Moje pożegnanie z polsko-niemieckimi biografiami…

0

Moje pożegnanie z polsko-niemieckim biografiami – będzie je kontynuowała – we współpracy ze Stowarzyszeniem ost-west-forum Gut Goedelitz – dr Katarzyna Gawor.

Uzgodniłem tę zmianę z panem Axelem Schmidtem Gödelitz, przewodniczącym zarządu o-w-f Gut Goedelitz oraz z p. red. Andreasem Wangiem, który w biurze Stowarzyszenia zajmuje się sprawami „polskimi”.

To, że się „żegnam”, nie oznacza zakończenia mojej współpracy ze Stowarzyszeniem, ale chcę jeszcze popracować nad III cz. Biografii „Historia pamięcią pisana” (dwie części zostały już wydane przez Wydawnictwo Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora w r. 2014 i 2017). Dalszą organizacją samych spotkań biograficznych (według wypracowanego wcześniej modelu – dwóch spotkań rocznie, po 6 osób z każdej strony: polskiej i niemieckiej), będzie zajmować się p. dr Katarzyna Gawor, która przez kilka ostatnich lat towarzyszyła mi w kontaktach we współpracy istniejącego jeszcze do niedawna Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych Akademii Humanistycznej. Ale „Centrum” już nie ma (zostało rozwiązane przez JM Rektora), natomiast współpraca – mająca teraz charakter nieformalny – pozostała. Pisze o tym w swoim artykule (poniżej) pani dr Gawor. Z wielu względów warto tradycję spotkań biograficznych podtrzymać i kontynuować.

Dr Katarzyna Gawor jest absolwentką studiów germanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim i zajmuje się nauczaniem j. niemieckiego, jest też tłumaczem (przełożyła m.in. kilka biografii dla II części „Historia pamięcią pisana. Biografie polsko-niemieckie”, Pułtusk 2017). Niedawno obroniła też pracę doktorską pt. „Habsburżanki na polskim tronie w narracji historycznej i literackiej”. Więc życzę Jej dalszego powodzenia, dziękując za dotychczasową współpracę i aby spełniła również moje osobiste oczekiwanie – napisanie pracy habilitacyjnej związanej z fenomenem biografii, ponieważ współpraca Polaków z Niemcami (szczególnie po tym, co wydarzyło się w stosunkach polsko-niemieckich w latach 1933-1945) jest nadal ważna dla pokoju w Europie i na świecie. Wzajemne poznawanie się poprzez „biografie” zwykłych ludzi, a szczególnie rodzin, które ciężko doświadczyły dramatu drugiej wojny światowej, mogą stanowić doskonałą podstawę dla pogłębiania celów podpisanego w 1991 roku „Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską a Niemcami”. Są też dobrą płaszczyzną dla tej współpracy – szczególnie młodych pokoleń, nieobarczonych już bezpośrednimi złymi wspomnieniami z lat wojny.

Tymczasem „stereotypy” i niewiedza czynią nadal „podziały”, którym próbują przeciwstawić się biografie tych, którzy wojny nie wywołali, ale doznali jej bolesnych skutków (w tym także miliony zwykłych Niemców). I co może jeszcze ważniejsze – relacjonują czasy powojennych przemian, jakie nastąpiły zarówno w Polsce, jak i Niemczech.

W zamierzonej przeze mnie III części chciałbym te „relacje” poddać ocenie nauk humanistycznych (m.in. historyków, pedagogów, socjologów i przedstawicieli innych dyscyplin – w układzie badań porównawczych Polaków i Niemców). Aby ew. wnioski wykorzystać w polityce, w edukacji i współpracy gospodarczej. Aby doprowadzić wreszcie do wydania wspólnej oceny polsko-niemieckich zdarzeń w XX wieku. Aby już nigdy Zło, nie triumfowało nad Dobrem. Proszę życzyć mi a (zwracam się z tym do szanownych PT Czytelników PD) powodzenia w spełnieniu tego celu. Teraz oddaję głos p. dr Gawor, której artykuł i zawarte w nim spostrzeżenia – w całości popieram:

 

Katarzyna Gawor

A wszystko zaczęło się tak niepozornie…

Zaczęło się nawet bardziej, niż niepozornie. Kiedy w roku 2013 zostałam poproszona o napisanie krótkiej biografii, która kładłaby nacisk na moje kontakty z Niemcami, przyznam, że się zdziwiłam, ponieważ nie jestem sławnym piłkarzem i wtedy nie sądziłam, aby moja biografia mogła kogokolwiek zainteresować. Dowiedziałam się wówczas, że tekst ma zostać stworzony na potrzeby organizacji polsko-niemieckiej, która planuje wydać książkę o tej tematyce. Napisałam kilka stron i nawet przez myśl mi nie przeszło, że ta historia będzie miała tak bogaty oraz obfitujący w poruszające oraz niecodzienne wydarzenia dalszy ciąg, który spowoduje całkowite przewartościowanie mojego spojrzenia na kwestie polsko-niemieckie. Tekst został zaakceptowany, gdyż, jak dowiedziałam się później, uznano go za „autentyczny”, co odebrałam jako komplement.

W ten sposób dowiedziałam się o istnieniu ost-west-forum Gut Goedelitz, organizacji powstałej w 1998 roku z inicjatywy Axela Schmidta-Goedelitza w jego posiadłości w Saksonii, której pierwotnym celem było doprowadzenie do porozumienia pomiędzy dwoma podzielonym wcześniej częściami państwa niemieckiego. Spotkania z udziałem osób ze wschodnich i zachodnich Niemiec miały zachęcać do wspólnego działania, zaangażowania w kwestie społeczne, a przede wszystkim spowodować, aby przedstawiciele tych dwóch części kraju o tak odmiennej powojennej historii, zdołali poprzez wzajemne wysłuchanie biografii, spróbować pojąć motywy i postępowanie drugiej strony, co w konsekwencji miało doprowadzić do porozumienia, aby możliwa była wspólna pokojowa koegzystencja.

We wrześniu 2005 roku została nawiązana współpraca pomiędzy ost-west-forum Gut Goedeliz a Uniwersytetem Warszawskim oraz Akademią Humanistyczną im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku, gdzie odbywają się spotkania polsko-niemieckie prowadzone przez prof. Karola Czejarka, przedstawiciela oraz organizatora działalności ost-west-forum w Polsce. Ta inicjatywa stała sie bardzo ważnym elementem działalności organizacji. Celem tych spotkań jest polepszenie relacji pomiędzy Polską a Niemcami poprzez uzyskanie większej wiedzy na temat kraju sąsiada, właśnie na bazie życiorysów ludzi pozornie „zwykłych”, a jakże niekiedy niezwykłych. W konsekwencji ma to doprowadzić do zniesienia uprzedzeń, które są naturalnym następstwem wspólnej, momentami bardzo tragicznej historii, aby mogły zostać nawiązane dobre sąsiedzkie kontakty, zarówno polityczne oraz gospodarcze, ale też nie mniej ważne relacje osobiste pomiędzy przedstawicielami obu krajów.

Dotychczas miałam okazję uczestniczenia w trzech spotkaniach. Pierwsze z nich odbyło się w Pułtusku pozostałe dwa w Gut Goedelitz. Za każdym razem przybywałam w innym charakterze, zgodnym z potrzebą chwili (za pierwszym razem, jako uczestnik mający zaprezentować swoją biografię, za drugim byłam potrzebna jako tłumacz, aż w końcu miałam ogromną przyjemność poprowadzenia spotkania, jako przedstawicielka strony polskiej). Jednak za każdym razem było to dla mnie niezapomniane przeżycie i przyczynek do głębokich przemyśleń oraz refleksji.

Spotkania odbywają się według ściśle ustalonego schematu. Pierwszy dzień rozpoczyna się wspólnym wieczornym posiłkiem, po którym przybyła grupa, po pięć osób ze strony niemieckiej i polskiej. Dwie osoby prowadzące udają się do sali obrad, gdzie każdy uczestnik ma kilka minut, aby krótko opowiedzieć o sobie i dać przedsmak biografii, którą przedstawi dnia następnego. Kolejny dzień jest głównym dniem, kiedy biorący udział w spotkaniu prezentują swoje życiorysy. Opowieści są często bardzo osobiste i nacechowane emocjonalnie. Po skończonej prelekcji można prosić o wyjaśnienie kwestii, które nie były dla pytającego do końca zrozumiałe, jednak należy unikać krytyki oraz oceniania prelegenta. Trzeci dzień jest dniem podsumowującym. Ostatni uczestnicy przedstawiają swoje biografie, gdyż często zdarza się, że umowne trzydzieści minut okazują się niewystarczające, aby opowiedzieć historię całego życia, ponadto niejednokrotnie pojawia się wiele pytań, a po nich wywiązuje dyskusja. Po wysłuchaniu biografii nadchodzi czas na refleksję. Każdy z obecnych podsumowuje, jakie wnioski, przemyślenia, konkluzje wyciąga z tego spotkania. Grupy zazwyczaj bardzo szybko się integrują, na co niewątpliwie wpływ mają szczere wypowiedzi uczestników, nie- bojących się mówić o sprawach dla nich osobiście bardzo bolesnych. A potem już tylko wspólnie spędzany czas wolny, w trakcie którego jest okazja, aby lepiej poznać się wzajemnie i porozmawiać na interesujące tematy, które siłą rzeczy – często dotyczą kwestii polsko-niemieckich.

Kontakty polsko-niemieckie – nadrzędny cel tych spotkań zostają nawiązane i niekiedy są bardzo trwałe. W konsekwencji spotkania Axela Schmidta Goedelitza oraz prof. Karola Czejarka, które z czasem przerodziło się w bliską znajomość, narodziła się idea polsko-niemieckich, bądź niemiecko-polskich, jeśli ktoś woli, spotkań biograficznych, których rezultatem są dwie publikacje książkowe wydane w latach 2014 (75. rocznica wybuchu II Wojny światowej) oraz 2017 (25. rocznica podpisania „Polsko-niemieckiego traktatu o przyjaźni i dobrym sąsiedztwie”) przez Akademię Humanistyczną w Pułtusku pod wspólnym tytułem – „Historia pamięcią pisana, Biografie polsko-niemieckie”. Są to publikacje dwujęzyczne, zawierające życiorysy uczestników spotkań w formie esejów, których sława w międzyczasie przekroczyła granice Europy.

Ja sama przeszłam długą drogę od dziecka urodzonego w czasach komunizmu, które budowało swój światopogląd na temat naszych relacji z Niemcami, bazując na serialu o czterech dzielnych czołgistach i ich czworonożnym przyjacielu oraz rzadkich, ale jednak pojawiających się wspomnieniach mojej babci z okresu II wojny światowej, poprzez uczennicę niemieckiej szkoły podstawowej za granicą, która przynajmniej na początku edukacji, nie znając języka, jedynie mgliście pojmowała charakter dzielących nas różnic i mówiąc wprost – wówczas Niemcy nie bardzo przypadli mi do serca. Kolejnym etapem było świadome podjęcie decyzji o drodze zawodowej, która zawsze bazowała na mojej znajomości języka niemieckiego, co siłą rzeczy powodowało, że uzyskiwałam coraz więcej informacji na temat Niemiec. Były one związane z najróżniejszymi dziedzinami, przez co moje wyobrażenie na temat zachodniego sąsiada zaczynało się powoli zmieniać. Jednak przełomem okazały się rozmowy biograficzne, które uświadomiły mi, z czego nie zdaje sobie sprawy większość Polaków, jak wielkim problemem dla części Niemców jest ich wojenna przeszłość i związane z nią, towarzyszące im do dzisiaj poczucie winy oraz głębokie przekonanie, że mają obowiązek zadośćuczynić za grzechy przodków. W niemal każdej niemieckiej biografii, jaką dane mi było usłyszeć, wątek wojenny odgrywał mniej lub bardziej znaczącą rolę i wpływał na różne aspekty życia, nawet jeśli dana osoba urodziła się kilka, kilkanaście, a niekiedy nawet kilkadziesiąt lat po wojnie.

Moja refleksja po każdym z tych spotkań sprowadza się do stwierdzenia, jak ważna jest rola historii w naszym życiu. Słynne powiedzenie mówi, że historia lubi się powtarzać, z czym – doprawdy, patrząc na dzieje ludzkości – trudno dyskutować. Wciąż na nowo popełniamy te same błędy, które nieuchronnie prowadzą do konfliktów. Dlatego tak ważna jest rola edukacji, uświadamianie w Polsce i w Niemczech zwłaszcza młodych pokoleń, które pokój, wolność i niepodległość zwykły traktować jako coś oczywistego, a co tak naprawdę jest dla nas ( oby na jak najdłużej) przywilejem i luksusem. Ten stan uda nam się utrzymać tylko wtedy, jeśli będziemy potrafili ze sobą rozmawiać i współpracować. I temu właśnie służą spotkania biograficzne. Ludzie biorący w nich udział dobrze rozumieją, jak kluczowy dla dalszej pokojowej koegzystencji jest proces pojednania, nie boją się podejmowania tematów trudnych, niewygodnych, niekiedy bardzo bolesnych, wyjaśniania wszelkich kwestii, nawet jeśli nie do końca właściwie rozumianych, gdyż wówczas może się okazać, że to co wydawało się nas dzielić, było zwykłym nieporozumieniem. Uczestnicy rozmów nie krytykują, nie oceniają, próbują zrozumieć, a jeśli nie jest to możliwe, przyjmują do wiadomości punkt widzenia drugiej strony. Są to osoby często angażujące się społecznie, które nie ustają w wysiłkach, aby możliwa była dalsza pokojowa koegzystencja oraz współpraca obecnych i przyszłych pokoleń.

Poprzedni artykułPersonalia w Unii Europejskiej
Następny artykuł„Ucieczki i powroty” (fragment powieści Anny Błachuckiej)
Karol Czejarek
Dr Karol Czejarek, prof. nadzw. - doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; germanista i niemcoznawca, tłumacz przysięgły i literacki j. niemieckiego. Emerytowany profesor nadzw. Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora; wieloletni pracownik naukowo-dydaktyczny w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego. B. sekretarz Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych AH w Pułtusku. Przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Autor m.in. monografii o Annie Seghers, książki „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”; także tłumacz 10 jego powieści i redaktor „Dzieł zebranych” opublikowanych przez Wydawnictwo Interart. Autor m.in. „Gramatyki niemieckiej dla ciebie” (wspólnie z J. Słocińską); spolszczenia (wspólnie z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins German Verb”; redaktor i inicjator publikacji (wspólnie z T. G. Pszczółkowskim, A. Warakomską, K. Garczewskim i A. Schmidtem) „Historia pamięcią pisana. Biografie polsko-niemieckie” (cz. I - Pułtusk 2014, cz. II Pułtusk 2017) oraz wydanej w 2011 r. (wspólnie z T. G. Pszczółkowskim) „Polska między Niemcami a Rosją”. Ponadto - autor wielu artykułów i recenzji. Członek Związku Literatów Polskich. Przed r. 1990 m.in. sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury i dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; od roku 1973 w Warszawie na stanowiskach m.in. dyr. Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Wydziału Kultury m. st. Warszawy, departamentów plastyki i książki w Ministerstwie Kultury i Sztuki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here