Rosyjska słabość polską szansą?

0

Jak powiedział Bismarck, „Rosja nigdy nie jest tak silna, ani tak słaba jak się wydaje". Jaka więc jest w obliczu kryzysu? Czy zubożała i wewnętrznie chora tworzy szansę dla naszych eksporterów, czy też przeszkodę w formie zaostrzonego, wschodniego protekcjonizmu? Na te i wiele innych pytań odpowie dr Jacek Saryusz-Wolski, przewodniczący komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego i członek delegacji PE na Federację Rosyjską.

  Jacek Saryusz-Wolski, Paweł Rogaliński, Rynki Zagraniczne, rogalinski.bloog.pl, Rosyjska słabość polską szansą

Jak ocenia Pan nasze obecne stosunki polityczne i gospodarcze z Rosją?

Z pewnością relacje te mogłyby być dużo lepsze, gdyby nie częste napięcia polityczne, mające swoje źródła w przeszłości. Aktualnie rząd pracuje nad znormalizowaniem i ociepleniem wzajemnych kontaktów, jednak na drodze ku temu stoi kilka kwestii spornych.

Jak choćby?

Najbardziej problematyczną kwestią jest sprawa dostaw energii i przebiegu rurociągów. Polska proponuje, aby rozbudować gazociąg Jamał-Europa, natomiast Rosja jest zwolennikiem Nord Stream'u, biegnącego po dnie Bałtyku. Niedawno byliśmy świadkami deficytu gazu, który był dość dotkliwy dla gospodarek europejskich. Tuż po zakończeniu kryzysu błękitnego paliwa, sprawa wydaje się być bliska rozwiązaniu. Niemniej jednak wszystko wymaga porozumień międzyrządowych, a to właśnie na tym szczeblu dochodzi do największych napięć.

Ale mimo wstępnego zażegania sporów, dla Rosji sprawdziło się powiedzenie „kto mieczem wojuje, od miecza ginie".

W tym przypadku tak, gdyż Federacja nie była przygotowana na nagły spadek cen paliw. Ponieważ budżet Rosji w dużej mierze zależy od sprzedaży ropy i gazu ziemnego, kraj ten zaczął wykorzystywać swoje rezerwy budżetowe, które, choć początkowo duże, stopniały już o blisko 1/3. Dotychczas duże możliwości manewrowe państwa, stały się mocno ograniczone i to pośrednio osłabia jej pozycję międzynarodową.

A więc i budowa Gazociągu Północnego może być zagrożona w obecnej, ciężkiej sytuacji finansowej?

Myślę, że tak. Nie jest to przesądzone, ale z pewnością coraz trudniejsze staje się sprostanie kryterium biznesowemu. Coraz ciężej też zdobyć kredyt. Co więcej, stal potrzebna do budowy rurociągu była kupowana w momencie szczytu jej ceny, w związku z czym projekt jest bardzo drogi. Dochodzi też konieczność sprostania kryterium ekonomicznemu, czego domagają się państwa leżące nad Bałtykiem. Nord Stream jest więc nadal opatrzony dużym znakiem zapytania, co z polskiej perspektywy wydaje się informacją optymistyczną.

W tej ciężkiej sytuacji finansowej, Rosja powinna być bardziej otwarta na współpracę z Europą, w tym z Polską. Jak jest naprawdę?

Jeśli mowa o sprzedaży naszych produktów żywnościowych, czyli o tak zwanej „bitwie o mięso", wszystko od dłuższego czasu zmierza w dobrym kierunku. Oczywiście, wiele problemów trzeba jeszcze wyjaśnić, ale najgorsze już za nami.

Jednak w ciągu ostatnich kilku lat Federacja Rosyjska wielokrotnie podwyższała cło na towary importowane. Czy polscy przedsiębiorcy mogą spodziewać się kolejnych podwyżek?

Jeżeli przyjąć za punkt odniesienia przemysł samochodowy, gdzie Rosja na szeroką skalę praktykuje protekcjonizm, to można się tego samego spodziewać we wszelkich innych dziedzinach gospodarki. O ile wiem, dzisiaj takiej sytuacji jeszcze nie ma, ale z pewnością nie można jej wykluczyć, bowiem w wielu krajach rosną pokusy protekcjonistyczne.

W takim razie, jaki rodzaj dyplomacji powinien prowadzić rząd RP wobec naszego większego sąsiada, aby rodzimi eksporterzy nie cierpieli z powodu agresywnych działań Rosji?

Przede wszystkim polska polityka wobec tego państwa powinna odbywać się poprzez Brukselę, a więc dobrze byłoby wkomponować ją w całą dyplomację unijną. Wszelkie problemy między dwoma krajami należy rozwiązywać poprzez kształtowanie polityki wspólnotowej. Jest to możliwe dzięki toczącym się obecnie, odmrożonym negocjacjom dotyczącym umowy o partnerstwie i współpracy, gdzie traktowanie naszych przedsiębiorstw i całej gospodarki byłoby takie samo jak reszty UE. Pozwoliłoby to wyeliminować wszelkie elementy dyskryminacji.

Skoro mówimy o Brukseli – czy jej polityka powinna być wobec Rosji „twarda" czy „miękka"?

Skuteczna i elastyczna. A więc w pewnych sferach nieugięta, gdzie indziej znów łagodna. Z pewnością powinna zmierzać do efektownego ułożenia dobrych i bilateralnie korzystnych relacji z Rosją. Należy położyć tu nacisk na handel, usługi i inwestycje, wykluczyć zaś czynniki czysto polityczne, które mogą bezpośrednio rzutować na relacje gospodarcze.

W jaki sposób obecny kryzys gospodarczy wpłynie na wymianę handlową między Polską i Rosją?

Negatywnym elementem kryzysu jest znaczne zmniejszenie się strumieni handlu, a więc spadek popytu na wiele produktów. Jest to jednak wiadomość uniwersalna, dotycząca wszystkich. Dobrą stroną tej sytuacji jest fakt, iż, podczas gdy zasobność rosyjskich portfeli się zmniejsza, nasze przedsiębiorstwa zyskują niebywałą dotąd możliwość ekspansji na rynki wschodnioeuropejskie. Jest tak dlatego, że polscy dostawcy są relatywnie tańsi od tych zachodnich i, co więcej, są bliżsi geograficznie, co powoduje niższe koszty transportu eksportowanych towarów. Generalnie rzecz ujmując, w tej powszechnie negatywnej tendencji pojawiła się szansa dla Polski na odniesienie korzyści dla swojej gospodarki.

Czy zgadza się Pan z wypowiedzią Leszka Balcerowicza, który stwierdził, że Polska ma szanse być tygrysem gospodarczym Europy, jeśli tylko utrzyma niski deficyt budżetowy?

Mówienie o tygrysach gospodarczych w dobie kryzysu może nie przekonywać. Tak naprawdę wszystko zależy od tego, które państwa najmniej ucierpią w wyniku recesji. Zgadzam się oczywiście z tezą postawioną przez Leszka Balcerowicza, że zdrowa gospodarka i niski deficyt sprzyjają atrakcyjności regionu pod względem inwestycji zagranicznych oraz pomagają utrzymać stabilny kurs waluty. W krótkim okresie czasu zawirowania związane z kryzysem mogą rodzić pewne problemy, natomiast rozsądnie i oszczędnie prowadzona polityka z pewnością będzie skutkować długoterminowymi korzyściami dla kraju.

Dziękuję za rozmowę.


Dla "Rynków Zagranicznych"
rozmawiał: Paweł Rogaliński

__________________________________
RYNKI ZAGRANICZNE, MAJ 2009

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here