Mówiąc o „dawnym Szczecinie” mam na myśli miasto ze swoją pruską i niemiecką przeszłością. W XIX i XX wieku w niemieckim Szczecinie/Stettin żyli i działali twórcy, którzy pozostawili trwały ślad na życiu kulturalnym miasta.
Jednym z nich był kompozytor, pianista, śpiewak Carl Loewe (Johann Carl Gottfried Loewe) (1796 – 1869). Pochodził co prawda spoza Szczecina, ale większą część swojego życia (46 lat) związał z miastem Stettin. Urodził się w Löbejün koło Halle jako dwunaste dziecko w rodzinie nauczyciela. W Halle studiował teologię, otrzymał też solidną edukację muzyczną.
W roku 1820 Loewe przeniósł się do Szczecina. Tu młody Carl został organistą w kościele św. Jakuba, a jako miejski dyrektor muzyczny kształtował życie kulturalne miasta. Organizował koncerty symfoniczne z udziałem popularnych kompozytorów pruskich. Doszło do wykonania wielu wybitnych dzieł, m.in. Pasji według św. Mateusza i Pasji według św. Jana Jana Sebastiana Bacha. W 1827 roku miało miejsce szczecińskie prawykonanie IX Symfonii Ludwiga van Beethovena oraz światowe prawykonanie dzieła Felixa Mendelssohna-Bartholdy’ego – uwertury koncertowej do Snu nocy letniej Williama Szekspira. Utwory angielskiego dramaturga Loewe sam na język niemiecki tłumaczył. Sam też koncertował, śpiewał ballady, akompaniując sobie na fortepianie. Pisał muzykę do wierszy poetów romantycznych, w tym do utworów Adama Mickiewicza i Johanna Wolfganga Goethego Król Olch (Erlkönig). Ballady – w tłumaczeniu niemieckim innego autora – do tekstów Mickiewicza to: Der junge Herr und das Mädchen (Panicz i dziewczyna), Der Woywode (Czaty), Die drei Budrisse (Trzech Budrysów), Das Switesmädchen (Świtezianka), Die Schlüsselblume (Pierwiosnek), Frau Twardowska (Pani Twardowska).
Tworzył też Loewe oratoria i liczne kompozycje instrumentalne.
Jako popularny już śpiewak w latach 40. i 50. XIX wieku, udał się na tournée po Europie. Występował m.in. we Francji, Wielkiej Brytanii, Norwegii i Szwecji. Po powrocie do Szczecina, w roku 1864, doznał wylewu krwi do mózgu. Dwa lata później bez względu na swoje zasługi został zwolniony ze wszystkich stanowisk i przeniesiony na emeryturę. W roku 1866 wyjechał do Kilonii, tam zmarł w 1869 roku, tam też został pochowany.
Oddzielnej uwagi wymaga aktywność Loewego w salonie artystycznym szczecińskiej patrycjuszki Sophie Tilebein. W klasycystycznym pałacyku położonym w podszczecińskiej miejscowości Züllchow (obecnie dzielnica Szczecina Żelechów) odbywały się spotkania zaproszonych artystów, uczonych, przedstawicieli szlachty, junkierstwa, kupiectwa. Gościem salonu był w roku 1820 sam król Fryderyk Wilhelm III, rok później pojawił się tam książę Albrecht Pruski, a w roku 1822 następca tronu Fryderyk Wilhelm. Do bywalców salonu należał też Walther von Goethe, wnuk Johanna Wolfganga von Goethe. Loewe został później nauczycielem muzyki Walthera Goethego.
W salonie Zofii Tilebein Carl Loewe występował jako pianista, skrzypek, członek kameralnych zespołów muzycznych, członek tzw. koła miłośników książek. Tu właśnie czytał swój Komentarz do drugiej części „Fausta” Goethego, wydany w Berlinie w 1834 roku. Jednak najczęściej występował jako śpiewak i pianista, wykonujący swoje pieśni i ballady, ale również utwory innych kompozytorów i poetów, m.in. utwory Haendla, Webera, Mozarta, Mendelssohna-Bartholdy, Beethovena, księcia Antoniego Radziwiłła.
Pomnik Loewego stał do 1945 roku przed szczecińskim kościołem św. Jakuba, później podniesionym do rangi katedry. Do dziś ocalał neogotycki cokół, na którym stoi figura Maryi. Do 1945 roku serce kompozytora znajdowało się w katedrze, przy dawnych organach katedralnych. Na początku marca 2012 podczas remontu szczecińskiej katedry odnaleziono urnę, w której prawdopodobnie spoczywa serce Carla Loewego. Dziś o związkach kompozytora ze stolicą Pomorza Zachodniego przypomina m.in. dwujęzyczna tablica pamiątkowa umieszczona w katedrze.
***
Ze Szczecinem związany był również – tu się urodził i zmarł – Ludwig August Most (1807 – 1883). Reprezentował on inną niż Loewe dziedzinę sztuki. Był znaczącym niemieckim malarzem. Rodzina Ludwiga Augusta od pokoleń mieszkała w Szczecinie. Ojciec i dziadek byli mistrzami ślusarskimi.
Ludwig August Most (spotyka się też wersję: August Ludwig Most) kształcił się najpierw w Stargardzie u malarza o nazwisku Thiele, potem w latach 1825-27 oraz 1829-30 studiował w Akademii Sztuki w Berlinie. Jego pierwsze obrazy przedstawiają Stargard: Wieże Bramy Młyńskiej i Wnętrze Kościoła Mariackiego w Stargardzie. Ten ostatni obraz został zakupiony przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III. Po studiach Most przez kilka lat mieszkał w Dreźnie. W 1834 roku powrócił do Szczecina. Podobnie jak Carl Loewe był Most nauczycielem w prestiżowym szczecińskim Gimnazjum Mariackim. Pracował tam jako nauczyciel rysunku aż do śmierci, przez 42 lata. Był w Szczecinie osobą poważaną i popularną, zaliczaną do elity miasta, obok historyka Ludwika Giesebrechta, kompozytora Carla Loewego czy matematyka Hermanna Grassmana. Od 1871 r. udzielał się także w Miejskiej Szkole Realnej (Städtische Realschule). Zasiadał w zarządzie Pomorskiego Stowarzyszenia Sztuki (Kunstverein für Pommern).
Most jako malarz artysta tworzył pejzaże, portrety, malarstwo rodzajowe. Podczas swoich licznych podróży szkicował zajazdy, gospody i stroje ludowe, szczególnie spopularyzował strój pyrzycki.
Wśród pejzaży dużą wartość przedstawiają obrazy prezentujące architekturę dawnego Szczecina, Stargardu i Pyrzyc, wśród portretów są m.in. portret Carla Loewego i Hermanna Grassmanna.
Most wystawiał swoje obrazy w wielu miastach Niemiec, stąd dzisiaj można je odnaleźć w wielu muzeach i prywatnych kolekcjach.
Duża część szkiców Ludwiga Mosta zaginęła podczas II wojny światowej. Zachowało się przede wszystkim malarstwo olejne, pejzażowe i portretowe – łącznie ok. 280 obrazów, przechowywanych głównie w zbiorach muzeów w Szczecinie i Greifswaldzie.
Ludwig August Most 16 czerwca 1883 r. przeszedł na emeryturę. Zmarł 27 czerwca 1883 roku. Został pochowany na (nieistniejącym już) cmentarzu Grabowskim (obecnie: teren Parku Żeromskiego) w Szczecinie.
***
W Szczecinie urodził się też pisarz Alfred Döblin (1878 – 1957), autor słynnej powieści Berlin Alexanderplatz: dzieje Franciszka Biberkopfa z 1929 roku (wydanie polskie: 1959). To pierwsza niemiecka powieść wielkomiejska. Historia byłego robotnika Biberkopfa jest metaforą życia wielkomiejskiego, egzystencjalnym skrótem losów mieszkających w wielkich miastach milionów bezimiennych biberkopfów. Zastosowana w powieści technika montażu jest porównywalna z organizacją materii epickiej w Ulissesie (1922) Joyce’a. Z kolei Reise in Polen (1926) Döblina należy do literatury podróżniczego reportażu.
Döblin pochodził z kupieckiej rodziny żydowskiej, od r. 1888 wychowywał się w Berlinie bez ojca. W Berlinie w latach 1900–1905 studiował neurologię i psychiatrię. Studia zakończył doktoratem we Freiburgu. Jako lekarz praktykował najpierw w Ratyzbonie, potem w Berlinie. Współzałożyciel ekspresjonistycznego czasopisma Der Sturm (1910). Podczas I wojny światowej był lekarzem wojskowym na froncie w Alzacji. W roku 1933 wyemigrował przez Szwajcarię do Francji, gdzie w 1936 roku otrzymał francuskie obywatelstwo. W 1940 roku uciekł przed nadciągającymi wojskami hitlerowskimi do USA. Ucieczkę tę opisał w relacji Schicksalsreise (1949). Z emigracji, pełnej fizycznego i duchowego osamotnienia, powrócił do Niemiec w roku 1945. W Baden-Baden wydawał (w latach 1946 –1951) czasopismo literackie Das goldene Tor. W roku 1949 był współzałożycielem Akademii Nauki i Literatury w Moguncji. Rozczarowany klimatem politycznym i kulturalnym w Niemczech wyjechał w 1953 do Francji, skąd ciężko chory powrócił do kraju w roku 1956.
Döblin wywarł swoją twórczością znaczący wpływ na kształt literackiego ekspresjonizmu i XX-wiecznej powieści. Jest też autorem prac teoretyczno-literackich. Już w 1913 przedłożył oryginalną teorię powieści, występując przeciwko „manierze psychologizmu” i upominając się o powieść faktu (Tatsachenroman).
W 2004 roku z inicjatywy szczecińskich germanistów na miejscu nieistniejącego obecnie domu Alfreda Döblina na ulicy Panieńskiej na Starym Mieście w Szczecinie odsłonięto tablicę pamiątkową.
***
Kurt Tucholsky (1890 – 1935) urodził się w Berlinie. Jego ojciec, który był bogatym żydowskim kupcem, przeniósł się czasowo do Szczecina. Tam więc Kurt Tucholsky mieszkał jako małe dziecko. W latach 1910 – 1915 studiował w Berlinie i w Jenie. Studia ukończył jako doktor prawa. W czasie I wojny światowej walczył jako żołnierz na froncie wschodnim. W 1918 zmienił wyznanie na protestanckie. Jako korespondent prasowy mieszkał od 1924 roku we Francji.
W 1930 roku zamieszkał w Szwecji
Po przejęciu władzy w Niemczech przez Hitlera konsekwentnie zwalczał faszyzm. Pisma Kurta Tucholsky`ego zostały w 1933 roku spalone, pozbawiono go obywatelstwa niemieckiego, a jego majątek został skonfiskowany. Problemy zdrowotne i finansowe pogłębiły jego depresję. 20 grudnia 1935 roku zażył śmiertelną dawkę środków nasennych i alkoholu. Został przewieziony do szpitala w Göteborgu, gdzie następnego dnia zmarł.
Dużą część dorobku Tucholsky`ego stanowią teksty publicystyczne. Był zaangażowanym politycznie dziennikarzem, należał do najwybitniejszych publicystów Republiki Weimarskiej. Debiutował w 1907 roku satyrą na cesarza Wilhelma II. Sam siebie nazywał lewicowym demokratą i pacyfistą. W swoich tekstach przestrzegał przed antydemokratycznymi tendencjami w polityce, wojsku i wymiarze sprawiedliwości.
Pisał artykuły i wiersze dla prasy, był współwydawcą czasopism, w latach 1918-20 był redaktorem naczelnym satyrycznego tygodnika „Ulk”.
W latach 1919 i 1920 ukazały się w formie książkowej pierwsze zbiory jego artykułów i wierszy. Tucholsky przyczynił się do rozwoju krytycznego kabaretu politycznego w Niemczech. W tomie Deutschland, Deutschland über alles (1929) protestował przeciwko skorumpowanym strukturom prawnym Republiki Weimarskiej oraz niemieckiemu szowinizmowi i militaryzmowi.
Polski wybór publicystyki Tucholsky`ego pt. Księga pięciu szyderców ukazał się w 1955 roku. Jego teksty publicystyczne cechują klarowność i precyzja języka, ostrość ferowanych sądów, przenikliwość stawianych diagnoz.
Oprócz tekstów publicystycznych Tucholsky pisał opowiadania, powieści, scenariusze filmowe, słuchowiska radiowe, wiersze, aforyzmy. Trudne relacje z matką (ojciec zmarł w 1905 roku) znalazły swój wyraz m.in. w powieści Schloß Gripsholm (1931) (wyd. polskie: Zamek Gripsholm ukazało się w 1985 roku).
W 1978 roku odkryto i opublikowano prywatne zapiski pisarza z jego pobytu na emigracji. Dzienniki Q-Tagebücher należą do najważniejszych literackich dokumentów antyfaszystowskiej emigracji niemieckiej.
W maju 2013 roku na kamienicy w Szczecinie przy ulicy Ludomira Rayskiego 29 (dzisiejszy biurowiec spółki Orlen), gdzie w dzieciństwie mieszkał Tucholsky, uroczyście odsłonięto tablicę upamiętniającą pisarza.
***
Na ulicy Łokietka w Szczecinie wisiała swego czasu na kamienicy tablica upamiętniająca urodzonego w niemieckim Szczecinie aktora Heinricha George (1893 – 1946). Tej tablicy już nie ma, wygląda na to, że została na stałe usunięta. I dobrze, bowiem George, skądinąd ważny niemiecki aktor pierwszej połowy XX wieku, zhańbił się udziałem w propagandowych hitlerowskich filmach, w tym w antysemickim filmie Jud Süß (Żyd Süss) z roku 1940 i w historycznym propagandowym filmie Kolberg (Kołobrzeg), którego premiera miała miejsce w styczniu 1945 roku.
***
Tymczasem główni bohaterowie niniejszego tekstu (Loewe, Most, Döblin, Tucholsky) dobrze zapisali się w historii kultury niemieckiej (polskiej też), w historii niemieckiego miasta Stettin. Warto o nich pamiętać również w realiach naszego polskiego Szczecina. Podobnie jak o innych ważnych postaciach, nie-artystach, z dawnego Szczecina. Może uda się i o nich coś ciepłego napisać na łamach gościnnego Przeglądu Dziennikarskiego.
Opierałem się głównie na artykułach z polskojęzycznej Wikipedii (w opracowaniu których miałem swój udział, dbając o ich właściwe uźródłowienie):
Carl Loewe – Wikipedia, wolna encyklopedia
Ludwig Most – Wikipedia, wolna encyklopedia











Wreszcie napisał fachowiec o kulturowym profilu Szczecina za czasów pruskich. Artykuł czyta się z przyjemnością, a czytelnik mało znający tę metropolię (to mój casus), dowiaduje się sporo o twórcach przy ujściu Odry. Dzięki za zastrzyk wiedzy!
Ryszard Lipczuk wziął pod lupę swych zainteresowań pięciu mężczyzn, działających w różnych sferach sztuki. Zaczął od geniusza Carla LOEWE (zm.1869), będącego syntezą talentów. Głównie zasłużył się w muzyce i literaturze. Był też „lwem” salonowym (vide jego nazwisko!). Zaimponowała mi pani patrycjuszka Sophie Tilebein, u której on bywał. „Mieszczka” a prowadziła salon w kręgach literatury i muzyki. Przejęła to od arystokratów?
Malarz pejzaży i scenek rodzajowych, Ludwig MOST (zm. 1883) ma też swoje miejsce w dziejach miasta Szczecina. Jego nazwisko to nie skrót od polskiego „Mostowski”, lecz znaczy po niemiecku „Moszcz”. Idąc dalej, możnaby to przetłumaczyć na „Moszczeński”.
Literat Alfred DÖBLIN (zm. 1957) jest oczywiście znany głównie dzięki opasłej powieści „Alexanderplatz”. Za każdym razem, kiedy stoję na Alexanderplatz w Berlinie, myślę o dwu Europejczykach: (1) o pisarzu ze Szczecina A.D., który uwiecznił symbolicznie tą nazwą centrum niemieckiej stolicy, oraz (2) o carze Aleksandrze, dzięki któremu na wieki ten plac tak nazwano, kiedy fatygował się z Sankt Petersburga przez Berlin do Paryża.
Od autora R. Lipczuka dowiedziałem się, iż Döblin otrzymał francuskie obywatelstwo w 1936 roku. Dlatego, gdy wrócił z emigracji, osiadł na krótko w Baden-Baden, gdzie wydawał periodyk literacki. A w Baden-Baden mieściło się szefostwo francuskich władz okupacyjnych po II wojnie światowej.
Filologicznie kojarzę bardziej nazwisko pisarza TUCHOLSKY z Tucholą a nie ze Szczecinem. Po niebywale dramatycznym życiu Tucholsky zakończył życie w 1935 roku. Bardzo dobrze naszkicował autor tekstu meandry agonii zaszczutego intelektualisty.
Według mnie powinna w mieście TUCHOLA powstać oddolna inicjatywa kulturalna: raz do roku zorganizować 3-4-dniowy festiwal kulturowy im. K. Tucholsky’ego! To byłby magnes dla jeszcze większej ilości turystów.
Ostatnim mężczyzną, opisanym przez R. Lipczuka jest H. GEORGE, zm. w 1946 r. Był aktorem i zasłynął rolami w hitlerowskich filmach „Kolberg” (czyli „Kołobrzeg”) oraz „Jud Süss” (a zatem „Zyd o nazwisku Słodki”. Były to typowe filmy propagandowe, sławiące imperializm niemiecki oraz ideologię antysemityzmu. Hitler dbał również w resorcie kultury o przesączanie swych tez w kierunku „ludu”.
Taki typ filmów przetrwał. Filmy propagandowe powstają teraz nie tylko w krajach o systemie totalitarnym. Głównym nośnikiem jest demagogia, czyli granie na uczuciach widzów w ciemnych salach kinowych…
Ciekawe I pouczające. Szczecin jakby odbicie Lwowa, tyle że w niemiecki kulturze. I podobnie jak w Galicji splot żydowskiej i polskie, tutaj niemiecka kultura fascynuje. Żydzi poznańscy też ponoć byli niemieckością zafascynowani. A jakie są dziś reminiscencie?