Europa moich marzeń

0

Wszyscy w tej chwili mówią (i piszą) o UE, więc i ja na łamach szacownego Przeglądu Dziennikarskiego pragnę odnieść się do tego arcyważnego zagadnienia. Nie widzę Polski poza Unią! Bo należymy do Zachodu, zawsze należeliśmy. A ponieważ leżymy pomiędzy Niemcami a Rosją – dobre stosunki (zwłaszcza gospodarcze) – powinniśmy mieć z obydwoma sąsiadami.

Naszą  obecność w UE potwierdza nie tylko nasze formalne członkostwo, ale też wielowiekowa tradycja kulturalna, jak i walka o jej przetrwanie w okresie PRL.  Stąd osobiście będę nadal z całych sił angażował się w integrację europejską i jej rozwój. Moim zdaniem nie ma dla Polski innego rozwiązania. Tymczasem odnoszę wrażenie, że dziś „na siłę” szukamy argumentów, aby podważyć naszą przynależność do Unii. To, że ją trzeba stale reformować (doskonalić, ale i dopasowywać się do wspólnie przyjętych rozwiązań) jest dla mnie oczywiste. Marzę o UE, w której Polska kształtuje jej ramy razem z najlepszymi, chcąc jednocześnie dorównać im (pod każdym względem) w jak najkrótszym czasie. A do tego wciąż nam daleko. Chcę żyć, pracować, mieć dostęp do wszystkiego, jak Niemiec, Francuz, Włoch i inni, których dziś zaliczamy do krajów tzw. „pierwszej” prędkości; ale wtedy musimy się przede wszystkim znaleźć w strefie euro, odrzucając argumenty (jakie?), że na tym stracimy.

Musimy też pozbyć się lęku – często kształtowanego w ostatnim czasie świadomie – przed wielokulturowym społeczeństwem, a polega to na wywoływaniu strachu przed nieznanym. Bowiem przyszłością UE jest nie tylko wspólna polityka gospodarcza, lecz również tolerancja dla odmienności i inności …zgodnie z tym, co śpiewamy w hymnie unijnym, że wszyscy jesteśmy braćmi.  Istotnym w tym kontekście jest przyjęcie do wiadomości, że uchodźca to człowiek potrzebujący pomocy! Rozpętana zatem atmosfera nienawiści do „obcości” upokarza nas, czyni gorszymi niż jesteśmy naprawdę. A piszę o tym dlatego, ponieważ jako dziecko osobiście doświadczyłem exodusu uchodźstwa i wypędzenia w roku 1945! I gdybym wówczas nie otrzymał pomocy od bezimiennych i nieznanych mi ludzi, na pewno nie pisałbym dzisiaj tych słów.

Jako germanista mogę też wskazać Niemców, choć teraz właśnie im zarzuca się spowodowanie największego od lat kryzysu uchodźców. Wykorzystali oni na swoim rynku pracy milionowe rzesze imigrantów jako siłę, która zatrzymała w Republice Federalnej niekorzystny proces demograficzny i przyczyniła się do rozwoju gospodarczego kraju. Sądzę, że w Polsce powinna obowiązywać podobna zasada kultury otwartości. Respektowane powinny być prawa do swobodnego przesiedlania się, będącego wyrazem ponadpolitycznego i ponadpartyjnego rozumienia praw człowieka.

Sprawa druga – to zagadnienie tzw. suwerenizacji. Dlaczego? Realizacja tego założenia (a to niestety ma miejsce) – oznaczałaby odwrócenie się Polski od Unii Europejskiej. Chodzi mi o działania, które zatrzymają proces podważania wiarygodności Polski na arenie międzynarodowej.

Jest wreszcie sprawa trzecia, którą pragnę poruszyć: demokracji liberalnej. Dlaczego? Bo tylko ona oznacza trójpodział władzy na: wykonawczą, ustawodawczą i sądowniczą, w której żadna nie może być absolutna, jeśli – w ramach UE, po koszmarach XX-wiecznych totalitaryzmów chcemy ochronić Polskę (i Europę, traktując ją jako wspólnotę)  przed kolejnymi zapędami autorytarnymi. Bowiem:

– Trybunał Stanu ogranicza władzę wykonawczą,

– Sąd Najwyższy – władzę sądowniczą,

– Trybunał Konstytucyjny – władzę ustawodawczą!

Właśnie owe ograniczenia wynikające z trójpodziału władzy stanowią podstawę demokracji liberalnej. Dlatego się za nią opowiadam. Bo jest ona istotą państwa prawnego i sprawdzonym gwarantem podstawowych praw człowieka i obywatela, a także wolności gospodarczej, która się z tym wiąże. Powinna zatem stanowić obowiązującą zasadę w każdym państwie członkowskim Unii. Każdego prawidłowo funkcjonującego państwa na świecie.

Wobec tego, jaka Unia Europejska (i Polska) mi się marzy? Przede wszystkim szanująca demokratyczne zasady prawa. Stosująca zasadę podziału władzy i okazująca szacunek niezależnym sądom. To także Europa przestrzegająca wolności gospodarczej na równych dla wszystkich jej członków zasadach.

Odwracając się od UE mamy zbyt wiele do stracenia – gospodarczo oraz cywilizacyjnie. Dorównanie najlepszym powinno być naszym celem.

Dlatego jestem pełen uznania dla tych, którzy chcąc raz na zawsze położyć kres wojnom, zbudowali system międzynarodowych instytucji, zasad i norm (w tym praw człowieka), aby kraje do nich należące były bezpieczne, kwitły i rozwijały się z korzyścią dla swych obywateli. A taką powinna być Unia Europejska.

Marzę więc o kontynuacji Europy humanizmu i praw człowieka. O Europie demokracji i wolności. O Europie (i Polsce), która oferuje braterską pomoc przybyszom szukającym azylu, gdyż stracili wszystko i potrzebują schronienia.

Marzę o Europie (i Polsce), która nie tylko troszczy się o dzieci, o prawa kobiet, ale i o chorych i starych, by nie byli „odprawiani” jako bezużyteczni. Która wspiera i chroni prawa wszystkich!

Poprzedni artykuł„Życie towarzyskie w XIX wieku” A. Lisak (recenzja książki)
Następny artykułPraktyczne porady: szelki i krawaty
Karol Czejarek
Karol Czejarek, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; magister filologii germańskiej, tłumacz przysięgły z języka niemieckiego; członek Związku Literatów Polskich; profesor nadzwyczajny b. Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, wieloletni adiunkt - kierownik po. Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego; nauczyciel mianowany j. niemieckiego w szkołach średnich; przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Inicjator i redaktor (wspólnie m.in. z Tomaszem Pszczółkowskim), Biografii polsko-niemieckich pt. „Historia pamięcią pisana”, „Polska między Niemcami a Rosją” oraz Redaktor „Dzieł zebranych Hansa Hellmuta Kirsta”. Autor książek: „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”, monografii o Annie Seghers, antologii niemieckich pisarzy wojennych pt. „Sonata wiosenna”, gramatyki niemieckiej „Dla ciebie” (wspólnie z Joanną Słocińską), oraz spolszczenia (z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins Verb Tables” (przy współudziale Ewy Piotrkiewicz-Karmowskiej). Współautor publikacji „Polen – Land und Leute” oraz albumów „Polska” i „Szczecin”. Członek Komitetu Naukowego Międzynarodowej Konferencji nt. „Praw człowieka” w Sejmie RP Przełożył z j. niemieckiego m.in. Georga Heyma, Guentera Kunerta, Hansa Hellmuta Kirsta, Hansa Walldorfa, Christy Grasmeyer, Heinera Muellera. Wykładał m.in. Historię literatury niemieckiej, Metody nauczania j. obcych, Problematyka UE i Globalizacji oraz prowadził ćwiczenia m.in. ze sztuki tłumaczenia i znajomości praktycznej j. niemieckiego. Również (na UW, jak i AH w Pułtusku) – seminarium magisterskie. Autor licznych artykułów i recenzji; aktualnie zastępca red. nacz. Przeglądu Dziennikarskiego. Przed rokiem 1990 – m.in. kierownik księgarni, sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury, dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; dyrektor Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Departamentu plastyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki, dyr. Wydziału Kultury Urzędu m.st. Warszawy i Dyr. dep. Książki MKiS.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here