Czy nadszedł już czas na świeckie państwo?

0

Wydaje się, że elektorat o poglądach lewicowych od dawna czekał na pojawienie się na scenie politycznej ugrupowania takiego jak Wiosna Roberta Biedronia. Ok. 10-14% poparcie zdaje się to tylko potwierdzać. Partia, w przeciwieństwie do wielu innych formacji, weszła jednak na kurs kolizyjny z Kościołem katolickim. Walka z tak potężną instytucją jest wielką niewiadomą – czy elektorat antyklerykalny jest wystarczająco liczny i dostatecznie zmobilizowany, by dać Biedroniowi wysokie poparcie w wyborach?

Jak uznał w rozmowie z Dziennikiem.pl specjalista ds. marketingu politycznego prof. UKSW Norbert Maliszewski: – Rysuje się potencjał wyrazistej partii, (…) która będzie odbierać wyborców przede wszystkim Platformie i partiom lewicowym. Ale też może przekonać do siebie tych wyborców, którzy gdzieś tam byli w tak zwanej poczekalni wyborców niezdecydowanych, niezadowolonych z obecnego systemu politycznego.

Jak się okazuje, Wiosna – prezentując postulat świeckiego państwa – może też trafić do odbiorców z politycznego centrum. Wynika to z silnego zaangażowania Kościoła w politykę, licznych skandali i związaną z nimi powszechną liberalizacją nastrojów społecznych. Prof. Maliszewski podkreślił, iż: – Nie bez powodu bardzo popularny był na przykład film „Kler”.

Co więc obiecała swoim wyborcom Wiosna i dlaczego rozdział państwa od Kościoła wzbudza takie emocje? Jak mówi polskie powiedzenie: gdy nie wiadomo, o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze. A w tym przypadku około 3 000 000 000 złotych. Sprawdźmy więc, co w zakresie rozdziału państwa od Kościoła proponuje nowa partia Biedronia:

Wycofanie religii ze szkół

Jak głosi Wiosna: „Kościół katolicki jest największym posiadaczem ziemskim w Polsce po Skarbie Państwa. Nie ma powodów dla wyjątkowego traktowania jego finansów. Wycofamy religię ze szkół, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przekażemy na edukację i służbę zdrowia”

Jak wylicza Dziennikwschodni.pl, katechezy w szkołach kosztują nas rocznie 1 150 000 000 zł. Warto przy tym dodać, że np. w Łodzi w tym roku na 60 800 uczniów szkół miejskich tylko 27 200 uczęszcza na religię.

Likwidacja Funduszu Kościelnego

Fundusz Kościelny to kolejny punkt tej bitwy. Jak wylicza Forbes.pl, z roku na rok Polska przeznacza na Fundusz coraz więcej. W samym 2017 roku było to 159 000 000 złotych (podczas gdy przed 2012 rokiem suma ta nie przekraczała 100 000 000 zł).

Opodatkowanie Kościoła

Według informacji na witrynie partii Wiosna: „Duchowni średnio przekazują zaledwie 1/9 podatków płaconych przez zwykłych obywateli. Obecny model ryczałtu jest przestarzały i nie odpowiada warunkom polityki podatkowej państwa. Opodatkujemy księży tak jak wszystkich obywateli, co zwiększy wpływy do budżetu państwa przynajmniej o 150 mln zł”.

Co więcej, pod lupę mają też trafić zbiórki publiczne w kościołach. „Tak naprawdę nie wiemy ile trafia na tzw. »tacę«. Szacunki mówią o kwotach od 1,2 mld zł do nawet 6 mld zł. W wariancie minimum rejestrowania i opodatkowania zbiórek, budżet państwa zostanie zasilony kwotą ok. 150-200 mln zł” – można przeczytać na stronie Wiosny.

Różnice w wyliczeniach

Przedstawiane dane są często szacunkowe i nikt tak naprawdę nie wie, ile dokładnie pieniędzy trafia rocznie do kościelnej kasy. Nie należy przy tych wyliczeniach zapominać np. o utrzymywaniu ordynariatów, dotacjach dla uczelni katolickich, honorariach dla kapelanów czy konserwacji i remontach obiektów sakralnych i kościelnych o wartości zabytkowej. I podczas gdy kard. Nycz w 2013 roku mówił o całkowitej kwocie ok. 2 000 000 000 zł, Seweryn Mosz, autor książki „Kasa Pana Boga”, podaje, że może to być nawet 14 000 000 000 zł.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here