Promocja książki o Bronisławie Wilimowskiej „Wszystko było dla niej malarstwem…”

1

Książka  (przypomnę) została wydana przez Oficynę Wydawniczą ASPRA-JR, nota bene bardzo ładnie, na doskonałym kredowym papierze, bogato ilustrowana malarstwem Bronisławy Wilimowskiej oraz licznymi zdjęciami z jej niezwykle bogatego życia. Stąd cieszę się, że jest obecnie w szerokiej ofercie sprzedaży licznych hurtowni i księgarń, m.in.: księgarni internetowej PWN, księgarni „Znak”, XLM, Poczytaj.pl, megaksiążki, Booktime.pl, Gandalf.com.pl, Księgarni Akademickiej, Bonito, Legimii, Matfel, TaniaKsiążka.pl, Dobre Książki, Polska Księgarnia Internetowa, księgarni „Cafe Nowa”, Ceneo, Korob.pl, tantis.pl –

wszystkie oferty sprzedaży książki są dla mnie – jako jej autora – wielkim zaszczytem, tym bardziej, iż nie są związane ze mną z jakąkolwiek osobistą korzyścią finansową.

Książkę napisałem i oddałem do druku bez żadnego honorarium. Tym HONORARIUM jest dla mnie (i mojej żony, która przede wszystkim ją redagowała) sam fakt ukazania się książki. Obiecałem ją jeszcze za życia Artystki, choć było to bardzo, bardzo dawno temu. Dlaczego obiecałem?

Gdyż Bronisława Wilimowska była wielką patriotką, żołnierzem AK,

uczestniczką Powstania Warszawskiego, którego 81. rocznica wybuchu właśnie ma miejsce, a przy okazji tego artykułu – pragnę oddać cześć jego bohaterom!   

Moja książka jest zbeletryzowaną opowieścią o:

gruzińsko-polskim pochodzeniu Artystki (z książęcej rodziny Mauravich), o Jej dzieciństwie i latach młodzieńczych spędzonych w Petersburgu i Paryżu, a dopiero po tym okresie –

już tylko w Polsce, którą uważała za swoją JEDYNĄ Ojczyznę.

Koniec swego życia Bronisława Wilimowska – Szlekys, obłożnie chorując – spędziła pod opieką siostry i szwagra w Rzymie.

Tam zmarła, w marcu 2004 roku.

Na swą (wyrażoną wcześniej) prośbę i staraniem rodziny – pochowana została w grobie powstańczym zgrupowania „Kryska” na Wojskowych Powązkach w Warszawie.  

Bronisławie Wilimowskiej chcę swą książką wyrazić:

głęboką cześć za niezwykłe umiłowanie Polski, i…

za cudowne malarstwo, będące kontynuacją w powojennej sztuce  polskiej  – okresu europejskiego postimpresjonizmu, koloryzmu i realizmu. Ale nie socrealizmu, z którym nie miała nic wspólnego.

Przepięknie malowała kwiaty, portrety (w tym wielu naszych bohaterów narodowych) oraz pejzaże wielu miast i wsi powojennej Polski, a przede wszystkim odbudowującej się po okupacji i zniszczeniach wojennych WARSZAWY.

W Jej spuściźnie jest też wiele scen ze zwycięskich bitew polskiego żołnierza wszystkich frontów! (Podkreślę – bitew stoczonych zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie). I na zawsze utrwaliła liczne bohaterskie sceny z Powstania Warszawskiego. 

Artystka straciła w czasie okupacji prawą rękę i mało kto rozpoznaje dziś, że prace, które po sobie zostawiła namalowała lewą ręką.

Jej pierwszy mąż – Stanisław Wilimowski (bliski przed wojną współpracownik gen. Sikorskiego),  zginął pod Lublińcem już w trzecim dniu wojny obronnej. I z miłości do Niego, a tym samym – do wojska – zainspirowana bohaterstwem jego żołnierzy, a potem powstańców warszawskich  – powstała Jej bogata twórczość nazwana przeze mnie – batalistyczną.  I choć ta część może nie należy do wybitnych dzieł (oceniając całokształt jej twórczości), ale powstała z serca i z wielkiej tęsknoty za mężem, który oddał życie „na ołtarzu ojczyzny”. Zresztą podobnie, jak wszyscy Polacy walczący o wolność, czy to z prawej, czy z lewej strony politycznej, z czego wielu z nich po prostu nawet nie zdawało sobie sprawy.  

Pragnę także oddać swą książką Artystce szacunek i uznanie za inicjatywę stworzenia w Lublińcu  cmentarza – mauzoleum, na którym razem z płk. Wilimowskim spoczywają dzisiaj nie tylko żołnierze z jego pułku, ale i śląscy żołnierze AK oraz powstańcy śląscy!

Książka jest też opowieścią o bliższej i dalszej rodzinie Bronisławy Wilimowskiej: Stano Gai, Elżbiecie Gajewskiej – Gadzinie, Tadeuszu Gadzinie, Stefanie Jelita-Gajewskim (również o Jej znajomości m.in. z Ignacym Paderewskim i bliskich kontaktach z jego żoną).

Dokumentuje również Jej liczne podróże artystyczne po świecie oraz działalność społeczną, a przed wszystkim wystawy w kraju i zagranicą, a zwłaszcza aktywny udział w odbudowie Polski po okupacji niemieckiej i drugiej wojnie światowej, aż po lata współczesne.

Była też zwolenniczką przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, pojednania z Niemcami, także z Rosją i… możliwie jak najlepszych kontaktów naszego kraju, najchętniej z całym światem. Ale przede wszystkim zwolenniczką widzenia roli kultury w wymiarze ponadpolitycznym

Dokonania Artystki (swego czasu nawet wiceprzewodniczącej ZG ZPAP) ukazałem w książce poprzez liczne reprodukcje Jej prac malarskich, utrwalonych na setkach płócien, barwnych akwarelach i czarno-białych rysunkach.    

Osobiście poznałem Bronię w latach osiemdziesiątych ub. wieku i od razu pokochałem Jej „polskość”, jak też niezwykłą aktywność w odzyskiwaniu przez Polskę, zrabowanych przez Niemców w czasie okupacji dzieł sztuki. Potem jako działaczkę inspirują administrację Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz Warszawy (kiedy osobiście pracowałem w obu tych instytucjach) na rzecz rozwoju i upowszechnienia sztuki (szeroko rozumianej, gdyż dzięki swemu drugiemu mężowi, który był wybitnym rysownikiem i projektantem mebli, również działaczem słynnej spółdzielni „Ład” – Olgierdem Szlekysem), również gorąco popierała  rozwój sztuki użytkowej).

Moja książka – dzięki m.in. pani Iwonie Majkowskiej, która dla potrzeb tej opowieści odzyskała i przeanalizowała wiele znajdujących się w archiwach rosyjskich, polskich i innych, dokumentów dotyczących Bronisławy Wilimowskiej i Jej rodziny – jest oparta na autentycznych źródłach historycznych.

Krótko mówiąc –  KSIĄŻKA jest wielkim hołdem dla niezwykłej osobowości BRONISŁAWY WILIMOWSKIEJ jako Artystki i wielkiej Patriotki, która jakże pięknie nawiązywała  do znanych „prawd przedwojennych polskich Ślązaków w Niemczech”  –

„Polska jest Matką naszą, a o Matce nigdy nie wolno mówić źle” oraz, że

„POLAK POLAKOWI BRATEM”!

PS.

Korzystając z okazji pragnę gorąco podziękować wszystkim, którzy pomogli mi w wydaniu książki, a przede wszystkim:

– Pani Elżbiecie Gajewskiej – Gadzinie oraz Jej mężowi Tadeuszowi Gadzinie za opłacenie druku i całościowego wydania książki.

– Paniom: Magdalenie Czejarek (mojej żonie, która redaguje wszystkie moje teksty), Elżbiecie Gajewskiej (spadkobierczyni Artystki) i Dorocie Pasiak-Wąsik (redaktorce Wydawnictwa) za znakomitą korektę tekstu.

Dziękuję szefowi Wydawnictwa ASPRA-JR Janowi Rodzimowi za wysoki poziom edytorski publikacji (godnej I miejsca najpiękniej wydanej książki roku)

Dziękuję panu Krzysztofowi Gawrychowskiemu za znakomity projekt graficzny książki!

Dziękuję Pani Marcie Olszewskiej za projekt okładki, na której znajduje się portret (akwarela) Bronisławy Wilimowskiej z okresu okupacji – pędzla Stano Gai.

Dziękuję fotografom: panom Stanisławowi Drężkowi,  Zbigniewowi Furmanowi i Jackowi Kucharczykowi za wszystkie (jakże wspaniałe) ilustracje w książce! Za rekonstrukcję i opracowanie graficzne czarnobiałych zdjęć obrazów oraz ze slajdów, opracowanie całego materiału fotograficznego.

Dziękuję Pani Iwonie Majkowskiej za zebranie i opracowanie prezentowanej w książce dokumentacji.

Dziękuję Tadeuszowi Gadzinie (primariuszowi Kwartetu Wilanowskiego) za wspomnienie „O cioci”, Wiesławowi Ochmanowi za opinię o malarstwie Bronisławy Wilimowskiej  (tę opinię wyraża jako malarz, a nie tylko wielki artysta, światowej sławy śpiewak).

I dziękuję Pani Elżbiecie Gajewskiej, profesor UM im. Fr. Chopina (doskonałej flecistce) za wspomnienie o „Armandzie i Alusi”, a swojej żonie – Magdalenie Czejarek – o pięknej przyjaźni z Bronisławą Wilimowską.

I… koniecznie przeczytajcie Szanowni Czytelnicy (wyrażając ew. swoją opinię pod tekstem) moją ocenę (znajdująca się na s. 289) o TWÓRCZOŚCI ARTYSTKI.

Książka jest dokumentem życia i twórczości Bronisławy Wilimowskiej-Szlekys i Jej rodziny!

Karol Czejarek: „Bronisława Wilimowska – wszystko było dla niej malarstwem…

Opowieść o niezwykle barwnym życiu i dokonaniach artystycznych”

Wydawnictwo ASPRA-JR, s. 439, tw. oprawa, Warszawa 2025

Poprzedni artykułCall center w chmurze – nowy wymiar komunikacji
Następny artykułRentier zusowski
Karol Czejarek, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; magister filologii germańskiej, tłumacz przysięgły z języka niemieckiego; członek Związku Literatów Polskich; profesor nadzwyczajny b. Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, wieloletni adiunkt - kierownik po. Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego; nauczyciel mianowany j. niemieckiego w szkołach średnich; przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Inicjator i redaktor (wspólnie m.in. z Tomaszem Pszczółkowskim), Biografii polsko-niemieckich pt. „Historia pamięcią pisana”, „Polska między Niemcami a Rosją” oraz Redaktor „Dzieł zebranych Hansa Hellmuta Kirsta”. Autor książek: „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”, monografii o Annie Seghers, antologii niemieckich pisarzy wojennych pt. „Sonata wiosenna”, gramatyki niemieckiej „Dla ciebie” (wspólnie z Joanną Słocińską), oraz spolszczenia (z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins Verb Tables” (przy współudziale Ewy Piotrkiewicz-Karmowskiej). Współautor publikacji „Polen – Land und Leute” oraz albumów „Polska” i „Szczecin”. Członek Komitetu Naukowego Międzynarodowej Konferencji nt. „Praw człowieka” w Sejmie RP Przełożył z j. niemieckiego m.in. Georga Heyma, Guentera Kunerta, Hansa Hellmuta Kirsta, Hansa Walldorfa, Christy Grasmeyer, Heinera Muellera. Wykładał m.in. Historię literatury niemieckiej, Metody nauczania j. obcych, Problematyka UE i Globalizacji oraz prowadził ćwiczenia m.in. ze sztuki tłumaczenia i znajomości praktycznej j. niemieckiego. Również (na UW, jak i AH w Pułtusku) – seminarium magisterskie. Autor licznych artykułów i recenzji; aktualnie zastępca red. nacz. Przeglądu Dziennikarskiego. Przed rokiem 1990 – m.in. kierownik księgarni, sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury, dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; dyrektor Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Departamentu plastyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki, dyr. Wydziału Kultury Urzędu m.st. Warszawy i Dyr. dep. Książki MKiS. Rok 2024 owocował w dalsze dokonania twórcze Karola Czejarka. Oprócz 30 opublikowanych w PD artkułów, recenzji książkowych, pożegnań i rozmów, również wydanie dwóch publikacji książkowych: przekładu (z j. niemieckiego na polski) Hansa-Gerda Warmanna „Panie Abrahamson, Pańska synagoga płonie” (TSKŻ, Szczecin 2024) oraz „Autobiografii. Moja droga przez życie” (Biblioteka Świętokrzyska, Świętokrzyskie Towarzystwo Regionalne, Zagnańsk 2024). W kwietniu 2025 ukazała się monografia autora o życiu i twórczości Bronisławy Wilimowskiej „Wszystko było dla niej malarstwem” (w Wydawnictwie ASPRA-JR).

1 KOMENTARZ

  1. Wspaniała postać. Beztroskie dzieciństwo w arystokratycznym domu. Baśniowa sceneria. Uroda po gruzińskich protoplastach rodu, wrażliwość i czułość po babce z polskimi korzeniami.
    Kiedy była nastolatką doceniono jej talent w Paryżu, stolicy światowej bohemy. Nie przewróciło się w głowie, umocniło w przekonaniu, że warto utrwalać ulotne chwile. Posługiwała się delikatnymi muśnięciami pędzelka. Kolor miał szczególne znaczenie, odzwierciedlał stan ducha.
    Niszczycielska siła wojny osaczyła ją w wymarzonej Warszawie, zabiła miłość jej życia i okaleczyła ciało. Nie utonęła w bólu, uniosła się jak Nike. Obrazy z tego okresu utraciły słoneczne refleksy, radosne barwy, pogrążyły się w szarości i mroku, w zgniłej zieleni mundurów.
    Mimo bolesnych doświadczeń, obiektywnych ograniczeń, nie zamknęła się w sobie, nie utraciła otwartości na niespodzianki ofiarowane przez każdy dzień. Żarliwa chęć pełnienia artystycznej misji przetrwała chociaż wymagało to nowych umiejętności. Znajdywała czas dla przyjaciół i obcych ludzi, chcących się ogrzać w blasku jej talentu. Podejmowała czasochłonne inicjatywy społeczne, które prowadziła do zamierzonych, trudnych w realizacji celów.
    Upamiętnienie tak niezwykłej osoby, jej bliskich, a nawet postaci przemykających obok, przedstawia głęboko przemyślany tekst, bez retorycznych figur. Zdobią go reprodukcje obrazów, oryginalne zdjęcia i pożółkłe ze starości dokumenty. Całość w pełni zasługująca na to wyjątkowo piękne wydanie.
    Ewa Łastowiecka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj