Lulek czarny (Hyoscyamus niger L.) – należy do rodziny roślin psiankowatych. Nazywany jest rownież; lulek jadowity, szalej czarny, żabi barszcz. Jest to wyjątkowo trująca roslina, ktora zawiera alkaloidy (skopolaminę, atropinę i L-hioscyjaminę i kuskohigrynę). Alkaloidy to grupa naturalnie występujących organicznych związków zasadowych zawierających azot głównie pochodzenia roslinnego. Zatrucia tą roślina zdarzają się przez pomylenie z korzeniem skorzonery lub pasternaku czy zjedzenie nasion na skutek pomylenia z nasionami maku.
Ta niebezpieczna i magiczna roślina sięga swoją historią do bardzo odległych czasów. Przywędrował z obszaru gór prowincji irano-anatolińskiej i zadomowił się niemal na wszystkich kontynentach i na wielu wyspach poza Antarktydą i Australią. Na terenie Europy pojawił się już w neolicie, w naszym kraju zagościl w epoce żelaza. Rośnie przeważnie dziko, ale jest też uprawiany. Pomimo swoich trujących właściwosci już w czasach Sumeru był wykorzystywany jako roślina lecznicza.
Charakterystyka rośliny
Lulek czarny należy do rodziny psiankowatych (Solanaceae) obejmującej ok. 2460 gatunków. W obrębie rodzaju Hyoscyamus wyróżnia się 20 gatunków, spośród których znaczenie medyczne od starożytności po dziś dzień mają trzy gatunki: lulek czarny (Hyoscyamus niger), lulek biały (Hyoscyamus albus) oraz lulek złoty (Hyoscyamys aureus). Roślinę tą możemy spotkać na przydrożach, nieużytkach, gruzowiskach, wysypiskach, czasami także jako chwast w uprawach rolnych m.in. w uprawach maku. Cała roślina jest bardzo trująca i stwarza szczególne ryzyko dla dzieci!
Jest wyjątkową rośliną choć już z wyglądu budzi respekt zapewne z uwagi na kolorystyke i owłosienie. Roślina ta ma długą i cienką łodygę, a jej liście są duże i purpurowe. Łodyga zazwyczaj pojedyncza, omszona i co charakterystyczne lepka w dotyku, a ulistnienie ma naprzemianległe. Liście szerokie są gęsto ustawione, w kształcie jajowate. Odziomkowe liście są większe i ogonkowe, natomiast łodygowe mniejsze. Liście mają barwe jasnozielonożółtawa. Lulek czarny kwitnie od czerwca do września, zapylany jest przez trzmiele, ale jest to roślina rownież samopylna. Kwiaty wyrastające pojedynczo w kątach liści tworzą grono. Mają fioletowe pylniki i owłosione nitki pręcików natomiast kielich dzwonkowaty. Osiąga wysokość 30–60 cm.
Jajowate owoce lulka czarnego są ciemno-fioletowe, a wewnątrz znajduje się miękka, biała masa z mnóstwem drobnych nasion. Owocem jest torebka z otwierającą się czapeczką o licznych nasionach jasnobrązowych kształtu nerkowatego o siateczkowatej powierzchni. Są bardzo podobne do nasion maku i tak samo bardzo drobne. Ich długość wynosi od 1,3–1,6 mm i szerokość 1,1–1,4 mm. Jedna roślina w przeciagu roku może wytworzyć około 5–10 tysiecy nasion, ale niektóre potrafią nawet ponad 500 tysięcy. Owocuje od sierpnia do listopada, a nasiona rozsiewane są przez wiatr.
Pochodzi z obszaru gór prowincji irano-anatolińskiej. Z latami Lulek mocno się rozprzestrzenił i obecnie występuje niemal na wszystkich kontynentach oprócz Antarktydy i Australii. Spotkamy go na niżu Polski dość częsty natomiast w górach rzadko. Rośnie dziko na przydrożach, nieużytkach, gruzowiskach, wysypiskach, czasami także jako chwast m.in. w uprawach maku, ale jest też uprawiany. Roślina jednoroczna, rzadko dwuletnia. Bardzo charakterystyczne jest to, że roślina ta pokryta kest lepką wydzieliną o charakterystycznej niemiłej woni, porównywalnej do tej wydzielanej przez liście i łodygi pomidora lub surfinii. Występuje rowniez w innych uprawach rolnych jako chwast.
Historia
Lulek czarny to tajemnicza i wyjątkowa roślina towarzysząca człowiekowi od wieków. Ma bardzo charakterystyczny owłosiony wygląd, gruczołowe liście skrzyżowane czarnymi żyłkami, z białymi kwiatami i suchymi strąkami nasion, a wszystkie części rośliny są silnie trujące. Z przekazów Pliniusza Starszego wiemy, że Grecy nazywali lulka „świńską fasolą”. W starożytności używano także nazwy „roślina Apollina” na cześć boga Apollina delfickiego, a Delfy w Grecji słyneły z Wyroczni przepowiadającej przyszłość. Nawet Aleksander Wielki goscił w Delfach, by wieszczka upojona działaniem lulka wpadając w trans pod wpływem halucynacji przepowiadała mu wzloty i upadki.
Ta trująca roślina zielna o lepkich, owłosionych liściach i nieprzyjemnym zapachu w starożytności była ceniona ze względu na kult boski. Mając halucynogenne właściwości wiele ludów antycznych używało tej rośliny by wprowadzić się w trans umożliwiający kontakt z bogiem.
Poszczególne części rośliny lulka czarnego, lulka białego i lulka złotego stosowano także w obrzędach religijnych, magicznych, jako truciznę do uśmiercania, środek uśmierzający ból rownież przed operacjami, a także jako składnik wielu leków.
Najstarsze wzmianki pisane dotyczące medycznego stosowania lulka czarnego pochodzą z Bliskiego Wschodu. Jedna z nich pochodzi z sumeryjskiego tekstu znalezionego w Nagpur, a druga z babilońskiej tabliczki glinianej z 2250 r. p.n.e. mówiąca o stosowaniu lulka w leczeniu bólu zębów.
Sproszkowane nasiona lulka wymieszane z mastyksem podawano jako lek na ból zęba, po czym należało powtórzyć trzykrotnie zalecał autor babilońskiej tabliczki. Przed zastosowaniem leku okadzano pacjenta dymem z lulka co już napewno wprowadzało go w błogi stan. Zioło zagniatano z pszczelim woskiem, po czym podgrzewano na kawałku żelaza i odymiano, jak to nazywano „robaka” siedzącego w zębie.
Kolejną tabliczkę odkryto w bibliotece asyryjskiego władcy Aszurbanipala. Zalecano w niej, że na ból zęba należało stosować miksturę z oliwy, piwa oraz sa-kil-bir, czyli lulka.
W starożytnym Egipcie znaleziono opis lulka na papirusie Ebersa datowanym na ok. 1554 r. p.n.e. będącym księgą wiedzy medycznej Egipcjan. W części dotyczącej leków stosowanych w przypadku zakażenia glistą ludzką (Ascaris lumbricoides hominis) zalecano tę roślinę jako składnik jednego z preparatów przeciwrobaczych jedząc przez cztery dni proszek z lulka zmieszany z gęsim smalcem. Roślina nie była skuteczna w zwalczaniu tych problemów, gdyż nie posiada ona właściwości pasożytobójczych, niemniej skutecznie łagodziła cierpienia pacjenta. Natomiast wdychanie oparów z lulka zalecano w przypadku chorób płuc, szczególnie problemów z oddychaniem.
Na magicznym papirusie Lejdy należącym do nieco młodszych przekazow pisanych znane są rownież receptury na środki nasenne z zawartością lulka. W jednym z nich proponowano miksturę z korzenia mandragory, uncji lulka, uncji lukrecji oraz uncji bluszczu. Wszystko w postaci
sproszkowanej należało wymieszać razem. Preparat miał zapewnić sen trwający dwa dni, ale bywały przypadki, że pacjent już się nie wybudził, bo określona dawka na każdy organizm działa inaczej, co zależy od wieku, wagi i innych towarzyszących problemów zdrowotnych. W starożytnym Egipcie i Persji wykorzystywano sok z lulka do zatruwania strzał oraz skrytobójczych mordów.
W średniowieczu uważany był za roślinę niezwykłą. Był jednym ze składników napojów o działaniu czarodziejskim i miłosnym. Używany był rownież na wiele potrzeb np. do barwienia wełny na kolor srebrzysto-biały oraz jako trutka do zwalczania gryzoni w spiżarniach.
Pliniusz Starszy w swoim słynnym encyklopedycznym dziele zapisal cztery odmiany lulka. Wykorzystywano liście, łodygi, nasiona i korzeń rośliny. Stosowano je w medycynie, jednakże zdaniem autora ich używanie było niezwykle niebezpieczne. Liście zazwyczaj przyjmowano z winem, natomiast z nasion wytwarzano olej, który miał zdolność uśmierzania bólu. Stosowany z anyżem oraz kozim mlekiem miał pomagać także przy problemach płucnych. W przypadku ropnia zalecał spożywanie posiłku przygotowanego z pszenicy z dodatkiem soku z lulka. Nasiona i korzeń lulka były również przydatne w ginekologii. Sok zmieszany z winem podawano kobietom w przypadku problemu z gruczołem mlekowym, a korzeń wykorzystywano jako okład w przypadku wysięku z pochwy. Pliniusz polecał czesto recepty na stosowanie leczniczych preparatow z tego zioła w wielu dolegliwościach. Przytaczane przez niego informacje nie są usystematyzowane, a odwołanie do stosowania lulka można odnaleźć w wielu jego zaleceniach.
Roślina miała być również bardzo skuteczna na usuwanie piegów. W tym celu należało przygotować preparat z soku z lulka oraz octu i miodu. Lulek stosowano w przypadku blizn, problemów skórnych i narośli, a także nieprzyjemnego zapachu z okolic pach oraz ud. Zranione jądra leczono jedząc posiłki z pszenicy i stosując liście lilii z lulkiem.
Sok stosowano także w przypadku bólu uszu. Zgodnie z zaleceniami Pliniusza Starszego, należało przygotować miksturę złożoną z soku z lulka, krwawnika pospolitego, centurii pospolitej, babki i gorysza lekarskiego połączonego z olejem różanym i opium oraz tataraku zwyczajnego z liśćmi róży.
Dioskorydes Pedanius rozróżniał trzy podstawowe gatunki lulka różniące się kolorem kwiatów oraz kształtem liści. Jego zdaniem wszystkie działały nasennie mogły powodować delirium. Różnica natomiast polegała na sile z jaką działały. W celu przygotowania środka przeciwbólowego zalecał zebranie nasion białych, ale można było użyć także zielonych, jednak należało wystrzegać się czarnych, ponieważ jego zdaniem nie nadawały się one do przygotowania preparatu. Najlepszy miał być sok wyciśnięty bezpośrednio z nasion. Stosowano go rownież na inne bóle czy problemy z macicą, przy zapaleniach oczu oraz stóp podawano taki preparat wraz z posiłkiem. Czasem nasiona lulka czarnego mieszano z nasionami maku i wsypywano do wody z miodem. Taki napój zalecano w przypadku kaszlu, problemów z krwią, a także u kobiet przy zaburzeniach z menstruacją. Wraz z winem podawano go także mężczyznom mającym problemy z infekcjami urologicznymi oraz kobietom karmiącym z obrzękiem piersi.
Oprócz nasion wykorzystywano również liście, które zgodnie z przekazem Dioskorydesa można było dodawać do większości leków. Rozsmarowane na ciało świeże liście uznawano za jeden z najskuteczniejszych środków na wszelkie bóle. Przyrządzony napój z trzech lub czterech liści oraz wina podawano by wyleczyć gorączkę. Gotowane liście w podobny sposób, jak warzywa miały być doskonałym środkiem na problemy żołądkowe. Korzeń gotowany z octem uznawano zaś za świetny lek na ból zęba.
Hipokrates był pierwszym z Greków, który opisał zalecenia dotyczące wykorzystania lulka.
Proponował stosowanie zioła jako remedium na wysoką gorączkę oraz podawanie go w przypadku tężca. Polecał nasiona lulka, liście laurowe, piołunu i żywicę olibanową moczyc w winie, po czym dolać oliwę w ilości podobnej do ilości wcześniej dodanego wina. Miksturę stosowano na ciepło. Zalecano także picie dużej ilości słodkiego białego wina. Ciekawa jest jego uwaga, że stosując roślinę, nie można wyleczyć tej choroby, można jedynie złagodzić ból. Dotyczylo to prawdopodobnie przypadkow tężca, bardzo groźnej choroby w starożytności nieuleczalnej, powodującej u chorego olbrzymi ból. Bez wątpienia Grecy zdawali sobie sprawę z toksycznych właściwości lulka czarnego, a piszący Nikander z Kolofonu w II w. p.n.e. przestrzegał przed jego przypadkowym spożyciem, na wszelki wypadek podając przepis na odtrutkę.
Celsus spośród pisarzy rzymskich w swojej pracy De medicina odnotowywał, że zatrucie lulkiem najskuteczniej leczyć mlekiem osła, a Pliniusz Starszy polecał rzodkiew, czosnek oraz wino rodzynkowe. Celsus wskazywał, że lulek można zastosować wtedy, gdy ból zębów staje się silniejszy. Zalecał wówczas przygotowanie mieszanki kurzego ziela zagotowanego w rozcieńczonym winie, korzenia lulka gotowanego w occie z wodą lub winie, następnie dodanie do roztworu niewielkiej ilości soli, niezbyt suchych nasion maku oraz korzenia mandragory. Z całą pewnością była to mocno odlotowa mieszanka, która skutecznie wyciszała wszelkie bóle….
Celsus polecał również napój z lulka na bezsenność z dodatkiem mandragory i nasion selera, który należało wypić z winem. W podanym przepisie zwracał uwagę, iż proponowana mieszanka jest silniejsza od sugerowanych wcześniej i odnotował również jej negatywny wpływ na żołądek. W przypadku stwierdzenia ropy w uchu obok wielu różnych leków Celsus proponował zastosowanie mikstury złożonej z ałunu, łez makowych (suszonego soku wyciekającego z makowki) oraz soku akacji. Wszystkie składniki należało zmieszać w równych proporcjach, dodać do nich sok z lulka w ilości mniejszej niż połowa pozostałych składników. Wszystkie cztery sproszkowane składniki dodawano następnie do wina. Można było też zastosować sam sok z lulka bez dodatkowych składników.
Natomiast Skryboniusz Largus w De compositione medicamentorum podobnie jak bliskowschodni medycy, w przypadku bólu zęba wywołanego obecnością „robaka” zalecał stosowanie inhalacji ze spalonych nasion lulka. Nasiona rośliny wymieszane w równej ilości z opium i winem miały być również lekiem na problemy z oczami. W przypadku podagry podawano lek z korzenia panaku, rodzynek, soku z lulka lub jego nasion. Mieszankę przyjmowano z posiłkiem.
Po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego w Europie Zachodniej znaczna część zgromadzonej wiedzy z tego zakresu zostala zaprzepaszczona na co napewno ogromny wpływ miało spalenie Biblioteki Aleksandryjskiej, jednak uczeni i mnisi pieczołowicie ją przechowywali, dzięki czemu następcy kontynuowali badania swoich poprzedników w nieco okrojonej literaturze.
Paweł z Eginy żyjący w VII w grecki lekarz i chirurg, ostatni wielki antyczny encyklopedysta, autor encyklopedii medycznej Epitomes iatrikes biblio hepta korzystał m.in. z prac autorów rzymskich w kwestii stosowania lulka. Dzieło to było sumą zachodniej wiedzy medycznej. Podobnie jak jego poprzednicy zalecał leki z tej rośliny w przypadku bólu głowy czy zęba. Zioło wchodziło także w skład zalecanego przez niego leku na katar i kaszel. Wśród nowych zastosowań proponował go mężczyznom, którym wypadały włosy z brody. Autor zalecał lulka na bardzo różne przypadłości, w tym wiele takich, których wcześniej nie leczono tą rośliną.
Galen okrzyknięty najsłynniejszym lekarzem Cesarstwa Rzymskiego, którego teorie zdominowały medycynę europejską na blisko 1500 lat, podobnie jak jego starsi koledzy wspominał o nasionach lulka jako o środku przeciwbólowym, wymieniając go razem z opium i mandragorą. Stosowanie leku przeciwbólowego przygotowanego z opium i lulka zalecał w przypadku problemów z przełykaniem występującym przy zapaleniu płuc. Preparat podawano, gdy mimo przyjmowania innych zalecanych leków ból w trakcie przełykania nie zanikał. Roślina miała także, zdaniem Galena właściwości schładzające.
W owym czasie w znacznej części Europy stosowanie niektórych roślin leczniczych halucogennych przypisano czarownicom, a nauka ziołolecznictwa została zrównana z czarną magią. Lulek czarny uznawano za jeden ze składników pomady używanej przez wiedźmy jako maści umożliwiającej latanie. Opis tego specyfiku znajdziemy na przykład w tekście Johannesa Hartliebsa Puch aller verpotten Kunst z 1456 roku. Z opisu wynika, że w skład maści wchodziło siedem składników, w tym lulek czarny, koniecznie zebrany w niedzielę. Na długie wieki zahamowało to rozwój farmakobotaniki. Dopiero w renesansie ponownie nastąpiło wielkie ożywienie.
Współcześni badacze uważają, że lulek mógł stanowić składnik wielu magicznych mikstur, w tym tej, którą Medea nasączyła szatę wysłaną do Glauke, by zemścić się na niewiernym Jazonie.
Odnosząc się do lulka czy jego użycia, bardzo mocno zwracano uwagę na niepożądane działanie sporządzanych z niego preparatów i nie chodziło tu o celowe wykorzystanie rośliny jako trucizny, a raczej efekt przyjmowania jej jako leku.
Pliniusz wspominał, że podawanie oleju z nasion lulka czarnego źle wpływa na stan umysłu, a stosowanie go wprost do ucha prowadzi do obłędu. Również Celsus uznawał preparaty z lulkiem za niebezpieczne. Bez wątpienia niechęć do stosowania tej rośliny na szerszą skalę w lecznictwie wynikała z problemów z dawkowaniem, bo przecież każdy organizm jest inny, ma inny metabolizm, wagę, problemy ze zdrowiem, wiek i w związku z tym często występowały niebezpieczeństwa wystąpienia nieprzewidzianych efektów kuracji.
Dodatkowo należy podkreślić, że w naturze w zależności od warunków atmosferycznych w danym roku stężenie poszczególnych substancji chemicznych obecnych w roślinach może ulegać zmianie i brak było możliwości określenia standardowej bezpiecznej dawki. Wspominany przez antycznych autorów „obłęd” mógł być spowodowany halucynacjami, jakich doznawał pacjent po przyjęciu zbyt dużej dawki. Omamy wywołane zawartą w lulku hioscyjaminą są tym bardziej przerażające, dlatego że oprócz realnych halucynacji często towarzyszą im omamy słuchowe oraz smakowe. Dodatkowo starożytni nie posiadając głębszej wiedzy, wykorzystywali najbardziej toksyczne części tej rosliny, czyli nasiona i korzeń. Przyjęcie więcej niż 50 mg skopolaminy powoduje śmierć w wyniku uduszenia, natomiast w 1 g suszonych nasion znajduje się jej ok. 180 mg, w 1 g kwiatów – 120 mg, liści zaś –60 mg.
O ile poszczególne części rośliny ze względu na zawarte w nich alkaloidy mogą mieć właściwości przeciwbólowe, czy też mogą być wykorzystywane jako składnik leków nasennych, o tyle nie są one skuteczne w przypadku infekcji bakteryjnych czy wirusowych podobnie, jak w problemach z łysieniem. Zapewne dlatego należy podziwiać ocenę Hipokratesa, który już w IV w. p.n.e. zdawał sobie sprawę, że przy pomocy samego lulka bądź zawierających go preparatów nie da się wyleczyć żadnej choroby. Ziołem tym można było jedynie złagodzić ból towarzyszący chorobom, chociaż w wielu przypadkach remedium mogło być groźniejsze od samego schorzenia.
W wiekach późniejszych również zdawano sobie sprawę z niebezpiecznych właściwości
lulka, ktory pomimo zagrozen znajdował coraz wieksze zainteresowanie wraz z ideowymi przemianami, stopniowo przestawano kojarzyć zioło z wiedźmami, ponownie doceniając jego właściwości. W średniowieczu natomiast lulek czarny zyskał slawe dzięki swemu udziałowi w naparze „latającego eliksiru” oraz jako odurzający dodatek do piwa, bowiem aż do XVII wieku piwo często mieszano z lulkiem czarnym dla wzmocnienia jego działania. Jednak na mocy średniowiecznego niemieckiego prawa dotyczącego czystości piwa lulek i wiele innych składników piwa zostało zakazane. Podobno nazwa miasta Pilzno, ojczyzny piwa Pilsner, pochodzi od niemieckiego słowa oznaczającego lulka „Bilsenkraut”.
W medycynie ludowej roślinę ta stosowano jako środek przeciwdrgawkowy, zwłaszcza w leczeniu astmy oskrzelowej, a olej uzyskiwany z tej rośliny okazał się skutecznym narkotykiem i często podawano go przed operacjami. Ponieważ zawartość substancji czynnych może znacznie różnić się w zależności od rośliny i części rośliny, leczenie czasami prowadziło do ciężkiego zatrucia. Obecnie lulek czarny podaje się wyłącznie w rozcieńczeniu homeopatycznym.
Wlaściwości lecznicze i zastosowanie
Lulek czarny, pomimo że jest to bardzo toksyczna roślina jest rownież rośliną leczniczą. Surowcem zielarskim sa liście. Działa na autonomiczny układ nerwowy powodując rozkurcz mięśni gładkich, hamuje wydzielanie potu, śluzów, śliny, soku żołądkowego oraz rozszerza źrenicę oka. Jest wykorzystywany w lecznictwie, a jego substancje czynne stanowią surowiec dla przemysłu farmakologicznego do produkcji leków psychiatrycznych, leków na chorobę morską i komunikacyjną. Z zawartej w nim skopolaminy produkuje się lekarstwo na bolesne miesiączki i lek znieczulający podczas porodu. W swoim składzie zawierają go leki uspokajające, rozkurczowe, a także preparaty stosowane w okulistyce. Wytwarza się z niego także lekarstwa podawane jako szybko działający środek odtruwający przy przedawkowaniu narkotyków np. morfiny.
Lulek czarny należy do roslin trujących, ale kryje w sobie również dobrą stronę, gdyż zawiera witaminy i minerały, w tym witaminę C, K, potas, magnez, żelazo i wapń, jest bogaty w błonnik, regulujący trawienie, który zwiększa objętość jelit, co przyśpiesza ruchy jelit i usuwanie toksyn z organizmu. Ma niski indeks glikemiczny, co oznacza, że wolno uwalnia cukier do krwiobiegu co pomaga w kontrolowaniu poziomu cukru we krwi. Ponadto jest bogaty w antyoksydanty, które pomagają chronić komórki przed uszkodzeniem. Antyoksydanty są również ważne dla prawidłowej pracy serca. W medycynie naturalnej jest wykorzystywany przy reumatyzmie i zapaleniu stawów.
Znane od starożytności gatunki lulka, pokrzyku wilczej jagody oraz bielunia dziędzierzawy, jak i wiele roślin z rodziny psiankowatych, są silnie trujące. Właściwości tych roślin, do dnia dzisiejszego wykorzystywane w przemyśle farmaceutycznym wynikają z zawartych w nich alkaloidów, takich jak hioscyjamina (C17H23NO3), atropina (C17H23NO3) czy skopolamina (C17H21NO4). Z lulka czarnego, otrzymuje się Hioscyjamine, czyli L-atropine- to alkaloid tropanowy i lustrzane odbicie atropiny. W czasie suszenia części roślin łatwo racemizują do atropiny. Ma ona zdolność hamowania gruczołów wydzielniczych w przewodzie pokarmowym oraz gruczołów potowych i ślinowych, rozszerza naczynia krwionośne skóry, rozszerza źrenice i podnosi ciśnienie śródgałkowe. W większych dawkach powoduje porażenie obwodowego układu nerwowego oraz pobudzenie psychoruchowe, które przechodzi w zmęczenie, dochodzi do zaczerwienienia skóry, tachykardii, przyspieszenia oddechu, dezorientacji, omamów wzrokowych i słuchowych, delirium oraz śpiączki.
Atropina jest organicznym związkiem chemicznym z grupy alkaloidów tropanowych (ester 3-hydroksytropanu i kwasu 3-hydroksy-2-fenylopropanowego). Poraża zakończenia przywspółczulne układu nerwowego, powodując obniżenie wydzielania gruczołowego oraz rozkurcz mięśni gładkich przewodu pokarmowego, oskrzeli oraz układu moczowego. Powoduje rozszerzenie źrenic i przyspiesza tętno. Podawana w małych dawkach pobudza korę mózgową, w dużych wywołuje tzw. śpiączkę atropinową. Pochodna hioscyjaminy ma słabsze działanie niż atropina. W małych dawkach powoduje uspokojenie, senność i otępienie, w większych delirium oraz znaczne rozszerzenie źrenicy. Jest silnie toksyczna, a przedawkowanie objawia się dezorientacją, halucynacjami, paraliżem i śmiercią,
Szczególnie toksycznymi częściami zawierającymi największą ilość alkaloidów jest korzeń oraz nasiona, choć w dawnych wiekach wykorzystywano także świeże lub suszone liście. Bardzo charakterystycznym objawem pozwalającym stwierdzić zatrucie lulkiem, znanym już starożytnym, było wystąpienie niezwykle realistycznych halucynacji.
Z lisci lulka czarnego wyrabia się Oleum Hyoscyami stosowany zewnętrznie przy nerwobólach.
Zagrożenia
Roślina śmiertelnie trująca. Substancje trujące zawarte są w całej roślinie, jednak najbardziej toksyczny, jak podkreślono jest korzeń i nasiona. Toksyczność lulka czarnego wynika z zawartych w nim alkaloidów takich jak hioscyjamina, atropina i skopolamina, które wykorzystywane są w farmacji, ale przyjęte w nadmiarze, wpływają negatywnie na funkcjonowanie ośrodkowego układu nerwowego.
Zatrucia zdarzają się przez żucie i jedzenie nasion na skutek pomylenia ich z nasionami maku oraz z korzeniem skorzonery lub pasternaku. Charakterystycznymi objawami zatrucia lulkiem są halucynacje, zaburzenia świadomości, nadmierna wesołość oraz napady szału. Typowe jest rozszerzenie źrenicy, silne zaczerwienienie skóry i wysuszenie błon śluzowych jamy ustnej i gardła powodujące suchość w ustach i silne pragnienie. W stanie halucynacji dominuje duże pobudzenie ruchowe, co jest charakterystyczne i odróżnia te zatrucia od zatruć pokrzykiem lub bieluniem. Przy większych dawkach następuje paraliż układu oddechowego powodujący śmierć. Dawką śmiertelną dla dziecka jest już 15 nasion tej rośliny.
Wnioski:
Należy podkreślić po raz kolejny, że fitoterapia to starsza siostra farmacji i na niej farmacja opiera swoj bogaty dorobek, bo to właśnie z roślin izoluje się substancje czynne na budowie których produkuje się poszczególne leki ratujące niekiedy życie tysiącom osób. Lulek czarny to roślina o wielu właściwościach leczniczych, ale i bardzo silnie trująca, dlatego ważne jest, aby być świadomym zagrożeń związanych z lulkiem czarnym, znać jego charakterystyczne cechy i unikać niebezpieczeństwa zatrucia.











