Janusz Kaczmarski – malarz, pedagog, profesor sztuk plastycznych

0

W swojej galerii „Znaczących Polaków” chcę przypomnieć Janusza Kaczmarskiego, gdyż był nie tylko znakomitym artystą malarzem, ale i niezwyczajnym działaczem społecznym na rzecz środowiska artystów plastyków! Był długoletnim prezesem Związku Polskich Artystów Plastyków i to w czasach, gdy Jego odwaga cywilna, znajomość zagadnienia, nieugiętość w sprawach wolności sztuki i dbałości o sprawy środowiska przyczyniały się do umacniania świetności rozwoju sztuk plastycznych w Polsce i jej rangi na arenie międzynarodowej. Choć dziś czasy, w których mu przyszło tworzyć i działać, określane są jako niesłuszne i gdyby żył – pewnie byłby artystą „gorszego sortu”. Kategorycznie przeciwstawiam się dzieleniu ludzi na gorszych i lepszych, spowodowanego tylko przemianami społeczno-politycznymi.

Tym bardziej, iż Janusz Kaczmarski był nieprzejednanym, kiedy prezesował ZPAP (czego byłem wielokrotnie świadkiem) w rozmowach z ówczesnymi władzami, prezentując interesy polskich artystów plastyków, nieustannie zabiegając o poszerzanie mecenatu państwowego nad sztuką (bo o mecenacie „prywatnym” wtedy, przed zmianami ustrojowymi, w naszym kraju jeszcze nie było mowy; ta myśl dopiero nieśmiało kiełkowała, choć i wtedy były już próby powoływania galerii prywatnych, organizowania aukcji sztuki współczesnej itd.).

Nigdy nie zapomnę spotkań osobistych z Januszem Kaczmarskim i rozmów o sztuce i środowisku; o tym, co jeszcze trzeba zrobić, aby nie tylko tzw. sztuka „czysta”, ale i użytkowa – wzornictwo przemysłowe, plastyczne projektowanie przestrzeni społecznej – znalazły w Polsce jak najszersze zastosowanie, podobnie jak w wielu wtedy krajach zachodnich.

Janusz Kaczmarski nie tylko zabiegał o wysoki prestiż dla sztuk plastycznych, ale też nieustannie domagał się poprawy warunków do uprawiania twórczości. Ten wątek z Jego życia jest współczesnemu pokoleniu Polaków mniej znany, dlatego w tym przypomnieniu szczególnie zwrócę na niego uwagę. Ale też podkreślę Jego dokonania twórcze, gdyż były z kategorii: „czapki z głów”!

Sprawy środowiska przedstawiał zawsze z wielkim spokojem, bez emocji, ale z ogromną znajomością rzeczy. Niejednokrotnie byłem pod wrażeniem Jego przekonującej argumentacji. Trzeba bowiem przypomnieć, iż ZPAP było „w Jego czasach” wielką siłą, tym większą, że – dzięki rozbudowanemu systemowi „związkowych” warsztatów produkcyjnych – organizacja ta była w dużym stopniu niezależna finansowo od państwa.

Janusz Kaczmarski jako prezes ZPAP zabiegał przede wszystkim: o promocję sztuki, o wolność twórczą, o nieingerowanie „polityki” w tzw. warsztat twórczy; zabiegał o fundusze na realizacje plastyczne w odbudowywanych miastach, w nowo powstających osiedlach, także w miastach powiatowych, a nawet w gminach i na wsi. Twierdził, że sztuka jest wszędzie, więc walczył o godne dla niej miejsce.

Zabiegał nie tylko o wielkie imprezy plastyczne – ogólnopolskie i międzynarodowe – w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu czy Łodzi, także w Słupsku, Lublinie, Rzeszowie, Sopocie. Dążył do rozwoju wzornictwa przemysłowego (a nie tylko tradycyjnego malarstwa, grafiki i rzeźby).

Domagał się rozwiązania problemu tzw. pracowni plastycznych, tworzenia samodzielnych galerii wystawowych w miastach wojewódzkich i nie tylko wojewódzkich, ale też w domach kultury, w większych zakładach pracy, a nawet w szkołach (dość przypomnieć inicjatywę powoływania Szkolnych Ośrodków Plastycznych).

To za Jego czasów powstała m.in. (o czym warto przypomnieć!) Rada Wzornictwa Przemysłowego, jak i Rada do spraw Plastyki przy ministrze kultury, a także Fundusz Upowszechnienia Twórczości Plastycznej, także zamówień plastycznych.

Zabiegał też o ułatwienia dla wywozu współczesnej sztuki za granicę, o szerszy udział polskich artystów plastyków w tradycyjnych imprezach (festiwalach, biennalach, czy triennalach) sztuki w świecie, przede wszystkim o udział Polaków w Biennale Weneckim, czy w słynnych już wówczas „Documenta” w Kassel.

Popierał ideę utworzenia Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie i szerszej prezentacji polskiej sztuki współczesnej w muzeach okręgowych. Dążył do powołania Biur Wystaw Artystycznych (BWA) w każdym województwie. Postulował organizowanie regularnych targów sztuki w Warszawie i w innych dużych miastach w kraju, a przede wszystkim w Poznaniu, w ramach odbywających się tam corocznie Targów Międzynarodowych.

To tylko mała namiastka Jego inspiratorskich działań na rzecz środowiska, które reprezentował.

Pozostawał przy tym jako prezes i artysta człowiekiem skromnym, o ujmującej powierzchowności i niezwykłej kulturze bycia. Emanowało z jego postaci jakieś dostojeństwo, a jednocześnie prostota! Taka była także i Jego sztuka. Korzeniami sięgająca do polskiego koloryzmu, malarstwa metaforycznego, a jednocześnie realistyczna i zrozumiała dla każdego. Podejmująca ważne tematy społeczne („przeciw wojnie i faszyzmowi” czy „Hiszpania 38”).

Tworzył płótna w nieco stłumionych, ale jednocześnie wyrazistych tonacjach, powodując refleksję nad każdym swoim dziełem.

Urodził się w 1931 r. w Warszawie; studiował nie tylko w warszawskiej ASP, ale także w Instytucie Sztuk Pięknych w Leningradzie i Kijowie. Odbył podróże artystyczne m.in. do Francji, Szwajcarii, Mongolii i b. Związku Radzieckiego. Bardzo popularne swego czasu były jego cykle twórcze, takie jak: „Wnętrze z oknem”, „Martwe natury”, „Pejzaże warszawskie”.

Jako Artysta reprezentował szkołę tzw. sztuki realistycznej, zarówno w malarstwie sztalugowym, jak i w grafice warsztatowej. Podziwiano jego oleje, gwasze, akwarele, linoryty, a nawet drzeworyty. Można powiedzieć, iż był – pod względem warsztatowym – wszechstronny!

Swego czasu Jego prace były na niemal każdej wystawie zbiorowej, których organizowano wtedy bardzo dużo i to z najprzeróżniejszych okazji: rocznic historycznych, wydarzeń politycznych czy współczesnej historii Polski.

Miał też oczywiście Janusz Kaczmarski swoje wielkie wystawy indywidualne w kraju i za granicą. Realizował również scenariusze i zdjęcia do filmów krótkometrażowych o sztuce (wspólnie z A. Trojanowską-Kaczmarską), m.in. nadal cenione i popularne „Pod niebem Paryża” czy „Kijowskie portrety”.

Janusz Kaczmarski był wieloletnim członkiem komitetu redakcyjnego „Biuletynu Informacyjnego ZPAP”, które w epoce Jego prezesowania stało się pismem o sztuce współczesnej i jej twórcach; prezentowało na bieżąco tzw. „życie i potrzeby środowiska”.

Ale był też świetnym nauczycielem akademickim. Uczył swoich studentów przede wszystkim samodzielności, a nie naśladownictwa! Był przy tym wyrozumiały w kontaktach międzyludzkich. Przez długie lata pracował w szkolnictwie średnim, będąc – podobno – do granic – cierpliwym w realizacji pomysłów artystycznych swoich podopiecznych. Zatem nic dziwnego, iż pozostał do dziś uwielbianym przez tych, z którymi miał kontakt, jako „ich profesor i mistrz”!

Wspaniale wychował syna – Jacka Kaczmarkiego, którego koncerty „solidarnościowe” przyciągały tłumy! Cóż do tego jeszcze dodać? Może to, że dziś taki Człowiek przydałby się nadal środowisku plastycznemu, współczesnej sztuce polskiej, na której swoim życiem (nie znającym pojęcia wolnego czasu dla siebie) odcisnął niedające się wymazać znamię. Nie wszystek zatem umarłeś Prezesie! Pozostajesz w pamięci (nie tylko mojej) jako Artysta i Człowiek niezwykły. Do bólu także lojalny, niezabiegający o własną sławę, ale bezgranicznie oddany Polsce (takiej, jaka wówczas była); przede wszystkim służyłeś polskiej sztuce współczesnej – sztuce, rozumianej jako sięgająca swymi skrzydłami niebios nieba, w służbie cywilizacji, humanizmu i człowieczeństwa. I jako Polak byłeś dumny z naszych zachodnioeuropejskich i słowiańskich jednocześnie korzeni. Takim Cię zapamiętałem! Cześć Twojej pamięci.

Poprzedni artykułSzeregowy Mrówka (kolejny fragment książki „Złapcie go!” Jana Chruślińskiego)
Następny artykułO znanych i mniej znanych wypowiedziach Józefa Piłsudskiego
Karol Czejarek
Dr Karol Czejarek, prof. nadzw. - doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; germanista i niemcoznawca, tłumacz przysięgły i literacki j. niemieckiego. Emerytowany profesor nadzw. Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora; wieloletni pracownik naukowo-dydaktyczny w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego. B. sekretarz Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych AH w Pułtusku. Przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Autor m.in. monografii o Annie Seghers, książki „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”; także tłumacz 10 jego powieści i redaktor „Dzieł zebranych” opublikowanych przez Wydawnictwo Interart. Autor m.in. „Gramatyki niemieckiej dla ciebie” (wspólnie z J. Słocińską); spolszczenia (wspólnie z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins German Verb”; redaktor i inicjator publikacji (wspólnie z T. G. Pszczółkowskim, A. Warakomską, K. Garczewskim i A. Schmidtem) „Historia pamięcią pisana. Biografie polsko-niemieckie” (cz. I - Pułtusk 2014, cz. II Pułtusk 2017) oraz wydanej w 2011 r. (wspólnie z T. G. Pszczółkowskim) „Polska między Niemcami a Rosją”. Ponadto - autor wielu artykułów i recenzji. Członek Związku Literatów Polskich. Przed r. 1990 m.in. sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury i dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; od roku 1973 w Warszawie na stanowiskach m.in. dyr. Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Wydziału Kultury m. st. Warszawy, departamentów plastyki i książki w Ministerstwie Kultury i Sztuki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here