Koniunktura gospodarcza w Polsce i jej przewidywania

2

<współautorstwo: Monika Rogalińska>

Podaż, popyt, inwestycje, zatrudnienie oraz inne czynniki mają niebagatelny wpływ na rozwój całości krajowej gospodarki. Prognoza dalszego rozwoju tychże wskaźników niemal od zawsze spędzała sen z powiek ekonomistów i była jedną z najtrudniejszych do przewidzenia.

Koniunktura to nic innego jak zespół wskaźników determinujących aktywność gospodarczą kraju, które w efekcie przedstawiają faktyczną kondycję gospodarki (ewentualnie wybranej jej części) i dzięki temu pozwalają na wykreowanie prognozy przyszłego rozwoju aktywności gospodarczej państwa[1]. Podstawowym źródłem informacji w tej tematyce jest statystyka ilościowa, która dostarcza najważniejszych danych. Dodatkowymi elementami pozwalającymi na dokonanie prognozy w pełniejszym wymiarze mogą być jakościowe badania stworzone metodą testu koniunkturalnego. Te ostatnie, poza uzupełnieniem, pełnią również rolę źródła wyprzedzającego w porównaniu ze statystyką ilościową. Ich metodologia opiera się na gromadzeniu danych dotyczących poszczególnych przedsiębiorstw (ważne są tutaj np. sytuacja finansowa tych firm, ceny, zatrudnienie, planowane inwestycje, produkcja, portfel zamówień, ewentualne napotkane problemy itp.)[2].

Zakres badań[3] opiera się na kilku zasadniczych elementach. Pierwszy z nich to przemysł, gdzie głównymi podmiotami badań są zakłady przetwórstwa przemysłowego, z wyłączeniem gałęzi przetwarzania odpadów. Przedsiębiorstwa dzieli się umownie na: małe (10-49 pracowników), średnie (50-249 pracowników) oraz duże (powyżej 250 osób). Pomija się przy tym mikro-przedsiębiorstwa (poniżej 9 pracowników), gdyż nie mają one dużego wpływu na koniunkturę[4]. Drugi istotny dział poświęcony jest działalności budowlano-montażowej i określany jako budownictwo. Kolejne dwa to: handel oraz usługi. W każdej grupie dobierana jest inna próba do wykonywania badań[5]. Zasady tworzenia schematu analizy koniunktury opierają się na założeniu, że warunki funkcjonowania krajowych gospodarek są niezwykle zmienne i specyficzne dla danego miejsca i czasu. Dlatego też lwia część tego rodzaju badań odwołuje się, bardziej lub mniej, do teorii równowagi. Po drugie zaś, niemal niewyobrażalne byłoby nie odwołanie się do okresu tuż poprzedzającego, a w wielu przypadkach również i analogicznego w roku wcześniejszym[6]. Przykładowe wykresy będące wynikiem przeprowadzonych badań koniunktury w przemyśle, handlu i budownictwie przedstawione są obok.

 

Przechodząc do stanu koniunktury gospodarczej w Polsce, tempo wzrostu gospodarczego w III kwartale br. było wyższe niż w okresie poprzedzającym. W porównaniu do analogicznego okresu z 2009 roku, PKB wzrósł o 3,7%. Dynamika wzrostu tego wskaźnika zwiększa się od początku 2010 roku. Dane te oznaczają, że pod względem wzrostu PKB utrzymuje się korzystna koniunktura gospodarcza. Odnośnie tempa wzrostu konsumpcji, było ono najwyższe od 2009 roku. Oznacza to odsunięcie na bok obaw konsumenckich co do doświadczania skutków globalnego kryzysu finansowego. Ponadto, nastąpił też pierwszy w 2010 roku wzrost nakładów brutto (o 1,3%) na środki trwałe. Niestety, tempo przyrostu inwestycji jest wciąż niezadowalające. Jeśli mowa o sektorach gospodarki, najszybciej rozwijał się przemysł, a zaraz po nim budownictwo. Najbardziej rozczarowujące dane dotyczyły usług. Dzięki poprawie nastrojów konsumenckich na rynkach krajów Unii Europejskiej, Polska w III kwartale zanotowała wyższy wzrost eksportu (12,3%) niż importu (11,3%). Przychylny handlowi zagranicznemu był też stabilny kurs walutowy PLN-EUR. Mimo że stopa bezrobocia w tym czasie zmalała o 0,1 %, jest ona nadal wyższa niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Pod koniec września 2010 roku inflacja plasowała się na poziomie 2,5%. Jak widać, większość danych pokazuje umiarkowanie optymistyczny obraz rozwoju polskiej gospodarki[10].

 

 

styczeń

luty

marzec

kwiecień

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

październik

listopad

grudzień

2009

10,4

10,9

11,1

10,9

10,7

10,6

10,7

10,8

10,9

11,1

11,4

12,1

2010

12,9

13,2

13,0

12,4

12,1

11,7

11,5

11,4

11,5

 

 

 

 

 

Ryc. 4. Poziom bezrobocia w Polsce[11]

Z danych Instytutu Badań Nad Gospodarką Rynkową w październiku 2010 roku wskaźnik koniunktury wyniósł 9,2 punktu, by spaść w listopadzie do poziomu 1,8. Jak wynika z wcześniej zamieszczonego wykresu, najgorzej sytuację ocenili przedstawiciele sektora przemysłu, najlepiej zaś (bez większych zmian), sektor handlowo-usługowy. W listopadzie na poziomie wojewódzkim najwyższe oceny zanotowano w Łódzkiem (ponad 27 punktów). Na kolejnych miejscach znalazły się województwa: mazowieckie, opolskie oraz kujawsko-pomorskie. Najniższą ocenę koniunktury odnotowano zaś w województwach: dolnośląskim, lubuskim i świętokrzyskim[12].

Prognoza koniunktury gospodarczej na rok 2011 jest również umiarkowanie optymistyczna. Opiera się ona na założeniu, że koniunktura większości krajów Unii Europejskiej będzie się stopniowo poprawiać[13]. Ponadto będą wzrastać stopy procentowe, a kurs złotego ulegnie aprecjacji w stosunku do dolara i euro. Tempo wzrostu gospodarczego w IV kwartale 2010 roku jest szacowane na ok. 3,9% (w całym roku 2010 wzrost PKB wyniesie wówczas 3,6%). Przyszły rok 2011 będzie pod tym względem nieco gorszy i osiągnie pułap ok. 3,3%-3,4%[14]. Co gorsza, należy się spodziewać malejącego wzrostu PKB w kolejnych kwartałach. Przyczynami takiego stanu rzeczy będą przede wszystkim: zwiększenie obciążeń fiskalnych, niewielkie inwestycje z ubiegłych lat oraz ostra polityka monetarna[15].

            Popyt krajowy, według przewidywań, ma być równy wartości wzrostu PKB i będzie on głównym determinantem przyrostu gospodarczego w Polsce. Poziom inwestycji w 2010 roku niestety spadł o około 1%. Kolejny rok ma być nieco lepszy, a popyt inwestycyjny wzrośnie w tym czasie o blisko 5,5%. Ponieważ jednak w 2009 i 2010 roku nakłady inwestycyjne spadały, wiadomość o 5,5% wzroście nie jest aż tak pozytywna, niż gdyby w ubiegłych latach była tendencja odmienna. W 2011 rok Polska wejdzie najprawdopodobniej z bezrobociem rzędu 12,3%, co dodatkowo będzie komplikować sytuację na rynku pracy. Wynagrodzenia wzrosną w przyszłym roku przeciętnie o 3,4%, inflacja zaś wyniesie około 2,4% (na koniec 2010 roku około 2,7%). Odnośnie eksportu oraz importu, ich przyrost będzie wynosił odpowiednio: 8,6% i 8,5%[17].

Warto zauważyć, że wszystkie prognozy, choć zbliżone w wynikach obliczeń do siebie, rzadko kiedy oddają stan rzeczywisty i są poddawane wielokrotnym poprawkom. Im bardziej dalekosiężne przewidywanie, tym mniej dokładne dane można uzyskać. I choć metody prognozowania są nieustannie udoskonalane, należy brać poprawkę na ich zaledwie prawdopodobieństwo spełnienia się.



[1] I. Kamińska-Szmaj (red.), Słownik wyrazów obcych, Wrocław 2003, s. 291.

[2] I. Zagoździńska (red.), Badanie koniunktury gospodarczej, Warszawa 2007, s. 5.

[3] Opisywany jest przykładowy przebieg badań koniunktury gospodarczej przeprowadzanych przez Główny Urząd Statystyczny.

[4] Ibidem, s. 8.

[5] Ibidem, s. 16.

[6] M. Lubiński, Analiza koniunktury i badanie rynków, Warszawa 2002, ss. 11-12.

[7] http://biznes.interia.pl/makroekonomia, 26.12.2010.

[8] Ibidem.

[9] Ibidem.

[10] B. Wyżnikiewicz i zespół, Stan i prognoza koniunktury gospodarczej, Warszawa 2010, ss. 1-2.

[11] Główny Urząd Statystyczny, http://www.stat.gov.pl/gus/5840_677_PLK_HTML.htm, 28.12.2010.

[12] http://ez1.ibngr.pl/index.php/pl/content/download/4692/23912/file/konwoj_10_11.pdf, 28.12.2010.

[13]http://europa.eu/rapid/pressReleasesAction.do?reference=IP/10/495&format=HTML&aged=1&language=PL&guiLanguage=en, 27.12.2010.

[14] http://ec.europa.eu/economy_finance/eu/forecasts/2010_spring/pl_en.pdf, 27.12.2010.

[15] B. Wyżnikiewicz, op. cit., s. 3.

[16] http://ez1.ibngr.pl/index.php/pl/content/download/4457/23163/file/PROGNOZY_2010.4b.pdf, 29.12.2010.

[17] B. Wyżnikiewicz, op. cit., ss. 4-5.

[18] Główny Urząd Statystyczny, IBnGR, 2010.

2 KOMENTARZE

  1. Teraz panuje lekkie ożywienie, ale obawiam się ze pod koniec roku skumuluje się efekt drogiego paliwa, wyższego bezrobocia i słabej koniunktury, kryzys jest dopiero przed nami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here