Propozycje tematów do przedyskutowania dla zacieśnienia stosunków polsko-niemieckich. Autobiografia Karola Czejarka, cz. XLII

4

Propozycje tematów do przedyskutowania dla zacieśnienia stosunków polsko-niemieckich oraz o ciekawej książce b. ambasadora RFN w Polsce Rolfa Nikela „Polacy i Niemcy“

Zacznę od proponowanych tematów, traktując ten odcinek, jako ciąg dalszy rozdziału poprzedniego (czterdziestego pierwszego), gdyż chciałbym, aby nadwątlone ostatnio stosunki pomiędzy Polską a Niemcami wróciły przynajmniej do poziomu jaki był jeszcze do niedawna:

OTO MOJE PROPOZYCJE:

  1. Rola Polski i Niemiec W Unii Europejskiej – partnerstwo czy rywalizacja?
  2. Porównanie kultur Polski i Niemiec – zbieżności i istotne różnice.
  3. Nauka języka niemieckiego w Polsce i polskiego w Niemczech.
  4. Dlaczego kultura polska w Niemczech, a niemiecka w Polsce – pozostaje (oczywiście z wyjątkami) na ogół nieznana?
  5. Udział młodzieży w kształtowaniu partnerskich stosunków polsko-niemieckich obecnie i w przyszłości.

Ograniczę się na razie tylko do tych pięciu propozycji. A może zainteresowani tematyką tego odcinka Czytelnicy zgłoszą swoje w tym zakresie propozycje (w rubryce „zostaw odpowiedź”, znajdującej się pod tekstem)?

Chodzi o to, aby dalsze partnerstwo Polaków i Niemców kształtowało się nie na pomówieniach, stereotypach, braku zaufania, a rozwijało dalej w oparciu o… wolę współpracy prowadzącej do „normalności” pomiędzy naszymi państwami.

Współcześni Niemcy mają ogromny kompleks  z powodu zbrodniczych działań swych nazistowskich przodków i wielokrotnie już dawali temu wyraz, odcinając się od tej przeszłości. I dziś niekoniecznie musimy, prowadząc jakieś negocjacje, zaczynać od tego zagadnienia, starając się raczej zachować  swego rodzaju równowagę w partnerskich dyskusjach.

Stąd nie mogę zrozumieć, dlaczego w ostatnim czasie (szczególnie przedwyborczym) polski rząd stosował wobec nich wyłącznie totalną krytykę (także Unii Europejskiej, której wspólnie jesteśmy członkami, ale to już inny temat)! Tymczasem kwestia obecnej współpracy z Niemcami, opartej na partnerskich, dobrosąsiedzkich – wzajemnie korzystnych zasadach – powinna być POLSKĄ RACJĄ STANU!

Jeżeli nie będziemy współpracować z Niemcami, to z kim? Z Rosją? Białorusią? – mając na myśli naszych największych sąsiadów.  

Oczywiście prawdą jest też, że Niemcy mają w zakresie doskonalenia obecnego partnerstwa z Polską także jeszcze wiele do zrobienia!

Byłe NRD (mając na myśli tzw. „obszar zjednoczeniowy) – to w myśleniu wielu Polaków wciąż Niemcy „b”. (A w ogóle to wspominam o tym dlatego, gdyż widzę w pogłębieniu tej współpracy korzyści dla naszego kraju, w tym także umocnienie jedności państw europejskich w ramach realizowanego projektu pt. Unia Europejska.

Jeśli ktoś myśli inaczej – porozmawiajmy o tym szczególnie teraz, kiedy trwa wyczuwalny kryzys w naszych dwustronnych kontaktach. I wyjaśnijmy WSZYSTKIE sporne kwestie. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy nadal w Ukrainie trwa wojna, a w świecie powstaje coraz większe napięcie nie tylko między „Wschodem a Zachodem”, ale także między  „bogatszą Północą i biedniejszym Południem”.

Do podniesienia zagadnienia obecnych stosunków z Niemcami upoważniają mnie także, moi partnerzy i przyjaciele, m.in. ze stowarzyszenia „Ost-west-forum Gut Gödelitz”, z którymi przez wiele lat – jako sekretarz generalny Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych Akademii Humanistycznej w Pułtusku, a wcześniej kierownik po. Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego Instytutu Lingwistyki Stosowanej UW – współpracowałem.  Często pytają mnie: „co się stało z naszą współpracą?”.  

I dlatego – gdy teraz po wyborach, określana jest dalsza strategia rozwoju Polski – w tym i polityka zagraniczna naszego państwa – proponuję uwzględnić w niej kontynuowanie korzystnej współpracy z naszym zachodnim sąsiadem.  Ważną rolę w tym mogą spełnić dyskusje na wcześniej zaproponowane przeze mnie zagadnienia. Zwłaszcza, gdyby zostały wspólnie przedyskutowane z udziałem przedstawicieli wszystkich niemieckich Landów i polskich województw! I to nie tylko tych najbliżej leżących wzdłuż naszej wspólnej granicy.

Celem takiego działania powinno być nie tylko budowanie dalszego, wspólnego programu  (w niwelowaniu obecnych różnic), ale ukazanie młodym Niemcom (w ogóle Niemcom!) oraz Polkom i Polakom pozytywnych zmian, jakie zachodzą w obu naszych krajach, poczynając od wyjaśnienia sobie wszystkich spornych kwestii, do… dyskusji na temat współpracy społeczno-gospodarczej – kulturalnej i naukowej i podejmowanie w znacznie szerszym zakresie wspólnych projektów.

Zabiegałem o to przez całe swoje dotychczasowe życie i czynię to także teraz… (Obiecałem to swemu umierającemu  Ojcu /w 1953r./, jak i swojej „niemieckiej” Matce, która po nieudanych latach pobytu w Polsce, zmuszona była powrócić do Niemiec. Obiecałem to wszystkim swoim znajomym i przyjaciołom zamieszkałym w Niemczech i w Polsce!

CHODZI O DZIAŁANIA (W RAMACH UNII EUROPEJSKIEJ) oparte na wzajemnym zrozumieniu, zaufaniu, przy zachowaniu pamięci o tragicznej przeszłości. Przy czym – co chciałbym jeszcze raz podkreślić – że, wszystkie podejmowane w tym zakresie działania powinny być organizowane na wspólnie ustalonych zasadach, a przede wszystkim przy określeniu wspólnego celu jaki chcemy osiągnąć (!). Aby umacniać Unię Europejską, gdyż jest ona gwarancją naszego bezpieczeństwa, podobnie jak wszystkich państw unijnych.

A przy okazji pomóżmy młodym pokoleniom Niemców wydostać się z kompleksu winy za nacjonalistyczną przeszłość, a nam z… ze złogów, kiedy wszystko próbowano w Polsce podporządkować „socjalistyczno-komunistycznej” doktrynie!

Aby tak się stało, konieczne jest UZYSKANIE poziomu wzajemnej tolerancji dla ODMIENNOŚCI KULTUROWEJ I TRADYCJI obu naszych narodów i krajów, poprzez WZAJEMNE POZNANIE istniejących różnic kulturowych pomiędzy Landami a polskimi regionami. Tego dotąd, niestety, nie było!

Tylko na tej drodze można – moim zdaniem – rozwijać wzajemne zaufanie, pozwalające na wspólną pokojową PRZYSZŁOŚĆ.

Podyskutujmy o tym! Mówię o tym w swojej autobiografii, bo jest to dla mnie bardzo ważne i nie ustanę w tym działaniu do końca swego życia! A przy okazji jeszcze o jednej sprawie, nim przejdę do książki „Polacy i Niemcy” Rolfa Nikela. A mianowicie – o dwóch osobowościach, które w trakcie minionych lat umacniały moje przeświadczenie, że polsko-niemieckie pojednanie jest pokojowi Europy i światu potrzebne i niezbędne – a byli nimi: ze strony polskiej  Edmund Jan Osmańczyk, a ze strony niemieckiej – sławna (choć dziś w dużym stopniu zapomniana) antyfaszystowska pisarka Anna Seghers!

Z Janem Osmańczykiem przyjaźnił się mój śp. Ojciec, działając z nim w przedwojennym Związku Polaków w Niemczech. Natomiast moja śp. Matka uważała, że to ANNA SEGHERS była pisarką nr 1 (za tępienie niemieckiego  nacjonalizmu i za jej wiarę, że da się go pokonać, by budować w przyszłości „normalne” stosunki między sąsiadami).

W ten sposób moja Matka broniła jednocześnie swoje „polsko-niemieckie” – małżeństwo, wierząc, że w przyszłości staną się one także czymś „normalnym”, bez względu na pochodzenie i przynależność państwową. I że, „nie polityka” – jak mawiała często –

„będzie decydowała o tym, czy ktoś może być ze sobą razem, tylko miłość, która łączy ludzi”!

I szczerzę mówiąc, wiele lat potrzebowaliśmy z żoną na to, aby naszą „polsko-niemiecką” rodzinę – od kiedy moja Mama, wróciła do Ahrbergen (miejsca swego urodzenia) –  ponownie scalić, co nie do końca  nam się udało.

Pisałem o tym wiele we wcześniejszych rozdziałach swojej autobiografii, więc nie będę się powtarzał, a skupię się w jeszcze w kilku zdaniach na wspomnianych wyżej dwóch zasłużonych dla polsko-niemieckiego pojednania osobowościach.

Tym bardziej, iż Edmunda Jana Osmańczyka miałem zaszczyt pożegnać w imieniu Ministerstwa Kultury i Sztuki na Jego uroczystym pogrzebie w Opolu w 1989 roku, zaś Annie Seghers poświęciłem swoją pracę doktorską, wydając w następstwie monografię o Niej (w wydawnictwie „Czytelnik”).

Osmańczyk był człowiekiem, który przez całe swoje życie – sercem i umysłem –  służył „zbliżaniu” (Annäherungen) „polsko-niemieckiemu”! Po kapitulacji Niemiec, skutecznie walczył o powrót Nadodrza do Polski i to Jego marzenie się spełniło!

On też – jako publicysta i pisarz, a potem bezpartyjny poseł – lansował po wojnie w naszym Sejmie wielokrotnie współpracę Polski z wszystkimi państwami (nie tylko „socjalistycznymi”, co nakazywała ówczesna PRL), ale i z Niemcami, zarówno NRD, jak i NRF!

Domagał się w swojej publicystyce ukarania wszystkich zbrodniarzy wojennych, przy jednoczesnym dążeniu do „normalności” między Polakami a Niemcami. Postulując o Polskę

MIĘDZY ODRĄ A BUGIEM I NAD BAŁTYKIEM! I taką dziś mamy.

Zaś Anna Seghers udała się na emigrację już w momencie dojścia Hitlera do władzy, gdyż nie mogła pogodzić się, że w Jej kraju, który może poszczycić się wieloma – na przestrzeni wieków – tradycjami i mającym  w swym dorobku dzieła o wielkiej, nieprzemijającej wartości – siły faszyzmu ugruntowały swoją władzę.

Może dlatego swoją książkę „Siódmy Krzyż” (najwspanialszą z wszystkich wspaniałych, jakie napisała) zadedykowała „Umarłym i żywym antyfaszystom Niemiec”.

Przypomnę, że jej akcja rozpoczyna się jesienią 1937r. kiedy wszystkim wydaje się, że walka z faszyzmem jest przegrana, a Ona pisząc ją, dała nadzieję przeżycia tej strasznej gehenny.

Z siedmiu więźniów, którzy uciekają z obozu koncentracyjnego, tylko jednemu się to udaje,  nie został złapany i nie umrze na krzyżu, przygotowanym i dla niego, na obozowym placu apelowym placu!

I tak Jej „Siódmy krzyż” STAŁ SIĘ W LITERATURZE ŚWIATOWEJ SYMBOLEM ZWYCIĘSTWA NAD III RZESZĄ!

Tak więc W DZIEJACH ŚWIATA MOŻLIWE SĄ INNE, niż tylko  faszystowskie NIEMCY! I takim państwem jest dzisiaj współczesna Republika Federalna Niemiec!

A teraz już o interesującej (wydanej kilka tygodni temu) książce b. ambasadora RFN, który ponad 40 lat swego życia poświęcił – zajmując się „sprawami” Polski – dla budowania pozytywnych relacji pomiędzy Niemcami i Polakami.

Jego książka ma tytuł:

„FEINDE, (Wrogowie), FREMDE (Obcy), FREUNDE (Przyjaciele)

– POLEN und die DEUTSCHEN (Polacy i Niemcy)

Wydało ją Wydawnictwo „Langen Müller Verlag”, z siedzibą w Monachium; publikacja ta jest na razie osiągalna tylko w j. niemieckim, ale z pewnością zostanie w miarę szybko przetłumaczona na j. polski i wydana w Polsce.

Książka pozwala Niemcom bliżej poznać Polaków! (Także nam Polakom – wiele mówi o Niemcach)! A ta wiedza –

„jednych o drugich”

zbliża, jest niezbędna w doprowadzeniu do ostatecznej „normalności” między naszymi narodami – oczywiście z pamięcią o przeszłości, ale PRZEDE WSZYSTKIM dla pokojowej współpracy w rozwoju obu naszych narodów – teraz i w przyszłości. Mimo, że

długo we wspólnej naszej historii byliśmy wrogami!

Ale nieugięta walka Polaków o niepodległość, zakończona zmianą ustrojową w 1989r, potem przystąpieniem Polski do NATO i UE, a i obecnie wojna ukraińsko – rosyjska, postawiła Polskę i Niemcy po tej samej stronie – co podkreśla w swej książce ambasador Rolf Nikel.

Napisał On swą książkę przede wszystkim po to, aby Niemcy

lepiej rozumieli Polaków. Uczynił to w sposób rzeczowy, zaangażowany i z wielkim znawstwem. Podkreśla wszystko to, co zbliża i gwarantuje wszechstronną współpracę obu partnerów.

Jego książka składa się z 4 podstawowych rozdziałów:

  1. Polska przemiana ustrojowa,
  2. Aktualne niemiecko-polskie stosunki (czyżby znowu) na rozdrożu (jak dokładnie sformułował,

III. Polska i niemiecka Polityka Wschodnia,

  1. Pomiędzy historią a przebaczeniem.

Rozdziały uzupełniają: prolog i epilog, podziękowania i akapit „kto jest kim z osób występujących w książce”.

Łącznie książka (oprawiona w płótno + obwolutę, zawierająca ilustracje), liczy blisko 300 stron.

(Zwróciłem też uwagę na znamienną dedykację Autora, którą zacytuję:

Dla Olivii, „bez której ta książka nigdy by nie powstała” oraz

„Franka i Stefani –

aby żyli w lepszym świecie”. 

Nic do tego sformułowania – bardzo ludzkiego – dodać, ani „ująć”, stanowi bowiem, „kwintesencję”, której Autor poświęcił całe swoje zawodowe życie, aby Niemcom ukazać prawdę o Polsce i Polakach (szczególnie ostatnich 200 lat – od rozbiorów Polski – do przemian, które dokonały się w naszym kraju w latach 1989/1990). Zadaje jednocześnie pytania (jeśli chodzi o pewne szczegóły) dotyczące, m.in.

polityki energetycznej Polski i Niemiec i wciąż powracającej  w Polsce kwestii zbrodni dokonanych przez Niemcy w okresie okupacji w czasie drugiej wojny światowej.

Autor jednocześnie krytykuje, szczególnie tych Niemców, którzy swoją ocenę Polski opierają na podstawie fałszywego obrazu, nie znając dokonujących się w Polsce rewolucyjnych przemian: gospodarczych, cywilizacyjnych i społeczno-kulturowych. 

(Warto zwrócić uwagę, w jak rzeczowy sposób  b. ambasador przedstawia Niemcom w tych kwestiach swój punkt widzenia!).

Oby tylko jego książka objęła w Niemczech jak najszerszy krąg czytelników. A my Polacy poprzez przekład książki na polski, mogli przekonać się, że czyni to w sposób rzetelny, w trosce o wspólną pokojową przyszłość, a nie dla „zaogniania” jakiejkolwiek spornej kwestii. 

 

Ciągu dalszy nastąpi i będzie miał tytuł: Przypomnienie Anny Seghers (która wierzyła w Niemcy wolne od faszyzmu) i Edmunda Jana Osmańczyka oraz Jana Koprowskiego, w kontekście konieczności współpracy Polski z Niemcami 

Poprzedni artykułW Komborni i na Ziemi Krośnieńskiej
Następny artykułMistrzostwa Europy w piłce ręcznej. Polacy jadą do Niemiec
Karol Czejarek, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; magister filologii germańskiej, tłumacz przysięgły z języka niemieckiego; członek Związku Literatów Polskich; profesor nadzwyczajny b. Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, wieloletni adiunkt - kierownik po. Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego; nauczyciel mianowany j. niemieckiego w szkołach średnich; przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Inicjator i redaktor (wspólnie m.in. z Tomaszem Pszczółkowskim), Biografii polsko-niemieckich pt. „Historia pamięcią pisana”, „Polska między Niemcami a Rosją” oraz Redaktor „Dzieł zebranych Hansa Hellmuta Kirsta”. Autor książek: „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”, monografii o Annie Seghers, antologii niemieckich pisarzy wojennych pt. „Sonata wiosenna”, gramatyki niemieckiej „Dla ciebie” (wspólnie z Joanną Słocińską), oraz spolszczenia (z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins Verb Tables” (przy współudziale Ewy Piotrkiewicz-Karmowskiej). Współautor publikacji „Polen – Land und Leute” oraz albumów „Polska” i „Szczecin”. Członek Komitetu Naukowego Międzynarodowej Konferencji nt. „Praw człowieka” w Sejmie RP Przełożył z j. niemieckiego m.in. Georga Heyma, Guentera Kunerta, Hansa Hellmuta Kirsta, Hansa Walldorfa, Christy Grasmeyer, Heinera Muellera. Wykładał m.in. Historię literatury niemieckiej, Metody nauczania j. obcych, Problematyka UE i Globalizacji oraz prowadził ćwiczenia m.in. ze sztuki tłumaczenia i znajomości praktycznej j. niemieckiego. Również (na UW, jak i AH w Pułtusku) – seminarium magisterskie. Autor licznych artykułów i recenzji; aktualnie zastępca red. nacz. Przeglądu Dziennikarskiego. Przed rokiem 1990 – m.in. kierownik księgarni, sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury, dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; dyrektor Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Departamentu plastyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki, dyr. Wydziału Kultury Urzędu m.st. Warszawy i Dyr. dep. Książki MKiS. Rok 2024 owocował w dalsze dokonania twórcze Karola Czejarka. Oprócz 30 opublikowanych w PD artkułów, recenzji książkowych, pożegnań i rozmów, również wydanie dwóch publikacji książkowych: przekładu (z j. niemieckiego na polski) Hansa-Gerda Warmanna „Panie Abrahamson, Pańska synagoga płonie” (TSKŻ, Szczecin 2024) oraz „Autobiografii. Moja droga przez życie” (Biblioteka Świętokrzyska, Świętokrzyskie Towarzystwo Regionalne, Zagnańsk 2024). W kwietniu 2025 ukazała się monografia autora o życiu i twórczości Bronisławy Wilimowskiej „Wszystko było dla niej malarstwem” (w Wydawnictwie ASPRA-JR).

4 KOMENTARZE

  1. Szanowny Autorze,
    dziękuję za link do kolejnego odcinka Twojej autobiografii, tym razem zawierającej postawienie konkretnych problemów dotyczących relacji polsko-niemieckich. Oczywiście Twoje propozycje są cenne i my, ludzie zajmujący się tymi stosunkami od lat, możemy im przyklasnąć. Ale wydaje mi się, że nasz – germanistów wpływ na te relacje jest bardzo ograniczony, ich rozwój i zmiany są zależne przede wszystkim od polityków. Wprawdzie nowa ekipa nie jest już tak antyniemiecka jak poprzednia, ale myślę, że liczyć się będą znowu interesy: gospodarcze, militarne, polityczne. Relacje kulturalne, które określiłeś w swoim tekście, są ważne i na pewno służyć mogą zbliżeniu między oboma narodami, Polakami i Niemcami. Ale w tej dziedzinie niewiele się zmieni, jeżeli nie zostaną podjęte konkretne decyzje polityczne (np. służące zwiększeniu zainteresowania językiem i kulturą niemiecką w Polsce i odwrotnie – językiem i kulturą polską w Niemczech, rozwojowi badań nad różnicami kulturowymi, zwiększeniu wymiany młodzieży). Polska oczywiście powinna zwiększyć swoją rolę w Unii Europejskiej, ale to znowu zależy od polityków. Mam nadzieję, że ktoś z politycznych decydentów usłyszy nasz głos.

    Pozdrawiam serdecznie i dołączam chyba nasze wspólne życzenie, aby sprawy, o których piszesz, ze sfery dyskusji przeniknęły do polityki.

    Tomasz G. Pszczółkowski

  2. Szanowny Karolu nawiązywałeś do stosunków polsko-niemieckich w poprzednich częściach autobiografii. Tym razem niemal całość swoich wspomnień poświeciłeś tej problematyce. Faktycznie polsko–niemieckie pojednanie jest niezbędne do życia sąsiadujących z sobą narodów. Droga do jego urzeczywistnienia wymagać będzie wielu lat i pokonania wielu przeszkód. Doskonałym przykładem jest Twoja Rodzina, a zwłaszcza Mamusia, która wiele lat poświeciła na niemal scalenie rodziny mieszkającej w Polsce i w Niemczech. Przeszkody zostały w zasadzie usunięte i wymagają tylko dopracowania, aby nastąpiła pełna zgoda w rodzinie. Podobnie jest w stosunkach polsko-niemieckich. Przecież dialog między rządami obu państw został zapoczątkowany i należy kontynuować, bo zależy od parlamentów obydwu państw. Wydaje mnie się, że dokonane obecnie zmiany w Polsce, są sprzyjające do dalszej współpracy między Polską i Niemcami. Czynnikiem sprzyjającym będą też inicjatywy oddolne, wymuszające podjęcie tej tematyki przez kierownictwa polityczne w tych krajach. Zastanowić należy się nad możliwością dotarcia do parlamentarzystów w obydwu państwach, którzy podjęliby się dyskusji nad dalszym możliwościami rozszerzania partnerskiej współpracy w różnych dziedzinach, począwszy od kulturalnej poprzez militarną , gospodarczą a skończywszy na politycznej. Niezbędne będzie pozyskanie też mniejszości polskiej w Niemczech i niemieckiej w Polsce. Sedno w tym, żeby te mniejszości miały jednakowe prawa w obydwu państwach. Ważnym czynnikiem byłoby dotarcie z tą problematyką do środków masowego przekazu, zwłaszcza telewizji i radia.
    Szanowny Karolu można podjąć też inne tematy, jak:
    – wkład mniejszość polskiej w Niemcach i niemieckiej w Polsce w rozwoju społeczno-politycznym i gospodarczym w tych państwach
    – udział tych mniejszości w upowszechnianiu kultury w danym państwie, ukazywaniu zachodzących zmian w różnych dziedzinach życia ludności itd.
    – udział środków masowego przekazu w ukazywaniu rzeczywistego obrazu współpracy i pojednania polsko-niemieckiego itd.
    Szanowny Karolu jestem pod wrażeniem podjętej inicjatywy i życzę jej urzeczywistnienia. Z wyrazami szacunku i poważania. Mieczysław Starczewski

  3. Mój Boże, czy mogą istnieć wątpliwości dotyczące tak żywotnego problemu jak współpraca w relacjach sąsiedzkich, obopólne zrozumienie, wzajemny szacunek? A cóż możemy uczynić więcej by ocalić naszą planetę, to wyjątkowe miejsce we wszechświecie, a wraz z nią nas samych? W naszej historii są liczne rany, ledwo podgojone, ale to nie znaczy, że należy je rozpruwać. Co to da? Zakażenie, zatrucie. Cywilizowany świat wie, dziś wobec niewyobrażalnych niszczycielskich zasobów, spadającymi bombami nie można rozwiązywać konfliktów w rodzinie ludzkiej. Czyni się wiele, lecz jak widać o wiele za mało.
    Cóż innego nam pozostaje jak nie dialog, poznanie i podpatrywanie źródeł wiodących do lepszego życia i wszystko co wypunktowane w autobiograficznej spowiedzi. I nie są to tylko słowa, bo gotowość do działania, wsparta doświadczeniem jest. Ewa Łastowiecka

  4. Pozostaję pod ogromnym wrażeniem apelu Karola Czejarka. Tak odczytałam jego tekst. Pozwalam sobie jedynie uzupełnić ten Apel. Otóż w Polsce Ludowej dbano o poprawę stosunków polsko niemieckich mimo doświadczeń II wojny światowej. Dla poprawy relacji polsko niemieckich przyczynił się Dom Młodzieży w Oświęcimiu, a także Stowarzyszenie PAX. W InstytuPropozycie Wydawniczym PAX ukazało się wiele książek Aleksandra Rogalskiego, który przybliżył dzieła wielu wielkich pisarzy niemieckich. Działał także na rzecz pojednania w Instytucie Zachodnim. Niestety, stwierdzam obiektywnie, bo doznawałam restrykcji, że obraz PRL w naszych mediach jest fałszywy. Propozycje Karola Czejarka chciałabym uzupełnić: 1.Na lekcjach polskiego należy powrócić do przybliżania dzieł wielkich pisarzy niemieckich. 2. Należy szerzyć w Polsce wiedzę o wielkiej filozofii niemieckiej.

Skomentuj Prof. zw. dr hab. Maria Szyszkowska Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj