Za co zawieszono w TVP Przemysława Babiarza?

1
fot. Adrian Grycuk

Za powiedzenie szczerej prawdy o pieśni Lennona: że jej przesłanie pokrywa się z komunistyczną utopią przyszłościową. Nie chodzi tu w sposób oczywisty o komunizm z definicji IPN-u, ale o prąd XIX-wieczny, który jest częścią kultury Zachodu i jako taki traktuje się go poważnie, nie burzy się pomników, nie zmienia nazw ulic i stacji metra. Nie utożsamia się go ze zbrodniami bolszewików, tak samo jak nie obwinia się Ryszarda Wagnera za to, że go czcili hitlerowcy. W gruncie rzeczy są to ideały Rewolucji Francuskiej, tak mocno wydobyte w imponującym otwarciu paryskiej Olimpiady. Legły one u podstaw współczesnych demokratycznych państw świeckich, dbających o równość swoich obywateli i o ich ochronę przed waśniami religijnym, narodowościowymi i obyczajowymi. Dodajmy: także o wolność ekonomiczną i sprawiedliwy podział dóbr. Ilekroć się przywołuje utopię o wspólnocie ogólnoludzkiej, to nie może się ona opierać na zasadach innych. One mają ojców, ale w dzisiejszej cywilizacji stały się normami uniwersalnymi. Jakiejkolwiek przyjrzymy się współczesnej wojnie, każda wynika z ich podeptania.

Nikt jednak dotychczas nie znalazł recepty na to, że nawet wśród wyznających podobne ideały toczy się – jak zawsze bywało w historii imperiów – walka o to, pod czyją egidą ludzkość miałaby się zjednoczyć. Dlatego tak ważna jest rola igrzysk olimpijskich: tutaj wolność, równość i braterstwo się dzieją na oczach całego świata i utopia się urzeczywistnia (choć bez kraju uznanego za agresora) w postaci szlachetnej rywalizacji.

Trochę wstyd przypominać prawdy tak oczywiste. Ale większym wstydem jest to, co się stało w polskiej telewizji. Jeśli powstał zgrzyt, to nie z winy Babiarza (który, jakby uprzedzając reakcję, użył słowa „niestety”), ale z powodu tych, którzy go poniżyli. Trudniej, z poczuciem żalu, będzie się oglądało transmisje olimpijskie TVP bez komentarzy wybitnego prezentera. Niestety!

Autor: Andrzej Lam

1 KOMENTARZ

  1. Babiarz to zagorzały katolik – w 2016 roku był nawet ambasadorem Światowych Dni Młodzieży. Jednocześnie, jak to katolicy mają w zwyczaju, porzucił swoją pierwszą żonę i syna i unieważnił ślub kościelny. Nie muszę mówić, że sumienie ma czyste i śpi spokojnie po paciorku u boku nowej żony.

Skomentuj Alt Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj