego „nie należy brać jako stanowiska propolskiej polityki Wilsona ani traktować jako czynnik prowadzący do odrodzenia Polski”.

Tekst przemówienia Wilsona szybko dotarł do społeczeństwa polskiego. Zrodził ogromne nadzieje na odzyskanie niepodległości. Jak zauważył Janusz Pajewski, po przemówieniu „zapał ogarnął społeczeństwo polskie. Wilson zdobył sobie w Polsce od razu wielką, choć nie zawsze zasłużoną popularność”. Inni historycy polscy również doceniają, choć nie przeceniają jego znaczenia. Ludwik Bazylow stwierdza, że „słowa Wilsona były dość ogólne i nadawały się do przypisywania im różnych treści, i właściwe intencje, i właściwy jego punkt widzenia na sprawę polską stanowią dziś kwestię dość dyskusyjną”. Henryk Zieliński natomiast podkreśla, że „orędzie Wilsona stanowiło ważny krok naprzód na drodze do umiędzynarodowienia sprawy polskiej”. Natomiast zdaniem Antoniego Czubińskiego, Wilson w swym stanowisku wobec sprawy polskiej szedł dalej niż „monarchowie państw zaborczych. Ani Niemcy, ani Austriacy nie myśleli bowiem o zjednoczeniu ziem polskich, a car popierając program zjednoczenia, nie myślał, ze będą one niepodległe”. Również Eugeniusz Duraczyński wyraża pogląd, że choć orędzie Wilsona „nie zawierało żadnych jednoznacznych stwierdzeń kiedy i w jakich granicach Polska powstanie” przyspieszyło ono proces umiędzynarodowienia sprawy polskiej, a tym samym sprzyjało odzyskaniu niepodległości.

Polonia amerykańska powitała oświadczenie Wilsona z zadowoleniem. Rząd angielski ostrzegł Stany Zjednoczone przed zbyt pochopnymi obietnicami. Świadczy o tym przebieg rozmowy House’a z czołowym politykiem angielskim Jamesem Balfourem. Historyk amerykański H. H. Fisher stwierdza, że waga historyczna oświadczenia Wilsona polega na tym, iż po raz pierwszy prezydent wielkiego mocarstwa opowiedział się za niepodległością Polski. „Po raz pierwszy” – pisze H. H. Fisher – „trzecia strona poparła polskie rozwiązanie kwestii polskiej”. Stany Zjednoczone w każdym razie ukształtowały swoje stanowisko w kwestii polskiej wcześniej aniżeli kraje zachodnioeuropejskie.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułOpozycjo! Zmień swoją postawę!
Następny artykułOdczepcie się od WOŚP
Longin Pastusiak
Prof. dr hab. Longin Pastusiak - politolog, amerykanista. Ukończył studia na Wydziale Dziennikarskim Uniwersytetu Warszawskiego oraz na Wydziale Spraw Międzynarodowych University of Virginia w Stanach Zjednoczonych. W latach 1963-1993 pracował w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Od 1978 r. profesor nadzwyczajny, a od 1986 r. profesor zwyczajny. W latach 1994-2005 Profesor Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 1985 -1988 Prezes Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych. Poseł Ziemi Gdańskiej w Sejmie I, II, III kadencji (1991-2001). Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP oraz przewodniczący stałych delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO oraz do Zgromadzenia Parlamentarnego Unii zachodnioeuropejskiej W latach 2002-2004 wiceprezydent Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. W latach 2001-2005 marszałek Senatu V kadencji. Profesor w Akademii Finansów oraz w Wyższej Szkole Zarządzania i Prawa w Warszawie. Obecnie jest profesorem w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, gdzie jest Dyrektorem Instytutu Spraw Społecznych i Stosunków Międzynarodowych. Prof. Longin Pastusiak wykładał na uczelniach polskich i zagranicznych. Doctor honoris causa uczelni polskich i zagranicznych. Prof. dr hab. Longin Pastusiak jest autorem ponad 700 publikacji naukowych w tym ponad 90 książek. W 2015 r ukazały się następujące książki prof. L. Pastusiaka: * Polacy w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydenci USA w anegdocie. Od Trumana do Obamy, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydent dobrych intencji. Polityka zagraniczna Baracka Obamy, Oficyna Wydawnicza “Adam”, Warszawa.

1 KOMENTARZ

  1. Właśnie, to Orędzie Wilsona…
    – niepodległość dla Serbii i dla Polski
    – a jednocześnie „autonomia dla narodów Austro-Węgier”…
    Czyli że Galicja w Polsce czy w Austrii…..
    – dla Belgii suwerenność, dla Polski – niepodległość…..
    -” zapewnienie dostępu do morza dla Serbii” i „wolny dostęp do morza dla Polski” (ale żaden z tych krajów nie leżał wówczas nad morzem, więc o dostęp do których portów chodzi… dla „Polski” / „Kongresówki” – Odessa, Ryga czy Gdańsk, a może Szczecin albo Hamburg, bo raczej o terminal chodzi niż o miasto. Dla Serbów – „Stambuł”? Saloniki? a może Fiume lub Triest?
    A jeżeli „Niemcy powinny opuścić terytorium Rosji” to na czym ma polegać ta „niepodległość Polski”…..

    Podsumowując – fajnie że trwała bolszewicko – rosyjsko – amerykańsko – niemiecko – francuska licytacja o nowa Europę, fajnie że kartami w grze były karta polska i serbska (bo wszak czeskiej czy ukraińskiej nie było), ale nie udawajmy że w styczniu 1918 Amerykanie utworzyli Polskę, w 1916 roku zrobili to już Niemcy, co może potwierdzić Józef Piłsudski. A w ogóle to skala debaty o naszej historii jest, delikatnie mówiąc, oszczędna, a o historii Europy (w 1918) – nie było pytania, zrobią to za nas Rosjanie i Niemcy oraz Francuzi i Anglicy, jak zawsze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here