Liga Mistrzów: Finał Inter Mediolan kontra Manchester City

0
Fot: Logo Champions League. Logo Ligi Mistrzów.

W finale Champions League zagrają Inter Mediolan i Manchester City, która drużyna sięgnie po puchar?

Sezon 2022/2023 w Lidze Mistrzów dobiega końca, przed nami ostatni finałowy mecz. Do wielkiego finału zakwalifikował się Inter Mediolan i Manchester City.

Inter w finale…

Inter Mediolan skromnym wynikiem pokonał w półfinale AC Milan (w pierwszym meczu 0:2 (0:2) w drugim 1:0 (0:0)). Chociaż w meczu rewanżowym to Rossoneri utrzymywali się w więcej przy piłce, ale jak twierdzą eksperci to jednak Nerazzurri przeważali w meczu.

Podopieczni Simone Inzaghiego mieli więcej sytuacji podbramkowych i oddali więcej rzutów na bramkę przeciwnika. Jedynego gola w tym spotkaniu zdobył argentyński napastnik Lautaro Martinez (w 74’), asystował mu Romelu Lukaku.

Dojście do finału jak najbardziej się im należało. Chociaż AC Milan z dojścia do półfinału też powinien być zadowolony. Tym bardziej, że jest to drużyna, która już stanowi o wielkich umiejętnościach europejskich. Eksperci zastanawiają się jaki będzie dla nich nowy sezon, bo cel w tym sezonie w Lidze Mistrzów został przynajmniej w większym stopniu zrealizowany.

Dla Interu Mediolan ten sezon w Lidze Mistrzów był dość trudny. Losowanie w fazie grupowej nie było dla nich łaskawe. Zmierzyli się oni z Bayernem Monachium, FC Barceloną i Vikrorią Pilzno. W 1/8 finału wyeliminowali FC Porto (1:0 (0:0), 0:0 (0:0)). W ćwierćfinale po zaciętym rewanżowym spotkaniu pokonali Benfice (0:2 (0:0), 3:3 (1:1)). W półfinale pewnie wygrali ze wspomnianym już Milanem.

Inter Mediolan coraz bardziej staje się drużyną bardziej poukładaną i solidniejszą. Na początku sezonu nikt się nie spodziewał, że włoska drużyna może zagrać w finale.

Ostatni finał z włoską drużyną w Lidze Mistrzów został rozegrany w 2017 roku w Cardiff, wówczas Real Madryt grał z Juventusem Turyn (wygrał Real 4:1 (1:1)). Natomiast Inter Mediolan ostatni raz w finale zgrali w 2010 roku w Madrycie, pokonali oni wówczas Bayern Monachium 2:0 (1:0).

Manchester w finale…

Manchester City też nie miał w tym sezonie lekko. W fazie grupowej trafili na zespoły, które również należą do liczących się europejskich drużyn. Zagrali z Borussią Dortmund, Sevillą i FC Kӧbenhavn. Obywatele przeszli niemal wzorową fazę grupową wygrywając cztery spotkania, dwa remisy i nie odnotowali żadnej porażki.

W 1/8 finału trafili na niemiecki RB Leipizg, pierwsze spotkanie było dość wyrównane (1:1 (0:1), natomiast drugie Manchester pokazał swoje najmocniejsze strony wygrywając aż 7:0 (3:0), był to również najwyższy wynik na tym etapie rozgrywek.

Ćwierćfinał dla podopiecznych Pepa Guardioli można powiedzieć, że był niepewny. Zagrali oni bowiem z Bayernem Monachium, jednym z czterech faworytów branych pod uwagę do wielkiego finału. Pierwsze spotkanie zakończyło się mocną przewagą Obywateli 3:0 (1:0), natomiast drugi mecz 1:1 (0:0), Bawarczycy starali się odrobić straty z pierwszego spotkania, ale przewagę jaką zbudował Manchester w pierwszym meczu pozwoliło na nieco spokojniejsze rewanżowe spotkanie.

Półfinał z Realem Madryt, okazał się kluczowy. Eksperci do końca nie wiedzieli, która drużyna zagra w finale. Pierwszy mecz rozstrzygnięty na remis 1:1 (1:0), dawał szanse zarówno Realowi jak i Manchesterowi na bycie w finale.

Natomiast rewanżowe spotkanie pokazało, która drużyna na ten moment jest silniejszą. Manchester City wygrał 4:0 (2:0), po bramkach zdobytych przez Bernadro Silva (w 23’ i w 37’). Po przerwie zdobycie gola zanotowali również Manuel Akanji (w 87’) oraz Julian Alvarez w doliczonym czasie w 91’.

Obywatele przeważali w każdym elemencie gry. Utrzymywali się więcej przy piłce, zanotowali więcej podań na bramkę, więc to zwycięstwo jak najbardziej należało się podopiecznym Pepa Guardioli.

Eksperci oceniają finałowe spotkanie na wyrównanym poziomie, ale z minimalną przewagą na wygraną dla Manchesteru City. Finał odbędzie się 3. czerwca na holenderskim stadionie w Eindhoven.

Poprzedni artykułModel polityka popularnego – instrukcja, jak zwyciężyć w wyborach?
Następny artykułNo i rozlało się mocno skwaśniałe mleko kościelnych spraw. Część III – ostatnia
Justyna Borowiecka to redaktor, dziennikarz, fotograf, bloger, freelancer. Przygodę z dziennikarstwem rozpoczęła w 2007 r., gdzie przygotowywała relacje przedmeczowe ze spotkań Champions League i reprezentacji Polski. W 2008 r. trafiła do redakcji GKS Bełchatów, a w międzyczasie pracowała w innych mediach elektronicznych takich jak FutbolManiak, Łowimy talenty, Sports.net, Openmusic, Felietony i wiele innych. W 2008 r. rozpoczęła współpracę z portalem Wiadomosci24.pl, gdzie od listopada 2014 roku, pełniła funkcję redaktora. Obecnie piszę m.in. dla NaszeMiasto.pl. W 2012 r. pracowała również w Radiu Róża (polskie radio w Brukseli). W 2013 r. była korespondentem z małopolski w InfoTuba. Pisała także dla Interia360, PiłkaCV i Blasting News. Społecznie pomagała Fundacji Sportowej, gdzie promowała młode talenty piłkarskie. Ma na swoim koncie wiele cykli piłkarskich, te najbardziej popularne to: „Młodzi, zdolni i ambitni”, „Piłkarskie marzenia”, „Warto poznać”, „Chłopcy z Bundesligi” i „Futbolowo-ankietowo” i wiele innych. Od 2011 roku, przez kolejne cztery lata była nominowana w plebiscycie na Najlepszego Dziennikarza Obywatelskiego Roku, w którym zajmowała wysokie miejsce, mieszcząc się zawsze w dziesiątce najlepszych dziennikarzy (6, 4, 9 miejsce, w roku 2014 – zajęła II miejsce w kategorii „Fotoreportaż”). Z powodzeniem prowadzi blog https://usmiechsim.wordpress.com/, gdzie oprócz artykułów sportowo-muzycznych zamieszcza wykonane przez siebie fotografie. Autorka sześciu książek – „Od wywiadu do wywiadu” (luty 2011), „Fotografia – to jest to!” (sierpień 2011) „Chłopcy z Bundesligi” (luty 2012), „Niemcy – moja inspiracja!” (październik 2013), "Wywiad-owo" (luty 2015) i „21” (sierpień 2017). Umiejętnie łączy sport z muzyką i dziennikarstwo z fotografią.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj