Wspomnienie o prof. Henryku Kocóju

0

Ten nieprzeciętny uczony, człowiek wielkiego serca i  prawości, wybitny organizator życia naukowego i patriota odszedł od nas 4 listopada 2024 roku. Profesor nauk humanistycznych, badacz historii  powszechnej XVII i XVIII wieku oraz historii nowożytnej Polski, w szczególności tematyki trzech rozbiorów oraz powstań narodowych w XVIII i XIX wieku, długoletni pracownik Instytutu Historii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, wcześniej wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie. Autor wielu monografii, kilkudziesięciu opracowań źródeł i kilkuset artykułów, publikowanych m.in. w takich pismach prawicowych  jak WPIS, współautor książki wydawnictwa Biały Kruk Polskość jest przywilejem. Wychowawca kilku pokoleń studentów. Promotor ponad dwustu magistrów i 25 doktorów historii. Członek wielu międzynarodowych i krajowych stowarzyszeń oraz organizacji naukowych, bibliofil, Wielki popularyzator wiedzy historycznej. Piewca historii ogólnonarodowej i regionalnej.  

Urodził się 3 marca 1931 roku w Oświęcimiu. Jego rodzicami byli Mieczysław Kocój i Helena z domu Kotlarska, córka Jana, powstańca styczniowego, podkomendnego dyktatora Mariana Langiewicza. Dorastał w rodzinie kultywującej tradycje patriotyczne. Duży wpływ na wychowanie syna wywarła matka, osoba niezwykle oczytana, o wszechstronnych zainteresowaniach. Po przeprowadzce rodziców do podwawelskiego grodu Henryk został uczniem VI Państwowego Gimnazjum i Liceum im. Tadeusza Kościuszki w Krakowie–Podgórzu  oraz V Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Kochanowskiego  Po okresie okupacji, podczas której uczęszczał na tajne komplety, Henryk kontynuował edukację w IV Liceum im. Tadeusza Kościuszki. 2 czerwca 1950 roku otrzymał świadectwo dojrzałości  Szkoły Ogólnokształcącej Stopnia Licealnego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Krakowie uzyskując większość ocen bardzo dobrych. Mając zamiłowanie do przedmiotów humanistycznych podjął studia historyczne na Wydziale Filozoficzno-Historycznym UJ. W ostatnich dwóch latach studiów pełnił funkcję przewodniczącego studenckiego Koła Historyków. Jego praca magisterska nosiła tytuł „Polska w czasie powstania Kościuszkowskiego i Francja w czasie Rewolucji Francuskiej”. W latach 1958-1965 pracował na Uniwersytecie Jagiellońskim, a potem w ówczesnej Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie. W międzyczasie w roku 1962 doktoryzował się na podstawie pracy „Prusy a Powstanie Listopadowe”, a w roku 1976 habilitował w oparciu o rozprawę „Polska a Saksonia w okresie Sejmu Czteroletniego”. Od roku 1980 jako profesor nadzwyczajny (od 1993 jako profesor zwyczajny) wykładał w Instytucie Historii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, z którymi był związany do końca życia prowadząc działalność dydaktyczną, badawczą i popularyzatorską. Nie zaprzestał jej po przejściu na emeryturę w roku 2005. Obok macierzystej uczelni był także związany z Katedrą Humanistycznych Podstaw Kultury Fizycznej Akademii Wychowania Fizycznego im. Jerzego Kukuczki w Katowicach. Zachował aktywność badacza i popularyzatora wiedzy o Polsce niemal do końca życia. Był tytanem pracy, podziwianym przez otoczenie. Doskonale opanował warsztat historyka, zwłaszcza pracę ze źródłami. Współpracownicy zawsze podziwiali jego niezwykłe znawstwo literatury przedmiotu, rzetelność i uczciwość w pracy badawczej. Jego wydawnictwa źródłowe zyskały sobie uznanie ze strony międzynarodowej społeczności badaczy, którego dowodem były pozytywne recenzje opublikowane na łamach najbardziej prestiżowych czasopism historycznych polskich i zagranicznych.

Godnym podkreślenia jest niezwykła troska profesora o polską pamięć historyczną, jego dbałość o upamiętnianie ważnych dla naszego kraju rocznic. Szczególnie ważną formą jego aktywności twórczej było uprawianie przez niego historii regionalnej, dzięki czemu miałem szczęście osobiście poznać tego niezwykłego człowieka. 

 Było to w listopadzie 1992 roku (dokładnie 30), kiedy to profesor przybył do Staszowa na zaproszenie Staszowskiego Towarzystwa Kulturalnego, by wziąć udział w spotkaniu poświęconym Powstaniu Listopadowemu. (Profesora polecił mi dr Lech Stępkowski z Kielc podczas sesji naukowej w Staszowie 6 listopada na temat „Wokół Tadeusza Kościuszki i Insurekcji”). Spotkanie odbyło się w sali konferencyjnej hotelu Gwarek. Podczas niego profesor mówił o szansach powodzenia tego kolejnego zrywu niepodległościowego Polaków. Dał się wówczas poznać jako wybitny znawca tematu, świetny erudyta i otwarty w bezpośrednich relacjach dyskutant. W imprezie wzięła udział liczna grupa mieszkańców Staszowa.

Wkrótce, po paru miesiącach, w dniach 6-7 maja 1993 r. profesor Kocój wziął udział w Inauguracji Roku Kościuszkowskiego na ziemi staszowskiej. Pierwszego dnia w hotelu Gwarek odbyła się sesja na temat wydarzeń związanych z Insurekcją Kościuszkowską w regionie staszowskim. Podczas niej prof. H. Kocój przedstawił zagadnienie współpracy Prus i Rosji w tłumieniu Powstania Kościuszkowskiego w świetle korespondencji posła pruskiego w Petersburgu Leopolda Goltza z Fryderykiem Wilhelmem II. Mówił ze swadą i wielką znajomością tematu. Podkreślał, że swoje wystąpienie oparł o rozległe badania źródłowe w archiwach w Merseburgu i Dreźnie.

Oprócz niego referaty wygłosili: prof. Zbigniew Góralski z Lublina oraz dr Lech Stępkowski i mgr Jan Jadach. Także ja miałem swoje wystąpienie prezentując tradycję kościuszkowską na ziemi staszowskiej. Potem w Muzeum Ziemi Staszowskiej otwarta została okolicznościowa wystawa Kościuszkowska, którą prof. Kocój wysoko ocenił. Tego wieczoru miałem okazję przekonać się jak towarzyski, rozmowny, dowcipny i szarmancki wobec kobiet jest profesor. Tacy jak on, niezwykle empatyczni ludzie stanowią  duszę każdego towarzystwa. Z jednej strony olbrzymi autorytet naukowy, z drugiej normalny człowiek. Ciepły, charyzmatyczny,  otwarty na innych, bezpośredni i skory do pomocy.

Następnego dnia uczestnicy inauguracji wzięli udział w wycieczce szlakiem kościuszkowskim. Rozpoczęliśmy ją od spaceru po rynku staszowskim, gdzie na chwilę zatrzymaliśmy się przy pomniku Tadeusza Kościuszki i zwiedzaliśmy ratusz staszowski, zwany kramnicami. Miałem następnie okazję pokazać im klasztor w Rytwianach, kopiec Kościuszki pod Połańcem. Pod pomnikiem Kościuszki w tym mieście złożono wiązanki kwiatów.  Następnie uczestnicy wycieczki zostali przyjęci przez burmistrza Połańca Zbigniewa Nowaka. Podczas spotkania informowano się nawzajem o stanie przygotowań poszczególnych ośrodków do obchodów 200–lecia Insurekcji w 1994 roku. Wypowiadali się, obok mnie, przedstawiciele organizacji kościuszkowskich z Krakowa, Racławic, Kielc, Katowic oraz Połańca. Środowisko katowickie reprezentował oczywiście prof. Henryk Kocój. W następnych latach utrzymywałem z prof. Kocójem kontakt korespondencyjny, profesor przysyłał mi swoje artykuły popularyzujące wiedzę o ostatnich latach I Rzeczpospolitej; ja w rewanżu wydawnictwa książkowe Biblioteki Staszowskiej, w tym wydaną w roku 1994 jej 36. pozycję, książkę W stronę Połańca. Z dziejów Insurekcji 1794 roku, z jego artykułami.

Po paru latach, nie mogąc przybyć osobiście do Staszowa na obchody 210. rocznicy Insurekcji Kościuszkowskiej, które organizowałem w muzeum ziemi staszowskiej 13 maja 2004 roku, przysłał swoje doktorantki – Agnieszkę Kubicę i Monikę Banach. Podczas okolicznościowej sesji historycznej obie wygłosiły ciekawe referaty. Pierwsza z nich przedstawiła zagadnienie Europa wobec Powstania Kościuszkowskiego, druga omówiła temat Wokół poezji i pieśni powstańczych. Sesję zakończyłem wystąpieniem Hugo Kołłątaj bliskim współpracownikiem Tadeusza Kościuszki i ją podsumowałem.

Po paru latach przyjął moją  propozycję przyjazdu do Kielc (od roku 2004 mieszkam już w Zagnańsku i prezesuję Świętokrzyskiemu Towarzystwu Regionalnemu), na organizowaną przeze mnie sesję popularno-naukową poświęconą 150. rocznicy wybuchu powstania styczniowego, która odbyła się 18 stycznia 2013 roku w klubie Polonez. I oczywiście wziął w niej udział (obok prof. Andrzeja Tyszki) przedstawiając swoją ocenę powstania (na zdj. 1 z prawej). Powiedział m.in. powstanie to zmusiło dwie potęgi zaborcze do zmobilizowania przeciw niemu kilkuset tysięcy ludzi i o mało nie stanowiło powodu do wojny europejskiej. I chociaż w końcu po wielu miesiącach heroicznych zmagań, po stoczeniu przeszło 1.200 bitew i potyczek, z udziałem blisko 100 tys. ochotników, powstanie upadło, pociągając za sobą ogromne straty w ludziach i długotrwałą falę prześladowań, to o jego nietykalnych osiągnięciach i zwycięstwach, jak pisał kardynał Wyszyński, nie wolno zapominać. Dlatego z głęboką czcią otaczajmy nieliczne mogiły powstańcze. Ocenia się, iż dzisiaj mamy zinwentaryzowanych ich jedynie 7,5 tys. Jestem dumny, iż wśród nich jest grób mojego dziadka Jana Kotlarskiego, ojca mojej mamy Heleny, który brał czynny udział w powstaniu. Spoczywa na cmentarzu w Oświęcimiu. Po zakończeniu spotkania obu profesorów zabrałem do Zagnańska, gdzie z kolacją czekała na nas moja żona. Po posiłku pokazałem Gościom zbiory Ośrodka i przy herbacie rozmawialiśmy o dalszej współpracy. Przed udaniem się na spoczynek nocny profesor Kocój wpisał się do naszej kroniki słowami  Z największym uznaniem za wspaniałe osiągnięcia w pielęgnacji  patriotycznych tradycji narodu polskiego. Poprosiłem wówczas profesora o przesłanie kilku artykułów do Gońca Świętokrzyskiego. Wkrótce spełnił moją prośbę. Dzięki temu w latach 2014-2020 ukazało się w naszym regionalnym kwartalniku kilka esejów historycznych autorstwa profesora, w tym W 220 rocznicę powstania kościuszkowskiego, W rocznicę Powstania Listopadowego (porównanie szans trzech powstań); 225. rocznica Konstytucji 3 Maja, Tadeusz Kościuszko – patriota, polityk, wódz, W kościuszkowską rocznicę.

Z profesorem Kocójem utrzymywałem kontakt listowy niemal do końca. Wysyłałem mu nowości wydawnicze Biblioteki Świętokrzyskiej, w rewanżu otrzymując książki jego autorstwa w tym Od Konstytucji 3 maja i insurekcji kościuszkowskiej do powstania listopadowego, U progu końca Rzeczpospolitej, Dyplomaci Prus, Austrii i Rosji wobec Konstytucji 3 maja 1791 roku, Nieznane relacje dyplomatów pruskich w przeddzień wojny Francji z Austrią i Prusami w 1792 roku, a także opublikowane swoje artykuły historyczne w krakowskim miesięczniku prawicowym WPIS, oraz warszawskim piśmie „Niepodległość i pamięć”.  Również przysłał mi wiele materiałów przeznaczonych do publikacji, których nie zdążyłem zamieścić w swoim piśmie. Ich tytuły świadczą o różnorodnych zainteresowaniach profesora (głównym zawsze pozostawała dyplomacja) oraz jego bogatym warsztacie badawczym. Oto ich tytuły:

Rocznica Sejmu Czteroletniego, Hugo Kołłątaj jako wnikliwy obserwator europejskiej sceny politycznej w świetle swoich listów pisanych z emigracji z lat 1792-94, Mocarstwa europejskie wobec powstania listopadowego, Najwybitniejszy historyk (znawca) powstania kościuszkowskiego śp. prof. Wacław Tokarz (1875-1937) w 80. rocznicę Jego śmierci  oraz Prawda w encyklikach Jana Pawła II.

Jest mi bardzo przykro, że już nie otrzymam od niego żadnej przesyłki listowej. Poza  publikacjami naukowymi profesora została mi na pamiątkę spora paczka listów napisanych odręcznie. Nie wszystkie zdołałem odczytać, gdyż profesor miał bardzo niewyraźny charakter pisma. Nic sobie zresztą z tego nie robił wyznając zasadę, że charakter człowieka jest w odwrotnej proporcjonalności do charakteru jego pisma.

Dziękuję losowi, że na drodze swego życia mogłem poznać tak wybitną postać; wielki autorytet naukowy, obdarzony wielką osobowością, wielkiego Patriotę, a zarazem niezwykle skromnego człowieka.

dr Maciej Zarębski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj