Moja – Karola Czejarka – droga przez życie, czyli Autobiografia
Stanisław Wasylewski – Życie Polskie w XIX wieku
Maria Magdalena Człapińska – Po tamtej stronie drogi
I proszę koniecznie przeczytać wiersz Grzegorza Trochimczuka!
Ad.1
Zgodnie z tytułem książki – „Autobiografia” jest relacją z „mojej drogi przez życie”, szczególnie tej zawodowej – od praktykanta księgarskiego do dyr. dep. książki i bibliotek w MKiS; po roku 1990 – od nauczyciela w szkołach średnich do prof. Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora i kierownika po. Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego w ILS Uniwersytetu Warszawskiego, zaś po przejściu w stan spoczynku – do licznych publikacji na łamach niniejszego „Przeglądu Dziennikarskiego”.
Jest też opowieścią „o trudnym okresie dorastania bez rodziców i o szukaniu życiowej drogi poprzez sport, naukę i pracę zawodową” – jak napisała na rewersie okładki moja żona.
I… jest opisem wielu wspaniałych ludzi, których spotkałem w swoim długim życiu, w skrócie – kultury, sztuki i nauki, artystów i działaczy, ludzi pióra i dziennikarzy. Ludzi niezwykłych, bez których moje życie byłoby bardzo ubogie.
Opisałem oczywiście także moje „stanie się” Polakiem, który służył rodzinie i Ojczyźnie na każdym etapie jej powojennej historii.
Książki nie ma w sprzedaży księgarskiej, ale gdyby ktoś chciał – może ją nabyć bezpośrednio u Wydawcy: Świętokrzyskie Towarzystwo Regionalne, 20-050 Zagnańsk, ul. Gajowa 15, tel. 602 467 948, e-mail: maciej.zarebski@onet.eu
Zachęcam Czytelników do ew. dyskusji ze mną, w stosownej rubryce pod tekstem, „ zostaw opinię”.
Karol Czejarek: „Autobiografia. Moja droga przez życie”, Świętokrzyskie Towarzystwo Regionalne, red. i posłowie Andrzej Zarębski, słowo wstępne Paweł Rogaliński, Prepress Andrzej Jędrychowski. Na okładce wykorzystano obraz Marii Wollenberg-Kluzy „Cisza pejzażu”, korekta Magdalena Czejarek i Ludomira Zarębska, tw. oprawa, s. 414, Zagnańsk 2024 (zdjęcia w środku książki pochodzą z prywatnego archiwum autora).
Ad.2
Druga książka, którą dziś Państwu polecam – to potężne dzieło, superciekawe i wspaniale wydane! To pierwsze słowa, które cisnęły mi się na usta, gdy po raz pierwszy wziąłem do ręki tę przepiękną książkę po jej otrzymaniu od wydawcy.
Zatem brawo ISKRY, że takie dzieła wydaje, choć kiedyś wydawnictwo protegowało głównie literaturę młodzieżową i przygodową, ale od czasu prezesury Wiesława Uchańskiego – zupełnie zmieniło swój profil. I bardzo dobrze, gdyż tego rodzaju WIEDZA (tak wiedza!), jaką zawiera ta najnowsza książka tego wydanictwa, potrzebna jest w każdej bibliotece domowej, (oczywiście także w każdej bibliotece publicznej i szkolnej).
Chodzi o wiedzę z polskiej historii (w tym przypadku – XIX wieku), opartej na faktach i licznych przykładach. A poza tym znakomicie przez autora opisanej i skomentowanej.
Autor książki – STANISŁAW WASYLEWSKI (1885-1953) był już za swego życia uznanym POPULARYZATOREM historii. O jakie wydarzenia w jego książce chodzi?
O wielkie osiągnięcia, ale i liczne (też niestety) klęski Polski w XIX wieku. A konkretnie – w czasach Królestwa Kongresowego (1815-1830), Rzeczpospolitej Krakowskiej (1815-1846), i powstania lutowego (było takie, ale kto dziś o nim pamięta?).
Rozdział V książki (zatytułowany „Tułactwo”) mówi, używając słów autora, o „ARTYSTYCZNYM UNIEŚMIERTELNIENIU POLSKOŚCI” poprzez naszych wielkich Polaków, m.in.
Chopina, Mickiewicza, Moniuszki i innych, czyli o osiągnięciach literatury i sztuki polskiej w epoce, której poświęcone jest to wspaniałe dzieło. Gdyby dziś istniał konkurs na najpiękniej wydaną książkę roku, to ta publikacja na pewno miałaby szansę jego wygrania. (Opracowanie graficzne zostało zrealizowane przez Andrzeja Bareckiego, opracowanie redakcyjne jest dziełem (bardzo szanowanego do dziś) prof. Janusza Tazbira, którego miałem zaszczyt poznać za Jego życia. Wykorzystane w książce liczne reprodukcje pochodzą głównie z archiwum „Iskier” i z książek m.in. Macieja Masłowskiego, Juliusza Kossaka i Małgorzaty Możdżyńskiej-Nawotki. Pięknym posłowiem (Casus Stanisława Wasylewskiego), w którym jest wiele arcyciekawych faktów, opatrzył książkę Prof. Stanisław Sławomir Nicieja (znany czytelnikom PD jako autor 20 tomów „Kresowej Atlantydy”).
Znakomita oprawa i druk książki Wasylewskiego jest dziełem Drukarni im. W. L. Anczyca w Krakowie.
———–
Stanisław Wasylewski: „Życie Polskie w XIX wieku”, stron ponad 500! Zł 89.00
Ad. 3
I jeszcze o książce Marii Magdaleny Człapińskiej: „Po tamtej stronie drogi”.
Autorka z zawodu jest lekarką – dentystką, ale z zamiłowania pisarką, należącą od roku 1999 do ZLP. Także do Unii Polskich Pisarzy Lekarzy (jest taka). Wspomnę też, że jest też laureatką kilku regionalnych i ogólnopolskich konkursów literackich.
Obecna książka autorki jest o egzystencjalizmie, o przeżyciach – jak napisał redaktor książki w swoim wstępie Maciej Zarębski – „ …o psychologicznych przemyśleniach opisywanych postaci wobec nieszczęścia, spraw ostatecznych i wydarzeń losowych, zwłaszcza gdy człowiek pozostaje ze swoim nieszczęściem” zupełnie sam!
Jest to 419. publikacja Wydawnictwa Świętokrzyskiego Towarzystwa Regionalnego, które w czerwcu tego roku postanowiło (ze szkodą dla ruchu wydawniczego w naszym kraju), zawiesić swoją działalność. Ale nie to jest przedmiotem tej krótkiej recenzji, a raczej zwrócenie uwagi Czytelników, iż w tym regionalnym wydawnictwie ukazało bardzo wiele ciekawych książek. Szersza informacja na ten temat znajduje się w załączniku do książki p. Magdaleny Człapińskiej.
Zatem nie tylko w wydawnictwach renomowanych, tych największych, ale i w „mniejszych – regionalnych – rodzą się znakomite publikacje, bogate w treści, oparte na ogół na faktach. Dowodem tego jest właśnie jedno z pięknych i wzruszających opowiadań autorki tej niewielkiej książeczki – o ucieczce 15-letniego chłopca wraz ze swą matką z Ukrainy do Polski, z powodu wojny w ich kraju. Jakże aktualny i bliski nam temat.
Maria Magdalena Człapińska: „Po tamtej stronie drogi”, Świętokrzyskie Towarzystwo Regionalne, we współpracy ze Związkiem Literatów Polskich O/Łódź, s. 158, Zagnańsk 2024
***
I w drodze wyjątku – dziś wiersz GRZEGORZA TROCHIMCZUKA „… „ zadedykowany mi, jako piszącemu od lat w PD niniejszą rubrykę. Za ten wiersz jestem Autorowi bardzo wdzięczny i dumny, że to uczynił w odpowiedzi na moje pytanie: „Czego życzysz Polsce w roku 2025?” Mistrzu, prezesie warszawskiego Oddziału ZLP – z serca dziękuję!
(Grzegorz Trochimczuk – Autor wielu znakomitych opowiadań, ale przede wszystkim wierszy, takich, jak m.in.: „Czym jest moje życie”, „Jest człowiek”, „Ani rozumu, ani serca” i wielu innych).
JEDEN JEST NARÓD, ALE PODZIELONY…
Ach gdybym był wieszczem!
Ale nie jestem, czas wieszczów minął
Wierszować to nie to samo, co wieszczyć
Życzyć, to nie to samo, co przewidywać
Kto idzie ku mnie, nie zatrzymuje się przed poetą
Nie mówi, powiedz jaka jest moja przyszłość
Kto idzie ku mnie, spogląda w ekran smartfonu
Czeka na tak, tak, lecz zżyma go widok czarnej ikony
A wiersz ulotny podobny jest do chmury siwej
Przepływa zaledwie i nie poi wyschłej ziemi
Jest tworem niewyobrażalnym, nie straszy i nie koi
serc przyrośniętych do bezpłodnych nadziei
Trudno to pojąć, nawet wtedy gdy nieprzyjaciel
podobny jest do wschodniego wiatru, do mrozu
gdy grabieją dłonie zanim się uścisną dla pokoju
zanim staniesz się wrogiem pośród swoich
Dzielą nas lata świetlne bezużytecznej nienawiści
Oblekliśmy się w stroje sprawiedliwości niczyjej
Mówimy obywatelskim żargonem na niby
i wtykamy palce w krótkowzroczne oczy
Polska nie czeka na wieszcza ani na sędziego
Czy jest ktokolwiek leczący zakrzywione myśli?
Czy będzie ktokolwiek dla ducha ożywczy?
Nie wiem, czy opamiętanie przyjdzie samo, jak anioł?
Więc, Tobie Karolu życzę, byś ufał w sprawczą moc
tego, co nosisz w sobie i co rozsiewasz wokół
Jeden jest naród, więc pieśń swoją załączam
aby z Twoją choćby jeden głos przeniosła na tę stronę
Napisał Grzegorz Trochimczuk, 9 stycznia 2025











Drogi Karolu, jak zwykle polecasz książki warte posiadania. Mam szczęście, bo Twoja autobiografia z dedykacją leży na moim biurku. Rarytas! Mimo że sam polecasz siebie, czynisz to z wielkim wyczuciem, punktując to, co w skróconej historii Twojego życia było bardzo ważne i tworzyło powoli i cierpliwie postać niebagatelną, czyli Ciebie, Karola Czejarka. Właściwie każda z opisywanych pozycji jest warta przeczytania, szczególnie Stanisława Wasylewskiego, ponieważ poświecił uwagę niezmiernie ciekawemu okresowi naszej historii, ale tym razem pierwszeństwo należy się Twojej książce mówiącej o równie ciekawym okresie historii, tyle że współczesnej, której bohaterowie i zdarzenia przepadłyby w bezkresie czasu, gdyby świadkowie tacy jak Ty nie dali im pisanego świadectwa. A wiersz Trochimczuka stanowi ozdobę tego odcinka „książek, które mogą zainteresować”. Z wyrazami przyjaźni – Szymon i Wiesia.
Szymonie drogi i szanowny, dziękuję Ci za tę opinię! I pamiętaj, że moja „rubryka” czeka też na Twoje kolejne książki, gdyż wszystkie Twoje dotychczasowe zainteresowały Czytelników, szybko się rozeszły, a ja proszę – ponieważ też Jesteś świetnym artystą plastykiem, aby też były przez Ciebie ilustrowane. Wszelkiej zatem dla Ciebie DALSZEJ POMYŚLNOŚCI! Wysoko oceniający Twój dotychczasowy dorobek literacki (i plastyczny): karol (Czejarek) z żoną